Translate

Poznajmy się :)

środa, 29 czerwca 2016

Seks z księdzem

Nigdy nie ułożysz sobie z nim życia

gej ksiądz , sex
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.
         



      Dzwonek do domofonu, otwieram i czekam aż Rober wdrapie się na czwarte  piętro.
Wchodzi do mieszkania na ramieniu mając materiałową torbę z napisem  " i <3 DEUTSCHLAND", a w niej słuchać głos obijającego się szkła, dokładnie butelki wódki i soku.

        Przygotowałem jedzenie, i mam film dla nas, tak jak obiecałem "RYTUAŁ" z  Anthony Hopkins, powiedziałem wskazując mu drogę do salonu, którą i tak zna .
Usiedliśmy wygodnie , i gdzieś w połowie filmu jak i butelki 0,7, Robert zaczął mówić.
Robert-Oskar, nie układa mi się z Mariuszem.(jego obecny chłopak-link) .
Nie czekając na moją reakcję kontynuował.
Robert-Coraz częściej wychodzi ze znajomymi, gdzie nie zabiera mnie ze sobą, nie spotykamy się tak często, nie  jest taki czuły jak kiedyś.
Ja- Robert, ale wy jesteście już dwa lata ze sobą, wiadomo, że te zauroczenie przechodzi w codzienność, nie będzie tak jak w pierwszych miesiącach, wierz mi... coś o tym wiem.
Robert-ale to nie wszystko-odpowiedział.
Ja-to znaczy ?
Robert- Mariusz jest księdzem, mówię to Tobie jako pierwszemu.
Ja- kurwa kim ?
Robert-księdzem.
Ja -jak to kurwa księdzem ?
Robert-normalnie, księdzem!!!
Ja- To dlatego poznałem go tylko raz i  to przez przypadek ?
Robert-On nie chce za bardo wiesz..., On jest księdzem i ma katolickie myślenie.
Ja-tak kurwa , katolickie myślenie ale sypia z facetem.
Robert-no właśnie.
Ja-a może jest egzorcystą?(odnośnie  filmu)
Robert zaśmiał się ironicznie , a moje żarty były chyba nie na miejscu.Niestety po alkoholu mam specyficzne poczucie humoru.
Ja-Robert przecież to zakłamane. Ale anty gejem nie jest ? Nigdy nie ułożysz sobie z nim życia.
Robert-nie jest, spowiada nawet gejów.
Ja-Robert to oczywiste bo sam jest gejem ale innych pouczają jak mają żyć.
On sobie wyjeżdża  z kolegami , a ty czekasz na niego, a może on Cię wykorzystuje ?
Robert-nie, Oskar znam go!
Ja-wybacz Robert ale wiesz, że jestem przeczulony na temat księży gejów. Poznałem Andrzeja i nie chcę o takich przypadkach słyszeć(link).
Robert-ja traktuje to że jest księdzem jak zawód, który wykonuje.

      Robert zamilkł na chwilę i patrzył skupiony w ekran telewizora a łzy spływały mu po policzku.
Pierwszy raz widzę jak płaczę, poszedłem do kuchni i przyniosłem papierowe ręczniki. dając mu kawałek by się ogarnął a rolkę położyłem przed nim na stole.
Robert- przepraszam ale męczy  mnie to- a na koniec słów dmuchnął w papier.
Oderwałem kolejny kawałek i dałem mu do reki.
Robert-zmarnuję Ci całą rolkę -powiedział pomiędzy szlochaniem
Ja-nie przejmuj się dziś kupiłem całe nowe opakowanie 8+ 2 gratis, powinno starczyć.
Wtedy oboje wybuchnęliśmy śmiechem .

     Może i rozmowa zakończyła się radosnym śmiechem,ale od naszego spotkania  nie mogę przestać o tym myśleć.
     Każdy ksiądz ma prawo być gejem, jak i każdy ksiądz ma prawo być  hetero ale według prawa kościelnego, wiary jaką wyznaje nie mogą mieć partnerów..
     Wiem, że każdy z nas ma potrzebę bliskości, to normalne,aczkolwiek każdy z nas ma prawo wyboru.
Mógł być kimś innym a nie tłumacząc się , że swoje kapłaństwo traktuje jak pracę .
To totalne zakłamanie. Wykorzystanie innych do swoich egoistycznych zachcianek.
Ucieczka przed  homofobią, bo  wychowywał się w rodzinie katolickiej i kapłaństwo było jedynym wyjściem by nie mieć żony, czy też  z powodu presji otoczenia tłumaczyć się czemu jej nie ma.
To droga na łatwiznę, oszustwo, siebie, innych, Boga którego się wyznaje a w ostateczności i tak przegrywa się własne życie- dlaczego ?
Kochasz kogoś,bądź chcesz kochać a nie możesz, wybrałeś Boga a nie możesz być mu wierny. Świat balansujący pomiędzy jednym a drugim to nie życie to zwykłe przetrwanie.
   




środa, 15 czerwca 2016

Atak w Orlando na gejowski klub

Dokąd zmierzamy ?

Gej blog,
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.




Brothers, sisters
Why con't we learn to accept that we're different?
Before it's too late
why's it so damn hard ?
***
Bracia, siostry
Dlaczego nie możemy się nauczyć, że jesteśmy różni ?
Zanim będzie za późno
Dlaczego do cholery to jest takie trudne ?
(Madona-Why's It So Hard)



     Prawie pięćdziesiąt osób zabitych , ponad pięćdziesiąt rannych  po ataku w gejowskim klubie PULSE w Orlando na Florydzie.
Sprawcą tego zamachu jest Omar Mateen (29 l. ) z pochodzący z Afganistanu.

Muszę się przyznać, że gdy o tym myślę rozpadam się wręcz z niemocy i żalu.
Ofiary , Ci ludzie zostali pozbawieni życia bo ktoś dał sobie prawo bym  im je odebrać.
Ktoś dał sobie prawo decydowania, że pewna grupa ludzi w tym przypadku homoseksualistów nie ma prawa bytu.
     Nie ukrywajmy to był celowy i zamierzony atak na nas ! TAK- to było zamierzone działanie ze strony Islamistów(terrorystów), którzy już od jakiego czasu niszczą Europejską kulturę, nasze religie, a teraz czas na konkretne grupy ludzi - homoseksualistów.
Pokazują krok po kroku co według nich jest złem i niszczą to.(Proszę nie mylić ze zwykłym muzułmaninem).
Ktoś kto sam jest  "obcy" , ktoś kto sam nie jest  u siebie, a narzucił swoje prawo i porządek.


     Czytałem na stronie NA TEMAT(źródło) felieton poświęcony nie tyle co samej tragedii ale reakcji dziennikarzy czy tez zwykłych ludzi. Są również wpisy naszych rodaków-"pedałów mogą likwidować"-"za pedałów i lesbijki że ich tępił to gratuluję".
"Bracia, siostry dlaczego nie możemy nauczyć się, że jesteśmy różni ?" jak brzmią słowa piosenki, dlaczego tak musi być ?
Przecież każdy z nas, w taki sam sposób zostaje poczęty. W podobnych bólach matki wydają nas na świat. Każdy z nas czuł uczucie rozczarowania,  uczucie pierwszej miłości.
Tak jak ofiary tego ataku, kochały swoich rodziców, partnerów, chciały być przytulone, może następnego dnia mieli odwiedzić dziadków, spotkać się z kimś ważnym, mieli bliskich którzy  ich kochali bez względu na seksualność.
Każdy z nas bez względu jaki mamy kolor skóry, skąd pochodzimy, i w jakim języku mówimy, to to samo czujemy, miłość, szczęście i ból odczuwamy w podobny sposób.
    Dlaczego pomimo tego co nas łączy o czym wspomniałem   jeden człowiek mówi Ty możesz żyć , ty już na to nie zasługujesz ?.
Na te pytanie nigdy nie poznam odpowiedzi.
Dokąd zmierzamy ? Wydawać by się mogło że z biegiem czasu będzie coraz lepiej a dzieje się odwrotnie.
Zabijamy, bo dzieli nas kultura, zabijamy, bo dzieli nas religia.
Czytałem wypowiedzi, że gdyby noszenie broni nie było dozwolone w USA, to do tego by nie doszło- bzdura. To nie broń zabiła, tylko człowiek, jego idee którymi się kierował.

     W Polsce jak można zobaczyć w komentarzach na różnych profilach również sieje się nienawiść do drugiego człowieka.Tłumaczą się religią, prawem natury, a wszystko to oparte brakiem wiedzy, lub słowami kogoś, kto próbuje mówić innym swoje zdanie.

    Jak można krzywdzić kogoś za miłość? bo przecież każda miłość jest taka sama. Nie ma złej miłości.
Nic nie ma prawa wykluczać z miłości, żadna kultura , żadna religia.


***
Bracia, siostry
Dlaczego nie możemy się nauczyć, że jesteśmy różni ?
Zanim będzie za późno
Dlaczego do cholery to jest takie trudne ?
***

      





piątek, 10 czerwca 2016

Parada równości

Każdy ma prawo być sobą



OSKAR*gej w mieście
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.

    PARADA RÓWNOŚCI. 
Temat kontrowersyjny, który dzieli społeczeństwo a także samych zainteresowanych.
Ci, którzy znają mój blog od dawna, wiedzą jakie mam zdanie na temat tej imprezy.
W ostatnim czasie, ponownie poruszałem ten temat wśród moich znajomych i w sumie nie dowiedziałem się niczego nowego.
"Pedalstwo, sodoma i gomora!!!!!!!!!...!!!", odpowiedział jeden z moich znajomych.
   "Pól nadzy panowie w  różowych stringach i pawim piórem w dupie" to zdanie powtarzam zawsze, i jest to po części wizerunek PARADY. Taki też wizerunek najczęściej media prezentują społeczeństwu. 
PARADA RÓWNOŚCI, jako marsz pedofilów, zboczeń, ludzi chorych, których powinno się leczyć, bądź "potraktować" komorą gazową.
Przejrzałem kilka filmów, z zeszłorocznych PARAD RÓWNOŚCI, jak i kontr parad środowisk prawicowych i narodowców. Wniosek nasuwa się jeden.
PARADY RÓWNOŚCI to tak jak wspomniałem min. panowie w cekinach ale i przede wszystkim, ludzie z uśmiechem na twarzy, młodzi, starsi, kobiety mężczyźni, rodziny z dziećmi.
    Wizerunek tłumu raczej sprzyjający otoczeniu, bez agresji, wulgaryzmów, wznoszący kolorowe flagi, a wszystko opatrzone muzyką i tańcem.
Natomiast ta druga grupa manifestująca przeciwko PARADZIE RÓWNOŚCI  już na pierwszy rzut oka kipi agresją oraz wulgaryzmami.
"Jeżeli homoseksualista, że tak się wyrażę, chcę, jest tym, kurwa pedałem to niech to robi u siebie w domu, ale nich z tym kurwa nie wychodzi na ulice, bo małe dzieci (...) na to patrzą i potem społeczeństwo się robi (..) robi się, niż demograficzny, ponieważ społeczeństwo robi się homoseksualne"(źródło)-powiedział jeden z uczestników kontr parady.
Od kiedy od patrzenia można stać się homoseksualistą ?

     To co mnie najbardziej irytuje, jeśli tacy ludzie rzucają hasłami "chłopak i dziewczyna to normalna rodzina" dlaczego na kontr parady nie przyjdą właśnie ze swoimi rodzinami, żonami dziećmi, dziadkami ?
Dlaczego emanują agresją zamiast pokazać to jak według nich "normalność"powinna wyglądać!
Gołym okiem widać kontrast pomiędzy dwoma zgrupowaniami.

    Brak podstawowej wiedzy, twierdząc, że dążymy do małżeństw jednopłciowych by następnie adoptować dzieci co ma się równać ich molestowaniu.
Głoszenie haseł, które są niezgodne z rzeczywistością, mówią o czymś co nie istnieje od kiedy GEJ to PEDOFIL?
W kontr atakach poruszany jest bardzo często temat religii. Małżeństwa jednopłciowe są niezgodne z religią, adopcja przez takie pary jest niezgodna z naturą można wielokrotnie usłyszeć. Pomijamy w tym wszystkim fakt, że Państwo Polskie jak mówi konstytucja zabrania dyskryminacji w życiu polityczny, społecznym (..) z jakichkolwiek przyczyn, daje prawo decydowania o życiu osobistym wolności sumienia i religii.
Nie każdy więc musi być wierzący i kierować się w swoim życiu religią.

Drugi cytat" dlaczego Pan tu jest ?- bo tu mój synek na platformie tańczy i nie chciałem zostawiać go samego(...)". Piękny przykład miłości i szacunku ojca do syna.(źródło).

    Dochodzę do wniosku, że my jako środowisko LGBT, musimy dbać o dobry wizerunek i opinię PARADY RÓWNOŚCI.
Czy w niej uczestniczę czy nie, czy jestem jej przeciwny czy tez  nie, siłą rzeczy to mnie dotyczy.
Ogólny wizerunek PARADY RÓWNOŚCI  będzie rzucał cień na nas wszystkich.
Warto pamiętać, że to nie tylko walka osób homoseksualnych o ich prawa, by były równe każdemu, takie jak związki partnerskie, ale również jak można przeczytać na oficjalnej stronie PARADY 
-MIASTA BEZ BARIER -umożliwienie osobom poruszającym się na wózkach inwalidzkich do dóbr narodowych jak muzea, czy miejsc rozrywki, poprzez montowanie podjazdów.
-ZAOSTRZENIE KAR ZA PRZEMOC NA ZWIERZĘTACH.
Postulatów PARADY RÓWNOŚCI  jest dwanaście (źródło)

    Sam osobiście nie do końca rozumiem Panów z zarostem na twarzy  biegający w szpilkach, czy pół nagich emanujących seksualnością, nadal uważam, że to nie to miejsce i czas.
Według mnie są miejsca które wymagają od nas odpowiedniego ubioru czy zachowania.
Aczkolwiek każdy ma prawo wyrazić siebie jak chcę jeśli nie wyrządza to nikomu krzywdy, każdy ma prawo być sobą. W całej tej PARADZIE RÓWNOŚCI wszyscy mamy jeden cel, a to my wybieramy, jaką drogą pójdziemy.



piątek, 27 maja 2016

Sponsor dla geja

Układ prawie idealny

Oskar gej w mieście, gej blog
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.

   


    Kilka dni temu, gdy wieczorową porą wracałem do domu, zauważyłem, że przy stoliku obok Greckiej restauracji siedzi mój znajomy Adrian(więcej o Adrianie)
Ucieszyłem się bo prawie od roku nie mam od niego wiadomości, więc pewnym krokiem zmierzałem w jego kierunku.
Najpierw spojrzał zdziwiony, że mnie widzi, i ku mojemu zaskoczeniu spuścił głowę w dół i odwrócił się plecami.
Nie był sam. Był ze swoim partnerem. Starszym od niego.
Postanowiłem, że nie podejdę do niego by się przywitać. Poczułem się nie zręcznie. Przejść na drugą stronę ulicy już nie chciałem by nie robić większego cyrku. Poszedłem dalej jak gdyby niby nic, czując na sobie wzrok tego kolesia, bo Adrian nawet się nie odwrócił.

    Domyślam się co może być przyczyną takiego zachowania. Chodzi o partnera Adriana, a dokładnie o jego wiek.
Adrian jest młodszy ode mnie chyba o cztery lata, natomiast jego facet wyglądał na około pięćdziesięciolatka.

Będąc już w domu, zadzwoniłem do Roberta, zapytałem tylko o jedno
Ja- Jaka jest Twoja górna granica wieku u faceta ?
Robert- Dychę starszy ode mnie. (To samo pomyślałem o mnie)
Ja- A gdyby był bogaty?
Robert- Dychę starszy ode mnie. Oskar to nie gra roli.

    No cóż, nie oceniając nikogo, ale dla niektóry to właśnie pieniądze grają rolę.
Z Adrianem poznaliśmy się na kursie językowym. On chodził do innej grupy ale i tak często w szkole spędzaliśmy razem czas. Później już się nie spotkaliśmy, ale utrzymywaliśmy kontakt ze sobą, poprzez sms, czy też Facebook.
Opowiadał mi dużo o sobie, o swojej rodzinie w Polsce itd.
Mało mówił o swoim partnerze, w sumie to unikał tego tematu, a ja nie pytałem. Domyślałem się, że różnica wieku może być dla niego kręmpująca. 

      Kolejnym przykładem pary o znaczej różnicy wieku jest Krystian (więcej o Krystianie)
Krystian (29 lat) pochodzi z Filipin, jest związany z Danielem(Niemiec 56 lat. Są małżeństwem.
Obydwa przypadki łączy jedno.
Młodsi Panowie, tak jak by potrzebowali wsparcia ze strony partnerów. Są niesamodzielni, niezbyt dobrze mówią po Niemiecku, no i brak pracy, bądź prace półetatowe.
Natomiast Ci starsi, obydwoje z kasą.
Krystian mówił, że nie wyobraża sobie pracować pięć dni w tygodniu, bo nie miał by czasu na podróże, które tak bardzo uwielbia, które kupuje mu jego parter, który sam w tym czasie musi pracować.

     Nikogo nie oceniam. Zastanawiam się czy to miłość, czy chęć wyjścia z danej sytuacji zmusiła ich do tego by stworzyć taki związek, taki układ ?

    Następnym takim przykładem mógłby być Janusz (pochodzi z Filipin), którego poznałem na urodzinach u Krystiana.
Utrzymujemy ze sobą przyjacielski kontakt.
Janusz opowiedział mi trochę o swojej sytuacji. Również by móc zostać w Niemczech zawarł związek małżeński ze starszym od siebie facetem. Jego partner jest starszy od niego o trzydzieści lat.
W sumie są już po rozwodzie. Janusz nie czuł się swobodnie w tym związku.
Kilka razy byliśmy w klubie potańczyć, spotykaliśmy się gdzieś na mieście na obiadach czy kawie, Mieliśmy więc czas by lepiej się poznać.
Januszu, opowiadał mi o sytuacji w ich kraju, że wielu młodych chłopaków, chcąc wyrwać się z biednego kraju, są zdolni do takich małżeństw.
Nie pytałem, czy on zrobił to, z tą samą myślą, czy faktycznie był w nim zakochany.
Wiem, że preferuje starszych od siebie mężczyzn. Kiedyś umówiliśmy się do kina, miał przyjść ze znajomym, no i przyszedł. Facet był około dwadzieścia lat starszy od nas (Janusz jest trzy lata starszy ode mnie).

     Na ulicach miast, w parkach czy restauracjach widuję często młodych kolesi u boku starszych Panów.
Rozumiem, chęć poprawy swojego bytu, sytuacji, ale czy poświęcenie swojego życia na związek bez miłości, oparty na fundamentach materialnych jest tego wart ?
Wygodne życie na czyiś koszt, bez własnych podstaw, czy to niezbyt duże ryzyko ?
A co jeśli nagle starszy Pan będzie chciał mieć innego - młodego ?



piątek, 20 maja 2016

Wybaczcie mi.

Potem

Oskar gej  w mieście gej blog
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.



...później, nie teraz, innym razem ...


     W ostatnich dniach, a może nawet tygodniach, w pogoni za wolnym czasem, może i egoistycznie ale tylko dla siebie, nie mogłem na niczym się skupić. Praca, dom, wizyty u lekarza goniły kolejne wizyty, a gdy przychodził upragniony weekend, wolny od obowiązków, gubiłem go marnotrawiąc w nicości.Chcąc zatrzymać chwilę, on na  złość ulatniała się jeszcze szybciej.

     W tym czasie, dotarły do mnie zamówione książki.
Guillaume Musso-Potem
Mitch Alboma- Zaklinacz czasu
Oraz "Wtorki z Morriem" (M.Alboma), którą dorwała łapczywie zaraz po tym jak dwie powyższe przeczytałem jednym tchem.
Natomiast "Otwórz oczy zaraz świt" Mateusza Czarneckiego, czeka na czerwcowy urlop.

    Te wszystkie tytuły łączy jedno-CZAS.
Niektórzy bohaterowie, chcieli przyśpieszyć czas, w oczekiwaniu na  chwilę, które miały odmienić ich życie. Ta chwila miała im dać to szczęście, które przecież każdemu się należy, widzieli cel, to szczęście, tą chwilę, zapominając o tym że droga, która dzieli ich od danej chwili to też czas ich życia.
Inni natomiast oddali by wszystko by chwila mogła trwać wiecznie. Spoglądając na osoby, w których płomyk gaśnie. Bezradni, modlą się o czas, by mogli w tych ostatnich chwilach spędzić go z bliskimi, zapominając że taki czas i tak był im dany.

"(...) większość z nas porusza się po świecie jak lunatyk. Tak naprawdę nie doświadczamy całej pełni świata, tkwimy bowiem w półśnie i robimy różne narzucone nam  rzeczy automatycznie.
-I znalezienie się twarzą w twarz ze śmiercią to odmienia ?
-O, tak
(...)
-Naucz się umierać, a nauczysz się, jak żyć.".
(M.Albom"Wtorki z Morriem)

    Tego czego mi ostatnio brakuje, to równowaga psychiczna.
Mam zmartwienia, którym nie daję się sparaliżować. Czeka mnie wiele zmian, ale to ja ich oczekuję.
Zmieniam się... chcę iść i pomału robię kroki, według mnie ku lepszemu.
Niestety nie zawsze "to moje lepsze" odpowiada innym, aczkolwiek nie zatrzymam się bo inni stoją, bądź się cofają, bo boją się  i nie chcą mi towarzyszyć, a chcieli by ściągnąć mnie w dół.
Może dorastam, w końcu zbliżam się do 30-tki, i samemu mam świadomość uciekającego czasu "jak nie teraz , to kiedy?, jak nie ja , to kto ?.







środa, 20 kwietnia 2016

Stare miejsca

Chciałbym aby czas się zatrzymał


 
Gej blog, gej Olsztyn
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.


      Big otworzył drzwi od domu i weszliśmy do środka. Torby zostawiliśmy w przedpokoju i wtedy Big westchnął "wszędzie dobrze ale w domu najlepiej". Wchodząc do kuchni sięgnąłem do lodówki po wódkę i sok i zrobiłem nam po drinku, Big w tym czasie zamówił "chińczyka"z dostawą do domu. Dla mnie smażony ryż z warzywami i kurczakiem a dla siebie zamówił makaron z mięsem w sosie sojowym .
Zmęczeni po 11 godzinach jazdy samochodem mogliśmy w końcu odetchnąć z ulgą i usiąść wygodnie przed telewizorem.

    Ostatni tydzień spędziliśmy w Polsce. Postanowiliśmy, że ja kilka pierwszych dni spędzę w domu rodzinnym a następnie zatrzymamy się u jego przyjaciół w Olsztynie.
Miasto które poznałem kilka lat temu. Chodziłem tam do szkoły a potem postanowiłem tam zamieszkać. Z nalazłem pracę i znalazłem druga połówkę -Biga.

     Na początku tego roku, zaraz po tym jak moja Mama dowiedziała się o mnie, że jestem gejem, oraz o tym, że mam chłopaka (Coming Out2) chciała nas odwiedzić.
Zawsze o tym marzyłem by w końcu przełamać tę barierę ukrywania się przed rodziną i być tą rodziną  tak naprawdę. 
Ustaliliśmy termin przylotu i tak pewnego ranka czekaliśmy już z Big-em na lotnisku na moją Mamę i siostrę.
Big-stresujesz się ?
Ja- nie, dziób to moja rodzina, nie mam czego się już stresować, gdyby było coś nie tak, nie chciała by przyjechać i Cię poznać.
Pomimo tego, że wiele lat zwlekałem by powiedzieć o sobie, bo zawsze paraliżował mnie strach, wtedy byłem spokojny.
    Nagle z tłumu zobaczyłem najpierw siostrę a następnie Mamę. Musiały nas już wcześniej zobaczyć gdyż pewnym krokiem szły w naszym kierunku.
Przywitaliśmy się, a następnie przedstawiłem im Biga.
Zauważyłem, że Mama, była lekko zmieszana sytuacją, nawet unikała kontaktu z Big-em.
Big również to zauważył, nie mówiła do niego, zwracała się tylko do mnie.
Gdy dotarliśmy do naszego mieszkania atmosfera trochę się rozluźniła.
Mama od razu zaczęła zwiedzać nasze mieszkanko, zaglądając praktycznie w każdy kont, a ja w tym czasie przygotowywałem im śniadanie.
Plan ich pobytu był już zorganizowany.
Ruszyliśmy w drogę. Chcieliśmy z Big-em pokazać im nasz region, jednym z najpiękniejszych miejsc jest  średniowieczny zamek obronny usytuowany na skalnym wzgórzu w miejscowości Altena (Nadrenia Północna-Westfalia).
Podczas tego wyjazdu Mama trochę się otworzyła, nie byłą już tak spięta i skrępowana.

    Po wizycie mojej części rodzinki u nas w domu, Mama już otwarcie wypytywała o Biga podczas naszych późniejszych  rozmów na skype i ten temat był już otwarty.
Dlatego też, gdy poinformowałem ją, że tym razem to My zamierzamy odwiedzić Polskę była bardzo zadowolona.
Obecność Biga w moim domu ograniczyła się tylko do wypicia kawy, gdyż On musiał jechać dalej do swoich znajomych gdzie miał nocować podczas mojego pobytu w domu.
Mimo wszystko zdążył poznać moich braci i moją księżniczkę, pięcioletnią chrześnicę, która jak już ogarnęła się z szoku, że mnie widzi nie dostępowała mnie na krok, nawet  do przedszkola nie chciała pójść jak sama powiedziała "Mamo ale ja mam teraz zwolnienie i nie muszę  iść do przedszkola", by tylko jak najwięcej czasu spędzić ze mną.

     Miałem też chwilę dla siebie. Zszedłem do piwnicy, gdzie w jednym z kartonów były jeszcze moje rzeczy, które zostawiłem prawie sześć  lat temu gdy wyprowadzałem się z domu 
Moje pamiętniki pisane z specjalnych zeszytach  od roku 1999, oraz listy i kartki. 
Przejrzałem kilka listów, min. od Kamili czy Karoliny (link), moje przyjaciółki z dzieciństwa, z którymi dziś już nie mam i w sumie nie chce mieć kontaktu. Były też listy od  dziewczyny w której byłem zauroczony, ona we mnie jeszcze bardziej ale ... no cóż byłem młody i nie świadomy swej seksualności, stąd nam to nie wyszło. Wszystko podarłem i wyrzuciłem, chcąc pozbyć się balastu z przeszłości.
Zastawiłem tylko  pamiętniki, które zabrałem tu ze sobą oraz dwie kartki pocztowe od Roberta, mojego przyjaciela, który wtedy w roku 2009 był jeszcze "przyjacielem internetowym".

     Tygodniowy pobyt w Polsce, obfitował w liczne spotkania z przyjaciółmi.
Nie darował bym sobie, gdybym nie spotkał się z Izą (rozmowa).
Pomimo tego, że dzwonimy do siebie od czasu do czasu to od momentu mojego wyjazdu do Niemiec nie spotkaliśmy się jeszcze ani razu.
To był mój ostatni wieczór w Olsztynie, w mieście w którym trochę żyłem, w mieście, które pokochałem. 
Chodziłem tańczyć do jedynego klubu gejowskiego "4 club" wtedy tak się nazywał, potem zmieniał swoją nazwę aż w ostateczności został zamknięty. Jeździłem rowerem  nad jeziorem DŁUGIE, bądź siedziałem z książką w ręku w  moim ulubionym parku przy CASABLANCE  obok fontanny  z rybką.

     Jest wiele miejsc w tym mieście do których mam miłe wspomnienia, ale jak wspomniałem są też wspomnienia z ludźmi takimi jak Iza, która zaprosiła mnie do swojego nowego mieszkania.
Usiedliśmy przy stole ja z jej mężem piliśmy wódkę a Iza piwo.
Mieliśmy sobie tyle do opowiedzenia, buzie nam się nie zamykały, a to wszystko w oprawie uśmiechu i żartu jaki nam towarzyszył od zawsze.
Ze smutkiem spoglądałem na zegar zawieszony na ścianie. Pomyślałem to jest ten moment w którym chciałbym aby czas się zatrzymał.
Niestety wybiła gdz 22 a ja musiałem zbierać się do wyjścia.
Oczywiście Iza z mężem odprowadzili mnie na przystanek  autobusowy. Tam się pożegnaliśmy a gdy drzwi się zamknęły Iza skakała machając mi rękoma.
Kierunek osiedle Jaroty, i stamtąd następnego dnia rano wyruszaliśmy do domu.


*Zdjęcie zrobione jeszcze z czasów gdy mieszkałem w Olsztynie.


środa, 6 kwietnia 2016

Rozmowa

To nie to.

przyjaciel gej
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.


-Oskar, wyjdziesz po mnie na dworzec ?(zapytała Ela jadąc pociągiem do mnie)
Ja-nie trafisz ?, a słuchaj ....
Ela- Oskar oddzwonisz, wiesz ja nie mam pieniędzy na koncie.
Ja-tak oczywiście !(czemu ona nie weźmie sobie telefonu na abonament-pomyślałem sobie i tak zawsze sobie powtarzam podczas każdej rozmowy gdy każe  mi oddzwaniać)


     Po drodze do domu kupiliśmy alkohol, małe przekąski, a ja już na miejscu zrobiłem nam nasze ulubione drinki.Usiedliśmy na kanapie przed telewizorem i tak spędzaliśmy "lany poniedziałek".
Ja-co oglądamy ?
Ela-wiesz a może "50 twarzy Graya "
Ja-co?( z wyrazem szoku i oburzenia)
Ela- nie oglądałeś ?, to jest na podstawie książki ...
Ja- Ela...
Ela-(nie zwracając uwagi na mnie) nie czytałeś ? Spodobało by Ci się!
Jest fantastyczna. To jest jak porno z tym, że kończy się na ślubnym kobiercu.
Ja-Ela ( spojrzałem na nią)... nie oglądałem i nie czytałem. A co do porno , to jednak wolę jak kończy się na twarzy .
Oboje wybuchliśmy śmiechem, którego nie mogliśmy pohamować.

Ja- no i jak u Ciebie  w pracy?
Ela- a daj spokój !wszystko mnie wkurwia... bla bla bla... pokłóciłam się z kierownikiem... bla bla bla
Nie mam czasu wolnego na nic bla bla bla ... wszyscy , wszystko coś ode mnie chcą bla bla  bla
... nie mogę ćwiczyć bo mam problemy z kolanami bla bla bla ... w prześwietleniu głowy nic nie         znaleziono, ale skąd te bóle ?... bla bla bla
Ja- ?... - a czemu Ty w ogóle nie weźmiesz sobie telefonu na abonament, nie wyszło by Ci taniej i wygodniej  ?
Ela- a daj mi spokój! (warknęła ) Mi tu się żyć nie chce a Ty mi o jakimś abonamencie mówisz!

Próbując powstrzymać się od śmiechu, wziąłem łyk Cosmopolitan.
Ja-wiesz co ... mam chyba dla  Ciebie doskonały prezent.
Kupię Ci taki sam telefon co ja mam.
Ela- po co mi ?
Ja - Wiesz , on ma taka aplikację, mówisz do niego a ona Ci odpowiada.
na przykład-"jestem smutny, co powinienem zrobić ?"
Aplikacja odpowiada" na to uczucie jest tylko jedno:czekolada."
Widzisz (kontynuowałem) miała być z kim pogadać i do tego mógł by Ci doradzić.

Ela ironicznie spojrzała na mnie ale chyba również zrozumiała, że przesadziła z użalaniem się nad sobą.
Ela-a co u Ciebie?
Ja-po staremu.

***

         Kilka dni później gdy sobotnie słońce obudziło mnie ze snu. Ogarnęło mnie uczucie ciepła, szczęścia to może za dużo powiedziane, ale uśmiech na twarzy mi nie schodził. Wszystko za sprawą snu.
         Przyśniła mi się moja koleżanka z dawnej pracy w Polsce.
Iza, mężatka i matka. Razem z Elą (bo znamy się wszyscy) mówiliśmy o niej matka polka, i coś w tym było.
Zawsze serdeczna i ciepła. Wybrałem się na spacer i po ponad czteromiesięcznej przerwie zadzwoniłem do niej.
Rozmawialiśmy kilkanaście minut.Opowiadaliśmy jakie zmiany u nas zaszły od ostatniego spotkania.
Po rozmowie humor wciąż mi dopisywał.Jedno pytanie mnie tylko poruszyło.
Iza- powiedz mi Oskar, masz tam przyjaciół ?



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...