Translate

Poznajmy się :)

sobota, 11 lutego 2017

Gej rozmowy

Pasywa na seks

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania



Robert - Kurwa!, to jakiś karakan!
Wita mnie słowami przyjaciel u progu mojego mieszkania. Przed zamknięciem drzwi gdy już wszedł do środka, wyglądam na klatkę schodową by zobaczyć o kim on mówi. Aczkolwiek nikogo nie dostrzegam.
Ja - Robi, a o kim Ty mówisz? Nikogo tam nie ma!
Robert - O czy mówisz?- patrzę na niego przez chwilę zdumiony po czym on dodaje- mówię o tym kolesiu z którym się ostatnio spotkałem.
Ja - aha... kojarzę no i co z nim?
Robert - Na profilu Fellow miał napisane 174 cm wzrostu, a był niższy ode mnie (Robert ma 168 cm) To jakieś nieporozumienie.
Ja - I co zrobiłeś ?
Robert - No nic! Jak zobaczyłem go z daleka gdy czeka na przystanku autobusowym to się przeraziłem. Okropny. Ja pierdolę - usiadł na kanapie czekając, aż zrobię nam drinki mówił dalej- chciałem zwiać ale mnie zobaczył i było mi głupio.
Ja - Przecież mówiłeś, że Ci się podoba - pytam zdziwiony.
Robert - Tak to jest przystojny, nawet mi nie przeszkadza, że w rzeczywistości jest grubszy niż na zdjęciach, ale kurwa krasnal.
Ja - uhm - wydałem dźwięk zrozumienia i wziąłem łyk napoju alkoholowego pozwalając mu dokończyć.
Robert - Mało tego!- prawie krzyknął wypowiadając te słowa- on się we mnie zauroczył. Wypisuje mi, dzwoni i pyta o kolejne spotkanie.
Ja - A Ty co na to ?
Robert - Odpisałem mu, że nadal czuję coś do byłego więc to nie ma sensu. Zareagowałem tak by go spławić. Wiesz Oskar,  ja lubię facetów. Koleś musi być duży, postawny. Związałby mnie i wyruchał. Marzy mi się - kontynuował patrząc w sufit- by facet był wysoki, barczysty i owłosiony. Rzuciłby mnie na łóżko, całował, a potem rozerwał na mnie mój t-shirt, by móc całować mnie po brzuchu. Jednym ruchem ściągnął szybko ze mnie spodnie i dobrał się do zawartości bokserek. Obróciłby mnie szybko na brzuch, zdarł bokserki i mocnym ruchem wszedł we mnie tak głęboko, że krzyczałbym w niebiosy z rozkoszy.
Skończył mówić i spojrzał na mnie, a ja wytrzeszczyłem  oczy.
Robert - przecież wiesz co lubię, co taki zdziwiony ?
Ja - Nie, nie dlaczego. Wyobrażałem to sobie zwyczajnie.
Robert - nom....-zawarczał- pragnę tego jak masakra. A ty jakie masz fantazje ?
Ja - Mam Biga w domu, więc - i tu przerwał mi w pół zdania.
Robert - Oskar, historia o Big-u nuży mnie bardziej niż SEX W WIELKIM MIEŚCIE 2, który właśnie oglądamy - wskazał dłonią w kierunku telewizora, trzymając drinka i rozlewając trochę na podłogę- wymyśl coś, pofantazjuj trochę.
Ja - OK- roześmiałem się- więc ja szukałbym totalnego pasywa. Oczywiście męsko wyglądającego, ale szczupłego i takiego, który nie patyczkuje się w łóżku -  w tle słyszę jak dziewczyny z serialu rozmawiają przy stole w hotelu w Abu Zabi.
Samantha - Mój jest chyba gejem. Jest za ładny.
Miranda- To kwestia genów.
Samantha - Twierdzi, że życie erotyczne to nie moja sprawa.

W tle głośny śmiech Roberta. Nie śmiał się ze sceny z filmu tylko z tego co powiedziałem.
Ja - Co ?
Robert- Nic, kontynuuj.
Ja - Na początku delikatnie pieściłbym go całego i pozwolił by robił to ze mną. W momencie gdy byłbym już gotowy, rzuciłbym go na łóżko, a w ruchach stałbym się agresywniejszy. Tak uwielbiam.
Przytrzymałbym go za szyję jedną ręką, tak by ledwo łapał oddech, drugą pieściłbym jego ciało i tonąłby w moich pocałunkach.
Obróciłbym go na brzuch, przyciągnął jego biodra, dopasowując do moich. Trzymałbym go mocno w pasie, głęboko w niego wnikając. Skończyłbym mu na twarzy, albo jeszcze lepiej - w buzi.
Robert - A czemu Ty nie lubisz brać z połykiem ?- przerwał chwilę ciszy.
Ja - Bo... bo mam wrażliwe zęby na ciepło.


sobota, 28 stycznia 2017

Małe życia

Osoba JA będzie zawsze osobą JA*

     
gej blog
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania



       Kocham książki, bo dzięki nim mogę zanurzyć się na chwilę w innym świecie. Opuścić swój i za pomocą zadrukowanych stron poznać historię innych ludzi. Autentyczne lub nie.
Mam nosa do spraw ciężkich.  Bohaterowie których poznałem mierzą się najczęściej z depresjami, chorobami, przemijaniem, czy śmiercią.
      Chciałbym Wam przedstawić pozycje literatury związanej z nami. Tematyka homoseksualna nie jest dość powszechna. Mało kto decyduję się opisać miłość między dwoma mężczyznami czy też namiętny seks dwóch kobiet. Temat tabu.

       Jedną z trzech, które Wam przedstawię jest powieść MAŁE ŻYCIE H. Yanagihara (Amerykańskiej pisarki i dziennikarki).
       Jest to opowieść o czwórce przyjaciół, którzy po skończony studiach przenoszą się do Nowego Jorku by rozpocząć nowe życie. Poznamy przystojnego Willema, który próbuje swoich sił jako aktor, architekta Malcolma, malarza JB-geja, oraz Jude'a, który jest główną i najbardziej tajemniczą postacią z całej czwórki.
      Ucieszyłem się, że jeden z bohaterów był z tęczowego świata.
Okazuję się, że książka ma bardzo zawiłą fabułę. Im głębiej odkrywałem tajemnice przeszłości Jude'a, z tym większym przerażeniem zaglądałem do kolejnych stron. Jest takie powiedzenie " Nie oceniaj człowieka, bo nie wiesz przez jakie góry i doliny, musiał on przejść, by stać się tym kim jest ".. Jude jest najlepszym tego przykładem. Ma wsparcie przyjaciół, ale nie potrafi się otworzyć. Zakłada maskę by móc według niego funkcjonować poprawnie w świecie. Ucieka w wir pracy, zdobywa sukces kosztem własnego zdrowia. MAŁE ŻYCIE  pokazuje jaki wpływ ma na nas nasza przeszłość. Jak wydarzenia z którymi mieliśmy do czynienia, traumy i spotkani ludzie, mogą mieć odzwierciedlenie w dorosłym życiu.
MAŁE ŻYCIE  to opowieść pełna miłości, przyjaźni ale też przemocy, gwałtu, poniżenia, i braku samoakceptacji.
      Sytuacja głównego bohatera mną wstrząsnęła. Ile masek musi na siebie nałożyć człowiek by nie dać po sobie poznać, że z nim jest coś nie tak? Jak wysoki musi zbudować wokół siebie mur, by nie pozwolić nikomu zbliżyć się do siebie nawet w najdrobniejszym geście. Jak silną miał ktoś władzę nad nim a on słabą nad sobą, że uwierzył w słowa złe, niszczące od ludzi którzy go wykorzystywali? Dlaczego nie słuchał tych, którzy go kochają, szanują i przekonują, że na takie nie zasługuje ?
      Z podobnymi problemami boryka się wielu z nas. W różnym stopniu, ale jednak. Niektórzy sobie z tym radzą, wchodząc w okres dojrzewania, inni nie.
Bardzo wszystkim polecam tą pozycję, gdyż poza historią, jaką odkrywamy, uczymy się empatii i zrozumienia. Rozumiemy, że w dzisiejszych tak skomputeryzowanych czasach, warto schować telefon do kieszeni, wyjąć słuchawki z uszu i obdarzyć kogoś uśmiechem czy miłym słowem.
Być człowiekiem dla człowieka w pełnym słowa tego znaczeniu.

      PROMYCZEK autorstwa K. Holden. Główną bohaterką jest Kate. Urocza, inteligentna i błyskotliwa dziewczyna. Obdarzona dużym serduchem otwartym na ludzi. Na początku historia nastoletniej dziewczyny jest zabawna i frywolna. Niestety jej przyszłość oraz problemy z którymi musi się zmierzyć już takie nie są. Wyjeżdża z rodzinnego miasta do Grant, poznaje nowych przyjaciół i znajomych. Wśród nich jest Clayton. Promyczek, bo to pseudonim dziewczyny nadany przej jej przyjaciela Gusa, szybko zaprzyjaźnia się z Claytonem, który okazuje się gejem.
Chociaż Clayton odgrywa drugoplanową rolę, Kim Holden doskonale ukazała rąbek zachowań innych ludzi w stosunku do homoseksualistów. Clayton może liczyć na swoją przyjaciółkę i jej wsparcie, gdy zostają ofiarami pobicia na tle homofobicznym.
Jak wspomniałem, lekka i przyjemna opowieść, nie do końca z tematem przewodnim homoseksualnym ale warta uwagi.

      Pamiętacie czas, kiedy chowaliście się za ekranem komputerów by w świecie wirtualnym poznać innego geja ? A może jest wśród czytelników tego bloga osoba, która wciąż jest przed swoim comming out-em ?
Pierwsze niewinne flirty na czatach. Aż czasami chciałoby się wrócić do tych dni, gdzie wszystko wydawało się takie proste, a mimo to, ze względu na swoją orientację, paradoksalnie trudne.
       Dzięki B.Albertalli, miałem tą przyjemność. Piszę przyjemność, wszakże perypetie szesnastoletniego Simona są barwne, jak kolory naszej flagi.
Wątkiem przewodnim jest właśnie internetowa znajomość z niejakim Blue. Oboje mają pseudonimy, którymi się posługują by uchronić swoją tożsamość. Miły powrót do pierwszych zauroczeń, uniesień i rozczarowań. Simon oraz inni homo sapiens to urokliwa opowieść o miłości młodych chłopaków, o tym jak przetrwać w szkole, gdy wszyscy poza Twoją kontrolą dowiadują się, że jesteś gejem i stajesz się ofiarą poniżeń. Jest to również opowieść o wsparciu ze strony rodziców i bliskich, a jak wiemy, nie zawsze w życiu mamy tyle szczęścia.
     Uczciwie zaznaczam, że ostatnie dwa tytuły to młodzieżówki, ale naprawdę wartościowe i pomimo trudnej tematyki, pogodne oraz krzepiące.

       Wśród książek, które chętnie bym Wam polecił jest jeszcze ALCESAMINA, którą opisywałem  już w poprzednich postach, np. TYPOWY GEJ - link.

Czy ktoś  z Was poleciłby jakąś książkę o tematyce homoseksualnej ?

*Osoba JA będzie zawsze osobą JA- MAŁE ŻYCIE -Hanya Yanagihara


piątek, 20 stycznia 2017

Zdrada

Skonsumowane motylki

 
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania


        Wraz z Nowym Rokiem, a w sumie dokładniej rzecz biorąc tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, mój przyjaciel Robert ponownie znalazł się liście "ciach do schrupania".  Jego chłopak, Mariusz, który jest księdzem (SEKS Z KSIĘDZEM-czytaj post) oświadczył mu przez telefon, że nie czuje już tego co czuł wcześniej, sam nie wie co ma robić aczkolwiek razem tez ich nie widzi.

Gdy Robi mi przedstawił całą sytuację cisnęły mi się w usta słowa " a nie mówiłem?". Jednakże gdy o tym pomyślałem Robert sam przyznał mi rację.

Robert-  wiem, co o tym wszystkim myślisz. Takie związki są jałowe i masz rację. Ale kurczę ....
    No i zaczęła się próba tłumaczenia, że związek z księdzem jest OK. itd.
Ja-  Przykro mi, wiem, że go kochałeś. Wydaje mi się jednak, że może i dobrze się stało. Teraz masz szanse poznać kogoś kto nie nosi sutanny czy obrączki. Kogoś  z kim nie będziesz musiał się ukrywać, a wasz związek będzie miał szanse na rozwój.
     Chociaż w przypadku Roberta mówienie o możliwości nie ukrywania związku i tak nie wchodziła w grę. Póki co nie zamierza zrobić swojego Coming aut-u.
Do dziś, unika chodzenia do klubu w mieście w którym miesza by nikt go później na ulicy nie rozpoznał. Tylko niewielka grupa znajomych wie, że jest gejem.

      Po długiej przerwie spotkałem się z przyjacielem na obiedzie  w jednej z naszych  ulubionych restauracji. Najczęściej jemy chińszczyznę albo u Włocha.
Nakładając porcję ryżu i ryby z bufetu Robert stwierdził, że musi mi coś powiedzieć.
W milczeniu spojrzałem na niego i tylko kiwnięciem głowy dałem znak by mówił.
Robert-  poznałem kogoś. tzn. od kilku dniu pisze z takim fajnym typkiem na gay romeo.
Ja-  aha... więc ponownie jesteś członkiem wirtualnej społeczności szukającej hmm... miłości , związku ?.
Robert-  Tak.! Z tym typkiem fajnie mi się piszę i planujemy się spotkać. Nie zamierzam dłużej płakać nad rozlanym mlekiem. Jeśli Mariusz ze mną zerwał mam prawo.
Ja- no, masz prawo.
Robert-   ale wiesz co ?. Mam takie wrażenie jak bym go zdradzał.
Ja-  kogo? Mariusza ?
Robert-  tak, wiem, że nie jesteśmy razem. Bynajmniej w momencie gdy myślę o spotkaniu z tym kolesiem. Z Mariuszem byliśmy długo ze sobą. Dziwnie mi teraz gdy mam spotkać się z kimś innym, a jednak wiem, że nie robię nic złego.
Ja- Bo nie robisz Robert -siedząc już przy stoliku -  Masz prawo do tego, zresztą  -musiałem się pohamować z lekka by zanadto nie krytykować księży - nie wiesz co robił Mariusz na tych swoich wyjazdach i spotkaniach z kumplami!.
Robert- wiem, że mnie nie zdradził- odpowiedział w obronie swojego ex.
Ja- przysięgał Tobie w taki sam sposób, jak Bogu czystość ?

    Słowa Roberta o zdradzie nie były dla mnie obojętnie. Muszę przyznać, że w pewnym sensie miałem podobne odczucie co on.
Czym jest zdrada ?
Jakiś czas temu podczas jednych z wyjść do klubu z Januszem poznałem jego kolegę Tomka
Koleś od razy zaczął się kręci przy mnie. Trzydziestoczteroletni Azjata. Przystojny i wysportowany. Uśmiech na twarzy towarzyszył mu przez cały czas. Miło spędziłem z nimi czas, już na wstępie uprzedzając Tomka, że jestem w związku.
Następnego dnia dostałem wiadomość własnie od niego. Poprzedniej nocy wymieniliśmy się numerami telefonów.
     Napisał do mnie, że jestem miły, i cieszy się, że się poznaliśmy. Zaproponował wyjście na kawę.
W pierwszej myśli chciałem odmówić. Poczułem to o czym wspomniał Robert. Zdradę! Wyjście na kawę z osobą w zasadzie mi obcą wydawało mi się małym oszustwem w stosunku do mojego faceta.
Od początku było wiadome, że spotkanie to tylko rozmowa w kawiarni. Nic poza tym. Więc jednak skąd to uczucie ?
Czy będąc w związku powinniśmy spotykać się z innymi, jeśli nawet naszym zamiarem jest tylko przyjaźń ? Czy to jednak igranie w ogniem ?

     Więc czym jest zdrada ?.
      Wiele osób uważa, że seks, to nie zdrada. To tylko potrzeba fizyczna. Można rozładować napięcie i każdy wraca do swojego świata i swych ról. Zdradą jest natomiast, gdy w grę wchodzi uczucie!
Sam dla żartu gdy znajomi pytają mnie, kim dla mnie jest Janusz, odpowiadam, ze to mój przyjaciel, mamy seks, ale to nie miłość. Najczęściej wtedy wybucham śmiechem.

       Ten temat poruszyłem również z Olą moją zajebistą, wyjebaną w kosmos przyjaciółką.(NIE PODRYWAĆ- jak poznałem Olę).
Doszliśmy do zabawnego wniosku. "Skonsumowane motylki". Sam seks czyli konsumpcja nie jest zdradą, gdyż jak by w naturze człowieka jest ten mechanizm. Natomiast co tyczy się motylków w brzuchu. Mam namyśli oczywiście zauroczenie, moment w którym odkrywamy, że ktoś nam się spodobał. Ten moment to uczucie jest bliższe zdradzie, aczkolwiek przecież do niczego nie dochodzi Więc to zdrada mentalna ?. "Skonsumowane motylki" to połączenie dwóch czynności, zauroczenia i seksu. To określił bym na zdradę.



niedziela, 8 stycznia 2017

Buongiorno!

Gej w innym miescie

Gej we włoszech
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania


-to co, jedziemy ?, zamówić ?-zapytał Big leżąc na łóżku z laptopem na kolanach
-w sumie możemy-  odpowiedziałem, chodź nie bardzo miałem ochotę na jakiekolwiek wyjazdy. Perspektywa jechania dziesięciu godzin samochodem przerażała mnie, a na samą myśl o siedzenia nie ruchomo już bolał mnie kręgosłup.

     I tak oto spontanicznie pod koniec listopada udało nam się zorganizować małą wycieczkę do północnej  części Włoch.  Wyjazd kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia.
Apartamentu szukaliśmy w Mediolanie. Mieliśmy szczęście, znajdując naprawdę porządny nocleg za przystępną cenę przy Via Lomellina.
Z zewnątrz kamienica jakich pełno. W środku wystrój był dość surowy. Białe ściany, bądź w kolorze cementu, drewniana podłoga. Jedynym kolorem wiodącym w mieszkaniu była czerwień, ukazująca się w dodatkach jak doniczki z kwiatami, powłoki na poduszkach na łóżku i krzesłach oraz frontach szafek w kuchni.
Minimalizm, tyle mebli ile było potrzeba z praktycznego punku widzenia oraz dekoracyjnego, aczkolwiek  prostota dominowała.

    Pobudka o czwartej rano. Bagaże spakowane dnia poprzedniego zanieśliśmy do samochodu. Zjedliśmy śniadanie i w drogę. Nasz piesek w tym czasie był w dobrych rękach naszej znajomej i jej córeczki, która uwielbiała naszą sunię.
     Jako, że nie mam prawa jazdy to Big był kierowcą. Nie było z tym problemu, gdyż lubi to robić. Ja w tym czasie najczęściej spałem. Już tak mam, że jazda samochodem nawet do sklepu usypia mnie.
Zabrałem ze sobą książkę "Małe życie" H. Yanagihara (Pisarka urodzona w Los Angeles, pochodząca z Hawajów), oraz notatki do nauki języka niemieckiego.

    Na miejsce dotarliśmy przed godziną siedemnastą. Wliczając w drogę przerwę na kawę, obiad czy toaletę.
Rozpakowaliśmy się, każdy z nas wziął prysznic i ruszyliśmy w miasto. Na Mediolan mieliśmy przeznaczony czas dziś popołudniu i ewentualnie jutro. Naszym celem były miasteczka położone w Alpach takie jak na przykład Griante czy Menaggio . Mało kiedy skupiamy uwagę na zabytkach obleganych przez turystów. Szukamy miejsc, które nam się podobają, które zapadną w pamięć, bo są ładne a nie te narzucane przez historię turystom.
    Główny plac w Mediolanie oraz gotycka katedra. Kilka zdjęć i ruszamy dalej.
Musze przyznać, a często moje wnioski budzą zdziwienie, Mediolan nie przypadło mi do gustu, jak w sumie większość dużych miast obleganych przez miliony turystów.
    Nawet teraz dwa dni przed Świętami, ludzi było tak dużo, że nie można było się skupić nad zwiedzaniem. Stąd moje zamiłowanie do mniejszych miasteczek. Mają większy urok i swój klimat.

    Pierwsza noc, i lampka wina na tarasie.Pierwsza i ostatnia. Nie lubię win. Jedyne, które mi w miarę smakowało i wypiłem dwie lampki było Porto.  Ale jestem we Włoszech a nie w Portugalii, więc smakuje Włoch.
Natomiast Big uwielbia wina. Nie jest jakimś smakoszem, zwyczajnie lubi.

    Rozłożyliśmy się wygodnie na metalowych krzesełkach  przykryci kocami i wpatrywaliśmy się przed siebie. Widok , no cóż stara kamienica, ale to nic. Pod nami wąska uliczka i od czasu do czasu słuchać było krzyki ludzi, którzy wracali z imprez.  Biga opróżniał swoje Vin Santo a ja jakaś wódkę nieznanego mi pochodzenia.
-uwielbiam Włochy, kocham Rzym- rzekł Big popijając wino- mógł bym tam zamieszkać.
-Rzym średnio- popiłem wódkę z sokiem grejpfrutowym.
-Mógł bym zamieszkać ... o! w  Portugalii, na przykład w tej kamienicy- pokazałem mu zdjęcie z telefonu, które zrobiłem podczas jednych z naszych wakacji w tym kraju. Nie pamiętam miejscowości.- Gdyby jakiś przystojny, bogaty Portugalczyk mi zaproponował. To bym się zgodził- zaśmiałem się ironicznie.
Big tylko spojrzał na mnie, po chwili namysłu dodał.
-a gdyby był stary, a bogaty zgodził byś się ?
- dlaczego od razu stary?. Stać mnie na fajnego typka, który zajął by się oralną stymulacją mojego członka.
-Co? -Big spojrzał na mnie.
- stać mnie na fajnego, który by mi obciągnął-sprostowałem.
-debil- skomentował jednym słowem, a ja wybuchnąłem śmiechem.
-Ty tylko o jednym. Obciąganie i ssanie Ci w głowie.
- Big, tak prawdę mówiąc mamy to we krwi.
- Geje tylko o jednym!
-Nie!, nie mam namyśli tylko gejów.- Big spojrzał na mnie.- Od momentu narodzin, każdy z nas, mężczyzna czy kobieta ma odruch ciągnięcia cycka czy ssania kciuka. Jest to nasz naturalny odruch, który z czasem tylko ewoluuje.
-i przenosi się na inne części ciała?


sobota, 24 grudnia 2016

Święta

Ta chwila

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania



Najważniejszą rzeczą jest sprawianie radości bliźnim – to najlepsze, co można uczynić na tym świecie.

- Peter Rosegger



Moi drodzy, czas Świąt to oczywiście, zastawiony stół wypiekami naszych matek, czy babć. To prezenty pod choinką, która świeci milionami kolorowych światełek. Ale to też okazja by spędzić z bliskimi chwile, na które nie zawsze ma się czas. To moment by zapomnieć o troskach, problemach, a okazja by obdarować się nawzajem uśmiechem, i serdecznością.
Pamiętajmy, też o tym by otworzyć się na drugiego człowieka, by nie musiał zakładać maski z uśmiechem, ale żeby uśmiech na twarzy pojawił się szczerze i spontanicznie.

Życzę Wam i waszym bliskim zdrowia, oraz miłości, bo to najważniejsze. Sił i pasji w realizacji marzeń i planów.
Radosnych chwil-WSZYSTKIEGO DOBREGO

-Oskar

czwartek, 22 grudnia 2016

Codzienność

Niczyja...

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania




           Robert już siedział na ręczniku sali gdzie odbywały się zajęcia z Jogi. Jak zwykle przyszedłem w ostatniej minucie. Zajmujemy miejsce w rogu by móc spokojnie porozmawiać, chociaż na zajęciach powinna być całkowita cisza.
         Wszyscy już siedzieli, nawet Pani instruktor.
Mam kartę do tego Sport klubu, natomiast Robert zawsze wchodzi na tzw. próbny trening. Wystarczy zostawić swój dowód osobisty i można wejść za darmo trzy razy. Biorąc pod uwagę, że nikt tego nie kontroluje a mój przyjaciel i tak nie chodzi regularnie na zajęcia korzysta z opcji "próby" więcej razy niż na to regulamin pozwala.
Ja- więc jak układa Ci się z Mariuszem? (więcej o ich związku-seks z księdzem) -zapytałem bo to był min. cel naszego spotkania- ich związek. Odkąd Mariusz wyjechał na trzy tygodnie  w sprawach "zawodowych" jak my to nazywamy relacje między nimi się pogorszyły.
Musieliśmy rozmawiać szeptem bo zajęcia się już rozpoczęły.
    W tle nastrojowa indyjska muzyka, i pierwsze ruchy, które miały doprowadzić do pozycji wyciągniętego kąta. Pozycja stojąca, w której wyciągamy jeden bok od końca jednej reki do stopy jednej nogi poprzez tułów, który ma być linią prostą. Drugą dłoń kładziemy na podłodze równolegle do drugiej nogi.
Robert- Mariusz powiedział, że nie jest pewny tego uczucia do mnie. Coś zgasło w nim, tzn to uczucie. Kocha mnie ale już nie czuje tego jak na początku.
-Robert, a Ty co czujesz ?
Robert- kocham go. U mnie nic się nie zmieniło to on ma mniej ochoty na seks, nie podniecam już go tak jak wcześniej.
Ja-myślę, że to nie ma nic do rzeczy. Jesteś przystojnym i inteligentnym facetem. Jesteście dość długo ze sobą, w związku to normalne, że z czasem przychodzi oziębienie stosunków. Nastaje dzień powszedni.
Robert- tak ale ... on już coraz mniej czasu ma dla mnie ...
Ja- wiesz- przerwałem mu w zdaniu- jakie mam zdanie na temat związków z księżmi. 
Robert- wiem..-odpowiedział spoglądając na instruktorkę.
Ja- hmm... miałem się Ciebie o coś zapytać, ale zapomniałem o co -powiedziałem patrząc w podłogę.
Robert- 15
Ja-co?
Robert- 15 cm.-spojrzał mi w oczy z uśmiechem na twarzy
Ja- pfff-zaśmiałem na tyle głośno, że pani przed nami podczas wykonywania ADHO MUKHA, czyli pies z głową do dołu, plecami  prosto, wytkniętym  tyłkiem  do góry i prostymi nogami  spojrzała na mnie zniesmaczoną miną. Zastanawiałem się przez chwilę co było gorsze?. Jej kwaśna mina czy białe majtki przebijające się przez w pół przezroczystych leginsach. 

       Miłość, zauroczenie nie zawsze jest naszym sprzymierzeńcem. Robert poszedł do domu wieczorem oczekując telefonu od swojego faceta.  Chłopak zakochał się w facecie w którym nie powinien. Relacje z księżmi, z mężczyznami, którzy mieli już inne związki zawszy spychały tych dodatkowych na drugi tor. Prędzej czy później będzie trzeba zabrać swoje rzeczy i pójść dalej swoją ścieżką a ich zostawiając w związkach, którą wybrali wcześniej.
Więc czy jest sens by angażować się w taki układ ? Nie można sobie powiedzieć "nie,nie mogę bo to i tak nie ma szans ?". Darować sobie te chwile radość, by później nie cierpieć  i odbierać sobie  szanse na poznanie nowych ludzi ?

          Zbliżamy się do końca roku 2016. Zaledwie kilka dnia dzieli nas od Świąt Bożego Narodzenia a następnie w mgnieniu oka przywitamy Nowy Rok.  Od pewnego czasu w nawale pracy, obowiązków domowych, szukałem , a w zasadzie próbowałem w ciągu dnia odnaleźć chwilę spokoju tylko dla siebie. Nie udawało mi się. Tak mi się wydaje bo każdego nowego dnia budziłem się i mówiłem sobie "dziś muszę zdążyć zrobić to..., to... a potem odpocznę"- nie udawało mi się. Ponownie wpadłem w pułapkę czasu, chcą go zatrzymać. A tego zrobić nie można. Przypomniał mi się bohater powieści "Zaklinacz czasu" Mitcha Alboma , Victor, który chciał zrobić wszystko by żyć wiecznie. Poczułem się trochę jak on. Nieudolnie próbując złamać prawo natury. Zamiast rozwinąć żagiel, ja walczyłem z wiatrem.
        Stary Rok był czasem przemian i przypatrywania się sobie. Czas niezwykły. Skończyłem trzydzieści lat, mój blog w listopadzie świętował trzecie urodziny. Poznałem nowych ludzi. Czas który poświęciłem na medytacji, czytaniu książek, poznawaniu samego siebie, nie był stracony. Wiem , że nadchodzą zmiany. Wiem to, bo ja się zmieniłem, a więc to ja będę tym wiatrem, i tym żaglem.
       Stary rok zabrał mi, mojej rodzinie, ostatnia osobą z najstarszego pokolenia, natomiast dał początek też nowemu życiu, które pojawi się w połowie przyszłego roku.

"Mówisz do mnie moja, a ja jestem niczyja.
Jak wiosna, co skowronkom i przebiśniegom sprzyja,
Jak gwiazda,
która wieczorem we mgle gęstej moknie,
i jak smutny cień brzozy
porzucony na oknie
znajdziesz moje odbicie
we wszystkich wodach świata, lecz gdy zanurzysz dłonie,
ażeby je schwytać,
przecieknie ci przez palce,
poświatą księżyca."
(J. Steczkowska -Mówisz do mnie moja)

                                        


piątek, 9 grudnia 2016

Cytaty cz2.

My...

gej blog, gej fotki, gej pierwszy raz
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania

     


      Ważne abyśmy zrozumieli siebie, to kim jesteśmy, to jak czujemy i jak chcemy żyć. Nikt za nas naszego życia nie przeżyje, a więc nikt nie może nam go zaplanować. Nasze życie-nasz wybór.
     Bądźmy świadomi tego czego chcemy, i podążajmy w tym kierunku. Nie dajmy się zbić z tropu, nie dajmy się zwieść, słowom, że nie wypada, że inni tego nie robią. Inni to nie MY. Masz swój świat, dbaj o niego by żyć w przebudzeniu i pragnieniu życia.


"(...) pragnę, być zwariowana i przeżyć swoje życie tak, jak mnie się podoba, a nie jak się podoba innym."
(P.Coelho-Weronika postanawia umrzeć)

"(...) niektórzy całe życie potrafią przeżyć w przekonaniu, że oni naprawdę są ta foremką, że ta foremka, w którą ich wsadzono, to prawdziwi oni, i umierają, nigdy dla samych siebie się nie rodząc."
" Wtopiłem się w społeczeństwo. Zwabiony kolorowymi obrazkami poszedłem bezmyślnie za tłumem, dałem się zamknąć w świecie sztucznie wykreowanych wartości, podporządkować odczłowieczającym regułom, które odcinały mnie od samego siebie coraz bardziej. A gdy zostałem już tylko wydmuszką, dałem się wcisnąć w kostium, na twarz naciągnąć maskę, zamknąć się w sztucznej klatce, którą potem sam budowałem i pielęgnowałem, przekonany, że robię dobrze. Bo wszyscy tak robią, więc ja też powinienem. Grać, udawać,egzystować, ale nie żyć."
(M. Czarnecki-Otwórz oczy zaraz świt)

"(...) człowiek zawsze jest sam, ze strachu stara się z kimś związać, by pokonać samotność, co- w ostatecznym rachunku-nigdy się nie udaje; dlatego należy znaleźć taką osobę, która w twoim towarzystwie poczuje, że była jest i będzie, od zawsze i na zawsze-samotna"
I. Karpowicz- Gesty

"Jakie to urzekające! Czyż to nie cudowne? Kochałaby mnie kosztem swojego szczęścia, a ja kochałbym ją kosztem mego szczęścia. I tak mielibyśmy w konsekwencji dwie nieszczęśliwe istoty. Ale to nie ważne, nich żyje miłość."
" "(...)Dlaczego jesteś szczęśliwa?, odpowie Ci ona:" A dlaczego by nie?" "
"Przebudzenie to życie nie według reguł narzuconych mi przez innych, ale zgodnie z tym, jak tobie się wydaje. I zrozum to nie egoizm. Egoizmem jest wymaganie od innych, by żyli życiem, które akurat tobie wydaje się najwłaściwsze. To jest egoizm. Żyć swoim życiem nie jest egoizmem. Egoizm zawiera się w żądaniu, by ktoś żył zgodnie  z twoimi upodobaniami, żył dla twojej próżności, dla twojego zysku i twojej przyjemności. "
A. de Mello- Przebudzenie

"A potem któregoś dnia zaczniesz szukać siebie w lustrze i nie będziesz w stanie się zidentyfikować - będziesz widzieć jedynie wszystkich innych. Będziesz wiedział, że zrobiłeś to, czego inni po tobie oczekiwali. Zasymilujesz się. Znienawidzisz się za to, bo będzie za późno."
M. Quick- Wszystko to, co wyjątkowe

"(...) chwilę albo się łapie,albo pozwala jej się minąć"
M. Albom- Zaklinacz czasu


CYTATY cz1-link

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...