Translate

Poznajmy się :)

niedziela, 18 października 2015

Night Rooms

To był seks!

Gejowski blog
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.

                               

    Wszechobecne ozdoby Bożonarodzeniowe.W sklepach  czekoladowe mikołaje, piernikowe gwiazdki i choinki, straszą od września i jest to normą, ale śnieg w połowie października?!!
Taki widok zastałem dzisiejszego poranka, to chyba lekka przesada.
Nienawidzę śniegu. Odkąd przestałem jeździć  na sankach i rzucać się śnieżkami już mnie to nie bawi. Nie lubię zimy. Kocham słońce, upał...

     Z radością oczekiwałem polskiej złotej jesieni, niestety ale  mamy zimę tej jesieni.
Na szczęście śnieg zniknął już tego samego dnia wieczorem, nie zmienia to faktu, że temperatura utrzymywała się kilka stopni powyżej zera.

   W mojej siłowni oprócz zwykłego sprzętu do treningu są też kursy z trenerem, np. zajęcia z Jogi.
Joga interesowała mnie od zawsze, miałem okazje spróbować.
Wchodzę do sali, rozkładam swoje rzeczy i czekam na trenerkę.
Oprócz mnie na sali było jeszcze około 20 osób. Same kobiety raczej w wieku powyżej 35 lat.

Jedyny rodzynek na sali to własnie JA :) .
Po tym jak trenerka zapytała kto z nas jest tu poraz pierwszy podniosłem rękę do góry. Spojrzała na mnie i uśmiechnęła się tak jak bym i tak już nie czuł się skrępowany samą obecnością.
Starałem się wykonywać ćwiczenia solidnie, aczkolwiek tak nas wykręcała, że było to czasem nie możliwością. 
Tak czy inaczej zajęcia spodobały mi się na tyle, że będę na nie uczęszczał. Gorzej czułem się następnego  dnia. Bolała mnie wszystko, a do tego wieczorem miała odwiedzić mnie Ela i mieliśmy pójść do clubu potańczyć.

   Dawno w clubie nie byłem więc na samą myśl mi już nogi chodziły, a tym bardziej jeszcze z Elą!
Po małym przygotowani się w domu, mam namyśli kilka drinków, staliśmy już przed clubem o obiecującej  nazwie Night Rooms. Ochroniarz przy sprawdzaniu dokumentów  zapytał się mnie czy jestem jeszcze Fit? Hmm...
Spojrzałem dziwnie i odpowiedziałem, że tak.
Weszliśmy do clubu w którym były trzy sale i w każdej inna muzyka.
Na początku nie mogliśmy zdecydować się gdzie mamy "zarzucić nogi", aczkolwiek zabawa przy najnowszych hitach wydała nam się najlepszą opcją!
Dotarliśmy na parkiet i się zaczęło.
Ja i Ela chodź mamy inne charaktery to w tańcu jesteśmy jak jeden żywioł. Ona skomentowała nasz taniec czystym seksem. 
Co niektórzy podchodzili do nas i bawili się z nami. Kompletni obcy ludzie, zagadywali i uśmiechali się. Nie wiem czy robiąc z nas przysłowiową "bekę" czy nie, ale my mieliśmy swój świat wirującego tańca.
Aha ktoś mnie chyba tak jeszcze podrywał ;) .

   Żeby odsapnąć podeszliśmy do baru napić się drinka. Ja będąc monogamistą wybrałem to co zawsze czyli  Cosmopolitan.
Nasze drinki wylądowały na stoliku i w sumie po dwóch łykach prawie je opróżniliśmy.
Od razu też zwracając uwagę barmanowi, że to nie prawdziwy Cosmopolitan. Pan Barman się upierał, że, taK! w odpowiedzi usłyszał "Proszę Pana znam ten drink, w nim nie ma tyle lodu co Pan nam dał i to nie ten smak!" Odstawiłem kieliszek i zamawiając tym razem Mohito.
W między czasie zdążyliśmy obgadać owego barmana. 
Facet po czterdziestce, lekko siwiejący,  szczupły, z zaangażowaniem wykonywał swoją pracę i chyba zauważył, że mówimy o nim. Na jego twarzy było widać lekkie onieśmielenie. Wydaje mi się, że jest gejem, nie miało to jednak znaczenia.
Kolejne trzy łyki i podaliśmy mu kartę klienta do podbicia i wręczyliśmy dość wysoki napiwek w ramach  sympatii i  takiego "sorry" za nasze zachowanie, ale cóż my tacy jesteśmy.
Bawiliśmy się do piątej rano, Ela musiała mnie z parkietu ściągać. Nogi same mi chodziły, żal było opuszczać to miejsce.

Do domu szliśmy na pieszo, gubiąc się od czasu do czasu, a od czasu do czasu nosiłem Ele na barana. Tłumaczyła się bólem nóg :P.

    Dziś jest niedziela. Spokojniej spędzam czas, w sumie jestem w drodze na szlaku Ameryki Północnej razem z Cheryl.
"Dzika droga -jak odnalazłam siebie" kolejna opowieść, która mnie pochłania.
Nie! Nie  zapomniałem o swojej książce, idę do przodu BARDZO  opornie ale do przodu.
Jak powiedział to Abraham Lincoln " Chodzę po woli, ale nigdy się nie cofam" 



środa, 7 października 2015

Polski ksiądz gejem

To właśnie jest ten krzyk rozpaczy!

gej blog Oskar
(źródło -internet)

   


     Krzysztof Charamsa to polski ksiądz, który w Watykanie dokonał Coming out-u.(źródło)
Publicznie przyznał się, że jest gejem i ma partnera.
    Od kilku dni śledzę  tą sprawę, czytam różne wpisy i komentarze.
Niektóre są pozytywne niektóre jak to bywa wręcz obraźliwe. 
No cóż, trudno w tej sprawie być obojętnym tak naprawdę, aczkolwiek mnie cała ta sytuacja zaszokowała,
    Gdy w pierwszych słowach usłyszałem słowa księdza Charamasa "Jestem gejem" pomyślałem, że to bardzo dojrzałe wyznanie i może być pierwszym krokiem do pewnych zmian w kościele, na które myślę, że część wiernych czeka, natomiast gdy przyznał się, że ma partnera już entuzjazmu nie było.
Ja zawsze powtarzam, i powtarzać będę -"MIŁOŚĆ POCHODZI OD BOGA, WIĘC NIE MOŻE BYĆ ZŁEM" Mówię to jako osoba deklarująca się jako wierząca i praktykująca.
Moje praktyki wiary odbywają się w postaci min. modlitwy w domu. Nie chodzę do kościoła, gdyż uważam, że kościół ma mało wspólnego z miłością do bliźniego.(tak uogólniając) 
Aczkolwiek zawsze miałem i mam szacunek do księży i całej kościelnej otoczki.
Wystąpienia księdza Krzysztofa Charamasa, który przed prawie dwudziestu laty składał śluby czystości nagle przedstawia światu swojego partnera. Faktem jest, że księża mają narzucony obowiązek wstrzemięźliwości seksualnej.
    Dla mnie to taka sama sytuacja w której to ksiądz przedstawił by światu swoją partnerkę/kochankę.
W pierwszym przypadku mówią by bić brawa, a w drugim było to zawsze pole do krytyki kościoła.
Z drugie strony zaś myślę sobie, że w dzisiejszych czasach bez skandalu, krzyku, demonstracji niczego się nie osiągnie wiec być może to wystąpienie księdza  to właśnie jest ten krzyk rozpaczy!
Krzyk o zaprzestanie ze strony kościoła  negowanie ludzi którzy chcą kochać i być kochani.
Aczkolwiek ponownie nasuwa się pytanie, jeśli wiedział z czym wiążą się śluby kapłańskie, to po co decydował się na tę drogę ?
   Nie chcę nikogo oceniać, ale czy nie mógł wybrać innej drogi ?
W inny sposób służyć Bogu skoro Kościół Katolicki ustawił sobie takie prawo ?-tak naprawdę nie musiał w niego wstępować!
Jeśli wyraźnie kościół Katolicki mówi, że nie chcę osób homoseksualnych takimi jakimi my chcemy być, to po co się tam pchać i na siłę go reformować ?
Sam Jezus mówi "Rozłupcie drzewo, ja tam jestem. Podnieście kamień, a znajdziecie mnie tam"(źródło)

Więc po co się tam pchać na siłę ?.
   Dziwnym przykładem kościoła jest reakcja na słowa księdza Charamasa, bardzo szybko został pozbawiony swoich Watykańskich funkcji oraz członkostwa w Kongregacji Nauki Wiary jak można przeczytać na łamach wyborcza.pl.
    W stosunku do księży pedofilii Watykan już nie reaguje  z takim zaangażowaniem i determinacją!
Przykład arcybiskupa Józefa Wesołowskiego i wielu innych, którzy zwyczajnie są odsyłani na inna parafię.
    W przypadku Księdza Krzysztofa Charamasa, kościół zareagował natychmiast, mówiąc o zasadach, ślubach itd. a co z resztą ?
Ich te zasady śluby nie obowiązują ? W ich przypadku nie można było by zareagować tak samo stanowczo i jednogłośnie ?

     Trzeba zwyczajnie sobie zadać pytanie czy ja jako osoba wierząca chcę być członkiem takiego zakłamanego kościoła ?




sobota, 26 września 2015

Coming out cz.1

... Ona milczała a ja próbowałem się wytłumaczyć

jestem gejem , gej blog Oskar
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.




Ja-Wiesz co siostra, muszę Ci coś powiedzieć.
Moja młodsza siostra siedzi na łóżku wpatrzona w telewizor słuchając tego co mówię.
Ja-chyba domyślasz się o czym chcę z Tobą porozmawiać. Spojrzała na mnie potwierdzając kiwnięciem głowy że wie o czym chce jej powiedzieć.
Nie wiem czy mogła się faktycznie  domyślać czy nie, ale czułem że wyznanie prawdy o sobie musi nastąpić własnie dziś, właśnie teraz! Przeszła  mi myśl ułamkiem sekundy "Boże, właśnie nadchodzi moment w którym moja siostra tak naprawdę mnie pozna".

    Nagle zacząłem się cały trząść nie wiem czy z zimna, bo chociaż po chwili przykryłem się kocem po samą szuję nadal drgałem, to były nerwy!
Ja- jestem gejem, nie wiem co o nich myślisz.
Zacząłem tak jak by opisywać jej kim są ludzie o tej skłonności seksualnej.
Nie przerwanie mówiłem a ona  słuchając tego wszystkiego co chwile odpowiadała  "Oskar wiem, domyślałam się, -dla mnie to normalne, -mam kolegę geja, -mamy wspólną koleżankę lesbijkę"
    Jej potok słów brnął z moim, a  ja chyba niepotrzebnie chciałem jej to wyjaśnić jak jakiemuś dziecku.
     Chociaż zdziwiona była gdy powiedziałem jej że jestem w związku od około sześciu lat.
Wtedy wydała z siebie dźwięk " uuuu... nie wiedziałam".
Ona milczała a ja próbowałem jej się wytłumaczyć dlaczego tak długo milczałem, dlaczego o tym jeszcze Mamie  nie powiedziałem,itd.
Była wyrozumiała i w sumie ta rozmowa nie wywarła na niej wrażenia. Cały czas spoglądała  to na telewizor  to na mnie skulonego w kocu.
    Chyba tak jak ja po całym dni była zmęczona i na sam koniec dodała -Oskar idziemy spać jest już północ a ja nie śpię od czwartej rano.
Zostawiłem ją w swoim pokoju a ja poszedłem do swojego, hmm... tzn. do pokoju który był kiedyś mój. Chociaż kolor ścian został i nawet moje dwa zdjęcia z dzieciństwa na półce to poza tym nie ma tam już nic z tego co własnie te sześć lat temu po wyprowadzce zostawiłem.
Są dwa łóżka na wypadek jak któryś z braci będzie chciał odwiedzić dom rodzinny i sterta zabawek dla ich dzieci.
Zasnąłem szybko, zdążyłem tylko napisać sms-a do Big-a, że rozmawiałem o nas ze swoją siostrą.
Nie doczekałem się od niego odpowiedzi, byłem już zmęczony i oczy zamykały mi się same.

    Kolejny dzień  a zarazem ostatni dzień w domu przywitał mnie bólem głowy i myślą o tym co stało się wczoraj, i jak dziś na widok siostry zareaguję i jaka będzie jej reakcja.

Cieszyłem się, że miałem to już za sobą, cokolwiek miało by się wydarzyć.
Mam 29 lat a życie w ukryciu przed rodziną jest straszne, chcąc nie chcąc prowadzisz podwójne życie. A ja już tego nie chcę!
Tyle zmarnowanych chwil, którymi mogliśmy się dzielić, czas który już nie powróci.
Mam 29 lat i samodzielnie  stoję na nogach. Reakcja rodziny jeśli była by tą  najgorsza jaką można sobie wmyślić w niczym by mi równowago nie zachwiała!
Od sześciu lat mieszkam poza domem najpierw przeniosłem się do innego miasta, a  teraz do innego Państwa.
W niczym by mi to nie zburzyło gruntu, poza psychicznym jeśli by mnie odrzucili.
Aczkolwiek wiem, że tak by się nie stało, znam relację między nami, między rodzeństwem między nami a Mamą.
Więc skąd strach ?- teraz ten strach bierze się stąd, że to sześć lat,sześć lat w kłamstwie,a drugi powód jeszcze bardziej banalny, zwyczajnie  krępuje się o tym mówić.

Relacja między mną a siostrą nie zmieniła się, nic się nie zmieniło, no może oprócz tego, że jak napisała do mnie wiadomość  zaraz po tym jak po tygodniu urlopu w domu rodzinnym wróciłem do siebie kazał mi pozdrowić Biga.
Jeszcze wiele przede mną.... rozmowa z Mamą,

Cz. 2- link

czwartek, 27 sierpnia 2015

Szukając ciszy

Lekcja osiemnasta

gej blog , gej w mieście
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.






    Jakieś piętnaście lat temu na lekcji religii, ksiądz  wyszedł z nami do parku i zaproponował ćwiczenie pt. "szukanie ciszy".
Kazał każdemu z nas pójść kilkanaście metrów przed siebie. Mieliśmy iść sami, potem stanąć zamknąć oczy i szukać ciszy.
Ja oczywiście jak na  gimnazjalistę przystało, krytykowałem księdza, że próbuje zrobić z nas idiotów.

     Tak czy inaczej, ciszy nie znalazłem, aczkolwiek kolejny argument by dokuczać nauczycielowi.

 Dzisiejszy dzień po pięciu dniach pracy postanowiłem zaplanować sobie tzw. dzień leniwy.
Wstać rano pójść na siłownię a następnie do parku poleżeć i wygrzewać się na słońcu.
 Wszystko mogło pójść po mojej myśli gdyby nie fakt, że Big jadąc do pracy zabrał przez przypadek moje klucze od domu.
Perspektywa była taka, że albo czekam do 21 gdz. aż wróci z pracy albo pojadę do niego po te klucze 1,5 gdz. metrem w jedną stronę.
Rozwścieczony jego pomyłką byłem gotowy wybuchnąć,rozsadzić cały burdel w domu, wszystkich dookoła, a  i tak już go wyzywałem za każdym razem gdy dzwonił.
Nie pozostało mi nic innego jak ruszyć w drogę cały czas informując go że mam przesrany dzień przez jego lekkomyślność.
Około gdz 15 byłem już z powrotem  w domu, nerwy mi nie przechodziły, aczkolwiek i tak nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić.
Spakowałem plecak zabierając ręcznik i książkę. Postanowiłem pojechać do parku, który jest w centrum miasta a ludzie tam na trawnika z rodzinami spędzają wolny czas.

Znalazłem sobie odpowiednie miejsce i położyłem się wygrzewając się na ostatnich promieniach letniego słońca.


   Od czasu do czasu spoglądałem na spacerujące rodziny z krzyczącymi dziećmi, na słońce (lubię tak centralnie w nie patrzeć i być przez nie oślepianym) na grupkę młodzieży rzucającą sobie dyskiem, na przystojnych panów, czy na dwójkę chłopaków leżących nieopodal mnie pijących piwo. Pomyślałem sobie wtedy, że też chciał bym tak leżeć na trawie z kimś bez żadnego koca i pić piwo, śmiejąc się i żartując.  Za piwem nie przepadam ale z butelką wódki myślę, że bym dziwnie wyglądał.
  Patrzyłem sobie na spadające liście, oznajmujące, ze zbliża się jesień, zrzucałem z siebie mrówki, które wdrapywały się na mnie.
Tak leżąc sobie beztrosko  uświadomiłem sobie, że chyba po piętnastu latach znalazłem tą  ciszę, o której mówił ksiądz.

Krótki moment świadomości w którym nic nie musiałem, nigdzie się nie śpieszyłem, nikt na mnie nie czekał, a sam nie myślałem o tym co mam za chwile robić. Byłem tylko ja i te chwile które mijały jedną za drugą.

   Następnie po około dwóch godzin zmieniłem miejsce na bardziej zaciemnione pod drzewem. Oparłem się o pień i czytałem wybrane lekcje z książki  R.Brett "Bóg nigdy nie mruga".
Czytałem tylko te które miały by mi pomóc się rozmarzyć , przypomnieć o swoich planach dać troszkę energii.
Wybrałem dla siebie min.  lekcję osiemnastą.
Lekcja która mówi co robić by nie zrobić tego o czym się marzy. Każde zdanie zaczyna się słowami "poczekaj aż..", a kończy się "A potem umrzyj, zabierając ze sobą wszystkie nienapisane słowa."


czwartek, 30 lipca 2015

Człowiek człowiekowi obcy

Od czego boli Cię dupa heteryku?

pedały, geje,blog geja
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.




I ty, i ja 
urządzimy wyspę bez pomocy
tych, co tak chcą nam
włazić w pościel w butach,
w środku nocy.(...)*


    Jakiś czas temu znalazłem filmik w internecie o dwóch gejach trzymających się za ręce, spacerujących ulicami Moskwy.(filmik poniżej)
Dlaczego człowiek daje sobie prawo do wyzwisk, czy do przemocy fizycznej?  Taka sytuacja miała miejsce w tym przypadku.(przykład Dominika czytaj post)
       Akcja filmiki, o którym wspomniałem była przeprowadzona w Rosji. Czytając komentarze naszych rodaków, można by złapać się za głowę. Ludzie  którzy by pozbyć się homoseksualistów do życia powołali by A.Hitlera,.
Tekstami typu "do gazu z pedałami', "Hitler wróć i zrób z ciotami porządek" to standard.
Mało kto zastanawiał się chyba, że gdyby Hitler żył w czasach dzisiejszych to faktycznie -JA jako ten pedał stał w bym w kolejce do pieca ale autorzy tych wpisów również.
NIby tacy heterycy, a każdy chce nas jebać!,Więc czemu to Ciebie boli dupa ?

    Zastanawia mnie i nigdy nie przestanie dziwić agresja ze strony ludzi.
Skąd tyle agresji, nienawiści, złości? Co robią złego Ci dwaj młodzi ludzie trzymając się za ręce? Gorszą tym społeczeństwo ? Tym zachowaniem niszczą model rodziny ? Uczą złego zachowania dzieci ?. Należy sobie zadać pytanie, czy to przypadkiem nie ten dorosły, używając wulgaryzmów, czy przemocy robi większą szkodę, i takim zachowaniem uczy tworzenia relacji międzyludzkich swoich dzieci ? Nikt inny jak "TY" sam, nie zniszczy twojego modelu rodziny.

   Ludzie zadajcie sobie pytanie co Ci się dzieje, gdy na ulicy zobaczysz dwóch chłopaków idących za rękę czy dwie dziewczyny ? Dostajesz zawrotu głowy ? Tracisz wzrok na cały dzień? Złamiesz nogę? Nagle zapłacisz większy podatek ? Nie! Nie dzieje się nic, kompletnie nic! Podobnie gdyby doszło do legalizacji związków partnerski. Co Ci się stanie ? Jakie szkody odniesiesz?
Religia na to nie pozwala? ( a czy każdy musi być wierzący? Chodząc do kościoła nie znaczy że jesteś katolikiem praktykującym, wiarę ma się w sobie, w czynach, nie w murach) Tradycja? zachowaj ją, a innym pozwól mieć swoje tradycje i zasady. Tobie nic się nie stanie, nic nie zyskasz ani nic nie stracisz.

   Każdy ma prawo myśleć sobie co chce, ale powinniśmy uważać na to co mówimy głośno i jak reagujemy.
        Czy ci śmiałkowie z filmu byliby również tacy odważni gdyby zamiast tych dwóch młodych chłopców szło dwóch kolesi z siłowni po 185 cm wzrostu, ubranych w dresy ?
Przecież tacy geje też są, czy taka sytuacja nie zmieniła by postaci rzeczy ? Czy mieliby odwagę nadal rzucać wyzwiskami albo użyć agresji fizycznej ?- nie sądzę.
Nikt nikogo nie zmusza, a przynajmniej nie powinien zmuszać do akceptacji, polubienia - nie! Nie w tym rzecz, ale każdy z nas powinien zachować się z kulturą ze zwyczajnym szacunkiem do drugiej osoby, czy to tak dużo ?
    Czy nie łatwiej na widok gejów zwyczajnie odwrócić wzrok i spojrzeć na jakąś ładną dziewczynę?(przecież jesteś heterykiem po co oglądać się za gejami?!) Zamiast krzyczeć "jebane pedały" możesz powiedzieć swoje żonie/partnerce "kocham Cię". Zamiast próbować uderzyć drugiego człowieka, weź swoje dziecko na ręce, czy pograj z nim w piłkę. Czy świat nie byłby wtedy bardziej przyjazny gdybyśmy nie kumulowali w sobie agresji i złości ?

  Odrywając się od tematyki gejów i homofobów (homofobia-przeczytaj post) chciałbym przypomnieć jedną z sytuacji na meczu piłki nożnej.
Jakiś pseudo kibic wtargnął na boisko i zachowywał się agresywnie, przypadkiem został postrzelony gumową kulą i zmarł. Jeden z głosów z tłumu krzyczał do policjantów, "kurwy jebane on miał syna" "zabiliście ojca synowi". Faktycznie tak było, chłopak zmarł. Kto był temu winien? Gdyby był ojcem czy narażałby swoje życie i zachowywał się agresywnie ? Dlaczego jako ojciec nie był z synem, rodziną tylko rozwalał stadion na który i tak płaci podatki ?  Czy to nie paradoks ?
    Kolejnym przykładem była sytuacja (nie pamiętam w jakim mieście) gdy grupa chłopaków pobiła studenta, który wprowadził się na ich osiedle. Dlaczego to zrobili ?- odpowiedź jest przerażająca- on był czarnoskóry. Jeden z mieszkańców tego osiedla (facet około 50-ki) do telewizji wypowiedział się, że on nie dziwi się takiemu zachowaniu, gdyż wcześniej u nich na osiedlu nie mieszkał żaden murzyn!
Czyli jeśli na moim osiedlu pojawi się chłopak w rudych włosach, dziewczyna w lokach, to mamy przyzwolenie społeczne na robieniu im krzywdy bo wcześniej nikt podobny się tu nie pojawił ?

Wszystkim tym "maluczki" dedykuję tą piosenkę.

I ty, i ja
mamy coś swojego,
coś ważnego.
Maluczkim nic do tego.*


*J.Steczkowska-MOJA INTYMNOŚĆ

                                        

                                      



piątek, 24 lipca 2015

Wakacyjny romans

Obudzony ze snu

gej blog
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.


 Ranek przywitał mnie bardzo słonecznie, zresztą cały dzień miał być skąpany w słońcu. Postanowiłem wybrać się na basen, który jest w parku, można relaksować się w wodzie albo też leżeć na trawie.
Każda z  tych opcji jest dla mnie :)
   Rozłożyłem ręcznik na trawie rozebrałem się do kąpielówek i wskoczyłem do basenu popływać.
Po kilkunastu minutach wróciłem na swoje miejsce wyjąłem książkę "11 minut" i leżąc pod słońce zagłębiałem się w historię Marii, dwudziestokilkuletniej dziewczyny z Brazylii.
Strona po stronie z pod przyciemniany okularów zauważyłem, że niedaleko mnie leży chłopak również z książką.
    Przystojny około trzydziestki, w fajnych szortach wyglądał interesująco.
Od czasu do czasu spoglądałem na niego, tak zwyczajnie, aż w którymś momencie nasze spojrzenia się spotkały.
Za drugim razem wymieniliśmy się uśmiechem, ale każdy z nas z powrotem zanurzył się  w lekturze.
Po pewnym czasie odłożyłem książkę , zamknąłem oczy i leżałem-mógłbym tak cały dzień.
   Gdy się ocknąłem sympatycznego Pana w ładnych szortach już nie było, nawet nie spostrzegłem kiedy wyszedł, spojrzałem na zegarek i sam już musiałem zbierać się do domu.
Idąc na przystanek autobusowy, zauważyłem już z daleka, że ten sam chłopak siedzi na przystanku autobusowym z którego też miał odjeżdżać  mój autobus.

     Nie zauważył mnie gdy podchodziłem, czytał książkę, dopiero zobaczył gdy już byłem blisko, spojrzał na mnie a ja powiedziałem " hallo" na przywitanie,sytuacja byłą już krępująca by udawać, że się nie widzimy, odpowiedział nieśmiałym głosem i zamknął książkę. Stwierdziłem, że to dobry moment by zacząć rozmowę.
Okazało się, że jest tu w odwiedzinach u rodziny. Nadjechał autobus my wsiedliśmy i zajęliśmy miejsce obok siebie i rozmowa toczyła się dalej  bardzo swobodnie, troszkę o książkach- czytał jakąś historyczną, nie w moim temacie- rozmowa przebiegała tak sprawnie, że nim się zorientowaliśmy on musiał już wysiadać, stacje wcześniej niż ja, nawet nie zdążyliśmy się sobie przedstawić, nie daliśmy sobie żadnego kontaktu do siebie, nic.
Miłe chwile spędzone z nieznajomym dobiegły końca, bez żadnej możliwości kontynuacji, ale było miło.
   Po powrocie do domu zostawiłem rzeczy w przed pokoju zabrałem psa i poszedłem na spacer do mojego ulubionego parku.
Spacerując wąskimi ścieżkami parku szedłem w kierunku "mojej ławki", która okazałą się już zajęta przez kogoś. Im bliżej podchodziłem zorientowałem się, że to nowy kolega z basenu.
Siedział na ławce i czytał swoją książkę, byłem w lekkim szoku, kto mógłby się spodziewać, że jeszcze trafimy na siebie.
Postanowiłem podejść i przywitać się. Chłopak był również zaskoczony, że mnie zobaczył ale było widać zadowolenie na jego twarzy.
Padły oczywiste pytania " Co Ty tu robisz?" i od słowa do słowa, próby wyjaśnienia skąd każdy z nas się tu wziął, siedziałem już obok niego, a on odłożył książkę obok.
   Nazywa się Rafał, tym razem przedstawiłem się od razu by móc mówić sobie po imieniu.
Swojmu pieskowi zafundowałem dłuższy popołudniowy spacer.
My siedzieliśmy sobie na ławce a słońce pomału chowało się za wierzchołkiem drzew.
Miałem czas zresztą nie spieszyło mi się do domu, a on sprawiał wrażenie jak by w moim towarzystwie również czuł się dobrze.

    Nie pamiętam jak to się stało, ale Rafał chcąc wziąć książkę z ławki niechcący dotknął swoją dłonią o moją.  W tym momencie oboje spojrzeliśmy na siebie, jakby w lekkim strachu przed tym dotykiem, sam byłem w lekkim szoku. Patrzyliśmy tak jeszcze na siebie, było już szaro, dookoła nas drzewa i nikogo więcej poza nami i psem który leżał nieopodal nas. Nasze twarze się zbliżyły, w pewnym momencie złączyły w pocałunku, na chwile znowu spojrzeliśmy na siebie, Rafał delikatnie się uśmiechnął, ja również spojrzałem mu w oczy złapałem go za twarz chciałem ponownie pocałować, aż nagle poczułem, że ktoś wylewa mi na nogę zimną wodę. Ocknąłem się pomiędzy promieniami słonecznymi dostrzegam Biga, który wylewał na mnie strumienie wody z butelki a za nim stali nasi znajomi którzy mieli dołączyć do mnie na basenie.

   Książka o tematyce seksu i romansu, oraz gorące słońce pobudziły mnie do wyobraźni. Odwróciłem się za siebie chcąc zobaczyć czy przystojny chłopak w fajnych szortach jeszcze jest, ale faktycznie już go nie było, zresztą jego dziewczyny też nie ...


niedziela, 5 lipca 2015

Samotność

Mogło być inaczej

śmierć Dominika,
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.

    Od kilku dni obserwuje sytuację związaną z samobójstwem młodego chłopaka.
Oczywiście mowa tu o Dominiku (14l.), który powiesił się w swoim domu, ponieważ był szykanowany i upokarzany nie tylko przez kolegów w szkole ale również nauczyciela.

    Wszyscy mówią -gej!, bo miał modną fryzurę, - pedzio! gdyż nosił spodnie rurki i przyjaźnił  się z dziewczynami.
    Gej, czy nie gej jakie to ma znaczenie kiedy życie odbiera sobie w zasadzie dziecko ?!
Nikt nie zareagował w porę, by go uratować. Nikt  nie umiał wyciągnąć do niego pomocnej dłoni !
A to co się dzieje po jego śmierci jest jeszcze dodatkowo oburzające.

     Powstają profile na Facebooku nie tylko te, które mają na celu kpienie z tragedii. Nikt na chwilę się nie zatrzymał, nie pomyślał, że zginął człowiek. Nie było minuty ciszy, agresja rodziła się jeszcze większa. Powstały tez profile, które  nie wiem mają go wskrzesić ? Upamiętnić tragedię ? Tworząc te profile niczego nie osiągniemy, dajemy jedynie pole do popisu tym, którzy chcą wylewać swój jad, tylko tyle.

    Warto byłoby się też zastanowić co z tymi ludźmi, którzy wypisują wulgaryzmy i przezwiska ?!
Przecież w większości przypadków to również dzieci, których rodzice siedzą w pokoju obok.
Tak zwane bezstresowe wychowanie daje teraz swe znaki.
Dzieci wyrastają na ludzi pozbawionych morałów, bądź też (i chyba tu warto byłoby się zastanowić) zakompleksionych i nie dowartościowanych ludzi, którzy poniżając innych mogą zwiększyć swoją wartość i szacunek u kolegów, a bezkarność w internecie oraz anonimowość daje dużo pole do zabawy.
    Dlaczego nie edukujemy dzieci i rodziców, nie uprzedzamy ich o ewentualnych zagrożeniach wypływających z wolnego korzystania z internetu?.
Młodzież tych zachowań skądś się nauczyła. Agresywne zachowanie nie bierze się do tak sobie.

   Mówi się, że Dominik był bardzo wrażliwy, miał kompleksy, i to też doprowadziło do tej sytuacji.
Był wrażliwy i miła prawo takim być.
Każdy z nas  przechodził swoje traumy w szkole. każdy z nas ma jakąś historię, radzimy sobie różnie, jednych to boli, inni się tym nie przejmują, a inni tak jak Dominik nie radzą sobie.
Jak bardzo musiało być to dla niego ciężkie i upokarzające_ Jak bardzo musiao go to bole, że zdobył się na odwagę by odebrać sobie życie_ Zaplanować ten dzień tak, by  miał możliwość realizacji planu?.

    Co on w tym momencie myślał prosząc mamę by mógł zostać w domu, co myślał gdy ona wyszła do  pracy, co myślał wiążąc sobie sznurówki wokół szyi, co może myśleć czternastoletnie dziecko... ?

    Przykładów takich jak Dominik, jeśli chodzi o prześladowanie w szkołach jest mnóstwo.
Polecam wszystkim film NASZA KLASA . Film porusza problemy młodzieży nękanej przez swoich rówieśników w szkołach.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...