Translate

Poznajmy się :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gejowskie blogi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gejowskie blogi. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 października 2022

Wytrwać w monogamii

Pokusa


Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Od pewnego czasu jestem w związku z Jarlem (link
Bycie z kimś ma dla mnie duże znaczenie. Chcę relacji na zawsze. Chcę stworzyć rodzinę. Wierzę, że z Jarlem to mi się uda. 
Chociaż brzmi to banalnie biorąc pod uwagę fakt, że mam za sobą już dziesięcioletni związek, który się rozpadł, a ja sam nie należałem do świętych to chce by tym razem było inaczej.
Jak wytrwać w monogamii ?
odpowiedź jest prosta; wystarczy nie zdradzać partnera!
Ale czy w życiu wszystko jest takie proste jak w teorii ?
Otóż nie!

     Nie korzystam z portali randkowych, a mimo wszystko często mam rzucane kłody pod nogi przez los. Albo lepiej by zabrzmiało często mam rzucanych facetów pod nogi.
    
     Jakiś czas temu będąc na imprezie z moim partnerem i kilkoma przyjaciółmi w drodze do toalety spotkałem Aarona (Jak poznałem Aarona-link)
Facet od samego początku naszej znajomości dał mi do zrozumienia, że mu się podobam. Próbował namawiać mnie na seks, albo proponował znajomość. Wtedy gdy go poznałem byłem jeszcze z Bigem. Odmawiałem aaronowi za każdym razem.
Ale wiecie co? Nie było to łatwe. Chociaż koleś nie jest super przystojny to jego wzrok, głos i pewność siebie niezwykle mnie kręci. Głos mi drży a nogi są jak z waty. 
Dziś znowu jestem w związku, więc nie mogę mu ulec. 
Aaron był zaskoczony widząc mnie w klubie. Przywitał się ze mną rozkładając ramiona do uścisku. Facet pomimo upływu kilku lat, nic się nie zmienił. Wciąż ten sam przenikliwy wzrok. Wymieniliśmy klika zdań i pożegnałem się z nim. 
Nie było by to w jego stylu gdyby następnego dnia nie zostawił mi wiadomości na Messengerze.
Zaproponował spotkanie. Twierdził, że nie chodzi mu o seks, tylko jako kumpel.
I czasem gdy tak sobie myślę, żałuję, że w końcu z nim się nie spotkałem gdy byłem jeszcze singlem.
Jakkolwiek to brzmi. Dla samego seksu. Dziś ponownie jestem w związku. Nie mogę się z nim spotkać nawet na stopniu koleżeńskim. Wiem, że to mogłoby doprowadzić do czegoś więcej.
Nie chcę ryzykować.

     Będąc na siłowni, zauważyłem, że zerka na mnie taki koleś. Widzę go pierwszy raz. Nasze spojrzenia się spotykały. Fajny szczupły blondynek. Po zakończonym treningu będąc pod prysznicem, do kabiny wszedł właśnie ten koleś. Stałem nagi pod strumieniem wody a on zmierzył mnie wzrokiem. Nic nie mówił tylko spoglądał na mnie. Zauważyłem, że miał lekki wzwód. 
Unikałem już kontaktu wzrokowego. 

     W pracy, mam również jednoznaczne sytuacje. Jestem kierownikiem w sklepie odzieżowym w dziale męskim. Często chłopacy, uśmiechają się do mnie, czy też zagadują.
Pewnego razu, młody chłopak, może z 27 lat zapytał o pewien towar  sprytnie ciągnął temat. Rozmowa stoczyła na poziom prywatny. Bardzo miło mi się z nim rozmawiało. Przyszedł raz , za jakiś czas ponownie. Za którymś razem zapytał czy wymienimy się numerami telefonów. Oczywiście odmówiłem.

     Będę szczery.
W takich sytuacjach miewam myśl, że chciałbym być sam i spotykać się z kim chce, z kim nadarzy się okazja. 
Tak naprawdę, unikam ryzykownych sytuacji. Mój związek z Jarlem i on sam znaczą dla mnie więcej niż wszystko inne. W tej relacji niczego mi nie brakuje. W takich sytuacjach nie pozostaje nic innego jak ucieczka i ignorowanie zagrożeń.

     Mam to o czym marzyłem. Faceta z którym czuje się dobrze, z którym spędzam miłe, zabawne chwile. Jestem z facetem, który sprawia, że jestem szczęśliwy.


środa, 13 kwietnia 2022

Związki gejów

Miłość, zaufanie i wierność

Źródło- internet
 



"Myślisz, że możesz kogoś przytulić tak mocno, że odciśnie się w tobie i będziesz go czuć, nawet gdy już się od ciebie odsunie"
(R.Rowell-Eleonora i Park)


     Czy wierzycie w monogamiczne związki ?
W prawdziwą miłość ?
W bratnie dusze ?

Kiedy zadałem te pytania moim przyjaciołom; Robertowi i Zahirowi, to mnie w pewnym sensie wyśmiali.

     Robert otwarcie powiedział, że nie chce związku, on chce się ruchać.
"Oskar, nie ukrywajmy jesteśmy facetami, nie mamy takich potrzeb jak kobiety. Więc dlaczego nie korzystać z tego ?" Często powtarzał mi to zdanie. 
Mój przyjaciel nie chce związku, stwierdził, że nie lubi monogamii.
Ostatnio wieczorami chodzi w miejsca gdzie facecie spotykają się na seks. Bez zobowiązań. Wyciągasz sprzęt ze spodni i ktoś się zajmuje twoim przyrodzeniem.
Podobnie jest na Saunach, w których też często bywa.
Jego motto brzmi "Rucham się kiedy chce i z kim chce". 

     Zahir co jakiś czas jest zakochany po uszy. Wtedy powtarza, że ten facet jest tym jedynym. Natomiast związek trwa maksymalnie kilka tygodni (link) Wtedy przeistacza się zadowolonego ze świata singla.
Mam wrażenie, że chciałby zbudować stały związek, ale mu nie wychodzi. Sam zresztą ma "problemy"
z monogamią. Kiedyś gdy był w związku, znalazłem jego profil na GAY ROMEO.

     Moja przyjaciółka Ola stwierdziła kiedyś, że monogamia nieszczególnie leży w naturze ludzkiej. Tej pierwotnej. Nie twierdzi, że się nie da, jasne, że się da i ludziom się często udaje, ale zawsze na jakimś etapie jest to batalia z naturą. Chociaż romanse nie są w jej głowie, to nie w jej stylu.

     Chociaż z powyższym stwierdzeniem muszę się zgodzić, sam wiem to po sobie. 
Mój poprzedni związek nie należał do udanych, szczególnie w ostatnich dwóch latach.
Zdarzały mi się zdrady (link) i romanse (link)
To był czas kiedy byłem zagubiony. Szukałem siebie i odpowiedzi na dręczące mnie pytania.
Życie pokazało, że mój dziesięcioletni związek się rozpadł (link)
Natomiast teraz kiedy poznałem Jarla i spotykamy się ze sobą, chce skupić się tylko na nim, na nas.

     Chciałbym stworzyć związek oparty na miłości i zaufaniu. Wspólnie zamieszkać.
Też o tym marzycie ?

     

niedziela, 2 stycznia 2022

Gej z siłowni

Przypadkowe spotkanie

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Będąc ostatnio na siłowni, to było zaraz po Świętach Bożego Narodzenia, zauważyłem, że przygląda mi się pewien koleś.
Czarnowłosy z kilkudniowym zarostem. Typ był niższy ode mnie, raczej normalnej budowy. 
Akurat ćwiczyłem klatę, kiedy po serii podnoszenia sztangi siadałem na ławeczce, on natarczywie się przyglądał. 
Oczywiste, że koleś jest gejem, żaden hetero aż tak się nie przygląda.
Skończyłem ćwiczenia i poszedłem do szatni by wziąć prysznic i wrócić do domu. 
Gdy stałem pod prysznicem nagle wszedł on.
Muszę przyznać, że ta sytuacja mnie podniecała, odkręciłem nawet chłodniejszą wodę, by obniżyć poziom erekcji. 
Koleś pewny siebie również rozebrał się do naga i stanął obok mnie. Bez krępacji spoglądał mi w oczy oraz w kierunku mojego penisa. 
Wróciłem do szatni a koleś za mną. Jak cień. Kiedy stałem w bokserkach on niedaleko mnie również się ubierał. Zdecydowałem się by przerwać tę ciszę.
- Znamy się? - Zapytałem, chociaż wiedziałem, żę nie.
- Nie, ale jestem Ariel- Podszedł bliżej i podał mi rękę.
- Oskar. Pytam bo ciągle na mnie spoglądasz.
- Widać, że dużo trenujesz. Chciałem cię poznać. Co robisz po siłowni ?
- Nic- Odparłem.
- Może napijemy się kawy?

Zgodziłem się.
Kiedy wyszliśmy z siłowni zaproponował mi abyśmy poszli na chwile do niego, by mógł zostawić swoje rzeczy. Mieszka tuż za ulicą.
Idąc w kierunku jego mieszkania zorientowałem się, że kolesiowi wcale nie o kawę chodzi.
Ariel mimo, że nie do końca mój typ, to jednak bardzo mnie pociągał. Jego wzrok, zielony oczy i ten męski twardy głos. Koleś działał na mnie niesamowicie.
     Tu należy wspomnieć, że nie zawsze wygląd ma wiele wspólnego z tym, czy ktoś jest interesujący czy nie.
     Weszliśmy do bloku i zeszliśmy do piwnicy by on mógł zostawić swoje rzeczy w pralni. Kiedy weszliśmy do środka, Ariel niespodziewanie ruszył w moim kierunku łapiąc obiema rękoma mnie z głowę i zaczął całować. Poddałem się temu.
Po kilku sekundach mój wzwód był wyczuwalny. Miałem na sobie luźne dresy. 
Ariel złapał mnie za krocze i zaczął je masować przez spodnie.
Po chwili uklęknął przede mną i zsunął spodnie wraz z bokserkami.
Stałem pół nagi na środku piwnicy. Każdy mógł wejść i nas nakryć, co w sumie mnie jeszcze bardziej podniecało.
Typek od razy wziął się do roboty by oralnie mnie zadowolić.
Nie wiem jak to robił ale było to zajebiste uczucie. Dreszcze przechodziły po całym ciele, aż nogi mi się uginały. Jeczałem z rozkoszy.
Zmieniliśmy pozycje. Tym razem ja miałem zrobić mu dobrze. Kiedy zsunąłem mu spodnie jego fiut już stał. Troszkę byłem zaskoczony, bo gdy byliśmy pod prysznicem nie zwróciłem na to uwagi, ale jego penis był dość mały. Twardy, mocno żylasty ale mały i szczupły. Mimo wszystko podobał mi się. Odwdzięczyłem się koledze oralnie i robiłem to tak by był zadowolony. Kiedy wstałem zaczęliśmy się ponownie całować. Tego nie da się opisać. Nie pamiętam kiedy było mi tak zajebiście z kolesiem. 
Chłopak odwrócił się sugerując mi bym go wyruchał. Odmówiłem.
- Sorry nie mam gum przy sobie, a bez nich nie ma mowy o analu- Powiedziałem.
Ariel ponownie klęknął przede mną i pieścił mojego penisa. Byłem bliski orgazmu. Czułem że za kilka sekund eksploduje. Mój oddech był głośny i przyśpieszony. Typek zorientował się, że zbliżam się do orgazmu, nie przerywając ssania kiwnął głową bym doszedł.
Złapałem go za głowę i kilkoma ruchami bioder ruchałem go w buzie, dochodząc w jego przełyku.
Ariel wszystko sprawnie przełykał. To było mega. On sam spuścił się na podłogę. 
Kiedy skończyliśmy a chłopak zaczął się ubierać ja ze spuszczonymi spodniami do kostek oparłem się o ścianę by odetchnąć. Byłem wyczerpany, nie tylko treningem ale porządnym oralem jaki mi zaserwował typek. 
- Spotkamy się jeszcze ?- Zapytał
- Kto wie- Odpowiedziałem ruszając do wyjścia.

     Idąc w kierunku przystanku metra z oddali w moją stronę szedł pewien koleś. Szczupły, włosy zgolone za zero. Patrzy na mnie, ja podłapuje jego wzrok. Jesteśmy już zaledwie metr od siebie, koleś ciągle spogląda mi w oczy, mija mnie i mówi "Hallo".
Odpowiedziałem ale nie zorientowałem się kim on jest. Odwróciłem się za nim ale on przyśpieszył kroku i wtedy do mnie dotarło kto to jest.
To Jarl ( Więcej o Jarl-link).
Swego czasu pisaliśmy ze sobą. Po tym jak kilkakrotnie odmówiłem mu spotkania, zablokował mnie. 
Chciałem do niego zagadać, ale był już za daleko.
Późnym wieczorem będąc już w łóżku zobaczyłem, że Jarl polubił kilka moich zdjęć na instagramie. Oznacza to, że mnie odblokował. 
- My chyba się znamy kolego czyż nie ?- Napisałem ironicznie.
- Nie! Gdybyś wtedy się ze mną spotkał, to może dziś rozpoznałbyś mnie na ulicy- Odpisał po kilku minutach.

     Cały wieczór spędziłem na pisaniu z nim wiadomości. Lubię jego ironiczne poczucie humoru.
Lubie go!




czwartek, 23 grudnia 2021

Podróbka

... i tak po prostu

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 




Zahir- Przepraszam za spóźnienie- Powiedział, siadając do stolika obok Roberta, tym samym przerywając nam rozmowę.
Jak w co drugą niedzielę siedzieliśmy w naszej ulubionej kawiarni i mieliśmy zjeść wspólnie śniadanie.
Zahir siadając na swoim miejscu postawił podręczną torbę, którą miał ze sobą na stole. 
Louis Vuitton; nie dało się nie zauważyć.
Zahir- Oto moja nowa torba, jak wam się podoba ?- Zapytał z szerokim uśmiechem na twarzy.
Zarówno ja jak i Robert nie jesteśmy entuzjastami takich gadżetów. Nasz brak zainteresowania jego nabytkiem nie przeszkodził mu by nam ją prezentować przed oczami z każdej strony.
Zahir- To prezent od mojego znajomego. Z Turcji- Prychnął śmiechem.
Wziąłem torbę do ręki i faktycznie. Gdy zajrzało się do środka można było rozpoznać, że to podróbka; brak metki.
Zahir- O czym tak rozmawialiście zanim przyszedłem ?- Popatrzył na nas z zaciekawieniem.
Ja milczałem. Czekałem na reakcję Roberta.
Robert - Jestem w związku od trzech tygodni- Oznajmił sucho.
Zahir - Ty pizdo! Nic nam nie powiedziałeś!
Oskar- Ciszej! Zahir! Wszyscy już na nas patrzą.
Robert- Spotykam się z facetem od trzech tygodni, ale facet ma żonę i dwójkę dzieci.
Zahir- Oskar, wiedziałeś o tym?
Oskar- Dowiedziałem się chwilę przed tym jak przyszedłeś tu z podróbką Luisa - Zahir spojrzał na mnie z przymrużonymi oczami.
Robert- Tak! Koleś ma żonę, ale jej nie kocha. Hajtnął się bo ma chujową rodzinę, którą praktycznie go do tego zmusiła. Mieszkają razem, ale mi to nie przeszkadza. Mi taki układ nawet odpowiada- Rzekł Robert i wziął kartę MENU do ręki.
     Z początku atmosfera nam nie sprzyjała. Jedliśmy w ciszy. Po pewnym czasie Zahir zaczął nam opowiadać o swoich sex randkach. Pokazał nam swoje zdjęcie jak leży na łóżku, nagi i ze spermą na brzuchu. Takie zdjęcie wysłał wczoraj pewnemu kolesiowi z którym dziś ma się spotkać.
Robert opowiedział nam trochę więcej o swoim związku.
Jak twierdzi mój przyjaciel; taka sytuacja jest dla niego w porządku, gdyż on i tak nie zamierza mieszkać z facetem. Robert ma kompleksy bycia gejem. Nie mówi o tym otwarcie. Twierdzi, że nie powinniśmy się z tym afiszować. Nie wyobraża sobie zamieszkać z chłopakiem bo głupio byłoby mu przed sąsiadami.
Seks jest genialny, twierdzi mój przyjaciel. Facet ma czterdzieści pięć lat, owłosiony i ma całkiem sporego kutasa. Podobno 21 cm. 
Dla pasywnego Roberta seks analny z nowym partnerem był wyzwaniem. 
Robert- Wylizał mnie wszędzie. Najpierw się całowaliśmy, potem pieścił sutki i w końcu lizał mi tyłek. To było zajebiste. Kiedy skończył, wysmarował penisa żelem i wszedł we mnie po same jaja - Opowiadał z kurwikami w oczach Robert. 

     Wieczorem będąc w domu próbując skupić się na czytaniu książki Paula E. Evansa "Der Weihnachts Wunsch" rozmyślałem o tym co powiedział Robert.
Jest rzekomo szczęśliwy będąc w związku z tym facetem. (Mój mąż jest gejem-link
Robert zawsze miał dziwne związki. Niestandardowe bym rzekł. Raz był w związku z księdzem teraz jakiś typ z żoną. 
Zastanawiałem się nad tym, czy taki związek to podróbka, jak ta torba Louis Vuitton?
Niby wszystko jest OK, z pozoru może wydawać się fajnie ale tak naprawdę jest inaczej.
Ja nie lubię imitacji. 
Po wspólnym wieczorze, jakkolwiek ten seks nie byłby dobry, facet umyje fiuta i wróci do żony. Nawet jeśli jej nie kocha, ma wobec niej zobowiązania, a nie wobec Roberta. 
Można wmawiać sobie czy innym, że taka sytuacja nam pasuje ale ja w to nie wierzę.

Czy można być w takim związku szczęśliwym ?

     Będąc już w łóżku przeglądałem przez chwile profile na GAY ROMEO, a następnie zacząłem oglądać pierwsze odcinki serialu "And Just Like That" czyli dalsze przygody Carrie, Charlotte i Mirandy, bohaterek "Sex In The City".
Oglądaliście ?

     


poniedziałek, 1 listopada 2021

Szybka akcja

(Kolejna) Nieudana randka

Gejowskie opowiadania, pasywa na seks, gej pierwszy raz, oskar gej w mieście
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania




     Niedzielne przedpołudnia przeważnie rezerwuje dla siebie. 
Wstaje rano, pije ciepłą wodę i ponownie wchodzę do łóżka by czytać książkę.
Obecnie czytam "Alle die verdammt perfekten Tage" J. Niven. (link)
Bohaterowie to nastolatkowie, którzy stoją przed wyborem, żyć czy wybrać śmierć.
Młodzieżówka, ale piękne przesłanie. Motywujące- tego mi ostatnio brakowało. 

     Od pobytu w Berlinie (link) postanowiłem zrobić sobie przerwę od portali randkowych. Nie sprawdzają się. Nie przynoszą oczekiwanego rezultatu. 
Dosłownie gdy zacząłem czytać pierwsze zdanie, zadzwonił telefon. 
- Hej Oskar- Rzekł mój przyjaciel Robert- Muszę Ci coś opowiedzieć
- Witaj!- Już nie chciałem mówić, że obecnie nie mam ochoty na rozmowy, no ale ...
- Mam dość randek. Chcę poznać kogoś na dłużej, a nic mi nie wychodzi. Opowiem Ci co mi się wczoraj wydarzyło.
- Słucham - Odpowiedziałem.
- Wieczorem po pracy siedziałem w domu, telefon zakomunikował mi, że dostałem wiadomość.
Na GAY ROMEO napisał do mnie 22 letni blondyn. Starałem spotykać się z kimś starszym, aczkolwiek typek zauroczył mnie swoim uśmiechem. Wysłał mi zdjęcie zaraz po tym jak napisał "Hej". Od słowa do słowa stwierdziliśmy, że spotkamy się tego samego dnia.

     Godzina dwudziesta pod centrum handlowym. A może to była dwudziesta pierwsza ? - Zastanawiał się mój przyjaciel. 
Kiedy siedziałem na ławce przy parkingu usłyszałem klakson samochodu. To był on. Myślałem, że się rozmyślił. Spóźnił się.
Wyszedł z samochodu. Miał na sobie ciemne klasyczne jeansy i jesienna kurtkę, która trochę na nim wisiała. Zdziwiłem się, bo wiem, że wtedy było jeszcze ciepło.
Uśmiechnął się, więc odwzajemniam uśmiech i podszedłem do niego.
Przedstawiam mu się ponownie i podałem dłoń. Rafał, który na portalu nazywał się Rafik, odwzajemnia uścisk.
-Więc dokąd jedziemy ? -Zapytałem.
-Proponuję gdzieś za miasto w spokojne miejsce. Rozglądał się dookoła dodając, że tu jest zbyt tłoczno.
Po niespełna 40 minutach znaleźliśmy się na parkingu przy parku Miejskim.
Do tego momentu rozmawiało nam się dobrze. Rafał lubuję się w Hip- Hopie. Chętnie jeździ na rowerze i unika dyskotek oraz barów. To nie jego świat jak stwierdził. Jest typem spoza branży.
Ja lubię dyskoteki, głośną muzykę i tłum ludzi, ale to, że jest spoza branży nawet mi pasowało.
     Przez krótką chwilę zapadła cisza. Wciąż siedzieliśmy w samochodzie.
Niespodziewanie Rafał, odwrócił się do mnie złapał moją twarz w swoje dłonie i zaczął całować. Robił to doskonale. Jego wargi były ciepłe a język zwinny. Zaskoczył mnie intensywnością pocałunku. Jego ręce wędrowały po moich ramionach i udach.
W swoich czułościach był zdecydowany. Lubię konkretnych kolesi, którzy wiedzą co zrobić z pasywem- Kontynuował Robert.
Rozłożył mój fotel do tyłu. Spojrzał na mnie, przyłożył palec wskazujący do swoich ust dając do zrozumienia bym był cicho.
Chłopak wtedy przestał mnie całować, a zaczął rozpinać mi spodnie, otwierając guzik za guzikiem. Ułożyłem się wygodnie, biorąc ręce za głowę, pozwalając mu przejąć inicjatywę.
Podniosłem lekko tyłek by mógł mi zsunąć spodnie poniżej kolan.
Przez chwilę masował mnie przez bokserki, a następnie przez ich nogawkę wyjął mojego penisa. Ścisnął go mocno u nasady, co mnie nawet lekko zabolało, po czym objął ustami. Czułem ciepło i ruch jego języka.
Pragnąłem więcej i mocniej. Skubany był dobry w tym.
Po kilku minutach czułem, że powoli zbliżam się do orgazmu, jak z każdym ruchem jego ust i wilgotnego języka wibrującego po moim penisie osiągałem szczyt.
-Zaraz dojdę- Odezwałem się lekko zachrypniętym głosem.
-Dawaj- Odpowiedział krótko, po czym zamknął usta na główce a ręką wykonywał szybki ruch by przyśpieszyć wytrysk.
Nie mogłem, nie umiałem być cicho. Dreszcze były zbyt silne i zawładnęły mym ciałem. Wydawałem z siebie jęki, co dla Rafała było sygnałem, że zbliżam się do orgazmu. Przez moje ciało przechodziły dreszcze.
Widziałem jak łapczywie przełykał każdy strumień spermy. Oddychałem ciężko, a on językiem pieścił coraz bardziej to wrażliwą główkę mojej męskości.
Gdy było już po wszystkim leżałem jeszcze przez chwilę. Penis ciągle we wzwodzie. Rafał oparł się o siedzenie.
-To było niezłe- Przerwałem milczenie. To było tak mocne uczucie, że musiałem uspokoić swój oddech. Skubany zajebiście ciągnie.
-No.
Podniosłem się, dopasowując oparcie fotela. Założyłem spodnie i zastanawiałem się nad tym co będziemy teraz robić. Powinienem zaproponować spacer? Kawę? Kolacje ? Czy może, teraz ja zajmę się nim?
-Co robimy?. Durne pytanie ale jedyne dające mu szeroki wachlarz odpowiedzi.
-Jest już późno- Odezwał się wskazując na zegarek na desce rozdzielczej- Odwiozę Cię do centrum, ok?
     Poczułem się nieswojo. Mógł od razu zaznaczyć, że chodzi o seks spotkanie. Zdarzało się, że dotychczasowe spotkania kończyły się seksem, aczkolwiek różnica polegała na tym, że normalnie seks był ukryty za kotarą wyjścia do kina czy restauracji oraz kontynuacją znajomości. Nie był celem samym w sobie. Liczyłem na kontynuację znajomości- Zalił się Robert a ja w ciszy słuchałem tego co miał mi do powedzenia.
- Wysiądę tu.
- Jak uważasz.
Nie czekając na nic więcej wyszedłem z samochodu i poszedłem w głąb parku. Chciałem zniknąć mu z horyzontu.
Gdy zza pleców usłyszałem pisk opon świadczący o tym, że już odjechał, poszedłem w kierunku najbliższego przystanku autobusowego. Kolejny koleś, który pójdzie w zapomnienie. 

- Powiedz mi Oskar- Kontynuował Robert- Czy tak trudno dziś o prawdziwą randkę? Kogoś kto będzie chciał z Tobą po seksie napić się kawy, pójść na spacer?
- Nie wiem Robert co mam Ci odpowiedzieć. Chyba społeczeństwo zaczęło podążać w stronę potrzeb cielesnych, bez angażowania się w życie z drugą osobą. Nie wiem.
A z drugiej strony zastanawiałem się, nad jego przemyśleniami. Robert niegdy nie był typem, który pragnął związku.

Sam od dłuższego czasu zadaję sobie to pytanie. 
Czy w dzisiejszych czasach trudno jest znaleźć drugą połówkę ? 





niedziela, 30 maja 2021

Passion

Namiętność, czułość...


Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 





There's something in my heart

That I'm burning to say
Loving you ain't easy ‘cause
My pride gets in the way
Words are like butter
Rolling off my lips
Cut like a knife
And now I'm sinking battleships*

     Leniwy poniedziałkowy poranek spędziłem w łózku.  Zaraz po przebudzeniu włączyłem sobie album Geri Halliwell PASSION i właśnie ten tytułowy utwór bardzo lubię.
Wstałem poszedłem do kuchni, by zrobić sobie zieloną herbatę i wróciłem do łożku by poczytać książkę Joanne Harris "Chocolate". Prawie sześć lat temu przeczytałem "Brzoskwinie dla księdza proboszcza". To była druga część "Chocolate" (link).
Czytam o problemach mieszkańców Lansquents a myśli uciekają mi do przeżyć z weekendu. 

     W piątek po południu na portalu randkowym napisał do mnie chłopak. Nazywa się Florian.
Szczupły blondyn. Troszkę niższy ode mnie (ja 176cm), ale w moim wieku (35 lat)
Zapytał czy mam ochotę na spacer. To była nowość dla mnie i bardzo miłe zaskoczenie. Większość wiadomości to pytanie czy mam ochotę na seks. 
Na spacer się zgodziłem. 
Spędziliśmy ze sobą miłe popołudnie z kawą w ręku spacerując po parku.
Chłopak na co dzień mieszka w Berlinie. Przyjechał tu zawodowo. Jakiś projekt do zrealizowania. Nie wnikałem.
Zapytał o moje plany na weekend, a gdy oświadczyłem, że żadnych nie mam zaproponował abyśmy spędzimy ten czas razem. Na tyle i pozwoliły nam ograniczenia z powodu COVID 19 pokazałem mu moje miasto. Pojechaliśmy też do Köln.(Kolonia-Niemiecka stolica gejów-link)

     Florian, okazał się bardzo fajnym towarzyszem. Chodziliśmy po mieście ciągle się z czegoś śmiejąc.
Między nami zaiskrzyło. Miałem wrażenie, że znamy się już długo a poznaliśmy się zaledwie dzień wcześniej. Spodobał mi się. Florian ciągle na mnie ukradkiem spoglądał. To było urocze. 
Pogoda nam sprzyjała. Na ulicach mijaliśmy inne pary. W powietrzu czuć wiosnę.
Zauroczyłem się ? ...

     Gdy wieczorem dotarliśmy do miasta w którym mieszkam, chciałem odprowadzić go do hotelu.
Chłopak zasugerował, że skoro tak miło spędzamy ze sobą czas, szkoda aby ten dzień w ten sposób się skończył.
     Kupiliśmy dwie butelki białego CARLO ROSSI i poszliśmy do mnie. 
Kanapa, film, wino. Kilka świec dodatkowo rozpaliło romantyczny nastrój.
Zaczęliśmy się całować. Pieścić. Po chwili byliśmy już nadzy. 
Dawno nie miałem tak namiętnego seksu. Bywało ostro, ale wszystko było opatrzone czułymi pieszczotami  i pocałunkami.

Noc spędziliśmy u mnie. Zasnęliśmy wtuleni w siebie. On, a za nim ja ręką obejmując go.

     Kiedy nad ranem obudził mnie dźwięk wydawany przez deszcz obijający się o parapet przez moment zapomniałem, że nie jestem sam. Florian jeszcze spał. Miał dość ciężki oddech. 
Nie budząc go poszedłem do kuchni i zacząłem przygotowywać śniadanie. Kilkanaście minut później, chłopak dołączył do mnie. Siedział na krześle w kuchni. 
Po południu musieliśmy się rozstać. On następnego dnia wraca już do Berlina, co dla mnie oznacza, że ja wrócę do mojej rzeczywistości. 

     Prawdopodobnie teraz kiedy przy dźwiękach utworu PASSION czytam książkę, on siedzi w pociągu i wraca do domu.
Może wraca do swojego chłopaka. Może jest singlem.
Nie zapytałem.
Zresztą mógł mnie okłamać.
Może wszystko co mówił było kłamstwem. Może nawet nie nazywał się Florian. 
     Poznanie odpowiedzi, niczego by nie zmieniło. Romantyczna przygoda na weekend.
Obiecaliśmy sobie, że będziemy w kontakcie. 
Nie będziemy.
Nie dałem mu swojego numeru telefonu. On mi nie dał swojego. A konto na portalu randkowym nie jest gwarancją niczego. 
     Pozostały wspomnienia. 
Miłe wspomnienia.
Czuły seks. Pocałunki. Śmiech i rozmowy przy porannej herbacie.
Brakuje mi tego. 
Nagle tak o to w poniedziałkowy poranek poczułem się samotny. Nie tęskniłem za Florianem. Zatęskniłem za tym co między nami było. Co może być z każdym innych chłopakiem. 
Namiętność, czułość, intymność. 


There's something in your kiss
That I can't let you go
My heart says yes
My head says no
Passion so cruel
When it's hard to resist
I'm fashionably cool
But it's you that I miss**


*  ** Fr. utworu "Passion" źródło -link

niedziela, 25 kwietnia 2021

Randka w ciemno

Fetysze


gej fetysze, gejowskie fetysze
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 





      To miała być seks randka jak każda inna.
Wszystko było jasno wyklarowane. Sex, bez zobowiązań.
Przed wyjściem wziąłem jak zawsze prysznic i ruszyłem przed siebie na podany mi adres.
Chłopak w czapeczce i szarych dresach otworzył mi drzwi z szerokim uśmiechem mówiąc "Hallo".
Od razu przeszliśmy do tego by wzajemnie ściągać z siebie ubrania.
Rzuciłem jego czapeczkę w kąt, a on przeczesał dłonią gęste czarne włosy zarzucając je na bok.
Zdjął mój t-shirt, rzucił na ziemię. To samo zrobiłem z jego. 
Pochylił się i zaczął muskać mi klatę, sutki. Spoglądał z dołu na mnie. 
Złapałem go za podbródek i uniosłem jego twarz. 
Zaczęliśmy się całować, przycisnąłem jego ciało do mojego. Oboje byliśmy podnieceni. To dało się wyczuć.
Masował mi krocze, po czym zdjął mi moje spodnie i byłem przed nim całkiem nagi. On zsunął swoje dresy i stał w ciemnoniebieskich Jock Stropach. Wyglądał zajebiście. 
Chociaż jestem zwolennikiem zwykłych bokserek, podobało mi się to.
Chłopak od razu ustawił się w pozycji na pieska na swoim łóżku. 
Głowę położył na łóżku, tyłek ciągle wypięty.
Wziąłem prezerwatywę ze stolika nocnego. Nałożyłem, nawilżyłem lubrykantem i wszedłem w niego od razu cały. Typek jęknął.
Na początku powtarzałem ruch powoli, po czym przyspieszyłem tempa, tak że młody ledwo łapał oddech.
Trzymałem go za paski od Jack Stropów i posuwałem jak chciałem. Jemu to się podobało. Prężył swoje szczupłe ciało z rozkoszy. Zmieniliśmy pozycję kilka razy.
Zaczęło się na pieska, moja ulubiona. On na plecach, jego nogi na pagonach. To znowu ja leżałem na plecach a on mnie ujeżdżał, by ostatecznie skończyć na oralu 
Gdyż finał miał być na jego twarzy.
Typek usiadł na kancie łóżka otwierając buzię bym teraz mógł go w buzie wyruchać. Sam bawił się swoim. Po kilku sekundach trysnął spermą na podłogę i po cześci na moje nogi. Ja doszedłem na jego twarzy. Otworzył buzię pozwalając mi na finał gdzie chcę. Lubię takich uległych.
     Kiedy skończyliśmy, nie było czułych pocałunków. Nie było pieszczot.
Poszliśmy pod prysznic.
Kiedy już się umyłem chciałem wyjść ale chłopak zaczął mnie całować i zapytał czy zgodziłbym się na niego nasikać. 

- Przynajmniej zaliczyłeś typka - Rzekł Zahir, gdy skończyłem opowiadać mu o moim najdziwniejszym spotkaniu.
Zaprosiłem Zahira na kolację. Po ostatniej nieudanej imprezie, na której był też Robert miałem wyrzuty sumienia wobec Zahira. (link)
Tak więc zamówiliśmy pizze, oglądaliśmy jakiś film i plotkowaliśmy o facetach.
- I co nasikałeś na niego ?
- No co ty! To nie moja bajka. Ale nie oceniam.
- W moim przypadku najgorsza randka skończyłą się na tym, że leżałem nagi na łóżku, a gdy koleś wszedł do pokoju, opadły mi nie tylko emocje.
- To była randka w ciemno ?- Pytałem.
- Nie uwierzysz!- Zahir zaczął swoje opowiadanie.

     Początek był jak w każdym innym przypadku seks randki. Prośba o nagie zdjęcie. Aktywny czy pasywny (Zahir jest również aktywem) oraz na koniec "U mnie czy u Ciebie"
Wolę "U kogoś", nie lubię zapraszać obcych ludzi do mojego mieszkania, tłumaczył Zahir.
Chłopak był fajny. Również typowy pasywek z dodatkiem uległej suki.
Więc plan był taki by potraktować go jak uległą sukę. Szczupły, nawet bardzo, średniego wzrostu, bez zarostu, krótko ścięte włosy.
Kiedy wszedłem do mieszkania zaczęliśmy się całować. Rozebrał mnie do naga a ja już miał totalny wzwód- Kontynuował Zahir.
Typek poprosił mnie abym poszedł do sypialni i tam na niego poczekał.
Pomyślałem sobie, że może musi się przygotować. Tak więc ja ze stojącym penisem położyłem się na jego łóżku i czekałem.
I stało się. On stanął w progu a mi już nie stał. Opadł. Opadł penis tak jak opadły emocje i chęci.
Miał na sobie koronkowy stanik stringi i pończochy w czerwonym kolorze.
Przecież miałem być dla Ciebie uległą suką, próbował tłumaczyć się chłopak.
Wstałem i poszedłem do pokoju po moje ubrania.
Przed wyjściem powiedziałem, że mi przykro, ale chyba się źle zrozumieliśmy. Dla mnie Oskar, bycie uległą suką nie znaczy paradować w rajstopach. Uległa suka, to chłopak, który wie jak oddać się w ręce aktywa.

- To faktycznie, ja przynajmniej zaliczyłem- Rzekłem na koniec jego historii.
- Oski, nie mam nic przeciwko Trans (link) Tylko, mnie to nie kręci.

Chyba każdy z nas zaliczył jakąś nieudaną randkę.
Tylko, czy jest sposób aby wyjść z takiej sytuacji nikogo nie urażając ?

"Kiedy człowiek wybiera się na randkę w ciemno, ważne jest właściwe nastawienie – miej nadzieję na najlepsze i przygotuj się na najgorsze "
(Carrie Bradshaw, Seks w wielkim mieście źródło)


A jakie wy przeżyliście najdziwniejsze randki ? 


     



poniedziałek, 8 lutego 2021

Nie moja historia

Transwestyta


inna historia transseksualista
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Cześć jestem Adrianna. Chociaż rodzice przy chrzcie dali mi imię Adrian. W szkole też tak na mnie mówiono.
Na początku mi to nie przeszkadzało, utożsamiałam się z moim imieniem. 
Nowe imię nadałam sobie będąc w wieku dwudziestu lat.
Nikomu o tym nie powiedziałam. W moim świecie byłam Adrianną, dla innych Adrianem.

     Jeśli chcielibyście wiedzieć co mnie tknęło by chcieć być kobietą, to muszę Was rozczarować. Nie wiem. Nie przypominam sobie by był jakiś punkt początkowy. Od zawsze lubiłam kobiece czynności, zabawki. Od zawsze byłam bardziej dziewczęca.
     
     Już w przedszkolu lubiłam bawić się z dziewczynami lalkami. Nauczyciele na początku krzywo na mnie patrzyli. Z czasem przestali reagować, a chłopacy mnie ignorowali.
     Nie miałam samochodów do zabawy. Lalek też nie. Nigdy nie odważyłam się powiedzieć Mamie, że chcę lalkę. Lalkę, którą mogłabym przebierać w piękne suknie o których sama marzyłam.
Bawiłam się misiami. Nadawałam im żęńskie imiona. Robiłam im sukienki z moich starych ubrań.

     Rodzice na początku akceptowali moje zachowanie. Kiedy byłam młoda nie przeszkadzało im, że zamiast z kolegami grać w piłkę przyjaźnie się z dziewczynami. 

     Pochodzę z małej miejscowości. Wszyscy się tam znali. Sąsiedzi mówili o mnie, że dobry ze mnie chłopak, bardzo spokojny. Tata często się uśmiechał ale czułam, że nie do końca jest z tego faktu zadowolony. Że jego jedyny syn odstaje od reszty. 
W takich małych miasteczkach ludzie żyją schematycznie. W tygodniu dzieci do szkoły, rodzice do pracy a w niedzielę wszyscy spotykali się w Kościele. 
Nikt tu się nie wyróżniał. Mężczyźni pracowali w pobliskiej fabryce a kobiety w sklepach czy zajmowały się domem.

     Kiedy wchodziłam w wiek dojrzewania, dziewczyny z podwórka były bardziej moją inspiracją niż obiektem miłosnych westchnień. Podobali mi się chłopy. Kiedy któryś  z kolegów z podwórka zagadał do mnie czy podawał rękę na przywitanie, zawsze czułam się zawstydzona. Uważali mnie za mięczaka, ale nie dokuczali mi aż tak bardzo.

     Czułam w sobie niepokój. Nie lubiłam swojego ciała. Starałam się utrzymać swoją nadwagę, tak aby dziewczyny uważały mnie za nieatrakcyjnego chłopaka. Byłam brzydka i przy tuszy. Miałam wymówkę. Zresztą dla wszystkich było oczywiste. Takim chłopakiem jak ja żadna dziewczyna się nie zainteresuje. 
Stąd też nadwaga miała być moją obroną. A z drugiej strony będąc przy tuszy miałam piersi.
Możecie się ze mnie śmiać, ale to była moja namiastka kobiecości. 

     Kolejnym problemem było dla mnie pojawiające się wraz z dojrzewaniem owłosienie ciała.
Owłosienie nóg musiałam zaakceptować tak pojawiające się włosy na brzuchu klatce piersiowej były moją zmorą. Najgorzej było gdy pojawił się zarost na twarzy.
Depilowałam się. Brzuch, genitalia, klatkę piersiową. Usuwałam każde miejsca gdzie pojawiało się owłosienie. Pewnego razu ogoliłam nogi i ręce.
Udało mi się ukryć to przed rodzicami. Niestety w szkole w szatni tuż przed lekcją wuefu, kiedy musiałam się przebrać w strój sportowy, jeden z kolegów zauważył, że mam ogolone nogi. I tak wszyscy zaczęli się ze mnie śmiać. Nic nie mogłam zrobić. Wszyscy śmiali się w głos  a ja spuściła głowę. Od tego momentu zaczął się mój dramat w szkole. 
Zdarzały się popychanki, wyzwiska. Raz po zajęciach grupka chłopaków okrążyłą mnie i popychali  jeden do drugiego. W końcu któryś z nich walnął mnie w brzuch.
Takie sytuacje starałam się ukryć przed rodzicami. Niestety wtedy sprawa trafiła do dyrektora.
Gdy wróciłam do domu. Ojciec na mnie już czekał. Miał pasek w ręku. To nie były te czasy gdy w telewizji mówiono o tym, że "przemoc rodzi przemoc", że nawet klaps jest nadużyciem siły.
Matka się nie odzywała, a ojciec lał mnie tak, że upadłam na ziemię. Płakałam. Nikt nie litował się nade mną.
Było mi wstyd przed rodzicami, ale nie mogłam im powiedzieć o tym co czuję. Nikt by tego nie zrozumiał.

     Wtedy nie było internetu. Nie miałam nikogo komu mogłabym się zwierzyć. Nikogo kto by mi powiedział, że to co czuje i to kim jestem, jest w porządku. Że mam prawo tak czuć. Było wręcz przeciwnie. Ojciec mnie bił, krzycząc, że mu wstyd tylko przynoszę, że mam zacząć się zachowywać jak facet, inaczej on zrobi ze mną porządek. 
     Starałam się jak mogłam by przy moich rodzicach zachowywać się "normalnie". Normalnie czyli nie tak jak ja. Robiłam wszystko by nie być sobą.
Kiedy zostawałam sama w domu przymierzałam ubrania matki. Zawsze jednak zachowując ostrożność by nikt się o tym nie dowiedział.
Przymierzałam stanik wypchnięty skarpetami. Zakładałam spódnice i buty na obcasie.
Patrzyłam w lustro i takie odbicie lubiłam. To byłam ja. 
Chociaż na chwilę mogłam być w swoim świecie. To właśnie wtedy nazwałam się poraz pierwszy Adrianna. Do tej pory byłem Adrianem w spódnicy.
     Często nocami zastanawiałam się jak to ze mną będzie. Jak będzie wyglądać moja przyszłość.
Nikt nie mówił o homoseksualistach o transwestytach. Mówiło się tylko o pedałach. 

     Wiedząc, że nie mogę liczyć na zrozumienie musiałam dostosować się do sytuacji. Wpasować się w ramy społeczne. Przestałam potajemnie nosić ubrania matki. Starałam się zniszczyć moją kobiecą część.
Miałam inne wyjście ?

     W wieku trzydziestu lat, już jako Adrian wzięłam ślub z o osiem lat starszą dziewczyną z osiedla. Rozwódka z dzieckiem. Lubiłam ją. Dogadywaliśmy się dobrze. 
Tak, seks też mieliśmy.
Nie było to najlepsze uczucie, ale jak wspomniałam musiałam wyprzeć siebie z mojego życia. Wiem, że rodzice się cieszyli. Matka powtarzała, że fajna z nas para. 
Minęły dwa lata od naszego ślubu jak zdecydowaliśmy się wyjechać do Niemiec. Za lepszym życiem. Dla mnie faktycznie życie zmieniło się na lepsze.

     Po kilku miesiącach pierwszy raz odważyłam się pójść do gejowskiego klubu.
Występy Drag queen(link) Faceci w różnym wieku. Były też Trans.
Ta sytuacja mnie zaskoczyła. Czułam się nawet nieswojo. Niektórzy stali przed klubem paląc papierosy i nikt z przechodniów na nich uwagi nie zwracał.
Wyobrażacie sobie taką sytuację w Polsce ?

Z domu zaczęłam wymykać się coraz częściej, by na chwilę wejść do tego klubu. 
Poczułam, że mogę być sobą. Ponownie zapragnęłam być Adrianną.
Jeśli nie teraz, nie tu, to co stanie się z moim życiem?

     Rozstałam się z moją żoną. Nie powiedziałam dlaczego. Aczkolwiek nasze małżeństwo nie należało do udanych. Urwałam kontakt z nią, z moją rodziną. Zaczęłam żyć jako Adrianna. Poznawałam ludzi takich jak ja. Spotykaliśmy się w domu, siedząc przed lustrem stawałyśmy się tym, kim zawsze tak naprawde byłyśmy. Pamiętam jak dziś za namową moich dwóch "koleżanek" wyszłam po raz pierwszy w życiu na miasto jak Adrianna. Nie mam idealnej figury, nie jestem tą najpiękniejszą, ale czułam się dobrze.

     W wieku trzydziestu czterech lat miałam pierwszy seks z mężczyzną. W wieku czterdziestu lat zbudowałam stały związek. 
Jestem sobą. Kocham i jestem kochana. 



Dziękuję Adriannie za opowiedzenie nam swojej historii.
Oskar

niedziela, 31 stycznia 2021

Maski

Bal emocjonalnych przebieranek


Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Maski karnawałowe, maski na bal przebierańców, czy też maski Wiedeńskie. Wszystkie one służą by ukryć siebie przed światem.
     Świadomie czy też nie, my też maski nosimy.
Nie są one kolorowe, pluszowe czy pokryte brokatem. Są one niewidoczne dla świata zewnętrzengo. Są częścią nas samych. Tą częścią, którą chcemy pokazać światu.
Po co to robimy ?
To proste.
     Chcemy ukryć to kim jesteśmy. To co nas trapi. Pokazać, że wszystko jest w porządku, gdy tak naprawdę jest inaczej. 

     Jakieś dwa tygodnie temu spotkałem się z Robertem by wspólnie spędzić czas. (link)
Przeważnie oglądamy nasze ulubione seriale czy filmy. Dziś spotkaliśmy się u mnie.

     Alkohol się chłodził, mięso w piekarniku nabierało złocistego koloru.
Kilka minut po dwudziestej siedzieliśmy już na mojej kanapie jedząc pijąc i oglądając ; UWAGA, UWAGA nie SEX W WIELKIM MIEŚCIE tylko AJ AND THE QUEEN. To serial komediowy opowiadający o Draq Quenn(link), która w towarzystwie jedenastoletniego życiowego rozbitka ucieka przed facetem , który ją okradł z pieniędzy a teraz jeszcze do tego się mści. Fajny serial polecam. Jest dostępny na platformie Netflix ! 

      W połowie pierwszego odcinka rozbrzmiał mój telefon. To Zahir (link) powiedziałem na głos a Robert wywrócił oczami. Mój przyjaciel nie przepada za Zahirem. Uważa go za płytką i powierzchowną osobę. 
Po części ma rację. Aczkolwiek dla mnie Zahir od czasu do czasu jest jak trampolina od rzeczywistości. 
- Zahir chce wpaść do mnie- oznajmiłem
- O Boże serio ? Wpasował się jak nic. Oglądamy serial o Draq Qenn i teraz jeszcze on, DRAMA QUEEN.

     Około godziny dwudziestej pierwszej pojawił się on już przy drzwiach głośno krzycząc.
- No co tam Bitch?- Kończąc pytanie głośnym śmiechem.

Gdy rozsiedliśmy się na kanapie i każdy miał swój drink w ręku, Zahirowi buzia się nie zamykała.
Oczywiste było to, że serialu nie dokończymy. Zahir ma zawsze coś do powiedzenia.
Niespodziewanie na dosłownie kilka setnych sekund zamilkł gdy z moich ust padło pytanie o jego związek. 
Ostatnio jak wymieniliśmy kilka wiadomości był w związku.
- Jak miłość kwitnie- zapytałem. Robert prawie w ogóle się nie odzywał.
-  Przecież ja nie mam nikogo. Jestem singlem.
- Kiedy ostatni raz do mnie pisałeś, byłeś z tym facetem z ... - Musiałem się chwile zastanowic- ... tym z Koloni ? (link)
- AH! ten- Uniósł ton głosu- To już stara historia- Ponownie śmiech w niebogłosy.
- A to nic nie wiedziałem.
- Już o nim zapomiałem. Przestań Oskar. My w ogóle do siebie nie pasowaliśmy. Byłem z nim tak dla rozrywki- Głośny śmiech.
Podejrzewałem, że przed przyjściej do mnie, łyknał juz jakiś alkohol.
O tym, że związek był dla niego mało istotny też nie wiedziałem. Na swoim instagramie pokazywał zupełnie coś innego;
Wspólne śniadanie, wspólny obiad, wspólny trening, wspólna kolacja, wspólnie na kanapie przed telewizorem, wspólnie, wspólnie,razem itd.
Prawie jak w BIG BROTHER. Tę myśl zostawiłem dla siebie.
- A po drugie Oski, on był kiepski w łóżku.
- Z tego co pamiętam mówiłeś, że fajnie jego tyłkiem się zajmujesz.
- No tak, wiesz ... nie! On nie był typem 'pasiva agresiva" - Przy tym słowie to nawet ja musiałem buchnąć śmiechem.
- On to raczej był "boring pasiva"- I znowu jego głośny śmiech.
- Koleś tylko leżał i czekał aż go wyrucham. Nawet tyłkiem nie ruszył-  Dokończył opowieść.
Robert tylko przewracał oczami. Nic nie mówił.
Odstawił swoje żarty na bok. Przysłuchiwał się temu co mówi Zahir. 
A przecież w podobnym stytulu opowiada o swoich przypadkach. Może nie tak teatralnie. Potrafi też słuchać, ale jednak...

     Prawie godzinę od przyjścia Zahira było tylko; Poznałem takiego zajebistego kolesia; Nie, żadnych związków, ja muszę się wyszaleć. Miałem taki zajebisty seks.
Nieprzerwany ciąg monologu. Robert się ewakuował. Nie dał rady, jak później oznajmił mi w wysłanej  wiadomości.
     Zanim pojawił się Zahir, Robert zdążył mi opowiedzieć o kilku swoich przypadkach. Wspomniał, że miał seks z takim typem i był oburzony gdy ten zaraz po tym zniknął a Robert odkrył, że chwile później był online na GAY ROMEO.
- Czaisz bazę ?!
- Ale to nie była przecież randka!- Oznajmiłem.
- No tak! Ale wiesz, najpierw mi wylizął dupsko a gdozinę pózniej juz innym?
- Ja pierdole- Zaśmiałem się.
- Pewnie tak już pół Niemiec wylizał, dziwka - Zaśmiał się sam z siebie.

     Stąd też, zawsze dziwiło mnie, że Robert ledwo znosi obecność Zahira i przy każdej jego opowieści przewraca oczami. Przy Zahirze zachowuje się jak Orleańska dziewica. 
Dlaczego ?
Nie wiem, nigdy nie pytałem. 
Może to miasto, a na pewno już moje mieszkanie jest za małe na aby unieśc ciężar dwóch DRAMA QUENN?!

     Kiedy zostałem sam na sam z Zahirem, po wypiciu kilku drinku, z zabawnego i wyluzowany typek zmienił się w prawdziwą DRAMA QUEEN.
-On mnie i tak zdradzał- oznajmił ze łzami w oczach
Słuchałem, nic nie mówiłem.
- Znajomi mi mówili, że widzieli go na GAY ROMEO jeszcze jak był ze mną. A udawał świętego.

     Nie tak wyobrażałem sobie ten wieczór. 
Teatrzyk lalek, bal emocjonalnych przebieranek. 
Cieszyłem się, że ten wieczór dobiegł końca. Mogłem spokojnie spędzić wieczór po swojemu. 

Robert z pewnością jutro do mnie zadzwoni. Wróci on mój stary przyjaciel.
Natomiast Zahir wróci z penością za miesiąc, może dwa, ze swoim SHOW. Tylko nie wiem jeszcze pod jakim tytułem; HELLO BITCHES- ŻYCIE JEST TAKIE ZAJEBISTE czy BOSHE, JA GO KOCHAŁEM.



środa, 23 grudnia 2020

Tak wiele już za nami

Minął...


Oskar gej w miescie
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 




... już rok od rozstania z Bigem (link
Muszę przyznać, że bywają dni takie jak ten dzisiejszy, kiedy jest mi trudno pojąć całość tej sytuacji. 
Być może rozczulam się nad sobą, ale kiedy ponad dziesięć lat temu poznałem Biga, nie wyobrażałem sobie innego życia. 
Dziś siedzę sam w moim wynajmowanym mieszkaniu. Jestem singlem(link). 
Nie chcę przez to powiedzieć, że żałuję podjętych decyzji. Szkoda, że tak to się skończyło ale nie było innego wyjścia jak tylko się rozstać. 
Na szczęście wciąż mamy ze sobą kontakt.

... już chyba drugi miesiąc bez żadnej randki(link)
Regularnie zaglądam na moje konto na GAY ROMEO, aczkolwiek nie ma dla mnie interesujących osób. 
Często piszą Ci, których propozycje spotkań już raz odrzuciłem. Albo nie dają za wygraną albo są tak zdesperowani, że nie pamiętają z kim piszą.
Nie szukam związku. Nie jestem gotowy na głębsze relacje. Przyjaźń, seks.

... już spory czas od ostatniego spotkania z moimi znajomymi. 
Z powodu panującej sytuacji z wirusem nie można z nikim wyjść na kawę.
Robert (link)mój przyjaciel zagląda do mnie, czy też ja do niego. On prowadzi aktywne życie pasywa. Ile ja się historii muszę nasłuchać. To w sumie tylko z nim mam regularny kontakt.
Zahir (link) ponownie jest zakochany. Nie ma czasu na spotkania. Rzadko pisze, rzadko dzwoni.
Simon (link) od momentu wyprowadzki pisze bardzo sporadycznie. W sumie nie przeszkadza mi to.
Ola (link) moja przyjaciółka dużo pracuje. Wstępnie organizujemy jej przyjazd do mnie. 

... już prawie kolejny rok. Ile w tym roku się wydarzyło, to po części wspomniałem powyżej. Rozstanie z Bigem, przeprowadzka do własnego mieszkania. 
Jest dobrze jak jest. Podoba mi się moje życie. Jest kilka spraw, którymi muszę się zająć. Plany, które z powodu obecnej sytuacji musiałem odłożyć na inny czas. 
Dużo pracuje, stąd też staram się poświęcaj dużo czasu na odpoczynek.
Ostatnio postanowiłem zacząć czytać te książki, które już raz przeczytałem. Tak było z J. Frey i MILION MAŁYCH KAWAŁKÓW, lecz tym razem w języku niemiecki. A teraz zabrałem się ponownie za BRZOSKWINIE DLA KSIĘDZA PROBOSZCZA ; J.Harris (link)
Chociaż akcja książki toczy się w upalnym sierpniu, mi kojarzy się ze Świętami Bożego Narodzenia.
Kupiłem kilka kolejnych książek, chociaż mam jeszcze sporo tych, które czekają by je przeczytać .

A jak Wam mija rok 2020 ?...

Wesołych Świąt 

piątek, 16 października 2020

Złudzenia cz. 1

Nachylił się i mnie pocałował


Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



"Złudzeniami można żyć dość długo i być dość szczęśliwym. Może to nawet jedyny sposób, żeby być szczęśliwym"
(W. Faulkner- Dzikie palmy)

     Łudzimy się, że następny dzień będzie tym, który zmieni nasze życie. Złudzeniami karmimy się, gdy po długim okresie samotności poznajemy kogoś, wierząc, że to ten jedyny. Możemy mieć nawet wątpliwości, ale pozwalamy karmić się złudzeniami. Na złudzeniach budujemy swój świat. Złudzenia mydlą nam oczy i zamazują realność postrzegania świata. 

      Kiedy będąc w domu nie robiąc nic, rozbrzmiał dźwięk telefonu. Spodziewałem się, że to z pracy. Kolejna zmiana planu zajęć.
W ostatnich tygodniach jest tyle zamieszania. Nikt inny tak często do mnie nie dzowni jak kierownictwo z pracy! 
Zerwałem się z fotela, przerywając czytanie książki James Frey "Tausend kleine Scherben" i podszedłem do stolika przy kanapie, gdzie leżał telefon.
Polski numer był na wyświetlaczu. Mamę, resztę rodziny czy Olę mam zapisaną. Wcisnąłem zielony guzik.
- No już myślałam, że nie odbierzesz. Siemka Oskar jak tam?
Lekko zmieszany, ale po chwili rozpoznałem głos. To Ela. Od momentu gdy wróciła do Polski kontakt ograniczył się do minimum,a potem zanikł(link)
Ela jakieś dwa lata temu wróciła do Polski. Nie odnalazła się w Niemczech. Oprócz mnie i Biga (mój Ex facet-jak poznałem Biga-link) nie miała tu w sumie nikogo.
Wróciła do Polski z nadzieją, że tam znajdzie odpowiedniego faceta. Według mojej przyjaciółki w Niemczech nie ma odpowiednich kandydatów na męża.
-Wow Ela, nie spodziewałęm się Ciebie. Co tam?
Nim zaczeła opowiadać o swoim życiu i zmianach które nastąpiły, wspomniała, że wie o moim rozstaniu z Bigem (link)
Moje rozstanie z Bigem nie było dla niej aż takim wielkim zaskoczeniem. Swego czasu mieliśmy bardzo bliski kontakt ze sobą i wiele o tym rozmwialiśmy. Ela wiedziałą też o moim romansie z Marvinem (link)
Efekt końcowy naszej rozmowy telefonicznej był taki, że Ela jedzie do Holandii i jak wspomniała zahaczy na jedną noc u mnie. Nie będzie sama. Poznała kogoś.

     Przez wiele lat Ela była singielką. W sumie nigdy nie rozumiałem dlaczego. Jest atrakcyjną, zabawną, poukładaną dziewczyną.  Do tego potrafi ogarnąć cały dom. Kobieta marzenia dla każdego heteryka! 

     Wiele czasu spędziliśmy na rozmowach o nieudanych randkach. O facetach, którzy okazali się oszustami. Większość z nich chciała ją tylko zaciągnąć do łóżka. Moja przyjaciółka trafiała też na typów "mamisynków". Wszystko trzebabyło za nich robić. Jak dzieci, zero odpowiedzialności.
Wiele takich rozmów, kończyło się łzami i pretensjami, chyba do losu, że tak jej się układa, a w zasadzie, że jej się nie układa.
     Tymczasem teraz, z jej opowiadań wynikło, że poznała księcia z bajki. Chłopak idelany. Podczas tej wizyty u mnie miałem go poznać.

     Nowy wybranek to Patryk. Trzydziesto ośmio letni pracownik firmy komputerowej.
Wysłała mi jego zdjęcie. Przystojny. Wygląda na typa wyluzowanego. Musze przyznać, że na pierwszy rzut oka nie pasował wizualnie do mojej przyjaciółki. Oczywiście to tylko moje przemyślenia. Najważniejsze by się dogadywali i tak chyba jest.

     Kiedy to moja przyjaciółka wraz ze swoim facetem zawitała do mnie, po rozpakowaniu rzeczy oraz krótkich opowiesci o tym jak minęła droga, siedzieliśmy już w pokoju, relaksując się przy mało istotnej komedii z drinkiem w ręku oraz opowieściami o tym co się do tego czasu wydarzyło.
     
     Ela promieniała. Opowiadała jak poznała Patryka, on zartował z jej opowieści i wciąż sie przytulali. Widać było, że są szczęśliwi, a przynajmniej mają wiele radości ze swojego towarzystwa. 

    Z upływem czasu oraz zawartości wódki z butelki, rozmowy przechodziły na coraz bardziej śmielsze tematy. 
Opowiedziałem o moich kilku sex randkach (link) Oraz o tym jak ciężko znaleźć kogoś z kim można spędzić czas dłużej niż jedna noc (link)
Wtedy, przypuszczam, że rozwiązłość języka spowodowana była alkoholem, Patryk wyznał, że miał kontakty z mężczyznami. Zaczął od kilku komeplemntów w moim kierunku odnośnie wyglądu. Z takim ciąłem napewno kogoś znjadę, zapewniał i ponownie póbował podzielić się z nami jego erotycznymi hostoriami z młodości. Ela z groźną minął sugerowała mu by się zamknął. Nie dziwie się że owy temat był jej nie w smak.
Starałem się tak robić by przyjaciólka myślała, że nie biorę jego słów na poważnie. Próbowałem nawet zmienić temat by jakoś wyjść z tej niezręcznej sytuacji.
     Wieczór skończył sie tak, że Ela zabrała swojego partnera za ręke i poszli spać do mojej sypialni. ja miałem spać w salonie na kanapie. 

     Nie bardzo wiedziałem jak mam się zachować w takie sytuacji. Ele znam od kilka lat. Wiem, że desperacko szukała faceta, ale czy byłaby zdolna do tego by akcpetowac jego biseksualną przeszłość?
Ela nie miała nigdy nic przeciwko homoseksualistom. Było jej to objętne. Miała jednak proste zasady albo w lewo albo w prawo. Nic pomiędzy w jej przypadku nie wchodziłow grę.
     
     Kiedy tak zbierałm ze stołu brudne talerze i szklanki, z mojej sypialni wyszedł Patryk. Stał przez chwilę w przedpokoju ubrany tylko w luźne bokserki i biały T-schirt, a następnie poszedł do ubikacji.
Gdy wyszedł przyszedł do mnie do kuchni i zaczął przepraszać, za to co wydarzyło się podczas wieczoru. Tłumaczył się zbyt dużo ilością wypitego alkoholu oraz tym, że polubił mnie na tyle by móc spokojnie ze mną o tym porozmawiać. 
Cóż miałem odpowiedzieć?

Nic się nie stało mówiłem i dalej zmywałem naczynia. Patryk chciał mi pomóc, a kiedy odmówiłem, on patrzył na mnie w bez ruchu.
-Coś się stało ? - zapytałem.
Wtedy nachylił się i mnie pocałował. 
Odepchnąłem go. Zauważyłem że miał wzwód. Wtedy odrzekł, że lepiej będzie jak pójdzie spać. Przeprosił mnie, ponownie dodając, że za dużo wypił i zniknał w sypialni.

     Przez krótką chwilę nie wiedziałem co mam zrobić.
Powinienem powiedzieć o tym Eli?
A może najpierw porozmawiać z Patrykiem?
Czy też przyjąć wytłumaczenie, że to wina alkocholu i zapomnieć o całej sparwie?

     Tej nocy nie mogłem spać. Wciąż miałem widok Patrka w bokserakch ze wzwodem. Jego spojrzenie.
Wciąż walczyłem z powyższymi pytaniami. 



***Ciąg dalszy nastąpi****

niedziela, 15 marca 2020

Bez zobowiązań

Szybka akcja

 
oskar gej blog, gejowskie opowiadania, gej z siowni, pakera na seks
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania



     Wysiadłem na stacji Gdańsk Wrzeszcz. Miałem sześć godzin do odlotu mojego samolotu. Spontaniczny urlop do Polski bardzo mi się przydał. Zapomniałem o bieżących sprawach i mogłem w końcu odpocząć i zdystansować się od tego co mnie ostatnio spotkało.

     Naprzeciwko Dworca Gdańsk Wrzeszcz jest przystanek autobusowy na którym czekałem  na mój autobus na lotnisko. Nie bardzo wiedziałem jak mam wykorzystać wolny czas w czwartek o godzinie 23.
     Ciemno chłodno, nie ma sensu łazić po mieście. Siedząc na ławce zalogowałem się na GAY ROMEO (link). Odczytałem kilka wiadomości z propozycjami randek, czy po prostu seksu.
Napisali do mnie faceci z Bochum, Essen, Dortmundu, Düsseldorf czy nawet Köln. A tymczasem ja byłem jeszcze w Polsce, w Gdańsku.
     Przejrzałem kto był online tu w okolicy. Pomimo późnej pory, było parę ciekawych osób zawieszonych w tej wirtualnej przestrzeni. Kilku nawet się odezwało. Z tych kilku zwróciłem uwagę na jednego. Facet około trzydziestu pięciu lat. Zdjęcia bez twarzy ale ciało kulturysty. Szerokie ramiona, klata, okrągły tyłek. Ja na swoim profilu miałem tylko zdjęcie twarzy. Selfie zrobione gdzieś na ulicy. Na początku pomyślałem, że to profil FAKE. Typek zapraszał mnie na spotkanie. Wspomniał, że jest na siłowni, około trzysta metrów od Dworca PKP.
     Dawno nie miałem seksu. Nie jestem zwierzęciem, bez innych potrzeb jak tylko seksualnych, ale facet był fajny. Bardzo mi się podobał. Czemu nie? Pomyślałem. Wysłał mi link z mapą i instrukcją  jak do niego dotrzeć. Siłownia znajduje się w Hotelu. Mam wejść główną bramą, przejść przez recepcje i wjechać windą na pierwsze piętro.
     Z plecakiem na plecach, stałem przed drzwiami z napisem "Siłownia" zastanawiałem się czy dobrze robię. Skąd nagle jakieś wątpliwości ? Niezobowiązujący seks. Nic nadzwyczajnego.
Napisałem wiadomośc do niego, żę stoję przed drzwiami. Po kilku sekundach słyszę kroki. Drzwi się otworzyły. Poznałem go po tym, jak wysyłając mi swoją lokalizację dołączył również zdjecie twarzy. Przystojniejszy niż na zdjęciu. Trochę niższy ode mnie. Stał w samej bieliźnie a ciało miał wilgotne. Odsunął się od drzwi i zaprosił mnie do środka. Na siłowni był sam. Wskazał mi szatnię i zamknął za sobą drzwi. Cześć, powiedział i pocałował mnie w usta. Zdjąłem plecak i położyłem go na podłodze. Złapałem kolesia ręką w pasie i zbliżyłem go do siebie by móc go pocałować.
W pocałunku trwaliśmy pewną chwilę. Typek zaczął zdejmować ze mnie ubrania. Skórzana kurtka, bluza wraz z T Shirtem wylądowały na podłodze. Ja w spodniach on w samych slipkach. Ciało miał pięknie wyrzeźbione. Szerokie bary, twardy jak skała. Dotykałem go wszędzie.
Koleś zaczął rozpinać mi pasek, zsunął mi spodnie i bokserki. Klęknął przede mną i zaczął pieścić mnie oralnie. Złapałem go za głowę i mocnym ruchem posuwałem go w buzię.
Dławił się a ja przyśpieszyłem ruch.  Gdy nie mógł już złapać powietrza, odsunął głowę i spojrzał mi w oczy. Był mi oddany. Chciał mi się oddać, widziałem to w jego spojrzeniu. Mam przewagę. Dla mnie to miała być szybka akcja. Złapałem go jedną ręką za szczękę i zbliżyłem do siebie, po czym ponownie posuwałem go w jego głębokie gardło.
On chciał zadowolić mnie oralnie ja zamierzałem go wykorzystać. Potraktować przedmiotowo. Nie spotkamy się więcej. Bez litości posuwałem go dalej. 

     Kiedy byłem bliski ograzmu zwolniłem ruch i spojrząłem w dół. Chciałem by dał mi znak, czy mogę dojść w jego buzi. Patrzył tak ulegle jak na początku. Oboje wiedzieliśmy co to znaczy.
Twój wybór kumpel, pomyślałem. Ja tak lubię, więc korzystam z okazji. Nie zwalniam tempa a koleś łapczywie wszystko połyka.
Typek klęczał jeszcze przede mną i z uśmiechem na twarzy patrzył na mnie. Zaczynałem się ubierać. Chciałem zabrać swoje rzeczy i zniknąć. Chłopak poprosił bym poczekał na niego. On też już wychodzi. Niezręcznie było mi odmówić. Czekałem. Kiedy staliś w windzie postanowiłem się mu przedstawić. Nie byłem zainteresowany nawiązywaniem nowej przyjaźni ale trzeba było ropocząć rozmowę.
- Tak na marginesie to Oskar jestem - podaję mu dłoń.
- Wiem - uśmiechnął się lekko - znamy się z instagrama (mój instagram). Po samym zdjęciu nie byłem pewien. Ale gdy stanąłeś przed drzwiami siłowni, wiedziałem, że to ty.
     Starałem się zmienić temat. Nie podobała mi się ta sytuacja. Chciałem szybkiej niezobowiązującej zabawy. Koleś był bardzo miły, sympatyczny ale ja nie szukałem przyjaźni. Chciałem tylko seksu.
Po wyjściu z hotelu rzuciłem na odchodne "Ok. to ja spadam" i ruszyłem w stronę przystanku autobusowego.


   

wtorek, 14 stycznia 2020

Rozterki

To nie mój dzień

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania




"Miałem zły dzień. Tydzień. Miesiąc. Rok. Życie. Cholera jasna"*


     Pierwsza sobota od ponad roku, którą miałem wolną. Pierwszy weekend od ponad roku wolny. Nie jestem przyzwyczajony do dwóch dni wolnych w tygodniu. Nie miałem tez pomysłu jak spędzić ten dzień.

     Zrobiłem chyba to co najgorsze. Zalogowałem się na GAY ROMEO. Mam tam profil od czasu rozstania z Bigem (link). Chociaż od tego czasu zalogowałem się tam tylko raz. Nie jest to miejsce dla mnie. Dlaczego dziś się tam zalogowałem ? Z samontości? Z głupoty ? Z nudów ?
     Miałem kilkanaście nie odczytanych wiadomości. Profile z nagimi ciałami wysłały mi nagie zdjęcia. Jakby w profilu było ich mało. Profile z ludzką twarzą postawiły na wiadomości z treścią. Przejrzałem profile osób, tak jak ostnio przeglądam ogłoszenia z mieszkaniami. To ładne, to brzydkie i lecę dalej.
Napisał do mnie chłopak, z ładną buzią, całkiem normalną wiadomość. Odpisałem mu na zadane pytania, że akurat siedzę w domu i nie mam nic w planach.
Ładny chłopak zaproponował popołudniu spotkanie na mieście. Może kawę? Zapytał.
Już miałem odmówić gdy poraz kolejny spojrzałem w sufit i pomyślałem sobie, a czemu by nie ? Idź Oskar! Idź!
     Do spotkania miałem jeszcze kilka godzin. Chciałem zacząć czytać książkę "Szmira" Bukowskiego, ale nie mogłem sie skupić. Przeglądałem instagram (mój instagram-link) i zobaczyłem, że koleś, któremu wczoraj polubiłem wszystkie zdjęcia napisał mi wiadomość. "Hey Dzięki", więc i ja mu podziękowałem za polubienia moich zdjęć. Jakie to powierzchowne, pomyślałem. On mi pokilkał zdjęcia, ja mu poklikałem zdjęcia.
Koleś lubi wspinaczki górskie. Jego profil jest pełen zdjęć z takich wypraw. Fajnie, sam bym się wybrał na taką wyprawę.

     Zadzwoniłem do Roberta. Ucieszył się na wieść o tym, że mam randkę i odrazu zaczął dawać mi rady. Załóż najlepszą bieliznę jaką masz Oskar! A masz prezerwatywy? Zapytał. Załóż coś czarnego, koniecznie krótki rękaw, będziesz świetnie wyglądać... ble ble ble... .
Tak mnie nakręcił, że dwie godziny przed spotkaniem stałem przed lustrem i przymierzałem ubrania. Dawno nie byłem na żadnej randce, ogarnął mnie stres.
     
     Czekałem w kawiarni, około dzisięć minut przed umówioną godziną. Pogoda nie sprzyjała spotkaniom. Zimno i deszczowo. 
Przyszedł. Wystylizowany. Przystojny. Uśmiechnięty. Spodobał mi się. 
To było dziwne, bo chociaż dopiero co się poznaliśmy rozmowa całkiem nam się kleiła. Niby o niczym konkretnym ale buzie nam się nie zamykały. Ładny ma uśmiech.
Nie czułem zdenerwowania odziwo. Widzę sam po sobie, jak się ostatnio zmieniłem. Jestem bardziej otwarty do ludzi. Rozmowny. Lubie siebie takiego.
Wypiłem Cappuciono, on Cole. Potem jeszcze jedno Cappucion a on jeszcze jedną Cole i tak zastanawiałem się dokąd zmierzamy.
Nie zabrałem prezerwatyw, jak to Robert wspomniał, nie miałem nic w zanadrzu. Nie wiem nawet czy chciałbym z nim spotkać sie ponownie. Niby wszystko w porządku. Ładny, uśmiechnięty, owiany pozytywną energią. Chyba mu się spodobałem. Założyłem czarny t-shirt jak polecił mi mój przyjaciel.
Wypiłem to drugie Capuciono i nie wiedziałem co dalej. Nie miłem ochoty na kontynuację wieczoru w jego towarzystwie. Nic mu nie brakowało. Naszła mnie myśl, że mi jego też nie będzie brakowało.
Podziękowałem za spotkanie. Zapłaciłem rachunek i jako wymówkę podałem, że rano muszę wstać do pracy. Chłopak, był lekko zmieszany, widziałem w jego oczach rozczarowanie moją postawą.

     Wróciłem do domu. Zamknąłem się w swoim pokoju. Leżąc na łóżku ponownie sięgnąłem po książkę. No nic, pomyślałem, wieczór spędzę w towarzystwie piędziesięcioletniego kluchowatego zera, jak bohaterowi zdarza się mówić o sobie.

"Ile człowiekowi potrzeba? I o co właściwie chodzi? Wszyscy umieramy bez grosza przy duszy, a większość również żyje w ten sposób. Ogłupiająca gra. Samo włożenie butów rano to już jakieś zwycięstwo."**


* ** (C.Bukowski- Szmira)


czwartek, 14 listopada 2019

Nowy gej w mieście

Czy można być szczęśliwym jako singel ?


Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania


     Sobotni wieczór spędziłem w domu. Big pojchał na krótki urlop do Polski.
Zrobiłem sobie herbatę i usiadłem na fotelu, który stoi obok regału z książkami. Wybrałem kilka moich ulubionych i przeglądałem sobie zaznaczone cytaty.
Trafiłem na cytaty z książki "Zdobywcy oddechu"  P.P. Kłosowicza (link) "Świadomym wyborem mogę więc tłumaczyć to, że nikt mnie nie chce. Trochę mnie już męczy, że mam o czym, a nie mam z kim gadać, mam co czuć, a nie mam do kogo, mam jak spędzać czas, ale nie za bardzo z kim", od razu pomyślałem o sobie. Jak będzie wygladać teraz moja codzienność ?
 
     To dziwne jak życie potrafi być przewrotne. To co kiedyś wydawało się nie realne, dziś jest faktem. Po dziesięciu latach związku jestem singlem (link )
Pamiętam dokładnie jak dwa lata temu, telefonując z Olą rozmawialiśmy o tym jakby to było ponownie być singlem (link). Nie mogłem wyobrazić sobie, siebie umawiającego się na randki. Zresztą nigdy tego za bardzo nie robiłem. Zanim poznałem Biga (mojego już ex chłopaka)(link) miałem zaledwie dwadzieścia trzy lata. Wtedy nie nazywałem się jeszcze singlem, byłem za młody.
A więc teraz co ? Jako nowy gej w mieście mam ruszyć na łowy ?

   Po wielu rozmowach z moimi przyjaciółmi, czy znajomymi, mam obawy. Lubię moich gej znajomych ale nie umiem wpasować się w ich ramy. To znaczy, każdy z nich jest inny.
Jeden udaje zadowolonego z życia singla, a jesli zdarza się okazja, łapie się każdego. Drugi to typ imprezowicza, który zakochuje się w każdym. Trzeci to krypto gej,  z długą kartoteką seks randek. Łączy ich jedno! Każdy z nich pod maską, imprezowicza czy zadowolonego singla cierpi z powodu braku prawdziwej miłości.

      Robert, to typ, który pomimo tego, że chciałby być w związku, to nigdy mu się nie udaje. Wciąż ma problemy z akcpetacją siebie. Jest gejem ale najlepiej jakby nikt o tym nie wiedział. Związek oficjalny nie wchodzi w gre. Stąd też angażował się w relację z żonatym czy nawet księdzem. (link) Wielokrotnie dzownił do mnie by opowiedzieć o swoich seks spotkaniach. (link)
Seks w kiblu, seks w saunie, seks z księdzem. Można by wymieniać. Oprócz kolorowego życia seksualnego bywało tak, że miał powody do zmartwień. Raz podczas seksu analnego jego kochankowi pękła prezerwatywa. Innym razem na trzeciej randce koleś oznajmił mu, że ma AIDS. Słyszałem już o przerwanym wędzidełku oraz innych problemach w miejscach intymnych. (link) Jego motto, to korzystać z życia.

     Zahir, z jednej relacji do drugiej. Nie wierzy w monogamię, aczkolwiek pragnie trwałego związku. Bywa na wszystkich możliwych imprezach. Na wszystkich możliwych portalach randkowych. To on najczęściej dzwonił do mnie by podzielić się tym,  jak szczęśliwy jest z nowym facetem by po kilkunastu dniach szlochając do słuchawki opowiadać, że własnie się rostali (link) Desperacko potrzebował partnera. Jakby chciał wpasować się w jakiś modny trend.

     Simon, bardzo lubił mówić o tym jak bardzo jest szczęśliwy sam ze sobą. Uwierzyłem mu.
Cieszy się, ze spotkania z przyjaciółmi, zajety swoim hobby. Nie ma profilu na gej portalu. Wierzy w przeznaczenie. Im dłużej go znam tym bardziej odsłania się jego maska, ukazują jego prawdziwe "ja". Był w stanie związać się z każdym, kto był w jakikolwiek sposób nim zainteresowany. Spotykał się z moim ex kochankiem,(link) czy nawet chciał umówić się z Zahirem (link).

     Jakim ja bedę "gejem na łowach"?
Prędzej czy póżniej przyjdzie taki dzień w którym pobiorę aplikację Gay Romeo i będę błyszczał na zielono ze swoim profilowym zdjęciem.
Odnajdę się w tej rzeczywistości, czy jak jeden z bohaterów powieści Kłosowicza będę cierpiał z powodu braku drugiej osoby?

     Nie ma sensu rozczulać się nad sobą. Muszę zadzownić do mamy i powiedziec jej o podiętych decyzjach. O niczym jeszcze nie wie. No i czas zacząć pakować rzeczy w kartony.



piątek, 16 sierpnia 2019

Gość w domu, zaraza w domu

Idź i nie grzesz więcej

gej blog oskar gej w miescie, peace
Zdjęcie: Opracowanie własne*, zakaz kopiowania 




"(...) Sługa pewnego setnika, szczególnie przez niego ceniony, chorował i bliski był śmierci. Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę.

    Ci zjawili się u Jezusa i poprosili Go usilnie: Godzien jest, żebyś mu to wyświadczył- mówili- miłuje bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę. Jezus przedto zdążał z nimi.
     A gdy był już niedaleko domu, setnik wysłał do Niego przyjaciół ze słowami "Pani, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. I dlatgeo ja sam nie uważam się za godnego przyjeśc do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. (...)
     Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się nad nim i zwróciwszy się do tłumu, który szedł za NIm, rzekł "Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu". A gdy wysłannicy wrócili do domu, zastali sługę zdrowego."

(Łk 7, 1-10)

     Dzięki  Mesjaszowi sługa zostaje uzdrowiony, chociaż niewolnik w tamtych czasach był traktowany jak rzecz i jak robił się stary lub chorował zmieniano go na nowszy model. Rzymianin zabiegał o ratunek dla "szczególnie cenionego sługi", jak to podkreśla Święty Łukasz w Ewangelii, nie dla tego, że ten niewolnik najlepiej pracował w polu, ale z powodu miłości jaką łączyła obu mężczyzn.
( u Świętego Jana w relacji tego wydarzenia  nie ma mowu o słudze, ale o kimś bliskim jak syn).
Jezus uzdrawiając kochanka rzymskiego oficera nie czyni uwagi jak przy innych cudach opisanych w Ewangelii <idż i nie grzesz więcej> a jednak jako jako Mesjasz wiedział co jest grane w domu setnika. (źródło - gej w kościele)
***


- Słyszeliście o tych naklejkach "Strefa wolna od LGBT" ? - zapytałem Marcina (więcej o nim -link) i jego chłopaka, którzy zasiedli przy naszym stole zaraz po tym jak wpakowali się z walizkami do naszego mieszkania. Spędzą u nas kilka dni.
- Boże! Musisz teraz o to pytać? - zirytował się Big (mój facet dla przypomnienia- link)
- Tak tylko pytam- odpowiedziałem. W tym czasie odezwał się chłopak Marcina
- Ja nic nie wiem - wzruszył ramionami.
- Od dawna w wiadomościach mówi się, że GAZETA POLSKA  dołączyła do magazynu naklejki z napisem "Strefa wolna od LGBT".
     Chłopak chociaż mieszka na stałe w Polsce o zdarzeniu nie słyszał. Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć konsekwencji gdyby takie naklejki były faktycznie umieszczane na lokalach czy sklepach. Nowy chłopak naszego przyjaciela nie tyle co nie wiedział o takiej sytuacji co jak sam wspomniał nie przeszkadza mu to.
- Ja nie muszę się obnosić z tym, że jestem gejem - powiedział patrząc na Marcina, podczas gdy ja przysłuchiwałem się mu z niedowierzaniem.
- Co masz na myśli "nie obnosząc się'? - zapytałem jeszcze ze spokojem.
- Nie musze mówić, że jestem gejem. Wchodzę do takiej restauracji jako heteryk, nikt mnie nie będzie pytać o orientację.
- Tu nie chodzi o to! Chodzi o fakt, że Ty jesteś gejem i oni ciebie tam nie chcą. Nie masz dość ukrywania się i podporządkowywania się pod to co społeczeństwo od Ciebie oczekuje? Nie masz ochoty złapać twojego faceta za rękę? - zapytałem a Big z Marcinem przyglądali się naszej rozmowie w milczeniu.
- Nie musze robić tego publicznie- parsknął lekko poirytowany.
- No tak przecież można jak szczury po kanałach się chować. A jeśli następnym razem będą naklejki STREFY WOLNE OD okularników, brunetów... zacząłem wymieniać.
- Przesadzasz - odpowiedział.

     Boże co za jełop pomyślałem. Sam przyznał, że ciężko było mu zaakceptować fakt, że jest gejem. Opowiadał jak to rodzina oczekiwała od niego by miał żonę i dzieci. Z żoną własnie się rozwodzi. Z rodzeństwem nie ma kontaktu bo nie akceptują faktu dokonanego, że on był jest i będzie gejem.
Pomimo tego nadal nie czuje potrzeby sprzeciwu temu co dzieje się w Polsce.
Od razu przypomniała mi się rozmowa z jednym z moich znajomych, Mariusz (więcej o nim-link) który do dziś przed wszystkimi ukrywa fakt, że jest homo. Takich przypadków jest więcej. Chociażby Michał, który na łamach mojego bloga opisał swoją wewnętrzną przemianę. (Inna historia -link)
Ten sam grunt. Pochodzenie z małej miejscowości. Wpływ rodziców, którzy nie chcieli przyjąć do świadomości faktu, że ich syn jest gejem. Chłopak popadał w depresję i próbował wrócić na tor , który mi narzucano. Czyli ten którym idą ci wszyscy krypto geje; żona, dzieci.
     Ludzie boją się być sobą. Boją się kochać. Boją się bo społeczństwo ich "ukamieniuje". W jedym ręku różaniec a w drugim kamień.
      Kiedy w Polsce będzie tak, że jeden drugiego szanować będzie ?
Można się z kimś, czymś nie zgadzać ale zaglądać ludziom do łóżek i mówić im jak mają żyć ? To przykre.

    Podczas pózniejszej rozmowy chłopak Marcina zapytał się mnie jak to było ze mną. Powiedziałem mu, że ja siebie od poczatku zaakceptowałem. Mało tego, kiedy uświadomiłem sobie, że jestem gejem, ciężar spadł mi z serca. Poczułem się szczęśliwy. W końcu zrozumiałem dlaczego nie układa mi się z dziewczynami. Oczywiście rodzina dowiedziała się o tym póżniej (Coming out- link) ale jak wiecie z moich opisów, przyjęła to normalnie. Zresztą jakkolwiek by zareagowała, żył bym po swojemu.

     Wayne W. Dyer w swojej książce POKOCHAJ SIEBIE, powiedział "Wybór polega na zdecydowaniu, czy wybierasz osobistą wolność, czy też wolisz pozostać w sidłach oczekiwań jakie stawiają ci inni".

Pomyślmy nad tym.



*Zdjęcie zrobiłem w Düsseldorf. To jest naklejka, która znajduję się na jednym z mórów w centrum miasta.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...