Translate

Poznajmy się :)

niedziela, 30 kwietnia 2017

KOCHAJ SIEBIE !!!

Ukryj siebie za maską

gejowski blog, gej blog
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania


Któż z nas nie marzy o tym aby żyć w zgodzie ze sobą?
Móc być tym, kim się jest, czuć to co się czuje?


     Jakiś czas temu oglądałem fragment wywiadu w programie DZIEŃ DOBRY TVN (link do filmu), którego tematem przewodnim był homoseksualizm. Do studia zaproszono matki, których dzieci są tej orientacji.
Padło pytanie prowadzących jak poradzić sobie w sytuacji, gdy syn jest gejem albo córka lesbijka ?
Bardzo podobała mi się odpowiedź kobiety, która przyznała wprost, że taka informacji to najczęściej kubeł zimnej wody dla rodziców, burzący marzenia o tym kim w wyobraźni, planach mieli zostać ich dzieci.

    Wayne W. Dyer w książce pt. POKOCHAJ SIEBIE napisał " Ty masz zdecydować i stać się takim, jakim sam chcesz być, albo będziesz takim, jakim inni chcieliby cię widzieć". Natomiast Alina Wajda w książce PYTANIA DO ŻYCIA akceptacje siebie opisała następująco "Każdy ma prawo do bycia szczęśliwym na swoim poziomie rozumienia rzeczywistości".

     Wiem, że wielu z nas boi się opinii rodziców. Ten strach jest najczęstszą przyczyną do tego by "nie wychodzić z szafy" i żyć według planu narzuconego nam przez środowisko.
Rodzice, czy bliscy oczekują od nas że będziemy mieli rodziny, dzieci, takie czy inne wykształcenie oraz pracę. Nie zapominajmy, że jesteśmy istotami żywymi. Mamy swoje pragnienia i cele w życiu. Nasi rodzice też je mieli. Czy jeśli rodzić powie, że jest zawiedziony, czy nie może pogodzić się z tym, że syn zamiast żony i dwójki dzieci będzie miał partnera i psa, czy w takim układzie "my" możemy powiedzieć o swoich oczekiwaniach- chciałem dwóch braci a nie jednego. Chciałem abyście zarabiali więcej pieniędzy itd.?
Chodzi mi o przedstawienie absurdu oczekiwania, zawiedzenia tym, że jesteśmy homoseksualni, na co wpływu przecież nie mamy.
   Każdemu z nas dano życie i każdemu z nas powinna być dana wolna wola wyboru drogi oraz szczęścia.
Nie musimy stosować się do oczekiwań innych.  No chyba, że kogoś interesuje życie w zakłamaniu i uciszeniu swojego "ja" wołającego o bycie szczęśliwym, o byciu sobą, tylko po tym by "nie ranić" innych. Stać się męczennikiem, zrezygnować z własnego szczęścia, życia dla spełnienia oczekiwań bliskich.
Bo co ? Bo nas nie będą kochać ?
Jeśli nie kochają ciebie takim jakim jesteś, to nie kochają cię wcale.

Akceptują postać wykreowaną, nie ciebie!

    Warto wiedzieć, że nasza postawa jest w tym wszystkim bardzo ważna. Na ile dajemy sobą manipulować a na ile ograniczamy innym taką możliwość.
Książka  W.W.Dyer'a jest dobrą pozycją dla tych, którzy chcą w życiu stanąć na własnych nogach. Iść swoją  ścieżką i dokonywać indywidualnych wyborów, cieszyć się własnym sukcesem jak i też brać odpowiedzialność za popełnione błędy.

     Być sobą i żyć w zgodzie ze sobą to wielka sztuka, tym bardziej że żyjemy w społeczeństwie, które lubi nam narzuć swój sposób  myślenia.

     Jeśli już jesteśmy wyautowani jako osoby homoseksualne, to znowu często można usłyszeć, że społeczeństwo (nasze środowisko) nas akceptuje, aczkolwiek  mamy narzucone by nie afiszować się ze swoją orientacją. Oczekują od nas by raczej stać z tyłu.
"Dobrze by było, aby w Polsce ludzie, którzy mają inną orientację niż heteroseksualna, nie musieli sie tego wstydzić, co nie znaczy, że muszą się z tym obnosić" To cytat z wypowiedzi Ryszarda Petru lidera partii NOWOCZESNA. (link do artykułu)
Co oznacza słowo "obnosić się "?
     Pomimo akceptacji okazuje się, że jest nam narzucona aczkolwiek nie sprecyzowana forma zachowania. Wolno nam być, istnieć, ale to tylko tyle!

     Ukryj siebie, za maską. Stwórz siebie na nowo dla społeczeństwa, by ono mogło żyć spokojnie.
NIE!, to jest bzdura. Bądź dumny z tego kim i jaki jesteś (oczywiście nie mam namyśli zachowań wulgarnych, czy też odchodzących od norma porządku społecznego) Masz pełne prawo jak każdy inny do tego by właśnie być sobą. Żyć według swojego planu i swoich wyobrażeń.
Masz pełne prawo do bycia szczęśliwym.
Jeśli komuś przeszkadza to jaki jesteś, to już nie twoje zmartwienie.


"Zaśpiewaj własną piosenkę o szczęściu, tak jak ci się podoba, nie przejmując się tym jak powinna ona brzmieć"
(W.W.Dyer-POKOCHAJ SIEBIE)


niedziela, 23 kwietnia 2017

Singlem być!

Zabawa w szukanego

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania
   

     Będąc w kuchni przy stole jadalnym, oglądając czwartą serię SEX W WIELKIM MIEŚCIE o rozterkach sercowych Carrie, której Aidan nie chciał dać kolejnej szansy, zastanawiałem się jakby to było, gdyby go nie było.  Mam na myśli mojego chłopaka- Biga. Co by było gdybyśmy już nie byli razem ?

- Oski, ty nie możesz być sam. Ty byś już nie potrafił. Jesteś osiem lat w związku... no weź- powiedziała mi Ola przy rozmowie telefonicznej- A  po drugie -dodała- chyba każdy w twoim mieście wie, że masz faceta. "Hej jestem Oskar i mam chłopaka" czy nie tak przedstawiasz się  innym gejom, którzy posyłają ci tęczowe uśmiechy?
No cóż, zaprzeczyć nie mogłem. Nawet kiedy wychodzę z Januszem do klubu, i pytają go o mnie, mówi tą samą regułkę "To jest Oskar, i ma chłopaka".
Więc jestem już spalony ?

     Osiem lat to faktycznie kawałek czasu, a ja już nie jestem dwudziestolatkiem.
Czy odnalazłbym się w tym internetowym świecie randek?
Pomyślałem, aby o to zapytać Roberta. Jest singlem, który obecnie nie ma w planach stabilizacji.
- Oskar, coś się stało ? Jak to singel ?
- Wszystko jest w porządku, pytam tylko teoretycznie. Jakby to było, gdyby było.
- Aha... to dobrze, bo wiesz już się bałem, że między wami coś się zepsuło. Tyle czasu jesteście już ze sobą, szkoda by było.

    Następnego dnia wieczorem Robert wpadł do mnie z butelką polskiej czystej, zalogował się na moim komputerze na swój profil GAY ROMEO.
- Chcesz teraz czatować z kolesiami ?-zapytałem
- Nie, loguje się dla ciebie
- Jak to ?
- Sprawdzimy chłopaków, którzy mogliby ci się spodobać.

      Pomysł wydawał mi się dziwny, aczkolwiek w kontekście ostatniej rozmowy, w pełni uzasadniony.
- Ok, wiek, wzrost, budowa ciała i miejsce zamieszkania ?
- Wow... może skupmy się na wieku. Wpisz do trzydziestki.

      Robert ustawił parametry i na monitorze pojawiły się dziesiątki, czy nawet setki twarzy.
Każdy z nich miał określone oczekiwania. Związek, przyjaźń, randki czy seks spotkania.
- Ej...ten jest zajebisty, i ten z tym shakerem przy twarzy jest też fajny. Robert! ten koleś ma zdjęcie na moim cmentarzu!
- A co ty nekrofil ? - parsknął
- Nie! ale codziennie tamtędy przechodzę. Dobra popatrzmy dalej.

     Wydawać by się mogło, że lista chłopaków nie miała końca. Co jeden to przystojniejszy i bardziej rozebrany (albo paradoksy w stylu, na profilowym dupa zamiast twarzy i opis "szukam związku")
- Ten jest niezły- jęknął Robert
- Nooo... kliknij w niego - odpowiedziałem zaciekawiony, a on spełnił moją prośbę
- Fajny byczek. Spójrz na to ciało
- Nie, do niego bym nawet nie napisał.
-Jaja sobie robisz ?
- Nie, jest za przystojny
- Nie rozumie, wyjaśnij - powiedział po chwili milczenia.
- Ej...on jest zarąbisty, zwyczajnie nie miałbym szans.
- Pierdolisz.

       Po kilkunastu minutach siedzenia przy komputerze, przy każdym kolejnym profilu byłem coraz bardziej zniechęcony i znużony zabawą w szukanego.
Czegoś mi w nich wszystkich brakowało.
Za szczupły, za gruby, za niski, za młody... za mało taki jak Big ?

Czy po latach wspólnego życia, można uniknąć takich porównań ?
Czy w ogóle można ich uniknąć ?

    Wziąłem telefon do ręki i napisałem wiadomość do Oli "Masz rację, wypadłem z obiegu".


czwartek, 6 kwietnia 2017

Na innej ławce w tym samym parku

Nie mogę się doczekać...

gej opowiadania, lubimy czytać , fajne cyaty
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania



...kiedy wreszcie pójdę do nieba.
To była niedziela. Piękna słoneczna pogoda. Nie mogłem darować sobie, by nie pójść do parku z książką no i psem.
W owym parku mam kilka ulubionych miejsc, gdzie siedzę, czytam, odpoczywam.
Otworzyłem książkę na miejscu wczepionej zakładki i  brnąłem dalej w lekturze "Nie mogę się doczekać..."FANNIE FLAGG.
Elner, starsza pani jest w niebie i rozmawia z NAJWYŻSZĄ ISTOTĄ, tak  przynajmniej wskazuje tabliczka na biurku.
Jak owa istota tłumaczy napis na tabliczce ?
"(...)Niektórzy po prostu lubią oglądać podobne drobiazgi, dzięki temu czują się lepiej.(...)Proszę spojrzeć... BÓG OJCIEC... BUDDA. A tu MAHOMET".

     Zabawna, lekka opowieść o perypetiach starszej kobiety. W barwny sposób pokazuje nam co jest wartością w życiu i o co w nim chodzi, na podstawie autorki książki.
"Przez długie lata każdy się zastanawia, o co chodzi w życiu, a chodzi po prostu o to, żeby się nim cieszyć.(...) wystarczy więc tylko siedzieć i dobrze się bawić.(...)Problem polega na tym, że większość ludzi myśli, że kieruje kolejką, i tak bardzo stara się przejąć kontrolę, że traci wszystkie zabawne momenty."
     Jak łatwo jest to powiedzieć, a jak miło się to czyta gdyby jeszcze podobnie było podczas wprowadzenia tego w obrót.
Stąd też, staram się brać z wolnego czasu ile mogę. Są chwile kiedy chcę nie reagować na dzwoniący telefon, nie spoglądać na zegarek, być tu i teraz. Gdyż to jest jedyna rzecz, którą obecnie mamy. Przeszłości już nie ma a przyszłość jest nie znana, i nie wiadomo czy nam dana.
    Choć było to przedpołudnie, byłem zmęczony. Wprawdzie starałem się o tym nie myśleć, a bardziej skupić na chwili, to jednak natura wzięła górę. Zasnąłem na ławce.
       Na szczęście dookoła mnie były wysokie krzewy więc nikt mnie raczej nie widział. Drzemka nie trwałą długo może kilka minut, ale sam fakt.
Po ocknięciu się, stwierdziłem, że czas do domu. Po drodze rozmawiając z Robertem o penisach, randkach, oraz problemach samej egzystencji. Zbierałem kwiaty i liście, wkładając je pomiędzy strony książki. Taki mój wieloletni fetysz zbierania "oznak pór roku".

         Urlop, potrzebuję więcej wolnego,weekend to za mało. Urlop mam zorganizowany, tuż przed Świętami Wielkanocnymi. Odwiedzi mnie Mama i moja sześcioletnia bratanica. Niewymownie się ciesze bo stęskniłem się już. Mam już po części opracowany plan zajęć. Szczególnie pod uwagę biorę atrakcje dla bratanicy. Jednakże pewna myśl nie daje mi spokoju. Na moja bratanicę mówimy "Szatan". Miła słodka, gaduła i wszędzie jej pełno.
         Bycie dobrym wujkiem kilka godzin będąc w odwiedzinach to lekka różnica niż spędzenie tygodnia 24 gdz. na dobę. Czy ja sobie odpocznę hmm... może tylko wtedy ... kiedy wreszcie pójdę do nieba


Podobne teksty:
NA ŁAWCE W PARKU -link
NA TEJ SAMEJ ŁAWCE W PARKU CO OSTATNIO -link


czwartek, 30 marca 2017

Czas

Wyznania

czas, ksiązki gej fotki
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania



SOBOTA
- Kurwa! -usłyszałem głośne warknięcie w telefonie na powitanie - jak ja do Was nie zadzwonię to wy się nie ruszycie! Rozumiem, gromadka dzieci, pies, ogród przed domem, praca, ale zwykłe "co tam u Ciebie, żyjesz jeszcze ?" nie zajęło by zbyt wiele czasu.
- Cześć Elu -odpowiedziałem.
- A co ty tak dyszysz? yyy... Oskar co ty tak sapiesz? Czy ja Ci przeszkodziłam w czymś ?
- Jestem na siłowni, właśnie kończyłem trening.
- Aha ... ja własnie czekam na trenera. Wiesz po Świętach jadę na kilka dni do Amsterdamu.
- ŁoŁ... fajnie z kim ? - siadam na materacu przerywając rozciąganie.
- Jadę się seksić. Musze odpocząć - odpowiedziała, omijając moje pytanie o towarzysza.
-  Tak z każdym kogo tam spotkasz?- zaśmiałem się.
-Musze odpocząć, a wyjazd dobrze mi zrobi. Wiesz to się nie wymydli. Nie jadę sama, opowiem Ci po powrocie.

NIEDZIELA
      Ostatnich kilka dni, a może nawet i ze dwa trzy tygodnie byłem jak by troszkę w innym świecie.
Awaria komputera uniemożliwiła mi kontakt ze światem wirtualnym, a więc też i z blogiem.
      Na szczęście na półce z książkami miałem jeszcze kilka pozycji do przeczytania.
Matthew Quick WSZYSTKO TO CO WYJĄTKOWE,
Wiesław Myśliwski OSTATNIE ROZDANIE,
Eric-Emmanuel Schmitt OSKAR UND DIE DAME IN ROSA
Fannie Flagg- NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ KIEDY WRESZCIE PÓJDĘ DO NIEBA
Wayne W. Dyer POKOCHAJ SIEBIE
Uciekłem więc do książek. Wybrałem trzy ostatnie pozycje.
Pogoda u nas dopisuje więc już drugi raz w tym roku byłem w parku z moim pieskiem i książką delektować się wolnym czasem.
       Czas spokoju, ale biegnie nie ubłaganie. Zaraz Święta Wielkanocne, odwiedziny mojej Mamy i mojej sześcioletniej chrześnicy (już nie mogę się doczekać) następnie wakacje i znowu jesień oraz moje urodziny. Jak ja to mówię "dwudzieste siódme część 4". Pytanie, kiedy to zleciało?
Muszę się wyszaleć. Potrzebuję iść do klubu!!! Aczkolwiek ciężko nam się zgrać. Jak ja mam czas to Janusz jest zajęty, a Robert jest w delegacji.

NIEDZIELA (wieczór)
- Siema byczku! - w słuchawce słyszę wesoły głos Roberta.
- No siema ruchaczu! Co u Ciebie?
- A nic , fajnie.
- Więc jednak coś! Opowiadaj.
-  Postanowiłem się z nikim nie wiązać. Mam 30 lat, muszę się wyszumieć. Oskar kurwa! jak nie teraz to kiedy powiedz mi ? No powiedz ?
- No tak.  A co z tym kolesiem co ostatnio się spotkałeś ? (link- do opisu)
- Ten karakan ? - zaśmiałem się w głos - no pisze do mnie. Spotkam się z nim ale już mu oznajmiłem, żeby nie robił sobie nadziei.
- Serio nie chcesz już takiej stabilizacji ?
- Oskar a co ja papuga w klatce by na jednym kiju siedzieć.




wtorek, 28 lutego 2017

Nie moja historia

Teraz wiem, że chcę być z siebie dumny

gej blog, gej fotki, być sobą
źródło-internet
  


      Nazywam się Michał. Pochodzę z małej wioski, życie tam jest udręką, szczególnie dla geja.
To jedna z tych małych, pięknych wiosek otoczonych lasami, mogąca poszczycić się czystym powietrzem i niczym więcej.
Gdy zrobisz cokolwiek dziwnego, wszyscy będą o tym mówić jeszcze tego samego dnia. Zawsze byłem bardzo poukładanym i grzecznym dzieckiem, stawianym jako przykład dla innych.

      Pierwsze podejrzenia jakie miałem wobec siebie, nasunęły mi się gdy miałem 7 lat nie wiedziałem jeszcze o mojej orientacji, porostu wolałem, że tak powiem, robić rzeczy które robią dziewczynki. Nie przeszkadzało mi to i byłem szczęśliwy. Niestety przez moją szczerość zostałem upokorzony przez bliską mi osobę. Bardzo to mną wstrząsnęło i sprawiło że do tej pory mam problemy z wyrażaniem tego co naprawdę czuje i myślę. Postanowiłem wtedy, że już nigdy nie będę odstawać od reszty.  
     Początkowo myślałem że to przejściowe, hormony, okres dojrzewania itd. . To że jestem gejem wiedziałem na 100% gdy miałem 13-14 lat. Bardzo się tego wstydziłem, nie chciałem być gejem i próbowałem się zmienić. Ukrywałem to jak tylko mogłem.
     Wiele razy chciałem powiedzieć rodzinie, ale przez te kilka lat doszło do kilku incydentów z dość jednoznacznymi zdjęciami znalezionymi na moim telefonie i widząc reakcje mojej rodzinki zrezygnowałem z bezpośredniego coming out.
Oczywiście moja rodzina dobrze wie kim jestem, ale oni także unikają tematu jak ognia. Natomiast wszyscy bardzo zatroskani, ciągle chcieli mnie wyswatać. Mimo że doprowadzało mnie to do szału, nie chciałem kłócić się z moją rodziną, dlatego zawsze starałem obracać się to w żart i mówiłem, że nie chcę sobie marnować życia, jak reszta mojego rodzeństwa. Tylko mój brat ciągle namawia mnie żebym się ożenił, sprawia mi tym wiele przykrości, choć wydaje mu się że dobrze robi. Gdy w domu, zaczynam mówić o homoseksualizmie, moja mama zaraz zmienia temat, a siostra zaczyna płakać. Na mojego ojca nie mogę liczyć. Przyjaciół także praktycznie nie miałem ponieważ bałem się komukolwiek zaufać.

       Tak naprawdę przez prawie 10 lat żyłem samotnie nie mając żadnego wsparcia. Zamknąłem się w sobie i udawałem kogoś kim nie byłem, strach przed wydaniem się mojego sekretu wpędzał mnie w stany depresyjne. Nie raz poważnie myślałem nad śmiercią nie tylko z powodu "gejowskich problemów", miałem ich znacznie więcej.
       W liceum powoli zaczynałem się zmieniać, oczywiście nikomu nie powiedziałem że jestem gejem. Po prostu postanowiłem być sobą, nie zakładać maski, i tak wszyscy o mnie wiedzieli nie tylko rodzina. Nawet znajomi ze szkoły, dało się to zauważyć w ich zachowaniu. Wiedział też chłopak z klasy w którym byłem zakochany (sam mi o tym wspomniał). Miałem wśród koleżanek 2 naprawdę bliskie przyjaciółki, ale nawet im nie wyznałem prawdy o sobie. Wiem że wszystko mogło by się zmienić gdybym powiedział głośno że jestem gejem, nie wiem tylko czy na lepsze.
       Z perspektywy lat uważam że tak naprawdę, całe życie próbowałem ukrywać się wyłącznie przed sobą. Teraz wiem już na pewno, że chcę być z siebie dumny.
       Dzisiaj nie mam już problemu z akceptowaniem siebie, ale z wyglądem już tak. Gdy nie chciałem by ktokolwiek o mnie wiedział było to do pewnego stopnia pomocne. Nikt nie czepia się grubych osób, że nie mają dziewczyn i nie chodzą na randki. Zawsze miałem problem ze skłonnością do tycia, zajadaniem stresu. Nie pomagało mi również to że nie lubiłem sportu i nie chodziłem na w-f w szkole, co było spowodowane tym że bardzo się wstydziłem przebywać z kolegami w szatni, a wychodzenie i przebieranie się gdzie indziej kończyło się na głupich komentarzach i podejrzliwych pytaniach. Oczywiście to bardzo źle na mnie wpływało nie czułem się dobrze w swoim ciele, nie poznałem też nikogo kto by mnie pokochał, co zawsze bolało mnie najbardziej. Obecnie staram się nad tym pracować, zdrowo się odżywiam i praktycznie codziennie chodzę na siłownie. Są już pierwsze efekty mojego nowego trybu życia. Nie tylko w wyglądzie ale i w samopoczuciu, jestem o wiele bardziej szczęśliwy.
Nareszcie robię coś dla siebie.
     Do tak wielkich zmian w moim życiu doszło między innymi dzięki temu że zmieniłem prace i wyprowadziłem się z domu, oczywiście często tam wracam, bardzo kocham moją rodzinkę. Jednak najważniejszym bodźcem do zmian było otwarcie się na innych. Czasami jest to rodzina, a czasami przyjaciele. W moim przypadku była to całkowicie obca osoba, której nawet osobiście nie znam. Wysłuchała mnie, dodała otuchy i zmotywowała do działania.
Wyzbyłem się brzydkiego zwyczaju, użalania się nad sobą i postanowiłem dokonać zmian.




POLECANE POSTY
MOTYWACJA: Moje JA!-> link
MOTYWACJA : Lubisz być nieszczęśliwy? ->link
CYTATY: cz 2 ->link

niedziela, 19 lutego 2017

Jesteś !

Jesteś ?

gejowskie rysunki gej blog gej fotki
Zdjęcie/rysunek: Opracowanie własne, zakaz kopiowania


...mija w nas kolejna chwila, mija w nas kolejna chwila, mija w nas kolejna chwila.
(J.Steczkowska -Kici, kici maj)


       Patrzysz na otaczających Cie ludzi wokół. Mówią coś, a chociaż słyszysz, to ich słowa ulatują jak powietrze z balonu. Tyle z tym, że nie wydają żadnego wydźwięku.
       Masz już wyćwiczoną mimikę twarzy. Nie jesteś sztuczny jak manekin w galerii handlowej. Nie masz pustego spojrzenia, patrzysz głębiej, dalej.

      Gdy musisz być zdziwiony ich słowami, unosisz w tym geście jedną brew, rozchylasz usta.
Kiedy natomiast mówią coś zabawnego, nie czekasz, aż Ci obok zaczną się śmiać i po zorientowaniu się zmałpujesz ich reakcję. W odpowiednim momencie mimowolnie wyszczerzysz oczy a usta otworzysz w głośnym śmiechu.
     Patrzysz na nich, na otoczenie. Wszystko współgra ze sobą. Meble, ludzie, ich zachowanie, wszystko idealnie wpasowane w ramy, tworzą piękny obraz codzienności. Obraz codzienności a jednak posępny, zgasły.
     A ty i tak patrzysz w głąb nieznanego punktu.

     Jesteś tu, ale Cię nie ma. Reakcje życiowe powierzchownie odpowiadają ich reakcjom.
Obraz rozmyty a sceny przesuwają się w zwolnionym tempie.
Jesteśmy jak pionki na szachownicy. Nie możesz grać tak jak by ktoś tego chciał. Masz wizję swoich posunięć. Masz pomysł na swoją rozgrywkę.


sobota, 11 lutego 2017

Gej rozmowy

Pasywa na seks

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania



Robert - Kurwa!, to jakiś karakan!
Wita mnie słowami przyjaciel u progu mojego mieszkania. Przed zamknięciem drzwi gdy już wszedł do środka, wyglądam na klatkę schodową by zobaczyć o kim on mówi. Aczkolwiek nikogo nie dostrzegam.
Ja - Robi, a o kim Ty mówisz? Nikogo tam nie ma!
Robert - O czy mówisz?- patrzę na niego przez chwilę zdumiony po czym on dodaje- mówię o tym kolesiu z którym się ostatnio spotkałem.
Ja - aha... kojarzę no i co z nim?
Robert - Na profilu Fellow miał napisane 174 cm wzrostu, a był niższy ode mnie (Robert ma 168 cm) To jakieś nieporozumienie.
Ja - I co zrobiłeś ?
Robert - No nic! Jak zobaczyłem go z daleka gdy czeka na przystanku autobusowym to się przeraziłem. Okropny. Ja pierdolę - usiadł na kanapie czekając, aż zrobię nam drinki mówił dalej- chciałem zwiać ale mnie zobaczył i było mi głupio.
Ja - Przecież mówiłeś, że Ci się podoba - pytam zdziwiony.
Robert - Tak to jest przystojny, nawet mi nie przeszkadza, że w rzeczywistości jest grubszy niż na zdjęciach, ale kurwa krasnal.
Ja - uhm - wydałem dźwięk zrozumienia i wziąłem łyk napoju alkoholowego pozwalając mu dokończyć.
Robert - Mało tego!- prawie krzyknął wypowiadając te słowa- on się we mnie zauroczył. Wypisuje mi, dzwoni i pyta o kolejne spotkanie.
Ja - A Ty co na to ?
Robert - Odpisałem mu, że nadal czuję coś do byłego więc to nie ma sensu. Zareagowałem tak by go spławić. Wiesz Oskar,  ja lubię facetów. Koleś musi być duży, postawny. Związałby mnie i wyruchał. Marzy mi się - kontynuował patrząc w sufit- by facet był wysoki, barczysty i owłosiony. Rzuciłby mnie na łóżko, całował, a potem rozerwał na mnie mój t-shirt, by móc całować mnie po brzuchu. Jednym ruchem ściągnął szybko ze mnie spodnie i dobrał się do zawartości bokserek. Obróciłby mnie szybko na brzuch, zdarł bokserki i mocnym ruchem wszedł we mnie tak głęboko, że krzyczałbym w niebiosy z rozkoszy.
Skończył mówić i spojrzał na mnie, a ja wytrzeszczyłem  oczy.
Robert - przecież wiesz co lubię, co taki zdziwiony ?
Ja - Nie, nie dlaczego. Wyobrażałem to sobie zwyczajnie.
Robert - nom....-zawarczał- pragnę tego jak masakra. A ty jakie masz fantazje ?
Ja - Mam Biga w domu, więc - i tu przerwał mi w pół zdania.
Robert - Oskar, historia o Big-u nuży mnie bardziej niż SEX W WIELKIM MIEŚCIE 2, który właśnie oglądamy - wskazał dłonią w kierunku telewizora, trzymając drinka i rozlewając trochę na podłogę- wymyśl coś, pofantazjuj trochę.
Ja - OK- roześmiałem się- więc ja szukałbym totalnego pasywa. Oczywiście męsko wyglądającego, ale szczupłego i takiego, który nie patyczkuje się w łóżku -  w tle słyszę jak dziewczyny z serialu rozmawiają przy stole w hotelu w Abu Zabi.
Samantha - Mój jest chyba gejem. Jest za ładny.
Miranda- To kwestia genów.
Samantha - Twierdzi, że życie erotyczne to nie moja sprawa.

W tle głośny śmiech Roberta. Nie śmiał się ze sceny z filmu tylko z tego co powiedziałem.
Ja - Co ?
Robert- Nic, kontynuuj.
Ja - Na początku delikatnie pieściłbym go całego i pozwolił by robił to ze mną. W momencie gdy byłbym już gotowy, rzuciłbym go na łóżko, a w ruchach stałbym się agresywniejszy. Tak uwielbiam.
Przytrzymałbym go za szyję jedną ręką, tak by ledwo łapał oddech, drugą pieściłbym jego ciało i tonąłby w moich pocałunkach.
Obróciłbym go na brzuch, przyciągnął jego biodra, dopasowując do moich. Trzymałbym go mocno w pasie, głęboko w niego wnikając. Skończyłbym mu na twarzy, albo jeszcze lepiej - w buzi.
Robert - A czemu Ty nie lubisz brać z połykiem ?- przerwał chwilę ciszy.
Ja - Bo... bo mam wrażliwe zęby na ciepło.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...