Translate

Poznajmy się :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LGBT. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LGBT. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 stycznia 2023

Jak znaleźć chłopaka

(...)Spust do ust

Gejowskie randki
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 
                                     


     Mam kilku znajomych, którzy narzekją na to, żę dziś ciężko znaleźć prawdziwą miłość.
Niektórzy z moich przyjaciół twierdzą, że faceci są ostatnio jacyś dziwni.
Wiem to w sumie z własnej autopsji.

     Kiedy byłem singlem odnosiłem wrażenie, że większość facetów to idioci. Nie mówię o tym, że część szuka tylko rozrywki. Sex randki to nic złego, jeśli reguły są z góry ustalone.
Na takie randki umawia się mój przyjaciel Robert.
Dla niego facet ma być postawny, owłosiony i ze sterczącym kutasem. Żadne wyznania miłosne nie są mu potrzebne.
Zahir natomiast, niby szuka stabilności a sam chyba nie do końca dorósł do bycia w związku. Zakochuje się w co drugim facecie, a wybiera ich po statusie społecznym; gdzie pracują i w jakiej dzielnicy mieszkają.
Dla mnie ważne było czy koleś jest rozsądny, zabawny. Wygląd oczywiście też jest ważny.

Aczkolwiek typowe seks randki zdarzały się też i mnie.
Pamiętam młodego pasywa w dresach (link) Mogłem z nim zrobić co chcę i z tej okazji skorzystałem. Spust do ust!
Spontaniczna akcja w piwnicy. Młody typek i jego namiętne duże usta, które robiły mi dobrze. Takich sytuacji się nie zapomina (link) Szybki seks w piwnicy. Każdy mógł nas przyłapać, ale właśnie to dodawało nam adrenaliny.
Tylko to był seks. Żadne z tych spotkań nie miało przyszłości na związek.
Byli też faceci, którzy mogli być potencjalnymi kandydatami na partnerów tylko zawsze coś nie pasowało. Jeden miał żonę a drugi był męską prostytutką (link). Sorry mam swoje granice.


     Jest wiele możliwości by poznać nowych ludzi. Są portale randkowe GAY ROMEO, GRIND czy FELLOW.  Natomiast ci którzy stawiają na przeznaczenie są przecież parki, czy chociażby kluby gejowskie (link) Ja sam w każdy powyższy sposób poznałem wielu ludzi.
Tak więc sposobów by kogoś poznać jest wiele. 
Ale czy to wystarczy?

     Czasem dostaje wiadomość na Instagram czy Facebook z pytaniem, czy chce związku. Przeważnie piszą to kolesie z profili bez zdjęć i kompletnie nie są zorientowani gdzie mieszkam. Wielu mówiło, że odległość nie ma znaczenia.
Myślę sobie "Geje! Czy wyście powariowali ?" 
Kilku po wysłaniu wiadomośc "Cześć" dzwoni do mnie przez Messenger. Dzwoni kilka razy na minutę.
Czy wy też uważacie, że niektórzy geje to desperaci?

Narzucają się i zachowują się nieracjonalnie. 
Pewien typ dzwonił do mnie kilka razy z rzędu, gdy mu napisałem wprost "Nie dzwoń do mnie" zalewał mnie wiadomościami, że chce mnie poznać i ponownie dzwonił.
Odnoszę wrażenie, że dużo gejów pogubiło się w życiu. Siedzą przed komputerem czy z telefonem w ręku cały dzień i próbują znaleźć szczęście. 
Większość z nich wysłałbym na badania. 

Mój przyjaciel spotkał się raz z facetem, a ten po tym spotkaniu oczekiwał od niego już zobowiązań. Spotkanie miało być tzw. "luźne" a kiedy Robert przez dwa dni się nie odzywał, typ pisał do niego obraźliwe wiadomości, że jest dziwką itd.
Ja spotkałem się kiedyś z kolesiem, który po chyba dwóch spotkaniach mówił mi, że mnie kocha (link)

Geje powariowali?  Myślałem sobie.

Co zrobić by poznać tego właściwego?
Jak selekcjonować facetów ?
Chyba na te pytania nie ma konkretnej odpowiedzi. 
Wydaje mi się, że jeśli sami zachowamy zdrowy rozsadek i nie będziemy zachowywać się jak desperaci, to wszystko samo się ułoży.
Mówi się, że aby spotkać  idealnego faceta samemu trzeba się takim stać!


Ja po rozstaniu z Bigem nie szukałem specjalnie miłości. Wszystko ułożyło się samo.
Przeznaczenie.

Macie jakieś wspomnienia z facetami, których nazwalibyście co najmniej "dziwni"?





poniedziałek, 31 października 2022

Wytrwać w monogamii

Pokusa


Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Od pewnego czasu jestem w związku z Jarlem (link
Bycie z kimś ma dla mnie duże znaczenie. Chcę relacji na zawsze. Chcę stworzyć rodzinę. Wierzę, że z Jarlem to mi się uda. 
Chociaż brzmi to banalnie biorąc pod uwagę fakt, że mam za sobą już dziesięcioletni związek, który się rozpadł, a ja sam nie należałem do świętych to chce by tym razem było inaczej.
Jak wytrwać w monogamii ?
odpowiedź jest prosta; wystarczy nie zdradzać partnera!
Ale czy w życiu wszystko jest takie proste jak w teorii ?
Otóż nie!

     Nie korzystam z portali randkowych, a mimo wszystko często mam rzucane kłody pod nogi przez los. Albo lepiej by zabrzmiało często mam rzucanych facetów pod nogi.
    
     Jakiś czas temu będąc na imprezie z moim partnerem i kilkoma przyjaciółmi w drodze do toalety spotkałem Aarona (Jak poznałem Aarona-link)
Facet od samego początku naszej znajomości dał mi do zrozumienia, że mu się podobam. Próbował namawiać mnie na seks, albo proponował znajomość. Wtedy gdy go poznałem byłem jeszcze z Bigem. Odmawiałem aaronowi za każdym razem.
Ale wiecie co? Nie było to łatwe. Chociaż koleś nie jest super przystojny to jego wzrok, głos i pewność siebie niezwykle mnie kręci. Głos mi drży a nogi są jak z waty. 
Dziś znowu jestem w związku, więc nie mogę mu ulec. 
Aaron był zaskoczony widząc mnie w klubie. Przywitał się ze mną rozkładając ramiona do uścisku. Facet pomimo upływu kilku lat, nic się nie zmienił. Wciąż ten sam przenikliwy wzrok. Wymieniliśmy klika zdań i pożegnałem się z nim. 
Nie było by to w jego stylu gdyby następnego dnia nie zostawił mi wiadomości na Messengerze.
Zaproponował spotkanie. Twierdził, że nie chodzi mu o seks, tylko jako kumpel.
I czasem gdy tak sobie myślę, żałuję, że w końcu z nim się nie spotkałem gdy byłem jeszcze singlem.
Jakkolwiek to brzmi. Dla samego seksu. Dziś ponownie jestem w związku. Nie mogę się z nim spotkać nawet na stopniu koleżeńskim. Wiem, że to mogłoby doprowadzić do czegoś więcej.
Nie chcę ryzykować.

     Będąc na siłowni, zauważyłem, że zerka na mnie taki koleś. Widzę go pierwszy raz. Nasze spojrzenia się spotykały. Fajny szczupły blondynek. Po zakończonym treningu będąc pod prysznicem, do kabiny wszedł właśnie ten koleś. Stałem nagi pod strumieniem wody a on zmierzył mnie wzrokiem. Nic nie mówił tylko spoglądał na mnie. Zauważyłem, że miał lekki wzwód. 
Unikałem już kontaktu wzrokowego. 

     W pracy, mam również jednoznaczne sytuacje. Jestem kierownikiem w sklepie odzieżowym w dziale męskim. Często chłopacy, uśmiechają się do mnie, czy też zagadują.
Pewnego razu, młody chłopak, może z 27 lat zapytał o pewien towar  sprytnie ciągnął temat. Rozmowa stoczyła na poziom prywatny. Bardzo miło mi się z nim rozmawiało. Przyszedł raz , za jakiś czas ponownie. Za którymś razem zapytał czy wymienimy się numerami telefonów. Oczywiście odmówiłem.

     Będę szczery.
W takich sytuacjach miewam myśl, że chciałbym być sam i spotykać się z kim chce, z kim nadarzy się okazja. 
Tak naprawdę, unikam ryzykownych sytuacji. Mój związek z Jarlem i on sam znaczą dla mnie więcej niż wszystko inne. W tej relacji niczego mi nie brakuje. W takich sytuacjach nie pozostaje nic innego jak ucieczka i ignorowanie zagrożeń.

     Mam to o czym marzyłem. Faceta z którym czuje się dobrze, z którym spędzam miłe, zabawne chwile. Jestem z facetem, który sprawia, że jestem szczęśliwy.


poniedziałek, 21 lutego 2022

Powiedz, że mnie kochasz

Fantazje

Oskar gej w mieście- gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Zakwitły krokusy i przebiśniegi. Mam wrażenie, że zima już za nami. 
W ostatnim czasie, miałem mało czasu dla siebie. Mam nową pracę, która obecnie mnie pochłania, ale również jest to spowodowane nową znajomością.
O Jarlu już wspominałem. Od pewnego czasu spotykamy się regularnie(link)
Chłopakom, czyli Robertowi i Zahirowi  nic nie mówiłem o moim nowym... związku ? Oficjalnie jeszcze tego nie nazwaliśmy.
Nie chcę o tym mówić bo, oboje obecnie przechodzę przez związki, które się rozpadają albo rozpadły.
Myślę, że to nie najlepszy pomysł by emanować szczęściem, przed kimś komu właśnie życie się nie układa.
Za każdym razem kiedy się spotykamy słysze tylko "Ten miał dużego kutasa" , "Ten koleś zajebiście rucha" czy też "Ten młodziak miał mega tyłek".
Ja z powyższych względów na razie nie mówię nic.

     Na jednym ze spacerów po centrum handlowym, przeglądając dekoracje do mieszkania, Jarl oznajmił mi "Wykasowałem konto na GAYROMEO" i jak gdyby niby nic przeglądał artykuły na półkach dalej.
Moja przyjaciółka Ola twierdzi, że to dobry znak. Tłumaczyła mi, że to był sygnał, że chce mnie lepiej poznać i na tej znajomości skoncentrować.
Ja również wykasowałem konto. Koniec z randkami. Obecnie koncentruje się na znajomości z Jarlem.

     Wieczorem gdy siedzieliśmy u niego w domu na kanapie przed telewizorem zaczęliśmy się przytulać a potem całować. Jarl usiadł na mnie okrakiem, złapał w dłonie moją twarz i patrzyłmi się w oczy. 
trwaliśmy tak chwile a w tle było słychac głosy z telewizora ; "Kochasz mnie ?" zadał pytanie facet z filmu do pewnej dziewczyny. Oboje to usłyszeliśmy i śmialiśmy się w głos. Po chwili postanowiłem pół żartem pół serio zadać mu pytanie; chcesz mi coś powiedzieć ? Sugerując mu sytuację z filmu. Chłopak się zaczerwienił, spojrzał w dół i powiedział ;nie!
Trochę mnie zabolało. Poczułem się dziwnie i zakłopotany. Usiedliśmy ponownie na kanapie i oglądaliśmy w skupieniu film do końca.

     Gdy wróciłem do domu myślałem o tych chwilach spędzonych z Jarlem, o tej krępującej sytuacji na kanapie.
To była romantyczna sytuacja. Chciałem, by powiedział mi, że mnie kocha. To mogłoby być zabawne. Ale tak się nie stało.
Czego ja od niego oczekiwałem, że po kilkunastu dniach wyzna mi miłość ?
Być może tak, ale czy ja sam jestem gotowy na taką deklarację?
Niewiem. 
Więc przestałem zadręczać się myślami. Za wcześnie na takie wyznania. Życie to nie romantyczna komedia, a my nie jesteśmy już nastolatkami. Oboje po przejściach. 

 "(...)ci, którzy dotknęli mojej duszy, nie rozbudzli mojego ciała, ci natomiast, którzy dotknęli mojego ciała, nie poruszyli mojej duszy"*

     Z Jarlem jest inaczej. Rozumiemy się bardzo dobrze. Mamy wspólne zainteresowania jak naprzykład wyprawy górske. Podobne ironiczne poczucie humoru. Dawno przy nikim się tak nie czułem jak przy nim. Mam wrażenie, że dobrze do siebie pasujemy. Z pewnością za wcześnie na takie deklaracje, ale między nami jest chemia, której dawno nie czułem.
Nie ma chwili bym o nim nie myślał. A seks z nim jest fantastyczny. Śladu po pierwszej nieudanej randce zaginął (link).
Bawimy się rolami. Otwieramy na nowe doświadczenia i fantazje. 
Fajny czasem nawet ostry seks jest też czułością opleciony. 

     W moim sercu wiosna. Śmieje się sam z siebie, bo myślałem, że gdy ma się trzydzieści pięć lat takie szczenięce zakochanie się już się nie zdarza a tymczasem ja promienieje.

     Bywały dni, kiedy nachodziły mnie myśli, że do końca życia będę już singlem. Biorąc pod uwagę ilość randek jakie mam za sobą i każda z nich okazała się klapą, straciłem nadzieję. Czułem, że jedyne co mi zostało, to własnie "ktoś na jedną noc". 
Czas leci. Robimy się coraz starsi a nie młodsi. 
Nie wiem co przyniesie mi nowa znajomość.
Jednak jednego jestem pewien; zależy mi na nim. 



*Cytat pochodzi z książki "11 Minut" P. Coelho

niedziela, 12 grudnia 2021

Coming out- jak to zrobić!

Jestem gej i to jest OK!

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Nie ważne ile masz lat, oraz czy jesteś gejem czy lesbijką, temat "Coming out-u" nie jest ci obcy.
Jeśli wciąż tzw."wyjście z szafy" masz przed sobą, mam nadzieję, że poniższy wpis chociaż trochę przygotuje cię to za wyznanie.

     Ja swój Coming out dokonałem będąc już w kilkuletnim związku. 
Mając prawie trzydzieści lat powiedziałem siostrze, że jestem gejem. 
To nie było dla mnie łatwe zadanie, ale wiedziałem, że dłużej już nie wytrzymam żyć w ukryciu. Reakcja siostry była dla mnie zaskoczeniem. Byłem pewien, że mnie nie odrzuci, ale aż tak pozytywnej reakcji się nie spodziewałem. W sumie owe wyznanie było tylko potwierdzeniem jej przypuszczeń. 
Następnie moja młodsza siostra powiedziała o mnie mojej mamie (mój tata zmarł kilka lat wcześniej) a moja mama następnie moim braciom. (Mój coming out-link).
Brzmi pięknie nieprawda?
Ale to co działa się ze mną przed tym zdarzeniem, już takie nie było.
Świadomy byłem, że okłamuję rodzinę. Osoby mi bliskie. Nie mogłem żyć w zgodzie ze sobą, a czas przecieŻ ucieka. Straciłem wiele chwil, które mógłbym spędzić z rodziną, a tymczasem żyłem w ukryciu. 
Jestem szczęśliwy, że zebrałem się na odwagę i zrobiłem Coming out, bo dziś żyję w zgodzie ze sobą. (Moje życie po Coming out-link)

Jakie mam rady dla was ? - ZRÓBCIE TO ! 
     Dlaczego warto powiedzieć bliskim o swojej orientacji ?
Chociażby dlatego by nie musieć kłamać i udawać kogoś kim się nie jest.
Jak napisała to w swojej książce Alina Wajda, bądź sobą bo wszyscy inni są już zajęci (A.Wajda- Pytania do życia). 
Jeśli nie "wyszedłeś z szafy" wierz dobrze jaką cenę za to płacisz. Ciągłe tłumaczenie dlaczego jako chłopak nie masz jeszcze dziewczyny, a jako dziewczyna dlaczego wciąż nie masz chłopaka. 
Życie w ciągłym strachu, że się wyda, że ktoś zobaczy cię z innym chłopakiem/ dziewczyną.
Nieszczerość. Wszystkie święta, spotkania rodzinne które spędzacie bez swoich partnerów/ partnerek. 
Zobaczcie jak wasze życie może zmienić się w pozytywny sposób, kiedy nie będzie trzeba niczego ukrywać. Pozbędzicie się ciężaru jakim jest życie w cieniu.

     Jestem świadomy również, że nie każdy wychowuje się w środowisku, które sprzyjałoby do takiego wyznania. Istnieją przecież rodziny, które wychowują swoje potomstwo w konserwatywny sposób. Wielu rodziców wypowiada się negatywnie o osobach homoseksualnych. Istnieje więc strach przed odtrąceniem.

Co należy więc zrobić ?
     Zbadajcie teren. Jak wspomniałem powyżej pomimo XXI wieku wciąż (szczególnie w ostatnim czasie) mamy problem z akceptacją innych. Wśród polityków, czy zwykłych obywateli są grupy, które otwarcie wyznają niechęć do osób LGBT (Od czego boli cię dupa heteryku ?-link)
Istnieją przecież też osoby, organizacje, które namawiają do leczenia z homoseksualizmu (Nie jestem już gejem- link)Trudno więc się dziwić, że ktoś z nas może mieć obawy przed powiedzeniem wprost o swoim homoseksualizmie. 
Z tych i wielu innych powodów wielu gejów czy lesbijek decyduje się na tzw. "Małżeństwa pod przykrywkę" (Mój mąż jest gejem-link) Lecz moi drodzy nie tędy droga!!!
Musimy wybrać między naszą wolnością, a spełnianiem oczekiwań innych.
Podpowiadam wam, by wybrać WOLNOŚĆ!

     Obserwuj swoich rodziców, jak reagują gdy w telewizji mówi się o osobach LGBT. Po tej reakcji można rozpoznać, jakiego są zdania. Aczkolwiek trzeba też pamiętać, że akceptacja osób trzecich, nie zawsze wiąże się z tym, że matka czy ojciec zaakceptują swoje dziecko.
Mam znajomą, która nie ma nic przeciwko homo ale otwarcie wyznała, że nie wiem jakby zareagowała gdyby któreś z jej rodzeństwa było homoseksualistą. Tak więc istnieje możliwość tzw hipokryzji przekonań. Inni homo są OK, ale nie w mojej rodzinie.
Dlatego zanim powiemy rodzinie warto zwierzyć się przyjaciółce czy przyjacielowi. Trzeba jednak zachować zasadę "ograniczonego zaufania".
Powtórze, zbadaj teren. 

Jak przygotować się do COMING OUTU ?
     Zanim dokonasz coming out-u zaakceptuj sam siebie. Pokochaj siebie! To twoje życie i to TWÓJ komfort w tej sytuacji jest najważniejszy, nie rodziny czy bliskich.
Jesteś niski- wysoki, chudy- grubszy, homo- gej ; NIE WAŻNE ! Jesteś fajny taki jaki jesteś!
Nim powiesz światu o tym kim jesteś najpierw sam się na to przygotuj (Kochaj siebie - link).
Jak wspomniałem, reakcje mogą być różne. Nie każdy nas pokocha, dlatego trzeba mieć siłę aby stanąć twarzą w twarz z niechęcią do naszej osoby, która może sie pojawić.
Po coming oucie nie będzie możliwości powrotu.

Dobrze byłoby porozmawiać najpierw o tym z przyjacielem, któremu ufasz i jesteś w 100% pewien, że cię nie odtrąci. 
Dowiedz się co myślą o tym rodzice. Jeśli są otwarci, masz drogę wolną. Jeśli wychowujesz się w konserwatywnej rodzinie radziłbym poczekać z tą decyzją.
Istnieje naprawdę wiele przypadków, w których rodzice odrzucili swoje dziecko. Tak więc jeśli masz obawy, poczeka z tym aż będziesz samodzielny finansowo. Pamiętaj twoje bezpieczeństwo w tym przypadku jest najważniejsze. 
Zadbaj również o odpowiednie miejsce i czas. Nie rób tego na ślubie u kuzynki, czy urodzinach babci. 
Takie wyznanie z może nie być łatwe dla obu stron. To może być bardzo emocjonująca rozmowa. Dlatego warto zadbać o komfort rozmowy.

     To o czym warto pamiętać;
NIE WAŻNE CZY MASZ COMING OUT ZA SOBĄ CZY NIE!
NIE WAŻNE CO MÓWIĄ INNI O TOBIE!
JESTEŚ, BYŁEŚ I BĘDZIESZ WARTOŚCIOWĄ OSOBĄ.

     Nasza orientacja seksualna nie powinna być powodem to tego by czuć się źle. Urodziliśmy się jako osoby homoseksualne. To nie był nasz wybór. Nie jesteśmy lepsi czy wyjątkowi z tego powodu, ale na pewno nie jestesmy gorsi!


Przecztaj również
Nasze życie to dar- link
Niemy krzyk rozpaczy- link
Parada równości- Czy to komuś potrzebne ?- link

Jeśli masz jakieś problemy z powodu swojej orientacji zajrzyj na tę stronę : MIŁOŚĆ NIE WYKLUCZA



wtorek, 30 listopada 2021

Od czasu do czasu

Na chwilę? Na zawsze?

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 





 "(...)nauczyłem się, że niektórzy ludzie są na zawsze, a niektórzy tylko sporadycznie, i że nie mam żadnego wpływu na to, kto będzie na zawsze, a kto tylko od czasu do czasu"

(Ignacy Karpowicz"Gesty")

     Mój o dwanaście lat starszy były chłopak jest ze mną za zawsze. Tak myślę.
Dwa lata temu rozstaliśmy się (link do wpisu). Każdy z nas poszedł swoją drogą. Kiedy go poznałem i mijały miesiące naszego związku myślałem, że będzie on ze mną na zawsze. Ja i on. Dziś mój ex chłopak zamieszkał z innym chłopakiem. Życzę im szczęścia. A my dziś jesteśmy przyjaciółmi, po dziesięciu latach związku. Oby przyjaźń była na zawsze.

     Związek mojego znajomego Zahira okazał się być tylko na chwilę, a miał być na zawsze. Tym razem to jest to, mówił mój znajomy. Jak się okazało, nie tym razem.
Niespełna cztery miesiące później na wspólnym śniadaniu zalewał się łzami. Nie wyszło, tym razem -znowu pomyślałem- nie wyszło.
Przykro mi. Nie mogłem nic innego rzec. 

     Minęło prawie piętnaście lat, odkąd ostatni raz miałem kontakt z Kamilą (przeczytaj więcej o Kamili)
Poznaliśmy się gdy byliśmy dziećmi. Dzieliliśmy piaskownicę a potem sekrety. Nasza przyjaźń miała być na zawsze. Obiecaliśmy sobie.
Gdy wyprowadziłem się z Polski, kontakt całkowicie zniknął. Nie sądziłem, że to się zmieni.
Będąc w Polsce by odwiedzić rodzinę przypadkiem trafiliśmy na siebie w sklepie. Ja sam, ona z dwójką dzieci. Przytuliła mnie. Mówiła podniesionym głosem "O mój Oskar!". Jakby los niesłusznie nas oddzielił, a przecież wiem, że to my sami oddalaliśmy się od siebie.
Poszliśmy na spacer. Wróciły wspomnienia. Padło pytanie czy mam dzieci. Nie mam i nie będę miał odpowiedziałem. Spojrzała na mnie ze zmarszczonymi brwiami. Jestem gejem. Dziwnie było mi to powiedzieć, bo jeszcze przed kilkoma minutami mówiła czy nadal wierzę w Boga. Jako nastolatkowie razem jeździliśmy do kościoła. Na wspólnych spacerach odmawialiśmy różaniec. 
Moja dawna przyjaciółka powiedziała, że dla niej to bez znaczenia; miłość to miłość. Dodała, że ktoś, kto jest jej bliski również jest gejem. 
Okazało się, że to jej młodszy brat. Nie bardzo pamiętam jej brata. Jest około dziesięć lat młodszy ode mnie. Chłopak wyznał rodzinie, że jest gejem. Siostra to zaakceptowała i wspiera, a rodzice byli załamani. Zawalił im się świat, mówiła. 
Chłopak sam sobie też nie radzi. Trudno mu pogodzić wiarę w Boga z homoseksualizmem. 
Od tego spotkania  mam z Kamilą od czasu do czasu kontakt. 

     O kontakt ze mną zabiegała Ela(link) Gdy to ona jakieś trzy czy cztery lata temu postanowiła wrócić do Polski, ślad po niej zaginął. Nie odpisywała, nie oddzwaniała.
Darowałem sobie tę przyjaźni. Dziś sama dzwoni i pisze. Przez długi czas ignorowałem. Ale z czasem się złamałem. Ela urodziła dziecko. To był jej cel. Potrzebowała faceta by ja zapłodnił. Czy on z nią zostanie czy nie, było jej obojętne. 
Ma dziecko a teraz walczy by facet z nią został. Koleś chyba nie jest przekonany, czy chcę ją na zawsze. Chociaż biorąc pod uwagę fakt, że mają wspólne potomstwo, są połączeni na zawsze.

     Obraził się i mnie zablokował. Z Jarl(link) piszemy ze sobą od czasu do czasu. Wymieniamy ze sobą kilka podstawowywch informacji co tam u kogo czy też kilka złośliwości. Kolega  wysłał mi "Fuck you" jako odpowiedź na  wiadomość której nie pamiętam. Odpisałem mu, że ten palce ma sobie wsadzić w dupę aż po łokieć. Kilkanaście minut nie odpisywał. Myślałem, że się obraził, a on odpowiedział, że nie mógł pisać bo był zajęty wkładaniem palca w dupe po łokieć. 
Kilka niezobowiązujących wiadomości co kilka dni. Pewnego wieczoru padło pytanie, które zadawał mi już wcześniej "Spotkamy się na seks ?" Nie odpisałem. Nie, że nie chciałem. Wręcz przeciwnie, bardzo chciałem. Dlatego nie odpisałem, bo ja go bardzo polubiłem. Nie umiałem mu powiedzieć, że wolałbym spotkać się, pogadać a potem seks. tak by ta znajomość była na trochę dłużej niż tylko na raz. Nie umiałem mu tego przekazać. Teraz nie mam tej możliwości. Zablokował mnie. Nie odpisywałem mu kilka dni, więc zablokował.
Na zawsze ? 






poniedziałek, 1 listopada 2021

Szybka akcja

(Kolejna) Nieudana randka

Gejowskie opowiadania, pasywa na seks, gej pierwszy raz, oskar gej w mieście
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania




     Niedzielne przedpołudnia przeważnie rezerwuje dla siebie. 
Wstaje rano, pije ciepłą wodę i ponownie wchodzę do łóżka by czytać książkę.
Obecnie czytam "Alle die verdammt perfekten Tage" J. Niven. (link)
Bohaterowie to nastolatkowie, którzy stoją przed wyborem, żyć czy wybrać śmierć.
Młodzieżówka, ale piękne przesłanie. Motywujące- tego mi ostatnio brakowało. 

     Od pobytu w Berlinie (link) postanowiłem zrobić sobie przerwę od portali randkowych. Nie sprawdzają się. Nie przynoszą oczekiwanego rezultatu. 
Dosłownie gdy zacząłem czytać pierwsze zdanie, zadzwonił telefon. 
- Hej Oskar- Rzekł mój przyjaciel Robert- Muszę Ci coś opowiedzieć
- Witaj!- Już nie chciałem mówić, że obecnie nie mam ochoty na rozmowy, no ale ...
- Mam dość randek. Chcę poznać kogoś na dłużej, a nic mi nie wychodzi. Opowiem Ci co mi się wczoraj wydarzyło.
- Słucham - Odpowiedziałem.
- Wieczorem po pracy siedziałem w domu, telefon zakomunikował mi, że dostałem wiadomość.
Na GAY ROMEO napisał do mnie 22 letni blondyn. Starałem spotykać się z kimś starszym, aczkolwiek typek zauroczył mnie swoim uśmiechem. Wysłał mi zdjęcie zaraz po tym jak napisał "Hej". Od słowa do słowa stwierdziliśmy, że spotkamy się tego samego dnia.

     Godzina dwudziesta pod centrum handlowym. A może to była dwudziesta pierwsza ? - Zastanawiał się mój przyjaciel. 
Kiedy siedziałem na ławce przy parkingu usłyszałem klakson samochodu. To był on. Myślałem, że się rozmyślił. Spóźnił się.
Wyszedł z samochodu. Miał na sobie ciemne klasyczne jeansy i jesienna kurtkę, która trochę na nim wisiała. Zdziwiłem się, bo wiem, że wtedy było jeszcze ciepło.
Uśmiechnął się, więc odwzajemniam uśmiech i podszedłem do niego.
Przedstawiam mu się ponownie i podałem dłoń. Rafał, który na portalu nazywał się Rafik, odwzajemnia uścisk.
-Więc dokąd jedziemy ? -Zapytałem.
-Proponuję gdzieś za miasto w spokojne miejsce. Rozglądał się dookoła dodając, że tu jest zbyt tłoczno.
Po niespełna 40 minutach znaleźliśmy się na parkingu przy parku Miejskim.
Do tego momentu rozmawiało nam się dobrze. Rafał lubuję się w Hip- Hopie. Chętnie jeździ na rowerze i unika dyskotek oraz barów. To nie jego świat jak stwierdził. Jest typem spoza branży.
Ja lubię dyskoteki, głośną muzykę i tłum ludzi, ale to, że jest spoza branży nawet mi pasowało.
     Przez krótką chwilę zapadła cisza. Wciąż siedzieliśmy w samochodzie.
Niespodziewanie Rafał, odwrócił się do mnie złapał moją twarz w swoje dłonie i zaczął całować. Robił to doskonale. Jego wargi były ciepłe a język zwinny. Zaskoczył mnie intensywnością pocałunku. Jego ręce wędrowały po moich ramionach i udach.
W swoich czułościach był zdecydowany. Lubię konkretnych kolesi, którzy wiedzą co zrobić z pasywem- Kontynuował Robert.
Rozłożył mój fotel do tyłu. Spojrzał na mnie, przyłożył palec wskazujący do swoich ust dając do zrozumienia bym był cicho.
Chłopak wtedy przestał mnie całować, a zaczął rozpinać mi spodnie, otwierając guzik za guzikiem. Ułożyłem się wygodnie, biorąc ręce za głowę, pozwalając mu przejąć inicjatywę.
Podniosłem lekko tyłek by mógł mi zsunąć spodnie poniżej kolan.
Przez chwilę masował mnie przez bokserki, a następnie przez ich nogawkę wyjął mojego penisa. Ścisnął go mocno u nasady, co mnie nawet lekko zabolało, po czym objął ustami. Czułem ciepło i ruch jego języka.
Pragnąłem więcej i mocniej. Skubany był dobry w tym.
Po kilku minutach czułem, że powoli zbliżam się do orgazmu, jak z każdym ruchem jego ust i wilgotnego języka wibrującego po moim penisie osiągałem szczyt.
-Zaraz dojdę- Odezwałem się lekko zachrypniętym głosem.
-Dawaj- Odpowiedział krótko, po czym zamknął usta na główce a ręką wykonywał szybki ruch by przyśpieszyć wytrysk.
Nie mogłem, nie umiałem być cicho. Dreszcze były zbyt silne i zawładnęły mym ciałem. Wydawałem z siebie jęki, co dla Rafała było sygnałem, że zbliżam się do orgazmu. Przez moje ciało przechodziły dreszcze.
Widziałem jak łapczywie przełykał każdy strumień spermy. Oddychałem ciężko, a on językiem pieścił coraz bardziej to wrażliwą główkę mojej męskości.
Gdy było już po wszystkim leżałem jeszcze przez chwilę. Penis ciągle we wzwodzie. Rafał oparł się o siedzenie.
-To było niezłe- Przerwałem milczenie. To było tak mocne uczucie, że musiałem uspokoić swój oddech. Skubany zajebiście ciągnie.
-No.
Podniosłem się, dopasowując oparcie fotela. Założyłem spodnie i zastanawiałem się nad tym co będziemy teraz robić. Powinienem zaproponować spacer? Kawę? Kolacje ? Czy może, teraz ja zajmę się nim?
-Co robimy?. Durne pytanie ale jedyne dające mu szeroki wachlarz odpowiedzi.
-Jest już późno- Odezwał się wskazując na zegarek na desce rozdzielczej- Odwiozę Cię do centrum, ok?
     Poczułem się nieswojo. Mógł od razu zaznaczyć, że chodzi o seks spotkanie. Zdarzało się, że dotychczasowe spotkania kończyły się seksem, aczkolwiek różnica polegała na tym, że normalnie seks był ukryty za kotarą wyjścia do kina czy restauracji oraz kontynuacją znajomości. Nie był celem samym w sobie. Liczyłem na kontynuację znajomości- Zalił się Robert a ja w ciszy słuchałem tego co miał mi do powedzenia.
- Wysiądę tu.
- Jak uważasz.
Nie czekając na nic więcej wyszedłem z samochodu i poszedłem w głąb parku. Chciałem zniknąć mu z horyzontu.
Gdy zza pleców usłyszałem pisk opon świadczący o tym, że już odjechał, poszedłem w kierunku najbliższego przystanku autobusowego. Kolejny koleś, który pójdzie w zapomnienie. 

- Powiedz mi Oskar- Kontynuował Robert- Czy tak trudno dziś o prawdziwą randkę? Kogoś kto będzie chciał z Tobą po seksie napić się kawy, pójść na spacer?
- Nie wiem Robert co mam Ci odpowiedzieć. Chyba społeczeństwo zaczęło podążać w stronę potrzeb cielesnych, bez angażowania się w życie z drugą osobą. Nie wiem.
A z drugiej strony zastanawiałem się, nad jego przemyśleniami. Robert niegdy nie był typem, który pragnął związku.

Sam od dłuższego czasu zadaję sobie to pytanie. 
Czy w dzisiejszych czasach trudno jest znaleźć drugą połówkę ? 





niedziela, 10 października 2021

Nie moja historia

Nasze życie to dar

Gejowskie opowiadania, Oskar gej w mieście, Oskar blog
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Lubiłem lalki. Długie blond włosy, które czesałem w warkocze. Zmieniałem im sukienki. Moje koleżanki w przedszkolu traktowały mnie jak jedną z nich. Nie miałem kolegów. Chłopcy woleli bawić się żołnierzykami czy samochodami. Ja, jako kilkuletni chłopak byłem inny niż moi rówieśnicy.

     Nazywam się Piotrek, taki był początek mojej drogi do uświadomienia sobie, że jestem gejem. 
Tak jak w przedszkolu nie odczuwałem tego, że różnię się od pozostałych chłopaków, tak w szkole podstawowej w wieku dziesięciu lat pierwszy raz padło w moim kierunku słowo "PEDAŁ".
"Pedał" podążało za mną przez wiele lat. Tylko dlatego, że zamiast szerokich dresów i ogolonej głowy na kilka milimetrów, nosiłem modne rurki i dbałem o swój wygląd. 
     Wiedziałem, że jak ludzie mówią "PEDAŁ" mają na myśli "GEJ". Problem w tym, że ja sam jeszcze nie do końca wiedziałem kim jestem. Miałem zaledwie dziesięć lat. Nie rozumiałem tego co się ze mną dzieję. Byłem zbyt młody. Aczkolwiek rówieśnicy nie pozostawili na mnie suchej nitki. 
Nie miałem odwagi by próbować się bronić. Nie miałem też nikogo, kto by mnie obronił. Byłem z tym wszystkim sam. 
Spotykałem się z dziewczynami. Ale to nie było to.
Nie potrafiłem wejść w ramy narzucone przez stereotypy społeczeństwa; Jesteś chłopakiem, musisz mieć dziewczynę!

     W liceum wszystko się zmieniło. Będąc dojrzewającym już nastolatkiem wiedziałem, że jestem gejem. Teraz rozumiałem dlaczego wtedy patrząc na plakat półnagiego Ushera, który wisiał w moim pokoju, czułem podniecenie.
Aczkolwiek będąc już prawie pełnoletnią osobą zaakceptowałem ten fakt. W liceum nikt nie zwracał na to uwagi jak jestem ubrany. Nikt nie mówił do mnie "PEDAŁ".  
Akceptowali mnie takim jakim byłem. Tak i jak siebie akceptowałem. W tym samym czasie poznałem moje przyjaciółkę.
Kasia, była i nadal jest moją podporą w życiu. To właśnie przed nią jako pierwszą dokonałem coming out-u. Dla mojej przyjaciółki to było bez znaczenia. Byłem tym zaskoczony, gdyż wyznanie jej, że jestem gejem kosztowało mnie wiele nerwów. Natomiast ona oznajmiła, że lubi mnie za to jaki jestem.

     W liceum poznałem też mojego pierwszego chłopaka. Moja pierwsza wielka miłość. To z nim miałem swój pierwszy raz. Było pięknie. Nie miałem żadnych wyobrażeń czy oczekiwań. Zrobiliśmy to i wydawało mi się, że seks połączy nas na zawsze. 
Niestety tak się nie stało. Jakiś czas później rozstaliśmy się.

     Kolejny coming out nie był tak przyjemny jak to było z Kasią. Podczas zwykłej rozmowy z rodzicami poruszyliśmy temat LGBT. Nie planowałem tego, wyszło spontanicznie. 
Stwierdziłem, że powiem im o sobie. W końcu są moimi rodzicami. Kocham ich. 
Moja mama zareagowała bardzo normalnie. Powiedziała, że czuła to od dłuższego czasu. W końcu jest moją matką. Ojciec nie potrafił tego zaakceptować; Jego syn jest gejem. 
Cieszyłem się, że Mama mnie akceptuje aczkolwiek bolał fakt, że ojciec sobie z tym nie radził. 
Rozumiem, że pochodził ze wsi, wychowywał się w konserwatywnej katolickiej rodzinie, aczkolwiek mimo wszystko niezrozumiałe dla mnie było, że osoba, która kiedyś mówiła, że mnie kocha i wspierała mnie, dziś mnie nie akceptuje! To boli. 

     Ból jaki mi zadano gdy byłem młodym dzieckiem, brak zrozumienia ze strony ojca nie staneły mi na drodzę by próbować żyć ze w zgodzie ze sobą. Jestem gejem ale jestem przede wszystkim człowiekiem, który zasługuje na szacunek. 

     W wieku dwudziestu lat przyprowadziłem do domu mojego chłopaka. Mama się ucieszyła i przyjęła mojego partnera z otwartymi ramionami. Ojciec milczał. Milczał do czasu gdy odprowadziłem mojego chłopaka do drzwi, wtedy powiedział, że pedalstwa w swoim domu tolerować nie będzie.
     To był koniec dla mnie. Nie potrafiłem tego już dłużej znieść. Postanowiłem nie utrzymywać z nim kontaktu. Nie będę prosił o miłość ojca do syna. Nie!

     Dziś mam dwadzieścia pięć lat. Jestem singlem, co nie zmienia faktu, że jestem szczęśliwy. Jestem spełniony zawodowo. Mam przyjaciół. Teraz mówię otwarcie o tym, że jestem gejem Nie muszę nikogo udawać. Przecież bycie gejem to nie choroba. Nasze życie to dar. 




Dziękuję Piotrkowi, za zaufanie i podzielenie się swoją hiatorią. 
Niech jego opowieść będzie inspiracją dla wszystkich zagubionych,
by pamiętali, że zawsze, ale to zawsze warto być sobą ! 
Oskar

Zobacz podobne wpisy:
Teraz wiem, że chce być z siebie dumny
Niemy krzyk rozpaczy
Transwestyta



niedziela, 11 lipca 2021

Ch*j w dupe gejom- DAJ BOŻE!

Religia pokoju- Gej muzułmanin


Zdjęcie: 1,3 Opracowanie własne, 2,4 źródło internet: link, link 
Zakaz kopiowania 




     Pedał. Ciota, jakie jeszcze słyszeliście wyzwiska odnośnie gejów ?
Można by jeszcze kilka wymienić.
Agresja słowna, w Polsce, bardzo często przeradza się w czynną. (link)
O hejcie wspominałem już wielokrotnie na moim blogu (link). 
Wspomniałem również o sytuacji gejów w Niemczech (link). Oglądając  filmiki na You Tube, w których to zwykli przechodni odpowiadali na pytania odnośnie gejów. Większość z nich (przynajmniej z tych pokazanych na filmiku) nie miała nic przeciwko. Ja mieszkam już siedem lat w Niemczech i osobiście nie spotkałem się tu z agresją.
Postanowiłem jednak przejrzeć inne filmiki i podzielić ankietowanych na pochodzenie oraz religię. 
Wniosek jest smutny.
Niemcy, czy też europejczycy w odpowiedzi na pytanie : Co zrobiłbyś gdyby twoja córka/ syn okazała się osobą homoseksualną; odpowiadali, że kochali by to dziecko jak inne swoje dzieci.
Innych odpowiedzi udzielili osoby pochodzenia arabskiego z wyznania muzułmańskiego. (link)
"Oddałbym do adopcji"
"Pobiłbym"
"Wysłałbym do Syrii tam by się z nim/ nią rozprawili"
"Zabiłbym"
Gdy pytający zaznaczył, że chodzi o własne dziecko, mimo wszystko padały odpowiedzi, że to nie ważne "zaszlachtował bym"
     
Kiedy na powyższe pytanie ktoś odpowiadał "Próbowałbym rozmawiać, ale w ostateczności musiałbym zaakceptować" jestem w stanie tą odpowiedź zrozumieć. 
Jednak, gdy ktoś mówi o śmierci własnego dziecka zasłaniając się religią, to nie jestem w stanie tego zrozumieć.
Trzeba wziąć pod uwagę, fakt, że ankietowani to osoby poniżej dwudziestego roku życia, aczkolwiek ci nastolatkowie kiedyś dorosną i prawdopodobnie założą swoje rodziny. Co się stanie jeśli ich dziecko będzie homoseksualne, a ich zdanie odnośnie orientacji się nie zmieni ?
W innych filmikach znalazłem na to odpowiedź. Odpowiedź w postaci, dwóch historii dzieci pochodzących właśnie z rodzin, które nie akceptują homoseksualizmu. 
     Bohaterów łączy wiele;
Homoseksualizm
Brak akceptacji ze strony rodziny
Ucieczka z obawy o własne życie
Pochodzenie muzułmańskie.

     Hadi, to młody muzułmanin, który uciekł ze swojego kraju do Berlina, przed swoją rodziną(link) ale również przed homofobią w swoim kraju.
Jego ojciec wyrzekł się jego jako syna, Rodzina grozi mu śmiercią. Jest prześladowany nawet w Niemczech. 
Zadzowniła do niego jego ciocia i zaprosiłą go do swojego domu. Podczas rozmowy wynikało, że ona go akceptuje takim jakim jest i chce mu pomóc. Następnego dnia okazało się, że cała sytuacja jest tylko zasadzką na niego. W pokoju stali jego kuzynowie i wujek. Chłopak został pobity

     Kolejna historia jest od Phstiwana (link)Jego ojciec próbował go zabić podcinając mu gardło. Chłopakowi udało się na szczęście uciec do sąsiadów. Dziś mieszka w Niemczech i nie chcę mieć ze swoją rodziną jak i z kulturą muzułmańską nic wspólnego.

     Moi drodzy, kiedy oglądałem te reportaże nie mogłem powstrzymać łez.
Jak Phstiwan powiedział, zgadzam się z tym również, niezrozumiałe dla mnie jest, jeśli religia jest ważniejsza niż własne dziecko. 
Religa jest rzeczą nabytą. Zależną od kultury i pochodzenia. Homoseksualizm nie.
Problem w tym, że wielu ludzi nie tylko muzułmanów ale i Katolików czy ludzi innego wyznania dają się zmanipulować przedstawicielom swojej religii. 
    
     Spotkaliście się w swoim życiu z agresją na tle orientacji seksualnej z powodu religii?


Zobacz również
NIE JESTEM JUŻ GEJEM- link
POLSKI KSIĄDZ GEJEM- link
GEJ W KOŚCIELE- link

piątek, 7 maja 2021

Książki LGBT cz. 4

Walcz o siebie !


Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 

 


Alan Cole nie jest tchórzem-  Eric Bell

     
Zachęcony wieloma pozytywnym opiniami sięgnąłem po tę książkę. Czy się rozczarowałem ?
Nie. Trzeba na wstępie wspomnieć, że jest to typowa młodzieżówka. Główny bohater ma dwanaście lat i jego problemy są właśnie na tym poziomie. 
Chociaż muszę przyznać, że pierwsze sto pięćdziesiąt stron wymagało ode mnie uzbrojenia się w cierpliwość.
     Jako, że to typowa młodzieżówka autor pisze bardzo prostym językiem. E. Bell nie bawi się w trudne konstruowanie zdań, używanie metafor itd. Stąd też ALAN COLE NIE JEST TCHÓRZEM to lektura którą można przeczytać w kilka dni. 

Główny bohater to dwunastoletni Alan. W przyszłości chciałby zostać malarzem. Dlatego też po szkolnych zajęciach zamyka się w swoim pokoju i szkicuje. Ma plan by zachwycić świat swoim artystycznym projektem. 
Jednak życie młodego chłopaka nie jest łatwe. W szkole nie jest typem uwielbianym przez wszystkich.
Wolny czas pomiędzy zajęciami spędza z dwójką przyjaciół. Madison, zakompleksiony chłopak, którego rodzice zmuszają do sportu i diety, oraz Zack, nie rozumiany przez nikogo chłopak w głową w chmurach, czy raczej w swoim świecie nie do końca zrównoważonym.
Na drodze stoi mu jego starszy brat, Nathan. Brat Alana przypadkowo odkrywa że jego młodszy brat jest homoseksualistą. Fakt, ten nie stanowi dla niego problemu. Problem jest taki, że Nathan wie w kim. Tym kimś jest Alana kolega z klasy. Nathan zmusza młodszego brata do udziału w grze. Gra polega na tym, że oboje mają w wykonać pewne zadania. 
Alan, musi między innymi nauczyć się pływać, doprowadzić kogoś do łez, czy też przeżyć swój pierwszy pocałunek. Jeśli przegra Nathan wyjawi jego sekret.

     Tak więc akcja książki polega na tym, że główny bohater próbuje sprostać zadaniom narzuconym przez brata.
Cała sytuacja komplikuje się z wielu powodów.
Młody chłopak, nie tylko jest szantażowany przez brata, ale również nie może liczyć na wsparcie u rodziców. Matka w roli kury domowej, która nie ma prawa odezwać się słowem. Ojciec typowy tyran. To on w tym domu rozdaje karty.
Jak wspomniałem fabuła książki Erico Bello krąży wokół tych zadań, która Alan ma wykonać. 
W tym wszystkim doświadczamy jak młody chłopak zmienia się. Nagle próbuje stawiać życiu, ludziom i przeciwnościom czoła. Nie chce się poddać. Chociaż on i jego przyjaciele nazywają się "przegranymi"
Czy uda mu się wykonać wszystkie zadania i zachować swój sekret w tajemnicy ?
Dowiecie, się, jeśli sięgnięcie po tę książkę.

"Jeśli szanse są większe od zera, to jest jeszcze dla mnie nadzieja. A to znaczy, że nie powinienem się poddawać, bez względu na to, co się wydarzy."



Wymazać siebie - Garrard Conley

     "Wymazać siebie" to fragment z życia G. Conleya. Fragment z jego najmłodszych lat, które spędził min. na studiach czy też na terapii w  LOVE IN ACTION, katolickiej organizacji leczącej ludzi z homoseksualizmu, za pomocą terapii konwersyjnej.
Książka zaczyna się od słów Agnieszki Graff, która opowiada o tym czym jest terapia konwersyjna oraz o wyżej wspomnianej organizacji. Ludzie, którzy stworzyli tę organizację po wielu latach sami przyznali się do błędu jakim było stworzenie tej grupy oraz do faktu, że sami są gejami.
Wstęp bardzo mi się podobał. Ale to nie o tym jest ta książka- niestety.
     Barrard Conley, przeżył piekło na ziemii. Jako nastolatek po wyjawieniu rodzicom, że jest gejem zostaje odesłany na terapię, która miała zrobić z niego heteroseksualnego mężczyznę.
Młody chłopak, wychowany w konserwatywnej rodzinie, w której ojciec był duchownym a matka zajmowała miejsce w kuchni, pomimo prób nie potrafił wpasować się w ramy narzucone przez sposób życia w danym społeczeństwie.
Młody Barrad wyrastał więc w przekonaniu, że bycie gejem jest grzechem śmiertelnym. Jeśli nic z tym nie zrobi, nie nawróci się na właściwą drogę przyniesie rodzinie wstyd i hańbę a jego czekać będzie tylko ogień piekielny. 
Zagłębiając się w powieść widzimy, jak bardzo wychowanie w środowisku religijnym ma wpływ na życie nastolatka. Nie mam mowy o akceptacji siebie. Nikt tam nie mówi "love is love". Społeczeństwa z małego miasteczka nie odróżnia geja od pedofila. Sam autor wspomniał, że na terapii antygejowskiej miał do czynienia z pedofilami i zoofilami. Wszyscy byli wrzucenia do jednego worka.

     Trzeba przyznać, że to co przeszedł zaledwie dziewiętnastoletni chłopak jest druzgocące, a jaki rzuca to cień an książkę ?
No właśnie. Garrard Conley nie ma najlepszego pióra. Książka opisana jest prostymi słowami, co również może być jej zaletą. Nie każdy musi być jak Myśliwski, Albom czy Małecki. Jednak opowieść sama w sobie jest bardzo słaba.
Tak jak wstęp napisany przez Agnieszkę Graff dał mi nadzieję, że owa powieść będzie emocjonalną historią kontrowersyjnego tematu w dodatku historią prawdziwą tak powieść sama w sobie bardzo mnie rozczarowała. 
Sądziłem, że "Wymazać siebie" będzie powieścią, która skupia się na szczegółowych przeżyciach z czasów terapii. Tego tam zabrakło. Mamy dokładne opisy przestrzeni, prawie na każdej stronie cytaty z biblii, oraz grafomańskie rozmyślania autora odnośnie jego "choroby" jako osoby homoseksualnej. Jego chorego "ja" nieakceptowane przez religię, a brakuje konkretnych opisów samej terapii. 

     Moim zdaniem autor nie wykorzystał potencjału w przekazie historii swojego życia. 
Książka to ponad trzysta stron rozmyślań o tym, że "O Boże jestem gejem, trafię do piekła". 
Nie pamiętam kiedy tak bardzo męczyłem się by przeczytać książkę do końca. 
     Plusem "Wymazać siebie" G. Conleya jest to, że wspomnienia autora z pobyty w ośrodku przeplatają się z tymi sprzed przyjazdu do LIA. Nadaje to książce pewien rzadko spotykany styl. 
Druga dobrą stroną tej książki jest to, że porusza wciąż tak bardzo kontrowersyjny temat jakim jest homoseskualizm i akceptacja siebie. Powieść pokazuje jak zaślepienie religijne, konserwatyzm może doprowadzić do upadku człowieka. Ile krzywdy możemy wyrządzić ludziom, kierując się naukami  jednej z wielu religii, zamiast pozwolić być mu tym kim jest; człowiekiem.

     Trudno mi powiedzieć, czy polecam tę książkę czy też nie. Myślę, że gdyby Garrard Conley pozwolił komuś opisać swoją historię wyszłoby to znacznie lepiej. Tak jak już wielokrotnie wspominałem, to jest przerażająca historia ale napisana w taki sposób, że czytelnikowi ciężko jest wczuć się w sytuację bohatera.

"Moje serce nie jest oddzielone od całej reszty mojej osoby(...) To po prostu cały ja.(...)Dlaczego Bóg miałby mi zesłać tyle uczuć, jeśli nie chciałby, żebym ich doznawał ?."


Zobacz również:

MAŁE ŻYCIA 
ZDOBYWCY ODDECHU -  P. KŁOSOWICZ 
KSIĄŻKI LGBT 
KSIĄŻKI LGBT CZ 2 
W MOJEJ KRWI - M. SZYDLAK
KSIĄŻKI LGBT CZ. 3 


niedziela, 25 kwietnia 2021

Randka w ciemno

Fetysze


gej fetysze, gejowskie fetysze
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 





      To miała być seks randka jak każda inna.
Wszystko było jasno wyklarowane. Sex, bez zobowiązań.
Przed wyjściem wziąłem jak zawsze prysznic i ruszyłem przed siebie na podany mi adres.
Chłopak w czapeczce i szarych dresach otworzył mi drzwi z szerokim uśmiechem mówiąc "Hallo".
Od razu przeszliśmy do tego by wzajemnie ściągać z siebie ubrania.
Rzuciłem jego czapeczkę w kąt, a on przeczesał dłonią gęste czarne włosy zarzucając je na bok.
Zdjął mój t-shirt, rzucił na ziemię. To samo zrobiłem z jego. 
Pochylił się i zaczął muskać mi klatę, sutki. Spoglądał z dołu na mnie. 
Złapałem go za podbródek i uniosłem jego twarz. 
Zaczęliśmy się całować, przycisnąłem jego ciało do mojego. Oboje byliśmy podnieceni. To dało się wyczuć.
Masował mi krocze, po czym zdjął mi moje spodnie i byłem przed nim całkiem nagi. On zsunął swoje dresy i stał w ciemnoniebieskich Jock Stropach. Wyglądał zajebiście. 
Chociaż jestem zwolennikiem zwykłych bokserek, podobało mi się to.
Chłopak od razu ustawił się w pozycji na pieska na swoim łóżku. 
Głowę położył na łóżku, tyłek ciągle wypięty.
Wziąłem prezerwatywę ze stolika nocnego. Nałożyłem, nawilżyłem lubrykantem i wszedłem w niego od razu cały. Typek jęknął.
Na początku powtarzałem ruch powoli, po czym przyspieszyłem tempa, tak że młody ledwo łapał oddech.
Trzymałem go za paski od Jack Stropów i posuwałem jak chciałem. Jemu to się podobało. Prężył swoje szczupłe ciało z rozkoszy. Zmieniliśmy pozycję kilka razy.
Zaczęło się na pieska, moja ulubiona. On na plecach, jego nogi na pagonach. To znowu ja leżałem na plecach a on mnie ujeżdżał, by ostatecznie skończyć na oralu 
Gdyż finał miał być na jego twarzy.
Typek usiadł na kancie łóżka otwierając buzię bym teraz mógł go w buzie wyruchać. Sam bawił się swoim. Po kilku sekundach trysnął spermą na podłogę i po cześci na moje nogi. Ja doszedłem na jego twarzy. Otworzył buzię pozwalając mi na finał gdzie chcę. Lubię takich uległych.
     Kiedy skończyliśmy, nie było czułych pocałunków. Nie było pieszczot.
Poszliśmy pod prysznic.
Kiedy już się umyłem chciałem wyjść ale chłopak zaczął mnie całować i zapytał czy zgodziłbym się na niego nasikać. 

- Przynajmniej zaliczyłeś typka - Rzekł Zahir, gdy skończyłem opowiadać mu o moim najdziwniejszym spotkaniu.
Zaprosiłem Zahira na kolację. Po ostatniej nieudanej imprezie, na której był też Robert miałem wyrzuty sumienia wobec Zahira. (link)
Tak więc zamówiliśmy pizze, oglądaliśmy jakiś film i plotkowaliśmy o facetach.
- I co nasikałeś na niego ?
- No co ty! To nie moja bajka. Ale nie oceniam.
- W moim przypadku najgorsza randka skończyłą się na tym, że leżałem nagi na łóżku, a gdy koleś wszedł do pokoju, opadły mi nie tylko emocje.
- To była randka w ciemno ?- Pytałem.
- Nie uwierzysz!- Zahir zaczął swoje opowiadanie.

     Początek był jak w każdym innym przypadku seks randki. Prośba o nagie zdjęcie. Aktywny czy pasywny (Zahir jest również aktywem) oraz na koniec "U mnie czy u Ciebie"
Wolę "U kogoś", nie lubię zapraszać obcych ludzi do mojego mieszkania, tłumaczył Zahir.
Chłopak był fajny. Również typowy pasywek z dodatkiem uległej suki.
Więc plan był taki by potraktować go jak uległą sukę. Szczupły, nawet bardzo, średniego wzrostu, bez zarostu, krótko ścięte włosy.
Kiedy wszedłem do mieszkania zaczęliśmy się całować. Rozebrał mnie do naga a ja już miał totalny wzwód- Kontynuował Zahir.
Typek poprosił mnie abym poszedł do sypialni i tam na niego poczekał.
Pomyślałem sobie, że może musi się przygotować. Tak więc ja ze stojącym penisem położyłem się na jego łóżku i czekałem.
I stało się. On stanął w progu a mi już nie stał. Opadł. Opadł penis tak jak opadły emocje i chęci.
Miał na sobie koronkowy stanik stringi i pończochy w czerwonym kolorze.
Przecież miałem być dla Ciebie uległą suką, próbował tłumaczyć się chłopak.
Wstałem i poszedłem do pokoju po moje ubrania.
Przed wyjściem powiedziałem, że mi przykro, ale chyba się źle zrozumieliśmy. Dla mnie Oskar, bycie uległą suką nie znaczy paradować w rajstopach. Uległa suka, to chłopak, który wie jak oddać się w ręce aktywa.

- To faktycznie, ja przynajmniej zaliczyłem- Rzekłem na koniec jego historii.
- Oski, nie mam nic przeciwko Trans (link) Tylko, mnie to nie kręci.

Chyba każdy z nas zaliczył jakąś nieudaną randkę.
Tylko, czy jest sposób aby wyjść z takiej sytuacji nikogo nie urażając ?

"Kiedy człowiek wybiera się na randkę w ciemno, ważne jest właściwe nastawienie – miej nadzieję na najlepsze i przygotuj się na najgorsze "
(Carrie Bradshaw, Seks w wielkim mieście źródło)


A jakie wy przeżyliście najdziwniejsze randki ? 


     



poniedziałek, 8 lutego 2021

Nie moja historia

Transwestyta


inna historia transseksualista
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Cześć jestem Adrianna. Chociaż rodzice przy chrzcie dali mi imię Adrian. W szkole też tak na mnie mówiono.
Na początku mi to nie przeszkadzało, utożsamiałam się z moim imieniem. 
Nowe imię nadałam sobie będąc w wieku dwudziestu lat.
Nikomu o tym nie powiedziałam. W moim świecie byłam Adrianną, dla innych Adrianem.

     Jeśli chcielibyście wiedzieć co mnie tknęło by chcieć być kobietą, to muszę Was rozczarować. Nie wiem. Nie przypominam sobie by był jakiś punkt początkowy. Od zawsze lubiłam kobiece czynności, zabawki. Od zawsze byłam bardziej dziewczęca.
     
     Już w przedszkolu lubiłam bawić się z dziewczynami lalkami. Nauczyciele na początku krzywo na mnie patrzyli. Z czasem przestali reagować, a chłopacy mnie ignorowali.
     Nie miałam samochodów do zabawy. Lalek też nie. Nigdy nie odważyłam się powiedzieć Mamie, że chcę lalkę. Lalkę, którą mogłabym przebierać w piękne suknie o których sama marzyłam.
Bawiłam się misiami. Nadawałam im żęńskie imiona. Robiłam im sukienki z moich starych ubrań.

     Rodzice na początku akceptowali moje zachowanie. Kiedy byłam młoda nie przeszkadzało im, że zamiast z kolegami grać w piłkę przyjaźnie się z dziewczynami. 

     Pochodzę z małej miejscowości. Wszyscy się tam znali. Sąsiedzi mówili o mnie, że dobry ze mnie chłopak, bardzo spokojny. Tata często się uśmiechał ale czułam, że nie do końca jest z tego faktu zadowolony. Że jego jedyny syn odstaje od reszty. 
W takich małych miasteczkach ludzie żyją schematycznie. W tygodniu dzieci do szkoły, rodzice do pracy a w niedzielę wszyscy spotykali się w Kościele. 
Nikt tu się nie wyróżniał. Mężczyźni pracowali w pobliskiej fabryce a kobiety w sklepach czy zajmowały się domem.

     Kiedy wchodziłam w wiek dojrzewania, dziewczyny z podwórka były bardziej moją inspiracją niż obiektem miłosnych westchnień. Podobali mi się chłopy. Kiedy któryś  z kolegów z podwórka zagadał do mnie czy podawał rękę na przywitanie, zawsze czułam się zawstydzona. Uważali mnie za mięczaka, ale nie dokuczali mi aż tak bardzo.

     Czułam w sobie niepokój. Nie lubiłam swojego ciała. Starałam się utrzymać swoją nadwagę, tak aby dziewczyny uważały mnie za nieatrakcyjnego chłopaka. Byłam brzydka i przy tuszy. Miałam wymówkę. Zresztą dla wszystkich było oczywiste. Takim chłopakiem jak ja żadna dziewczyna się nie zainteresuje. 
Stąd też nadwaga miała być moją obroną. A z drugiej strony będąc przy tuszy miałam piersi.
Możecie się ze mnie śmiać, ale to była moja namiastka kobiecości. 

     Kolejnym problemem było dla mnie pojawiające się wraz z dojrzewaniem owłosienie ciała.
Owłosienie nóg musiałam zaakceptować tak pojawiające się włosy na brzuchu klatce piersiowej były moją zmorą. Najgorzej było gdy pojawił się zarost na twarzy.
Depilowałam się. Brzuch, genitalia, klatkę piersiową. Usuwałam każde miejsca gdzie pojawiało się owłosienie. Pewnego razu ogoliłam nogi i ręce.
Udało mi się ukryć to przed rodzicami. Niestety w szkole w szatni tuż przed lekcją wuefu, kiedy musiałam się przebrać w strój sportowy, jeden z kolegów zauważył, że mam ogolone nogi. I tak wszyscy zaczęli się ze mnie śmiać. Nic nie mogłam zrobić. Wszyscy śmiali się w głos  a ja spuściła głowę. Od tego momentu zaczął się mój dramat w szkole. 
Zdarzały się popychanki, wyzwiska. Raz po zajęciach grupka chłopaków okrążyłą mnie i popychali  jeden do drugiego. W końcu któryś z nich walnął mnie w brzuch.
Takie sytuacje starałam się ukryć przed rodzicami. Niestety wtedy sprawa trafiła do dyrektora.
Gdy wróciłam do domu. Ojciec na mnie już czekał. Miał pasek w ręku. To nie były te czasy gdy w telewizji mówiono o tym, że "przemoc rodzi przemoc", że nawet klaps jest nadużyciem siły.
Matka się nie odzywała, a ojciec lał mnie tak, że upadłam na ziemię. Płakałam. Nikt nie litował się nade mną.
Było mi wstyd przed rodzicami, ale nie mogłam im powiedzieć o tym co czuję. Nikt by tego nie zrozumiał.

     Wtedy nie było internetu. Nie miałam nikogo komu mogłabym się zwierzyć. Nikogo kto by mi powiedział, że to co czuje i to kim jestem, jest w porządku. Że mam prawo tak czuć. Było wręcz przeciwnie. Ojciec mnie bił, krzycząc, że mu wstyd tylko przynoszę, że mam zacząć się zachowywać jak facet, inaczej on zrobi ze mną porządek. 
     Starałam się jak mogłam by przy moich rodzicach zachowywać się "normalnie". Normalnie czyli nie tak jak ja. Robiłam wszystko by nie być sobą.
Kiedy zostawałam sama w domu przymierzałam ubrania matki. Zawsze jednak zachowując ostrożność by nikt się o tym nie dowiedział.
Przymierzałam stanik wypchnięty skarpetami. Zakładałam spódnice i buty na obcasie.
Patrzyłam w lustro i takie odbicie lubiłam. To byłam ja. 
Chociaż na chwilę mogłam być w swoim świecie. To właśnie wtedy nazwałam się poraz pierwszy Adrianna. Do tej pory byłem Adrianem w spódnicy.
     Często nocami zastanawiałam się jak to ze mną będzie. Jak będzie wyglądać moja przyszłość.
Nikt nie mówił o homoseksualistach o transwestytach. Mówiło się tylko o pedałach. 

     Wiedząc, że nie mogę liczyć na zrozumienie musiałam dostosować się do sytuacji. Wpasować się w ramy społeczne. Przestałam potajemnie nosić ubrania matki. Starałam się zniszczyć moją kobiecą część.
Miałam inne wyjście ?

     W wieku trzydziestu lat, już jako Adrian wzięłam ślub z o osiem lat starszą dziewczyną z osiedla. Rozwódka z dzieckiem. Lubiłam ją. Dogadywaliśmy się dobrze. 
Tak, seks też mieliśmy.
Nie było to najlepsze uczucie, ale jak wspomniałam musiałam wyprzeć siebie z mojego życia. Wiem, że rodzice się cieszyli. Matka powtarzała, że fajna z nas para. 
Minęły dwa lata od naszego ślubu jak zdecydowaliśmy się wyjechać do Niemiec. Za lepszym życiem. Dla mnie faktycznie życie zmieniło się na lepsze.

     Po kilku miesiącach pierwszy raz odważyłam się pójść do gejowskiego klubu.
Występy Drag queen(link) Faceci w różnym wieku. Były też Trans.
Ta sytuacja mnie zaskoczyła. Czułam się nawet nieswojo. Niektórzy stali przed klubem paląc papierosy i nikt z przechodniów na nich uwagi nie zwracał.
Wyobrażacie sobie taką sytuację w Polsce ?

Z domu zaczęłam wymykać się coraz częściej, by na chwilę wejść do tego klubu. 
Poczułam, że mogę być sobą. Ponownie zapragnęłam być Adrianną.
Jeśli nie teraz, nie tu, to co stanie się z moim życiem?

     Rozstałam się z moją żoną. Nie powiedziałam dlaczego. Aczkolwiek nasze małżeństwo nie należało do udanych. Urwałam kontakt z nią, z moją rodziną. Zaczęłam żyć jako Adrianna. Poznawałam ludzi takich jak ja. Spotykaliśmy się w domu, siedząc przed lustrem stawałyśmy się tym, kim zawsze tak naprawde byłyśmy. Pamiętam jak dziś za namową moich dwóch "koleżanek" wyszłam po raz pierwszy w życiu na miasto jak Adrianna. Nie mam idealnej figury, nie jestem tą najpiękniejszą, ale czułam się dobrze.

     W wieku trzydziestu czterech lat miałam pierwszy seks z mężczyzną. W wieku czterdziestu lat zbudowałam stały związek. 
Jestem sobą. Kocham i jestem kochana. 



Dziękuję Adriannie za opowiedzenie nam swojej historii.
Oskar

niedziela, 31 stycznia 2021

Maski

Bal emocjonalnych przebieranek


Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Maski karnawałowe, maski na bal przebierańców, czy też maski Wiedeńskie. Wszystkie one służą by ukryć siebie przed światem.
     Świadomie czy też nie, my też maski nosimy.
Nie są one kolorowe, pluszowe czy pokryte brokatem. Są one niewidoczne dla świata zewnętrzengo. Są częścią nas samych. Tą częścią, którą chcemy pokazać światu.
Po co to robimy ?
To proste.
     Chcemy ukryć to kim jesteśmy. To co nas trapi. Pokazać, że wszystko jest w porządku, gdy tak naprawdę jest inaczej. 

     Jakieś dwa tygodnie temu spotkałem się z Robertem by wspólnie spędzić czas. (link)
Przeważnie oglądamy nasze ulubione seriale czy filmy. Dziś spotkaliśmy się u mnie.

     Alkohol się chłodził, mięso w piekarniku nabierało złocistego koloru.
Kilka minut po dwudziestej siedzieliśmy już na mojej kanapie jedząc pijąc i oglądając ; UWAGA, UWAGA nie SEX W WIELKIM MIEŚCIE tylko AJ AND THE QUEEN. To serial komediowy opowiadający o Draq Quenn(link), która w towarzystwie jedenastoletniego życiowego rozbitka ucieka przed facetem , który ją okradł z pieniędzy a teraz jeszcze do tego się mści. Fajny serial polecam. Jest dostępny na platformie Netflix ! 

      W połowie pierwszego odcinka rozbrzmiał mój telefon. To Zahir (link) powiedziałem na głos a Robert wywrócił oczami. Mój przyjaciel nie przepada za Zahirem. Uważa go za płytką i powierzchowną osobę. 
Po części ma rację. Aczkolwiek dla mnie Zahir od czasu do czasu jest jak trampolina od rzeczywistości. 
- Zahir chce wpaść do mnie- oznajmiłem
- O Boże serio ? Wpasował się jak nic. Oglądamy serial o Draq Qenn i teraz jeszcze on, DRAMA QUEEN.

     Około godziny dwudziestej pierwszej pojawił się on już przy drzwiach głośno krzycząc.
- No co tam Bitch?- Kończąc pytanie głośnym śmiechem.

Gdy rozsiedliśmy się na kanapie i każdy miał swój drink w ręku, Zahirowi buzia się nie zamykała.
Oczywiste było to, że serialu nie dokończymy. Zahir ma zawsze coś do powiedzenia.
Niespodziewanie na dosłownie kilka setnych sekund zamilkł gdy z moich ust padło pytanie o jego związek. 
Ostatnio jak wymieniliśmy kilka wiadomości był w związku.
- Jak miłość kwitnie- zapytałem. Robert prawie w ogóle się nie odzywał.
-  Przecież ja nie mam nikogo. Jestem singlem.
- Kiedy ostatni raz do mnie pisałeś, byłeś z tym facetem z ... - Musiałem się chwile zastanowic- ... tym z Koloni ? (link)
- AH! ten- Uniósł ton głosu- To już stara historia- Ponownie śmiech w niebogłosy.
- A to nic nie wiedziałem.
- Już o nim zapomiałem. Przestań Oskar. My w ogóle do siebie nie pasowaliśmy. Byłem z nim tak dla rozrywki- Głośny śmiech.
Podejrzewałem, że przed przyjściej do mnie, łyknał juz jakiś alkohol.
O tym, że związek był dla niego mało istotny też nie wiedziałem. Na swoim instagramie pokazywał zupełnie coś innego;
Wspólne śniadanie, wspólny obiad, wspólny trening, wspólna kolacja, wspólnie na kanapie przed telewizorem, wspólnie, wspólnie,razem itd.
Prawie jak w BIG BROTHER. Tę myśl zostawiłem dla siebie.
- A po drugie Oski, on był kiepski w łóżku.
- Z tego co pamiętam mówiłeś, że fajnie jego tyłkiem się zajmujesz.
- No tak, wiesz ... nie! On nie był typem 'pasiva agresiva" - Przy tym słowie to nawet ja musiałem buchnąć śmiechem.
- On to raczej był "boring pasiva"- I znowu jego głośny śmiech.
- Koleś tylko leżał i czekał aż go wyrucham. Nawet tyłkiem nie ruszył-  Dokończył opowieść.
Robert tylko przewracał oczami. Nic nie mówił.
Odstawił swoje żarty na bok. Przysłuchiwał się temu co mówi Zahir. 
A przecież w podobnym stytulu opowiada o swoich przypadkach. Może nie tak teatralnie. Potrafi też słuchać, ale jednak...

     Prawie godzinę od przyjścia Zahira było tylko; Poznałem takiego zajebistego kolesia; Nie, żadnych związków, ja muszę się wyszaleć. Miałem taki zajebisty seks.
Nieprzerwany ciąg monologu. Robert się ewakuował. Nie dał rady, jak później oznajmił mi w wysłanej  wiadomości.
     Zanim pojawił się Zahir, Robert zdążył mi opowiedzieć o kilku swoich przypadkach. Wspomniał, że miał seks z takim typem i był oburzony gdy ten zaraz po tym zniknął a Robert odkrył, że chwile później był online na GAY ROMEO.
- Czaisz bazę ?!
- Ale to nie była przecież randka!- Oznajmiłem.
- No tak! Ale wiesz, najpierw mi wylizął dupsko a gdozinę pózniej juz innym?
- Ja pierdole- Zaśmiałem się.
- Pewnie tak już pół Niemiec wylizał, dziwka - Zaśmiał się sam z siebie.

     Stąd też, zawsze dziwiło mnie, że Robert ledwo znosi obecność Zahira i przy każdej jego opowieści przewraca oczami. Przy Zahirze zachowuje się jak Orleańska dziewica. 
Dlaczego ?
Nie wiem, nigdy nie pytałem. 
Może to miasto, a na pewno już moje mieszkanie jest za małe na aby unieśc ciężar dwóch DRAMA QUENN?!

     Kiedy zostałem sam na sam z Zahirem, po wypiciu kilku drinku, z zabawnego i wyluzowany typek zmienił się w prawdziwą DRAMA QUEEN.
-On mnie i tak zdradzał- oznajmił ze łzami w oczach
Słuchałem, nic nie mówiłem.
- Znajomi mi mówili, że widzieli go na GAY ROMEO jeszcze jak był ze mną. A udawał świętego.

     Nie tak wyobrażałem sobie ten wieczór. 
Teatrzyk lalek, bal emocjonalnych przebieranek. 
Cieszyłem się, że ten wieczór dobiegł końca. Mogłem spokojnie spędzić wieczór po swojemu. 

Robert z pewnością jutro do mnie zadzwoni. Wróci on mój stary przyjaciel.
Natomiast Zahir wróci z penością za miesiąc, może dwa, ze swoim SHOW. Tylko nie wiem jeszcze pod jakim tytułem; HELLO BITCHES- ŻYCIE JEST TAKIE ZAJEBISTE czy BOSHE, JA GO KOCHAŁEM.



poniedziałek, 11 stycznia 2021

Spontaniczna akcja

W każdej chwili ktoś mógł nas przyłapać

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 




      Gdy w sobotni wieczór siedziałem w fotelu i mogłem zacząć czytać książkę Erico Bello "Dieses Leben gehört Alan Cole...", którą rano mi dostarczono, rozbrzmiał dźwięk mojego telefonu. 

-Siema byku co robisz ? Robert mój przyjaciel prawie krzyknął mi do słuchawki. 
-Siema. Nic. Czytam książkę.
-Jest akcja! Spontaniczna akcja!
-Tak? Udałem, że nie wiem o co chodzi. Dla mnie sprawa była jasna.
- To się zbieraj, wódka się już chłodzi i znalazłem genialny film.
Nie bardzo miałem ochotę ruszać się z domu. Na zewnątrz jest zimno a ja już siedziałem wygodnie w fotelu. No nic, pomyślałem, jest akcja, to trzeba działać. 
Hasło "spontaniczna akcja" polega na tym, że spotykamy się w domu. Pijemy drinki i oglądamy po raz tysięczny "SEX W WIELKIM MIEŚCIE" albo "STRASZNY FILM". Chodzi o to by się spotkać i móc pogadać. 
W przeciągu godziny byłem już u niego. 
-Oskar! Ten typ jest mega. Pokazuje mi zdjęcia faceta z telefonu. Faktycznie koleś zajebisty. Wysoki, brunet, normalnej postawy. Fajny typ.
-Mieliśmy taki zajebisty seks (...) to było całkiem spontanicznie... . Niekończąca się opowieść. 

     Kilka minut po północy wracałem metrem do domu. 
Oczywiście wypiłem jeden czy dwa drinki za dużo. Siedziałem w metrze grzebiąc coś w telefonie. Normalnie o tej porze, szczególnie w sobotę jest pełno ludzi. Dziś zaledwie kilka osób. Kilka miejsc dalej, naprzeciwko mnie siedział młody łepek. Na moje oko, jakies dwadzieścia pięć lat. Szczupły, blondyn, krótko ścięty. Fajny. Pomyślałem. 
Kiedy tak mu się przyglądałem chłopak podchwycił mój wzrok. Patrzył się tak długo, że aż onieśmielony ponownie spojrzałem w telefon. Akcja powtórzyła się kilkakrotnie. Nagle koleś wstał i usiadł naprzeciwko mnie. Schowałem telefon do kieszeni spodni. Jego wzrok nie odrywał się od mojego. Nie widziałem jego mimiki, gdyż mieliśmy usta zakryte maskami. Domyślam się, że się uśmiechał. Kilka kresek zebrało się wokół jego oczu. Czułem lekkie podniecenie sytuacją. Dreszcz emocji. Zagadać ? Zastanawiałem się. Nim zdecydowałem się na jakikolwiek ruch. Typek wstał, metro zwalniało by zatrzymać się na przystanku. Spojrzał na mnie z góry, jego wzrok zrobił się ostry. Kierując się w stronę drzwi, kopnął mnie w stopę i wyszedł, co chwile oglądając się za mną. 
Wstałem z miejsca i ruszyłem za nim. Wiedziałem co wydarzy się, gdy go dogonię. 
Jestem wolny, robię co chcę. Mam odwagę po kilku drinkach. Nie zastanawiam się, nie analizuje. Korzystam.
Młody blondyn kieruje się ruchomymi schodami w górę, ogląda się za mną i przyśpiesza kroku, kolejne schody i jest na zewnątrz. Znam tę okolicę. To zaledwie dwa przystanki metrem ode mnie. Przyspieszyłem kroku gdy typek zniknął mi przy wyjściu. Okazało się, że czeka po drugie stronie ulicy, po czym ponownie ruszył w drogę i kierował się w stronę bloku mieszkalnego. Wbił kod otwierający drzwi i wszedł do środka nie zamykając za sobą drzwi. 
Przysięgam wam, ta zabawa w kotka i myszkę nakręcała mnie niesamowicie. Chciałem go już dopaść. Wziąć w swoje ręce. 
Wszedłem do klatki schodowej i chciałem zapalić światło. Był półmrok, w tym momencie on złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie.
-Cześć. Odezwał się głos w ciemności
-Hej, odpowiedziałem. 
-Chodź zejdziemy do piwnicy.
Podążałem za nim. Nikt nikogo nie pytał o imię, jak minął dzień. Był cel. To miała być szybka spontaniczna akcja.
Kiedy zeszliśmy do piwnicy typek podszedł do mnie i zaczął mnie całować. Miał fajne duże i miękkie usta. Zdjął swoją kurtkę, potem pomógł mi zdjąć moją. Przycisnąłem go do ściany. Napierałem swoim ciałem do jego by czuł jak mnie podnieca. Odsunął mnie lekko od siebie i zaczął rozpinać mi rozporek. Rękę włożył mi pod bokserki jakby chciał upewnić się czy jestem gotowy. Byłem! 
Uklęknął przede mną, zsunąłem spodnie i bokserki do kolan. Młody od razu wziął się do roboty. Najpierw delikatnie lizał główkę penisa a potem wsunął go całego w gardło.
Pozwoliłem przejąć mu kontrolę ale czułem, że typek lubi ostrzejszą jazdę. 
Obiema rękoma złapałem go za głowę i szybkim ruchem bioder posuwałem go w buzię. Uwielbiam taką jazdę. 
W piwnicy panował półmrok. Światło dochodziło z jego telefonu. Zaraz po zejściu na dół, włączył fukcje latarki i telefon położył na ziemi. Dzięki temu panowała mroczna, intymna atmosfera. 
     Podniecjący był też fakt, że w każdej chwili ktoś mógł nas przyłapać. 
Staraliśmy się być cicho, ale nie zawsze jęk młodego, którego akturat posuwałem w gardło dało się stłumić. 
Mi było to obojętne, wręcz przeciwnie; podniecało mnie to.
Po chwili młody wstał, zsunął spodnie, bokserki i odwrócił się do mnie tyłem, pochylił do przodu, dając mi do zrozumienia, że mam go wyruchać. Zbliżyłem się, objąłem go rękoma w pasie i szepnąłem, że nie ma gum, bez tego nie ma opcji.
Chłopak ponownie uklęknął mówiąc "dajesz". 
Powtórka z rozrywki. Moje ręce na jego głowie i szybkie ruchy. Dławi się, jęczy a ja jestem coraz bliższy orgazmu. 
-Zaraz dojdę. Mówię 
-Dajesz. Odpowiedział
Zamykam oczy i posuwam go jeszcze szybciej. Młody ma zaciśnięte usta. Dochodzę, mówię mu. Nogi uginają mi się w kolanach, ale nie przerywam ruchania. Ruch staje się wolniejszy, orgazm powoduje zawrót głowy.
Wszystko połknął. 
Gdy chciałem wyjąć penisa z jego ust, on chwycił go w dłoń i zaczął lizać i ssać.
Nie dałem rady, kazałem mu przestać. 
Blondyn oparł się o ścianę. Patrzył na mnie  z dołu, ja z góry na niego. Bez słów. Tylko ciężki oddech. 
Podciągałem spodnie a młody jeszcze siedział na ziemi. 

Na mnie już pora, pomyślałem, randki z tego nie bedzie. Ubrałem się, spojrzałem jeszcze raz na niego, lekko kopnąłeme go w stopę, tak jak on mnie w metrze. Uśmiechnąłem się powiedziałem "Ciao" i poszedłem w kierunku wyjścia. 
To była spontaniczna akcja.

     



niedziela, 13 grudnia 2020

Krypto gej

Cierpi on i rodzina, którą stworzył wbrew sobie

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 


     "Naukowcy nie mają większych wątpliwości. Najczęściej bywa tak, że ludzie prezentujący najostrzejszy sprzeciw wobec homoseksualistów... sami również odczuwają pociąg seksualny do osób tej samej płci."
Powyższy fragment pochodzi z tekstu dotyczącego ludzi ze skłonnościami homofobicznymi, o którym wspominałem w 2014 roku na moim blogu - HOMOFOBIA 

     W ostatnich dniach świat obiegła informacja, że Węgierski Europoseł Jozsef Szajer brał udział w gejowskim seks party.
Nie byłoby w tej informacji nic szczególnego, gdyby nie fakt, że owy polityk ma żonę znany jest również jako obrońca rodzinnych i chrześcijańskich wartości.
     J. Szajer jest twórcą Węgierskiej ustawy konstytucji wymierzoną w społeczeństwo LGBT, a mimo wszystko bierze udział w gejowskich seks spotkaniach.
Kryptogej ?
Kolejnym przykładem może być George Alan Rekers przeciwnik LGBT, który twierdził, że homoseksualizm to choroba. Jak później się okazało został przyłapany podczas dwutygodniowego pobytu w Europie z męską prostytutką. 
Wes Goodman, również zagorzały przeciwnik osób homoseksualnych. Znany z obnoszenia się wartościami Chrześcijańskimi, został przyłapany w swoim biurze na seksie z mężczyzną. (źródło)

     Dlaczego o tym wspominam ?
Ponieważ takich przykładów jest mnóstwo. Są to osoby, które mają rodziny, publicznie stawiają siebie jak wzór moralności głośną głosząc swój sprzeciw wobec osób homoseksualnych, przy czym sami są homoseksualistami. Tu nie chodzi tylko o hipokryzję tych sytuacji, ale o fakt, że owi politycy ustanawiają prawo, w tym przypadku przeciwko społeczeństwu LGBT.
Prostymi słowami ujmując utrudniają życie mniejszości seksualnej. 
To Ci politycy, sprzeciwiają się wprowadzenia małżeństw jednopłciowych, to oni w swoich wypowiedziach nie oszczędzają szyderczych wyzwisk w naszym kierunku czego efektem jest często przemoc wobec LGBT. 
Są również w Polsce politycy (o których nie mówi się kryptogeje i mój wpis nie zamierza nic takiego sugerować) którzy otwarcie wykazują niechęć do osób homoseksualnych; Kaja Godek, Prezydent Andrzej Duda czy chociażby Joachmi Brudziński.

     Istnieje w seksuologii termin ZESPÓŁ HOOVERA (nazwa wzięła się od J.Edgara Hoovera szefa CIA, który był znany z nienawiści do gejów, który jak się później okazało sam był gejem ze skłonnościami do transwestyzmy) Termin  ten określa osoby, które wręcz obsesyjnie objawiają nienawiść do osób homoseksualnych, starając pokazać się z jak najbardziej moralnej strony jednocześnie ukrywając swoje dewiacje seksualne. (źródło)

Chciałbym na tę sprawę spojrzeć trochę z innej perspektywy.
Co stało się w życiu tych ludzi, że siejąc nienawiść do LGBT, odwracają uwagę od swojego homoseksualizmu ?
Odpowiedzi na to pytanie jest wiele. Począwszy od przykrych zdarzeń z dzieciństwa, molestowania seksualnego do zwykłego wychowania w konserwatywnych katolickich rodzinach, w których to rodzice, społeczeństwo nie tyle co wymaga czy oczekuje ale pokazuje wzór "jedynej racji" związku pomiędzy kobietą a mężczyzną. 
W takich przypadkach może dojść do próby wyparcia swojego prawdziwego JA. 
Głośno mówiąc o swoich homofobicznych poglądach chcą ukryć ewentualne podejrzenie o własnej orientacji. Istnieje też teoria o próbie odpokutowania. Jeżeli od dziecka wpajano nam, że homoseksualizm jest złem a my będąc już dorosłą osobą dokonujemy takich czynności to poprzez krytykę, czy znęcanie się psychicznie i fizycznie nad innymi, możemy próbować odkupić winy swoich czynów. 

     Tak jak wiele jest przykładów osób z zespołem HOOVERA, tak jeszcze więcej jest ofiar takich ludzi. 
Ile razy była mowa, że młoda osoba popełniła samobójstwo z powodu braku akceptacji czy prześladowań. Ile osób została ofiarą ataków homofobicznych?
Bardzo wiele!
Dlatego, tak bardzo ważna jest rzetelna edukacja seksualna. Ważne jest aby nie tylko dzieci miały świadomość, że bycie homo nie jest niczym złym ale również rodzice, by umieli odpowiednio zareagować gdy ich dziecko jest innej orientacji. Możemy nie tylko uratować wiele osób, które mogłby być w przyszłości prześladowane ale również te osoby, który wypierałyby swoją orientację. 

     Efektem braku akceptacji siebie są również małżeństwa "pod przykrywkę". Osoba homoseksualna wiąże się z partnerem innej płci, zakłada rodzinę, gdyż z różnych powodów nie jest w stanie żyć w zgodzie ze sobą. (link- MÓJ MĄŻ JEST GEJEM, NIE MOJA HISTORIA) Taki krypto gej, jakkolwiek to zabrzmi jest również swoją ofiarą. (link do SORRY POLSKO)
Cała struktura jaką buduje owy osobnik; rodzina, głoszenie homofobicznych poglądów, czy też angażowanie się w konserwatywne instytucje, a jednocześnie budowa drugiego świata, w którym to może spełnić swoje seksualne potrzeby, prowadzą do zaburzeń w człowieku. Żyje w wyimaginowanym świecie, gdyż nikt nie pokazał mu, że może być tym kim jest. Cierpi on i rodzina, którą stworzył wbrew sobie. 

     Bądź sobą! Nie bój się!(link-MOTYWACJA MOJE JA, KOCHAJ SIEBIE) Nie każda droga ku własnemu JA jest usłana różami. Tak czy inaczej ucząc się na przykładzie innych osób, o których wspomniałem powyżej bycie sobą, opłaca się!
     "Jesteśmy tym, co w swoim życiu powtarzamy" napisała w swojej książce "Jesteś cudem" Regina Brett i ma absolutną rację ! 
Nie daj sobie wmówić, że jesteś gorszy bo jesteś gejem czy lesbijką. Jesteś tyle samo wart co każdy inny człowiek i na takie samo traktowanie zasługujesz! Bądź dumny z siebie!

     Wystarczy być człowiekiem. Szanować drugiego takim jakim jest. Jeśli przeszkadza Ci widok dwóch chłopaków/ dziewczyn trzymających się za ręce- nie patrz w ich stronę ! To takie proste!

     Stąd też powtórzę jeszcze raz; EDUKACJA, ŚWIADOMOŚĆ to jest to czego potrzebuje społeczeństwo! 

     Jeśli Ci wszyscy zaakceptowali by swój homoseksualizm, żyli w zgodzie ze swoją naturą, uniknęlibyśmy tych wielu tragicznych sytuacji przemocy na tle homofobicznym ?
Jestem pewien, że tak ! 

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...