Translate

Poznajmy się :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gej w innym miescie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gej w innym miescie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 stycznia 2023

Jak znaleźć chłopaka

(...)Spust do ust

Gejowskie randki
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 
                                     


     Mam kilku znajomych, którzy narzekją na to, żę dziś ciężko znaleźć prawdziwą miłość.
Niektórzy z moich przyjaciół twierdzą, że faceci są ostatnio jacyś dziwni.
Wiem to w sumie z własnej autopsji.

     Kiedy byłem singlem odnosiłem wrażenie, że większość facetów to idioci. Nie mówię o tym, że część szuka tylko rozrywki. Sex randki to nic złego, jeśli reguły są z góry ustalone.
Na takie randki umawia się mój przyjaciel Robert.
Dla niego facet ma być postawny, owłosiony i ze sterczącym kutasem. Żadne wyznania miłosne nie są mu potrzebne.
Zahir natomiast, niby szuka stabilności a sam chyba nie do końca dorósł do bycia w związku. Zakochuje się w co drugim facecie, a wybiera ich po statusie społecznym; gdzie pracują i w jakiej dzielnicy mieszkają.
Dla mnie ważne było czy koleś jest rozsądny, zabawny. Wygląd oczywiście też jest ważny.

Aczkolwiek typowe seks randki zdarzały się też i mnie.
Pamiętam młodego pasywa w dresach (link) Mogłem z nim zrobić co chcę i z tej okazji skorzystałem. Spust do ust!
Spontaniczna akcja w piwnicy. Młody typek i jego namiętne duże usta, które robiły mi dobrze. Takich sytuacji się nie zapomina (link) Szybki seks w piwnicy. Każdy mógł nas przyłapać, ale właśnie to dodawało nam adrenaliny.
Tylko to był seks. Żadne z tych spotkań nie miało przyszłości na związek.
Byli też faceci, którzy mogli być potencjalnymi kandydatami na partnerów tylko zawsze coś nie pasowało. Jeden miał żonę a drugi był męską prostytutką (link). Sorry mam swoje granice.


     Jest wiele możliwości by poznać nowych ludzi. Są portale randkowe GAY ROMEO, GRIND czy FELLOW.  Natomiast ci którzy stawiają na przeznaczenie są przecież parki, czy chociażby kluby gejowskie (link) Ja sam w każdy powyższy sposób poznałem wielu ludzi.
Tak więc sposobów by kogoś poznać jest wiele. 
Ale czy to wystarczy?

     Czasem dostaje wiadomość na Instagram czy Facebook z pytaniem, czy chce związku. Przeważnie piszą to kolesie z profili bez zdjęć i kompletnie nie są zorientowani gdzie mieszkam. Wielu mówiło, że odległość nie ma znaczenia.
Myślę sobie "Geje! Czy wyście powariowali ?" 
Kilku po wysłaniu wiadomośc "Cześć" dzwoni do mnie przez Messenger. Dzwoni kilka razy na minutę.
Czy wy też uważacie, że niektórzy geje to desperaci?

Narzucają się i zachowują się nieracjonalnie. 
Pewien typ dzwonił do mnie kilka razy z rzędu, gdy mu napisałem wprost "Nie dzwoń do mnie" zalewał mnie wiadomościami, że chce mnie poznać i ponownie dzwonił.
Odnoszę wrażenie, że dużo gejów pogubiło się w życiu. Siedzą przed komputerem czy z telefonem w ręku cały dzień i próbują znaleźć szczęście. 
Większość z nich wysłałbym na badania. 

Mój przyjaciel spotkał się raz z facetem, a ten po tym spotkaniu oczekiwał od niego już zobowiązań. Spotkanie miało być tzw. "luźne" a kiedy Robert przez dwa dni się nie odzywał, typ pisał do niego obraźliwe wiadomości, że jest dziwką itd.
Ja spotkałem się kiedyś z kolesiem, który po chyba dwóch spotkaniach mówił mi, że mnie kocha (link)

Geje powariowali?  Myślałem sobie.

Co zrobić by poznać tego właściwego?
Jak selekcjonować facetów ?
Chyba na te pytania nie ma konkretnej odpowiedzi. 
Wydaje mi się, że jeśli sami zachowamy zdrowy rozsadek i nie będziemy zachowywać się jak desperaci, to wszystko samo się ułoży.
Mówi się, że aby spotkać  idealnego faceta samemu trzeba się takim stać!


Ja po rozstaniu z Bigem nie szukałem specjalnie miłości. Wszystko ułożyło się samo.
Przeznaczenie.

Macie jakieś wspomnienia z facetami, których nazwalibyście co najmniej "dziwni"?





środa, 28 lipca 2021

To tylko seks

Wróciły wspomnienia

Gejowskie opowiadania, mój mąż jest gejem
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



- Hej Oskar!- Wykrzyczał ktoś w słuchawce telefonu.
- Cześć- Odpowiedziałem zdezorientowany- Sorry ale nie bardzo wiem z kim rozmawiam.
- To ja Janusz.
Ostatni raz widziałem się z nim jakieś cztery, czy pięć lat temu (link)
Janusza poznałem na jednej z imprez u mojego dawnego znajomego z kursu językowego.(link)
Często spotykaliśmy się we trójkę; Ja, Janusz i nasz heterycki kolega Sebastian.
Bardzo fajnie spędzałem z nim czas. Najczęściej chodziliśmy do naszego klubu gejowskiego (link)
Sebastian pomimo tego, że żonaty, to bardzo często opowiadał nam o swoich przygodach z innymi dziewczynami. Zdradzał swoją żonę. Mówił, że to tylko seks. Z tymi dziewczynami może zrobić wszystko z żoną już nie.
Janusz, również prowadził aktywne życie seksualne. Często jeździł do klubów, saun gejowskich. 
- Cześć Januszu.
- Oskar, co robisz w najbliższy weekend? Organizuję u mnie impreze. Będą miał kilku znajomych i pomyślałem o Tobie.
Chociaż nasze drogi z jakiegoś powodu się rozeszły; zgodziłem się. W sumie nawet nie mogłem doczekać się tego spotkania.

     W sobotę wieczorem pojechałem taksówką pod adres jego zamieszkania. 
Nie lubię tej dzielnicy. To tak zwana dzielnica uchodźców. Nie jestem rasistą, Janusz pochodzi z Filipin, ale ta dzielnica znana jest z dużej przestępczości. 

     Jak się okazało, to była skromniejsza impreza niż się spodziewałem.
Janusz przedstawiał mnie po kolei swoim kolegom. Było ich trzech. Dwóch z nich była powyżej pięćdziesiątki. Ten fakt mnie nie zdziwił, gdyż Janusz lubił się w starszych facetach. W oko wpadł mi  jeden koleś. Hubert, to wysoki czterdziesto sześciolatek, normalnej budowy. Blondyn z lekkim zarostem.
Po krótkiej rozmowie z moim dawnym znajomym, opowieściach co o kogo słychać i jak przeżyliśmy ten czas, kiedy się nie widzieliśmy zajęty byłem rozmową z nowo poznanym facetem. 
Nawiązaliśmy ze sobą świetny kontakt. Hubert od razu zaznaczył, że zatrzymał się tu w hotelu tylko na trzy dni. Sprawy zawodowe, na stałe mieszka w Stuttgart (Niemieckie miasto w powiecie Badenii Wirtembergii)
Był bardzo miły. Zabawny i widać, że dążył do flirtu.

     Towarzystwo się rozkręciło. Oczywiście większość czasu spędzałem na flirtowaniu z Hubertem ale inni też okazali się odpowiednimi towarzyszami. Wtedy znienacka do pokoju wszedł on. Nie od razu go zobaczyłem, usłyszałem tylko jego głos "Cześć Oskar". Spojrzałem w jego stronę i czas jakby się zatrzymał.
Poznałem go od razu; Wysoki postawny brunet. Pierwszy raz spotkaliśmy się w klubie jak w bardzo tani sposób chciał mnie poderwać. W ułamku seksundy wróciły wspomnienia.
"Zaczęliśmy tańczyć. Brunet oczywiście kręcił się obok mnie szukając okazji do jakiegokolwiek zbliżenia.
Schlebiało mi to, ale z drugiej strony był zbyt przystojny i za bardzo w moim typie by pozwolić sobie na "popuszczenie pasa". Ładny uśmiech. Ciepłe spojrzenie. Wysoki. Ładnie zbudowany- Typ niebezpieczny."(Czytaj dalej -link)
Wtedy byłem jeszcze z Bigem w związku.
Ucieszyłem się na jego widok, on również. Widziałem to w jego oczach. Podobnie jak ja był zaskoczony tym przypadkowym spotkaniem.

- Witaj Tom-  Wstałem z kanapy i poszedłem w jego kierunku
-Cześć Oskar- Wziął mnie w ramiona i mocno przytulił.
Przyglądaliśmy się sobie przez chwilkę wciąż trzymając się za ręce.
Nic się nie zmienił. No prawie. Na jego twarzy zarysowały się ślady upływającego czasu, miał nawet lekki brzuszek, aczkolwiek wciąż był atrakcyjny. Szeroki umięśnione ramiona. Zajebisty facet.
Zawiedziony byłem gdy oznajmił mi, że wpadł tylko na chwilę zabrać kilka rzeczy i musi spadać bo jest umówiony. Okazało się, że z Januszem wynajmują to mieszkanie we dwoje.
Obiecał, że odezwie się do mnie. Zabrał rzeczy i wyszedł z mieszkania. Zanim zamknął za sobą drzwi obejrzał się za siebie i ponownie do mnie uśmiechnął.

     Kiedy impreza dobiegała końca, prawie o wschodzie słońca, mimo nalegań Huberta zamówiłem taksówkę i pojechałem do domu.
Następnego dnia w odpowiedzi na wiadomości od nowo poznanego kolegi zaprosiłem go do siebie na wieczór.
Wiedziałem, że z tej relacji nic nie będzie. Nie wierzę w związki na odległość. Chciałem zwyczajnie  miło spędzić czas. Tak, zwyczajnie chciałem seksu.
Przyszedł, obejrzeliśmy film. Wypiliśmy kilka drinków.
Bez wielkich czułości. Ściągneliśmy z siebie ubrania i chłopak pozwolił mi się wyruchać w buzie. Stałem trzymałem go za głowę. On się dławił. Co jakiś czas spoglądał na mnie. Lubiłem ten wzrok. To podniecało mnie jeszcze bardziej.
Doszedłem mu na klatę, on na podłogę.
Patrzył na mnie z dołu. Uśmiechnął się  powiedział, że to było zajebiste.
Gdy po szybkim prysznicu wyszedł z łazienki oznajmił mi, że będzie już wracać do hotelu, nawet go nie zatrzymywałem. Polubiłem go i chętnie spotkałbym się z nim ponownie, co zresztą mu powiedziałem.
- Chętnie się do Ciebie odezwę jak będę tu w mieście. Tylko ty do mnie nie pisz. 
- Ok, ale dlaczego ?- Zapytałem lekko zmieszany.
- No wiesz- Spojrzał na mnie z podniesionymi brwiami- Nie chcę by moja zobaczyła te wiadomości.
- Twoja ? Masz dziewczynę ?
- Żonę - odpowiedział- To jakiś problem? Myślałem, że wiesz?! (link)
- Wiesz co będzie lepiej jak już sobie pójdziesz.

     Byłem poirytowany tą sytuacją. Tak jak nie mam nic przeciwko spotkaniom w konkretnym seksualnym kontekście tak nie akceptuje takich oszustów jak żonaci faceci. To zwykłe cioty.

     Wypiłem herbatę ziołową, która ma pomóc mi zasnąć i położyłem się do łóżka. 
Zastanawiałem się czy Tom napisze. Liczyłem na to, że tak. Chciałem by napisał.



sobota, 8 czerwca 2019

PARADA RÓWNOŚCI

Czy to komuś potrzebne ?

GEJ , PEDAŁ PARADA RÓWNOŚCI, GEJOWSKIE BLOGI, GEJOWSKIE OPOWIADANIA
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania


To pytanie powinni zadać sobie wszyscy przeciwnicy zanim zaczną wykrzykiwać swój sprzeciw!

     Parada równości to ruch obywatelski, który sprzeciwia się łamaniom praw człowieka i domaga się równouprawnienia.
Marsze odbywają się w różnych miastach. Jak podaje strona Miłość nie wyklucza  w tym roku zgłosiła się rekordowa ilość miast biorących udział w marszu. Parady równości odbyły się już min w  Koszalinie, Łodzi, Krakowie  czy Bygdoszczy, w takich miastach jak Rzeszów, Olsztyn (cieszy mnie ten fakt, gdyż w tym mieście mieszkałem przez 5 lat) Opole, Poznań, Toruń i Wrocław dopiero się odbędą*.
 
     Parada Równości ma swój program, jest również wspierana przez organizacje pozarządowe, partie polityczne czy komercyjne firmy, tylko po to, alebo i aż po ty by pokazać, że każda miejszość społeczna musi mieć równe prawa. Nie można dzielić społeczeństwa na lepszy i gorszy sort.

     Każdy, kto sprzeciwia się Paradzie Równości musi tak naprawdę zapoznać się z tym czym tak naparwde jest owa parada. Ten marsz to nie jak mówią przeciwnicy "marsz zboczeńców, marsz seksualności"  to walka (bez użycia przemocy i wulgayzmów). Walka o równe prawa i szacunek dla każdego obywatela. Czternaście postulatów, z którymi warto się zapoznać zanim powiemy swoje głośne "NIE".
Jeśli jesteś na "NIE" to znaczy, że niezgadzasz się na:
1-Ochrona przed dyskryminacją i wykluczeniem obowiązkiem Państwa.
2-Prawa osób Trans, prawami człowieka.
3-Wzmocnienie ochrony prawnej przed mową i przestempstwami z nienawiści.
4-Małżeństwo i związek partnerski prawem każdego obywatela.
5-Miasta bez barier
(Żądamy zniesienia barier ograniczających dostęp do dóbr kultury, miejsc rozrywki, a także innych miejsc publicznych osobom z wszelkimi niepełnosprawnościami, rodzicom z wózkami dziecięcymi i osobom poruszającym się na rowerach)6-Miasta otwarte przeyjazne dla lokalnej społeczńości.
7-Otwarta Rzeczpospolita przyjaznym domem dla uchodźców i obcokrajowców.
8-Edukacja antydyskryminacyjna i etyka w szkole.
9-Rzetelna edukacja seksualna prawem każdego człowieka
10-Szacunek i prawna ochrona zwierząt
(Żądamy nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, w tym przede wszystkim wprowadzenia zakazu chowu zwierząt na futro, występów zwierząt w cyrkach, polowań rekreacyjnych, oraz przedmiotowego i okrutnego traktowania zwierząt w chowie przemysłowym. Żądamy realnej ochrony przed cierpieniem wszystkich zwierząt jako świadomych istot czujących: zwierząt hodowlanych, dzikich, bezdomnych, i domowych.)11- Różni-równi wobec siebie.
12- Dość chamstwa.
13-Równość płci podstawą demokratycznego państwa.
14-Dbajmy o nasz wspólny dom, Ziemię.
(źródło-Parada Równości)
     Ilu jest ludzi tyle też jest zdań na określony temat. Zdaję sobie z tego sparwę, że nie wszyscy mogą być ze wszystkiego zadowoleni. Być może znajdą się osoby, które stwierdzą, że jakiś powyższy punkt im nie odpowiada. Aczkolwiek czy jest to argument by być przeciwko całemu przedsięwzięciu ?
Z drugiej strony, jeśli ktoś zapoznał się z powyższymi czternastoma punktami naprawdę może mieć jakieś solidne argumenty by być przeciwko ?
Przeciwko czemu ?
Przeciwko zaostrzeniu kar dla tych co znęcają się nad zwierzetami ? Czy może chodzi o ten punkt w którym osobom niepełnosprawnym chce się ułatwić dostęp do kultury, kin czy teatrów ? Czy może chodzi o te związki partnerskie dla gejów i lesbijek ?

     Chciałbym zapoznać się z jakimś żetelnym argumentem, który by mnie przekonał, że związki partnerskie to zło. Argument "Chłopak i dziewczyna to normalna rodzina" do mnie nie przemawia, gdyż to fakt! Ale kobieta czy mężczyna samotnie wychowujący dzieci, też tworzy rodzinę.
Jakieś inne argument ?

     Jeśli Państwo Polskie zalegalizowałoby związki partnerskie (czy małżeństwa, tak jak jest to np. w Niemczech ) nikt by na tym nic nie stracił. Stąd też nie rozumiem sprzeciwu. Dlaczego nie ?
Tylko dlatego, że nie lubisz gejów ?
Związki partnerskie czy małżeństwa jednopłciowe mają pomóc tylko tym, którzy chcą je zawrzeć.
W przypadku gdy jedna osoba jest ciężko chora druga może ją spokojnie odwiedzić w szpitalu. W przypadku tragiczniejszych sytuacji jak np. śmierć jest możlwiość odziedziczenia spadku. Czyli tego wszytskiego co przez lata owa para wspólnie tworzyła. Dla przeciętnego obywatela nie jest to żadną zmianą. Nic się nie zmieni, a jedynie po ludzku możemy ułatwić życie drugim osobom. 
Więc jesli legalizacja nie zmieni statusu życia przeciwników to skąd ten sprzeciw?
Dla zasady ?
Bo nie ?

     Nikt nikogo nie zmusza, a przynajmniej nie powinien zmuszać do akceptacji, polubienia- NIE! Nie w tym rzecz, ale każdy z nas powinien zachować się z kulturą ze zwyczajnym szacunkiem do drugiej osoby, czy to tak dużo ?

    Jeśli nie możesz znieść widoku gejów nie łatwiej  odwrócić wzrok i spojrzeć na jakąś ładną dziewczynę?(przecież jesteś heterykiem po co oglądać się za gejami?!) Zamiast krzyczeć "jebane pedały" możesz powiedzieć swoje żonie, partnerce "kocham Cię" Zamiast próbować uderzyć drugiego człowieka, bo jest innej orientacji czy też wyznania weź swoje dziecko za  rękę i idź pograj z nim w piłkę.
Czy my, czy świat nie był by wtedy bardziej przyjazny, gdybyśmy nie kumulowali w sobie agresji i złości a pozwolili żyć innym jak chcą i czują, tym bardziej jeśli nie wyrządzają nikomu krzywdy ?


     A teraz Ci, którzy chcą pojawić się na kontrparadach ? Jesteście przeciwko równości i szacunku dla drugiego człowieka ?
Serio ?




*Pełna lista miast na stronie Miłość nie wyklucza

piątek, 27 lutego 2015

Mój kuferek cz1

Nic z nas już nie będzie

nic z nas nie będzie
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.

                                   
To koniec!
      Żegnam się z unoszącym się  wszędzie zapachem czekolady,brzoskwiń oraz  z wyboistymi ulicami Lansquenet.
    Odłożyłem  książkę na biały regał w salonie, obok innych z podzielonymi stronami  przez wystające żółte  karteczki , poprzez które to zaznaczyłem fragment do których warto wrócić.
Na owym regale  na dolnej półce znajduję się mój drewniany kuferek w kolorze ciemnego brązu z metalowym uchwytem  zrobiony chyba z dziesięć lat temu przez mojego tatę.
Trzymam w nim moje zeszyty z zapiskami z mojego życia.

Rok 2009 -rok pełen zmian dla mnie. Zabawnie jest wziąć taki zeszyt do ręki i dzień po dniu odtworzyć sobie przeszłość, nie tylko w opisanych wydarzeniach ale i odczuciach.

Cofnijmy się do tego czasu... rok 2009

   Na początku roku poprzez jeden z portali społecznościowych poznałem mojego obecnego przyjaciela Roberta. Od czasu gdy zaczepił mnie na portalu pisaliśmy ze sobą codziennie.
Nigdy w kontekście "my coś razem" tylko zawsze w serdecznym przyjacielskiej atmosferze.

Jak się okazało Robert przyjeżdżał na wakacje do mojej  miejscowości, bo miał tam rodzinę, więc mogliśmy się poznać a przyjaciółmi jesteśmy do dziś.
Zbieg okoliczności sprawił, że dziś mieszkamy w tym samym mieście.

   Na początku czerwca namówiony przez Roberta założyłem profil na FELLOW. Pierwotnie tylko po to bym mógł zobaczyć  z kim on pisze.Robert w tym czasie uświadomił sobie kim jest i chciał poznać bratnią duszę, natomiast ja, mogło by się wydawać wiedziałem kim jestem i czego chcę i w owym czasie nie byłem zainteresowany poznawaniem nikogo gdyż kończyłem to,  co w zasadzie nie zaczęło się jeszcze budować z Adrianem.
Adrian hmm.... zauroczył mnie swoją osobowością.Skromny żartobliwy i ciepły.
Spotkaliśmy się zaledwie dwa razy. Odległość między miejscem zamieszkania nam przeszkadzała i to było chyba głównym powodem dla którego coś nie wyszło.

    Kontaktowaliśmy się codziennie.  Wieczorne długie rozmowy przez telefon, sms-y, czułem do niego coś więcej, coś co do tamtej pory  się we mnie jeszcze nie obudziło. 
Może nie miłość, ale uczucie, które pchało mnie do niego nie tak jak w przypadku innych osób, chęć tylko poznania, czy  spędzenia miło czasu.

     Niezwykle zauroczył mnie swoją osobą. Z jednej strony chcieliśmy coś między sobą rozwijać, a  z drugie strony tak jak byśmy zdawali sobie sprawę z góry przegranej sytuacji. Odległość i brak czasu stały nam na drodze.
W końcu chyba oboje świadomi tego że nic z nas nie będzie szukaliśmy swoich dróg,a kontakt z dnia na dzień słabł, co nie oznaczało, że emocje miedzy nami gasły.

    Po założeniu profilu na fellow, gdzie Robert podsyłał mi linki chłopaków z którymi nawiązywał znajomości po jakimś czasie  ponownie spodobało mi się poznawanie ludzi online.
Wypełniłem rubryki, wstawiłem zdjęcie i nawiązywałem  pierwsze kontakty.
Nie planowałem niczego, żadnych spotkań ewentualnie zamienić kilka słów  z nieznajomymi.
Tak zwyczajnie wypełnić pustkę po ograniczonym już kontakcie z Adrianem.
Pośród wielu wiadomości była jedna ze zwykłym pytaniem "Witam Kolegę, jak mija Ci wieczór ?"
Wysoki szatyn z kilku dniowym zarostem delikatnym uśmiechem i błękitnym jak niebo spojrzeniem, postanowił do mnie napisać.
Czarujący a zarazem zwykły facet, który nie pchał się na siłę by wedrzeć się w czyjeś życie.
Spodobał mi się ...
                                                                      cdn.


wtorek, 17 lutego 2015

Cosmopolitan

Będę tęsknił

drink
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.


16-luty-poniedziałek

   Po prawie trzech tygodniach mam niecałe trzy godziny tylko dla siebie. Jestem przez tę chwilę sam w domu. Mogę robić to co chcę bez słuchania marudzenia i sugestii czy pomysłów na inny sposób spędzania wolnego  czasu.

     Po urlopie nadszedł czas dnia "zwykłego". Big jest na spotkaniu ze znajomymi, ja zostałem sam.
Wieczorem niestety muszę iść do pracy, więc tak do końca nie mogę się zrelaksować.
Może zabrzmi to głupio ale cieszę się że urlop mam już za sobą. Był to piękny czas spędzony z moją rodziną oraz druga część na wyjeździe do Pragi z Bigem, brakowało mi jednak czasu tylko dla siebie.
Takiego czasu jak ten teraz. Zwykłego poranka z herbatą, słuchania muzyki, czy czytaniu blogów..

17-luty-wtorek

   W ostatnich trzech tygodniach miałem urlop. Jedną część spędziłem w domu rodzinnym. Tęskniłem za moja rodziną, tym bardziej z łezką w oku wspominam wspólnie spędzony czas. Drugą część spędziliśmy razem z Bigem na zwiedzaniu Pragi.
Już na wjeździe do centrum zachwyca swoim urokiem i zabytkową architekturą.

     Wieczorem postanowiliśmy poznać miasto od strony clubów i barów. Dlatego tez trafiliśmy do Pubu w stylu amerykańskim lat 50-60. Kelnerki ubrane w krótkie jasno różowe spódniczki chodziły z tackami między stolikami roznosząc zamówienia. Big zamówił standardowo piwo a ja chciałem posmakować drink COSMOPOLITAN- tak Cosmopolitan.
     Uśmiałem się gdy kelnerka z jeszcze większym uśmiechem niż mój postawiła drink na stoliku.
Finezyjny kształt kieliszka niczym miał się do stojącego obok kufla z piwem.
Później w karcie odczytałem że Cosmopolitan to ulubiony drink bohaterek mojego ulubionego serialu "Sex w wielkim mieście" No cóż lubię ten serial. 

     Powrocie do domu następnego dnia wybrałem się na zakupy by zaopatrzyć się w kieliszek do drinków.
     I w taki oto sposób sobotni wieczór spędziłem delektując się smakiem własnej roboty Cosmopolitan.
Nie był tak dobry jak ten zamówiony ale jak się nie ma tego co się lubi ...  :) 

     Kończę czytać "Brzoskwinie dla księdza proboszcza". Troszkę mi smutno.
Spacery ulicami Lansquente, zapach czekolady i odrobina magii wprowadzały mnie w dobry nastrój.
Będę tęsknił. Sam nie wiem czy za Vianne, która tak jak ja czasami przez zamknięte oczy wpatruje się w życie,  czy raczej za konserwatywnym i z pozoru chłodnym proboszczem Reynaud.
Jedno wiem na pewno!Nnapił bym się teraz prawdziwej gorącej czekolady.



niedziela, 16 listopada 2014

Homofobia

Boją się przed sobą przyznać o swoich skłonnościach homoseksualnych


HOMOFOBIA
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.


"Do problemu należy podchodzić delikatnie, ponieważ homofobów może teraz jeszcze mocniej dotykać to, co mówią o nich homoseksualiści"

Z artykułu wynika, że kolejny raz naukowcy dowodzą że najczęstsza przyczyną homofobii jest homoseksualizm.
Myślę, że te badania na nikim aż tak wielkiego szoku nie zrobiły. Od lat się o tym mówiło i ja osobiście się z tym zgadzam. 

     Rozśmieszył mnie jedynie tekst o tym by do sprawy podchodzić delikatnie aby przypadkiem homofoba czymś nie urazić. Szczególnie boją się napiętnowania z naszej strony.
Przez lata osoby homoseksualne były napiętnowane, obrażane, nie raz osoby publiczne wypowiadały się negatywnie o środowisku LGBT i to było w porządku! Teraz natomiast boją się by role się nie odwróciły?
Do mnie obrażliwe słowa nigdy nie trafiały. Zawsze tłumaczyłem sobie to w sposób, że mam do czynienia z ciemnogrodem. Szkoda mi tych ludzi, oraz tych, którzy chowają się przed strachem. Boją się być sobą.

     Nie jednokrotnie swego czasu będąc na czatach (portalach randkowych) pojawiała się osoba, która wylewała swoją nienawiść pisząc obraźliwe słowa.
Często zdarzało mi się, że wchodziłem w polemikę z takimi osobami.
Uświadamiam takie osoby o ich homoseksualizmie. Oczywiście, żadne słowa do takich osób nie docierały wręcz budziły jeszcze większą agresję, co mnie jeszcze bardziej bawiło. 

     Tylko po co deklarujący się jako osoba heteroseksualna wchodzi na czat przeznaczony dla gejów?
Jestem w stanie zrozumieć osoby, które mówią, że homoseksualizm to coś dziwnego. Nie znają prywatnie takiej osoby. Nie maja pojęcia czym jest homoseksualizm, często jest też mylony z pedofilią. Takie osoby mogą budować swoją wiedzę na ten temat z telewizji, która najczęściej pokazuje skrajności, bądź od innych osób które również nie posiadają podstawowej wiedzy.
Takie osoby nie wchodzą w dyskusję, a już na pewno nie manifestują swego sprzeciwu.
Natomiast zachowanie homofobów zawsze budziło we mnie zdziwienie. 

      Jeśli nie tolerują gejów lesbijek, nie akceptują i nienawidzą po co poświęcają im tyle swego czasu? 
Osobiście byłoby mi szkoda marnować czas, wychodząc na miasto i kilka godzin krzycząc, że nie lubię gejów. 
Co to kogo obchodzi czego Ty nie lubisz i jakie ma to znaczenie?
     Ja nie lubię piosenek Dody, to znaczy, że teraz mam wchodzić na je strony i pisać negatywne komentarze o jej twórczości. W jakim celu? - jaki to ma sens?

Czy nie szkoda czasu na rzeczy które nas nie dotyczą ? 

Skoro deklarujesz się jako heteryk co masz wspólnego z gejami ?
Żal mi takich ludzi ich zachowanie ewidentnie wskazuje na zakłócenia psychiczne.
Tak bardzo boją się przed sobą przyznać o swoich skłonnościach homoseksualnych (jak mówią badania, część z tych osób jest homoseksualna), że z tej złości atakują osoby które z tym nie mają problemów?
A sami wieczorem w zaciszu domowym oglądają filmy gay porno?.

     Autora słów o tym, że homofoby mogą być teraz atakowani przez homoseksualistów raczę uspokoić.
Aktywni homofoby nie są na tyle zdolni i inteligentne by przeczytać powyższy artykuł a badaniach i ich wynikach więc nie będą świadomi o czym mowa.

      Jakiś czas temu na jakimś portalu, młody zdolny chłopak (nie gej) pochwalił się zdjęciem jakie zrobił na słynnym Placu Zbawiciela - zdjęcie tęczy.
W zasadzie w centrum zdjęcia była grupka ludzi, rozmawiali byli uśmiechnięci a w tle była tęcza.

      Wdałem się w dyskusję z jakimś typkiem odnośnie tego symbolu. Ludzie zamiast podziwiać jakoś wykonania zdjęcia oburzali się na widok tęczy i rzekomego jej znaczenia.
Koleś próbował mi udowodnić że geje to myślą tylko o seksie i bardzo to eksponują dlatego społeczeństwo się oburza podając za przykład Darkroom w clubach gejowskich.

   Skąd on wie o takich miejscach? Będąc heterykiem chyba tam nie zagląda ?
A po drugie jaki musi być ograniczony i stereotypowy sugerując mi, że wszyscy geje z tych miejsc korzystają!?.

     Na myśl przychodzi od razu kontr atak. Po co burdele wypełnione prostytutkami? Co one robią przy głównych drogach ? -prostują znaki drogowe ? Z pewnością nie jedno wyprostowały a na pewno nie był to drogowskaz.

Opanujmy się! Człowiek człowiekowi nie może być wrogiem!


piątek, 17 października 2014

Gej w innym mieście

Tylko Ty i Ja

blog geja, oskar
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania.



Big- No i teraz którędy mamy iść? Masz mapę a się zgubiliśmy.
Ja- Poczekaj zaraz znajdę, dalej jest znak to zobaczę na jakiej ulicy jesteśmy.

      Podchodzę do znaku z nazwami ulic, i nagle za plecami słyszę, że ktoś się do mnie zwraca w języku angielskim (nie bardzo umiem mówić ale rozumiem co nieco )
Odwracam się a tam przystojny brunet o prześlicznym uśmiechu i kilku dniowym zarostem na twarzy, o użych brązowych głęboko osadzonych oczach coś do mnie mówi.

Ja- Yyy....yyy....onieśmielony jego urodą, nie potrafię wydobyć z siebie ani jednego słowa.
Koleś powtarza pytanie, domyślam się, że chce mi pomóc.
ja-...Yyy... W końcu, gdy doszedłem się siebie odpowiadam, że nie znam angielskiego, że możemy  rozmawiać w języku niemiecki.

    Po wymianie kilku prostych zdań przystojny Pan w granicach mojego wieku wskazał mi palcem miejsce na mapie w którym się znajdujemy. Na koniec z onieśmielającym uśmiechem życzył mi miłego dnia.

     Gdy wracałem do mojego faceta, który stało kila metrów ode mnie zauważyłem że nie może powstrzymać się od  śmiechu, podsumowując mnie,  że wyglądałem jak dziecko które zobaczyło stoisko z watą cukrową.
No cóż ... ha ha ....
Jestem wyczulony na piękno.

     Idziemy dalej w stronę centrum Amsterdamu, wzdłuż XVII wiecznych kanałów. Przepięknych kamienic i parków.
Gdzie co jakiś czas w podziwianiu zabytków przeszkadzał jakiś przechodzeń.
Big- A z tym kolesiem byś mógł? - Pyta o tego kolesia co pomagał mi się odnaleźć.
Ja- Z uśmiechem na twarzy odpowiadam z pełnym przekonaniem –TAK ! Z nim tak !
Big- A z nim ? - wskazując na kolesia którego mijamy na ulicy.
Ja-  No...  Po dwóch drinkach - nie do końca przekonany odpowiadam.
Big-  Ty to byś mógł z każdym- śmieje się ironicznie.
Ja-  Mówiłem Ci, że łatwiej będzie jeśli ja wskażę faceta z którym bym nie mógł.

   Taka nasza zabawy pt „z kim do łóżka”. Wszystko oczywiście w kontekście żartu by umilić sobie czas podczas spacerów.

  Nasza jedno dniowa wycieczka, miejsce, oraz pogoda sprawiały, że byłem w bardzo dobrym nastroju.
W ogóle kocham jesień!

      Mój przyjaciel Robert, po moim urodzinowym obiedzie, powiedział, że jak wrócę do domu to mam zobaczyć na poczcie  e-mail  wiadomości, bo wysłał mi filmik urodzinowy, zaśmiał się i rozstaliśmy się idąc każdy w swoją stronę.

   Po powrocie do domu uruchomiłem komputer, zalogowałem się i  uruchomiłem link.
Lekko zszokowany, gdyż to był link do filmów porno.

     No dobrze pomyślałem, przynajmniej wybrał aktora w moim typie.
Postawny facet z umięśnionym ciałem zaczyna odgrywać solową rolę w filmie.
Z każdą minuta zaczyna mieć mniej ubrań na sobie.

      Film zaczyna robić się ciekawy. W końcu scena przed finałowa (tak mogłoby się wydawać)
Myślę, że każdy wtedy się zastanawia co ujrzą jego oczy. Czym gra aktorska nas zaskoczy.
     Przystojny pan z filmu zdejmuje jedyną część garderoby, która mu została - białe slipki.
Nagle moim oczom ukazuje się pipa!
Tak!  Pipa, pipa....
Facet miał to co mają kobiety.
    Przystojny pan już nie robił na mnie takiego wrażenia. Emocje opadły.
Wziąłem telefon do reki wybrałem numer Roberta i gdy tylko się połączyłem, nawet nie usłyszałem „cześć” tylko głośny śmiech i pytanie „I jak Ci się podobał ?”.
Na pytanie przyjaciela  zareagowałem śmiechem. 
ha ha ha .....

    Wieczór po powrocie z Holandii, spędziliśmy sami w domu, bez szukania, czy wskazywania na innych. Tylko MY .
To jest w tym wszystkim najpiękniejsze.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...