Translate

Poznajmy się :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pakera na seks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pakera na seks. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 stycznia 2023

Jak znaleźć chłopaka

(...)Spust do ust

Gejowskie randki
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 
                                     


     Mam kilku znajomych, którzy narzekją na to, żę dziś ciężko znaleźć prawdziwą miłość.
Niektórzy z moich przyjaciół twierdzą, że faceci są ostatnio jacyś dziwni.
Wiem to w sumie z własnej autopsji.

     Kiedy byłem singlem odnosiłem wrażenie, że większość facetów to idioci. Nie mówię o tym, że część szuka tylko rozrywki. Sex randki to nic złego, jeśli reguły są z góry ustalone.
Na takie randki umawia się mój przyjaciel Robert.
Dla niego facet ma być postawny, owłosiony i ze sterczącym kutasem. Żadne wyznania miłosne nie są mu potrzebne.
Zahir natomiast, niby szuka stabilności a sam chyba nie do końca dorósł do bycia w związku. Zakochuje się w co drugim facecie, a wybiera ich po statusie społecznym; gdzie pracują i w jakiej dzielnicy mieszkają.
Dla mnie ważne było czy koleś jest rozsądny, zabawny. Wygląd oczywiście też jest ważny.

Aczkolwiek typowe seks randki zdarzały się też i mnie.
Pamiętam młodego pasywa w dresach (link) Mogłem z nim zrobić co chcę i z tej okazji skorzystałem. Spust do ust!
Spontaniczna akcja w piwnicy. Młody typek i jego namiętne duże usta, które robiły mi dobrze. Takich sytuacji się nie zapomina (link) Szybki seks w piwnicy. Każdy mógł nas przyłapać, ale właśnie to dodawało nam adrenaliny.
Tylko to był seks. Żadne z tych spotkań nie miało przyszłości na związek.
Byli też faceci, którzy mogli być potencjalnymi kandydatami na partnerów tylko zawsze coś nie pasowało. Jeden miał żonę a drugi był męską prostytutką (link). Sorry mam swoje granice.


     Jest wiele możliwości by poznać nowych ludzi. Są portale randkowe GAY ROMEO, GRIND czy FELLOW.  Natomiast ci którzy stawiają na przeznaczenie są przecież parki, czy chociażby kluby gejowskie (link) Ja sam w każdy powyższy sposób poznałem wielu ludzi.
Tak więc sposobów by kogoś poznać jest wiele. 
Ale czy to wystarczy?

     Czasem dostaje wiadomość na Instagram czy Facebook z pytaniem, czy chce związku. Przeważnie piszą to kolesie z profili bez zdjęć i kompletnie nie są zorientowani gdzie mieszkam. Wielu mówiło, że odległość nie ma znaczenia.
Myślę sobie "Geje! Czy wyście powariowali ?" 
Kilku po wysłaniu wiadomośc "Cześć" dzwoni do mnie przez Messenger. Dzwoni kilka razy na minutę.
Czy wy też uważacie, że niektórzy geje to desperaci?

Narzucają się i zachowują się nieracjonalnie. 
Pewien typ dzwonił do mnie kilka razy z rzędu, gdy mu napisałem wprost "Nie dzwoń do mnie" zalewał mnie wiadomościami, że chce mnie poznać i ponownie dzwonił.
Odnoszę wrażenie, że dużo gejów pogubiło się w życiu. Siedzą przed komputerem czy z telefonem w ręku cały dzień i próbują znaleźć szczęście. 
Większość z nich wysłałbym na badania. 

Mój przyjaciel spotkał się raz z facetem, a ten po tym spotkaniu oczekiwał od niego już zobowiązań. Spotkanie miało być tzw. "luźne" a kiedy Robert przez dwa dni się nie odzywał, typ pisał do niego obraźliwe wiadomości, że jest dziwką itd.
Ja spotkałem się kiedyś z kolesiem, który po chyba dwóch spotkaniach mówił mi, że mnie kocha (link)

Geje powariowali?  Myślałem sobie.

Co zrobić by poznać tego właściwego?
Jak selekcjonować facetów ?
Chyba na te pytania nie ma konkretnej odpowiedzi. 
Wydaje mi się, że jeśli sami zachowamy zdrowy rozsadek i nie będziemy zachowywać się jak desperaci, to wszystko samo się ułoży.
Mówi się, że aby spotkać  idealnego faceta samemu trzeba się takim stać!


Ja po rozstaniu z Bigem nie szukałem specjalnie miłości. Wszystko ułożyło się samo.
Przeznaczenie.

Macie jakieś wspomnienia z facetami, których nazwalibyście co najmniej "dziwni"?





niedziela, 16 stycznia 2022

A jednak się nie udało

GayRomeo


Gej blog, gejowski blog, gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 

                                              

 - Pierdole to- Zaczął Robert już w progu mojego mieszkania.
Wszedł i usiadł na kanapie stawiając torbę z wódką i Colą na podłodze.
- Zrób mi drinka bo nie wyrobię.
Kiedy wróciłem z kuchni z dwiema szklankami alkoholu Robert zaczął opowiadać co się stało
- Wyobraź sobie, że Kevin ma konto na GAYROMEO (Kevin to facet z którym spotyka się Robert, mieli tworzyć związek pomimo, że koleś ma żonę i dzieci-link)
- Skąd o tym wiesz? - Zapytałem.
- Bo sam widziałem.
- Masz konto na GAYROMEO? Myślałem, że wykasowałeś, skoro jesteś w związku z Kevinem.
- Ale założyłem ponownie. Podejrzewałem, że coś jest nie tak. Coraz rzadziej się spotykamy. Niby praca, żona ale ja mu nie wierze. Więc założyłem profil i dzięki temu zauważyłem, że on ciągle kogoś szuka.
- Zerwałeś z nim ?
- Nie! Kevin ma fajna pałę i dobrze rucha- Robert powiedział to tak poważnie a ja prawie wyplułem mojego drinka na podłogę.
- Więc jaki masz plan?
- Też będę się spotykać z innymi. Jeśli on może to i ja też.
     Następnie Robert z każdym kolejnym drinkiem opowiadał mi o swoich seksualnych przygodach. 
Pojechał samochodem na parking przy autostradzie. To miejsce jest znane z seks spotkań.
Chodził chwile po parkingu, potem poszedł w stronę lasu i tam stał jakiś koleś.
Typ miał ze 180 cm wzrostu, normalnej budowy. Czarna sportowa kurtka, biała czapeczka i szare spodnie dresowe. Kiedy Robert go mijał spoglądali na siebie. 
Po chwili takiego przyglądania się sobie, czyli badania sprawy czy ktoś jest zainteresowany czy nie. Typ w czapeczce uklęknął przed Robertem i zsunął mu spodnie.
Z każdym dotykiem lust, ruchem języka, penis Roberta stawał się twardszy. Kiedy był już na tyle podniecony koleś brał jego sprzęt głęboko w gardło, prawie się dławiąc.
Kiedy mój przyjaciel był bliski orgazmu, typ wstał i wzajemnie się masturbowali spuszczając się na trawnik.
- To był seks bez uczuć. Lubie takie ruchańsko- Rzekł Robert dopijając do dna drinka.

     Kiedy późnym wieczorem i chwiejnym krokiem mój przyjaciel poszedł do domu ja rozmyślałem nad jego życiem.
     Wiem, że Robert lubi szybki, przelotowy seks, ja też. Chociaż cieszyłem, się że zaliczył krótką ale fascynującą seks rundę, to jednak pewne myśli nie dawały mi spokoju.
Wiem, że nie ma sensu kolejny raz poruszać tego tematu z Robertem, ale czy uda mu się stworzyć związek oparty na miłości i zaufaniu? 
Nie chcę sugerować, że tylko będąc w związku można zaznać szczęście, ale moim zdaniem jesli Robert nie zacznie żyć szczerze sam ze sobą i nie przestanie się chować przed światem bo jest gejem, to nie będzie szczęśliwy. 



poniedziałek, 11 stycznia 2021

Spontaniczna akcja

W każdej chwili ktoś mógł nas przyłapać

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 




      Gdy w sobotni wieczór siedziałem w fotelu i mogłem zacząć czytać książkę Erico Bello "Dieses Leben gehört Alan Cole...", którą rano mi dostarczono, rozbrzmiał dźwięk mojego telefonu. 

-Siema byku co robisz ? Robert mój przyjaciel prawie krzyknął mi do słuchawki. 
-Siema. Nic. Czytam książkę.
-Jest akcja! Spontaniczna akcja!
-Tak? Udałem, że nie wiem o co chodzi. Dla mnie sprawa była jasna.
- To się zbieraj, wódka się już chłodzi i znalazłem genialny film.
Nie bardzo miałem ochotę ruszać się z domu. Na zewnątrz jest zimno a ja już siedziałem wygodnie w fotelu. No nic, pomyślałem, jest akcja, to trzeba działać. 
Hasło "spontaniczna akcja" polega na tym, że spotykamy się w domu. Pijemy drinki i oglądamy po raz tysięczny "SEX W WIELKIM MIEŚCIE" albo "STRASZNY FILM". Chodzi o to by się spotkać i móc pogadać. 
W przeciągu godziny byłem już u niego. 
-Oskar! Ten typ jest mega. Pokazuje mi zdjęcia faceta z telefonu. Faktycznie koleś zajebisty. Wysoki, brunet, normalnej postawy. Fajny typ.
-Mieliśmy taki zajebisty seks (...) to było całkiem spontanicznie... . Niekończąca się opowieść. 

     Kilka minut po północy wracałem metrem do domu. 
Oczywiście wypiłem jeden czy dwa drinki za dużo. Siedziałem w metrze grzebiąc coś w telefonie. Normalnie o tej porze, szczególnie w sobotę jest pełno ludzi. Dziś zaledwie kilka osób. Kilka miejsc dalej, naprzeciwko mnie siedział młody łepek. Na moje oko, jakies dwadzieścia pięć lat. Szczupły, blondyn, krótko ścięty. Fajny. Pomyślałem. 
Kiedy tak mu się przyglądałem chłopak podchwycił mój wzrok. Patrzył się tak długo, że aż onieśmielony ponownie spojrzałem w telefon. Akcja powtórzyła się kilkakrotnie. Nagle koleś wstał i usiadł naprzeciwko mnie. Schowałem telefon do kieszeni spodni. Jego wzrok nie odrywał się od mojego. Nie widziałem jego mimiki, gdyż mieliśmy usta zakryte maskami. Domyślam się, że się uśmiechał. Kilka kresek zebrało się wokół jego oczu. Czułem lekkie podniecenie sytuacją. Dreszcz emocji. Zagadać ? Zastanawiałem się. Nim zdecydowałem się na jakikolwiek ruch. Typek wstał, metro zwalniało by zatrzymać się na przystanku. Spojrzał na mnie z góry, jego wzrok zrobił się ostry. Kierując się w stronę drzwi, kopnął mnie w stopę i wyszedł, co chwile oglądając się za mną. 
Wstałem z miejsca i ruszyłem za nim. Wiedziałem co wydarzy się, gdy go dogonię. 
Jestem wolny, robię co chcę. Mam odwagę po kilku drinkach. Nie zastanawiam się, nie analizuje. Korzystam.
Młody blondyn kieruje się ruchomymi schodami w górę, ogląda się za mną i przyśpiesza kroku, kolejne schody i jest na zewnątrz. Znam tę okolicę. To zaledwie dwa przystanki metrem ode mnie. Przyspieszyłem kroku gdy typek zniknął mi przy wyjściu. Okazało się, że czeka po drugie stronie ulicy, po czym ponownie ruszył w drogę i kierował się w stronę bloku mieszkalnego. Wbił kod otwierający drzwi i wszedł do środka nie zamykając za sobą drzwi. 
Przysięgam wam, ta zabawa w kotka i myszkę nakręcała mnie niesamowicie. Chciałem go już dopaść. Wziąć w swoje ręce. 
Wszedłem do klatki schodowej i chciałem zapalić światło. Był półmrok, w tym momencie on złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie.
-Cześć. Odezwał się głos w ciemności
-Hej, odpowiedziałem. 
-Chodź zejdziemy do piwnicy.
Podążałem za nim. Nikt nikogo nie pytał o imię, jak minął dzień. Był cel. To miała być szybka spontaniczna akcja.
Kiedy zeszliśmy do piwnicy typek podszedł do mnie i zaczął mnie całować. Miał fajne duże i miękkie usta. Zdjął swoją kurtkę, potem pomógł mi zdjąć moją. Przycisnąłem go do ściany. Napierałem swoim ciałem do jego by czuł jak mnie podnieca. Odsunął mnie lekko od siebie i zaczął rozpinać mi rozporek. Rękę włożył mi pod bokserki jakby chciał upewnić się czy jestem gotowy. Byłem! 
Uklęknął przede mną, zsunąłem spodnie i bokserki do kolan. Młody od razu wziął się do roboty. Najpierw delikatnie lizał główkę penisa a potem wsunął go całego w gardło.
Pozwoliłem przejąć mu kontrolę ale czułem, że typek lubi ostrzejszą jazdę. 
Obiema rękoma złapałem go za głowę i szybkim ruchem bioder posuwałem go w buzię. Uwielbiam taką jazdę. 
W piwnicy panował półmrok. Światło dochodziło z jego telefonu. Zaraz po zejściu na dół, włączył fukcje latarki i telefon położył na ziemi. Dzięki temu panowała mroczna, intymna atmosfera. 
     Podniecjący był też fakt, że w każdej chwili ktoś mógł nas przyłapać. 
Staraliśmy się być cicho, ale nie zawsze jęk młodego, którego akturat posuwałem w gardło dało się stłumić. 
Mi było to obojętne, wręcz przeciwnie; podniecało mnie to.
Po chwili młody wstał, zsunął spodnie, bokserki i odwrócił się do mnie tyłem, pochylił do przodu, dając mi do zrozumienia, że mam go wyruchać. Zbliżyłem się, objąłem go rękoma w pasie i szepnąłem, że nie ma gum, bez tego nie ma opcji.
Chłopak ponownie uklęknął mówiąc "dajesz". 
Powtórka z rozrywki. Moje ręce na jego głowie i szybkie ruchy. Dławi się, jęczy a ja jestem coraz bliższy orgazmu. 
-Zaraz dojdę. Mówię 
-Dajesz. Odpowiedział
Zamykam oczy i posuwam go jeszcze szybciej. Młody ma zaciśnięte usta. Dochodzę, mówię mu. Nogi uginają mi się w kolanach, ale nie przerywam ruchania. Ruch staje się wolniejszy, orgazm powoduje zawrót głowy.
Wszystko połknął. 
Gdy chciałem wyjąć penisa z jego ust, on chwycił go w dłoń i zaczął lizać i ssać.
Nie dałem rady, kazałem mu przestać. 
Blondyn oparł się o ścianę. Patrzył na mnie  z dołu, ja z góry na niego. Bez słów. Tylko ciężki oddech. 
Podciągałem spodnie a młody jeszcze siedział na ziemi. 

Na mnie już pora, pomyślałem, randki z tego nie bedzie. Ubrałem się, spojrzałem jeszcze raz na niego, lekko kopnąłeme go w stopę, tak jak on mnie w metrze. Uśmiechnąłem się powiedziałem "Ciao" i poszedłem w kierunku wyjścia. 
To była spontaniczna akcja.

     



wtorek, 28 kwietnia 2020

Życie w Comeback

Dwa światy

oskar gej w meiscie, gejowskie blogi, gay club dusseldorf, gay club koln
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania
   

     To było na początku roku, przed całym zamieszaniem z Coronavirus. Pojechałem do Dusseldorf by spotkać się z moim przyjacielem. Poszliśmy na pizzę, potem wypiliśmy kawę i zjedliśmy po kawałku ciasta. Dzięki za upominki z wakacji.

     Po południu idąc w kierunku Dworca Głównego przechadzałem się małymi uliczkami, przy których aż roi się od klubów i barów gejowskich.
To była niedziela, a mimo wszystko knajpy były zapełnione. Wszedłem do klubu Levent.
Typowa niemiecka knajpa. Przyciemnione światło, dookoła lustra i dwa stoliki.
Napiłem się coli z wódką, pogadałem chwilę z barmanem i poszedłem dalej.
Nie chciałem jeszcze wracać do domu, więc, postanowiłem pokręcić się po mieście.

     Przy ulicy Bismarck jest kolejny bar. Na zewnątrz stało kilku młodych chłopaków. Chyba wszyscy byli pochodzenia arabskiego. Patrzyli się na mnie badawczym wzrokiem.
Znam tę knajpę. Kiedyś byłem tu ze znajomym. To miejsce znane jest z tego, że za pewną opłatę możesz doznać przyjemności cielesnych.
     Wszedłem do środka. Usiadłem w pustej loży, zdjąłem kurtkę i poprosiłem kelnera o piwo. Przy automatach zręcznościowych stała grupka młodych chłopaków. Wiek pomiędzy, siedemnaście do około trzydziestki. Przy barze kilku starszych panów. Młodzi próbowali zwrócić na siebie uwagę. Przyszli tu w końcu w celach zarobkowych.
Naprzeciwko mnie przy ścianie stał typek. Przystojny. Ładnie zbudowany. Uśmiechnął się do mnie. Powiem Wam fajny koleś.
Odwzajemniłem uśmiech. Nie zagadałem do niego ani on do mnie. Skoncentrowany był na towarzystwie przy barze.

     Trochę przykre. pomyślałem. Fajny facet, a obciąga fiuty za kasę. Kto wie, może ma nawet żonę.
Siedząc tak w samotności popijając zimne piwo przyglądałem się życiu przy Bismarckstrasse. Dwa obozy ludzi. Jedni od drugich w jakimś stopniu zależni. Ci, którzy mieli szczęście wychodzili z jednym z Panów poza lokal. Inni nadal niczym pawie prężyli swe ciała, czy pokazywali intymne fotki w telefonie.
     Pomyślałem sobie, że skoro już tu jestem, to mógłbym zebrać trochę materiału na mój blog.
Czy nie fajnie było by na chwile wcielić się w rolę męskiej prostytutki ?
Nie zamierzałem z nikim nic robić poza romzową, głupim flirtem.

     Po pewnym czasie dosiadł się do mnie jeden z tych panów. Myślę, że był około sześćdziesiątki. Od typowego "Co u Ciebie?", poprzez pytanie o imię przeszliśmy do luźnej rozmowy.  Wymyśliłem sobie imię Florian. Zacząłem pytać o to jak często tu bywa. O ludzi i całą atmosferę klubu. Mogłem od razu powiedzieć, że nie jestem typem z metką przy dupie a jedynie chciałem przyjrzeć się życiu w Comeback ( tak nazywa się ten bar). Aczkolwiek wcielając się w rolę chłopca za kasę zapewniłem sobie trochę rozrywki. Facet zaczął zadawać bardziej intymne pytania. Zorientowałem się, że nie jest zainteresowany dłuższą rozmową a chciałby przejść do czynów. Musiałem się wycofać. Po kilkunastu minutach stwierdzięłm wprost, że nie jestem zainteresowany. facet wstał i wyszedł z lokalu.
     O męskiej prostytucji wspominałem już wielokrotnie.(link) Zawsze dziwiło mnie to, a z drugiej strony bardzo fascynowało. Dlaczego ludzie się na to godzą. Cel zarobkowy, ale czy nie lepiej pójść do pracy na osiem godzin, niż żyć w cieniu? Na uboczu? Obciągać jakies fiuty za kilka euro?
Podobnie z drugiej strony. To musi być przykre, płacić by ktoś cię dotknął. Płacić by ktoś cię pocałował. Płacić za bliskość.

     Siedziałem dalej. Piłem piwo pośród tych wszysttkich "zepsutych ludziach". Ludziach, na skraju. Tak jakby już nic nie było ważne, żadnych innych zajęć tylko polowanie na seks.
Po kilku minutach przyszedł kolejny. Widziałem jak przyglądał mi się od samego początku.
Usiadł nie pytając czy może dodając "słyszałem, że jesteś z Polski".
Zaczął wypytywać z jakich rejonów po czym sam dodał, że jest polakiem i w niemczech mieszka od ponad trzydziestu lat. Zaczeliśmy rozmawiać w naszym ojczystym języku.
Miałem w zasadzie już wychodzić aczkolwiek bardzo miło mi się z tym człowiekiem rozmawiało.
Luźne rozmowy o życiu. Opowiedział mi o miejscach w Niemczech, które warto zobaczyć. Trochę rozmów poważnych, trochę tych, przy których można było się pośmiać.
Chętnie zostałbym dłużej, ale chciałem zdążyć na pociąg.
Wychodząc z lokalu, zaraz przy wyjściu zaczepił mnie ten przystojny przypakowany koleś, nawet nie zauważyłem jak wyszedł.
Chciał pogadać. Zaproponował abyśmy napili się razem piwa i oczywiście zmienili lokal.
W innych okolicznościach, zgodziłbym się. Odmówiłem już nie tylko ze względu, na to że chciałem jechać do domu ale po rozmowie z tym sympatycznym panem byłem lekko zdezorientowany.
Ruszyłem w stronę Dworca Kolejowego.

     Byłem lekko zdezorientowany tym co przed chwilką doświadczyłem. Poszedłem do miejsca w którym według mojej oceny byli zepsuci ludzie. Ci, którzy się sprzedają, oraz ci, którzy za pieniądze kupują sobie towarzystwo, bliskość.
Jak mogłem pozwolić sobie na taką ocenę. Każdy z nich ma przecież swoją historię, a ja jej nie znam.
Każdy z obecnych tam ludzi, rozgrywa swoją życiową grę. Może to jedyne miejsce w którym czują się dobrze Może to jedyne miejsce, w którym zaznają szacunku czy poczucia bliskości.

    Każdy z nich ma swoje własne życie. Każdy z nich ma swoją własną historię. Każdego z nich łączy jednak Comeback. 



Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania

wtorek, 14 kwietnia 2020

Od erotyzmy do romantyzmu

Zakazany owoc...

oskar gej w miescie, gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania
"Jeden człowiek (...) nie jest w stanie dać wszystkiego drugiemu człowiekowi" *


...smakuje tylko wtedy gdy jest zakazany. Ponownie jestem singlem i mogłoby się wydawać, że będę korzystał z wolności. Korzystam ale nie w taki sposób jak mogłoby się wydawać...
    Ostatnio napisał do mnie Denis. To koleś, którego poznałem na urodzinach Zahira. Przystojny typ ale wtedy byłem zainteresowany kimś innym. (link) Od zwykłego co tam u ciebie, do pytania, o to kiedy znowu się spotkamy. Odpisałem mu, że z Zahirem widzę się w weekend i miło będzie jeśli i on dołączy do nas. Odpisał mi nie pozostawiając złudzeń czego on ode mnie chce. Chciałbym spotkać się z tobą na osobności, tak wyglądała jego wiadomość. Jak już wspomniałem koleś jest przystojny. Mojego wzrostu, zarost na twarzy i wytrenowane ciało. Tak jak bedąc jeszcze w związku z Bigem,a w zasadzie gdy byliśmy już w separacji, nie oparłbym się pokusie, tak tym razem, odmówiłem mu. Nie mam żadnych głębszych powodów. Tak zwyczajnie nie, bo nie. Nie chciało mi się Na instagramie (link) dostałem wiadomość z propozycją trójkąta. Koleś dwadzieścia pięć lat i jego o rok młodsza dziewczyna szukają faceta do łóżka. To pomysł jego dziewczyny. Kilka komplementów, które typek zostawił mi w wiadomościach nie zdołały mnie przekonać by kupić bilet i wpakować się w pociąg do Düseldorf. Po odmowie, którą otrzymał kilka minut poźniej, wyjaśnił, że skoro jestem gejem, to może jestem zainteresowany zrealizowaniem jego fantazji i spotkam się z nim na seks oralny. Przy okazji prosił o zachowanie dyskrecji. Do "listu motywacyjnego" było również dołączone zdjęcie. Taki facet jak on nie będzie miał problemu by znaleźć chętnego. Kiedy wiadomość z odmową nie wystarczała, a koleś zalewał mnie kolejnymi wiadomościami z namową, musiałem zablokowac użytkownika. Nie mam ochoty na spotkania, randki i nie mam ochoty na wszytsko to co się z tym wiąże. Nie teraz. Wśród tych wszytskich wiadomości z instagramu czy GAY ROMEO, była też wiadomość od Marvina (jak poznałem Marvina-link) Od momentu, gdy mieszkam sam, nie mieliśmy ze sobą kontaktu. Wymieniliśmy kilka wiadomości. Napisałem mu o tym, że od ponad pół roku nie jestem już z Bigem. Marvin natomiast pomimo romansu ze mną, późniejszym romansie z moim przyjacielem Simonem nadal jest ze swoim chłopakiem. Zapytał się czy odwiedzę go w pracy. Byłem już gotów do wyjścia. Nie lubię działać pod wpływem emocji czy wspomnień ale my zawsze mieliśmy o czym rozmawiać, śmialiśmy się. Miło spędzaliśmy czas. Stojąc tak ubrany i gotowy do wyjścia, napisałem, że jednak nie. Postanowiłem wolny czas wykorzystać na odpoczynek. Oglądam filmy, seriale i oczywiście czytam książki. Skończyłem czytać "Sprawność emocjonalna" S. David i zacząłem "Alle sieben Wellen" (polski tytuł to" Wróć do mnie) D. Glattauer. W kolejce do przeczytania czekają już "Ości" I. Karpowicza oraz "Koniec z Eddym" E. Louis. "Alle sieben Wellen" to opowieść romantyczna o dwójce ludzie, którzy nie znają się osobiście, tylko komunikują się ze sobą za pomocą e maili. W taki też sposób jest napisana książką. Nie jest to ambitne dzieło, jak chociaż by twórczość Ignacego Karpowicza, ale czyta się przyjemnie i z uśmiechem na twarzy. Trochę romantyzmu. Tego mi brakuje.

"Mam w sobie tyle Ciebie" **

* ** ALLE SIEBIE WELLEN Daniel Glattauer

niedziela, 15 marca 2020

Bez zobowiązań

Szybka akcja

 
oskar gej blog, gejowskie opowiadania, gej z siowni, pakera na seks
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania



     Wysiadłem na stacji Gdańsk Wrzeszcz. Miałem sześć godzin do odlotu mojego samolotu. Spontaniczny urlop do Polski bardzo mi się przydał. Zapomniałem o bieżących sprawach i mogłem w końcu odpocząć i zdystansować się od tego co mnie ostatnio spotkało.

     Naprzeciwko Dworca Gdańsk Wrzeszcz jest przystanek autobusowy na którym czekałem  na mój autobus na lotnisko. Nie bardzo wiedziałem jak mam wykorzystać wolny czas w czwartek o godzinie 23.
     Ciemno chłodno, nie ma sensu łazić po mieście. Siedząc na ławce zalogowałem się na GAY ROMEO (link). Odczytałem kilka wiadomości z propozycjami randek, czy po prostu seksu.
Napisali do mnie faceci z Bochum, Essen, Dortmundu, Düsseldorf czy nawet Köln. A tymczasem ja byłem jeszcze w Polsce, w Gdańsku.
     Przejrzałem kto był online tu w okolicy. Pomimo późnej pory, było parę ciekawych osób zawieszonych w tej wirtualnej przestrzeni. Kilku nawet się odezwało. Z tych kilku zwróciłem uwagę na jednego. Facet około trzydziestu pięciu lat. Zdjęcia bez twarzy ale ciało kulturysty. Szerokie ramiona, klata, okrągły tyłek. Ja na swoim profilu miałem tylko zdjęcie twarzy. Selfie zrobione gdzieś na ulicy. Na początku pomyślałem, że to profil FAKE. Typek zapraszał mnie na spotkanie. Wspomniał, że jest na siłowni, około trzysta metrów od Dworca PKP.
     Dawno nie miałem seksu. Nie jestem zwierzęciem, bez innych potrzeb jak tylko seksualnych, ale facet był fajny. Bardzo mi się podobał. Czemu nie? Pomyślałem. Wysłał mi link z mapą i instrukcją  jak do niego dotrzeć. Siłownia znajduje się w Hotelu. Mam wejść główną bramą, przejść przez recepcje i wjechać windą na pierwsze piętro.
     Z plecakiem na plecach, stałem przed drzwiami z napisem "Siłownia" zastanawiałem się czy dobrze robię. Skąd nagle jakieś wątpliwości ? Niezobowiązujący seks. Nic nadzwyczajnego.
Napisałem wiadomośc do niego, żę stoję przed drzwiami. Po kilku sekundach słyszę kroki. Drzwi się otworzyły. Poznałem go po tym, jak wysyłając mi swoją lokalizację dołączył również zdjecie twarzy. Przystojniejszy niż na zdjęciu. Trochę niższy ode mnie. Stał w samej bieliźnie a ciało miał wilgotne. Odsunął się od drzwi i zaprosił mnie do środka. Na siłowni był sam. Wskazał mi szatnię i zamknął za sobą drzwi. Cześć, powiedział i pocałował mnie w usta. Zdjąłem plecak i położyłem go na podłodze. Złapałem kolesia ręką w pasie i zbliżyłem go do siebie by móc go pocałować.
W pocałunku trwaliśmy pewną chwilę. Typek zaczął zdejmować ze mnie ubrania. Skórzana kurtka, bluza wraz z T Shirtem wylądowały na podłodze. Ja w spodniach on w samych slipkach. Ciało miał pięknie wyrzeźbione. Szerokie bary, twardy jak skała. Dotykałem go wszędzie.
Koleś zaczął rozpinać mi pasek, zsunął mi spodnie i bokserki. Klęknął przede mną i zaczął pieścić mnie oralnie. Złapałem go za głowę i mocnym ruchem posuwałem go w buzię.
Dławił się a ja przyśpieszyłem ruch.  Gdy nie mógł już złapać powietrza, odsunął głowę i spojrzał mi w oczy. Był mi oddany. Chciał mi się oddać, widziałem to w jego spojrzeniu. Mam przewagę. Dla mnie to miała być szybka akcja. Złapałem go jedną ręką za szczękę i zbliżyłem do siebie, po czym ponownie posuwałem go w jego głębokie gardło.
On chciał zadowolić mnie oralnie ja zamierzałem go wykorzystać. Potraktować przedmiotowo. Nie spotkamy się więcej. Bez litości posuwałem go dalej. 

     Kiedy byłem bliski ograzmu zwolniłem ruch i spojrząłem w dół. Chciałem by dał mi znak, czy mogę dojść w jego buzi. Patrzył tak ulegle jak na początku. Oboje wiedzieliśmy co to znaczy.
Twój wybór kumpel, pomyślałem. Ja tak lubię, więc korzystam z okazji. Nie zwalniam tempa a koleś łapczywie wszystko połyka.
Typek klęczał jeszcze przede mną i z uśmiechem na twarzy patrzył na mnie. Zaczynałem się ubierać. Chciałem zabrać swoje rzeczy i zniknąć. Chłopak poprosił bym poczekał na niego. On też już wychodzi. Niezręcznie było mi odmówić. Czekałem. Kiedy staliś w windzie postanowiłem się mu przedstawić. Nie byłem zainteresowany nawiązywaniem nowej przyjaźni ale trzeba było ropocząć rozmowę.
- Tak na marginesie to Oskar jestem - podaję mu dłoń.
- Wiem - uśmiechnął się lekko - znamy się z instagrama (mój instagram). Po samym zdjęciu nie byłem pewien. Ale gdy stanąłeś przed drzwiami siłowni, wiedziałem, że to ty.
     Starałem się zmienić temat. Nie podobała mi się ta sytuacja. Chciałem szybkiej niezobowiązującej zabawy. Koleś był bardzo miły, sympatyczny ale ja nie szukałem przyjaźni. Chciałem tylko seksu.
Po wyjściu z hotelu rzuciłem na odchodne "Ok. to ja spadam" i ruszyłem w stronę przystanku autobusowego.


   

środa, 13 marca 2019

Ale dziwka!

Posuwał mnie trzymając za biodra

 
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania


  
     Sobotni wieczór zarezerwowany był dla Roberta. Dawno się nie widzieliśmy. Oboje zajęci pracą zwyczajnie nie mieliśmy czasu.
     Postanowiliśmy wrócić do naszego rytuału, który polegał na tym, że pijemy Cosmopolitan (link) oglądamy SEX W WIELKIM MIEŚCIE  i opowiadamy sobie różne historie o facetach, które mogą powodują rumieńce.
OK! Ja najczęściej słucham, gdyż moją fascynującą historią może być jedynie to, że ktoś mnie podrywał. Robert prowadzi bujne i bogate życie erotyczno towarzyskie. On tu jest wykładowcą.

- A więc - zaczął Robert, gdy siedzieliśmy już na kanapie w salonie- Będąc w Kolonii (link) poszedłem do klubu. Zalogowany byłem już na GAY ROMEO (link)
- Bywasz kiedyś offline - zapytałem ironicznie.
- Nigdy - rzekł ze śmiechem przyjaciel.
- A więc z dziesiątek profili jakie mi się wyświetliły wypatrzyłem Barmana. Koleś był w odległości kilku metrów ode mnie a wysłał mi wiadomość "przystojniak".
- No i ?
- Odpisałem mu, że też jest fajny. Śmiesznie tak, bo siedziałem przy barze, a gdy on nie obsługiwał ludzi pisał do mnie wiadomości. W końcu zagadałem do niego i oprócz tego, że przystojny, muskularny szatyn, to bardzo zabawny.
     Popijam Cosmo i nieprzerwanie słucham historii Roberta. Nie sądzę by finał był taki, że się w sobie zakochują i żyją długo i szczęśliwie do póki ranek ich nie rozłączy. Robertowi zawsze przytrafiają się dziwne rzeczy.
- Typ zaproponował spotkanie następnego dnia. Teraz jest w pracy więc jest zajęty. Zgodziłem się i większość czasu spędzałem przy barze. On kiedy mógł to podchodził do mnie i rozmawialiśmy.
- Rozumiem, że to nie wszystko Robi ?- Dociekałem zniecierpliwiony jednym okiem rzucając w kierunku telewizora. Sezon 5 odcinek pt "Dziewczyna z okładki" Carrie zatrudnia Samathe by pomogła jej w doborze stroju na okładkę jej debiutanckiej książki. Jak wiadomo o gustach się nie dyskutuje Carrie w stroju poleconym przez przyjaciółkę czuję "jak prostytutka". Mało tego Samatha zostaje przyłapana jak robi fellatino muskularnemu kurierowi. Facet jest genialny, sam chyba padłbym na kolana. Po tym wszystkim między dziewczynami dochodzi do nieporozumienia gdyż Samatha podejrzewa, że przyjaciółka myśli o niej jak o dziwce.
- Nie Oski to nie wszystko. Po kilku piwa zachciało mi się do toalety. Poszedłem a tam przy wejściu stał jakiś facet. Rzuciłem okiem, fajny pomyślałem. Średniego wzrostu z zarostem na twarzy i lekko miśkowaty. Męski. I teraz nie uwierzysz ! -Przerwał opowiadanie.
- Oświadczył ci się ? - zapytałem.
- Nie ! Podszedł do mnie, pocałował a potem zaciągnął do kabiny.
-  Co ?-  odstawiłem kieliszek na stolik.
- Pocałował mnie potem złapał za rękę i weszliśmy do kabiny. Całowaliśmy się przez chwilę a następnie on wyjął fiuta.
- Jaki był ?- Przerwałem mu.
- Normalny, fajny. Założył gumę i kazał mi się odwrócić. Zrobiłem to. Byłem mega podjarany. Naślinił palce by mógł łatwiej wejść i wsunął go powoli. Mówię ci, zacząłem jęczeć a on nie przerywał. Posuwał mnie trzymając za biodra. Podpierałem się jedną ręką o ścianę a drugą bawiłem się swoim.
- Ale dziwka.
- Kto? - zapytał.
- No ty- odparłem
Robert aż zaczerwienił się gdy opowiadał swoją historię. Parzył gdzieś przed siebie. Chyba próbował przywołać obrazy sobotniej nocy.
Kiedy słyszałem jak ten kolo zaczął jęczeć wiedziałem, że dochodzi. Przyśpieszył i ja też doszedłem.
Uwierz mi, kurwa, byłem rozgrzany na maksa. Żadnej zbędnej gadki. Zdjął gumę, rzucił do kibla a gdy się ubraliśmy razem opuściliśmy kabinę.
- Wow...- wydałem z siebie.
- I wtedy stało się.
- Co?
- Barman nas zobaczył.
- I co?
-Nic. Spojrzał na mnie z taką nienawiścią i poszedł. Podszedłem do baru a on mi zrobił awanturę, że liczył na coś większego z naszej strony, że jestem dziwką. itd.
- A ty co ?
- A ja nic. Poszedłem tam by się zabawić. Dostałem co chciałem i mogłem iść do domu.



sobota, 12 stycznia 2019

Jednak nie

Jakbyś chciał poruchać, daj znać

gej blog, gejowskie opowiadania, soakr gej w miescie, oskar blog,
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania





     Po skończonym treningu kieruję się do szatni, rozbieram się i idę pod prysznic.
Pod trzy natryskową kabiną jestem sam. Nagle wchodzi koleś. Odwiesza ręcznik na wieszaku przy ścianie, staje obok mnie. Kojarzę go. To ten sam typ, który dziś przez cały czas gdy tylko obok niego przechodziłem nie spuszczał ze mnie wzroku.
     Gdy pierwszym razem zorientowałem się, że ktoś mi się przygląda, pomyślałem, że może się znamy. Znamy się z widzenia. Na siłowni, jest to normalne. Przychodzę tu regularnie więc gdy mijam się z kimś w przejściu czy na sali, z czasem wymieniamy się uśmiechem, czy powitalnym "hi".
     Tego typa widzę pierwszy raz. Nie wysoki blondyn, normalnej budowy. Całkiem przystojny.
Po tym gdy pierwszy raz zobaczył, zorientowałem się o co mu chodzi. Gej, który prawdopodobnie szuka przygody na siłowni. Miał jednoznaczne spojrzenie, a ja przez to jedno znacznie go oceniłem.
Pod tym prysznicem również mi się przyglądał.  Nasze spojrzenia przez chwile się spotkały, patrzył głęboko w oczy, co miałem odczytać ?
Starałem się nie zwracać na niego uwagi, ale gdy zorientowałem się, że koleś ma prawie wzwód, to sam musiałem odkręcić korek z zimną wodą. Stałem tak przez chwilę pod strumieniem wody a następnie po wytarciu się wyszedłem.
Jakkolwiek przystojny on był, nie interesowało mnie to. Ubrałem się i wyszedłem.

     To zabawne jak tu ludzie są otwarci na podryw. Wiem, że dążymy do równouprawnienia, a ostatnio nawet gdy jechałem metrem na szybie był plakat z napisem "Jesteś lesbijką, całujesz się tylko w domu? - Rozmawiajmy o dyskryminacji" potwierdza fakt, że przynajmniej Niemcy, teoretycznie nie mają nic przeciwko homoseksualistom. Zresztą już o tym wspominałem. (GEJE W NIEMCZECH)

     Podobno akcję miałem z pewną dziewczyną, również na tej siłowni.
Wychodząc z szatni, mając jak zawsze słuchawki w uszach zderzyłem się z drobną brunetką, której wypadł bidon z ręki. Podniosłem go, oddałem, przeprosiłem pytając też czy nic jej się nie stało i poszedłem dalej.
     Dziewczyna za każdym razem kiedy obok mnie przechodziła spoglądała na mnie z uśmiechem na twarzy. Raz coś zagadała, ale nie byłem chętny do rozmowy. Peszyło mnie to!
Nie wiem czy chciała być zwyczajnie miła, czy coś więcej, jednakże byłem skrępowany. Nie lubię być podrywany przez kobiety. Nie wiem jak się zachować.

    Blondyn, o którym wspominałem na początku dał o sobie znać na moim prywatnym Instagramie.
(link do instagramu Bloga) Okazało się, że śledził mój profil już od jakiego czasu. Nie jest to trudne, gdyż ma hasztagi z nazwą mojej siłowni. Napisał do mnie, że mnie widział i miło będzie jeśli zamienimy następnym razem kilka zdań.
Minęło może, ze dwa tygodnie, kiedy będąc na siłowni, a w zasadzie już w drodze do wyjścia  spotkałem przypadkiem Zahira. (więcej o Zahir) Rozmawialiśmy chwilę, a następnie pożegnaliśmy się i ruszyłem dalej. Kilka minut później dostałem wiadomość na Instragramie od tego blondyna- Darko się nazywa.
-Przed chwilką Cię widziałem, ten koleś to Twój chłopak ?- napisał
-Hej, nie, to mój kolega. Czemu nie podszedłeś aby się przywitać ?
-Nie chciałem, bo znam tego chłopaka.
- To tym bardziej - napisałem do niego.
-Mieliśmy seks. Ty nie chciałeś ze mną.
-Mam chłopaka, wspominałem Ci o tym.
-Wiem, ale jakbyś chciał poruchać to daj znać.
 
     Rozbawiał mnie ta wiadomość do łez. Jak widać, dziś ludzie nie bawią się w metafory, czułe słówka. Konkretnie chcesz poruchać ? To ja ci się wypnę!
Oczywiście, nie mam nic przeciwko temu. Jego sprawa. O Zahirze i jego przypadkach słyszałem już nie raz. W naszym małym gejowski świecie wiadomości szybko się rozchodzą. Niestety. Wydawało mi się, że jeśli ktoś lubi przygodny seks, to takie osoby będą raczej milczeć o tym "kto z kim i ile razy" jednak nie!
     Jeden z moich znajomych (również z siłowni), gdy zobaczył moje Instastory z Zahirem zdziwił się, że jesteśmy takimi bliskimi znajomymi. Bliski znajomy, to może za duże słowo, ale czasem spotykamy się na obiad czy wino. Kolega nie miał najlepszego zdania o Zahirze, mówiąc, że to podlotek, który biega za każdym.

     O tym, że nasz tęczowy świat lubi plotkować doświadczyłem na własnej skórze.
Ze dwa lata temu będąc w klubie gejowskim (link) słyszałem jak kilku kolesi, którzy stali ze dwa metry ode mnie mówili coś na mój temat. Usłyszałem "Tak to ten polak" a gdy odwróciłem się w ich stronę wszyscy patrzyli w moim kierunku z dziwnym wyrazem twarzy. Nie wiem o co chodziło, wszakże nie interesuje się plotkami na mój temat, to jednak poczułem się dziwnie. To było moje może z trzecie czy czwarte wyjście do tego klubu. Fakt, że to jedyny gejowski klub w mieście. Co mogli o mnie powiedzieć? -Nie wiem.

 
   

niedziela, 9 grudnia 2018

Magia trwa

Iluzja

gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania

Wiedziałeś kiedy wejść
dokładnie w tym momencie
gdy ksiądz zapytał czy
ktokolwiek wie cokolwiek...

mów jeśli wiesz coś
mów jeśli mam
wybiec z kościoła
nim powiem swe "tak"
twa magia wciąż działa
lecz wiedz o tym że
tym razem odchodzę
na zawsze bo chcę* 


- Cześć Simon, masz czas ?- Po kilku sygnałach mój przyjaciel odebrał telefon.
- Hej, oczywiście, że mam. Co tam ?
- Nie wiem jak zacząć -motałem się w słowach  Chodzi o mnie o Ciebie i Marvina.
- Wiedziałem, że kiedyś będziemy musieli ten temat poruszyć.
- Wiem, że podczas naszej ostatniej rozmowy w kawiarni (link- To nie miłość cz 1 ) Ustaliliśmy, że dla dobra naszej przyjaźni nie będziemy poruszać kwestii Marvina.
- Tak, zgadza się.
No tak, ale nie sądziłem, że zamiast milczeć będziemy się okłamywać. W przyjaźni nie może być miejsca na kłamstwa. Nie chcę tak.
-  Okłamywać ?
- Tak Simon. Jeśli jesteś z Marvinem i nie możesz rozmawiać, to powiedz. Nie udawaj, że wszystko jest OK i nagle mówisz "ok. to miłego dnia" i kończysz rozmowę. Wystarczy powiedzieć, "hej nie jestem sam, oddzwonię później". Ostatnie tygodnie myślałem, że jest coś nie tak z Tobą! Martwiłem się, że masz jakieś problemy. Byłeś inny.
- Jak ty mnie dobrze znasz -odpowiedział mój przyjaciel.
- Tak, dlatego nie chcę abyśmy się okłamywali.-wziąłem głęboki oddech i kontynuowałem- Chcę Ci powiedzieć, że miałem prawo zareagować negatywnie na wieść o waszym związku i miałem prawo czuć się nieswojo. Nie lubię rozmawiać o moich uczuciach, tym bardziej tych do Marvina. Chcę powiedzieć, że nie czuję nic do niego. Nie czuję już nic więcej.- w słuchawce usłyszałem westchnięcie.- Po rozstaniu z nim, zamknąłem moje uczucie głęboko w sobie i już do nich nie zaglądałem. Nie wiedziałem co tam jest. Przez to, że on ponownie pojawił się na mojej drodze jako Twój chłopak, musiałem wszystko wyrzucić z siebie. Nie było łatwo. Stąd taka moja reakcja. Aczkolwiek przemyślałem wszystko i okazuje się, że nic do niego nie czuję. To tylko wspomnienia. Nic więcej.
- Oskar- głos mojego przyjaciela się zmienił- nawet nie wiesz jak cieszą mnie te słowa. Jesteś moich przyjacielem i nie chcę Cię stracić. Od razu mi lżej.


     To był krok, który musiałem zrobić. Krok nie tyle co w kierunku Simona ale krok dla samego siebie.
Po burzliwym romansie z Marvinem, tak naprawdę nie wiedziałem co do niego czuję. Wszystko zagrzebałem w sobie by móc sprawnie żyć w tym świecie na który się zdecydowałem.
Rok później Marvin pojawia się ponownie w roli chłopaka mojego przyjaciela. Chce być chłopakiem mojego przyjaciela a w dniu moich urodzin napisał mi, że jestem, byłem i będę miłością jego życia.
    Chłopak mimo swoich uczuć do mnie, ma przecież prawo rozpocząć nowe życie i próbować ułożyć je z kimś innym. Nie musi z nadzieją czekać w nieskończoności na mnie.
Zadaję sobie tylko pytanie, dlaczego znowu tak blisko ?.

     Będąc na siłowni, po wyczerpującym treningu udałem się do szatni. Los chciał, że trafiłem na Simona i Marvina. Marvin był już przebrany w strój sportowy a Simon był w tracie przebierania się.
Byłem zaskoczony i oni również. Nie spodziewałem się ich tu. Szczególnie w tym czasie kiedy ja tu byłem.
Obydwoje zaczerwienili się, po Simonie było widać niezręczność sytuacji. No cóż, pomyślałem sobie, trzeba odegrać rolę. Przytuliłem Simona, tak jak zawsze to mieliśmy w zwyczaju i podchodząc do Marvina (dzieliła nas ławka) on podał mi rękę. Zignorowałem ten gest i przytuliłem go również. Tak jak zawsze zresztą.

     Zdjąłem t-shirt przygotowując się do pójścia pod prysznic. Zagaiłem rozmowę do Simona by przerwać krępującą ciszę. Rozmawialiśmy w niczym specjalnym. Wypytywałem o naszego wspólnego znajomego, o pracę itd. W pewnej chwili zorientowałem się, że całkowicie zignorowałem Marvina.  Chłopak się nie odzywał, siedział cicho, więc na chwilę zapomniałem o jego obecności.
Wykorzystując chwilę milczenia, spojrzałem w kierunku mojego ex. Nasze spojrzenia trafiły na siebie, gdyż on musiał mi się od dłuższego czasu przyglądać. Zarumienił się, uśmiechnął, więc uśmiechnąłem się i ja. Zdałem sobie sprawę, że  ta chwila może trwać zbyt długo i jak bardzo może być krępująca. Nie chciałem w takiej sytuacji stawiać Simona. Chociaż wiążąc się z Marvinem, ostrzegałem go o konsekwencjach. Odwróciłem wzrok stronę przyjaciela i przez ułamek sekundy zauważyłem, że przyglądał się Marvinowi, potem spojrzał na mnie z wymuszonym uśmiechem na twarzy. Simon zauważył nasze spojrzenia. Nie dziwie się, że one mu nie odpowiadały.

    Postanowiłem do tego podejść z dystansem. Simon wiedział, że między mną a Marvinem jest chemia. Chemia,  która trwa, która pomimo rozstania przetrwała. Określiłem naszą relację jako chorą. Wiedział, wiec pisząc się na związek z moim ex, musi się z tym zmierzyć. Zmierzyć się z miłością Marvina do mnie. Z tym, że są ze sobą Marvin wciąż kocha mnie.  Ja jestem poza tym wszystkim.



Poranna rosa już
obmywa weselników
i znów cię widzę tu
po chwili w sadzie znikasz

nigdy przenigdy
za tobą w ślad

nigdy nie wyjdę nad rzekę bo tam
płynęły twe słowa
wciągały mnie w nurt
jak woda głęboka(...)*



(Justyna Steczkowska -Tańcz na mym weselu)



niedziela, 4 lutego 2018

Twój chłopak się nie dowie

Czy ze mną jest coś nie tak ?

oskar gej blog
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania

      


    W drodze na siłownie, siedząc w zatłoczonym metrze, czytałem JIM IM SPIGEL. W wielkim skrócie, książka opowiada o młodym chłopcu, o dojrzewaniu, przyjaźniach i akceptacji swojej orientacji.

    Gdy tylko dotarłem na miejsce, zobaczyłem z daleka Aarona!
Aaron to nikt szczególny w moim życiu. Człowiek, którego poznałem jakieś osiem miesięcy temu, tylko dlatego, że proponował mi sex.

     Zdarzyło się to wiosną zeszłego roku, chwilę przed tym gdy poznałem Marvina. (link)Byłem na siłowni z Zahirem, a Aaron ćwiczył obok nas. W ogóle bym nie zwrócił na niego uwagi, gdyby nie fakt, że przyglądał mi się bacznie przez cały czas trwania treningu, co nie uszło uwadze mojemu przyjacielowi.
    Spojrzałem na niego przez ramię, on się do mnie uśmiechnął nie spuszczając ze mnie wzroku.
Kilka dni później dostałem wiadomość na Facebooku, krótkie hallo i pytanie co u mnie.
Nie od razu rozpoznałem nadawcę, dopiero po przejrzenie kilku zdjęć z galerii rozpoznałem tego chłopaka z siłowni. Mojego wzrostu brunet, atletyczna budowa ciała, brązowe oczy, zarost na twarzy.
Przywitałem się i od razu zapytałem jak mnie znalazł na Facebooku. Podobno usłyszał moje imię wypowiadane przez Zahira. Nie kontynuowałem rozmowy.

      Następne spotkanie było również przypadkowe, również na siłowni. Podszedł do mnie, przedstawił się i zaczęliśmy luźną rozmowę o ćwiczeniach.
Po treningu, przy którym mi towarzyszył, złożył mi propozycję pójścia do niego do domu.
      Musze przyznać, że w pewien sposób mnie to zaskoczyło, gdyż podczas ćwiczeń, nie było specjalnie podtekstów z jego strony, a tu taki bezpośredni atak. Na moje odmowy reagował wręcz prośbą, że nikt się nie dowie, że jest dyskretny, że chce tylko dziesięć minut....
Nikt nas nie zobaczy, nikt się nie dowie.
Oczywiście odmówiłem i zostawiłem go na parkingu samego. Przez kilka dni dostawałem jeszcze wiadomości od niego, a następnie zablokowałem użytkownika.

     W kolejnych miesiącach już się nie spotkaliśmy, aż do dziś.
Nie mogłem przejść niezauważony przez niego, więc nawet się nie zatrzymując, rzuciłem krótkie cześć i poszedłem przed siebie.
-Cześć-rzekł Aaron- co u ciebie ?
-Wszystko OK, a u ciebie?- cofnąłem się dwa kroki w tył by stanąć bliżej niego.
-Dawno się nie widzieliśmy.
-No trochę czasu minęło - odpowiedziałem od niechcenia.
-Ok, to miłego treningu- rzuciłem nie czekając na jego odpowiedź i poszedłem do szatni.

   Nim zdążyłem się przebrać Aaron stał już przy mnie. Próbował zagadywać, pytał co dziś trenuje, aż w pewnym momencie wyskoczył z tekstem żebyśmy poszli do niego.
-Aaron, wiem czego chcesz, już o tym rozmawialiśmy-odparłem pakując ubrania do szafki.
Kolejny raz nachalnie, choć w zabawny sposób próbował na mówić mnie na szybki seks. Ta sama regułka.
- Mieszkam tu niedaleko, nikt nas nie będzie widział, twój chłopak się nie dowie, to tylko dla zabawy- kontynuował.
- Nie interesuje mnie przygodny seks- odparłem mocny tonem, by dać mu do zrozumienia, że niczego nie wskóra.

     Zabawne w tym wszystkim było to, jak bardzo chłopak starał się namówić mnie bym z nim poszedł. Kiedy zorientował się, że nie ma szans, aczkolwiek nie dlatego, że nie był atrakcyjny, wręcz przeciwnie, ale dlatego, że jestem w związku.
Miałem za sobą półroczną znajomość z Marvinem. Intensywną znajomość polegającą nie tylko na cielesnym zbliżeniu, a głownie na emocjonalnym zaangażowaniu. Nie chciałem powtarzać takich historii, nawet jeśli w grę nie wchodziły uczucia.

     Aaron towarzyszył mi przez cały mój dzień treningowy. Zmienił front. Pozwolił mi się poznać z nieco bardziej koleżeńskiej strony. Mówił o swoich studiach, rodzinie, znajomych. Nie będę ukrywał, że czasem widziałem jego przenikliwy wzrok na moim ciele, szczególnie wtedy gdy on myślał, że nie widzę.
   
- Może więc dasz namówić się na kawę?- zapytał, gdy opuszczaliśmy siłownię.
-Nie dziękuję Aaron, już ci tłumaczyłem.
-Przecież nie chodzi o seks. Możemy usiąść, porozmawiać. Tak na spokojnie, chciałbym cię lepiej poznać.
-Wybacz, ale nie mam czasu.
-Czemu taki jesteś? Zobacz, wtedy się spotkaliśmy, nie chciałeś nic więcej, ok. Dziś widzimy się ponownie. Myślę, że to przeznaczenie.
-Przeznaczenie? -odparłem zaskoczony.
-No tak. Nic nie dzieje się przypadkiem. Nawet to, że po tylu miesiącach spotykamy się znowu- słuchałem go ze zdziwieniem, ale też i z ciekawością. Był nieustępliwy. Czy naprawdę, aż tak bardzo mnie chciał ?
-Mieszkam tu blisko, pięć minut drogi. Dlaczego nie ?
-Aaron, mam faceta, nie interesuje mnie to.
-A ty myślisz, że on jest święty? Nie wiesz co robi gdy tu jesteś. Może mówić jestem w domu, albo z kimś na kawie, a może robić wszystko. Dlaczego nie chcesz spróbować ze mną ? Nie wiesz, czy nie będzie ci lepiej. Skąd możesz wiedzieć czy pomidory z innej półki nie smakują lepiej, od tych które jesz zawsze, jeśli nawet ich nie spróbujesz ? Co ci szkodzi ? Przecież nikomu o tym nie powiem. Możesz z nim być, ale ze mną też możesz się zabawić.
-Chyba lekko przesadzasz- powiedziałem poirytowany.
-No chodź- nie ustępował i zbliżył się do mnie na tyle blisko, że nasze twarze dzieliło tylko kilka  centymetrów.
-Wiem, że chcesz, ale się boisz. Rozumiem. To może być nasza tajemnica.
Pokręciłem ze śmiechem głową.
-Ja idę do siebie, a ty idziesz do domu, do samochodu, czy tam gdzie sobie chcesz.
Złapałem go za ramiona, w akcie desperacji odwróciłem go do siebie tyłem. W  reakcji na ten gest on mruknął przeciągle, spojrzał prowokacyjnie i się roześmiał.
Nie mogłem nie zrobić tego samego. Cóż za wymowność sytuacji! Śmiejąc się jeszcze bardziej uniosłem dłonie w obronnym geście.
-Idę.
Po kilku metrach mimowolnie odwróciłem się, a on stał wciąż w tym samym miejscu z bezradnie rozłożonymi rękoma i z wypisanym na twarzy pytaniem "dlaczego?"
Nawet było mi go żal.

Roześmiałem się sam z siebie.  Kurwa. Czy coś jest ze mną nie tak ?


 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...