Translate

Poznajmy się :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog oskara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog oskara. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 marca 2023

I tak po prostu...


W drogę ...

Oskar- gej w mieście- gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania



"(...)bo najciężej jest ruszyć. Nie dojść, ale ruszyć. Dać ten pierwszy krok. Bo ten pierwszy krok nie jest krokiem nóg, lecz serca. To serce najpierw rusza, a dopiero nogi za nim zaczynąją iść. A na to nie tylko trzeba siły, ale przeznaczenia, żeby przemóc serce i powiedzieć, to ruszam"

(W. Myśliwski- Widnokrąg)



     Wracaliśmy pociągiem z Berlina do domu. Patrzyłem na nasze dłonie które się splotły u uścisku i nie mogłem uwierzyć, że to zrobiliśmy. Srebrne obrączki błyszczały nam na palcach. 
Spontaniczny pomysł, który przyszedł nam do głowy podczas Świąt Bożego Narodzenia.
     Gdy wróciliśmy od jego rodziny i siedzieliśmy na kanapie przed telewizorem postanowiliśmy, że weźmiemy ślub. Następnego dnia Jarl zrobił termin w Urzędzie Stanu cywilnego w Berlinie. Kilkudniowy urlop w stolicy Niemiec połączyliśmy z naszą uroczystością. 

     Podczas podróży do naszego wspólnego mieszkania rozmyślałem sobie o moim życiu. O mojej drodze jaką przeszedłem by być w tym miejscu jakim jestem teraz. 
Nie sądziłem, że kiedyś powiem komuś "Tak" na całe życie. Miałem wrażenie, że to niemożliwe.
Marzyłem o takim związku, ale po tym co przeszedłem i po historiach moich znajomych czasem traciłem wiarę.
     Byłem dwudziestolatkiem, gdy poznałem mojego pierwszego chłopaka; Biga (jak poznałem Biga-link). Od wymiany kilku wiadomości na Fellow.pl spotkaliśmy sie i zakochaliśmy w sobie.
Pamiętam dokładnie nasze wspólne wynajmowane mieszkanie w centrum Olsztyna. Niedzielne spacery do lasu. To Big namówił mnie bym obejrzał razem z nim serial SEX W WIELKIM MIEŚCIE. Serial który uwielbiam i często do niego wracam. Ten serial był inspiracją do mojego BLOGA.
To z Bigem pierwszy raz pojechałem na zagraniczną wycieczkę. Zwiedziliśmy kilka miast w Hiszpanii, we Włoszech. Byliśmy też w Portugali, Wielkiej Brytani, Czechach.
Po kilku latach postanowiliśmy wyjechać do Niemiec. To było ogromne przeżycie dla mnie.
Wszystko zaczynaliśmy od nowa. Ja musiałem pójść do szkoły by uczyć się języka.
To był bardzo ciężki czas dla mnie. Często czułem się samotny, pomimo, że byłem w związku.
Wtedy też powstał pomysł na mój BLOG- Oskar gej w mieście (Mój pierwszy wpis-link)

     Niby miałem wszystko o czym marzyłem ale wciąż czegoś mi brakowało. Nie rozumiałem siebie i niepotrafiłem być szczęśliwy (link) Czułem się zagubiony. Miałem wrażenie, że im jestem starszy tym bardziej zdawałem sobie sprawę, że miejsce w którym jestem zupełnie do mnie nie pasuje. Ta myśl, ta świadomość mnie przerażała (link)
Potrzebowałem czasu by pozbyć się tego uczucia. Potrzebowałem czasu by nauczyć się żyć i akceptować siebie (link) Kiedyś byłem cichy. Cichszy niż mysz pod miotłą. Z czasem to się zmieniło. Pracowałem nad sobą. Dziś jestem lepszą wersją siebie.
Wiele się z moim życiu zmieniło. Niektóre rzeczy na dobre, niektóre nie koniecznie. 

      Los sprawił, że na mojej drodze pojawiła się Ola, a stało się tak, dzięki temu, że piszę blog (link) Poznaliśmy się kilka lat temu Ola i wraz z rodziną mieszka w Polsce ale mimo to odwiedzamy się nawzajem.
To ze mną Ola pierwszy raz była w gejowskim klubie (link) W domu przyrządzałem nasze ulubione drinki Cosmopolitan a wieczorem szliśmy do klubu by potańczyć i podziwiać amatorskie występy Drag queen. Zawsze było śmiesznie i do dziś wspominamy nasze wypady do klubu.
W owym klubie poznałem kilka osób. Nie były to żadne przyjaźnie. Faceci często mnie podrywali. To miłe, wiadomo, ale zdarzało się, że byli aż za bardzo natarczywi. Raz musiałem wyjść z klubu, bo koleś nie chciał się oderwać ode mnie (link). Uciekłem z balu niczym kopciuszek.
Z Olą oczywiście nadal mamy świetny kontakt. Moja przyjaciółka chociaż wciąż chce wydać swoją autorską książkę, to zarabia na życie pisząc. 
Mam też dwóch bliskich przyjaciół Zahir i Robert. Dwie zagubione dusze. Błądzą gdzieś pomiędzy gejowskimi portalami i nie zawsze udanymi randkami(link) O miłości nie ma co mówić (link)

     Mijały lata i miesiące. Im bardziej ja odnajdywałem siebie, tym bardziej oddalaliśmy się z Bigem.
Coraz częściej nie potrafiliśmy się porozumieć. Między nami zrobiła się przestrzeń, której już nie potrafiliśmy wypełnić (link)
Nasz związek zaczął się rozsypywać. Próby naprawcze legły w gruzach. Zrobiłem kilka kroków w bok. 
Oddaliłem się całkowicie i oddałem się pokusie w innym świecie, w innych ramionach (link)
To był przełomowy czas dla mnie. Z czasem uświadomiłem sobie, że romans to nie moja droga.
Przede wszystkim dlatego, że mimo wszystko jak źle układało się między mną a Bigem on nie zasługiwał na to by być zdradzonym. Nowy poznany facet nie był tym, z którym chciałbym planować swoją przyszłość.
Chociaż nic z tego nie wyszło, ten kilkumiesięczny romans pokazał mi, że jeszcze nie wszystko stracone, że jeszcze mogę się uśmiechać i być szczęśliwy.
Zakończyłem romans (link)
Z czasem zakończyłem swój związek (link)
Big (mój ex) jestem obecnie w szczęśliwym związku. Mam nadzieję, że tak zostanie. Nadal się spotykamy. Często wychodzimy we czwórkę do restauracji czy pubów(link)
Był moim słońcem a czasem chmurą burzową, dziś jest przyjacielem. Nadal kimś bardzo ważnym.

     Po rozstaniu z Bigem, wynająłem swoje mieszkanie (link) i zacząłem żyć jak singiel. Dołączyłem do listy osób pojawiających się na gejowskich portalach (link)
Z jednej strony byłem ciekaw jak potoczy się mój los. Jestem rozsądny i lubię mieć kontrolę nad moim życiem aczkolwiek czasem poddaje się wirowi, który rozrzuca mnie po kątach świata. Bałem się jednak, że skończę sam. Sam będę przechodził przez starość wieku. Bałem się, że będę siedział w barze z kuflem piwa i przyglądał się młodym chłopakom, którzy za kilka euro chcą zrobić komuś dobrze (link)
Zacząłem spotykać się z różnymi facetami. Czasem były to przypadkowe spotkania, jak to, gdy po imprezie w gejowskim klubie obudziłem się nad ranem w czyimś łóżku, nie mając kompletnie pojęcia gdzie jestem (link) Spontaniczny seks w siłowni (link) Koleś był zajebisty. Nie mogę zapomnieć o młodym typie, który zadowolił mnie oralnie w piwnicy (link)Historia jak z filmu porno. Ciemną ulicą podążam za nim a on prowadzi mnie do piwnicy, by zrobić to, na co ja mam ochotę.

     Nauczyłem się, że warto częściej robić to na co ma się ochotę. Nauczyłem się być otwartym na świat i ludzi. Dzięki temu, że piszę Bloga (mój pierwszy wpis) poznałem, może nie zawsze osobiście kilka ciekawych ludzi. Niektórzy dzięki moim wpisom odmienili swoje życie(link) Młody chłopak, który opowiedział mi swoją historię. Nauczył się kochać siebie takim jakim jest. Przestał ukrywać swoją tożsamość przed światem. Zrozumiał, że jest tak samo ważny jak każdy inny człowiek. Pokochał siebie (link) Natomiast ktoś inny podzileili się ze mną swoim szczęściem(link) Droga do szczęścia nie była łatwa, ale opłacało się przejść przez ten koszmar.

     Wiara zawsze była moją mocną stroną. Nie mam tu  wiarę w boga. Wiarę w to, że kiedyś będzie wszystko dobrze. 
Mam takie wrażenie, że to "kiedyś" właśnie nadeszło.
Zanim spotkałem się twarzą w twarz z moim facetem minęło trochę czasu. Oboje chcieliśmy się spotkać ale z drugiej strony mieliśmy obawy. Droczyliśmy się ze sobą (link)
Minęło trochę czasu zanim umówiliśmy się na pierwszą randkę. Wielkie oczekiwania, i całkiem spore rozczarowanie. Nasze początki były dość zabawne. Pierwszy seks był nieudany (link) Zabawna sytuacja, ale gdy spotkaliśmy się ponownie, wszystko było już tak jak sobie wymarzyłem. 
Zapoznaliśmy swoje rodziny, przyjaciół. Jesteśmy do siebie podobni z harakteru. Śmieszą nas te same rzeczy. Mamy wspólne hobby. Jarl jest moim mężem ale też i przyjacielem.
Jestem szczęśliwy i gotowy na wspólną dorgę.

     Takie jest życie. Nigdy nie wiemy co przyniesie kolejny dzień i czy w ogóle on  nadejdzie.
Jestem szczęśliwy. W dłoni trzymam dłoń faceta, którego kocham. 

I tak poprostu miłość zamyka mi usta...
Kto wie, co przyniesie los.
Sobie i Wam życzę wszystkiego dobrego. 
Nie mówię "żegnajcie" ale nie mówię "do później".


poniedziałek, 14 listopada 2022

Aplikacje randkowe

Do związku, do seksu

Zdjęcie: źródło- internet link



      Kilka dni temu będąc na kolacji z Robertem zauważyłem, że co jakiś czas dostawał wiadomość z gejowskich aplikacji randkowych. Nie czytał ich przy mnie, telefon leżał na stole i co chwile wyświetlały się komunikaty z GAY ROMEO.
Podczas jedzenia spaghetti rozmawiałem z Robertem o sensie posiadania profilu na kontach randkowych.
Większość tych typów to krypto geje, którzy chcą sobie zwalić a wymienione wiadomośc mają ich podniecać; stwierdził mój przyjaciel, który również więcej rozkoszy dają mu wyjścia na gejowską saunę czy do baru (link)
Kiedy korzystał z aplikacji randkowej najczęściej spotykał się z oszustami, którzy podszywali się pod zdjecia kogoś innego, bądź te zrobione 10 kilo, czy 10 lat temu (link)

Korzystacie z portali randkowych ?

     Na Fellow.pl poznałem Biga (jak poznałem Biga-link) Pisaliśmy kilka dni zanim umówilismy się na randkę, a potem to już historia. 
Kiedy rozstałem się z Bigem korzystałem z GAY ROMEO i GRINDR. Muszę przyznać, że z marnym skutkiem. Mówi się, że to aplikacje randkowe ale umówić się z kimś na randkę to był zawsze nie lada wyczyn, na seks w sumie też. 
Będąc online odnosiłem wrażenie, że większość kolesi jest tam dla zabicia nudy. Chętnie wymienia się zdjęciami penisów ale poza tym nic. Nawet gdy miałem wpisane, że umówię, się tylko na seks, kilka osób się zawsze zgłaszało, ale mało kiedy konkretnie.
Więcej seksualnej rozkoszy miałem z przypadkowych spotkań, w klubie czy chociażby na siłowni (link)

     Wydaje mi się, że owe aplikacje randkowe dziś już nie spełniają swojej roli. Mojego obecnego partnera poznałem na INSTAGRAMIE (Jak poznałem Jarla-link)


     Jakie są wasze spostrzeżenia na ten temat. Również uważacie, że era aplikacji randkowych się kończy?



poniedziałek, 31 października 2022

Wytrwać w monogamii

Pokusa


Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Od pewnego czasu jestem w związku z Jarlem (link
Bycie z kimś ma dla mnie duże znaczenie. Chcę relacji na zawsze. Chcę stworzyć rodzinę. Wierzę, że z Jarlem to mi się uda. 
Chociaż brzmi to banalnie biorąc pod uwagę fakt, że mam za sobą już dziesięcioletni związek, który się rozpadł, a ja sam nie należałem do świętych to chce by tym razem było inaczej.
Jak wytrwać w monogamii ?
odpowiedź jest prosta; wystarczy nie zdradzać partnera!
Ale czy w życiu wszystko jest takie proste jak w teorii ?
Otóż nie!

     Nie korzystam z portali randkowych, a mimo wszystko często mam rzucane kłody pod nogi przez los. Albo lepiej by zabrzmiało często mam rzucanych facetów pod nogi.
    
     Jakiś czas temu będąc na imprezie z moim partnerem i kilkoma przyjaciółmi w drodze do toalety spotkałem Aarona (Jak poznałem Aarona-link)
Facet od samego początku naszej znajomości dał mi do zrozumienia, że mu się podobam. Próbował namawiać mnie na seks, albo proponował znajomość. Wtedy gdy go poznałem byłem jeszcze z Bigem. Odmawiałem aaronowi za każdym razem.
Ale wiecie co? Nie było to łatwe. Chociaż koleś nie jest super przystojny to jego wzrok, głos i pewność siebie niezwykle mnie kręci. Głos mi drży a nogi są jak z waty. 
Dziś znowu jestem w związku, więc nie mogę mu ulec. 
Aaron był zaskoczony widząc mnie w klubie. Przywitał się ze mną rozkładając ramiona do uścisku. Facet pomimo upływu kilku lat, nic się nie zmienił. Wciąż ten sam przenikliwy wzrok. Wymieniliśmy klika zdań i pożegnałem się z nim. 
Nie było by to w jego stylu gdyby następnego dnia nie zostawił mi wiadomości na Messengerze.
Zaproponował spotkanie. Twierdził, że nie chodzi mu o seks, tylko jako kumpel.
I czasem gdy tak sobie myślę, żałuję, że w końcu z nim się nie spotkałem gdy byłem jeszcze singlem.
Jakkolwiek to brzmi. Dla samego seksu. Dziś ponownie jestem w związku. Nie mogę się z nim spotkać nawet na stopniu koleżeńskim. Wiem, że to mogłoby doprowadzić do czegoś więcej.
Nie chcę ryzykować.

     Będąc na siłowni, zauważyłem, że zerka na mnie taki koleś. Widzę go pierwszy raz. Nasze spojrzenia się spotykały. Fajny szczupły blondynek. Po zakończonym treningu będąc pod prysznicem, do kabiny wszedł właśnie ten koleś. Stałem nagi pod strumieniem wody a on zmierzył mnie wzrokiem. Nic nie mówił tylko spoglądał na mnie. Zauważyłem, że miał lekki wzwód. 
Unikałem już kontaktu wzrokowego. 

     W pracy, mam również jednoznaczne sytuacje. Jestem kierownikiem w sklepie odzieżowym w dziale męskim. Często chłopacy, uśmiechają się do mnie, czy też zagadują.
Pewnego razu, młody chłopak, może z 27 lat zapytał o pewien towar  sprytnie ciągnął temat. Rozmowa stoczyła na poziom prywatny. Bardzo miło mi się z nim rozmawiało. Przyszedł raz , za jakiś czas ponownie. Za którymś razem zapytał czy wymienimy się numerami telefonów. Oczywiście odmówiłem.

     Będę szczery.
W takich sytuacjach miewam myśl, że chciałbym być sam i spotykać się z kim chce, z kim nadarzy się okazja. 
Tak naprawdę, unikam ryzykownych sytuacji. Mój związek z Jarlem i on sam znaczą dla mnie więcej niż wszystko inne. W tej relacji niczego mi nie brakuje. W takich sytuacjach nie pozostaje nic innego jak ucieczka i ignorowanie zagrożeń.

     Mam to o czym marzyłem. Faceta z którym czuje się dobrze, z którym spędzam miłe, zabawne chwile. Jestem z facetem, który sprawia, że jestem szczęśliwy.


poniedziałek, 10 października 2022

Ja, mój chłopak i mój Ex

Nowe relacje


Cytaty o życiu, cytaty o miłości
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania     *




     Jeśli jest się facetem po trzydziestce, a w zasadzie facetem, który zbliża się do czterdziestki ma się za sobą już kilka mniej lub bardziej poważnych związków. 
   
     Zanim poznałem Jarla, spotykałem się z kilkoma typami. Z niektórymi wiązałem jakieś nadzieję (link)
Fajnie nam się układało, seks był również dobry (link) a mimo to nie wyszło. Jedni byli tylko do zabawy. Spotkanie na jedną czy kilka nocy, bez angażowania się sobie w życie(link)
Pierwszy mój związek był z facetem, którego poznałem prawie piętnaście lat temu.
To był Big (link) Poznaliśmy się na portalu randkowym dla gejów i nasz związek rozkwitał.
dziesięć lat byliśmy ze sobą. Niestety przyszedł taki dzień, kiedy trzeba było powiedzieć STOP! Spakować walizki i wyjść z domu (link)
Minęły dwa lata od naszego rozstania. Początki nie były łatwe. Trzeba było podzielić nasz wspólny dobrobyt. Przez prawie dziesięć lat wspólnego mieszkania nazbierało się rzeczy. Bywały zgrzyty. Miałem myśli by zakończyć tę znajomość dla świętego spokoju, ale z drugiej strony wiedziałem, że to byłoby głupie rozwiązanie. Big, pomimo tego, że był już moim partnerem znaczył i znaczy dla mnie bardzo wiele.
Minęło kilka miesięcy kiedy na dobre oswoiliśmy się z sytuacją.

Dziś jesteśmy przyjaciółmi. Tak, przyjaciółmi. Mamy stały i częsty kontakt ze sobą. 
Relacja ponownie pogłębiła się, gdy Big poznał nowego faceta. Jego nowy partner to David. Bardzo fajny koleś. Mój ex i jego obecny chłopak, poznali również mojego partnera Jarla. Polubiliśmy się wszyscy. Spotykamy się na wspólne obiady, czy spacery oraz imprezy w domu. 
Lubię Davida i on mnie, bo  często ze sobą piszemy wiadomości.

Muszę przyznać, że obawiałem się jak potoczy się mój los i Biga. Dziś wiem, że bez względu z kto jest naszym partnerem, my będziemy dla siebie jak rodzina. A jeszcze bardziej cieszy mnie fakt, że nasi partnerzy też się polubili. 

Po wielu burzliwych momentach dziś wszystko bardzo dobrze się układa.
Ja jestem w szczęśliwym związku i moje serce się raduje gdy widzę, że Big również jest szczęśliwy.

A wy macie kontakt ze swoimi ex ?





*Zdjęcie: Opracowanie własne. Cytat pochodzi z książki C.R.Zafon "Cień wiatru"

niedziela, 18 września 2022

Wolność to JA!

Bądź tym kim JESTEŚ!

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania





 "Musiałam zrobić miejsce dla siebie we własnym życiu"
(R,Brett- Jesteś cudem)


Teraz rozumiem- Powiedział mój Brat- Po wielu latach w końcu zrozumiałem dlaczego wyprowadziłeś się tak daleko.
Kiedy ostatnio byłem w Polsce wieczór przed wylotem do Niemiec spotkałem się jeszcze raz z moim Bratem i jego żoną. Miało to być zwykłe spotkanie, ale z Bratem weszliśmy na inne tematy.

      Jestem facetem jak każdy inny. Pochodzę z małej miejscowości, gdzie wszyscy sąsiedzi bardzo dobrze się znają. Wiedziałem, że nie ma dla mnie tam miejsca. Nie dla mnie jako geja. (Krypto gej-link)
Ludzie dziwili się, że moje najbliższe towarzystwo to dziewczyny a nie koledzy, że mając naście lat nie mam dziewczyny itd. Miałem dość bycia wytykanym palcami, bo stylizowałem sobie włosy na żel, czy nosiłem markowe ubrania. Miałem dość tłumaczenia się z tego co lubię i jak się zachowuję. Miałem dość bycia pod wieczną obserwacją. Pragnąłem przestrzeni, wolności.

     Kiedy zrozumiałem, że jestem gejem, zrozumiałem również, że muszę zmienić otoczenie. Moje ówczesne przyjaciółki wtedy by tego nie zrozumiały a jeśli nawet to i tak opowiedziałyby to dalej. Mając zaledwie naście lat nie byłem gotowy na coming out. (Mój coming out-link)
Ukrywałem to kim jestem, marząc wieczorami o wolności. Wiedziałem, że gdzieś w większym mieście muszą być podobne osoby do mnie. Potrzebowałem kogoś, kto by mnie zrozumiał. Kolege do seksu miałem (Tamte dni...-link) ale on oficjalnie zawsze był hetero.
Koledzy byli dla mnie dziwni, Agresywni i spędzali czas na graniu w piłkę, przeklinaniu czy dokuczaniu innym, nie bawiło mnie to. Dziewczyny były mi bliższe. Oglądaliśmy wspólnie filmy, czy chodziliśmy na spacery, aczkolwiek i to nie było dla mnie. 
Wieczorami kiedy marzyłem o innym życiu, jednocześnie szukałem szczęścia na gejowskich czatach. 
Szukałem facetów z innych miast. Tak po wielu miesiącach, nieudanych randkach i spotkaniach poznałem Biga (Mój kuferek- jak poznałem Biga-link)
Wyprowadziłem się do Olsztyna. Miasto wojewódzkie Warmii i Mazur to nie Warszawa czy Poznań, ale dla mnie było wystarczające. No i Big, w którym się zakochałem. Pierwsza wielka miłość. Pierwszy poważny związek.
Dziś mieszkam w Niemczech. Kraj mniej lub bardziej tolerancyjny. Oczywiście do Polski nie ma co porównywać. Tu czuje się wolny. Kiedy ktoś pyta mnie o związek, mówię otwarcie- Mam partnera. Jarl, z którym obecncie jestem, przychodzi do mnie do pracy, kiedy kończe swoją zmianę. Witamy się pocałunkiem w policzek.
Nie obnoszę się z niczym. Ale nie zamykam się i nie chowam się przed światem. 
Kiedy opowiedziałem tę historię Bratu zrozumiał dlaczego tak nagle zniknąłem. Nie dziwił mi się.

A jaka jest wasza historia ?
Też szukaliście dla siebie miejsca gdzie będzieci mogli być wolni ?



środa, 10 sierpnia 2022

Gej czy nie gej ?

I na co mi to było ?

Geja na seks
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania



-"Szukam szczupłego uległego" - Robert mój przyjaciel zacytował mi fragment ogłoszenia z portalu GAY ROMEO. Jestem szczupły i uległy, bez zarostu na twarzy, specjalnie się ogoliłem dla niego- Dodał Robert.
- No i co mu się nie spodobało?- Zapytałem zaciekawiony.
- Że ma owłosioną klatę i brzuch.

     Mój przyjaciel w tym tygodniu odpisał na ogłoszenie seksualne. Ogłoszenie brzmi; Szukam szczupłego, uległego kolesia, którego będę mógł ruchać swoim XL kutasem.Ty totalny pasyw.
Robert przygotował się na to spotkanie. Ogolił dwudniowy zarost. Wydepilował tyłek i resztę miejsc intymnych. Robert ogólnie lubi owłosienie, ale ten facet był w 100% w jego typie. Koleś to czterdziestodwuletni paker z siłowni. Krótko ostrzyżone włosy, ciemny zarost na klacie. Aktyw z dużym penisem.
Gdy doszło do spotkania, facet nie był zadowolony. Wyprosił Roberta ze swojego domu, tłumacząc, że nie spełnia jego oczekiwań. Chodziło o owłosienie na klacie. Robert słuchając tego stał już nagi w jego sypialni. Nie pozostało mu nic innego jak ubrać się i wrócić do domu


- Najlepiej TRANS, totalna suka. Bez zarostu, owłosienia. Musisz być uległy. Jestem uległy i totalnie pasywny- Opowiadał Robert z lekkim zdenerwowaniem w głosie. Oskar, zauważyłem, że męscy kolesie, najszczęściej Arabowie, umięśnieni szukają osób TRANS. I to są przeważnie profile bez zdjęcia twarzy- anonimowe. Pewnie mają żony- Rzekł mój przyjaciel zażenowany.
-Wiesz Robert, każdy ma swoje typy- Odpowiedziałem.
- Mi nie chodzi o to. Moim zdaniem Ci Męscy kolesie, są gejami ale nie chcą się do tego przed sobą przyznać. Dlatego szukają młodych uległych niemęskich chłopaków, by ruchać chłopaka, a mieć satysfakcję, że przynajmniej typek jest zniewieściały, czy też Trans.
Całe popołudnie spędziliśmy na przeglądaniu profili na GAY ROMEO. 

     Wieczorem gdy byłem już w łóżku pomyślałem, że Robert w pewnym sensie może mieć rację. Kiedy byłem singlem i sam miałem konto na GAY ROMEO, widziałem wiele podobnych ogłoszeń.
Umięśnieni faceci, najczęściej Arabskiego pochodzenia szukali właśnie młodych, szczupłych i najlepiej zniewieściałych chłopaków.
Pamiętam jak jeden facet tak mi się spodobał, że pomimo iż nie pasowałem do jego opisu chciałem się z nim spotkać. Odpisał "Fuck, czytaj opis". Przynajmniej spróbowałem, koleś był naprawdę fajny.

     Wydaje mi się, że wiele takich osób, nie akceptuje siebie jako geja. Każdy z nas przecież wie, jaki wpływ na nas może mieć otoczenie i osoby bliskie. Dlatego myślę, sobie, że poprzez seks z osobami Trans czy przegiętymi młodymi typkami w jakiś sposób tłumaczą sobie ten akt seksualny. Młody przegięty, bez zarostu, to prawie jak dziewczyna.
Nie chcę, tu tworzyć stereotypów, gdyż wiadomo, że każdy ma swój typ. Aczkolwiek teoria Roberta, nie jest mi daleka. 
Co Wy o tym myślicie ?

     

wtorek, 5 lipca 2022

Nie moja historia

Puppy Play

źródło-internet




     Zanim stałem się Spark, a moje życie stało się częścią Puppy Play(Czym jest Puppy Play-link), byłem zwykłym nastolatkiem, który pomału odkrywa swoją seksualność.
Miałem jakieś piętnaście czy szesnaście lat, kiedy zauważyłem, że podobają się mi się chłopacy. Zacząłem się tym tematem interesować i szukać informacji w internecie o inncyh gejach.

     W Polsce w szkoła nie mówi się o homoseksualiźmie, więc musiałem poradzić sobie z tym sam. Nie mogłem polegać również na mojej rodzinie czy bliskich. Wychowywałem się w katolickiej wierze. 
Zdałem sobie sprawę, że jestem z tym wszystkim sam. Ciągłe rozmowy w domu o Bogu, piekle, oraz negatywne komentarze o gejach sprawiły, że na kolejne kilka lat wyparłem się homoseksualizmu. 
Zamknąłem się w sobie. Udawałem, że wszystko jest w porządku, przed otaczającym mnie światem, przed sobą. 

     Minęło sporo czasu nim ponownie postawiłem sobie pytanie; Kim tak naprawdę jestem ?
Nie wytrzymałem tego napięcia i powiedziałem o swojej orientacji Mamie i młodszemu bratu.
Słowa, które padły z ust Matki, mnie wzruszyły "Zawsze będę Cię kochać, takim jakim jesteś" 
To była jedna z najpiękniejszych chwil. Brat informacje przyjął dość oschle. Utrzymujemy ze sobą kontakt, ale nie jest to bliska braterska więź. Reszta rodziny nie wie. Nie chce by się dowiedziała.
Brak umiejętności bycia otwartym na zmiany światopoglądowe sprawia, że wolę by o tym się nie dowiedzieli.

     Moje pierwsze kontakty z facetami do najłatwiejszych nie należały. (Mój pierwszy raz-link)
Późno zacząłem chodzić na randki. Pierwszy kontakt seksualny miałem dopiero gdy wyjechałem za granice. 
Spotkałem się z kolesiem na plaży nudystów. Zwykły seks oralny. 
Kolejne spotkanie i doświadczenie nie jest miłym wspomnieniem. Facet z którym się umówiłem zaproponował seks analny, zgodziłem się. Niestety potraktował mnie bardzo przedmiotowo.
Czułem się wręcz wykorzystany. Nie jest to miłe uczucie, szczególnie gdy to był twój pierwszy raz.
Następny kochanek był z prawdziwego zdarzenia. Zadbał o mnie i o komfort naszego spotkania.
Wypiliśmy trochę alkoholu, zażyliśmy psychodelików i zaczęliśmy się kochać. Facet był ostrożny. Jak nauczyciel, zaopiekował się mną pokazując co należy zrobić by seks analny był dla obu stron przyjemny.

     Dziś już nie jestem tym chłopakiem, który żył w cieniu swojego życia. Wręcz przeciwnie. Jestem szczęśliwy i biorę życie pełnymi garściami.

     Mówię o sobie Spark. Puppy Play stało się nierozłącznym elementem mojego życia.
Zainspirował mnie koleś/ Psiak, którego poznałem w internecie. Zacząłem interesować się tą kulturą i sposobem życia na tyle, że będąc w Amsterdamie kupiłem sobie pierwszą maskę. Natomiast gdy przeprowadziłem się do Krakowa, zacząłem spotykać się z innymi "Pieskami".
Ludzi o podobnych zainteresowań do moich było więcej niż się spodziewałem.
Nie chodzi tylko o seks, dominację i odgrywanie ról. Chciałem by Puppy Play stało się tak jak u wielu innych "Piesków" nieodłączną częścią mojego życia wykraczająca poza łóżko.
Wspólnie z innymi ubieraliśmy się w Psie stroje. ja wybrałem sobie kolor pomarańczowy oraz Spark jako imię. Spędzamy wspólnie czas będąc w przebraniu. Chodzimy do barów czy w domu odgrywamy rolę psów.

Rola Pieska to próba stania się przez pewien czas kimś wolnym od zmartwień, i codziennych obowiązków.
Puppy Play to wejście w psychologię właśnie szczeniaka, który tak jak dzieci nie wie co to praca, czy inne obowiązki każdego dorosłego człowieka. To ucieczka od codziennych trudności w świat zabaw i radości.





Spark-instagram

Zobacz również
NIE MOJA HISTORIA -Piotrek
NIE MOJA HISTORIA- Adrianna
NIE MOJA HISTORIA- Jarek
NIE MOJA HISTORIA- Michał



wtorek, 31 maja 2022

Mamo, tato, to mój chłopak!

Krok za krokiem

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania




      Minęło już kilka miesięcy odkąd spotykam się z Jarlem (link)
Nasz związek rozwija się w dobrym kierunku. 
Mógłbym przyznać, jakkolwiek to banalnie zabrzmi; znalazłem moją drugą połówkę.

Postanowiliśmy powiedzieć swoim bliskim, że jesteśmy w związku. Pisząc bliskich nie mam na myśli znajomych czy przyjaciół, tylko rodzinę.

     Moja rodzina mieszka w Polsce. Ja od dziesięciu lat w Niemczech. Zaprosiłem moją mamę do mnie na kilka dni. Nie pamiętam czy o tym wspominałem ale mój tata nie żyję od ponad piętnastu lat.
Dzień przed przyjazdem mojej Mamy zadzwoniłem do niej i oznajmiłem, że mam dla niej informację.
Z moją mama rozmwiam czasem jak z przyajciółką. Dlatego nie miałem oporów by powiedzieć jej, że kogoś poznałem
Powiedziałem jej, że spotyka się z kimś od kilku miesięcy i chce aby go poznała.
Moja Mama bardzo lubiła mojego ex faceta; Biga (link) Miałem nadzieję, że i Jarl przypadnie jej do gustu. Problem z tym, że Big jest polakiem a Jarl niemcem, a moja Mama nie mówi w języku niemieckim.

     Wieczorem kilka godzin po przylocie poszedłem z Mamą do restauracji w której czekał na nas Jarl.
Przedstawiłem ich sobie i podczas posiłku każdą rozmowę tłumaczyłem z niemieckiego na polski i odwortnie. Spotkanie przebiegło pomyślnie, kolejne dni również. 

     Kilka dni po tym jak Mama wróciła do Polski, zadzwoniłem do niej i zapytałem co sądzi o Jarlu.
Nie wiele mogła powiedzieć, jak sama przyznała bariera językowa jest bardzo krępująca, szczególnie gdy zostawiłem ich na chwile samych.
Moja Mama stwierdziła jednak, że Jarl wydaje się bardzo miły i że pasujemy do siebie.
Po rozmowie z Mamą skontaktowałem sięz moją siostry. Byłem ciekawy czy rozmawiały na nasz temat.
Siostra powiedziała, że według Mamy ja i Jarl jesteśmy do siebie podobni i widać, że dobrze nam ze sobą. Obserwowała nas jak ze sobą rozmawiamy, żartujemy.
Ucieszyłem się z tej odpowiedzi. Bardzo zależało mi aby Jarl przypadł jej do gustu. 


     Kolejny ruch należał do Jarla. Jego Mama, miała w tym miesiącu urodziny i zaprosiła bliską rodzinę na obiad do restauracji. Jarl powiedział aby zarezerwowała jedno miejsce dodatkowe.
O nic nie pytając tak zrobiła.
Gdy z Jarlem dotarliśmy na miejsce, atmosfera była bardzo sympatyczna jednak z początku mało co się odzywałem. Dopiero podczas deseru jego Mama zaczęła zadawać mi pytania. Jak długo jesteśmy ze sobą, dlaczego dopiero teraz mnie przedstawił rodzinie itd.
Z minuty na minutę atmosfera zaczynała się rozluźniać, pod koniec spotkania jego Mama poprosiła mnie nawet o numer telefonu i zwracała się do mnie "Przyszły zięciu".

     Jesteśmy dorośli, nie potrzebowaliśmy błogosławieństwa, aczkolwiek chcieliśmy w naszym związku pójść krok dalej. W końcu pomału planujemy wspólną przyszłość.


Poznaliśmy swoich partnerów z rodziną ?
Jest dla was ważna ich akceptacja ? 



poniedziałek, 9 maja 2022

Czy liczy się tylko seks ?

Wierzę w monogamię!

Oskar gej w miescie- gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania




Mój przyjaciel Robert  gdy wraz z Zahirem odwiedzili mnie w sobotni wieczór opowiadał nam o swoich seksualnych randkach. Ja i Zahir z wypiekami na twarzy słuchaliśmy tych historii.

-Ostatnio gdy byłem w saunie, zaczepił  mnie koleś. Owłosiony typ, z brodą. Aktyw oczywiście- Zaśmiał się lekko Robert- Dałem się  wyruchać z gumą oczywiście. Facet był konkretny. Koleś podszedł do mnie kazał mi się odwrócić i wszedł we mnie. Ruchał szybko i nie zwracał uwagi czy mnie to bolało czy nie. Gdy aktyw doszedł, rzucił prezerwatywę do kosza, klepnął mnie w tyłek i poszedł pod prysznic.
Ja nie doszedłem, dlatego po chwili znalazłem sobie innego faceta, któremu obciągnąłem, przy czym sam się mastrurbowałem. Typ spuścił mi się na twarz- Zakończył historię Robert.
- Jedziesz ze mną do Essen do gejowskiej sauny ?
- Nie. Jestem przecież z Jarlem- Odpowiedziałem Robertowi.
- To weź go ze sobą.
- Robert, my nie bawimy się w takie rzeczy. Chce stworzyć związek tylko dla nas.
- Odkąd jesteś z nim zrobiłeś się nudny.
- To, że twoja dupa jest jak autostrada i każdy może Cię przejechać, to nie znaczy, że ja też muszę ruchać wszystko co się rusza.
- Dlatego Oskar ja nie umiałbym być w związku. Lubie seks. Najlepiej za każdym razem z innym facetem. 

Robert spojrzał na mnie zmieszany a Zahir parsknął śmiechem. 
Odkąd jestem z Jarlem, Robert czesto mi przytyka, że zrobiłem się nudny, jakby świat kręcił się wokół seksu.

     Od kilku tygodni spotykam się regularnie z Jarlem. Jestem z nim szczęśliwy. Jarl ze mną również. 
Nasz seks jest wspaniały. Mamy wspólne zainteresowania i chętnie spędzamy ze sobą czas.
Nie czuje potrzeby "skoków na bok". Chcemy stworzyć związek oparty na miłości i zaufaniu. Trójkąty nas też nie interesują.
Robert jak ostatnio stwierdził nie zamierza się z nikim związać. Chcę być sam i korzystać z seksualnych atrakcji jakie daje mu życie singla. 
Zahir, teoretycznie szuka miłości i często znajduje, aczkolwiek są to przelotne znajomości. Zahir nie potrafi być wierny.

     "Pewni ludzie spędzają całe życie, czekając na pociąg, tylko potem się okazuje, że nawet nie dotarli na dworzec"*
Nie chce należeć do tych ludzi. Ja mam za sobą dziesięcioletni związek z Bigem, wiem, że z Jarlem może nam się ułożyć.
Nie wiem czy z Jarlem spędzę resztę swojego życia. Kiedyś tak o Bigu myślałem, dziś jestem z kimś innym i chce postawić na jedną kartę!
Jarl również chce się ustatkować. Dlatego stwierdziliśmy, że na razie unikamy miejsc takich jak kluby.
Jakkolwiek to banalnie zabrzmi jesteśmy na etapie poznawania się, chcemy unikać niepotrzebnego ryzyka.

W dzisiejszych czasach niełatwo jest żyć w związku.
Praktycznie na każdym kroku czają się pokusy.
Często dostaję na instagramie wiadomości "Hej widziałem Cię na siłowni, fajny typek z Ciebie, chcesz się poznać ?  
Oczywiście, odmawiam, albo nie odpisuje w ogóle. Aczkolwiek trzeba przyznać, że niełatwo jest być w monogamicznym związku.

Zależy Wam na związku monogamiczny?




*Cytat pochodzi z książki J.Harris- Brzoskwinie księdza proboszcza.

środa, 13 kwietnia 2022

Związki gejów

Miłość, zaufanie i wierność

Źródło- internet
 



"Myślisz, że możesz kogoś przytulić tak mocno, że odciśnie się w tobie i będziesz go czuć, nawet gdy już się od ciebie odsunie"
(R.Rowell-Eleonora i Park)


     Czy wierzycie w monogamiczne związki ?
W prawdziwą miłość ?
W bratnie dusze ?

Kiedy zadałem te pytania moim przyjaciołom; Robertowi i Zahirowi, to mnie w pewnym sensie wyśmiali.

     Robert otwarcie powiedział, że nie chce związku, on chce się ruchać.
"Oskar, nie ukrywajmy jesteśmy facetami, nie mamy takich potrzeb jak kobiety. Więc dlaczego nie korzystać z tego ?" Często powtarzał mi to zdanie. 
Mój przyjaciel nie chce związku, stwierdził, że nie lubi monogamii.
Ostatnio wieczorami chodzi w miejsca gdzie facecie spotykają się na seks. Bez zobowiązań. Wyciągasz sprzęt ze spodni i ktoś się zajmuje twoim przyrodzeniem.
Podobnie jest na Saunach, w których też często bywa.
Jego motto brzmi "Rucham się kiedy chce i z kim chce". 

     Zahir co jakiś czas jest zakochany po uszy. Wtedy powtarza, że ten facet jest tym jedynym. Natomiast związek trwa maksymalnie kilka tygodni (link) Wtedy przeistacza się zadowolonego ze świata singla.
Mam wrażenie, że chciałby zbudować stały związek, ale mu nie wychodzi. Sam zresztą ma "problemy"
z monogamią. Kiedyś gdy był w związku, znalazłem jego profil na GAY ROMEO.

     Moja przyjaciółka Ola stwierdziła kiedyś, że monogamia nieszczególnie leży w naturze ludzkiej. Tej pierwotnej. Nie twierdzi, że się nie da, jasne, że się da i ludziom się często udaje, ale zawsze na jakimś etapie jest to batalia z naturą. Chociaż romanse nie są w jej głowie, to nie w jej stylu.

     Chociaż z powyższym stwierdzeniem muszę się zgodzić, sam wiem to po sobie. 
Mój poprzedni związek nie należał do udanych, szczególnie w ostatnich dwóch latach.
Zdarzały mi się zdrady (link) i romanse (link)
To był czas kiedy byłem zagubiony. Szukałem siebie i odpowiedzi na dręczące mnie pytania.
Życie pokazało, że mój dziesięcioletni związek się rozpadł (link)
Natomiast teraz kiedy poznałem Jarla i spotykamy się ze sobą, chce skupić się tylko na nim, na nas.

     Chciałbym stworzyć związek oparty na miłości i zaufaniu. Wspólnie zamieszkać.
Też o tym marzycie ?

     

poniedziałek, 21 lutego 2022

Powiedz, że mnie kochasz

Fantazje

Oskar gej w mieście- gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Zakwitły krokusy i przebiśniegi. Mam wrażenie, że zima już za nami. 
W ostatnim czasie, miałem mało czasu dla siebie. Mam nową pracę, która obecnie mnie pochłania, ale również jest to spowodowane nową znajomością.
O Jarlu już wspominałem. Od pewnego czasu spotykamy się regularnie(link)
Chłopakom, czyli Robertowi i Zahirowi  nic nie mówiłem o moim nowym... związku ? Oficjalnie jeszcze tego nie nazwaliśmy.
Nie chcę o tym mówić bo, oboje obecnie przechodzę przez związki, które się rozpadają albo rozpadły.
Myślę, że to nie najlepszy pomysł by emanować szczęściem, przed kimś komu właśnie życie się nie układa.
Za każdym razem kiedy się spotykamy słysze tylko "Ten miał dużego kutasa" , "Ten koleś zajebiście rucha" czy też "Ten młodziak miał mega tyłek".
Ja z powyższych względów na razie nie mówię nic.

     Na jednym ze spacerów po centrum handlowym, przeglądając dekoracje do mieszkania, Jarl oznajmił mi "Wykasowałem konto na GAYROMEO" i jak gdyby niby nic przeglądał artykuły na półkach dalej.
Moja przyjaciółka Ola twierdzi, że to dobry znak. Tłumaczyła mi, że to był sygnał, że chce mnie lepiej poznać i na tej znajomości skoncentrować.
Ja również wykasowałem konto. Koniec z randkami. Obecnie koncentruje się na znajomości z Jarlem.

     Wieczorem gdy siedzieliśmy u niego w domu na kanapie przed telewizorem zaczęliśmy się przytulać a potem całować. Jarl usiadł na mnie okrakiem, złapał w dłonie moją twarz i patrzyłmi się w oczy. 
trwaliśmy tak chwile a w tle było słychac głosy z telewizora ; "Kochasz mnie ?" zadał pytanie facet z filmu do pewnej dziewczyny. Oboje to usłyszeliśmy i śmialiśmy się w głos. Po chwili postanowiłem pół żartem pół serio zadać mu pytanie; chcesz mi coś powiedzieć ? Sugerując mu sytuację z filmu. Chłopak się zaczerwienił, spojrzał w dół i powiedział ;nie!
Trochę mnie zabolało. Poczułem się dziwnie i zakłopotany. Usiedliśmy ponownie na kanapie i oglądaliśmy w skupieniu film do końca.

     Gdy wróciłem do domu myślałem o tych chwilach spędzonych z Jarlem, o tej krępującej sytuacji na kanapie.
To była romantyczna sytuacja. Chciałem, by powiedział mi, że mnie kocha. To mogłoby być zabawne. Ale tak się nie stało.
Czego ja od niego oczekiwałem, że po kilkunastu dniach wyzna mi miłość ?
Być może tak, ale czy ja sam jestem gotowy na taką deklarację?
Niewiem. 
Więc przestałem zadręczać się myślami. Za wcześnie na takie wyznania. Życie to nie romantyczna komedia, a my nie jesteśmy już nastolatkami. Oboje po przejściach. 

 "(...)ci, którzy dotknęli mojej duszy, nie rozbudzli mojego ciała, ci natomiast, którzy dotknęli mojego ciała, nie poruszyli mojej duszy"*

     Z Jarlem jest inaczej. Rozumiemy się bardzo dobrze. Mamy wspólne zainteresowania jak naprzykład wyprawy górske. Podobne ironiczne poczucie humoru. Dawno przy nikim się tak nie czułem jak przy nim. Mam wrażenie, że dobrze do siebie pasujemy. Z pewnością za wcześnie na takie deklaracje, ale między nami jest chemia, której dawno nie czułem.
Nie ma chwili bym o nim nie myślał. A seks z nim jest fantastyczny. Śladu po pierwszej nieudanej randce zaginął (link).
Bawimy się rolami. Otwieramy na nowe doświadczenia i fantazje. 
Fajny czasem nawet ostry seks jest też czułością opleciony. 

     W moim sercu wiosna. Śmieje się sam z siebie, bo myślałem, że gdy ma się trzydzieści pięć lat takie szczenięce zakochanie się już się nie zdarza a tymczasem ja promienieje.

     Bywały dni, kiedy nachodziły mnie myśli, że do końca życia będę już singlem. Biorąc pod uwagę ilość randek jakie mam za sobą i każda z nich okazała się klapą, straciłem nadzieję. Czułem, że jedyne co mi zostało, to własnie "ktoś na jedną noc". 
Czas leci. Robimy się coraz starsi a nie młodsi. 
Nie wiem co przyniesie mi nowa znajomość.
Jednak jednego jestem pewien; zależy mi na nim. 



*Cytat pochodzi z książki "11 Minut" P. Coelho

wtorek, 1 lutego 2022

No i się stało

Światełko w tunelu

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Kilka tygodni temu wspominałem o tym, dlaczego warto dokonać Coming outu (link)
Reakcje były różne, raczej negatywne. Nawet moi przyjaciele Robert i Zahir nie do końca byli przekonani. 
Ale tak sobie myślę; Robert, nie potrafi zaakceptować faktu, że jest gejem, a Zahir pochodzi z muzułmańskiej rodziny. Niby rodzina wie, ale to temat tabu.
Przypadkiem w księgarni trafiłem na książkę Christiana zu Salm pt. "Dieser Mensch war ich".
Są to krótki historie z perspektywy ludzi, którzy są w podeszłym wieku i najczęściej śmiertelnie chorzy. Krótko mówiąc, chwile przed śmiercią dzielą się swoimi przemyśleniami o życiu.
Najbardziej poruszyła mnie historia Petre Liebmanna (zmarł w wieku 73 lat- rak kości)
Napisał "Powinienem wcześniej żyć swoim życiem(...)".
Najpierw czekał aż umrą jego rodzice, potem żona by w końcu móc żyć swoim życiem. Petre był gejem.

     Sami odpowiedzcie sobie teraz na to pytanie; chce czekać na ten dzień by żyć swoim życiem? A co jeśli ten dzień nigdy nie nadejdzie ?

     Jesteś jakiś milczący; mówili prawie jednym głosem moim przyjaciele. Robert i Zahir wpadli do mnie na niedzielne śniadanie. Nasza rytuał. Spotykamy się prawie w każdą niedzielę rano by móc ze sobą porozmawiać.
Robert narzeka, że jego facet nie ma dla niego czasu. Nic dziwnego ma rodzinę, więc tam inwestuje swój czas. Chłopak nie chce przyjąć do wiadomości, że jest zabawką. 
Zahir, opowiada o swoich nowych seks przypadkach. 
Pokazywał nam fotki kolesia z którym obecnie się spotyka. Wysoki blondyn, dość ładnie wyrzeźbione ciało na siłowni. Przesuwając palcami po telefonie wyskoczyło nam jego zdjęcie. Leżał nago na łóżku ze stojącym fiutem. Najpierw się przestraszył i schował telefon, śmiejąc się przy tym wniebogłosy a potem stwierdził "A co tam, tak wygląda mój penis, fajny co ?" Oboje z Robertem przytakneliśmy, że fajny.
Słuchałem historii, którymi dzielili się ze mną moi przyjaciele a myślałem o tym co wydarzyło się dnia poprzedniego.
Miałem randkę z Jarlem (link) Od momentu gdy minęliśmy się na ulicy, regularnie piszemy ze sobą. 
Polubiłem typka. Jest zabawny, ironiczny, a przede wszystkim bardzo mi się podoba. 
Po kilku dniach pisania spotkaliśmy się. 
Poszliśmy do baru napić się dwóch drinków i Jarl zaprosił mnie do siebie.
Zaraz gdy przekroczyliśmy próg mieszkania zaczęliśmy się całować.
Zdjęliśmy górną część garderoby i całowaliśmy się, tak jak lubię. Mocno, intensywnie z językiem w ustach. Nasze ręce dotykały naszych ciał. Czułem, że z tym kolesiem będę miał wiele przyjemności.
Gdy ruszyliśmy w stronę kanapy, która stała w jego pokoju dziennym zdjęliśmy resztę naszej garderoby.
I no właśnie...
Dalej było już tylko gorzej. 
Nie mieliśmy seksu. Całowaliśmy się, pieściliśmy nasze ciała, ale nic poza tym. Oboje chcieliśmy ale nasze ciała, nasze przyrodzenie, nie było w formie.
Stres?
Mi było głupio, jemu też. Staliśmy naprzeciwko siebie ze wstydem w oczach. Za pomocą dłoni każdy nas z trudem doszedł. 
    
     W drodze do domu rozmyślałem o naszej randce.
Co poszło nie tak ?
Koleś jest przystojny, od dawna mi się podoba, ja jemu też. Pocałunki były zajebiste, a mimo to nie wyszło! 

     Po spotkaniu z Jarlem wymieniliśmy się wiadomościami, że było super, bo to prawda.
Dopiero wieczorem przyznaliśmy sobie rację, że jednak coś nie wyszło. Obstawiamy stres.
Z jego wiadomości wynikało, że od dawna chciał mnie poznać. 
     Minął tydzień gdy spotkaliśmy się ponownie. W planie było wyjście do baru. Wypiliśmy kilka drinków i odprowadziłęm go do domu. Atmosfera była bardzo przyjemna. Mam wrażenie, że chłopak jest jak bratnia dusza. Dużo mamy wspólnego. Oboje lubimy podróżować i wspinać się po górach, a wieczorem leniwie na kanapie spędzać czas oglądając horrory. 
     Wracając do domu dostałem od niego sms-a "Nawet nie dałeś mi buziaka na pożegnanie. Chyba nie będę mógł zasnąć :( ".
Rozbawiał mnie ta wiadomość. Postanowiłem wrócić sie, więc od razu napisałem mu wiadomośc by wyszedł przed blok.
Tak też się stało.
Spojrzeliśmy na siebie a wtedy Jarl zaproponował bym wszedł do klatki schodowej. 
Zaczęliśmy się całować. Bardzo intensywnie. Przez spodnie dało się wyczuć nasze podniecenie.
Jarl spojrzał na mnie i powoli rozpinał mi rozporek.  Seks w miejscu publicznym hmm... lubię to.
     To był bardzo szybki wzajemny seks oralny, ale było mega!

     Teraz wiemy, że z nami jest wszystko w porządku. Prawdopodobnie za pierwszy razem byliśmy zbyt zestresowani. Chcieliśmy by było perfekcyjnie. Muszę jednak przyznać, że mimo wszystko było perfekcyjnie. Czuję więź z tym kolesiem. Druga randka udowodniła nam, że nadajemy na tych samych falach. Zresztą czułem to od nd samego początku, od pierwszych wiadomości w 2020 roku (link)
Wtedy nie byłem gotowy na randki, to było chwile po tym gdy rozstałem się z moim facetem.

A czy dziś jestem gotowy ?
Nie wiem.
Wiem tylko, że chce go lepiej poznać. Ucząc się na przykładach innych, nie chcę odkładać nic na jutro.

PS; Książki do końca nie przeczytałem, jest zbyt deprymująca.




niedziela, 16 stycznia 2022

A jednak się nie udało

GayRomeo


Gej blog, gejowski blog, gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 

                                              

 - Pierdole to- Zaczął Robert już w progu mojego mieszkania.
Wszedł i usiadł na kanapie stawiając torbę z wódką i Colą na podłodze.
- Zrób mi drinka bo nie wyrobię.
Kiedy wróciłem z kuchni z dwiema szklankami alkoholu Robert zaczął opowiadać co się stało
- Wyobraź sobie, że Kevin ma konto na GAYROMEO (Kevin to facet z którym spotyka się Robert, mieli tworzyć związek pomimo, że koleś ma żonę i dzieci-link)
- Skąd o tym wiesz? - Zapytałem.
- Bo sam widziałem.
- Masz konto na GAYROMEO? Myślałem, że wykasowałeś, skoro jesteś w związku z Kevinem.
- Ale założyłem ponownie. Podejrzewałem, że coś jest nie tak. Coraz rzadziej się spotykamy. Niby praca, żona ale ja mu nie wierze. Więc założyłem profil i dzięki temu zauważyłem, że on ciągle kogoś szuka.
- Zerwałeś z nim ?
- Nie! Kevin ma fajna pałę i dobrze rucha- Robert powiedział to tak poważnie a ja prawie wyplułem mojego drinka na podłogę.
- Więc jaki masz plan?
- Też będę się spotykać z innymi. Jeśli on może to i ja też.
     Następnie Robert z każdym kolejnym drinkiem opowiadał mi o swoich seksualnych przygodach. 
Pojechał samochodem na parking przy autostradzie. To miejsce jest znane z seks spotkań.
Chodził chwile po parkingu, potem poszedł w stronę lasu i tam stał jakiś koleś.
Typ miał ze 180 cm wzrostu, normalnej budowy. Czarna sportowa kurtka, biała czapeczka i szare spodnie dresowe. Kiedy Robert go mijał spoglądali na siebie. 
Po chwili takiego przyglądania się sobie, czyli badania sprawy czy ktoś jest zainteresowany czy nie. Typ w czapeczce uklęknął przed Robertem i zsunął mu spodnie.
Z każdym dotykiem lust, ruchem języka, penis Roberta stawał się twardszy. Kiedy był już na tyle podniecony koleś brał jego sprzęt głęboko w gardło, prawie się dławiąc.
Kiedy mój przyjaciel był bliski orgazmu, typ wstał i wzajemnie się masturbowali spuszczając się na trawnik.
- To był seks bez uczuć. Lubie takie ruchańsko- Rzekł Robert dopijając do dna drinka.

     Kiedy późnym wieczorem i chwiejnym krokiem mój przyjaciel poszedł do domu ja rozmyślałem nad jego życiem.
     Wiem, że Robert lubi szybki, przelotowy seks, ja też. Chociaż cieszyłem, się że zaliczył krótką ale fascynującą seks rundę, to jednak pewne myśli nie dawały mi spokoju.
Wiem, że nie ma sensu kolejny raz poruszać tego tematu z Robertem, ale czy uda mu się stworzyć związek oparty na miłości i zaufaniu? 
Nie chcę sugerować, że tylko będąc w związku można zaznać szczęście, ale moim zdaniem jesli Robert nie zacznie żyć szczerze sam ze sobą i nie przestanie się chować przed światem bo jest gejem, to nie będzie szczęśliwy. 



wtorek, 30 listopada 2021

Od czasu do czasu

Na chwilę? Na zawsze?

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 





 "(...)nauczyłem się, że niektórzy ludzie są na zawsze, a niektórzy tylko sporadycznie, i że nie mam żadnego wpływu na to, kto będzie na zawsze, a kto tylko od czasu do czasu"

(Ignacy Karpowicz"Gesty")

     Mój o dwanaście lat starszy były chłopak jest ze mną za zawsze. Tak myślę.
Dwa lata temu rozstaliśmy się (link do wpisu). Każdy z nas poszedł swoją drogą. Kiedy go poznałem i mijały miesiące naszego związku myślałem, że będzie on ze mną na zawsze. Ja i on. Dziś mój ex chłopak zamieszkał z innym chłopakiem. Życzę im szczęścia. A my dziś jesteśmy przyjaciółmi, po dziesięciu latach związku. Oby przyjaźń była na zawsze.

     Związek mojego znajomego Zahira okazał się być tylko na chwilę, a miał być na zawsze. Tym razem to jest to, mówił mój znajomy. Jak się okazało, nie tym razem.
Niespełna cztery miesiące później na wspólnym śniadaniu zalewał się łzami. Nie wyszło, tym razem -znowu pomyślałem- nie wyszło.
Przykro mi. Nie mogłem nic innego rzec. 

     Minęło prawie piętnaście lat, odkąd ostatni raz miałem kontakt z Kamilą (przeczytaj więcej o Kamili)
Poznaliśmy się gdy byliśmy dziećmi. Dzieliliśmy piaskownicę a potem sekrety. Nasza przyjaźń miała być na zawsze. Obiecaliśmy sobie.
Gdy wyprowadziłem się z Polski, kontakt całkowicie zniknął. Nie sądziłem, że to się zmieni.
Będąc w Polsce by odwiedzić rodzinę przypadkiem trafiliśmy na siebie w sklepie. Ja sam, ona z dwójką dzieci. Przytuliła mnie. Mówiła podniesionym głosem "O mój Oskar!". Jakby los niesłusznie nas oddzielił, a przecież wiem, że to my sami oddalaliśmy się od siebie.
Poszliśmy na spacer. Wróciły wspomnienia. Padło pytanie czy mam dzieci. Nie mam i nie będę miał odpowiedziałem. Spojrzała na mnie ze zmarszczonymi brwiami. Jestem gejem. Dziwnie było mi to powiedzieć, bo jeszcze przed kilkoma minutami mówiła czy nadal wierzę w Boga. Jako nastolatkowie razem jeździliśmy do kościoła. Na wspólnych spacerach odmawialiśmy różaniec. 
Moja dawna przyjaciółka powiedziała, że dla niej to bez znaczenia; miłość to miłość. Dodała, że ktoś, kto jest jej bliski również jest gejem. 
Okazało się, że to jej młodszy brat. Nie bardzo pamiętam jej brata. Jest około dziesięć lat młodszy ode mnie. Chłopak wyznał rodzinie, że jest gejem. Siostra to zaakceptowała i wspiera, a rodzice byli załamani. Zawalił im się świat, mówiła. 
Chłopak sam sobie też nie radzi. Trudno mu pogodzić wiarę w Boga z homoseksualizmem. 
Od tego spotkania  mam z Kamilą od czasu do czasu kontakt. 

     O kontakt ze mną zabiegała Ela(link) Gdy to ona jakieś trzy czy cztery lata temu postanowiła wrócić do Polski, ślad po niej zaginął. Nie odpisywała, nie oddzwaniała.
Darowałem sobie tę przyjaźni. Dziś sama dzwoni i pisze. Przez długi czas ignorowałem. Ale z czasem się złamałem. Ela urodziła dziecko. To był jej cel. Potrzebowała faceta by ja zapłodnił. Czy on z nią zostanie czy nie, było jej obojętne. 
Ma dziecko a teraz walczy by facet z nią został. Koleś chyba nie jest przekonany, czy chcę ją na zawsze. Chociaż biorąc pod uwagę fakt, że mają wspólne potomstwo, są połączeni na zawsze.

     Obraził się i mnie zablokował. Z Jarl(link) piszemy ze sobą od czasu do czasu. Wymieniamy ze sobą kilka podstawowywch informacji co tam u kogo czy też kilka złośliwości. Kolega  wysłał mi "Fuck you" jako odpowiedź na  wiadomość której nie pamiętam. Odpisałem mu, że ten palce ma sobie wsadzić w dupę aż po łokieć. Kilkanaście minut nie odpisywał. Myślałem, że się obraził, a on odpowiedział, że nie mógł pisać bo był zajęty wkładaniem palca w dupe po łokieć. 
Kilka niezobowiązujących wiadomości co kilka dni. Pewnego wieczoru padło pytanie, które zadawał mi już wcześniej "Spotkamy się na seks ?" Nie odpisałem. Nie, że nie chciałem. Wręcz przeciwnie, bardzo chciałem. Dlatego nie odpisałem, bo ja go bardzo polubiłem. Nie umiałem mu powiedzieć, że wolałbym spotkać się, pogadać a potem seks. tak by ta znajomość była na trochę dłużej niż tylko na raz. Nie umiałem mu tego przekazać. Teraz nie mam tej możliwości. Zablokował mnie. Nie odpisywałem mu kilka dni, więc zablokował.
Na zawsze ? 






poniedziałek, 1 listopada 2021

Szybka akcja

(Kolejna) Nieudana randka

Gejowskie opowiadania, pasywa na seks, gej pierwszy raz, oskar gej w mieście
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania




     Niedzielne przedpołudnia przeważnie rezerwuje dla siebie. 
Wstaje rano, pije ciepłą wodę i ponownie wchodzę do łóżka by czytać książkę.
Obecnie czytam "Alle die verdammt perfekten Tage" J. Niven. (link)
Bohaterowie to nastolatkowie, którzy stoją przed wyborem, żyć czy wybrać śmierć.
Młodzieżówka, ale piękne przesłanie. Motywujące- tego mi ostatnio brakowało. 

     Od pobytu w Berlinie (link) postanowiłem zrobić sobie przerwę od portali randkowych. Nie sprawdzają się. Nie przynoszą oczekiwanego rezultatu. 
Dosłownie gdy zacząłem czytać pierwsze zdanie, zadzwonił telefon. 
- Hej Oskar- Rzekł mój przyjaciel Robert- Muszę Ci coś opowiedzieć
- Witaj!- Już nie chciałem mówić, że obecnie nie mam ochoty na rozmowy, no ale ...
- Mam dość randek. Chcę poznać kogoś na dłużej, a nic mi nie wychodzi. Opowiem Ci co mi się wczoraj wydarzyło.
- Słucham - Odpowiedziałem.
- Wieczorem po pracy siedziałem w domu, telefon zakomunikował mi, że dostałem wiadomość.
Na GAY ROMEO napisał do mnie 22 letni blondyn. Starałem spotykać się z kimś starszym, aczkolwiek typek zauroczył mnie swoim uśmiechem. Wysłał mi zdjęcie zaraz po tym jak napisał "Hej". Od słowa do słowa stwierdziliśmy, że spotkamy się tego samego dnia.

     Godzina dwudziesta pod centrum handlowym. A może to była dwudziesta pierwsza ? - Zastanawiał się mój przyjaciel. 
Kiedy siedziałem na ławce przy parkingu usłyszałem klakson samochodu. To był on. Myślałem, że się rozmyślił. Spóźnił się.
Wyszedł z samochodu. Miał na sobie ciemne klasyczne jeansy i jesienna kurtkę, która trochę na nim wisiała. Zdziwiłem się, bo wiem, że wtedy było jeszcze ciepło.
Uśmiechnął się, więc odwzajemniam uśmiech i podszedłem do niego.
Przedstawiam mu się ponownie i podałem dłoń. Rafał, który na portalu nazywał się Rafik, odwzajemnia uścisk.
-Więc dokąd jedziemy ? -Zapytałem.
-Proponuję gdzieś za miasto w spokojne miejsce. Rozglądał się dookoła dodając, że tu jest zbyt tłoczno.
Po niespełna 40 minutach znaleźliśmy się na parkingu przy parku Miejskim.
Do tego momentu rozmawiało nam się dobrze. Rafał lubuję się w Hip- Hopie. Chętnie jeździ na rowerze i unika dyskotek oraz barów. To nie jego świat jak stwierdził. Jest typem spoza branży.
Ja lubię dyskoteki, głośną muzykę i tłum ludzi, ale to, że jest spoza branży nawet mi pasowało.
     Przez krótką chwilę zapadła cisza. Wciąż siedzieliśmy w samochodzie.
Niespodziewanie Rafał, odwrócił się do mnie złapał moją twarz w swoje dłonie i zaczął całować. Robił to doskonale. Jego wargi były ciepłe a język zwinny. Zaskoczył mnie intensywnością pocałunku. Jego ręce wędrowały po moich ramionach i udach.
W swoich czułościach był zdecydowany. Lubię konkretnych kolesi, którzy wiedzą co zrobić z pasywem- Kontynuował Robert.
Rozłożył mój fotel do tyłu. Spojrzał na mnie, przyłożył palec wskazujący do swoich ust dając do zrozumienia bym był cicho.
Chłopak wtedy przestał mnie całować, a zaczął rozpinać mi spodnie, otwierając guzik za guzikiem. Ułożyłem się wygodnie, biorąc ręce za głowę, pozwalając mu przejąć inicjatywę.
Podniosłem lekko tyłek by mógł mi zsunąć spodnie poniżej kolan.
Przez chwilę masował mnie przez bokserki, a następnie przez ich nogawkę wyjął mojego penisa. Ścisnął go mocno u nasady, co mnie nawet lekko zabolało, po czym objął ustami. Czułem ciepło i ruch jego języka.
Pragnąłem więcej i mocniej. Skubany był dobry w tym.
Po kilku minutach czułem, że powoli zbliżam się do orgazmu, jak z każdym ruchem jego ust i wilgotnego języka wibrującego po moim penisie osiągałem szczyt.
-Zaraz dojdę- Odezwałem się lekko zachrypniętym głosem.
-Dawaj- Odpowiedział krótko, po czym zamknął usta na główce a ręką wykonywał szybki ruch by przyśpieszyć wytrysk.
Nie mogłem, nie umiałem być cicho. Dreszcze były zbyt silne i zawładnęły mym ciałem. Wydawałem z siebie jęki, co dla Rafała było sygnałem, że zbliżam się do orgazmu. Przez moje ciało przechodziły dreszcze.
Widziałem jak łapczywie przełykał każdy strumień spermy. Oddychałem ciężko, a on językiem pieścił coraz bardziej to wrażliwą główkę mojej męskości.
Gdy było już po wszystkim leżałem jeszcze przez chwilę. Penis ciągle we wzwodzie. Rafał oparł się o siedzenie.
-To było niezłe- Przerwałem milczenie. To było tak mocne uczucie, że musiałem uspokoić swój oddech. Skubany zajebiście ciągnie.
-No.
Podniosłem się, dopasowując oparcie fotela. Założyłem spodnie i zastanawiałem się nad tym co będziemy teraz robić. Powinienem zaproponować spacer? Kawę? Kolacje ? Czy może, teraz ja zajmę się nim?
-Co robimy?. Durne pytanie ale jedyne dające mu szeroki wachlarz odpowiedzi.
-Jest już późno- Odezwał się wskazując na zegarek na desce rozdzielczej- Odwiozę Cię do centrum, ok?
     Poczułem się nieswojo. Mógł od razu zaznaczyć, że chodzi o seks spotkanie. Zdarzało się, że dotychczasowe spotkania kończyły się seksem, aczkolwiek różnica polegała na tym, że normalnie seks był ukryty za kotarą wyjścia do kina czy restauracji oraz kontynuacją znajomości. Nie był celem samym w sobie. Liczyłem na kontynuację znajomości- Zalił się Robert a ja w ciszy słuchałem tego co miał mi do powedzenia.
- Wysiądę tu.
- Jak uważasz.
Nie czekając na nic więcej wyszedłem z samochodu i poszedłem w głąb parku. Chciałem zniknąć mu z horyzontu.
Gdy zza pleców usłyszałem pisk opon świadczący o tym, że już odjechał, poszedłem w kierunku najbliższego przystanku autobusowego. Kolejny koleś, który pójdzie w zapomnienie. 

- Powiedz mi Oskar- Kontynuował Robert- Czy tak trudno dziś o prawdziwą randkę? Kogoś kto będzie chciał z Tobą po seksie napić się kawy, pójść na spacer?
- Nie wiem Robert co mam Ci odpowiedzieć. Chyba społeczeństwo zaczęło podążać w stronę potrzeb cielesnych, bez angażowania się w życie z drugą osobą. Nie wiem.
A z drugiej strony zastanawiałem się, nad jego przemyśleniami. Robert niegdy nie był typem, który pragnął związku.

Sam od dłuższego czasu zadaję sobie to pytanie. 
Czy w dzisiejszych czasach trudno jest znaleźć drugą połówkę ? 





poniedziałek, 20 września 2021

Książki LGBT cz. 5

Mam prawo być sobą !

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 





Brudny róż- Kinga Kosińska


     "Brudny róż" to autobiograficzna opowieść Kingi Kosińskiej, która pod maską pudru maskuje swój zarost.
Książka opowiada o odkrywaniu siebie, dążeniu do swoich marzeń ale przede wszystkim walce. Walce o siebie, stawiając po drugiej stronie wszystkich innych. To nierówna walka. Młoda transeksualna osoba musi stawić czołą nie tylko homofobicznemu środowisku, wyzwiskom ale też samemu sobie. Depresji i braku akceptacji ciała w którym się znajduje. 
     Kinga Kosińska dzieli się znami swoimi doświadczeniami na drodzę przemiany z chłopaka w kobietę. 
Książka napisana jest jakby w formie pamiętnika czy też monologu. Można by wyobrazić sobie, że dziewczyna siedzi z nami na ławce w parku i opowiada o swoim życiu. 
Kinga Kosińska w bardzo bezpośredni i dosłowny sposób dzieli się z nami swoją drogą do bycia sobą, poprzez ból, agresję, niezrozumiałe procedury lecznicze, próby samobójcze oraz, a może i przede wszystkim miłość i wsparcie rodziców. Celem jest korekta płci. Dusza uwięziona w nieodpowiednim ciele. 
Autorka zmaga się z tymi wszystkimi problemami ale również nie jest zadowolona z efektów operacji. 
Kosińska zmaga się również z stereotypami. Nie każda kobieta musi przecież chcieć być symbolem sexu. Kinga chce być po porstu kobietą. 
Kiedy cel zewnętrzny zostaje osiągnięty okazuje się, że problem nie do końca został rozwiązany. 
Jest Kinga, kobieta z duszy i ciała, ale zakorzenione w niej lęki, obelgi oraz brak tolerancji jaki napotkała w swoim życiu nie pozwalają jej długo zaznać spokoju. 

     Książką "Brudny róż" to nie tylko podróż przez korektę płci, ale obraz ludzi, którzy jednym słowem, jednym zachowaniem mogą zniszczyć drugiego człowieka na długie lata. Ból zadany może zakorzenić się nawet na zawsze i nie pozwoli tej drugiej osobie cieszyć się pełnią życia.

     Powieść Kingi Kosińskiej jest z pewnością warta uwagi. Niestety mam też pewne zastrzeżenia. 
W pewnym momencie autorka opowiada nam, że oprócz pomocy i wsparcia rodziców pomógł jej Bóg. 
Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że po kilku zdaniach a potem akapitach i w końcu stronach miałem wrażenie że czytam ulotkę organizacji WIARA I TĘCZA. Przecież nie o tym miała być ta książka. Miałem wrażenie, że autorka pogubiła się w tematyce. 

     "Brudny róż" to historia prawdziwa, to warto podkreślać. Dlatego też polecam wszystkim tę książkę.
Wszystkim tym, którzy są zagubieni, którzy nie wiedzą kim są, zmagają się z brakiem akceptacji czy tak jak ja są ciekawi historii.

"Heteronorma kusi. Większość ludzi mieści się w niej i reaguje niechęcią na każdą inność. Oni wiedzą, jak żyć, jak się to robi. My przemykamy po marginesach. Patrzą na nas z pogardą, jakby chcieli zabronić nam wstępu do swojego sterylnego porządku. To korci. Tym bardziej chciałoby się tam zostać"

("Brudny róż" Kinga Kosińska)



Most Ikara- Paweł Nowak 

Antek, to główny bohater debiutanckiej powieści Pawła Nowaka. 
Poznajemy historię młodego delikatnego chłopak, których wychowany jest w dość konserwatywnej rodzinie. 
Antek wraz z dojrzewaniem uświadamia sobie, że jest gejem. Mówi o sobie "Pedał". Określa siebie jako osobę nienormalną odstającą od społeczeństwa, od normy. Jego światopogląd wziął się od rodziców, od nadopiekuńczej matki i surowego ojca. Rodzice chłopaka wielokrotnie wypowiadali się negatywnie o homoseskualizmie, tak więc Antek nie mógł powiedzieć im, że zamiast dziewczyny będzie miał chłopaka.

     Główny bohater na swojej drodze spotkał Kasię. Z czasem stali się sobie na tyle bliscy, że Antek dokonał coming out-u. Dziewczyna nie miała problemów z akceptacją nowego przyjaciela. Była jego dla niego wsparciem.
Rodzice, po tym jak dowiedzieli się o tym, że ich jedyne dziecko jest homoseksualne popadli w paranoję. Próby namawiania dziecka do leczenia, kłótnie, a w ostateczności wyrzucenie własnego syna z domu, doprowadziły do tego, że chłopak postanowił przenieść się do Warszawy. 
Z domu, który dla każdego powinien być ostoją. Miejscem schronienia. 
Warszawa jest dla głównego bohatera symbole wolności. Przynajmniej w jego mniemaniu. 
Czy tak się stało ?

     Paweł Nowak  pokazuje nam jak zawiłe i skomplikowane może być życie. Wszyscy dążymy do równowagi a życie i robi swoje. 
Naiwny młody przystojny chłopak wierzy w miłość. Stąd też pakuje się w coraz to większe problemy.

     "Most Ikara" to nie tylko dramatyczna historia młodego chłopaka, to treść przy której trudno być obojętnym. 
Książkę pomimo 660 stron czyta się lekko i przyjemnie. Trzeba przyznać, że Paweł Nowak nie pozwolił na to by czytelnik się nudził. Każda strona pochłania czytelnika.
Zaletą tej powieści jest również to, że napisana jest z różnych perspektyw. Dzięki temu możemy poznać lepiej samych bohaterów, ale też, co było dla mnie bardzo ważne, wytłumaczenie ich postępowania.

     Jestem przekonany, że "Most Ikara" Wam się spodoba, i nie jeden z Was będzie mógł się utożsamić z głównym bohaterem. 

"Uważam, że każdy ma prawo do miłości, w sposób jakiego sam potrzebuje"
("Most Ikara" Paweł Nowak)




Zobacz również:
MAŁE ŻYCIA 
ZDOBYWCY ODDECHU -  P. KŁOSOWICZ 
KSIĄŻKI LGBT 
KSIĄŻKI LGBT CZ 2 
W MOJEJ KRWI - M. SZYDLAK
KSIĄŻKI LGBT CZ. 3 
KSIĄŻKI LGBT CZ. 4 


niedziela, 29 sierpnia 2021

Oczekiwania a rzeczywistość cz2

Nie zawalił się mój świat...


Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania



Część 1 -link

     ...moje oczekiwania zostały zniszczone rzeczywistością. Trzeba było spojrzeć prawdzie w oczy. Koniec złudzeń. 

     Relacja z Tomem rozwijała się, nie mogę tego zaprzeczyć, ale czy we właściwym kierunku jaki bym oczekiwał ?

     Byliśmy umówieni na wieczorny spacer. Ubrałem się na sportowo. Moje ulubione czarne adidasy, krótkie spodenki, również czarne i ciemno zielony Tank Top. Tom miał długie szare dresowe spodnie i biały T Shirt.
Poszliśmy do parku. Było już ciemno prawie nikogo nie było w okolicy. 
Rozmowa nam się nie kleiło. Znowu.
To było dla mnie męczące muszę przyznać. Raczej nie mam problemu z komunikacją międzyludzką.
Tu była pewna bariera. 

     Gdy ścieżką po wędrowaliśmy w miejsce gdzie byliśmy jeszcze mniej widoczni, Tom złapał mnie za ramiona, przybliżył do mnie i zaczął całować. Po chwili wziął moją dłoń w swoją i skierował na swoje krocze. Trzymałem przez spodnie jego nabrzmiałego fiuta. Zacząłem go tam ściskać, a on jęczał. Jego oddech zrobił się głośniejszy. "Tak baby" powiedział i zsunął spodnie, a moim oczom ukazał się jego fiut. Normalnej wielkości ale gruby i żylasty.
Kucnałem przed nim i oralnie starałem się mu zrobić jak najlepiej. 
Doszedł spuszczając się na trawnik w kilka minut. Ja zresztą też. Masturbowałem się podczas gdy mu ustami robiłem dobrze. 
Wtedy randka się skończyła.
Chłopak stwierdził, że jest już późno a rano musi wcześnie wstać. 

     Wróciłem do domu i resztę wieczoru spędziłem przy książce Pawła Nowaka "Mosta Ikara".
Chociaż książka bardzo mnie wciągnęła to jednak moje myśli krążyły wokół mojej relacji z Tomem. 
Miałem wrażenie, że poza dobrym seksem nie łączy nas nic. Lubiłem nasz seks. Było ostry. Mało czuły i przez to niesamowicie mnie to kręciło. Aczkolwiek brakuje mi tak zwanego porozumienia dusz. 
Nie możemy przełamać pewnej granicy nieśmiałości. Nie mamy wspólnych zainteresowań.Tom praktycznie nigdy nie ma wolnego czasu.
Spotykamy się na krótko. Nie chodzimy razem do restauracji. Nie oglądamy wieczorem filmów. Nie poznałem jego znajomych, on nie poznał moich. Nawet gdy wymieniamy się sms-ami to głównie w kontekście erotycznym. Tom zasugerował abyśmy utrzymali naszą relację w tajemnicy, przynajmniej na początek. 
 
     W ostatni weekend byliśmy w barze na drinku. Po kilku szklankach z alkoholem rozmowa jakoś się toczyła. Mimo wszystko temat dotyczył seksu. 
Można by rzez nakręcaliśmy się nawzajem. Ja byłem podniecony, on też. Zaproponowałem żebyśmy poszli do mnie.
Wyszliśmy z klubu. Było już po północy.
Lekko zachwianym krokiem szliśmy ulicami miasta. Gdy spostrzegłem, ciemne miejsce między blokami ruszyłem w tym kierunku ciągnąc Toma ze sobą. 
Złapałem go za twarz i mocno pocałowałem. 
Kurwa! Jak on całuje!
Podniecenia nie dało się ukryć. Nabrzmiałe spodnie w kroku. Ręce wędrowały po całym ciele. Rozpiąłem rozporek i wyjąłem sprzęt dając znak by on się nim zajął.
Ssał i lizał. Ja oparłem się o mur. Nogi zrobiły mi się jak z waty i dosłownie w kilka minut doszedłem mu w buzi. Po czym on wypluł spermę na ziemię. 
To było zajebiste. Stałem tak jeszcze przez chwilę ze spuszczonymi spodniami do kolan. Musiałem złapać oddech. W głowie mi wirowało.
Wtedy Tom oznajmił, że musi wracać. 
Byłem zawiedziony i wkurzony, bo liczyłem, że pójdziemy do mnie. Rano zjemy śniadanie i może w końcu spędzimy ze sobą trochę czasu. Skupiając się na innych rzeczach niż tylko szybki seks.
Nie powiedziałem nic innego poza tym, że rozumiem, że musi już iść i rzuciłem na odchodne "do następnego".
    Wróciłem do domu wziąłem szybki prysznic i położyłem się spać.
Rano nie dostałem żadnej wiadomości od Toma. Liczyłem na cokolwiek na "dzień dobry" "miłego dnia" "Wczoraj Twoja speram była słodka" na cokolwiek! Tymczasem nic. 

     Stało się oczywiste że to co jest między nami, zaczyna i kończy się na seksie. Trzeba było spojrzeć prawdzie w oczy.
Muszę jednak przyznać, że liczyłem na coś więcej. Chociażby z tego względu, że spotkaliśmy ponownie po latach. Oczekiwania jednak przerosły rzeczywistość.

Zadzwoniłem do Roberta. W końcu to on mi go kiedyś przedstawił (link)
- Z kim? - Wykrzyczał mi do słuchawki Robert gdy w niedzielne przedpołudnie do niego zadzwoniłem.
- No z tym Tomem, którego mi przedstawiłeś w klubie.
-Wiem kurwa o kim mówisz, tylko nie wiem dlaczego się z nim spotykasz ?
- Bo jest przystojny, fajnie obciąga - ironizowałem- Podoba mi się !
- Przecież to dziwka !- Podsumował Robert.
- Kurwa, odezwała się dziewica Orleańska.
- Oskar, ja mówię na poważnie. On jest męską prostytutką. 

Zatkało mnie. Przez chwilę nie byłem w stanie wypowiedzieć żadnego słowa.
Wtedy też przypomniało mi się, jak kiedyś spotkałem Toma w gejowskim klubie u boku starszego Pana (link) Wiedziałem, że chodzi o kase ale nie podejrzewałem że jest prostytutką.
Nie zawalił się mój świat, rozczarowanie jednak było ogromne. 
Miliony pytań.
Dlaczego mi o tym nie powiedział ?
Dlaczego tak tródno znaleźć kogoś rozsądnego ?
Czy liczy się tylko zabawa ?

     Wieczorem napisałem Tomowi, że to koniec. Odpisał, że mu przykro. Zapytał nawet dlaczego, ale nie miałem ochoty wchodzić w głębszą dyskusję. Koniec to koniec. 


*Koniec*

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...