Translate

Poznajmy się :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą geja na seks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą geja na seks. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 marca 2023

I tak po prostu...


W drogę ...

Oskar- gej w mieście- gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania



"(...)bo najciężej jest ruszyć. Nie dojść, ale ruszyć. Dać ten pierwszy krok. Bo ten pierwszy krok nie jest krokiem nóg, lecz serca. To serce najpierw rusza, a dopiero nogi za nim zaczynąją iść. A na to nie tylko trzeba siły, ale przeznaczenia, żeby przemóc serce i powiedzieć, to ruszam"

(W. Myśliwski- Widnokrąg)



     Wracaliśmy pociągiem z Berlina do domu. Patrzyłem na nasze dłonie które się splotły u uścisku i nie mogłem uwierzyć, że to zrobiliśmy. Srebrne obrączki błyszczały nam na palcach. 
Spontaniczny pomysł, który przyszedł nam do głowy podczas Świąt Bożego Narodzenia.
     Gdy wróciliśmy od jego rodziny i siedzieliśmy na kanapie przed telewizorem postanowiliśmy, że weźmiemy ślub. Następnego dnia Jarl zrobił termin w Urzędzie Stanu cywilnego w Berlinie. Kilkudniowy urlop w stolicy Niemiec połączyliśmy z naszą uroczystością. 

     Podczas podróży do naszego wspólnego mieszkania rozmyślałem sobie o moim życiu. O mojej drodze jaką przeszedłem by być w tym miejscu jakim jestem teraz. 
Nie sądziłem, że kiedyś powiem komuś "Tak" na całe życie. Miałem wrażenie, że to niemożliwe.
Marzyłem o takim związku, ale po tym co przeszedłem i po historiach moich znajomych czasem traciłem wiarę.
     Byłem dwudziestolatkiem, gdy poznałem mojego pierwszego chłopaka; Biga (jak poznałem Biga-link). Od wymiany kilku wiadomości na Fellow.pl spotkaliśmy sie i zakochaliśmy w sobie.
Pamiętam dokładnie nasze wspólne wynajmowane mieszkanie w centrum Olsztyna. Niedzielne spacery do lasu. To Big namówił mnie bym obejrzał razem z nim serial SEX W WIELKIM MIEŚCIE. Serial który uwielbiam i często do niego wracam. Ten serial był inspiracją do mojego BLOGA.
To z Bigem pierwszy raz pojechałem na zagraniczną wycieczkę. Zwiedziliśmy kilka miast w Hiszpanii, we Włoszech. Byliśmy też w Portugali, Wielkiej Brytani, Czechach.
Po kilku latach postanowiliśmy wyjechać do Niemiec. To było ogromne przeżycie dla mnie.
Wszystko zaczynaliśmy od nowa. Ja musiałem pójść do szkoły by uczyć się języka.
To był bardzo ciężki czas dla mnie. Często czułem się samotny, pomimo, że byłem w związku.
Wtedy też powstał pomysł na mój BLOG- Oskar gej w mieście (Mój pierwszy wpis-link)

     Niby miałem wszystko o czym marzyłem ale wciąż czegoś mi brakowało. Nie rozumiałem siebie i niepotrafiłem być szczęśliwy (link) Czułem się zagubiony. Miałem wrażenie, że im jestem starszy tym bardziej zdawałem sobie sprawę, że miejsce w którym jestem zupełnie do mnie nie pasuje. Ta myśl, ta świadomość mnie przerażała (link)
Potrzebowałem czasu by pozbyć się tego uczucia. Potrzebowałem czasu by nauczyć się żyć i akceptować siebie (link) Kiedyś byłem cichy. Cichszy niż mysz pod miotłą. Z czasem to się zmieniło. Pracowałem nad sobą. Dziś jestem lepszą wersją siebie.
Wiele się z moim życiu zmieniło. Niektóre rzeczy na dobre, niektóre nie koniecznie. 

      Los sprawił, że na mojej drodze pojawiła się Ola, a stało się tak, dzięki temu, że piszę blog (link) Poznaliśmy się kilka lat temu Ola i wraz z rodziną mieszka w Polsce ale mimo to odwiedzamy się nawzajem.
To ze mną Ola pierwszy raz była w gejowskim klubie (link) W domu przyrządzałem nasze ulubione drinki Cosmopolitan a wieczorem szliśmy do klubu by potańczyć i podziwiać amatorskie występy Drag queen. Zawsze było śmiesznie i do dziś wspominamy nasze wypady do klubu.
W owym klubie poznałem kilka osób. Nie były to żadne przyjaźnie. Faceci często mnie podrywali. To miłe, wiadomo, ale zdarzało się, że byli aż za bardzo natarczywi. Raz musiałem wyjść z klubu, bo koleś nie chciał się oderwać ode mnie (link). Uciekłem z balu niczym kopciuszek.
Z Olą oczywiście nadal mamy świetny kontakt. Moja przyjaciółka chociaż wciąż chce wydać swoją autorską książkę, to zarabia na życie pisząc. 
Mam też dwóch bliskich przyjaciół Zahir i Robert. Dwie zagubione dusze. Błądzą gdzieś pomiędzy gejowskimi portalami i nie zawsze udanymi randkami(link) O miłości nie ma co mówić (link)

     Mijały lata i miesiące. Im bardziej ja odnajdywałem siebie, tym bardziej oddalaliśmy się z Bigem.
Coraz częściej nie potrafiliśmy się porozumieć. Między nami zrobiła się przestrzeń, której już nie potrafiliśmy wypełnić (link)
Nasz związek zaczął się rozsypywać. Próby naprawcze legły w gruzach. Zrobiłem kilka kroków w bok. 
Oddaliłem się całkowicie i oddałem się pokusie w innym świecie, w innych ramionach (link)
To był przełomowy czas dla mnie. Z czasem uświadomiłem sobie, że romans to nie moja droga.
Przede wszystkim dlatego, że mimo wszystko jak źle układało się między mną a Bigem on nie zasługiwał na to by być zdradzonym. Nowy poznany facet nie był tym, z którym chciałbym planować swoją przyszłość.
Chociaż nic z tego nie wyszło, ten kilkumiesięczny romans pokazał mi, że jeszcze nie wszystko stracone, że jeszcze mogę się uśmiechać i być szczęśliwy.
Zakończyłem romans (link)
Z czasem zakończyłem swój związek (link)
Big (mój ex) jestem obecnie w szczęśliwym związku. Mam nadzieję, że tak zostanie. Nadal się spotykamy. Często wychodzimy we czwórkę do restauracji czy pubów(link)
Był moim słońcem a czasem chmurą burzową, dziś jest przyjacielem. Nadal kimś bardzo ważnym.

     Po rozstaniu z Bigem, wynająłem swoje mieszkanie (link) i zacząłem żyć jak singiel. Dołączyłem do listy osób pojawiających się na gejowskich portalach (link)
Z jednej strony byłem ciekaw jak potoczy się mój los. Jestem rozsądny i lubię mieć kontrolę nad moim życiem aczkolwiek czasem poddaje się wirowi, który rozrzuca mnie po kątach świata. Bałem się jednak, że skończę sam. Sam będę przechodził przez starość wieku. Bałem się, że będę siedział w barze z kuflem piwa i przyglądał się młodym chłopakom, którzy za kilka euro chcą zrobić komuś dobrze (link)
Zacząłem spotykać się z różnymi facetami. Czasem były to przypadkowe spotkania, jak to, gdy po imprezie w gejowskim klubie obudziłem się nad ranem w czyimś łóżku, nie mając kompletnie pojęcia gdzie jestem (link) Spontaniczny seks w siłowni (link) Koleś był zajebisty. Nie mogę zapomnieć o młodym typie, który zadowolił mnie oralnie w piwnicy (link)Historia jak z filmu porno. Ciemną ulicą podążam za nim a on prowadzi mnie do piwnicy, by zrobić to, na co ja mam ochotę.

     Nauczyłem się, że warto częściej robić to na co ma się ochotę. Nauczyłem się być otwartym na świat i ludzi. Dzięki temu, że piszę Bloga (mój pierwszy wpis) poznałem, może nie zawsze osobiście kilka ciekawych ludzi. Niektórzy dzięki moim wpisom odmienili swoje życie(link) Młody chłopak, który opowiedział mi swoją historię. Nauczył się kochać siebie takim jakim jest. Przestał ukrywać swoją tożsamość przed światem. Zrozumiał, że jest tak samo ważny jak każdy inny człowiek. Pokochał siebie (link) Natomiast ktoś inny podzileili się ze mną swoim szczęściem(link) Droga do szczęścia nie była łatwa, ale opłacało się przejść przez ten koszmar.

     Wiara zawsze była moją mocną stroną. Nie mam tu  wiarę w boga. Wiarę w to, że kiedyś będzie wszystko dobrze. 
Mam takie wrażenie, że to "kiedyś" właśnie nadeszło.
Zanim spotkałem się twarzą w twarz z moim facetem minęło trochę czasu. Oboje chcieliśmy się spotkać ale z drugiej strony mieliśmy obawy. Droczyliśmy się ze sobą (link)
Minęło trochę czasu zanim umówiliśmy się na pierwszą randkę. Wielkie oczekiwania, i całkiem spore rozczarowanie. Nasze początki były dość zabawne. Pierwszy seks był nieudany (link) Zabawna sytuacja, ale gdy spotkaliśmy się ponownie, wszystko było już tak jak sobie wymarzyłem. 
Zapoznaliśmy swoje rodziny, przyjaciół. Jesteśmy do siebie podobni z harakteru. Śmieszą nas te same rzeczy. Mamy wspólne hobby. Jarl jest moim mężem ale też i przyjacielem.
Jestem szczęśliwy i gotowy na wspólną dorgę.

     Takie jest życie. Nigdy nie wiemy co przyniesie kolejny dzień i czy w ogóle on  nadejdzie.
Jestem szczęśliwy. W dłoni trzymam dłoń faceta, którego kocham. 

I tak poprostu miłość zamyka mi usta...
Kto wie, co przyniesie los.
Sobie i Wam życzę wszystkiego dobrego. 
Nie mówię "żegnajcie" ale nie mówię "do później".


niedziela, 5 lutego 2023

Nie moja historia

Jestem księdzem i jestem gejem

Jestem księdzem i jestem gejem
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Nazywam się Piotr, mam trzydzieści osiem lat i obecnie mieszkam  w Płocku. Pochodzę z małej wsi niedaleko Warszawy. 

     Moi rodzice wychowywali mnie w bardzo klasyczny sposób wpasowany w ramy rodzin konserwatywnych.
    Ojciec pracował a Matka zajmowała się domostwem i dziećmi. Mam czwórkę starszego rodzeństwa.
W każdą niedzielę chodziliśmy do kościoła.
Od najmłodszych lat lubiłem chodzić na msze. Sąsiadki zawsze powtarzały mojej mamie, że zostanę księdzem. Było bardzo grzeczny i ułożony. W szkole miałem bardzo dobre stopnie. 

     Drogę do seminarium wybrałem jakby z automatu. Może nawet nawet została mi przypisana.
Kiedy byłem w ostatniej klasie szkoły podstawowej  zauważyłem, że podoba mi się kolega z klasy. Był z nas najwyższy i już dość rozwinięty jak na nastolatka. Lekki zarost, męski ton głosu. Do tego atletyczna budowa ciała. Dziewczyny za nim szalały a on korzystał z ich naiwności. Przynajmniej tak nam opowiadał w szatni przed czy po lekcji wf-u.
Zazdrościłem mu, że ma takie powodzenie, ale jednocześnie zazdrościłem tym dziewczynom. Musiałem często ukrywać podniecenie, gdy stał w samych bokserkach na środku szatni i opowiadał jak zabawiał się z jedną z naszych koleżanek. Przyglądałem się jego owłosionym nogom i penisowi, który odznaczał się w bokserkach.
To był ideał. Wieczorami masturbowałem się myśląc o nim. Wyobrażałem sobie, jak ja leże na łóżku a on ubrany tylko w bokserki podchodzi do mnie i robi to ze mną co z dziewczynami. 
Wiedziałem, że moje marzenie, będzie tylko moim marzeniem. 

     Zdawałem sobie sprawę, że o moich fantazjach nie mogę nikomu powiedzieć. Nie miałem nikogo z kim mógłbym porozmawiać o mojej orientacji seksualnej. Moi rodzice byli zbyt prości na takie rozmowy. Koledzy z podwórka czy ze wsi nie daliby mi żyć, gdyby dowiedzieli się, że podobają mi się faceci. 

Przez wiele lat skupiałem się na swoich obowiązkach. Pomagać w domu. Zdobywać dobre oceny w szkole. Poza tym nie miałem już nic. 

     Kiedy ktoś mnie pytał dlaczego nie mam dziewczyny, odpowiadałem, że skupiam się na nauce, gdy byłem jeszcze młody a później postanowiłem zostać księdzem. To wystarczyło by zamknąć buzie, oraz by nikt nie podejrzewał, że mogę być gejem.

     Faktycznie poszedłem do seminarium. To była dorga, która wybrałem i jedyna, która wydawała się być dobra dla mnie. 
Będąc księdzem, nikt nie będzie podejrzewał, że brak dziewczyny jest spowodowany moim homoseksualizmem. Droga do seminarium spadło mi jak z nieba. 
Na drugim roku zaprzyjaźniłem się  z pewnym chłopakiem. Chodziliśmy razem na zajęcia. 
Podejrzewałem, że może być gejem. Przyglądałem mu się jak często wodził wzrokiem po przystojnych kolega. Jego płynność ruchu i delikatny głos. Nie mogłem jednak zaryzykować i powiedzieć mu o swoich preferencjach seksualnych. Bałem się. Gdyby to się wydało, musiałbym opuścić seminarium i wrócić do domu rodzinnego. Jeśli rodzice w ogóle by mnie przyjęli. Takie historie szybko się rozchodzą.

Jedynym rozwiązaniem na odrobinę przyjemności był świat internetu. 
Wiem, że jako ksiądz przyrzeka się życie w czystości, i nawet w pierwszych latach służby duchowej starałem się dochować tej przysięgi, ale samotne wieczory i tęskonta z bliskością często były silniejsze.
Nie wydaje mi się, by życie w celibacie było dla ludzi. Nie jest to łatwe. Potrzeba bliskości jest silna tak samo jak potrzeba seksualna. 

     Umawiałem się na seks z młodymi chłopakami z gejowskich czatów. Miałem auto więc najczęściej były to krótkie spotkania gdzieś na parkingu czy w lesie. Szybki seks oralny, przepleciony pocałunkami. Wystarczyło mi, by zaspokoić potrzebę.
Za dnia byłem księdzem, który odprawiał msze, pomagał inny stać się silnym w słabościach, a wieczorami robiłem coś dla siebie, coś dla ciała.
Jednak jednorazowe randki nie były dla mnie wystarczające. Chciałem mieć kogoś na stałe. 
Tak z czasem poznałem miłego faceta. Miałem trzydzieści pięć lat on dwadzieścia sześć. Studiował w Płocku. Również jak ja pochodził ze wsi i nie miał możlwiości by rodzina zaakceptowała jego homoselsualizm.
Poznaliśmy się na czacie. Najpierw seks randka, a następnie było jeszcze kilka spotkań. Zauroczył mnie i postanowiliśmy być w związku. Po dwóch latach rozstaliśmy się. Ale to były cudowne chwile z nim spędzone. Chociaż widywaliśmy się rzadko nadrabialiśmy czas na urlopach, na które go zabierałem. Egipt czy Grecja. To były nasze ulubione miejsca. 

Dziś jestem sam. Nadal spotykam się z chłopakami na seks. 
Nie sądze bym był złym człowiekiem.
Jestem facetem i mam swoje potrzeby. Jako rozgrzeszenie traktuje fakt, że jestem dobrym księdzem. Wypełniam swoje obowiązki.
Każdy z nas ma w końcu swoje słabości.



Dziękuję Piotrowi, za opowiedzenie mi swojej historii. Dziękuję za zaufanie i współpracę.
-Oskar

niedziela, 15 stycznia 2023

Jak znaleźć chłopaka

(...)Spust do ust

Gejowskie randki
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 
                                     


     Mam kilku znajomych, którzy narzekją na to, żę dziś ciężko znaleźć prawdziwą miłość.
Niektórzy z moich przyjaciół twierdzą, że faceci są ostatnio jacyś dziwni.
Wiem to w sumie z własnej autopsji.

     Kiedy byłem singlem odnosiłem wrażenie, że większość facetów to idioci. Nie mówię o tym, że część szuka tylko rozrywki. Sex randki to nic złego, jeśli reguły są z góry ustalone.
Na takie randki umawia się mój przyjaciel Robert.
Dla niego facet ma być postawny, owłosiony i ze sterczącym kutasem. Żadne wyznania miłosne nie są mu potrzebne.
Zahir natomiast, niby szuka stabilności a sam chyba nie do końca dorósł do bycia w związku. Zakochuje się w co drugim facecie, a wybiera ich po statusie społecznym; gdzie pracują i w jakiej dzielnicy mieszkają.
Dla mnie ważne było czy koleś jest rozsądny, zabawny. Wygląd oczywiście też jest ważny.

Aczkolwiek typowe seks randki zdarzały się też i mnie.
Pamiętam młodego pasywa w dresach (link) Mogłem z nim zrobić co chcę i z tej okazji skorzystałem. Spust do ust!
Spontaniczna akcja w piwnicy. Młody typek i jego namiętne duże usta, które robiły mi dobrze. Takich sytuacji się nie zapomina (link) Szybki seks w piwnicy. Każdy mógł nas przyłapać, ale właśnie to dodawało nam adrenaliny.
Tylko to był seks. Żadne z tych spotkań nie miało przyszłości na związek.
Byli też faceci, którzy mogli być potencjalnymi kandydatami na partnerów tylko zawsze coś nie pasowało. Jeden miał żonę a drugi był męską prostytutką (link). Sorry mam swoje granice.


     Jest wiele możliwości by poznać nowych ludzi. Są portale randkowe GAY ROMEO, GRIND czy FELLOW.  Natomiast ci którzy stawiają na przeznaczenie są przecież parki, czy chociażby kluby gejowskie (link) Ja sam w każdy powyższy sposób poznałem wielu ludzi.
Tak więc sposobów by kogoś poznać jest wiele. 
Ale czy to wystarczy?

     Czasem dostaje wiadomość na Instagram czy Facebook z pytaniem, czy chce związku. Przeważnie piszą to kolesie z profili bez zdjęć i kompletnie nie są zorientowani gdzie mieszkam. Wielu mówiło, że odległość nie ma znaczenia.
Myślę sobie "Geje! Czy wyście powariowali ?" 
Kilku po wysłaniu wiadomośc "Cześć" dzwoni do mnie przez Messenger. Dzwoni kilka razy na minutę.
Czy wy też uważacie, że niektórzy geje to desperaci?

Narzucają się i zachowują się nieracjonalnie. 
Pewien typ dzwonił do mnie kilka razy z rzędu, gdy mu napisałem wprost "Nie dzwoń do mnie" zalewał mnie wiadomościami, że chce mnie poznać i ponownie dzwonił.
Odnoszę wrażenie, że dużo gejów pogubiło się w życiu. Siedzą przed komputerem czy z telefonem w ręku cały dzień i próbują znaleźć szczęście. 
Większość z nich wysłałbym na badania. 

Mój przyjaciel spotkał się raz z facetem, a ten po tym spotkaniu oczekiwał od niego już zobowiązań. Spotkanie miało być tzw. "luźne" a kiedy Robert przez dwa dni się nie odzywał, typ pisał do niego obraźliwe wiadomości, że jest dziwką itd.
Ja spotkałem się kiedyś z kolesiem, który po chyba dwóch spotkaniach mówił mi, że mnie kocha (link)

Geje powariowali?  Myślałem sobie.

Co zrobić by poznać tego właściwego?
Jak selekcjonować facetów ?
Chyba na te pytania nie ma konkretnej odpowiedzi. 
Wydaje mi się, że jeśli sami zachowamy zdrowy rozsadek i nie będziemy zachowywać się jak desperaci, to wszystko samo się ułoży.
Mówi się, że aby spotkać  idealnego faceta samemu trzeba się takim stać!


Ja po rozstaniu z Bigem nie szukałem specjalnie miłości. Wszystko ułożyło się samo.
Przeznaczenie.

Macie jakieś wspomnienia z facetami, których nazwalibyście co najmniej "dziwni"?





niedziela, 11 grudnia 2022

Nie jesteś już gejem ?

Stąpamy po cienkim lodzie

Oskar gej w mieście
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 
                                         



- A my to się znamy- Powiedziałem do kolesia, który zwrócił moją uwagę, po tym jak ciągle mi się przyglądał, gdy oboje staliśmy przy budce z kawą w centrum miasta.
Berg, uśmiechnał się szeroko i podszedł do mnie z wyciągnięta ręką na przywitanie.
W pewnym sensie cieszyłem się, że go spotkałem.
Dlaczego w pewnym sensie ? 
Berga, poznałem kilka lat temu na siłowni. To był ten okres kiedy z Bigem byliśmy już w separacji (Big- mój ex chłopak-link).

     To było zwykłe letnie przedpołudnie, kiedy wybrałem się na siłownie. Na sali podczas treningu przyglądał mi się pewien chłopak. Średnio przystojny brunet, mojego wzrostu. Wymiana spojrzeń trwała, że tak się wyrażę kilka dni, zanim odważyliśmy się do siebie powiedzieć "cześć".
Berg nie jest przystojniakiem z reklam Calvina Cleina, ale jest niesamowicie pociągający. Jego wzrok i głos sprawia, że nogo mi miękną. Jest również niesamowicie sympatyczny i bije z niego aura pewności siebie, nie arogancji, tylko pewności siebie.
Muszę przyznać, że to mnie bardzo kręciło. 
Pewnego dnia będąc już po treningu spotkałem go pod prysznicem. On był już pod strumieniami wody, gdy jak wszedłem do pomieszczenia. Na poczatku go nie spostrzegłem, to on pierwszy się ze mną przywitał. Poczułem się lekko skrępowany, gdyż oboje staliśmy nadzy, a w dodatku jego ciało było już zmoczone wodą. Nie mogłem oprzeć się pokusie, by wzrokiem nie przelecieć go po jego ramionach, plecach i pośladkach, a gdy ponownie spojrzałem mu w oczy, on się uśmiechnął. Oczywiste było to, że i on mnie zeskanował wzrokiem. Po prysznicu, gdy już wyszliśmy z siłowni zaproponował mi spacer. 
Zgodziłem się.
W ostateczności poszliśmy do jego domu. Gdy dotarliśmy na trzecie piętro a Berg zamknął za mną drzwi, zbliżył się do mnie na tyle, że czułem ciepły jego oddech na ustach. Nie odrywał wzroku od moich oczu.
Miałem wrażenie, że czekał na mój ruch.
Nie mogłem postąpić inaczej. Pocałowałem go. Objąłem go w pasie i przyciągnąłem do siebie. 
Po chwili byliśmy już rozebrani a nasze naprężone ciała po wyczerpującym trenigu niesamowicie nas podniecały. 
Seks był szybki. Wzajemny oral. Gdy byliśmy bliscy orgazmu, stanęliśmy przed sobą, całując się i "doszliśmy" pozostawiąjąc na swoich ciałach strumienie spermy.

     Dziś, staliśmy w centrum miasta obje z kubkiem kawy w dłoni przyglądając się sobie, trwając chwile w milczeniu.
Minęło sporo czasu od naszego ostatniego spotkania. Kilka razy widzieliśmy się na siłowni. Berg nawet próbował namówić mnie na kolejne spotkania. Z tym, że nie chodziło mu już o seks ale o prawdziwą  randkę. 
Nigdy się nie zgodziłem. Sam nie wiem czemu.
Teraz wymieniliśmy kilka zdań i przeszliśmy się główną aleją miasta.
Kilka pytań oc u kogo słychać i nieoczekiwana odpowiedź z jego strony.
- Nigdy nie zgadniesz co nowego u mnie- Powiedział Berg lekko mnie kokietując.
- No to opowiadaj- Powiedziałem.
- Mam dziecko.
- Jak to ?- Zapytałem lekko zmieszany.
- No ma syna- Odpowiedział patrząc mi się w oczy- Mam syna i żonę- Powtórzył.
Milczałem patrząc mu się w oczy, próbując odgadnąć czy mnie okłamuje czy nie.
- Nie jesteś już gejem ?- Zapytałem w końcu.  (Nie jestem już gejem- link)
- Dla mnie nie ma to znaczenia. Szukałem miłości. Bliskości. Mam wrażenie, że wszyscy faceci, z którymi się spotykałem chcieli tylko seksu. Ja chciałem się do kogoś przytulić. Poczuć ciepło, a nie tylko seks.
Jego odpowiedź mnie lekko zmieszała i odniosłem wrażenie, jakby chciał mi zasugerować, że związki gejów opierają się tylko na seksie. Jedyny fundament gejowskich związków to seks. A przecież to nie prawda.
- A co u Ciebie Oskar? Nadal jesteś ze swoim chłopakiem?
- Nie - Uśmiechnąłem się lekko skrępowany- Mam nowy związek. Jesteśmy dość krótko ze sobą, ale jestem szczęśliwy i wiem, że to ten jedyny. 
Berg nie skomentował mojej wypowiedzi, tylko dodał, że będąc z kobietą, dostaje to ciepło jakiego szukał.
Wymienieliśmy się jeszcze kilkoma zdaniami, aczkolwiek głównie patrzyliśmy sobie w oczy.
Nie znam go dobrze, a jednak odnosze wrażenie, że w większości spraw nie mówi mi prawdy. Jakby chciał mną manipulować. Co do żony i dziecka wierzę mu, bo pokazał mi zdjęcia. Ale nie daje wiary temu z jakich powodów się ożenił

     To dziwne jak ten facet mnie pociąga. Zaproponował abyśmy się spotkali. Oczywiście odmówiłem.
To dla mnie zbyt ryzykowne. Trudno mi się jemu oprzeć. To zwykłe seksualne pożądanie. To jak on na mnie patrzy. Mógłby mi się przyglądać godzinami nie odrywając wzroku od moich oczy, odnoszę takie wrażenie.

     Wieczorem tego samego dnia, gdy siedziałem w moim fotelu czytając książkę "Ucichło" Marii Karpińskiej, którą dostałem od mojej najlepszej przyjaciółki Oli, na wyświetlaczu telefonu pojawiła się  wiadomość WhatsApp.
To do  Berga.
Napisał, że miło było mnie ponownie zobaczyć. Wymieniliśmy się kilkoma wiadomościami. Zrobiło się późno i napisałem mu, że idę spać, chcąc zakończyć rozmowę. Berg odpisał, że jeśli chce może do mnie przyjechać. Mam podać mu adres. 
Nagle przez moją głowę przeszły mieszane uczucia. Poczułem lekki dreszcz emocji. Czułem jak cienki jest ten lód, po którym stąpamy.
Mam faceta, a przez ułamek sekundy byłem w stanie mu napisać " To przyjedź" To były sekundy a w mojej głowie roiło się od myśli.
Nic nie odpisałem.
Wyłączyłem telefon. 




poniedziałek, 14 listopada 2022

Aplikacje randkowe

Do związku, do seksu

Zdjęcie: źródło- internet link



      Kilka dni temu będąc na kolacji z Robertem zauważyłem, że co jakiś czas dostawał wiadomość z gejowskich aplikacji randkowych. Nie czytał ich przy mnie, telefon leżał na stole i co chwile wyświetlały się komunikaty z GAY ROMEO.
Podczas jedzenia spaghetti rozmawiałem z Robertem o sensie posiadania profilu na kontach randkowych.
Większość tych typów to krypto geje, którzy chcą sobie zwalić a wymienione wiadomośc mają ich podniecać; stwierdził mój przyjaciel, który również więcej rozkoszy dają mu wyjścia na gejowską saunę czy do baru (link)
Kiedy korzystał z aplikacji randkowej najczęściej spotykał się z oszustami, którzy podszywali się pod zdjecia kogoś innego, bądź te zrobione 10 kilo, czy 10 lat temu (link)

Korzystacie z portali randkowych ?

     Na Fellow.pl poznałem Biga (jak poznałem Biga-link) Pisaliśmy kilka dni zanim umówilismy się na randkę, a potem to już historia. 
Kiedy rozstałem się z Bigem korzystałem z GAY ROMEO i GRINDR. Muszę przyznać, że z marnym skutkiem. Mówi się, że to aplikacje randkowe ale umówić się z kimś na randkę to był zawsze nie lada wyczyn, na seks w sumie też. 
Będąc online odnosiłem wrażenie, że większość kolesi jest tam dla zabicia nudy. Chętnie wymienia się zdjęciami penisów ale poza tym nic. Nawet gdy miałem wpisane, że umówię, się tylko na seks, kilka osób się zawsze zgłaszało, ale mało kiedy konkretnie.
Więcej seksualnej rozkoszy miałem z przypadkowych spotkań, w klubie czy chociażby na siłowni (link)

     Wydaje mi się, że owe aplikacje randkowe dziś już nie spełniają swojej roli. Mojego obecnego partnera poznałem na INSTAGRAMIE (Jak poznałem Jarla-link)


     Jakie są wasze spostrzeżenia na ten temat. Również uważacie, że era aplikacji randkowych się kończy?



niedziela, 18 września 2022

Wolność to JA!

Bądź tym kim JESTEŚ!

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania





 "Musiałam zrobić miejsce dla siebie we własnym życiu"
(R,Brett- Jesteś cudem)


Teraz rozumiem- Powiedział mój Brat- Po wielu latach w końcu zrozumiałem dlaczego wyprowadziłeś się tak daleko.
Kiedy ostatnio byłem w Polsce wieczór przed wylotem do Niemiec spotkałem się jeszcze raz z moim Bratem i jego żoną. Miało to być zwykłe spotkanie, ale z Bratem weszliśmy na inne tematy.

      Jestem facetem jak każdy inny. Pochodzę z małej miejscowości, gdzie wszyscy sąsiedzi bardzo dobrze się znają. Wiedziałem, że nie ma dla mnie tam miejsca. Nie dla mnie jako geja. (Krypto gej-link)
Ludzie dziwili się, że moje najbliższe towarzystwo to dziewczyny a nie koledzy, że mając naście lat nie mam dziewczyny itd. Miałem dość bycia wytykanym palcami, bo stylizowałem sobie włosy na żel, czy nosiłem markowe ubrania. Miałem dość tłumaczenia się z tego co lubię i jak się zachowuję. Miałem dość bycia pod wieczną obserwacją. Pragnąłem przestrzeni, wolności.

     Kiedy zrozumiałem, że jestem gejem, zrozumiałem również, że muszę zmienić otoczenie. Moje ówczesne przyjaciółki wtedy by tego nie zrozumiały a jeśli nawet to i tak opowiedziałyby to dalej. Mając zaledwie naście lat nie byłem gotowy na coming out. (Mój coming out-link)
Ukrywałem to kim jestem, marząc wieczorami o wolności. Wiedziałem, że gdzieś w większym mieście muszą być podobne osoby do mnie. Potrzebowałem kogoś, kto by mnie zrozumiał. Kolege do seksu miałem (Tamte dni...-link) ale on oficjalnie zawsze był hetero.
Koledzy byli dla mnie dziwni, Agresywni i spędzali czas na graniu w piłkę, przeklinaniu czy dokuczaniu innym, nie bawiło mnie to. Dziewczyny były mi bliższe. Oglądaliśmy wspólnie filmy, czy chodziliśmy na spacery, aczkolwiek i to nie było dla mnie. 
Wieczorami kiedy marzyłem o innym życiu, jednocześnie szukałem szczęścia na gejowskich czatach. 
Szukałem facetów z innych miast. Tak po wielu miesiącach, nieudanych randkach i spotkaniach poznałem Biga (Mój kuferek- jak poznałem Biga-link)
Wyprowadziłem się do Olsztyna. Miasto wojewódzkie Warmii i Mazur to nie Warszawa czy Poznań, ale dla mnie było wystarczające. No i Big, w którym się zakochałem. Pierwsza wielka miłość. Pierwszy poważny związek.
Dziś mieszkam w Niemczech. Kraj mniej lub bardziej tolerancyjny. Oczywiście do Polski nie ma co porównywać. Tu czuje się wolny. Kiedy ktoś pyta mnie o związek, mówię otwarcie- Mam partnera. Jarl, z którym obecncie jestem, przychodzi do mnie do pracy, kiedy kończe swoją zmianę. Witamy się pocałunkiem w policzek.
Nie obnoszę się z niczym. Ale nie zamykam się i nie chowam się przed światem. 
Kiedy opowiedziałem tę historię Bratu zrozumiał dlaczego tak nagle zniknąłem. Nie dziwił mi się.

A jaka jest wasza historia ?
Też szukaliście dla siebie miejsca gdzie będzieci mogli być wolni ?



poniedziałek, 29 sierpnia 2022

Pokusy

Seks, seks, seks

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania




     Po rozstaniu z Bigem, byłem dość długo singlem. Randki za randkami. Spotykałem się z różnymi facetami. Z jednymi wydawało mi się, że będzie można zbudować coś trwałego (link) a z innymi spotykałem się dla zabawy(link) W końcu zaruchać każdy lubi- Co nie ?

Mijały tygodnie i miesiące, aż trafiłem na Jarla.
Być może to za wcześnie, na takie wyznania, ale mam przeczucie, że Jarl jest moją bratnią duszą.
Kocham go. Lubię być w jego otoczeniu. Spędzamy wspólnie czas, a gdy go nie ma tęsknie za nim. 
Mimo wszystko ciągle zachowuje zdrowy rozsądek. W końcu nie jestem już nastolatkiem. 

     Wszystko ładnie pięknie ale .... No właśnie.
Czasem pojawia się małe "ale" gdy pojawiają się u mnie moi przyjaciele, którzy są singlami.
Robert i Zahir.
     To był niedzielny wieczór. Po całym krótkim urlopie spędzony z moim chłopakiem w Berlinie spotkałem się z przyjaciółmi by poplotkować. Ja im opowiadałem jak spędziliśmy urlop a oni....

Zahir- Zerwałem z nim- Nawet nie pamiętam imienia jego nowego chłopaka. Zanim nam go przedstawił zdążył się z nim rozstać- Zerwałem z nim, bo to jednak nie to. Mieliśmy inne potrzeby.

Robert- Znowu byłem w gejowskiej saunie w Essen (Essen to miasto w Niemczech w województwie NRW) Totalna lipa. Byłem tak napalony, ale jeszcze nie tak zdesperowany by dać się wyruchać pierwszemu lepszemu. Było kilka kolesi, ale żaden mój typ. Tak więc pojechałem do pobliskiego parku gdzie też można znaleźć kogoś do seksu. Słuchajcie, tu przy wejściu siedział na ławce zajebisty typek.  Po czterdziestce, z mocnym zarostem i szerokimi barami. Koleś jak z pornola. Zagadał do mnie czy mam papierosa i tak rozkręciłą się rozmowa. Zaproponował nam spacer. Wiedziałem, że to spacer w pobliskie krzaki. Gdy staliśmy w cieniu drzew z dala od ścieżki, facet rozpiął rozporek i wyciągnął fiuta. Jeszcze nie miał wzwodu. Klęknąłem przed nim i zacząłem go ssać. Czuł jak jego penis rośnie mi w ustach. To zajebiste uczucie kiedy z każdym ruchem języka jego sprzęt stawał się twardszy. Chciałem doprowadzić go do orgazmu, ale typ kazał mi przestać i powiedział bym dał mu się wyruchać. Wyciągnąłem z kieszeni prezerwatywę i mu ją dałem. facet spojrzał na mnie  z lekkim uśmiechem i nałożył ją na fiuta, a ja zsunąłem spodnie- Mój wzrok spotkał się z Zahira wzrokiem. Bez słowa słuchaliśmy dalej- Najpierw wylizał mi tyłek. Ej kurwa myślałem, że dojdę w sekundzie- Podniecał się Robert- po czym wsadził kutasa po same jaja. Najpierw powoli by mnie tam rozluźnić a potem nie pierdolił się w tańcu. Nasze ciała obijały się od siebie i typowym odgłosem, klaskiem. Nie zwracałem już uwagi na to czy ktoś nas zobaczy. Przypuszczam, że inni geje, którzy tam się kręcili z pewnością nam się przypatrywali. Podniecało mnie to. Facet spuścił się w gumę ja na ziemię. To było zajebiste, że aż dostałem zadyszki. Staliśmy tak jeszcze przez chwilę zapinając ostatnie guziki naszych ubrań i wtedy zbliżył się do mnie, złapał mnie za szczękę i pocałował z językiem, po czym bez słowa poszedł w swoim kierunku. Stałem w tym lesie, w tych krzakach jeszcze przez chwilę. Moje ciało płonęło- Chyba dupa, pomyślałem sobie- To było jedno z najlepszych ruchań jakie miałem- Chwalił się Robert.

     Po spotkaniu z przyjaciółmi, będąc już w łóżku gotowy do snu, rozmyślałem sobie o moim obecnym życiu. O sytuacji w jakiej się znajduję.
Mam partnera, a więc spontaniczne randki nie wchodzą w grę. Ja i Jarl nie jesteśmy zwolennikami otwartego związku. Takie sytuacje o jakich opowiadał Robert mnie już nie dotyczą.


     Ostatnio będąc w pracy, zaczepił mnie młody chłopak. Pracuje w sklepie odzieżowym i wypełniałem dokumenty. Koleś zagadał do mnie z pytaniem o jakiś towar, ale potem gdy rozmowa nie skończyła się na udzieleniu mu informacji zorientowałem się, że wpadłem mu w oko i właśnie on próbuje mnie poderwać. Wdałem się z nim w krótką rozmowę. To było miłe uczucie, ale w końcu do niczego by to nie doprowadziło, więc powiedziałem, że muszę wracać do pracy.
Jadąc metrem, siedziałem na przeciwko typa, który był tak przystojny, że nie mogłem oderwać od niego oczu, nie był sam. Był ze swoim facetem, a gdy wysiadali, odwrócił się szybko i puścił mi oczko tak, by jego partner tego nie zauważył.

     Muszę przyznać, że na ludzi w związkach na każdym rogu czai się ryzyko. My podejmujemy decyzję, czy się poddamy, czy walczymy z pokusami.
Możemy walczyć, ale czy pokusy znikną ?





wtorek, 5 lipca 2022

Nie moja historia

Puppy Play

źródło-internet




     Zanim stałem się Spark, a moje życie stało się częścią Puppy Play(Czym jest Puppy Play-link), byłem zwykłym nastolatkiem, który pomału odkrywa swoją seksualność.
Miałem jakieś piętnaście czy szesnaście lat, kiedy zauważyłem, że podobają się mi się chłopacy. Zacząłem się tym tematem interesować i szukać informacji w internecie o inncyh gejach.

     W Polsce w szkoła nie mówi się o homoseksualiźmie, więc musiałem poradzić sobie z tym sam. Nie mogłem polegać również na mojej rodzinie czy bliskich. Wychowywałem się w katolickiej wierze. 
Zdałem sobie sprawę, że jestem z tym wszystkim sam. Ciągłe rozmowy w domu o Bogu, piekle, oraz negatywne komentarze o gejach sprawiły, że na kolejne kilka lat wyparłem się homoseksualizmu. 
Zamknąłem się w sobie. Udawałem, że wszystko jest w porządku, przed otaczającym mnie światem, przed sobą. 

     Minęło sporo czasu nim ponownie postawiłem sobie pytanie; Kim tak naprawdę jestem ?
Nie wytrzymałem tego napięcia i powiedziałem o swojej orientacji Mamie i młodszemu bratu.
Słowa, które padły z ust Matki, mnie wzruszyły "Zawsze będę Cię kochać, takim jakim jesteś" 
To była jedna z najpiękniejszych chwil. Brat informacje przyjął dość oschle. Utrzymujemy ze sobą kontakt, ale nie jest to bliska braterska więź. Reszta rodziny nie wie. Nie chce by się dowiedziała.
Brak umiejętności bycia otwartym na zmiany światopoglądowe sprawia, że wolę by o tym się nie dowiedzieli.

     Moje pierwsze kontakty z facetami do najłatwiejszych nie należały. (Mój pierwszy raz-link)
Późno zacząłem chodzić na randki. Pierwszy kontakt seksualny miałem dopiero gdy wyjechałem za granice. 
Spotkałem się z kolesiem na plaży nudystów. Zwykły seks oralny. 
Kolejne spotkanie i doświadczenie nie jest miłym wspomnieniem. Facet z którym się umówiłem zaproponował seks analny, zgodziłem się. Niestety potraktował mnie bardzo przedmiotowo.
Czułem się wręcz wykorzystany. Nie jest to miłe uczucie, szczególnie gdy to był twój pierwszy raz.
Następny kochanek był z prawdziwego zdarzenia. Zadbał o mnie i o komfort naszego spotkania.
Wypiliśmy trochę alkoholu, zażyliśmy psychodelików i zaczęliśmy się kochać. Facet był ostrożny. Jak nauczyciel, zaopiekował się mną pokazując co należy zrobić by seks analny był dla obu stron przyjemny.

     Dziś już nie jestem tym chłopakiem, który żył w cieniu swojego życia. Wręcz przeciwnie. Jestem szczęśliwy i biorę życie pełnymi garściami.

     Mówię o sobie Spark. Puppy Play stało się nierozłącznym elementem mojego życia.
Zainspirował mnie koleś/ Psiak, którego poznałem w internecie. Zacząłem interesować się tą kulturą i sposobem życia na tyle, że będąc w Amsterdamie kupiłem sobie pierwszą maskę. Natomiast gdy przeprowadziłem się do Krakowa, zacząłem spotykać się z innymi "Pieskami".
Ludzi o podobnych zainteresowań do moich było więcej niż się spodziewałem.
Nie chodzi tylko o seks, dominację i odgrywanie ról. Chciałem by Puppy Play stało się tak jak u wielu innych "Piesków" nieodłączną częścią mojego życia wykraczająca poza łóżko.
Wspólnie z innymi ubieraliśmy się w Psie stroje. ja wybrałem sobie kolor pomarańczowy oraz Spark jako imię. Spędzamy wspólnie czas będąc w przebraniu. Chodzimy do barów czy w domu odgrywamy rolę psów.

Rola Pieska to próba stania się przez pewien czas kimś wolnym od zmartwień, i codziennych obowiązków.
Puppy Play to wejście w psychologię właśnie szczeniaka, który tak jak dzieci nie wie co to praca, czy inne obowiązki każdego dorosłego człowieka. To ucieczka od codziennych trudności w świat zabaw i radości.





Spark-instagram

Zobacz również
NIE MOJA HISTORIA -Piotrek
NIE MOJA HISTORIA- Adrianna
NIE MOJA HISTORIA- Jarek
NIE MOJA HISTORIA- Michał



poniedziałek, 20 czerwca 2022

Bliskość

Różne relacje

Oskar-gej w mieście- gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania
                                         


"Mam o czym, a nie mam z kim gadać, mam co czuć, a nie mam do kogo, mam jak spędzać czas, ale nie za bardzo z kim"
(P.P. Kłosowicz- Zdobywcy oddechu)


     Po długiej przerwie ponownie spotkałem się z chłopakami. Z moimi przyjaciółmi nie widziałem się juź sporo czasu. Obecnie najwięcej czasu poświęcam mojemu chłopakowi. 
Tym razem jednak w sobotę zaprosiłem do mnie Zahira i Roberta- moich przyjaciół (link)

     To była zajebista sytuacja- Opowiadał nam Robert. Wczoraj w klubie poznałem kolesia, nawet nie pamiętam jego imienia. Piliśmy drinki i rozmawialiśmy. Mega przystojny facet, chociaż średnio mój typ.
Robert lubi starszych od siebie facetów i postawnych, ten typek był w jego wieku (35 lat) i wysportowany (link)
Około drugiej w nocy oboje już totalnie pijani wracaliśmy do domu. Postanowiłem go odprowadzić  z nadzieją, że zaprosi mnie do środka- Zakomunikował Robert.
Przed klatką schodową zaczęliśmy się całować. Stanął mi, bo typek złapał mnie za krocze i zaproponował abyśmy zeszli do piwnicy, a kiedy zapytałem czy zaprosi mnie dos iebie, odpowiedział, że to nie najlepszy moment.
- Pewnie ma żonę- Parsknął Zahir i zaczął się śmiać
- Nie obchodzi mnie to- zakomunikował Robert i opowiadał dalej.
Gdy zeszliśmy do piwnicy zaczął mnie rozbierać i obrócił mnie przodem do ściany. Chciał abym mu się wypiął. Zrobiłem co kazał. Koleś nałożył prezerwatywę na stojącego już fiuta. Najpierwchciał mnie  podrażnić ocierając penisem o moje pośladki. Ja byłem już tak napalony, że zacząłem go poganiać by w końcu mnie wyruchał. Po chwili splunął mi na tyłek i wszedł we mnie powoli wpychając go całego. 
Następnie wszystko potoczyło się już szybko. Jego ruch był zdecydowany a ja po chwili trysnąłem spermą na podłogę, a typek doszedł w gumę, do samego końca mnie ruchając.
Gdy Robert skończył opowiadać, na jego policzkach pojawiły się rumieńce.

     Zahir również kogoś poznał. Tym razem to miłość. Nie tylko fajny seks, ale facet jest naprawdę cudowny i Zahir jest w nim zakochany.
Byliśmy ostatnio w Koloni (link) na cały weekend. Nocowaliśmy w hotelu. Wieczorem wybraliśmy się do gejowskiego klubu. Facet jest wspaniały. Jestem menagerem w firmie i zarabia całkiem sporo.
Typowy Zahir- pomyślałem. Czasem mam wrażenie, że on szuka chłopaka pod publikę, tak by mógł się nim pochwalić. Rzadko kiedy opowiada o tym jak spędza ze swoim facetem czas. Większość z jego opowieści, to dobra praca, kluby, restauracje.

     Każdy z nas jest inny. To w nas lubię. Lubię spędzać z moimi przyjaciółmi czas. 
Każdy z nas inaczej podchodzi do związków, relacji i bliskości.
Czasem mam wrażenie, że Zahir ma jakieś problemy, czy kompleks i chciałby przedstawić światu księcia z bajki. Robert jak każdy z nas potrzebuje bliskości, aczkolwiek nie umie poradzić sobie z akceptacją siebie jako geja, który mógłby być w szczęśliwym związku.
Ja lubie seks. Róznego rodzaju. Swoje już przeżyłem. Jednorazowe randki. Faceci, którzy mieli być na dłużej. Dla mnie relacja i bliskość drugiej osoby jest ważna.

     Kilka minut po północy moi przyjaciele zebrali się do domu. Ja poszedłem do Jarla. Dał mi swoje klucze od mieszkania, więc nie musiałem go budzić. Gdy wszedłem do kuchni zauważyłem, że na stole jest zapalona mała świeczka i na talerzyku leży ciastko dla mnie. Uśmiechnąłem się, bo Jarl często zaskakuje mnie takimi drobiazgami. Wziąłem szybki prysznic i położyłem się obok niego.
Jak cudownie, że cię mam- pomyślałem.



środa, 13 kwietnia 2022

Związki gejów

Miłość, zaufanie i wierność

Źródło- internet
 



"Myślisz, że możesz kogoś przytulić tak mocno, że odciśnie się w tobie i będziesz go czuć, nawet gdy już się od ciebie odsunie"
(R.Rowell-Eleonora i Park)


     Czy wierzycie w monogamiczne związki ?
W prawdziwą miłość ?
W bratnie dusze ?

Kiedy zadałem te pytania moim przyjaciołom; Robertowi i Zahirowi, to mnie w pewnym sensie wyśmiali.

     Robert otwarcie powiedział, że nie chce związku, on chce się ruchać.
"Oskar, nie ukrywajmy jesteśmy facetami, nie mamy takich potrzeb jak kobiety. Więc dlaczego nie korzystać z tego ?" Często powtarzał mi to zdanie. 
Mój przyjaciel nie chce związku, stwierdził, że nie lubi monogamii.
Ostatnio wieczorami chodzi w miejsca gdzie facecie spotykają się na seks. Bez zobowiązań. Wyciągasz sprzęt ze spodni i ktoś się zajmuje twoim przyrodzeniem.
Podobnie jest na Saunach, w których też często bywa.
Jego motto brzmi "Rucham się kiedy chce i z kim chce". 

     Zahir co jakiś czas jest zakochany po uszy. Wtedy powtarza, że ten facet jest tym jedynym. Natomiast związek trwa maksymalnie kilka tygodni (link) Wtedy przeistacza się zadowolonego ze świata singla.
Mam wrażenie, że chciałby zbudować stały związek, ale mu nie wychodzi. Sam zresztą ma "problemy"
z monogamią. Kiedyś gdy był w związku, znalazłem jego profil na GAY ROMEO.

     Moja przyjaciółka Ola stwierdziła kiedyś, że monogamia nieszczególnie leży w naturze ludzkiej. Tej pierwotnej. Nie twierdzi, że się nie da, jasne, że się da i ludziom się często udaje, ale zawsze na jakimś etapie jest to batalia z naturą. Chociaż romanse nie są w jej głowie, to nie w jej stylu.

     Chociaż z powyższym stwierdzeniem muszę się zgodzić, sam wiem to po sobie. 
Mój poprzedni związek nie należał do udanych, szczególnie w ostatnich dwóch latach.
Zdarzały mi się zdrady (link) i romanse (link)
To był czas kiedy byłem zagubiony. Szukałem siebie i odpowiedzi na dręczące mnie pytania.
Życie pokazało, że mój dziesięcioletni związek się rozpadł (link)
Natomiast teraz kiedy poznałem Jarla i spotykamy się ze sobą, chce skupić się tylko na nim, na nas.

     Chciałbym stworzyć związek oparty na miłości i zaufaniu. Wspólnie zamieszkać.
Też o tym marzycie ?

     

niedziela, 27 marca 2022

Gejowskie opowiadania

Czy ten związek ma przyszłość ?

     

Oskar gej w mieście, gejowski blog, miłość i seks
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania





     "(...) czułam też, że z nim mogłabym być samotna, co było dla mnie nowym przeżyciem- być samemu z inną osobą"
(Cytat z książki M.Quick -Wszystko co wyjątkowe


     Tak jest z Jarlem. Z nim czuje się, że jestem samotny, kiedy tego potrzebuje. Z nim czuje bliskość drugiej osoby, a przede wszystkim czuje się sobą.
Nic i niczego nie udaje. To trochę nowe w moich związkach.
Nie chodzi o to by udawać kogoś innego, ale raczej o to, że nie boję się pokazać kim jestem. Pokazać swoich słabości chociażby.
Jarl pewnego wieczoru gdy siedzieliśmy u mnie w domu oglądać film, spojrzał na mnie i powiedział "To dziwne, tu coś się nie zgadza" Zasugerował, że z nikim nie czuł się tak dobrze jak ze mną.
Jesteśmy do siebie bardzo podobni. Te same rzeczy nas śmieszą, te same rzeczy nas interesują. Nie nudzimy się ze sobą,  nawet gdy nie mamy sobie nic do powiedzenia, to siedzimy w ciszy i ta cisza jest komfortowa, nie krępujaca.

     Minęło już kilka tygodni odkąd się spotykamy. Dziś wiem, że go kocham, powiedziałem mu to, on mi też. Był jednak czas, kiedy myślałem, że ta bańka mydlana kiedyś pęknie.
Gdy rozstałem się z Bigem(link) miałem kilka facetów z którymi się spotykałem, miałem też facetów z którymi łączył nas tylko seks, nie poznałem nawet ich imion, nie było to ważne (link)
Jarl stał się dla mnie kimś ważnym.

     "Hello Bitches!!!" wykrzyknął Zahir gdy podchodził do stolika przy którym siedziałem z Robertem.
Byliśmy umówieni na wspólne śniadanie. Jak w prawie każde niedzielne przedpołudnie staraliśmy się i spędzić ze sobą czas.
- Zahir lepiej usiądź, bo Oskar chce nam, a właściwie Tobie, coś oznajmić- Rzekł Robert.
- Jestem w związku- Powiedziałem.
- Wow! Gratuluję z kim ?
- Nazywa się Jarl- Wyjąłem telefon z kieszeni i pokazałem Zahirowi moje wspólne zdjęcie z Jarlem.
Mój przyjaciel pogratulował mi jeszcze raz i oddał, że kojarzy go z widzenia. Zahir zrobił dziwną minę i w sumie dość szybko zmienił temat, podobnie jak Robert.
- Słuchajcie wczoraj wieczorem pojechał na parking za miasto gdzie wieczorem spotykają się geje na seks- Zaczął opowiadać nam Robert.
-Zanim znalazłem odpowiedniego faceta musiałem się nachodzić. Nie wszyscy mi się podobali.
Kilku chłopaków robiło sobie gałę w samochodzie, inni gdzieś w krzakach, czy też na trawniku się ruchali.
W końcu zagadał do mnie koleś. Mojego wzrostu (około 175 cm)- Kontynuował- Od razu przeszliśmy do rzeczy. Typ zaczął mi obciągać, robił to zajebiście, potem chciał bym i ja zajął się jego kutasem, więc i tak zrobiłem. Gdy tak na zmianę obciągaliśmy sobie podszedł do nas taki typ, Arab. Bardzo szczupły wcale nie przystojny, ale stanął przed nami, gdy ja akurat byłem na kolanach i obciągałem temu Grekowi, on wyjął swoją pałę ze spodni.
Słuchajcie, takiego sprzętu jeszcze nie widziałem. Duży, że masakra. Więc zacząłem mu też obciągać, w końcu Arab zapytał czy może mnie wyruchać, odpowiedziałem, że nie, ale Grek się zgodził.
Arab ruchał tego Greka tak, że ten jęczał na głos, a ja masturbowałem się przyglądając się im.
Mówię Wam, mega sprawa.- Zakończył opowieść z dumną miną.
Ja z Zahirem słuchaliśmy tej opowiesci z wypiekami na twarzy. 
Po tej opowieści, głownym tematem stały się seks randki. Chłopacy na zmianę opowiadali o swoich ostatnich przeżyciach seksualnych.

     Wieczorem gdy byłem już w domu, słuchałem sobie albumu "Madame X" Madonny i myślałem o dzisiejszym dni. 
Mam wrażenie, że chłopacy zignorowali moją wieści, o tym, że jestem w związku. Robert robił mi przytyki, że teraz wszystko się zmieni między nami, a Zahir jakby w ogóle nie był zainteresowany.
Ważniejsze były erotyczne opowiadania Roberta. 
Odniosłem wrażenie, że chłopacy chcieli mi pokazać, że moje życie się zmieni i wiele stracę będąc w związku. Jakby związek miał oznaczać nudę, kiedy ja czuje się szczęśliwy. Nie dlatego, że mam chłopaka, tylko, że poznałem kogoś, z kim fajnie spędzam czas. Nasz seks jest genialny, poza tym świetnie się dogadujemy i mamy podobne ironiczne poczucie humoru.
Mam wrażenie, że idealnie się dobraliśmy. 
Jestem ciekawy co nam przyniesie przyszłość  ...




poniedziałek, 21 lutego 2022

Powiedz, że mnie kochasz

Fantazje

Oskar gej w mieście- gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Zakwitły krokusy i przebiśniegi. Mam wrażenie, że zima już za nami. 
W ostatnim czasie, miałem mało czasu dla siebie. Mam nową pracę, która obecnie mnie pochłania, ale również jest to spowodowane nową znajomością.
O Jarlu już wspominałem. Od pewnego czasu spotykamy się regularnie(link)
Chłopakom, czyli Robertowi i Zahirowi  nic nie mówiłem o moim nowym... związku ? Oficjalnie jeszcze tego nie nazwaliśmy.
Nie chcę o tym mówić bo, oboje obecnie przechodzę przez związki, które się rozpadają albo rozpadły.
Myślę, że to nie najlepszy pomysł by emanować szczęściem, przed kimś komu właśnie życie się nie układa.
Za każdym razem kiedy się spotykamy słysze tylko "Ten miał dużego kutasa" , "Ten koleś zajebiście rucha" czy też "Ten młodziak miał mega tyłek".
Ja z powyższych względów na razie nie mówię nic.

     Na jednym ze spacerów po centrum handlowym, przeglądając dekoracje do mieszkania, Jarl oznajmił mi "Wykasowałem konto na GAYROMEO" i jak gdyby niby nic przeglądał artykuły na półkach dalej.
Moja przyjaciółka Ola twierdzi, że to dobry znak. Tłumaczyła mi, że to był sygnał, że chce mnie lepiej poznać i na tej znajomości skoncentrować.
Ja również wykasowałem konto. Koniec z randkami. Obecnie koncentruje się na znajomości z Jarlem.

     Wieczorem gdy siedzieliśmy u niego w domu na kanapie przed telewizorem zaczęliśmy się przytulać a potem całować. Jarl usiadł na mnie okrakiem, złapał w dłonie moją twarz i patrzyłmi się w oczy. 
trwaliśmy tak chwile a w tle było słychac głosy z telewizora ; "Kochasz mnie ?" zadał pytanie facet z filmu do pewnej dziewczyny. Oboje to usłyszeliśmy i śmialiśmy się w głos. Po chwili postanowiłem pół żartem pół serio zadać mu pytanie; chcesz mi coś powiedzieć ? Sugerując mu sytuację z filmu. Chłopak się zaczerwienił, spojrzał w dół i powiedział ;nie!
Trochę mnie zabolało. Poczułem się dziwnie i zakłopotany. Usiedliśmy ponownie na kanapie i oglądaliśmy w skupieniu film do końca.

     Gdy wróciłem do domu myślałem o tych chwilach spędzonych z Jarlem, o tej krępującej sytuacji na kanapie.
To była romantyczna sytuacja. Chciałem, by powiedział mi, że mnie kocha. To mogłoby być zabawne. Ale tak się nie stało.
Czego ja od niego oczekiwałem, że po kilkunastu dniach wyzna mi miłość ?
Być może tak, ale czy ja sam jestem gotowy na taką deklarację?
Niewiem. 
Więc przestałem zadręczać się myślami. Za wcześnie na takie wyznania. Życie to nie romantyczna komedia, a my nie jesteśmy już nastolatkami. Oboje po przejściach. 

 "(...)ci, którzy dotknęli mojej duszy, nie rozbudzli mojego ciała, ci natomiast, którzy dotknęli mojego ciała, nie poruszyli mojej duszy"*

     Z Jarlem jest inaczej. Rozumiemy się bardzo dobrze. Mamy wspólne zainteresowania jak naprzykład wyprawy górske. Podobne ironiczne poczucie humoru. Dawno przy nikim się tak nie czułem jak przy nim. Mam wrażenie, że dobrze do siebie pasujemy. Z pewnością za wcześnie na takie deklaracje, ale między nami jest chemia, której dawno nie czułem.
Nie ma chwili bym o nim nie myślał. A seks z nim jest fantastyczny. Śladu po pierwszej nieudanej randce zaginął (link).
Bawimy się rolami. Otwieramy na nowe doświadczenia i fantazje. 
Fajny czasem nawet ostry seks jest też czułością opleciony. 

     W moim sercu wiosna. Śmieje się sam z siebie, bo myślałem, że gdy ma się trzydzieści pięć lat takie szczenięce zakochanie się już się nie zdarza a tymczasem ja promienieje.

     Bywały dni, kiedy nachodziły mnie myśli, że do końca życia będę już singlem. Biorąc pod uwagę ilość randek jakie mam za sobą i każda z nich okazała się klapą, straciłem nadzieję. Czułem, że jedyne co mi zostało, to własnie "ktoś na jedną noc". 
Czas leci. Robimy się coraz starsi a nie młodsi. 
Nie wiem co przyniesie mi nowa znajomość.
Jednak jednego jestem pewien; zależy mi na nim. 



*Cytat pochodzi z książki "11 Minut" P. Coelho

niedziela, 16 stycznia 2022

A jednak się nie udało

GayRomeo


Gej blog, gejowski blog, gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 

                                              

 - Pierdole to- Zaczął Robert już w progu mojego mieszkania.
Wszedł i usiadł na kanapie stawiając torbę z wódką i Colą na podłodze.
- Zrób mi drinka bo nie wyrobię.
Kiedy wróciłem z kuchni z dwiema szklankami alkoholu Robert zaczął opowiadać co się stało
- Wyobraź sobie, że Kevin ma konto na GAYROMEO (Kevin to facet z którym spotyka się Robert, mieli tworzyć związek pomimo, że koleś ma żonę i dzieci-link)
- Skąd o tym wiesz? - Zapytałem.
- Bo sam widziałem.
- Masz konto na GAYROMEO? Myślałem, że wykasowałeś, skoro jesteś w związku z Kevinem.
- Ale założyłem ponownie. Podejrzewałem, że coś jest nie tak. Coraz rzadziej się spotykamy. Niby praca, żona ale ja mu nie wierze. Więc założyłem profil i dzięki temu zauważyłem, że on ciągle kogoś szuka.
- Zerwałeś z nim ?
- Nie! Kevin ma fajna pałę i dobrze rucha- Robert powiedział to tak poważnie a ja prawie wyplułem mojego drinka na podłogę.
- Więc jaki masz plan?
- Też będę się spotykać z innymi. Jeśli on może to i ja też.
     Następnie Robert z każdym kolejnym drinkiem opowiadał mi o swoich seksualnych przygodach. 
Pojechał samochodem na parking przy autostradzie. To miejsce jest znane z seks spotkań.
Chodził chwile po parkingu, potem poszedł w stronę lasu i tam stał jakiś koleś.
Typ miał ze 180 cm wzrostu, normalnej budowy. Czarna sportowa kurtka, biała czapeczka i szare spodnie dresowe. Kiedy Robert go mijał spoglądali na siebie. 
Po chwili takiego przyglądania się sobie, czyli badania sprawy czy ktoś jest zainteresowany czy nie. Typ w czapeczce uklęknął przed Robertem i zsunął mu spodnie.
Z każdym dotykiem lust, ruchem języka, penis Roberta stawał się twardszy. Kiedy był już na tyle podniecony koleś brał jego sprzęt głęboko w gardło, prawie się dławiąc.
Kiedy mój przyjaciel był bliski orgazmu, typ wstał i wzajemnie się masturbowali spuszczając się na trawnik.
- To był seks bez uczuć. Lubie takie ruchańsko- Rzekł Robert dopijając do dna drinka.

     Kiedy późnym wieczorem i chwiejnym krokiem mój przyjaciel poszedł do domu ja rozmyślałem nad jego życiem.
     Wiem, że Robert lubi szybki, przelotowy seks, ja też. Chociaż cieszyłem, się że zaliczył krótką ale fascynującą seks rundę, to jednak pewne myśli nie dawały mi spokoju.
Wiem, że nie ma sensu kolejny raz poruszać tego tematu z Robertem, ale czy uda mu się stworzyć związek oparty na miłości i zaufaniu? 
Nie chcę sugerować, że tylko będąc w związku można zaznać szczęście, ale moim zdaniem jesli Robert nie zacznie żyć szczerze sam ze sobą i nie przestanie się chować przed światem bo jest gejem, to nie będzie szczęśliwy. 



wtorek, 30 listopada 2021

Od czasu do czasu

Na chwilę? Na zawsze?

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 





 "(...)nauczyłem się, że niektórzy ludzie są na zawsze, a niektórzy tylko sporadycznie, i że nie mam żadnego wpływu na to, kto będzie na zawsze, a kto tylko od czasu do czasu"

(Ignacy Karpowicz"Gesty")

     Mój o dwanaście lat starszy były chłopak jest ze mną za zawsze. Tak myślę.
Dwa lata temu rozstaliśmy się (link do wpisu). Każdy z nas poszedł swoją drogą. Kiedy go poznałem i mijały miesiące naszego związku myślałem, że będzie on ze mną na zawsze. Ja i on. Dziś mój ex chłopak zamieszkał z innym chłopakiem. Życzę im szczęścia. A my dziś jesteśmy przyjaciółmi, po dziesięciu latach związku. Oby przyjaźń była na zawsze.

     Związek mojego znajomego Zahira okazał się być tylko na chwilę, a miał być na zawsze. Tym razem to jest to, mówił mój znajomy. Jak się okazało, nie tym razem.
Niespełna cztery miesiące później na wspólnym śniadaniu zalewał się łzami. Nie wyszło, tym razem -znowu pomyślałem- nie wyszło.
Przykro mi. Nie mogłem nic innego rzec. 

     Minęło prawie piętnaście lat, odkąd ostatni raz miałem kontakt z Kamilą (przeczytaj więcej o Kamili)
Poznaliśmy się gdy byliśmy dziećmi. Dzieliliśmy piaskownicę a potem sekrety. Nasza przyjaźń miała być na zawsze. Obiecaliśmy sobie.
Gdy wyprowadziłem się z Polski, kontakt całkowicie zniknął. Nie sądziłem, że to się zmieni.
Będąc w Polsce by odwiedzić rodzinę przypadkiem trafiliśmy na siebie w sklepie. Ja sam, ona z dwójką dzieci. Przytuliła mnie. Mówiła podniesionym głosem "O mój Oskar!". Jakby los niesłusznie nas oddzielił, a przecież wiem, że to my sami oddalaliśmy się od siebie.
Poszliśmy na spacer. Wróciły wspomnienia. Padło pytanie czy mam dzieci. Nie mam i nie będę miał odpowiedziałem. Spojrzała na mnie ze zmarszczonymi brwiami. Jestem gejem. Dziwnie było mi to powiedzieć, bo jeszcze przed kilkoma minutami mówiła czy nadal wierzę w Boga. Jako nastolatkowie razem jeździliśmy do kościoła. Na wspólnych spacerach odmawialiśmy różaniec. 
Moja dawna przyjaciółka powiedziała, że dla niej to bez znaczenia; miłość to miłość. Dodała, że ktoś, kto jest jej bliski również jest gejem. 
Okazało się, że to jej młodszy brat. Nie bardzo pamiętam jej brata. Jest około dziesięć lat młodszy ode mnie. Chłopak wyznał rodzinie, że jest gejem. Siostra to zaakceptowała i wspiera, a rodzice byli załamani. Zawalił im się świat, mówiła. 
Chłopak sam sobie też nie radzi. Trudno mu pogodzić wiarę w Boga z homoseksualizmem. 
Od tego spotkania  mam z Kamilą od czasu do czasu kontakt. 

     O kontakt ze mną zabiegała Ela(link) Gdy to ona jakieś trzy czy cztery lata temu postanowiła wrócić do Polski, ślad po niej zaginął. Nie odpisywała, nie oddzwaniała.
Darowałem sobie tę przyjaźni. Dziś sama dzwoni i pisze. Przez długi czas ignorowałem. Ale z czasem się złamałem. Ela urodziła dziecko. To był jej cel. Potrzebowała faceta by ja zapłodnił. Czy on z nią zostanie czy nie, było jej obojętne. 
Ma dziecko a teraz walczy by facet z nią został. Koleś chyba nie jest przekonany, czy chcę ją na zawsze. Chociaż biorąc pod uwagę fakt, że mają wspólne potomstwo, są połączeni na zawsze.

     Obraził się i mnie zablokował. Z Jarl(link) piszemy ze sobą od czasu do czasu. Wymieniamy ze sobą kilka podstawowywch informacji co tam u kogo czy też kilka złośliwości. Kolega  wysłał mi "Fuck you" jako odpowiedź na  wiadomość której nie pamiętam. Odpisałem mu, że ten palce ma sobie wsadzić w dupę aż po łokieć. Kilkanaście minut nie odpisywał. Myślałem, że się obraził, a on odpowiedział, że nie mógł pisać bo był zajęty wkładaniem palca w dupe po łokieć. 
Kilka niezobowiązujących wiadomości co kilka dni. Pewnego wieczoru padło pytanie, które zadawał mi już wcześniej "Spotkamy się na seks ?" Nie odpisałem. Nie, że nie chciałem. Wręcz przeciwnie, bardzo chciałem. Dlatego nie odpisałem, bo ja go bardzo polubiłem. Nie umiałem mu powiedzieć, że wolałbym spotkać się, pogadać a potem seks. tak by ta znajomość była na trochę dłużej niż tylko na raz. Nie umiałem mu tego przekazać. Teraz nie mam tej możliwości. Zablokował mnie. Nie odpisywałem mu kilka dni, więc zablokował.
Na zawsze ? 






niedziela, 14 listopada 2021

Gayfreak

Randki, randki, randki

Gejowskie opowiadania, Geja na seks, gej pierwszy raz
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania




     Moje słynne powiedzenie "Dziś łatwiej umówić się na seks niż na kawę" sprawdza się w stu procentach. To żadna nowość. 
Natomiast odkąd jestem singlem przydarzyło mi się wiele randek z Freak facetami. Podobnie jak moim przyjaciołom, Robertowi i Zahirowi.
Wielu facetów z którymi się spotkaliśmy było w jakiś sposób dziwnych. Ich zachowanie nas odstraszało, czy też było powodem do tego by nigdy więcej się z nimi nie spotkać.
W niedziele przed południe siedząc z chłopakami (Zahirem i Robertem) w kawiarni wymieniliśmy się swoimi przeżyciami.

Pan Kłoda:
Zahi- Można by rzec, że koleś był jak brakujący element w moim życiu. Miły sympatyczny, trzy lata starszy. 
Poznaliśmy się przez GAY ROMEO. Zanim doszło do spotkania, pierwszej bez seksu randki pisaliśmy kilka dni na portalu randkowym.
Sven, lubił podróże i czytał bardzo chętnie książki; historyczne. Nie mój świat, ale mi tym imponował.
     Kiedy pierwszy raz spotkaliśmy się na kawie, moje przypuszczenia, że to może być "ten" potwierdziły się. 
Mieliśmy dużo tematów do rozmów. Ja opowiadałem mu o moich wyjazdach urlopowych, Sven o tym jak na Mazurach samochodem zwiedzał Gotyckie zamki. Olsztyn, Lidzbark Warmiński, Ostróda, Ryn.
Lubił i cenił życie aktywne tak jak ja. Natomiast w łóżku, gdy już doszło do zbliżenia, okazał się ....
Hmm, kłodą ?
Byliśmy u niego. Wino, przygaszone światło. Wiele nie trzeba było. 
Gdy znaleźliśmy się w jego sypialni, nadzy, on wyjął z szuflady buteleczkę z Poppersem i położył się na brzuchu. Pomyślałem, że koleś lubi się dobrze zabawić. 
Rozsunąłem mu nogi, nałożyłem prezerwatywę i wszedłem w niego. Kiedy to przez pierwsze, może, trzydzieści sekund go posuwałem, zadałem mu pytanie czy wszystko ok? Koleś nie dawał znaków życia.
Leżał i nic.
Buteleczkę miał przy nosi. Po chwili odpowiedział, że jest zajebiście, żebym nie przerywał.
Więc, posuwałem go dalej. On leży kompletnie bez ruchu. Wydaje z siebie tylko jęki. 
Sorry, wyszedłem z niego i wyszedłem z mieszkania. 

Romantyk:
Oskar- Wiedziałem, że to typ romantyka i wrażliwca. Ja też jestem wrażliwy. Uronię łzę gdy czytam dobrą książkę, a nawet oglądając serial GOTOWE NA WSZYSTKO.
Paul, bo tak nazywa się chłopak, z którym spotykałem się przez pewien czas. OK dwa spotkania, jedna wspólna noc.
     Trzydziesto dziewięcioletni facet już przy pierwszym kontakacie wydawał mi się uroczy. Słodki typ. 
Lubił ballady w wykonaniu Celine Dion. Ja osobiście nie mogę znieść jej głosu. Był czuły w wiadomościach, które mi pisał. Wysyłał mi dużo serduszek i miłosne Gify.
Z początku nie zwracałem na to zbytnio uwagi. Wysłanie kilku serduszek nie może świadczyć, że facet to Freak! A jednak.
Po pierwszej wspólnej i ostatniej nocy z typa wylała się cała słodycz jaką skrywał w sobie.
Seks był dobry. Pocałunki czułe. Podobało mi się.
Jednak, gdy po wspólnej nocy, wspólnym śniadaniu musiałem wrócić do domu, dostałem kilka wiadomości od Paula.
Jestem darem, który rozjaśnia jego dni. Prezentem na który tak długo czekał. Słońcem, przy którym chciałby budzić się każdego dnia. Miłością życia.
Takie wiadomosci, mnie przeraziły. 
     Z jednej strony szukamy kogoś, kto powie szczerze co czuje, a z drugiej strony nadmiar tego może nas przerazić. Ja spanikowałem.
Nie wiedziałem co do niego czuje. Może nawet nic.
Był miły, przystojny, uroczy. Nie byłem gotowy na te wszystkie słońca, wyznania i konfetti jakimi on mnie obdarowywał. 
Kiedy napisałem do niego, że nie jestem w stanie teraz odwzajemnić, jego uczuć, chłopak zareagował tak jakbym mu świat rozwalił. Stwierdził, że go oszukałem. Był zrozpaczony, ja próbowałem się tłumaczyć i wyjaśnić mu, że to dla mnie za wcześnie, oraz, że mi przykro.
Paul wysłał mi zdjęcie, selfie. Miał zapłakane oczy. Zwyzywał mnie, że przeze mnie jest teraz nieszcześliwy. Zniszczyłem mu marzenia o lepszym jutro.
Zablokowałem typa. Aczkolwiek jego zachowanie przyczyniło się do mojej bezsenności.

Zazdrośnik:
Robert- Pierwsza sprzeczka była już przy pierwszym spotkaniu. 
Czterdziestoletni Felix, totalnie mój typ. Wyższy ode mnie, postawny, bardzo sympatyczny.
Gdy pisalismy ze soba wiadomości nie mogłem doczekać się odpowiedzi od niego. 
Na pierwszą randkę umówiliśmy się w Düsseldorf, on pochodzi z tego miasta. To była sobota po południu. Spotkaliśmy się w Knajpie "K 1". 
Zamówiliśmy wódkę z Colą. Zorientowałem się, że wpadłem w oko kolesiowi, który siedział dwa stoliki dalej. Muszę przyznać, że chłopak był przystojny. Zagadał do mnie, a w zasadzie poszedł za mną do toalety. Rozmawialiśmy chwile, ale odmówiłem mu podania swojego numeru telefonu oznajmując mu, że jestem na randce. Facet był zawiedziony, a ja naprawde powstrzymywałem się by nie ulec jego prośbom.
Felix musiał się zorientować, że typ leci na mnie, bo po zapłaceniu rachunku przechodząc obok jego stolika ciągle mu się przyglądał. Nie było to miłe spojrzenie. W drodze do jego mieszkania, zrobił mi małą awanturę. 
Byłem niewinny a poczułem się jak najgorsza zdzira.
W końcu chłopak się uspokoił a my mogliśmy spędzić miło czas.
Kolejna awantura była na drugiej randce. Zaprosiłem go do siebie. Będąc na mieście spotkaliśmy Zahira. Przyjaźnimy się, więc nie wyobrażałem sobie by go nie przytulić i nie pocałaować w policzek. To był powód to pretensji. Tym razem w wiadomościach sms.
Mój nowy Dateboy poczuł się urażony, gdyż nie wiedział kim dla mnie jest Zahir i co nas łączy oraz jak mogłem tak czule go przywitać, kiedy on stał u mego boku.
Rozstałem się z nim po trzech tygodniach, kiedy nie wytrzymałem kolejnej awantury o moich przyjaciół i nasze relacje.

     
     Kiedy pomyślę sobie o tych wszystkich dziwnych przypadkach, to martwię się, czy kiedyś poznam kogoś odpowiedniego.
Nie chcę być typem dojrzałego geja, który resztę życia spędza w tanich barach pijąc wódkę z colą, wciskający się z skinny slim spodnie i udający, że życie jest piękne, a dupa wcale nie wisi do kolan.

     Nie chcę by moje życie krążyło dookoła "Gay planety". Niezliczonych nieudanych randek, albo tych udanych ale jednorazowych.


Czy dziś trudno spotkać kogoś z kim będzie można dzielić życie ?



poniedziałek, 1 listopada 2021

Szybka akcja

(Kolejna) Nieudana randka

Gejowskie opowiadania, pasywa na seks, gej pierwszy raz, oskar gej w mieście
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania




     Niedzielne przedpołudnia przeważnie rezerwuje dla siebie. 
Wstaje rano, pije ciepłą wodę i ponownie wchodzę do łóżka by czytać książkę.
Obecnie czytam "Alle die verdammt perfekten Tage" J. Niven. (link)
Bohaterowie to nastolatkowie, którzy stoją przed wyborem, żyć czy wybrać śmierć.
Młodzieżówka, ale piękne przesłanie. Motywujące- tego mi ostatnio brakowało. 

     Od pobytu w Berlinie (link) postanowiłem zrobić sobie przerwę od portali randkowych. Nie sprawdzają się. Nie przynoszą oczekiwanego rezultatu. 
Dosłownie gdy zacząłem czytać pierwsze zdanie, zadzwonił telefon. 
- Hej Oskar- Rzekł mój przyjaciel Robert- Muszę Ci coś opowiedzieć
- Witaj!- Już nie chciałem mówić, że obecnie nie mam ochoty na rozmowy, no ale ...
- Mam dość randek. Chcę poznać kogoś na dłużej, a nic mi nie wychodzi. Opowiem Ci co mi się wczoraj wydarzyło.
- Słucham - Odpowiedziałem.
- Wieczorem po pracy siedziałem w domu, telefon zakomunikował mi, że dostałem wiadomość.
Na GAY ROMEO napisał do mnie 22 letni blondyn. Starałem spotykać się z kimś starszym, aczkolwiek typek zauroczył mnie swoim uśmiechem. Wysłał mi zdjęcie zaraz po tym jak napisał "Hej". Od słowa do słowa stwierdziliśmy, że spotkamy się tego samego dnia.

     Godzina dwudziesta pod centrum handlowym. A może to była dwudziesta pierwsza ? - Zastanawiał się mój przyjaciel. 
Kiedy siedziałem na ławce przy parkingu usłyszałem klakson samochodu. To był on. Myślałem, że się rozmyślił. Spóźnił się.
Wyszedł z samochodu. Miał na sobie ciemne klasyczne jeansy i jesienna kurtkę, która trochę na nim wisiała. Zdziwiłem się, bo wiem, że wtedy było jeszcze ciepło.
Uśmiechnął się, więc odwzajemniam uśmiech i podszedłem do niego.
Przedstawiam mu się ponownie i podałem dłoń. Rafał, który na portalu nazywał się Rafik, odwzajemnia uścisk.
-Więc dokąd jedziemy ? -Zapytałem.
-Proponuję gdzieś za miasto w spokojne miejsce. Rozglądał się dookoła dodając, że tu jest zbyt tłoczno.
Po niespełna 40 minutach znaleźliśmy się na parkingu przy parku Miejskim.
Do tego momentu rozmawiało nam się dobrze. Rafał lubuję się w Hip- Hopie. Chętnie jeździ na rowerze i unika dyskotek oraz barów. To nie jego świat jak stwierdził. Jest typem spoza branży.
Ja lubię dyskoteki, głośną muzykę i tłum ludzi, ale to, że jest spoza branży nawet mi pasowało.
     Przez krótką chwilę zapadła cisza. Wciąż siedzieliśmy w samochodzie.
Niespodziewanie Rafał, odwrócił się do mnie złapał moją twarz w swoje dłonie i zaczął całować. Robił to doskonale. Jego wargi były ciepłe a język zwinny. Zaskoczył mnie intensywnością pocałunku. Jego ręce wędrowały po moich ramionach i udach.
W swoich czułościach był zdecydowany. Lubię konkretnych kolesi, którzy wiedzą co zrobić z pasywem- Kontynuował Robert.
Rozłożył mój fotel do tyłu. Spojrzał na mnie, przyłożył palec wskazujący do swoich ust dając do zrozumienia bym był cicho.
Chłopak wtedy przestał mnie całować, a zaczął rozpinać mi spodnie, otwierając guzik za guzikiem. Ułożyłem się wygodnie, biorąc ręce za głowę, pozwalając mu przejąć inicjatywę.
Podniosłem lekko tyłek by mógł mi zsunąć spodnie poniżej kolan.
Przez chwilę masował mnie przez bokserki, a następnie przez ich nogawkę wyjął mojego penisa. Ścisnął go mocno u nasady, co mnie nawet lekko zabolało, po czym objął ustami. Czułem ciepło i ruch jego języka.
Pragnąłem więcej i mocniej. Skubany był dobry w tym.
Po kilku minutach czułem, że powoli zbliżam się do orgazmu, jak z każdym ruchem jego ust i wilgotnego języka wibrującego po moim penisie osiągałem szczyt.
-Zaraz dojdę- Odezwałem się lekko zachrypniętym głosem.
-Dawaj- Odpowiedział krótko, po czym zamknął usta na główce a ręką wykonywał szybki ruch by przyśpieszyć wytrysk.
Nie mogłem, nie umiałem być cicho. Dreszcze były zbyt silne i zawładnęły mym ciałem. Wydawałem z siebie jęki, co dla Rafała było sygnałem, że zbliżam się do orgazmu. Przez moje ciało przechodziły dreszcze.
Widziałem jak łapczywie przełykał każdy strumień spermy. Oddychałem ciężko, a on językiem pieścił coraz bardziej to wrażliwą główkę mojej męskości.
Gdy było już po wszystkim leżałem jeszcze przez chwilę. Penis ciągle we wzwodzie. Rafał oparł się o siedzenie.
-To było niezłe- Przerwałem milczenie. To było tak mocne uczucie, że musiałem uspokoić swój oddech. Skubany zajebiście ciągnie.
-No.
Podniosłem się, dopasowując oparcie fotela. Założyłem spodnie i zastanawiałem się nad tym co będziemy teraz robić. Powinienem zaproponować spacer? Kawę? Kolacje ? Czy może, teraz ja zajmę się nim?
-Co robimy?. Durne pytanie ale jedyne dające mu szeroki wachlarz odpowiedzi.
-Jest już późno- Odezwał się wskazując na zegarek na desce rozdzielczej- Odwiozę Cię do centrum, ok?
     Poczułem się nieswojo. Mógł od razu zaznaczyć, że chodzi o seks spotkanie. Zdarzało się, że dotychczasowe spotkania kończyły się seksem, aczkolwiek różnica polegała na tym, że normalnie seks był ukryty za kotarą wyjścia do kina czy restauracji oraz kontynuacją znajomości. Nie był celem samym w sobie. Liczyłem na kontynuację znajomości- Zalił się Robert a ja w ciszy słuchałem tego co miał mi do powedzenia.
- Wysiądę tu.
- Jak uważasz.
Nie czekając na nic więcej wyszedłem z samochodu i poszedłem w głąb parku. Chciałem zniknąć mu z horyzontu.
Gdy zza pleców usłyszałem pisk opon świadczący o tym, że już odjechał, poszedłem w kierunku najbliższego przystanku autobusowego. Kolejny koleś, który pójdzie w zapomnienie. 

- Powiedz mi Oskar- Kontynuował Robert- Czy tak trudno dziś o prawdziwą randkę? Kogoś kto będzie chciał z Tobą po seksie napić się kawy, pójść na spacer?
- Nie wiem Robert co mam Ci odpowiedzieć. Chyba społeczeństwo zaczęło podążać w stronę potrzeb cielesnych, bez angażowania się w życie z drugą osobą. Nie wiem.
A z drugiej strony zastanawiałem się, nad jego przemyśleniami. Robert niegdy nie był typem, który pragnął związku.

Sam od dłuższego czasu zadaję sobie to pytanie. 
Czy w dzisiejszych czasach trudno jest znaleźć drugą połówkę ? 





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...