Rzeczywistość
![]() |
| Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania |
- Powiedz mi Osiłku mój - zaczęła Ola odstawiając szklankę z dinkiem na stół - z kim chciałbyś być gdybyś mógł być, gdybyś był singlem?
- Z facetem - odpowiedziałem marszcząc brwi.
- No domyślam się, ale mam na myśli tych, których juz znasz. Jest jakiś potencjalny typ ? Gdybyś rozstał się z Bigem, chciałbyś być naprzykład z Marvinem ?(jak poznałem Marvina)
- Wiesz co - zaczynam już powaznym tonem- Nie, nie chciałbym być z Marvinem. To fajny facet ale zbyt wiele sparw nas porózniło.
- Wiesz Osił, jego zachowanie było spowodowane chęcia zwrócenia twojej uwagi.(link do postu)
- Nieważne - przerwałem - to nie miałoby sensu.
- A Zahir ? (link)
- Boże zwariowałaś ?! Nie, nie nie! Fakt, że on kiedyś wyskczył do mnie z tekstem, że gdy będę sam on weżmie się za mnie.
-A ty co ?
- A co ja kurwa, promocja w Biedronce żeby się na mnie rzucać?
Nie totalnie do siebie nie pasujemy.
- Kto by tu jeszcze...- zastanawia się Ola biorąc kolejny łyk drinka- wiem! -wykrzyknęła- a Micky Maus ?
- Kreskówka ?
- Nie idioto, ten koleś z klubu co miał T-shirt z Micky Maus.
- Ah.. ten (Jak poznałem Andrew- Micky Maus)
- Wiesz co on był fajny.
- No...
- Ale też dziwny. Dziwny w swoim zachowaniu bardzo nakręcony na mnie.
Ale ogolnie przystojny, zabawny. Fajnie był ubrany.
- No dobrze, to potencjalnie już mamy jednego.
- Wiem Olu!
- No kto ?
- Mój przystojny Pan z supermarketu.
- Serio ?
- No
- Przecież go nie znasz.
- To co. Ale kupuję u niego pomidory i czesem zagadamy do siebie.
- Poza tym co mówiłeś, że jest przystojny, o ciepłym spojrzeniu, słodkim uśmiechu nie wiesz o nim nic.
- Wiem jak ma na imię. Paul.
- To za mało.
- Przestań! To moja wyobraźnia. Czuje, że byśmy się dogadali. To jedyny kandydat z którym poszedł bym na romantyczną kolację.
- A potem seks ?
- No tak. Mam wrażenie, że on jest pasywny ha ha ha..
- ha ha ha - Ola prawie zahłysneła się drinkem.
- Oświadczyłbym się mu.
- Na pierwszej randce ?
- Nie, po jakiś czasie udanego związku
- Marvin chciał abyś mu się oświadczył.
- Tak pamiętam. Kupił bym gejbery
- Gejbery ?
- Gerbery
- A on je lubi ?
- Nie wiem, ja je lubię. A zresztą nie ma sensu rozmawiać o przeszłości. Porozmawiajmy o marzeniach z przyszłości. A więc z Panem z supermarketu...
- A może o teraźniejszości- wtrąciła.
- Dlaczego ?
- Skończył mi się drink.







