Translate

Poznajmy się :)

niedziela, 22 września 2019

Uczucie

Kres

miłość, gejowskie opowiadania, zraniona miłość
Zdjęcie: Opracowanie własne*, zakaz kopiowania 



"(...)zabiłem 4 muchy. Cholera śmierć czai się wszędzie."

Charles Bukowski - SZMIRA

     Boję się. Chyba wszyscy mamy strach przed śmiercią. Strach przed śmiercią, która jest nie unikniona.
     Umierają ludzie, młodzi i starzy. Kwiaty. Marzenia. Nadzieja, chociaż ta podobno umiera ostatnia. Umiera wszystko. Umarło chyba i to.
     Nie spodziewałem się. Nikt nie mógł się spodziewać. Mam wrażenie, że umarło z zaniedbania. Nie było karmione. Nie było pielęgnowane. Potraktowane zostało jak codzienność. Jak by fakt, że było, miało oznaczać, że na zawsze już będzie. Takie Ever-forever. Ale tak się nie stało. Nie tym razem. Nie w tym przypadku.
     Jest pustka. Jest lęk. Jest obojętność. Jest nicość. Są też łzy. Jest i ból.
Nie pogodzenie się z faktem dokonanym. Nie ma już nic.
     Minie czas żałoby i powinno być dobrze. Zawsze prędzej czy później jest dobrze. Zawsze jakoś jest.
     Inny dzień. Nie lepszy, nie gorszy. Tamtych dni już nie będzie. Mineły jak mija wszystko. Boje się tych dni. Boje się tych nocy. Boje się.



czwartek, 29 sierpnia 2019

Epizody

Ewidentne braki

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania



-Co się dzieję ? Nic nie gadasz- napisała do mnie Ola
-Nic się nie dzieje. W domu siedzę.
- Aha... To siedź dalej.
-Czasem wstaję i chodzę po mieszkaniu.

     Ile razy to marzyłem by przyszedł taki dzień w którym będę mógł nic nie robić. Leżeć na kanapie i patrzec w sufit. No i oto trafił się taki dzień. Może nie dzień, przedpołudnie. Wieczorem musze iść do pracy. Jako że znowu dopadło mnie przeziębienie na siłownie się nie wybrałem. Zjadłem śniadanie, leżałem na kanapie, słuchałem muzyki a potem oglądałem serial.
Nie robiłem nic specjalnego. Żadnych terminów, żadnych obowiązków. I co ? Też źle. Czegoś mi brakowało. Zajęcia mi brakowało.
   
     Brakuje mi chęci by czytać do końca książkę, którą zacząłem. Już kiedyś tę książkę miałem w swoich rękach, lecz tym razem jest ona po niemiecku. Strasznie mnie nudzi.  P. Coelho "Brida".  Chyba jak to gdzieś kiedyś przeczytałem, wyrosłem z Paulo Coelho. Mam jeszcze wiele innych książek, ale sam nie wiem, pomyślę.

     Pomyślałem sobie, że w moim życiu jest tak trochę dziwnie. Dziwnie bo, jak to w życiu się zdarza, ludzie od nas odchodzą, chociaż nie umierają, a inni przychodzą. Odszedł Robert, chociaż nie umarł. Zwyczajnie mój wieloletni przyjaciel, oddalał się ode mnie. Albo ja od niego. Nie wiem. Nie umiem stwierdzić. Stwierdzam jednak, że pojawił się ktoś nowy. Simon. Jakby w zastępstwie. Przyjaźń kwitła. Rozpleniała się i ... , no właśnie. Simon też odchodzi. Na poczatku września pakuje swoje rzeczy i rusza do Frankfurtu. Tam teraz będzie mieszkać. Pojawi się ktoś nowy ?
Mam takie wrażenie, że ta przeprowadzka spowodowana znalezieniem nowej pracy spadła mu z nieba. Dużo się u niego w życiu wydarzyło. Śmierć w rodzinie.

     Rodzinę odwiedzę we wrześniu. Lecę do Polski. Tydzień w domu rodzinnym. Tęsknie za nimi. Tydzień w Warszawie. Ola miała pomysł abyśmy zrobili coś fajnego we dwójkę. Zero zobowiazań, tylko my we dwoje. Spacery, wygłupy a wieczorem wino. Będzie fajnie. Ciesze się na ten urlop.
Czeka mnie dużo podróży pociągami i samolotami. Na umilenia czasu przygotowałem sobie już książkę Wiesława Myśliwskiego "Igelne ucho"

     Ucho to mniejsce gdzie nie lubię być dotykany. Jemu pozwoliłem. Pozwoliłem...? Nie, nie  zaprotestowałem. Właśnie! Nie zaprotestowałem. Całowaliśmy się, a potem on zwyczajnie zaczął ustami pieścić moje ucho. Nie przeszkadzało mi to. Nie wiem co mną zawładneło. On! Pozwoliłbym mu na wszytsko. Dużo się działo. Co jakiś czas otwierałem oczy i patrzyłem czy podczas pocałunku on patrzy na mnie. Patrzył. W pewnym momencie złapał moją twarz w dłonie i odsunął głowę wpatrując się we mnie. Nie potrafiłem odczytać tego wzroku. Co chciał zobaczyć? To wciąż ja powiedziałem, a on milczał i potem znowu mnie całował.

 

piątek, 16 sierpnia 2019

Gość w domu, zaraza w domu

Idź i nie grzesz więcej

gej blog oskar gej w miescie, peace
Zdjęcie: Opracowanie własne*, zakaz kopiowania 




"(...) Sługa pewnego setnika, szczególnie przez niego ceniony, chorował i bliski był śmierci. Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę.

    Ci zjawili się u Jezusa i poprosili Go usilnie: Godzien jest, żebyś mu to wyświadczył- mówili- miłuje bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę. Jezus przedto zdążał z nimi.
     A gdy był już niedaleko domu, setnik wysłał do Niego przyjaciół ze słowami "Pani, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. I dlatgeo ja sam nie uważam się za godnego przyjeśc do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. (...)
     Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się nad nim i zwróciwszy się do tłumu, który szedł za NIm, rzekł "Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu". A gdy wysłannicy wrócili do domu, zastali sługę zdrowego."

(Łk 7, 1-10)

     Dzięki  Mesjaszowi sługa zostaje uzdrowiony, chociaż niewolnik w tamtych czasach był traktowany jak rzecz i jak robił się stary lub chorował zmieniano go na nowszy model. Rzymianin zabiegał o ratunek dla "szczególnie cenionego sługi", jak to podkreśla Święty Łukasz w Ewangelii, nie dla tego, że ten niewolnik najlepiej pracował w polu, ale z powodu miłości jaką łączyła obu mężczyzn.
( u Świętego Jana w relacji tego wydarzenia  nie ma mowu o słudze, ale o kimś bliskim jak syn).
Jezus uzdrawiając kochanka rzymskiego oficera nie czyni uwagi jak przy innych cudach opisanych w Ewangelii <idż i nie grzesz więcej> a jednak jako jako Mesjasz wiedział co jest grane w domu setnika. (źródło - gej w kościele)
***


- Słyszeliście o tych naklejkach "Strefa wolna od LGBT" ? - zapytałem Marcina (więcej o nim -link) i jego chłopaka, którzy zasiedli przy naszym stole zaraz po tym jak wpakowali się z walizkami do naszego mieszkania. Spędzą u nas kilka dni.
- Boże! Musisz teraz o to pytać? - zirytował się Big (mój facet dla przypomnienia- link)
- Tak tylko pytam- odpowiedziałem. W tym czasie odezwał się chłopak Marcina
- Ja nic nie wiem - wzruszył ramionami.
- Od dawna w wiadomościach mówi się, że GAZETA POLSKA  dołączyła do magazynu naklejki z napisem "Strefa wolna od LGBT".
     Chłopak chociaż mieszka na stałe w Polsce o zdarzeniu nie słyszał. Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć konsekwencji gdyby takie naklejki były faktycznie umieszczane na lokalach czy sklepach. Nowy chłopak naszego przyjaciela nie tyle co nie wiedział o takiej sytuacji co jak sam wspomniał nie przeszkadza mu to.
- Ja nie muszę się obnosić z tym, że jestem gejem - powiedział patrząc na Marcina, podczas gdy ja przysłuchiwałem się mu z niedowierzaniem.
- Co masz na myśli "nie obnosząc się'? - zapytałem jeszcze ze spokojem.
- Nie musze mówić, że jestem gejem. Wchodzę do takiej restauracji jako heteryk, nikt mnie nie będzie pytać o orientację.
- Tu nie chodzi o to! Chodzi o fakt, że Ty jesteś gejem i oni ciebie tam nie chcą. Nie masz dość ukrywania się i podporządkowywania się pod to co społeczeństwo od Ciebie oczekuje? Nie masz ochoty złapać twojego faceta za rękę? - zapytałem a Big z Marcinem przyglądali się naszej rozmowie w milczeniu.
- Nie musze robić tego publicznie- parsknął lekko poirytowany.
- No tak przecież można jak szczury po kanałach się chować. A jeśli następnym razem będą naklejki STREFY WOLNE OD okularników, brunetów... zacząłem wymieniać.
- Przesadzasz - odpowiedział.

     Boże co za jełop pomyślałem. Sam przyznał, że ciężko było mu zaakceptować fakt, że jest gejem. Opowiadał jak to rodzina oczekiwała od niego by miał żonę i dzieci. Z żoną własnie się rozwodzi. Z rodzeństwem nie ma kontaktu bo nie akceptują faktu dokonanego, że on był jest i będzie gejem.
Pomimo tego nadal nie czuje potrzeby sprzeciwu temu co dzieje się w Polsce.
Od razu przypomniała mi się rozmowa z jednym z moich znajomych, Mariusz (więcej o nim-link) który do dziś przed wszystkimi ukrywa fakt, że jest homo. Takich przypadków jest więcej. Chociażby Michał, który na łamach mojego bloga opisał swoją wewnętrzną przemianę. (Inna historia -link)
Ten sam grunt. Pochodzenie z małej miejscowości. Wpływ rodziców, którzy nie chcieli przyjąć do świadomości faktu, że ich syn jest gejem. Chłopak popadał w depresję i próbował wrócić na tor , który mi narzucano. Czyli ten którym idą ci wszyscy krypto geje; żona, dzieci.
     Ludzie boją się być sobą. Boją się kochać. Boją się bo społeczństwo ich "ukamieniuje". W jedym ręku różaniec a w drugim kamień.
      Kiedy w Polsce będzie tak, że jeden drugiego szanować będzie ?
Można się z kimś, czymś nie zgadzać ale zaglądać ludziom do łóżek i mówić im jak mają żyć ? To przykre.

    Podczas pózniejszej rozmowy chłopak Marcina zapytał się mnie jak to było ze mną. Powiedziałem mu, że ja siebie od poczatku zaakceptowałem. Mało tego, kiedy uświadomiłem sobie, że jestem gejem, ciężar spadł mi z serca. Poczułem się szczęśliwy. W końcu zrozumiałem dlaczego nie układa mi się z dziewczynami. Oczywiście rodzina dowiedziała się o tym póżniej (Coming out- link) ale jak wiecie z moich opisów, przyjęła to normalnie. Zresztą jakkolwiek by zareagowała, żył bym po swojemu.

     Wayne W. Dyer w swojej książce POKOCHAJ SIEBIE, powiedział "Wybór polega na zdecydowaniu, czy wybierasz osobistą wolność, czy też wolisz pozostać w sidłach oczekiwań jakie stawiają ci inni".

Pomyślmy nad tym.



*Zdjęcie zrobiłem w Düsseldorf. To jest naklejka, która znajduję się na jednym z mórów w centrum miasta.

piątek, 26 lipca 2019

Przygody na siłowni Cz. 2

Rodzi się emocjaonalna więź ?

Gejowskie opowieści, gej fotki, geja na seks, pakera na seks
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania
   

     Stał pod drzwiami i jeszcze raz dla pewności spojrzał w telefon i ostatnią odebraną wiadomość z nazwiskiem blondyna. Nie miał wątpliwości. Chciał tego. Nacisnął guzik i po chwili usłyszał dźwięk otwieranych drzwi. Z każdym krokiem prowadzącym na trzecie piętro uczucie strachu mieszało się z podnieceniem.

Gdy chłopak przekroczył próg mieszkania blondyn złapał go za dłoń i poprowadził do salonu. Nim padły pierwsze słowa panowie byli już w swoich obięciach. Namiętne pocałunki. Dłonie wędrowały po całym ciele. Nie było w tym miłości, ale było pożądanie. Pragnienie bliskości.

     Nie przerywając pocałunku spojrzeli na siebie. Ich usta w jednym rytmie muskały się nawzajem a oni wpatrzeni w siebie. Czyżby ten pocałunek znaczył coś więcej? Czyżby poza typowym sex spotkaniem okazało się, że rodzi się emocjonalna więź ?
Pierwszy raz byli tak blisko siebie. Nawet za bardzo się nie znali a mimo to między nimi była chemia.

     Ubrania zostały rozrzucone po podłodze. Oboje leżeli nago w łóżku. Przestał rozmyślać o tym czy powinien czy nie. Chciał. Chciał zrobić to co czuję. Językiem schodził w dół. Klatka piersiowa i delikatne przegryzanie sutków. Schodził niżej, przy pęmpku, całując jego podbrzusze. Było idealnie wydepilowane, w przeciwieństwie do jego.
Rozsunął mu nogi. Wziął jego penisa w dłoń i mocną ścisnął. Chłopak syknął z bólu. Nie zaprotestował, wręcz przeciwnie położył się wygodnie kładąc ręce za głowę. Subtelny znak "zrób ze mną co chcesz".
Głośny oddech i delikatne drgania ciała zdradzały rozkosz jaką dawała mu zabawa językiem po jego członku. Na zabawie oralnej nie miało się skończyć. Pora na zmianę pozycji.
Sięgnął do spodni po prezerwatywę, obrócił chłopaka na brzuch. Sam klęknął  za nim. Splunął na pośladki a palcami rozsmarował ślinę po czym wsunął penisa do środka. Blodyn mruknął. Mogło go zaboleć pomyślał. Splunął jeszcze raz i ruchami bioder posuwał blondyna. Z każdym ruchem coraz szybciej i pewniej. Pasyw jęczał ściskając w dłoniach prześcieradło. Chwilę póżniej krzyknął "poczekaj". Chcę na na ciebie patrzeć. Chłopak położył się na plecy i uniósł nogi podtrzymując je rękoma. Byli teraz ponownie twarzą w twarz. Każdy z nich mógł czuć ciepły oddech drugieg, co potegowało podniecenie.  Ruch bioder był wciąż szybki. Patrzeli na siebie nie przerywając seksu.
Chłopak opadł na leżącego pod nim kolegę, półgłosem dodając "jesteś zajebisty". Ruchem bioder wysunął penisa z tyłka blondyna. Mokre ciała lepiły się do siebie podobnie jak złączone były ponownie ich usta.
     Chłopak był już gotowny na orgazm. Chcąc przedłóżyć zabawę, postanowił ponownie zająć się członkiem pasywnego kolegi. Po kilku minutach oralnych przyjemności blondyn chciał ponownie poczuć w sobie jego penisa. Wciąż leżąc na plecach rozchylił uda by ten mógł w niego wejść. Kończmy to powiedział krótko.  Szybkim ruchem włożył penisa w tyłek kolegi, tamten aż zamknął oczy. zaraz dojdę jęknął. Strumień spermy trysnął mu na brzuch. O Fuck! i szybkim ruchem wyjął penisa, zdjął prezerwatywe i spóścił się kumplowi na brzuch. Drżał, jęczał a pasyw leżał i patrzył na chłopaka, który dochodzi do siebie po mocnym orgaźmie.
Opadł błogo na łóżko. Leżeli tak przez chwilę bez wypowiadania słów.

     Będę się zbierał wyszeptał aktyw. Po wytarciu się ręcznikami, które leżały obok łóżka, chłopak poszedł w kierunku drzwi.
Co powinienem powiedzieć, zapytał.
Do następnego razu ?!
Do następnego razu!
Wyszedł.

czwartek, 18 lipca 2019

Przygody na siłowni Cz. 1

Czy warto ?


Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania
   


     Zaraz po wejściu na siłownie zorientował się, że nie było zbyt wielu ludzi. Dobrze, pomyślał. Będzie można spokojnie wykonać trening. Dziś klata. Chyba każdy lubi ćwiczyć tę partię mięśni. Efekty bardzo szybko widoczne.

     Poszedł do szatni, przebrał się, zabierając ze sobą ręcznik, bidon i telefon ze słuchawkami.
Bieżnia, rozgrzewka, a potem czas na ciężkie sztangi i hantle.
Kiedy wykonywał ćwiczenia ze sztangą na poziomej ławce, uwagę jego przykuło dwóch chłopaków. Byli w pdobnym do niego wieku. Blondyn z zarostem drugi szatyn, bez zarostu. Ćwiczyli razem. Szatyn co jakiś czas ten spoglądał na niego.
     Sala do ćwiczeń nie jest zbyt dużo, więc w przeciągu godzinnego treningu mijali sie kilkakrotnie.
Nie wytrzymał. Zawstydzony spojrzeniem szatyna uśmiechnął się, pomimo tego że starał się skupić na treningu. Przeszli obok niego jeszcze raz. Przebiegli po nim wzrokiem. Oboje się uśmiechneli. Są razem albo kumple pomyślał. Odwzajemnił uśmiech. Nie miał nic w zanadrzu. Krępowało go ich spojrzenie. Uśmiech jest miły, więc pomyślał, że zostawił po sobie miły ślad.

     Kilka dni później, bedąc ponownie na siłowni, zalogował się na portal dla gejów. Niby z ciekawości, a z drugiej strony liczył, że kogoś tu  interesującego spotka. Nie pomylił się. Okienka ze zdjęciami migały na zielono. Ktoś dwieście piędziesiąt metrów od niego, ktoś inny trzysta parę. Jeden z zalogowanych kolesi ćwiczył kilka metrów od niego. Wysoki, szczupły, dwudziestoparolatek.
Kilka minut później dostał wiadomość. Krótkie "cześć". Po chwili kolejna wiadomość "kogo tu szukasz??". Nim chłopak zdążył odpisać, dostał trzy zdjęcia. Zdjęcie przy lusterku, drugie - selfie na mieście, w przyciemnionych okularach. Trzecie, zrobione przez kogoś na tle zabytkowej kamienicy. Na wszystkich zdjęciach blondyn spotkany kilka dni temu na siłowni. To ten sam chłopak, ale dziś w odległości nie kilku metrów, a kilku kilometrów.
Nie był pewien, co zrobić. Z jednej strony mógłby odpisać, wysłać swoje zdjęcie, może doszłoby do spotkania. Blondyn wpadł mu przecież w oko. Z drugiej strony wciąż te myśli: Czy warto? Czy się odważy? Czy powinnien?
Odpisał. Wysłał zdjęcie. Zdjęcie, które kiedyś zrobił w siłowni. Bardzo szybko otrzymał wiadomość zwrotną: Ładny masz uśmiech, zapamiętałem.
Nie mógł zaprzeczyć, wiedział, że ma.
Kolejna wiadomość, zdjęcie tyłka. A więc pasyw. Odesłał swoje, fiuta. Zgralismy się pomyślał.
Ale wciąż ta bitwa z myślami. Chciałby coś zrobić. Chciałby czegoś więcej, ale zatrzymywało go sumienie. Myśli, które krażyłby w okolicach rozporka blondyna, powinny krążyć gdzieś indziej...
Zanim chłopak pozbierał myśli, blondyn atakował kolejnymi wiadomościami. Jesteś fajny, pisał, podobasz się mi. Zapytał, czy miałby ochotę na spotkanie...Miałby.


czwartek, 27 czerwca 2019

Mało romantyczne

Rzeczywistość

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania



- Powiedz mi Osiłku mój - zaczęła Ola odstawiając szklankę z dinkiem na stół - z kim chciałbyś być gdybyś mógł być, gdybyś był singlem?
- Z facetem - odpowiedziałem marszcząc brwi.
- No domyślam się, ale mam na myśli tych, których juz znasz. Jest jakiś potencjalny typ ? Gdybyś rozstał się z Bigem, chciałbyś być naprzykład z Marvinem ?(jak poznałem Marvina)
- Wiesz co - zaczynam już powaznym tonem- Nie, nie chciałbym być z Marvinem. To fajny facet ale zbyt wiele sparw nas porózniło.
- Wiesz Osił, jego zachowanie było spowodowane chęcia zwrócenia twojej uwagi.(link do postu)
- Nieważne - przerwałem - to nie miałoby sensu.
- A Zahir  ?  (link)
- Boże zwariowałaś ?! Nie, nie nie! Fakt, że on kiedyś wyskczył do mnie  z tekstem, że gdy będę sam on weżmie się za mnie.
-A ty co ?
- A co ja kurwa, promocja w Biedronce żeby się na mnie rzucać?
Nie totalnie do siebie nie pasujemy. 
- Kto by tu jeszcze...- zastanawia się Ola biorąc kolejny łyk drinka-  wiem! -wykrzyknęła- a Micky Maus ?
- Kreskówka ?
- Nie idioto, ten koleś z klubu co miał T-shirt z Micky Maus.
- Ah.. ten (Jak poznałem Andrew- Micky Maus)
- Wiesz co on był fajny.
- No...
- Ale też dziwny. Dziwny w swoim zachowaniu bardzo nakręcony na mnie.
Ale ogolnie przystojny, zabawny. Fajnie był ubrany.
- No dobrze, to potencjalnie już mamy jednego.
- Wiem Olu!
- No kto ?
- Mój przystojny Pan z supermarketu.
- Serio ?
- No
- Przecież go nie znasz.
- To co. Ale kupuję u niego pomidory i czesem zagadamy do siebie.
- Poza tym co mówiłeś, że jest przystojny, o ciepłym spojrzeniu, słodkim uśmiechu nie wiesz o nim nic.
- Wiem jak ma na imię. Paul.
- To za mało.
- Przestań! To moja wyobraźnia. Czuje, że byśmy się dogadali. To jedyny kandydat z którym poszedł bym na romantyczną kolację.
- A potem seks ?
- No tak. Mam wrażenie, że on jest pasywny ha ha ha..
- ha ha ha - Ola prawie zahłysneła się drinkem.
- Oświadczyłbym się mu.
- Na pierwszej randce ?
- Nie, po jakiś czasie udanego związku
- Marvin chciał abyś mu się oświadczył.
- Tak pamiętam. Kupił bym gejbery
- Gejbery ?
- Gerbery
- A on je lubi ?
- Nie wiem, ja je lubię. A zresztą nie ma sensu rozmawiać o przeszłości. Porozmawiajmy o marzeniach z przyszłości. A więc z Panem z supermarketu...
- A może o teraźniejszości- wtrąciła.
- Dlaczego ?
- Skończył mi się drink.



sobota, 8 czerwca 2019

PARADA RÓWNOŚCI

Czy to komuś potrzebne ?

GEJ , PEDAŁ PARADA RÓWNOŚCI, GEJOWSKIE BLOGI, GEJOWSKIE OPOWIADANIA
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania


To pytanie powinni zadać sobie wszyscy przeciwnicy zanim zaczną wykrzykiwać swój sprzeciw!

     Parada równości to ruch obywatelski, który sprzeciwia się łamaniom praw człowieka i domaga się równouprawnienia.
Marsze odbywają się w różnych miastach. Jak podaje strona Miłość nie wyklucza  w tym roku zgłosiła się rekordowa ilość miast biorących udział w marszu. Parady równości odbyły się już min w  Koszalinie, Łodzi, Krakowie  czy Bygdoszczy, w takich miastach jak Rzeszów, Olsztyn (cieszy mnie ten fakt, gdyż w tym mieście mieszkałem przez 5 lat) Opole, Poznań, Toruń i Wrocław dopiero się odbędą*.
 
     Parada Równości ma swój program, jest również wspierana przez organizacje pozarządowe, partie polityczne czy komercyjne firmy, tylko po to, alebo i aż po ty by pokazać, że każda miejszość społeczna musi mieć równe prawa. Nie można dzielić społeczeństwa na lepszy i gorszy sort.

     Każdy, kto sprzeciwia się Paradzie Równości musi tak naprawdę zapoznać się z tym czym tak naparwde jest owa parada. Ten marsz to nie jak mówią przeciwnicy "marsz zboczeńców, marsz seksualności"  to walka (bez użycia przemocy i wulgayzmów). Walka o równe prawa i szacunek dla każdego obywatela. Czternaście postulatów, z którymi warto się zapoznać zanim powiemy swoje głośne "NIE".
Jeśli jesteś na "NIE" to znaczy, że niezgadzasz się na:
1-Ochrona przed dyskryminacją i wykluczeniem obowiązkiem Państwa.
2-Prawa osób Trans, prawami człowieka.
3-Wzmocnienie ochrony prawnej przed mową i przestempstwami z nienawiści.
4-Małżeństwo i związek partnerski prawem każdego obywatela.
5-Miasta bez barier
(Żądamy zniesienia barier ograniczających dostęp do dóbr kultury, miejsc rozrywki, a także innych miejsc publicznych osobom z wszelkimi niepełnosprawnościami, rodzicom z wózkami dziecięcymi i osobom poruszającym się na rowerach)6-Miasta otwarte przeyjazne dla lokalnej społeczńości.
7-Otwarta Rzeczpospolita przyjaznym domem dla uchodźców i obcokrajowców.
8-Edukacja antydyskryminacyjna i etyka w szkole.
9-Rzetelna edukacja seksualna prawem każdego człowieka
10-Szacunek i prawna ochrona zwierząt
(Żądamy nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, w tym przede wszystkim wprowadzenia zakazu chowu zwierząt na futro, występów zwierząt w cyrkach, polowań rekreacyjnych, oraz przedmiotowego i okrutnego traktowania zwierząt w chowie przemysłowym. Żądamy realnej ochrony przed cierpieniem wszystkich zwierząt jako świadomych istot czujących: zwierząt hodowlanych, dzikich, bezdomnych, i domowych.)11- Różni-równi wobec siebie.
12- Dość chamstwa.
13-Równość płci podstawą demokratycznego państwa.
14-Dbajmy o nasz wspólny dom, Ziemię.
(źródło-Parada Równości)
     Ilu jest ludzi tyle też jest zdań na określony temat. Zdaję sobie z tego sparwę, że nie wszyscy mogą być ze wszystkiego zadowoleni. Być może znajdą się osoby, które stwierdzą, że jakiś powyższy punkt im nie odpowiada. Aczkolwiek czy jest to argument by być przeciwko całemu przedsięwzięciu ?
Z drugiej strony, jeśli ktoś zapoznał się z powyższymi czternastoma punktami naprawdę może mieć jakieś solidne argumenty by być przeciwko ?
Przeciwko czemu ?
Przeciwko zaostrzeniu kar dla tych co znęcają się nad zwierzetami ? Czy może chodzi o ten punkt w którym osobom niepełnosprawnym chce się ułatwić dostęp do kultury, kin czy teatrów ? Czy może chodzi o te związki partnerskie dla gejów i lesbijek ?

     Chciałbym zapoznać się z jakimś żetelnym argumentem, który by mnie przekonał, że związki partnerskie to zło. Argument "Chłopak i dziewczyna to normalna rodzina" do mnie nie przemawia, gdyż to fakt! Ale kobieta czy mężczyna samotnie wychowujący dzieci, też tworzy rodzinę.
Jakieś inne argument ?

     Jeśli Państwo Polskie zalegalizowałoby związki partnerskie (czy małżeństwa, tak jak jest to np. w Niemczech ) nikt by na tym nic nie stracił. Stąd też nie rozumiem sprzeciwu. Dlaczego nie ?
Tylko dlatego, że nie lubisz gejów ?
Związki partnerskie czy małżeństwa jednopłciowe mają pomóc tylko tym, którzy chcą je zawrzeć.
W przypadku gdy jedna osoba jest ciężko chora druga może ją spokojnie odwiedzić w szpitalu. W przypadku tragiczniejszych sytuacji jak np. śmierć jest możlwiość odziedziczenia spadku. Czyli tego wszytskiego co przez lata owa para wspólnie tworzyła. Dla przeciętnego obywatela nie jest to żadną zmianą. Nic się nie zmieni, a jedynie po ludzku możemy ułatwić życie drugim osobom. 
Więc jesli legalizacja nie zmieni statusu życia przeciwników to skąd ten sprzeciw?
Dla zasady ?
Bo nie ?

     Nikt nikogo nie zmusza, a przynajmniej nie powinien zmuszać do akceptacji, polubienia- NIE! Nie w tym rzecz, ale każdy z nas powinien zachować się z kulturą ze zwyczajnym szacunkiem do drugiej osoby, czy to tak dużo ?

    Jeśli nie możesz znieść widoku gejów nie łatwiej  odwrócić wzrok i spojrzeć na jakąś ładną dziewczynę?(przecież jesteś heterykiem po co oglądać się za gejami?!) Zamiast krzyczeć "jebane pedały" możesz powiedzieć swoje żonie, partnerce "kocham Cię" Zamiast próbować uderzyć drugiego człowieka, bo jest innej orientacji czy też wyznania weź swoje dziecko za  rękę i idź pograj z nim w piłkę.
Czy my, czy świat nie był by wtedy bardziej przyjazny, gdybyśmy nie kumulowali w sobie agresji i złości a pozwolili żyć innym jak chcą i czują, tym bardziej jeśli nie wyrządzają nikomu krzywdy ?


     A teraz Ci, którzy chcą pojawić się na kontrparadach ? Jesteście przeciwko równości i szacunku dla drugiego człowieka ?
Serio ?




*Pełna lista miast na stronie Miłość nie wyklucza
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...