Znak pokoju
![]() |
| Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania |
Wiara w Boga, jest dla mnie czymś ważnym. Nie wiem czy wierzę w szopkę Bożonarodzeniową, w Adama i Ewę, a zapisy z Biblii traktuje bardziej jako opowieści z morałem, ale wierzę w jakąś siłę wyższą.
Tak czy inaczej, jest to temat bardzo osobisty.
W ostatnim czasie przez niektóre osoby, traktowany bardzo grubiańsko. Mam na myśli osoby związane z Kościołem Katolickim czy środowiskiem LGBT.
Nie wiem czy pamiętacie pewną akcję, która wyszła z rąk środowisk LGBT pt. PRZEKAŻMY SOBIE ZNAK POKOJU. Akcja miała na celu pokazanie, że w środowisku LGBT są chrześcijanie, którzy chcieliby uczestniczyć w Mszach św. (link)
Akcja oczywiście wywołała skrajne emocje. Kościół katolicki zasłaniając się Biblią odrzuca w pewien sposób nasze środowisko, podobnie jak niektórzy wierni, którym ciężko jest pojąć, że dla Boga wszyscy jesteśmy tylko ludźmi.
Biblia mówi (na tyle ile sami jesteśmy w stanie zrozumieć jej przekaz, są zwolennicy tej teorii i przeciwnicy), że grzechem są czyny homoseksualne a nie sam homoseksualizm. Tak samo jak heteroseksualny stosunek płciowy z zabezpieczeniem, czy też dla samej przyjemności jest grzechem.
Na szczęście znalazły się osoby, które chciałby przekazać znak pokoju, porozumienia dla obu stron. Tak by Kościół Katolicki był miejscem przyjaznym dla wszystkich ludzi.
Publicysta i zastępca redaktora magazynu KONTAKT Maciej Onyszkiewicz mówi: "Podczas mszy przekazujemy sobie sobie znak pokoju. Często osoby heteroseksualne ściskają wtedy rękę wiernym homoseksualnym, choć nie raz o tym nie wiedzą. A potem wychodzą z kościoła i posługują się językiem nienawiści i pogardy.To pokazuje, że ten gest, który się odbył w kościele, nie był na serio."(źródło)
Niemniej jednak są też osoby, które zakłamują rzeczywistość.
Przypomnijmy wypowiedź księdza Rafała Trytek o tym, że homoseksualistów powinno palić się na stosie czy też "mądrości" księdza Dariusza Oko, który twierdzi min. że geje mają około dwunastu partnerów seksualnych rocznie.
Przy takiej argumentacji zastanawiam się i zadaje sobie pytanie " i co z tego ?" Czy heteroseksualni mają mniej ?
Znalazłem również filmik ojca Adama Szustka o homoseksualizmie. (link do filmu) , który podobnie jak doktor Gerard J. M van den Aardweg twierdzi, że homoseksualizm jest bardziej czymś wyuczonym, nabytym niż wrodzonym. Na temat doktora G J. M van den Aardweg wspominałem przy okazji jego książki POWRÓT DO NORMALNOŚCI (link).
W owym filmiku znajdziemy informacje o tym, że gdyby młodzi chłopcy wychowywani byli przez ojców, mogliby łatwiej poradzić sobie z "zamieszanie orientacyjnym:, czy też twierdzenie, że gejów jest więcej niż lesbijek.
Ojciec Adam Szustka powołuje się na liczne badania, nie podając ich źródeł.
Wspomniał również, że wielu gejów przychodzi do niego o pomoc w nawróceniu się.
Powiem szczerze, że martwi mnie to. Mam wrażenie, że ojciec A. Szustka może wyrządzić więcej krzywdy tym ludziom, niż pomóc. Tak jak w większości przypadków jest to powielanie stereotypów.
Głową Kościoła Katolickiego jest Papież. Obecny Papież Franciszek bardzo miłosiernie wypowiadał się o osobach homoseksualnych. Wspomniał również, że kościół powinien przeprosić min innymi osoby homo za dyskryminację (link)
Dlaczego więc księża nie powielają słów Papieża, głowy kościoła? Podobnie jak niektórzy wierni, którzy twierdzą, że akceptują homoseksualistów ale nie są wstanie na przykład pójść na ślub owej pary i z serca życzyć im szczęścia gdyż owy związek pomimo ich akceptacji mija się z akceptacją ich religii.
Kościół Luterański w Niemczech (Geje w Niemczech -link) już w kilku województwach udziela błogosławieństw parom homoseksualnym. Nie mylić błogosławieństwa ze Ślubem Kościelnym aczkolwiek jest to duży krok by zbliżyć ludzi do Boga, duży krok by chwalić miłość.
W całej tej sprawie, czy też próbie udowodnienia, że Biblia krytykuje homoseksualizm czy też nie, mam wrażenie, że zapominamy, że mówimy o istotach żywych.
Przemawia przez nas chęć posiadania racji a sam cel, jest tu jakby pominięty.
Moim zdaniem to czy ktoś z jest osobą wierzącą w Boga, czy nie, nie ma znaczenia. Najważniejsze abyśmy byli dla siebie dobrzy.






