Translate

Poznajmy się :)

niedziela, 10 października 2021

Nie moja historia

Nasze życie to dar

Gejowskie opowiadania, Oskar gej w mieście, Oskar blog
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Lubiłem lalki. Długie blond włosy, które czesałem w warkocze. Zmieniałem im sukienki. Moje koleżanki w przedszkolu traktowały mnie jak jedną z nich. Nie miałem kolegów. Chłopcy woleli bawić się żołnierzykami czy samochodami. Ja, jako kilkuletni chłopak byłem inny niż moi rówieśnicy.

     Nazywam się Piotrek, taki był początek mojej drogi do uświadomienia sobie, że jestem gejem. 
Tak jak w przedszkolu nie odczuwałem tego, że różnię się od pozostałych chłopaków, tak w szkole podstawowej w wieku dziesięciu lat pierwszy raz padło w moim kierunku słowo "PEDAŁ".
"Pedał" podążało za mną przez wiele lat. Tylko dlatego, że zamiast szerokich dresów i ogolonej głowy na kilka milimetrów, nosiłem modne rurki i dbałem o swój wygląd. 
     Wiedziałem, że jak ludzie mówią "PEDAŁ" mają na myśli "GEJ". Problem w tym, że ja sam jeszcze nie do końca wiedziałem kim jestem. Miałem zaledwie dziesięć lat. Nie rozumiałem tego co się ze mną dzieję. Byłem zbyt młody. Aczkolwiek rówieśnicy nie pozostawili na mnie suchej nitki. 
Nie miałem odwagi by próbować się bronić. Nie miałem też nikogo, kto by mnie obronił. Byłem z tym wszystkim sam. 
Spotykałem się z dziewczynami. Ale to nie było to.
Nie potrafiłem wejść w ramy narzucone przez stereotypy społeczeństwa; Jesteś chłopakiem, musisz mieć dziewczynę!

     W liceum wszystko się zmieniło. Będąc dojrzewającym już nastolatkiem wiedziałem, że jestem gejem. Teraz rozumiałem dlaczego wtedy patrząc na plakat półnagiego Ushera, który wisiał w moim pokoju, czułem podniecenie.
Aczkolwiek będąc już prawie pełnoletnią osobą zaakceptowałem ten fakt. W liceum nikt nie zwracał na to uwagi jak jestem ubrany. Nikt nie mówił do mnie "PEDAŁ".  
Akceptowali mnie takim jakim byłem. Tak i jak siebie akceptowałem. W tym samym czasie poznałem moje przyjaciółkę.
Kasia, była i nadal jest moją podporą w życiu. To właśnie przed nią jako pierwszą dokonałem coming out-u. Dla mojej przyjaciółki to było bez znaczenia. Byłem tym zaskoczony, gdyż wyznanie jej, że jestem gejem kosztowało mnie wiele nerwów. Natomiast ona oznajmiła, że lubi mnie za to jaki jestem.

     W liceum poznałem też mojego pierwszego chłopaka. Moja pierwsza wielka miłość. To z nim miałem swój pierwszy raz. Było pięknie. Nie miałem żadnych wyobrażeń czy oczekiwań. Zrobiliśmy to i wydawało mi się, że seks połączy nas na zawsze. 
Niestety tak się nie stało. Jakiś czas później rozstaliśmy się.

     Kolejny coming out nie był tak przyjemny jak to było z Kasią. Podczas zwykłej rozmowy z rodzicami poruszyliśmy temat LGBT. Nie planowałem tego, wyszło spontanicznie. 
Stwierdziłem, że powiem im o sobie. W końcu są moimi rodzicami. Kocham ich. 
Moja mama zareagowała bardzo normalnie. Powiedziała, że czuła to od dłuższego czasu. W końcu jest moją matką. Ojciec nie potrafił tego zaakceptować; Jego syn jest gejem. 
Cieszyłem się, że Mama mnie akceptuje aczkolwiek bolał fakt, że ojciec sobie z tym nie radził. 
Rozumiem, że pochodził ze wsi, wychowywał się w konserwatywnej katolickiej rodzinie, aczkolwiek mimo wszystko niezrozumiałe dla mnie było, że osoba, która kiedyś mówiła, że mnie kocha i wspierała mnie, dziś mnie nie akceptuje! To boli. 

     Ból jaki mi zadano gdy byłem młodym dzieckiem, brak zrozumienia ze strony ojca nie staneły mi na drodzę by próbować żyć ze w zgodzie ze sobą. Jestem gejem ale jestem przede wszystkim człowiekiem, który zasługuje na szacunek. 

     W wieku dwudziestu lat przyprowadziłem do domu mojego chłopaka. Mama się ucieszyła i przyjęła mojego partnera z otwartymi ramionami. Ojciec milczał. Milczał do czasu gdy odprowadziłem mojego chłopaka do drzwi, wtedy powiedział, że pedalstwa w swoim domu tolerować nie będzie.
     To był koniec dla mnie. Nie potrafiłem tego już dłużej znieść. Postanowiłem nie utrzymywać z nim kontaktu. Nie będę prosił o miłość ojca do syna. Nie!

     Dziś mam dwadzieścia pięć lat. Jestem singlem, co nie zmienia faktu, że jestem szczęśliwy. Jestem spełniony zawodowo. Mam przyjaciół. Teraz mówię otwarcie o tym, że jestem gejem Nie muszę nikogo udawać. Przecież bycie gejem to nie choroba. Nasze życie to dar. 




Dziękuję Piotrkowi, za zaufanie i podzielenie się swoją hiatorią. 
Niech jego opowieść będzie inspiracją dla wszystkich zagubionych,
by pamiętali, że zawsze, ale to zawsze warto być sobą ! 
Oskar

Zobacz podobne wpisy:
Teraz wiem, że chce być z siebie dumny
Niemy krzyk rozpaczy
Transwestyta



poniedziałek, 20 września 2021

Książki LGBT cz. 5

Mam prawo być sobą !

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 





Brudny róż- Kinga Kosińska


     "Brudny róż" to autobiograficzna opowieść Kingi Kosińskiej, która pod maską pudru maskuje swój zarost.
Książka opowiada o odkrywaniu siebie, dążeniu do swoich marzeń ale przede wszystkim walce. Walce o siebie, stawiając po drugiej stronie wszystkich innych. To nierówna walka. Młoda transeksualna osoba musi stawić czołą nie tylko homofobicznemu środowisku, wyzwiskom ale też samemu sobie. Depresji i braku akceptacji ciała w którym się znajduje. 
     Kinga Kosińska dzieli się znami swoimi doświadczeniami na drodzę przemiany z chłopaka w kobietę. 
Książka napisana jest jakby w formie pamiętnika czy też monologu. Można by wyobrazić sobie, że dziewczyna siedzi z nami na ławce w parku i opowiada o swoim życiu. 
Kinga Kosińska w bardzo bezpośredni i dosłowny sposób dzieli się z nami swoją drogą do bycia sobą, poprzez ból, agresję, niezrozumiałe procedury lecznicze, próby samobójcze oraz, a może i przede wszystkim miłość i wsparcie rodziców. Celem jest korekta płci. Dusza uwięziona w nieodpowiednim ciele. 
Autorka zmaga się z tymi wszystkimi problemami ale również nie jest zadowolona z efektów operacji. 
Kosińska zmaga się również z stereotypami. Nie każda kobieta musi przecież chcieć być symbolem sexu. Kinga chce być po porstu kobietą. 
Kiedy cel zewnętrzny zostaje osiągnięty okazuje się, że problem nie do końca został rozwiązany. 
Jest Kinga, kobieta z duszy i ciała, ale zakorzenione w niej lęki, obelgi oraz brak tolerancji jaki napotkała w swoim życiu nie pozwalają jej długo zaznać spokoju. 

     Książką "Brudny róż" to nie tylko podróż przez korektę płci, ale obraz ludzi, którzy jednym słowem, jednym zachowaniem mogą zniszczyć drugiego człowieka na długie lata. Ból zadany może zakorzenić się nawet na zawsze i nie pozwoli tej drugiej osobie cieszyć się pełnią życia.

     Powieść Kingi Kosińskiej jest z pewnością warta uwagi. Niestety mam też pewne zastrzeżenia. 
W pewnym momencie autorka opowiada nam, że oprócz pomocy i wsparcia rodziców pomógł jej Bóg. 
Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że po kilku zdaniach a potem akapitach i w końcu stronach miałem wrażenie że czytam ulotkę organizacji WIARA I TĘCZA. Przecież nie o tym miała być ta książka. Miałem wrażenie, że autorka pogubiła się w tematyce. 

     "Brudny róż" to historia prawdziwa, to warto podkreślać. Dlatego też polecam wszystkim tę książkę.
Wszystkim tym, którzy są zagubieni, którzy nie wiedzą kim są, zmagają się z brakiem akceptacji czy tak jak ja są ciekawi historii.

"Heteronorma kusi. Większość ludzi mieści się w niej i reaguje niechęcią na każdą inność. Oni wiedzą, jak żyć, jak się to robi. My przemykamy po marginesach. Patrzą na nas z pogardą, jakby chcieli zabronić nam wstępu do swojego sterylnego porządku. To korci. Tym bardziej chciałoby się tam zostać"

("Brudny róż" Kinga Kosińska)



Most Ikara- Paweł Nowak 

Antek, to główny bohater debiutanckiej powieści Pawła Nowaka. 
Poznajemy historię młodego delikatnego chłopak, których wychowany jest w dość konserwatywnej rodzinie. 
Antek wraz z dojrzewaniem uświadamia sobie, że jest gejem. Mówi o sobie "Pedał". Określa siebie jako osobę nienormalną odstającą od społeczeństwa, od normy. Jego światopogląd wziął się od rodziców, od nadopiekuńczej matki i surowego ojca. Rodzice chłopaka wielokrotnie wypowiadali się negatywnie o homoseskualizmie, tak więc Antek nie mógł powiedzieć im, że zamiast dziewczyny będzie miał chłopaka.

     Główny bohater na swojej drodze spotkał Kasię. Z czasem stali się sobie na tyle bliscy, że Antek dokonał coming out-u. Dziewczyna nie miała problemów z akceptacją nowego przyjaciela. Była jego dla niego wsparciem.
Rodzice, po tym jak dowiedzieli się o tym, że ich jedyne dziecko jest homoseksualne popadli w paranoję. Próby namawiania dziecka do leczenia, kłótnie, a w ostateczności wyrzucenie własnego syna z domu, doprowadziły do tego, że chłopak postanowił przenieść się do Warszawy. 
Z domu, który dla każdego powinien być ostoją. Miejscem schronienia. 
Warszawa jest dla głównego bohatera symbole wolności. Przynajmniej w jego mniemaniu. 
Czy tak się stało ?

     Paweł Nowak  pokazuje nam jak zawiłe i skomplikowane może być życie. Wszyscy dążymy do równowagi a życie i robi swoje. 
Naiwny młody przystojny chłopak wierzy w miłość. Stąd też pakuje się w coraz to większe problemy.

     "Most Ikara" to nie tylko dramatyczna historia młodego chłopaka, to treść przy której trudno być obojętnym. 
Książkę pomimo 660 stron czyta się lekko i przyjemnie. Trzeba przyznać, że Paweł Nowak nie pozwolił na to by czytelnik się nudził. Każda strona pochłania czytelnika.
Zaletą tej powieści jest również to, że napisana jest z różnych perspektyw. Dzięki temu możemy poznać lepiej samych bohaterów, ale też, co było dla mnie bardzo ważne, wytłumaczenie ich postępowania.

     Jestem przekonany, że "Most Ikara" Wam się spodoba, i nie jeden z Was będzie mógł się utożsamić z głównym bohaterem. 

"Uważam, że każdy ma prawo do miłości, w sposób jakiego sam potrzebuje"
("Most Ikara" Paweł Nowak)




Zobacz również:
MAŁE ŻYCIA 
ZDOBYWCY ODDECHU -  P. KŁOSOWICZ 
KSIĄŻKI LGBT 
KSIĄŻKI LGBT CZ 2 
W MOJEJ KRWI - M. SZYDLAK
KSIĄŻKI LGBT CZ. 3 
KSIĄŻKI LGBT CZ. 4 


niedziela, 12 września 2021

Gej w Berlinie

Czas na urlop

Gay in Berlin, schule in polen, oskar gej w mieście, gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania


     To był spontanicznie rzucony pomysł.
Jedliśmy u mnie śniadanie. Robert od razu się zgodził. Tak jedziemy do Berlina krzyknął. Zahir nie poparł naszych planów. Chciałby ale jakieś sprawy go zatrzymały. Dokładniej mówiąc nowo poznany facet. Są ze sobą dwa tygodnie, chcą się sobą nacieszyć. 
Kolejna wielka miłość. Kolejna aletym razem to jest to. Ile razy ja to słyszałem. 
Niech się sobą "nacieszą" my jedziemy do Berlina.

     Od planu do realizacji minęło jakieś dwadzieścia dni. Urlopy załatwione, hotel zarezerwowany, bilety kupione.
     Wynajęliśmy hotel w starej kamienicy. ART NOUVEAU tak nazywa się ten hotel. Spełnił nasze oczekiwania. W prawdzie jadąc na urlop nie spędzam czasu w hotelu ale zależało nam by poczuć klima tego miasta (link do hotelu)
Po czterech godzinach jazdy pociągiem byliśmy na miejscu. 
Jakie to dziwne miasto skomentował Robert gdy idąc ulicami mijaliśmy licznych bezdomnych, którzy z zebranych z ulic starych mebli urządzali swoje mieszkania na ulicy. 
Jeden taki miał łóżko, a po przeciwnej stronie komodę z telewizorem (zapewne nie działający).
Idąc chodnikiem człowiek przechodził przez jego "mieszkanie". Dziwne to miasto jak stwierdził Robert bo zaraz obok bezdomnego z "mieszkaniem" znajdowała się luksusowa Francuska restauracja. 
Bogaci z biednymi zmieszani. 
O Berlinie słyszałem wiele dlatego zależało mi by tam pojechać.
Miasto wielokulturowe. Małe sklepiki w piwnicach starych kamienic. Kupiłem dwie metalowe gwiazdki.
Każda ulica zachwycała. Nie było perfekcyjnie. Nie każda ulica była czysta a kamienica odnowiona, ale to Berlin. Jak powiada mój znajomy "To należy do Berlina, taki właśnie jest Berlin" i chłopak miał rację. To miasto jest różne i w tym ma swój urok.
   
     Pięć dni wystarczyło by zobaczyć; Bramę Brandenburską, Holocaust Mahnmal, Parlament Berliński, Berliner Dom, oraz tęczową dzielnicę Schöneberg. 
Tak, tęcza była wszędzie. Schöneberg to dzielnica na której na każdym rogu są knajpy, bary, sklepiki z gadżetami i kluby gejowskie. 

     Pięć dni wystarczyło by zwiedzić to wszystko i jeszcze dać nam czas na oddzielne wychodne. 
Poszedłem na spacer. Tak zwyczajnie przed siebie. Raz w lewo, raz w prawo. Dotarłem do fajnej kawiarni. Zamówiłem Cappuccino, oraz dwa kawałki ciasta. Zabrałem ze sobą książkę G. Musso "Weil ich dich liebe". Piłem gorący trunek, jadłem słodkie ciasto i czytałem nie romantyczną książkę jakby to tytuł wskazywał ( Tłumaczenie tytułu "Ponieważ Cię kocham") 
Byłem  w "Romeo & Romeo" (link). Restauracja, kawiarnia. Siedziałem sam. Przyglądałem się ludziom na ulicy i tym, którzy siedzieli przy stolikach. 
Kilka stolików dalej siedział młody chłopak, na oko trzydzieści lat. Uśmiechał się, odwracał wzrok. Uśmiechał się i tak dalej. W końcu wstał i zapytał czy może się dosiąść. Chciałem odmówić, wolałem być sam, ale nie odmówiłem. 
Nie dałem mu numeru telefonu o który prosił nie zgodziłem się na spotkanie na które zaproponował. Nie bo nie. Miło rozmawialiśmy. Dopiłem swoje piwo i poszedłem. Podziękowałem za towarzystwo, aczkolwiek widziałem, że chłopak liczył na jakiś happy end. Nie był brzydki. Był przystojny. Nie miałem ochoty, tak zwyczajnie.

     Robert w tym czasie oddawał się cielesnym uniesieniom. Jego Gay Romeo dawało sygnały już od dnia poprzedniego. Wieczorem pokazywał mi zdjęcia facetów. Nie mógł się zdecydować. Wybrał największego. Największego penisa.
Oskar to nie była dobra decyzja, mówił. Bolało, ale mimo bólu nie poddał się. Mieszkaniec Berlina wyruchał mojego przyjaciele. Facet podobno zajebisty. Wysoki, owłosiony. Konkrety aktyw. Widziałem w oczach przyjaciela płomyki podniecenia. 
Kiedy siedzieliśmy wieczorem w restauracji jedząc kolację, chłopak nie mógł przestać opowiadać. Ale tyłek bolał, bo ledwo siedział. 

     Ostatniego dnia podróży poszliśmy jeszcze raz na dzielnice Schöneberg, by w postaci kilku drinków uczcić nasz pobyt. 
To niebywałe uczucie kiedy siedzisz przy stoliku na zewnątrz obok ciebie przechodzi rodzina z dziećmi, czy po prostu inni ludzie i mają Cię i Twoją tęcze w głębokim poważaniu bo każdy tu ma swoje życie. Nikogo to nie interesuje gej czy nie gej. Idą dalej.
Kelner który nas obsługiwał okazał się pochodzenia polskiego. Z początku wydawał się arogancki. Typ "gwiazdy" ale po opłaceniu rachunku dosiadł się do stolika przynoszą trzy kieliszki malinowej nalewki, na koszt firmy. Wypił z nami. Pogadał. Potem poszliśmy. 

     Pięć dni minęły jak z bicza. Spakowaliśmy walizki i ruszyliśmy do domu. 
Będziemy chcieli tam wrócić. Piękne miasto. Chciałbym tam mieszkać.

Byliście w Berlinie ? 

niedziela, 29 sierpnia 2021

Oczekiwania a rzeczywistość cz2

Nie zawalił się mój świat...


Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania



Część 1 -link

     ...moje oczekiwania zostały zniszczone rzeczywistością. Trzeba było spojrzeć prawdzie w oczy. Koniec złudzeń. 

     Relacja z Tomem rozwijała się, nie mogę tego zaprzeczyć, ale czy we właściwym kierunku jaki bym oczekiwał ?

     Byliśmy umówieni na wieczorny spacer. Ubrałem się na sportowo. Moje ulubione czarne adidasy, krótkie spodenki, również czarne i ciemno zielony Tank Top. Tom miał długie szare dresowe spodnie i biały T Shirt.
Poszliśmy do parku. Było już ciemno prawie nikogo nie było w okolicy. 
Rozmowa nam się nie kleiło. Znowu.
To było dla mnie męczące muszę przyznać. Raczej nie mam problemu z komunikacją międzyludzką.
Tu była pewna bariera. 

     Gdy ścieżką po wędrowaliśmy w miejsce gdzie byliśmy jeszcze mniej widoczni, Tom złapał mnie za ramiona, przybliżył do mnie i zaczął całować. Po chwili wziął moją dłoń w swoją i skierował na swoje krocze. Trzymałem przez spodnie jego nabrzmiałego fiuta. Zacząłem go tam ściskać, a on jęczał. Jego oddech zrobił się głośniejszy. "Tak baby" powiedział i zsunął spodnie, a moim oczom ukazał się jego fiut. Normalnej wielkości ale gruby i żylasty.
Kucnałem przed nim i oralnie starałem się mu zrobić jak najlepiej. 
Doszedł spuszczając się na trawnik w kilka minut. Ja zresztą też. Masturbowałem się podczas gdy mu ustami robiłem dobrze. 
Wtedy randka się skończyła.
Chłopak stwierdził, że jest już późno a rano musi wcześnie wstać. 

     Wróciłem do domu i resztę wieczoru spędziłem przy książce Pawła Nowaka "Mosta Ikara".
Chociaż książka bardzo mnie wciągnęła to jednak moje myśli krążyły wokół mojej relacji z Tomem. 
Miałem wrażenie, że poza dobrym seksem nie łączy nas nic. Lubiłem nasz seks. Było ostry. Mało czuły i przez to niesamowicie mnie to kręciło. Aczkolwiek brakuje mi tak zwanego porozumienia dusz. 
Nie możemy przełamać pewnej granicy nieśmiałości. Nie mamy wspólnych zainteresowań.Tom praktycznie nigdy nie ma wolnego czasu.
Spotykamy się na krótko. Nie chodzimy razem do restauracji. Nie oglądamy wieczorem filmów. Nie poznałem jego znajomych, on nie poznał moich. Nawet gdy wymieniamy się sms-ami to głównie w kontekście erotycznym. Tom zasugerował abyśmy utrzymali naszą relację w tajemnicy, przynajmniej na początek. 
 
     W ostatni weekend byliśmy w barze na drinku. Po kilku szklankach z alkoholem rozmowa jakoś się toczyła. Mimo wszystko temat dotyczył seksu. 
Można by rzez nakręcaliśmy się nawzajem. Ja byłem podniecony, on też. Zaproponowałem żebyśmy poszli do mnie.
Wyszliśmy z klubu. Było już po północy.
Lekko zachwianym krokiem szliśmy ulicami miasta. Gdy spostrzegłem, ciemne miejsce między blokami ruszyłem w tym kierunku ciągnąc Toma ze sobą. 
Złapałem go za twarz i mocno pocałowałem. 
Kurwa! Jak on całuje!
Podniecenia nie dało się ukryć. Nabrzmiałe spodnie w kroku. Ręce wędrowały po całym ciele. Rozpiąłem rozporek i wyjąłem sprzęt dając znak by on się nim zajął.
Ssał i lizał. Ja oparłem się o mur. Nogi zrobiły mi się jak z waty i dosłownie w kilka minut doszedłem mu w buzi. Po czym on wypluł spermę na ziemię. 
To było zajebiste. Stałem tak jeszcze przez chwilę ze spuszczonymi spodniami do kolan. Musiałem złapać oddech. W głowie mi wirowało.
Wtedy Tom oznajmił, że musi wracać. 
Byłem zawiedziony i wkurzony, bo liczyłem, że pójdziemy do mnie. Rano zjemy śniadanie i może w końcu spędzimy ze sobą trochę czasu. Skupiając się na innych rzeczach niż tylko szybki seks.
Nie powiedziałem nic innego poza tym, że rozumiem, że musi już iść i rzuciłem na odchodne "do następnego".
    Wróciłem do domu wziąłem szybki prysznic i położyłem się spać.
Rano nie dostałem żadnej wiadomości od Toma. Liczyłem na cokolwiek na "dzień dobry" "miłego dnia" "Wczoraj Twoja speram była słodka" na cokolwiek! Tymczasem nic. 

     Stało się oczywiste że to co jest między nami, zaczyna i kończy się na seksie. Trzeba było spojrzeć prawdzie w oczy.
Muszę jednak przyznać, że liczyłem na coś więcej. Chociażby z tego względu, że spotkaliśmy ponownie po latach. Oczekiwania jednak przerosły rzeczywistość.

Zadzwoniłem do Roberta. W końcu to on mi go kiedyś przedstawił (link)
- Z kim? - Wykrzyczał mi do słuchawki Robert gdy w niedzielne przedpołudnie do niego zadzwoniłem.
- No z tym Tomem, którego mi przedstawiłeś w klubie.
-Wiem kurwa o kim mówisz, tylko nie wiem dlaczego się z nim spotykasz ?
- Bo jest przystojny, fajnie obciąga - ironizowałem- Podoba mi się !
- Przecież to dziwka !- Podsumował Robert.
- Kurwa, odezwała się dziewica Orleańska.
- Oskar, ja mówię na poważnie. On jest męską prostytutką. 

Zatkało mnie. Przez chwilę nie byłem w stanie wypowiedzieć żadnego słowa.
Wtedy też przypomniało mi się, jak kiedyś spotkałem Toma w gejowskim klubie u boku starszego Pana (link) Wiedziałem, że chodzi o kase ale nie podejrzewałem że jest prostytutką.
Nie zawalił się mój świat, rozczarowanie jednak było ogromne. 
Miliony pytań.
Dlaczego mi o tym nie powiedział ?
Dlaczego tak tródno znaleźć kogoś rozsądnego ?
Czy liczy się tylko zabawa ?

     Wieczorem napisałem Tomowi, że to koniec. Odpisał, że mu przykro. Zapytał nawet dlaczego, ale nie miałem ochoty wchodzić w głębszą dyskusję. Koniec to koniec. 


*Koniec*

piątek, 13 sierpnia 2021

Oczekiwania a rzeczywistość cz1

Coś z tego będzie ?


Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania




      Odkąd jestem singlem i przyjaźnie się z singlami moje życie stało się bardziej spontaniczne. 
Mam swoje plany. Poznaje nowych ludzi. Można by mieć takie odczucie, że wiele dróg jest otwartych.
Mimo wszystko jest też pewna część w życiu, którą nie da się niczym zapełnić. Brakuje bratniej duszy. Kogoś z kim można dzielić czas. Wspólne śniadanie, spacery, wyjazdy, seks.
Tak jak seks można mieć z każdym tak chwile po seksie są chyba bardziej intymne. Nie z każdym tego doświadczamy. Chciałbym kogoś do wszystkiego. 
Jednak w dzisiejszych czasach łatwiej się z kimś na seks umówić niż na kawę. 
Dlatego też by wypełnić ową pustkę szukamy drugiej połówki. 
Ja też szukam. Nie desperacko, nie należę do tych osób, ale miło byłoby mieć kogoś u swego boku. 

     Chciałbym poznać bliżej Jarla (link) Piszemy ze sobą, ale to wszystko idzie opornie. On zaproponował mi seks spotkanie. Odmówiłem i zaproponowałem wypad do baru. Odpisał, że na razie nie ma czasu. A ostatnio rzadko się melduje. Chłopak wysyła mi nie jasne sygnały. 
Jestem zalogowany na Gay Romeo. Chociaż od kilku dni nie odpowiadam na wiadomości. 
Piszą kolesie z pobliskich miast. Bochum, Köln, Düsseldorf czy Iserlohn.

     Mój znajomy Zahir od czasu do czasu ma związki na kilka dni czy tygodni. Przeważnie z kimś spoza naszego miasta. Spotykają się na weekendy, rozchodzą się i on szuka kogoś nowego. Żadnego z nich nie zdążyłem poznać, ale o każdym z nich słyszałem; jaki to on szczęśliwy, albo przez łzy jacy to oni skurwysyny. 
Robert spotyka się dla zabawy. Co do związków ma rozdwojenie jaźni. Raz mówi, że nie wierzy w związki i liczy się tylko zabawa, innym razem natomiast uskarża się na samotność. Wciąż ma problemy by powiedzieć światu "Halo jestem gejem". Chcę żyć w ukryciu. Aczkolwiek ostatnio spotyka się regularnie z pewnym kolesiem, typ miśka oczywiście. Wysoki, postawny, z brodą. Robert lubi owłosionych facetów. Taki też jest jego nowy wybranek.
Ja też chciałbym poznać kogoś z kim mógłbym miło spędzić czas. Kogoś na dłużej. 

     Odezwał się do mnie Tom (link) Po tym jak spotkaliśmy się przypadkiem na imprezie u Janusza, napisał do mnie po kilku dniach. Ja prawie codziennie miałem nadzieję, że w końcu napisze.
Zaproponował spacer.
Poznaliśmy się pod koniec 2015 roku, a dopiero teraz pierwszy raz umówiliśmy się na kawę.
Tom zapraszał mnie już wielokrotnie, ale ja wtedy byłem w związku z Bigem (link) Natomiast z jego zaproszenia wynikała raczej sex randka jak chęć bliższego poznania się. Tak więc za każdym razem odmawiałem.

     W czwartek po południu umówiliśmy się na kawę w centrum. Chłopak nic się nie zmienił. Uroczy, zabawny. 
Muszę jednak przyznać, że atmosfera była dość nerwowa. Rozmowa się nie kleiła. Tom sprawiał wrażenie niepewnego siebie. Jakby był skrępowany, nieśmiały. 
Po zapłaceniu rachunków za kawę i ciasto poszliśmy na spacer do parku. 
Muszę przyznać, że poczułem motylki w brzuchu. 
Jak to możliwe, że taki facet jest singlem?
Czy to ważne w sumie?

    Już w weekend, dokładnie w niedzielę wieczorem zaprosiłem go do siebie do domu.
Przyszedł punktualnie o dwudziestej jak się umawialiśmy. Jeansy i biała koszula. Wyglądał zjawiskowo. Nie spodziewałem się, że ubierze się tak elegancko. Ja miałem na sobie czarny T-shirt i krótkie Jeansowe spodnie.
Zamówiłem włoskie jedzenie.
Podobnie jak za pierwszym razem sytuacja była dziwna.
Spoglądaliśmy na siebie, mało się odzywaliśmy.
Dla rozluźnienia atmosfery włączyłem komedię na Netflixie.
Dotarliśmy może do połowy filmu i zaczęliśmy się całować.

     Przypomniało mi się jak wtedy w klubie swoim zarostem na twarzy ocierał się o moją szyję.
Tańczyliśmy razem a on trzymał mnie w pasie mocno przyciskając do siebie.
Gdy siedzieliśmy przy  stolikach on usiadł za mną, oparł głowę o moje ramiona i ocierał moją szyję swoim zarostem. Jej jak mnie to wtedy podniecało. 
W ostatniej chwili zdecydowałem się że ucieknę z klubu niczym Kopciuszek z balu. On wtedy za mną wybiegł i mnie wołał. Uciekłem przed nim. Miałem wtedy chłopaka 
Dziś mogłem spokojnie poddać się jego pieszczotom.
Tak też zrobiłem.
Zdjęliśmy górną część garderoby.
Chłopak wciąż nosi dwudniowy zarost. Szeroki w barach. Owłosiona klata, brzuch.
Tom jest tylko aktywny w seksie, stąd też pudełko prezerwatyw zostało nienaruszone. 
Całowaliśmy się wszędzie. Ten seks był bardzo zaborczy. Jakby ktoś miał nas zaraz rozdzielić. 
Chłopak szybkim ruchem położył rękę na moim kroczu. Wyczuł, że jestem podniecony. Ja włożyłem rękę w tył jego spodni, trzymając w dłoni jego pośladki w opiętych jeansach. 
Zaczął muskać mnie po sutkach. Lekko je przegryzać. Lubię to.
Spoglądał na mnie z dołu nieprzerwanie muskając moje sutki.
Zdjęliśmy spodnie razem z bokserkami. Wiedziałem, że czas bym zajął się jego sprzętem. 
Walka dwóch aktywów. Każdy z nas chciał zachować swój poziom ale musieliśmy sobie też na zmianę uledz. 
Kiedy skończyłem pieścić jego penisa, on zajął się moim. Złapałem go za głowę i powoli wsunąłem mu głęboko w gardło. Tak jak lubię. Krztusił się. Przestałem. Pięścił go ustami, językiem. To było mocne uczucie. Głośno oddychałem. Brakowało mi tchu.
Wstał. Ponownie zaczęliśmy się całować trzymając w rękach swoje sprzęty i nawzajem się masturbując.
Doszliśmy trwając w pocałunku. Strumienie ciepłej spermy rozlewały się nam na nogach spływając na podłogę. Rumieńce na twarzy. Na koniec głęboki oddech i uśmiech.
Seks był fajny, ale widać było, żę oboje chcieliśmy przejąć rolę. Nikt z nas jednak nie chciał jej oddawać.

     Mimo miło spędzonego czasu było mi niezręcznie zaproponować mu nocleg. Chociaż zdarzali się tacy którzy zostali u mnie na noc. Po śniadaniu przeważnie kontakt się urywał, ale widać było, że on też nie do końca chciałby u mnie zostać.
Ja mam problem z chłopakami, na których mi zależy. Powoli rozdaje karty. Obserwuje. Przyglądam się.
Tom w środku nocy wrócił do domu. 

     Po kilku minutach gdy wyszedł dostałem od niego wiadomość. 
"Tak długo musiałem czekać na tę chwilę ?"
Uśmiechnąłem się sam do siebie.
"Mam nadzieję, że to nie jedyna chwila jaka była nam dana!" Odpisałem.
"Ja również mam taką nadzieję. Śpij dobrze"
"Dobranoc" Odpowiedziałem i położyłem się spać.

W głowie miałem mętlik. Na myśl o nim motylki krążyły mi w brzuchu. 
Fajnie.
Ale czy coś z tego bedzie?
...

*Ciąg dalszy nastąpi*



środa, 28 lipca 2021

To tylko seks

Wróciły wspomnienia

Gejowskie opowiadania, mój mąż jest gejem
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



- Hej Oskar!- Wykrzyczał ktoś w słuchawce telefonu.
- Cześć- Odpowiedziałem zdezorientowany- Sorry ale nie bardzo wiem z kim rozmawiam.
- To ja Janusz.
Ostatni raz widziałem się z nim jakieś cztery, czy pięć lat temu (link)
Janusza poznałem na jednej z imprez u mojego dawnego znajomego z kursu językowego.(link)
Często spotykaliśmy się we trójkę; Ja, Janusz i nasz heterycki kolega Sebastian.
Bardzo fajnie spędzałem z nim czas. Najczęściej chodziliśmy do naszego klubu gejowskiego (link)
Sebastian pomimo tego, że żonaty, to bardzo często opowiadał nam o swoich przygodach z innymi dziewczynami. Zdradzał swoją żonę. Mówił, że to tylko seks. Z tymi dziewczynami może zrobić wszystko z żoną już nie.
Janusz, również prowadził aktywne życie seksualne. Często jeździł do klubów, saun gejowskich. 
- Cześć Januszu.
- Oskar, co robisz w najbliższy weekend? Organizuję u mnie impreze. Będą miał kilku znajomych i pomyślałem o Tobie.
Chociaż nasze drogi z jakiegoś powodu się rozeszły; zgodziłem się. W sumie nawet nie mogłem doczekać się tego spotkania.

     W sobotę wieczorem pojechałem taksówką pod adres jego zamieszkania. 
Nie lubię tej dzielnicy. To tak zwana dzielnica uchodźców. Nie jestem rasistą, Janusz pochodzi z Filipin, ale ta dzielnica znana jest z dużej przestępczości. 

     Jak się okazało, to była skromniejsza impreza niż się spodziewałem.
Janusz przedstawiał mnie po kolei swoim kolegom. Było ich trzech. Dwóch z nich była powyżej pięćdziesiątki. Ten fakt mnie nie zdziwił, gdyż Janusz lubił się w starszych facetach. W oko wpadł mi  jeden koleś. Hubert, to wysoki czterdziesto sześciolatek, normalnej budowy. Blondyn z lekkim zarostem.
Po krótkiej rozmowie z moim dawnym znajomym, opowieściach co o kogo słychać i jak przeżyliśmy ten czas, kiedy się nie widzieliśmy zajęty byłem rozmową z nowo poznanym facetem. 
Nawiązaliśmy ze sobą świetny kontakt. Hubert od razu zaznaczył, że zatrzymał się tu w hotelu tylko na trzy dni. Sprawy zawodowe, na stałe mieszka w Stuttgart (Niemieckie miasto w powiecie Badenii Wirtembergii)
Był bardzo miły. Zabawny i widać, że dążył do flirtu.

     Towarzystwo się rozkręciło. Oczywiście większość czasu spędzałem na flirtowaniu z Hubertem ale inni też okazali się odpowiednimi towarzyszami. Wtedy znienacka do pokoju wszedł on. Nie od razu go zobaczyłem, usłyszałem tylko jego głos "Cześć Oskar". Spojrzałem w jego stronę i czas jakby się zatrzymał.
Poznałem go od razu; Wysoki postawny brunet. Pierwszy raz spotkaliśmy się w klubie jak w bardzo tani sposób chciał mnie poderwać. W ułamku seksundy wróciły wspomnienia.
"Zaczęliśmy tańczyć. Brunet oczywiście kręcił się obok mnie szukając okazji do jakiegokolwiek zbliżenia.
Schlebiało mi to, ale z drugiej strony był zbyt przystojny i za bardzo w moim typie by pozwolić sobie na "popuszczenie pasa". Ładny uśmiech. Ciepłe spojrzenie. Wysoki. Ładnie zbudowany- Typ niebezpieczny."(Czytaj dalej -link)
Wtedy byłem jeszcze z Bigem w związku.
Ucieszyłem się na jego widok, on również. Widziałem to w jego oczach. Podobnie jak ja był zaskoczony tym przypadkowym spotkaniem.

- Witaj Tom-  Wstałem z kanapy i poszedłem w jego kierunku
-Cześć Oskar- Wziął mnie w ramiona i mocno przytulił.
Przyglądaliśmy się sobie przez chwilkę wciąż trzymając się za ręce.
Nic się nie zmienił. No prawie. Na jego twarzy zarysowały się ślady upływającego czasu, miał nawet lekki brzuszek, aczkolwiek wciąż był atrakcyjny. Szeroki umięśnione ramiona. Zajebisty facet.
Zawiedziony byłem gdy oznajmił mi, że wpadł tylko na chwilę zabrać kilka rzeczy i musi spadać bo jest umówiony. Okazało się, że z Januszem wynajmują to mieszkanie we dwoje.
Obiecał, że odezwie się do mnie. Zabrał rzeczy i wyszedł z mieszkania. Zanim zamknął za sobą drzwi obejrzał się za siebie i ponownie do mnie uśmiechnął.

     Kiedy impreza dobiegała końca, prawie o wschodzie słońca, mimo nalegań Huberta zamówiłem taksówkę i pojechałem do domu.
Następnego dnia w odpowiedzi na wiadomości od nowo poznanego kolegi zaprosiłem go do siebie na wieczór.
Wiedziałem, że z tej relacji nic nie będzie. Nie wierzę w związki na odległość. Chciałem zwyczajnie  miło spędzić czas. Tak, zwyczajnie chciałem seksu.
Przyszedł, obejrzeliśmy film. Wypiliśmy kilka drinków.
Bez wielkich czułości. Ściągneliśmy z siebie ubrania i chłopak pozwolił mi się wyruchać w buzie. Stałem trzymałem go za głowę. On się dławił. Co jakiś czas spoglądał na mnie. Lubiłem ten wzrok. To podniecało mnie jeszcze bardziej.
Doszedłem mu na klatę, on na podłogę.
Patrzył na mnie z dołu. Uśmiechnął się  powiedział, że to było zajebiste.
Gdy po szybkim prysznicu wyszedł z łazienki oznajmił mi, że będzie już wracać do hotelu, nawet go nie zatrzymywałem. Polubiłem go i chętnie spotkałbym się z nim ponownie, co zresztą mu powiedziałem.
- Chętnie się do Ciebie odezwę jak będę tu w mieście. Tylko ty do mnie nie pisz. 
- Ok, ale dlaczego ?- Zapytałem lekko zmieszany.
- No wiesz- Spojrzał na mnie z podniesionymi brwiami- Nie chcę by moja zobaczyła te wiadomości.
- Twoja ? Masz dziewczynę ?
- Żonę - odpowiedział- To jakiś problem? Myślałem, że wiesz?! (link)
- Wiesz co będzie lepiej jak już sobie pójdziesz.

     Byłem poirytowany tą sytuacją. Tak jak nie mam nic przeciwko spotkaniom w konkretnym seksualnym kontekście tak nie akceptuje takich oszustów jak żonaci faceci. To zwykłe cioty.

     Wypiłem herbatę ziołową, która ma pomóc mi zasnąć i położyłem się do łóżka. 
Zastanawiałem się czy Tom napisze. Liczyłem na to, że tak. Chciałem by napisał.



niedziela, 11 lipca 2021

Ch*j w dupe gejom- DAJ BOŻE!

Religia pokoju- Gej muzułmanin


Zdjęcie: 1,3 Opracowanie własne, 2,4 źródło internet: link, link 
Zakaz kopiowania 




     Pedał. Ciota, jakie jeszcze słyszeliście wyzwiska odnośnie gejów ?
Można by jeszcze kilka wymienić.
Agresja słowna, w Polsce, bardzo często przeradza się w czynną. (link)
O hejcie wspominałem już wielokrotnie na moim blogu (link). 
Wspomniałem również o sytuacji gejów w Niemczech (link). Oglądając  filmiki na You Tube, w których to zwykli przechodni odpowiadali na pytania odnośnie gejów. Większość z nich (przynajmniej z tych pokazanych na filmiku) nie miała nic przeciwko. Ja mieszkam już siedem lat w Niemczech i osobiście nie spotkałem się tu z agresją.
Postanowiłem jednak przejrzeć inne filmiki i podzielić ankietowanych na pochodzenie oraz religię. 
Wniosek jest smutny.
Niemcy, czy też europejczycy w odpowiedzi na pytanie : Co zrobiłbyś gdyby twoja córka/ syn okazała się osobą homoseksualną; odpowiadali, że kochali by to dziecko jak inne swoje dzieci.
Innych odpowiedzi udzielili osoby pochodzenia arabskiego z wyznania muzułmańskiego. (link)
"Oddałbym do adopcji"
"Pobiłbym"
"Wysłałbym do Syrii tam by się z nim/ nią rozprawili"
"Zabiłbym"
Gdy pytający zaznaczył, że chodzi o własne dziecko, mimo wszystko padały odpowiedzi, że to nie ważne "zaszlachtował bym"
     
Kiedy na powyższe pytanie ktoś odpowiadał "Próbowałbym rozmawiać, ale w ostateczności musiałbym zaakceptować" jestem w stanie tą odpowiedź zrozumieć. 
Jednak, gdy ktoś mówi o śmierci własnego dziecka zasłaniając się religią, to nie jestem w stanie tego zrozumieć.
Trzeba wziąć pod uwagę, fakt, że ankietowani to osoby poniżej dwudziestego roku życia, aczkolwiek ci nastolatkowie kiedyś dorosną i prawdopodobnie założą swoje rodziny. Co się stanie jeśli ich dziecko będzie homoseksualne, a ich zdanie odnośnie orientacji się nie zmieni ?
W innych filmikach znalazłem na to odpowiedź. Odpowiedź w postaci, dwóch historii dzieci pochodzących właśnie z rodzin, które nie akceptują homoseksualizmu. 
     Bohaterów łączy wiele;
Homoseksualizm
Brak akceptacji ze strony rodziny
Ucieczka z obawy o własne życie
Pochodzenie muzułmańskie.

     Hadi, to młody muzułmanin, który uciekł ze swojego kraju do Berlina, przed swoją rodziną(link) ale również przed homofobią w swoim kraju.
Jego ojciec wyrzekł się jego jako syna, Rodzina grozi mu śmiercią. Jest prześladowany nawet w Niemczech. 
Zadzowniła do niego jego ciocia i zaprosiłą go do swojego domu. Podczas rozmowy wynikało, że ona go akceptuje takim jakim jest i chce mu pomóc. Następnego dnia okazało się, że cała sytuacja jest tylko zasadzką na niego. W pokoju stali jego kuzynowie i wujek. Chłopak został pobity

     Kolejna historia jest od Phstiwana (link)Jego ojciec próbował go zabić podcinając mu gardło. Chłopakowi udało się na szczęście uciec do sąsiadów. Dziś mieszka w Niemczech i nie chcę mieć ze swoją rodziną jak i z kulturą muzułmańską nic wspólnego.

     Moi drodzy, kiedy oglądałem te reportaże nie mogłem powstrzymać łez.
Jak Phstiwan powiedział, zgadzam się z tym również, niezrozumiałe dla mnie jest, jeśli religia jest ważniejsza niż własne dziecko. 
Religa jest rzeczą nabytą. Zależną od kultury i pochodzenia. Homoseksualizm nie.
Problem w tym, że wielu ludzi nie tylko muzułmanów ale i Katolików czy ludzi innego wyznania dają się zmanipulować przedstawicielom swojej religii. 
    
     Spotkaliście się w swoim życiu z agresją na tle orientacji seksualnej z powodu religii?


Zobacz również
NIE JESTEM JUŻ GEJEM- link
POLSKI KSIĄDZ GEJEM- link
GEJ W KOŚCIELE- link

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...