Translate

Poznajmy się :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki lgbt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki lgbt. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 marca 2023

I tak po prostu...


W drogę ...

Oskar- gej w mieście- gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania



"(...)bo najciężej jest ruszyć. Nie dojść, ale ruszyć. Dać ten pierwszy krok. Bo ten pierwszy krok nie jest krokiem nóg, lecz serca. To serce najpierw rusza, a dopiero nogi za nim zaczynąją iść. A na to nie tylko trzeba siły, ale przeznaczenia, żeby przemóc serce i powiedzieć, to ruszam"

(W. Myśliwski- Widnokrąg)



     Wracaliśmy pociągiem z Berlina do domu. Patrzyłem na nasze dłonie które się splotły u uścisku i nie mogłem uwierzyć, że to zrobiliśmy. Srebrne obrączki błyszczały nam na palcach. 
Spontaniczny pomysł, który przyszedł nam do głowy podczas Świąt Bożego Narodzenia.
     Gdy wróciliśmy od jego rodziny i siedzieliśmy na kanapie przed telewizorem postanowiliśmy, że weźmiemy ślub. Następnego dnia Jarl zrobił termin w Urzędzie Stanu cywilnego w Berlinie. Kilkudniowy urlop w stolicy Niemiec połączyliśmy z naszą uroczystością. 

     Podczas podróży do naszego wspólnego mieszkania rozmyślałem sobie o moim życiu. O mojej drodze jaką przeszedłem by być w tym miejscu jakim jestem teraz. 
Nie sądziłem, że kiedyś powiem komuś "Tak" na całe życie. Miałem wrażenie, że to niemożliwe.
Marzyłem o takim związku, ale po tym co przeszedłem i po historiach moich znajomych czasem traciłem wiarę.
     Byłem dwudziestolatkiem, gdy poznałem mojego pierwszego chłopaka; Biga (jak poznałem Biga-link). Od wymiany kilku wiadomości na Fellow.pl spotkaliśmy sie i zakochaliśmy w sobie.
Pamiętam dokładnie nasze wspólne wynajmowane mieszkanie w centrum Olsztyna. Niedzielne spacery do lasu. To Big namówił mnie bym obejrzał razem z nim serial SEX W WIELKIM MIEŚCIE. Serial który uwielbiam i często do niego wracam. Ten serial był inspiracją do mojego BLOGA.
To z Bigem pierwszy raz pojechałem na zagraniczną wycieczkę. Zwiedziliśmy kilka miast w Hiszpanii, we Włoszech. Byliśmy też w Portugali, Wielkiej Brytani, Czechach.
Po kilku latach postanowiliśmy wyjechać do Niemiec. To było ogromne przeżycie dla mnie.
Wszystko zaczynaliśmy od nowa. Ja musiałem pójść do szkoły by uczyć się języka.
To był bardzo ciężki czas dla mnie. Często czułem się samotny, pomimo, że byłem w związku.
Wtedy też powstał pomysł na mój BLOG- Oskar gej w mieście (Mój pierwszy wpis-link)

     Niby miałem wszystko o czym marzyłem ale wciąż czegoś mi brakowało. Nie rozumiałem siebie i niepotrafiłem być szczęśliwy (link) Czułem się zagubiony. Miałem wrażenie, że im jestem starszy tym bardziej zdawałem sobie sprawę, że miejsce w którym jestem zupełnie do mnie nie pasuje. Ta myśl, ta świadomość mnie przerażała (link)
Potrzebowałem czasu by pozbyć się tego uczucia. Potrzebowałem czasu by nauczyć się żyć i akceptować siebie (link) Kiedyś byłem cichy. Cichszy niż mysz pod miotłą. Z czasem to się zmieniło. Pracowałem nad sobą. Dziś jestem lepszą wersją siebie.
Wiele się z moim życiu zmieniło. Niektóre rzeczy na dobre, niektóre nie koniecznie. 

      Los sprawił, że na mojej drodze pojawiła się Ola, a stało się tak, dzięki temu, że piszę blog (link) Poznaliśmy się kilka lat temu Ola i wraz z rodziną mieszka w Polsce ale mimo to odwiedzamy się nawzajem.
To ze mną Ola pierwszy raz była w gejowskim klubie (link) W domu przyrządzałem nasze ulubione drinki Cosmopolitan a wieczorem szliśmy do klubu by potańczyć i podziwiać amatorskie występy Drag queen. Zawsze było śmiesznie i do dziś wspominamy nasze wypady do klubu.
W owym klubie poznałem kilka osób. Nie były to żadne przyjaźnie. Faceci często mnie podrywali. To miłe, wiadomo, ale zdarzało się, że byli aż za bardzo natarczywi. Raz musiałem wyjść z klubu, bo koleś nie chciał się oderwać ode mnie (link). Uciekłem z balu niczym kopciuszek.
Z Olą oczywiście nadal mamy świetny kontakt. Moja przyjaciółka chociaż wciąż chce wydać swoją autorską książkę, to zarabia na życie pisząc. 
Mam też dwóch bliskich przyjaciół Zahir i Robert. Dwie zagubione dusze. Błądzą gdzieś pomiędzy gejowskimi portalami i nie zawsze udanymi randkami(link) O miłości nie ma co mówić (link)

     Mijały lata i miesiące. Im bardziej ja odnajdywałem siebie, tym bardziej oddalaliśmy się z Bigem.
Coraz częściej nie potrafiliśmy się porozumieć. Między nami zrobiła się przestrzeń, której już nie potrafiliśmy wypełnić (link)
Nasz związek zaczął się rozsypywać. Próby naprawcze legły w gruzach. Zrobiłem kilka kroków w bok. 
Oddaliłem się całkowicie i oddałem się pokusie w innym świecie, w innych ramionach (link)
To był przełomowy czas dla mnie. Z czasem uświadomiłem sobie, że romans to nie moja droga.
Przede wszystkim dlatego, że mimo wszystko jak źle układało się między mną a Bigem on nie zasługiwał na to by być zdradzonym. Nowy poznany facet nie był tym, z którym chciałbym planować swoją przyszłość.
Chociaż nic z tego nie wyszło, ten kilkumiesięczny romans pokazał mi, że jeszcze nie wszystko stracone, że jeszcze mogę się uśmiechać i być szczęśliwy.
Zakończyłem romans (link)
Z czasem zakończyłem swój związek (link)
Big (mój ex) jestem obecnie w szczęśliwym związku. Mam nadzieję, że tak zostanie. Nadal się spotykamy. Często wychodzimy we czwórkę do restauracji czy pubów(link)
Był moim słońcem a czasem chmurą burzową, dziś jest przyjacielem. Nadal kimś bardzo ważnym.

     Po rozstaniu z Bigem, wynająłem swoje mieszkanie (link) i zacząłem żyć jak singiel. Dołączyłem do listy osób pojawiających się na gejowskich portalach (link)
Z jednej strony byłem ciekaw jak potoczy się mój los. Jestem rozsądny i lubię mieć kontrolę nad moim życiem aczkolwiek czasem poddaje się wirowi, który rozrzuca mnie po kątach świata. Bałem się jednak, że skończę sam. Sam będę przechodził przez starość wieku. Bałem się, że będę siedział w barze z kuflem piwa i przyglądał się młodym chłopakom, którzy za kilka euro chcą zrobić komuś dobrze (link)
Zacząłem spotykać się z różnymi facetami. Czasem były to przypadkowe spotkania, jak to, gdy po imprezie w gejowskim klubie obudziłem się nad ranem w czyimś łóżku, nie mając kompletnie pojęcia gdzie jestem (link) Spontaniczny seks w siłowni (link) Koleś był zajebisty. Nie mogę zapomnieć o młodym typie, który zadowolił mnie oralnie w piwnicy (link)Historia jak z filmu porno. Ciemną ulicą podążam za nim a on prowadzi mnie do piwnicy, by zrobić to, na co ja mam ochotę.

     Nauczyłem się, że warto częściej robić to na co ma się ochotę. Nauczyłem się być otwartym na świat i ludzi. Dzięki temu, że piszę Bloga (mój pierwszy wpis) poznałem, może nie zawsze osobiście kilka ciekawych ludzi. Niektórzy dzięki moim wpisom odmienili swoje życie(link) Młody chłopak, który opowiedział mi swoją historię. Nauczył się kochać siebie takim jakim jest. Przestał ukrywać swoją tożsamość przed światem. Zrozumiał, że jest tak samo ważny jak każdy inny człowiek. Pokochał siebie (link) Natomiast ktoś inny podzileili się ze mną swoim szczęściem(link) Droga do szczęścia nie była łatwa, ale opłacało się przejść przez ten koszmar.

     Wiara zawsze była moją mocną stroną. Nie mam tu  wiarę w boga. Wiarę w to, że kiedyś będzie wszystko dobrze. 
Mam takie wrażenie, że to "kiedyś" właśnie nadeszło.
Zanim spotkałem się twarzą w twarz z moim facetem minęło trochę czasu. Oboje chcieliśmy się spotkać ale z drugiej strony mieliśmy obawy. Droczyliśmy się ze sobą (link)
Minęło trochę czasu zanim umówiliśmy się na pierwszą randkę. Wielkie oczekiwania, i całkiem spore rozczarowanie. Nasze początki były dość zabawne. Pierwszy seks był nieudany (link) Zabawna sytuacja, ale gdy spotkaliśmy się ponownie, wszystko było już tak jak sobie wymarzyłem. 
Zapoznaliśmy swoje rodziny, przyjaciół. Jesteśmy do siebie podobni z harakteru. Śmieszą nas te same rzeczy. Mamy wspólne hobby. Jarl jest moim mężem ale też i przyjacielem.
Jestem szczęśliwy i gotowy na wspólną dorgę.

     Takie jest życie. Nigdy nie wiemy co przyniesie kolejny dzień i czy w ogóle on  nadejdzie.
Jestem szczęśliwy. W dłoni trzymam dłoń faceta, którego kocham. 

I tak poprostu miłość zamyka mi usta...
Kto wie, co przyniesie los.
Sobie i Wam życzę wszystkiego dobrego. 
Nie mówię "żegnajcie" ale nie mówię "do później".


poniedziałek, 25 kwietnia 2022

Nauka latania

Marek Szydlak

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania

 

"(...)to twoje życie. Nikt go za ciebie nie przeżyje. Bądź, kim chcesz być. Nie bądź kimś bo tak wypada."*


     "Nauka latania' to druga książka w dorobku Marka Szydlaka. Niespełna dwa lata po wydaniu swojej debiutanckiej powieści "W mojej krwi" (link) autor zaprezentował nam nową historię.

     "Nauka latania" zdecydowanie różni się od pierwszej powieści. Tak jak "W mojej krwi" autor przedstawił nam opowieść z perspektywy młodego chłopaka, który dopiero wchodzi w świat dorosłych; pierwszych miłości, związków i kontaktów seksualnych, tak w najnowszej książce Marek Szydlak prezentuje nam zupełnie inną perspektywę.

     Głównym bohaterem książki jest Kuba, który po tragicznej śmierci swojego partnera postanawia opuścić Warszawę, miasto w którym mieszkali i wrócić do domu rodzinnego na Mazurskiej wsi.
Sprzedaje mieszkanie, zabiera ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy i zamierza zamieszkać w rodzinnym domu, Ojciec zmarł kilka lat wcześniej, matka jakby nie do końca pogodziła się ze swoim losem, wdowy.
Czy Kuba będzie przywitany z otwartymi ramionami ?
Jak zareagują mieszkańcy wsi na młodego geja ze stolicy ?

     Marek Szydlak porusza trudny i wciąż bardzo aktualny temat konserwatywnej wsi.
Jeśli nie wpisujesz się w ramy narzucone przez społeczeństwo nie jesteś mile widziany.

     Główny bohater nigdy nie miał łatwego życia. Ojciec go nie akceptował, wyrzucił z domu. Matka pomimo, że się go nigdy nie wyrzekła nie była w stanie stanąć w jego obronie. Kobieta wciąż wierzy, że jej syn może stać się "normalny".
Mimo tych bolesnych wspomnień Kuba postanawia zamieszkać z matką. Chłopak, u którego znalazł schronienie i miłość, umarł. Aby stanąć na nogi musiał opuścić Warszawę.
Główny bohater spotyka na swojej drodze wiele nieprzyjemności, ze strony mieszkańców tej zaściankowej wsi. Ludzie mu dokuczają, ksiądz na mszy mówi o ciężkim grzechu, mimo wszystko chłopak postanawia się nie poddawać. Pewnego dnia poznaje przypadkiem Adama.
Adam, pracuje w miejscowej policji. Jest wysportowany, przystojny i w kilkuletnim związku z dziewczyną.
Panowie zaprzyjaźniają się. Zaczynają się częściej spotykać.
Pomiędzy Kubą a Adamem dochodzi do zbliżenia. Główny bohater po mału zakochuje się w przystojnym policjancie, ale jest przekonany, że Adam, traktuje ich seks jako przygodę, czy doświadczenie.

Jak potoczą się dalsze losy głównego bohatera i Adama ?
Żeby się dowiedzieć musicie sięgnąć po tę książkę- naprawdę warto!

     "Nauka latania" Marka Szydlaka porusza nie tylko wątek romansu, ale bardzo ważny temat braku akceptacji w społeczeństwie. Pokazuje jak zaściankowe myślenie oraz nienawiści do drugiego człowieka może doprowadzić do prawdziwej tragedii.
Pomimo, że mieszkańcy każdą niedziele spędza na modlitwach w kościele, nie mają oporów by uprzykrzać życie głównemu bohaterowi, czy jego bliskim, w tym przypadku schorowanej matce.

     Marek Szydlak w swoje powieści trzyma czytelnika w skupieniu. "Nauka latania" jest poruszającą historią. Niejednokrotnie uroniłem łzy, a innym razem targała mną złość. Z drugiej strony historią Kuby uczy nas by się nie poddawać, nie rezygnować z marzeń. By dążyć do życia w zgodzie ze sobą. 
Dawno nie czytałem tak ujmującej historii.




Dziękuję Markowi Szydlakowi oraz wydawnictwu NOVAE RES, za książkę.

Źródło-instagram

Marek Szydlak (ur 1989r.) od dziecka kochał zwierzęta, a w szczególności koty. Interesuje się psychologią. Introwertyk, melancholik i romantyk. Miłośnik seriali i muzyki.
By walczyć o równość mniejszości seksulanych zadebiutował powieścią  W MOJEJ KRWI.









W MOJEJ KRWI- recenzja debiutanckiej powieści Marka Szudlaka





*Cytaty z książki "Nauka latania" M. Szydlaka

poniedziałek, 20 września 2021

Książki LGBT cz. 5

Mam prawo być sobą !

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 





Brudny róż- Kinga Kosińska


     "Brudny róż" to autobiograficzna opowieść Kingi Kosińskiej, która pod maską pudru maskuje swój zarost.
Książka opowiada o odkrywaniu siebie, dążeniu do swoich marzeń ale przede wszystkim walce. Walce o siebie, stawiając po drugiej stronie wszystkich innych. To nierówna walka. Młoda transeksualna osoba musi stawić czołą nie tylko homofobicznemu środowisku, wyzwiskom ale też samemu sobie. Depresji i braku akceptacji ciała w którym się znajduje. 
     Kinga Kosińska dzieli się znami swoimi doświadczeniami na drodzę przemiany z chłopaka w kobietę. 
Książka napisana jest jakby w formie pamiętnika czy też monologu. Można by wyobrazić sobie, że dziewczyna siedzi z nami na ławce w parku i opowiada o swoim życiu. 
Kinga Kosińska w bardzo bezpośredni i dosłowny sposób dzieli się z nami swoją drogą do bycia sobą, poprzez ból, agresję, niezrozumiałe procedury lecznicze, próby samobójcze oraz, a może i przede wszystkim miłość i wsparcie rodziców. Celem jest korekta płci. Dusza uwięziona w nieodpowiednim ciele. 
Autorka zmaga się z tymi wszystkimi problemami ale również nie jest zadowolona z efektów operacji. 
Kosińska zmaga się również z stereotypami. Nie każda kobieta musi przecież chcieć być symbolem sexu. Kinga chce być po porstu kobietą. 
Kiedy cel zewnętrzny zostaje osiągnięty okazuje się, że problem nie do końca został rozwiązany. 
Jest Kinga, kobieta z duszy i ciała, ale zakorzenione w niej lęki, obelgi oraz brak tolerancji jaki napotkała w swoim życiu nie pozwalają jej długo zaznać spokoju. 

     Książką "Brudny róż" to nie tylko podróż przez korektę płci, ale obraz ludzi, którzy jednym słowem, jednym zachowaniem mogą zniszczyć drugiego człowieka na długie lata. Ból zadany może zakorzenić się nawet na zawsze i nie pozwoli tej drugiej osobie cieszyć się pełnią życia.

     Powieść Kingi Kosińskiej jest z pewnością warta uwagi. Niestety mam też pewne zastrzeżenia. 
W pewnym momencie autorka opowiada nam, że oprócz pomocy i wsparcia rodziców pomógł jej Bóg. 
Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że po kilku zdaniach a potem akapitach i w końcu stronach miałem wrażenie że czytam ulotkę organizacji WIARA I TĘCZA. Przecież nie o tym miała być ta książka. Miałem wrażenie, że autorka pogubiła się w tematyce. 

     "Brudny róż" to historia prawdziwa, to warto podkreślać. Dlatego też polecam wszystkim tę książkę.
Wszystkim tym, którzy są zagubieni, którzy nie wiedzą kim są, zmagają się z brakiem akceptacji czy tak jak ja są ciekawi historii.

"Heteronorma kusi. Większość ludzi mieści się w niej i reaguje niechęcią na każdą inność. Oni wiedzą, jak żyć, jak się to robi. My przemykamy po marginesach. Patrzą na nas z pogardą, jakby chcieli zabronić nam wstępu do swojego sterylnego porządku. To korci. Tym bardziej chciałoby się tam zostać"

("Brudny róż" Kinga Kosińska)



Most Ikara- Paweł Nowak 

Antek, to główny bohater debiutanckiej powieści Pawła Nowaka. 
Poznajemy historię młodego delikatnego chłopak, których wychowany jest w dość konserwatywnej rodzinie. 
Antek wraz z dojrzewaniem uświadamia sobie, że jest gejem. Mówi o sobie "Pedał". Określa siebie jako osobę nienormalną odstającą od społeczeństwa, od normy. Jego światopogląd wziął się od rodziców, od nadopiekuńczej matki i surowego ojca. Rodzice chłopaka wielokrotnie wypowiadali się negatywnie o homoseskualizmie, tak więc Antek nie mógł powiedzieć im, że zamiast dziewczyny będzie miał chłopaka.

     Główny bohater na swojej drodze spotkał Kasię. Z czasem stali się sobie na tyle bliscy, że Antek dokonał coming out-u. Dziewczyna nie miała problemów z akceptacją nowego przyjaciela. Była jego dla niego wsparciem.
Rodzice, po tym jak dowiedzieli się o tym, że ich jedyne dziecko jest homoseksualne popadli w paranoję. Próby namawiania dziecka do leczenia, kłótnie, a w ostateczności wyrzucenie własnego syna z domu, doprowadziły do tego, że chłopak postanowił przenieść się do Warszawy. 
Z domu, który dla każdego powinien być ostoją. Miejscem schronienia. 
Warszawa jest dla głównego bohatera symbole wolności. Przynajmniej w jego mniemaniu. 
Czy tak się stało ?

     Paweł Nowak  pokazuje nam jak zawiłe i skomplikowane może być życie. Wszyscy dążymy do równowagi a życie i robi swoje. 
Naiwny młody przystojny chłopak wierzy w miłość. Stąd też pakuje się w coraz to większe problemy.

     "Most Ikara" to nie tylko dramatyczna historia młodego chłopaka, to treść przy której trudno być obojętnym. 
Książkę pomimo 660 stron czyta się lekko i przyjemnie. Trzeba przyznać, że Paweł Nowak nie pozwolił na to by czytelnik się nudził. Każda strona pochłania czytelnika.
Zaletą tej powieści jest również to, że napisana jest z różnych perspektyw. Dzięki temu możemy poznać lepiej samych bohaterów, ale też, co było dla mnie bardzo ważne, wytłumaczenie ich postępowania.

     Jestem przekonany, że "Most Ikara" Wam się spodoba, i nie jeden z Was będzie mógł się utożsamić z głównym bohaterem. 

"Uważam, że każdy ma prawo do miłości, w sposób jakiego sam potrzebuje"
("Most Ikara" Paweł Nowak)




Zobacz również:
MAŁE ŻYCIA 
ZDOBYWCY ODDECHU -  P. KŁOSOWICZ 
KSIĄŻKI LGBT 
KSIĄŻKI LGBT CZ 2 
W MOJEJ KRWI - M. SZYDLAK
KSIĄŻKI LGBT CZ. 3 
KSIĄŻKI LGBT CZ. 4 


wtorek, 1 grudnia 2020

Książki LGBT cz. 3

Konstrukcje podwójnego życia

koniec z eddym , ości, ksiązki lgbt
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



Koniec z Eddym- Edouard Louis


     Po przeczytaniu wielu recenzji, które zapewniały mnie, że powieść Edouarda Louisa "Koniec z Eddym" to wyciskacz łez, że opowieść jest bardzo emocjonalna, rozczarowałem się.
W mojej ocenie tak nie było.
Opowieść młodego chłopaka, jest przejmująca, owszem. Już na wstępie mamy dość drastyczną scenę przemocy psychicznej i fizycznej. Jednakże, czegoś mi tam brakowało; wzruszenia. 
   Czytałem tę książkę, słowo po słowie opisującą brutalne zachowanie kolegów w stosunku do głównego bohatera jednak w tym wszystkim nie było emocji. Suchy opis zdarzeń, jak bym czytał artykuł prasowy.
Książka sama w sobie nie jest zła, tylko miałem inne oczekiwania po przeczytaniu recenzji. 

     Edouard Louis przedstawia nam głównego bohatera o imieniu Eddy Bellegueule. Perypetie Eddego są na bazie prawdziwych wydarzeń z życia autora.
Młody chłopak wychowuje się w rodzinie robotniczej, w której to mężczyzna musi być silny, twardy i zaopatrywać dom w pieniądze, a miejsce kobiety, jest w kuchni.
Autor bardzo dobrze nakreślił portret rodziny pochodzącej z małej Francuskiej miejscowości. Życie w takim społeczeństwie dla kogoś, kto wyłamuje się z zakorzenionych ram nie jest łatwy. Tak też  było z głównym bohaterem.
     Poszukiwanie swojego "JA", próba akceptacji poprzedzona próbą wyzbycia się homoseksualizmu. Brzmi to znajomo ?
Ilu z nas, osób homoseksualnych przechodziło przez podobne sytuacje, czy chęci wyzbycia się orientacji seksualnej? Eddy Bellegueule musiał stawić czoło, krytycje i braku akceptacji ze strony swojej rodziny. Na tle starszego brata, który nie bał się użyć pięści by udowodnić swoją rację wypadał na jego tle jak mięczak. Za takiego też był uważany przez otoczenie. Od słabeusza, delikatnego kruchego małego chłopca, przez nastoletnią ciotę, której koledzy w szkole dokuczają, czy prześladują. 

     Książką pisana jest w formie opowiadania. Główny bohater jest narratorem. Jak wspomniałem na wstępie pomimo, że książka porusza drastyczne sceny z życia młodego chłopaka, jest mdła, bez wyrazu. Czytam przerażające sceny a z drugiej strony nie wywołuje u mnie żadnych emocji. 
W pewnym momencie, gdy Edouardo Louis opisywał swoją rodzinę próbując przedstawić ich małomiasteczkowość, zaściankowość zgubiłem wątek. Skupił się na problematyce rodziny poświęcając jej cały rodziałak jakby autor zapomiał o czym miał pisać. 

     Tak czy inaczej polecam tę książkę chociażby z tego względu, aby zobaczyć jak okrutne może być życie kogoś, kto odstaje od normy wpisanej w społeczeństwo.


"Używałem słów pedał, ciota, cwel, żeby innych utrzymać na dystans, żeby przestali wścibiać nosy w sprawy mojego ciała."



Ości- Ignacy Karpowicz

     Ignacy Karpowicz należy do moich ulubionych pisarzy. Tego autora cenię sobie bardzo za błyskotliwość oraz rzadko spotykaną zabawą językiem, konstrukcje budowania zdań. Tego również nie zabrakło w powieści "Ości".
     Książka w dość groteskowy sposób przedstawia nam dramatyczne perypetie kilku bohaterów. 
Mamy żony, które zdradzają mężów, mężów, którzy raz w tygodniu zmieniają pantofle na szpilki, a jedna z bohaterek ma męskie imię.
Brzmi wariacko i też tak jest.
Wielkim plusem jest, że sytuacje i bohaterowie nie są szablonowi czy schematyczni.
Książka zaskakuje aż do ostatniej strony. 
Bardzo polecam wszystkim, którzy cenią wysoki poziom twórczy. Książki Ignacego Karpowicza nie są łatwe w odbiorze, ale ci, którzy chcą mieć do czynienia z prawdziwą sztuką powinni po nie sięgnąć.

     Jak wspomniałem, jest to przyjemna opowieść, która w dość komiczny sposób porusza ważne tematy, między innymi ze środowiska LGBT.
Przykład faceta, który ma żonę, a jest w stałym związku z mężczyzną i występuje w klubach jako Drag Queen. Widzimy całą konstrukcję rodziny, oraz podwójnego życia. Żwiązki, które się rozpadają, partnerzy, którzy tkwią w sytuacjach, których nie chcą, wzdychając przy tym do ukrytej miłości.

    Podsumowując "Ości" Ignacego Karpowicza to genialna i na wysokim poziomie barwna opowieść o perypetiach grupki znajomych. Zaskakujące akcje, nietuzinkowi bohaterowie i piękne refleksje.

"Kilkadziesiąt lat temu trafiłby do więzienia za bycie sobą, teraz ktoś najwyżej rozwali mu nos lub splunie. To jest postęp, nawet jesli gorzki; to jest zmiana na lepsze, mimo, że nie wystarczająca."

"Chcecie wesela albu wnusia? To walczcie o prawa gejów i lesbijek"



Przeczytaj również o innych książkach z tematyką LGBT:
-W MOJEJ KRWI
-KSIĄŻKI LGBT CZ. 2 
-KSIĄŻKI LGBT CZ. 1 
-ZDOBYWCY ODDECHU
-MAŁE ŻYCIA 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...