Translate

Poznajmy się :)

poniedziałek, 20 czerwca 2022

Bliskość

Różne relacje

Oskar-gej w mieście- gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania
                                         


"Mam o czym, a nie mam z kim gadać, mam co czuć, a nie mam do kogo, mam jak spędzać czas, ale nie za bardzo z kim"
(P.P. Kłosowicz- Zdobywcy oddechu)


     Po długiej przerwie ponownie spotkałem się z chłopakami. Z moimi przyjaciółmi nie widziałem się juź sporo czasu. Obecnie najwięcej czasu poświęcam mojemu chłopakowi. 
Tym razem jednak w sobotę zaprosiłem do mnie Zahira i Roberta- moich przyjaciół (link)

     To była zajebista sytuacja- Opowiadał nam Robert. Wczoraj w klubie poznałem kolesia, nawet nie pamiętam jego imienia. Piliśmy drinki i rozmawialiśmy. Mega przystojny facet, chociaż średnio mój typ.
Robert lubi starszych od siebie facetów i postawnych, ten typek był w jego wieku (35 lat) i wysportowany (link)
Około drugiej w nocy oboje już totalnie pijani wracaliśmy do domu. Postanowiłem go odprowadzić  z nadzieją, że zaprosi mnie do środka- Zakomunikował Robert.
Przed klatką schodową zaczęliśmy się całować. Stanął mi, bo typek złapał mnie za krocze i zaproponował abyśmy zeszli do piwnicy, a kiedy zapytałem czy zaprosi mnie dos iebie, odpowiedział, że to nie najlepszy moment.
- Pewnie ma żonę- Parsknął Zahir i zaczął się śmiać
- Nie obchodzi mnie to- zakomunikował Robert i opowiadał dalej.
Gdy zeszliśmy do piwnicy zaczął mnie rozbierać i obrócił mnie przodem do ściany. Chciał abym mu się wypiął. Zrobiłem co kazał. Koleś nałożył prezerwatywę na stojącego już fiuta. Najpierwchciał mnie  podrażnić ocierając penisem o moje pośladki. Ja byłem już tak napalony, że zacząłem go poganiać by w końcu mnie wyruchał. Po chwili splunął mi na tyłek i wszedł we mnie powoli wpychając go całego. 
Następnie wszystko potoczyło się już szybko. Jego ruch był zdecydowany a ja po chwili trysnąłem spermą na podłogę, a typek doszedł w gumę, do samego końca mnie ruchając.
Gdy Robert skończył opowiadać, na jego policzkach pojawiły się rumieńce.

     Zahir również kogoś poznał. Tym razem to miłość. Nie tylko fajny seks, ale facet jest naprawdę cudowny i Zahir jest w nim zakochany.
Byliśmy ostatnio w Koloni (link) na cały weekend. Nocowaliśmy w hotelu. Wieczorem wybraliśmy się do gejowskiego klubu. Facet jest wspaniały. Jestem menagerem w firmie i zarabia całkiem sporo.
Typowy Zahir- pomyślałem. Czasem mam wrażenie, że on szuka chłopaka pod publikę, tak by mógł się nim pochwalić. Rzadko kiedy opowiada o tym jak spędza ze swoim facetem czas. Większość z jego opowieści, to dobra praca, kluby, restauracje.

     Każdy z nas jest inny. To w nas lubię. Lubię spędzać z moimi przyjaciółmi czas. 
Każdy z nas inaczej podchodzi do związków, relacji i bliskości.
Czasem mam wrażenie, że Zahir ma jakieś problemy, czy kompleks i chciałby przedstawić światu księcia z bajki. Robert jak każdy z nas potrzebuje bliskości, aczkolwiek nie umie poradzić sobie z akceptacją siebie jako geja, który mógłby być w szczęśliwym związku.
Ja lubie seks. Róznego rodzaju. Swoje już przeżyłem. Jednorazowe randki. Faceci, którzy mieli być na dłużej. Dla mnie relacja i bliskość drugiej osoby jest ważna.

     Kilka minut po północy moi przyjaciele zebrali się do domu. Ja poszedłem do Jarla. Dał mi swoje klucze od mieszkania, więc nie musiałem go budzić. Gdy wszedłem do kuchni zauważyłem, że na stole jest zapalona mała świeczka i na talerzyku leży ciastko dla mnie. Uśmiechnąłem się, bo Jarl często zaskakuje mnie takimi drobiazgami. Wziąłem szybki prysznic i położyłem się obok niego.
Jak cudownie, że cię mam- pomyślałem.



wtorek, 31 maja 2022

Mamo, tato, to mój chłopak!

Krok za krokiem

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania




      Minęło już kilka miesięcy odkąd spotykam się z Jarlem (link)
Nasz związek rozwija się w dobrym kierunku. 
Mógłbym przyznać, jakkolwiek to banalnie zabrzmi; znalazłem moją drugą połówkę.

Postanowiliśmy powiedzieć swoim bliskim, że jesteśmy w związku. Pisząc bliskich nie mam na myśli znajomych czy przyjaciół, tylko rodzinę.

     Moja rodzina mieszka w Polsce. Ja od dziesięciu lat w Niemczech. Zaprosiłem moją mamę do mnie na kilka dni. Nie pamiętam czy o tym wspominałem ale mój tata nie żyję od ponad piętnastu lat.
Dzień przed przyjazdem mojej Mamy zadzwoniłem do niej i oznajmiłem, że mam dla niej informację.
Z moją mama rozmwiam czasem jak z przyajciółką. Dlatego nie miałem oporów by powiedzieć jej, że kogoś poznałem
Powiedziałem jej, że spotyka się z kimś od kilku miesięcy i chce aby go poznała.
Moja Mama bardzo lubiła mojego ex faceta; Biga (link) Miałem nadzieję, że i Jarl przypadnie jej do gustu. Problem z tym, że Big jest polakiem a Jarl niemcem, a moja Mama nie mówi w języku niemieckim.

     Wieczorem kilka godzin po przylocie poszedłem z Mamą do restauracji w której czekał na nas Jarl.
Przedstawiłem ich sobie i podczas posiłku każdą rozmowę tłumaczyłem z niemieckiego na polski i odwortnie. Spotkanie przebiegło pomyślnie, kolejne dni również. 

     Kilka dni po tym jak Mama wróciła do Polski, zadzwoniłem do niej i zapytałem co sądzi o Jarlu.
Nie wiele mogła powiedzieć, jak sama przyznała bariera językowa jest bardzo krępująca, szczególnie gdy zostawiłem ich na chwile samych.
Moja Mama stwierdziła jednak, że Jarl wydaje się bardzo miły i że pasujemy do siebie.
Po rozmowie z Mamą skontaktowałem sięz moją siostry. Byłem ciekawy czy rozmawiały na nasz temat.
Siostra powiedziała, że według Mamy ja i Jarl jesteśmy do siebie podobni i widać, że dobrze nam ze sobą. Obserwowała nas jak ze sobą rozmawiamy, żartujemy.
Ucieszyłem się z tej odpowiedzi. Bardzo zależało mi aby Jarl przypadł jej do gustu. 


     Kolejny ruch należał do Jarla. Jego Mama, miała w tym miesiącu urodziny i zaprosiła bliską rodzinę na obiad do restauracji. Jarl powiedział aby zarezerwowała jedno miejsce dodatkowe.
O nic nie pytając tak zrobiła.
Gdy z Jarlem dotarliśmy na miejsce, atmosfera była bardzo sympatyczna jednak z początku mało co się odzywałem. Dopiero podczas deseru jego Mama zaczęła zadawać mi pytania. Jak długo jesteśmy ze sobą, dlaczego dopiero teraz mnie przedstawił rodzinie itd.
Z minuty na minutę atmosfera zaczynała się rozluźniać, pod koniec spotkania jego Mama poprosiła mnie nawet o numer telefonu i zwracała się do mnie "Przyszły zięciu".

     Jesteśmy dorośli, nie potrzebowaliśmy błogosławieństwa, aczkolwiek chcieliśmy w naszym związku pójść krok dalej. W końcu pomału planujemy wspólną przyszłość.


Poznaliśmy swoich partnerów z rodziną ?
Jest dla was ważna ich akceptacja ? 



poniedziałek, 9 maja 2022

Czy liczy się tylko seks ?

Wierzę w monogamię!

Oskar gej w miescie- gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania




Mój przyjaciel Robert  gdy wraz z Zahirem odwiedzili mnie w sobotni wieczór opowiadał nam o swoich seksualnych randkach. Ja i Zahir z wypiekami na twarzy słuchaliśmy tych historii.

-Ostatnio gdy byłem w saunie, zaczepił  mnie koleś. Owłosiony typ, z brodą. Aktyw oczywiście- Zaśmiał się lekko Robert- Dałem się  wyruchać z gumą oczywiście. Facet był konkretny. Koleś podszedł do mnie kazał mi się odwrócić i wszedł we mnie. Ruchał szybko i nie zwracał uwagi czy mnie to bolało czy nie. Gdy aktyw doszedł, rzucił prezerwatywę do kosza, klepnął mnie w tyłek i poszedł pod prysznic.
Ja nie doszedłem, dlatego po chwili znalazłem sobie innego faceta, któremu obciągnąłem, przy czym sam się mastrurbowałem. Typ spuścił mi się na twarz- Zakończył historię Robert.
- Jedziesz ze mną do Essen do gejowskiej sauny ?
- Nie. Jestem przecież z Jarlem- Odpowiedziałem Robertowi.
- To weź go ze sobą.
- Robert, my nie bawimy się w takie rzeczy. Chce stworzyć związek tylko dla nas.
- Odkąd jesteś z nim zrobiłeś się nudny.
- To, że twoja dupa jest jak autostrada i każdy może Cię przejechać, to nie znaczy, że ja też muszę ruchać wszystko co się rusza.
- Dlatego Oskar ja nie umiałbym być w związku. Lubie seks. Najlepiej za każdym razem z innym facetem. 

Robert spojrzał na mnie zmieszany a Zahir parsknął śmiechem. 
Odkąd jestem z Jarlem, Robert czesto mi przytyka, że zrobiłem się nudny, jakby świat kręcił się wokół seksu.

     Od kilku tygodni spotykam się regularnie z Jarlem. Jestem z nim szczęśliwy. Jarl ze mną również. 
Nasz seks jest wspaniały. Mamy wspólne zainteresowania i chętnie spędzamy ze sobą czas.
Nie czuje potrzeby "skoków na bok". Chcemy stworzyć związek oparty na miłości i zaufaniu. Trójkąty nas też nie interesują.
Robert jak ostatnio stwierdził nie zamierza się z nikim związać. Chcę być sam i korzystać z seksualnych atrakcji jakie daje mu życie singla. 
Zahir, teoretycznie szuka miłości i często znajduje, aczkolwiek są to przelotne znajomości. Zahir nie potrafi być wierny.

     "Pewni ludzie spędzają całe życie, czekając na pociąg, tylko potem się okazuje, że nawet nie dotarli na dworzec"*
Nie chce należeć do tych ludzi. Ja mam za sobą dziesięcioletni związek z Bigem, wiem, że z Jarlem może nam się ułożyć.
Nie wiem czy z Jarlem spędzę resztę swojego życia. Kiedyś tak o Bigu myślałem, dziś jestem z kimś innym i chce postawić na jedną kartę!
Jarl również chce się ustatkować. Dlatego stwierdziliśmy, że na razie unikamy miejsc takich jak kluby.
Jakkolwiek to banalnie zabrzmi jesteśmy na etapie poznawania się, chcemy unikać niepotrzebnego ryzyka.

W dzisiejszych czasach niełatwo jest żyć w związku.
Praktycznie na każdym kroku czają się pokusy.
Często dostaję na instagramie wiadomości "Hej widziałem Cię na siłowni, fajny typek z Ciebie, chcesz się poznać ?  
Oczywiście, odmawiam, albo nie odpisuje w ogóle. Aczkolwiek trzeba przyznać, że niełatwo jest być w monogamicznym związku.

Zależy Wam na związku monogamiczny?




*Cytat pochodzi z książki J.Harris- Brzoskwinie księdza proboszcza.

poniedziałek, 25 kwietnia 2022

Nauka latania

Marek Szydlak

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania

 

"(...)to twoje życie. Nikt go za ciebie nie przeżyje. Bądź, kim chcesz być. Nie bądź kimś bo tak wypada."*


     "Nauka latania' to druga książka w dorobku Marka Szydlaka. Niespełna dwa lata po wydaniu swojej debiutanckiej powieści "W mojej krwi" (link) autor zaprezentował nam nową historię.

     "Nauka latania" zdecydowanie różni się od pierwszej powieści. Tak jak "W mojej krwi" autor przedstawił nam opowieść z perspektywy młodego chłopaka, który dopiero wchodzi w świat dorosłych; pierwszych miłości, związków i kontaktów seksualnych, tak w najnowszej książce Marek Szydlak prezentuje nam zupełnie inną perspektywę.

     Głównym bohaterem książki jest Kuba, który po tragicznej śmierci swojego partnera postanawia opuścić Warszawę, miasto w którym mieszkali i wrócić do domu rodzinnego na Mazurskiej wsi.
Sprzedaje mieszkanie, zabiera ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy i zamierza zamieszkać w rodzinnym domu, Ojciec zmarł kilka lat wcześniej, matka jakby nie do końca pogodziła się ze swoim losem, wdowy.
Czy Kuba będzie przywitany z otwartymi ramionami ?
Jak zareagują mieszkańcy wsi na młodego geja ze stolicy ?

     Marek Szydlak porusza trudny i wciąż bardzo aktualny temat konserwatywnej wsi.
Jeśli nie wpisujesz się w ramy narzucone przez społeczeństwo nie jesteś mile widziany.

     Główny bohater nigdy nie miał łatwego życia. Ojciec go nie akceptował, wyrzucił z domu. Matka pomimo, że się go nigdy nie wyrzekła nie była w stanie stanąć w jego obronie. Kobieta wciąż wierzy, że jej syn może stać się "normalny".
Mimo tych bolesnych wspomnień Kuba postanawia zamieszkać z matką. Chłopak, u którego znalazł schronienie i miłość, umarł. Aby stanąć na nogi musiał opuścić Warszawę.
Główny bohater spotyka na swojej drodze wiele nieprzyjemności, ze strony mieszkańców tej zaściankowej wsi. Ludzie mu dokuczają, ksiądz na mszy mówi o ciężkim grzechu, mimo wszystko chłopak postanawia się nie poddawać. Pewnego dnia poznaje przypadkiem Adama.
Adam, pracuje w miejscowej policji. Jest wysportowany, przystojny i w kilkuletnim związku z dziewczyną.
Panowie zaprzyjaźniają się. Zaczynają się częściej spotykać.
Pomiędzy Kubą a Adamem dochodzi do zbliżenia. Główny bohater po mału zakochuje się w przystojnym policjancie, ale jest przekonany, że Adam, traktuje ich seks jako przygodę, czy doświadczenie.

Jak potoczą się dalsze losy głównego bohatera i Adama ?
Żeby się dowiedzieć musicie sięgnąć po tę książkę- naprawdę warto!

     "Nauka latania" Marka Szydlaka porusza nie tylko wątek romansu, ale bardzo ważny temat braku akceptacji w społeczeństwie. Pokazuje jak zaściankowe myślenie oraz nienawiści do drugiego człowieka może doprowadzić do prawdziwej tragedii.
Pomimo, że mieszkańcy każdą niedziele spędza na modlitwach w kościele, nie mają oporów by uprzykrzać życie głównemu bohaterowi, czy jego bliskim, w tym przypadku schorowanej matce.

     Marek Szydlak w swoje powieści trzyma czytelnika w skupieniu. "Nauka latania" jest poruszającą historią. Niejednokrotnie uroniłem łzy, a innym razem targała mną złość. Z drugiej strony historią Kuby uczy nas by się nie poddawać, nie rezygnować z marzeń. By dążyć do życia w zgodzie ze sobą. 
Dawno nie czytałem tak ujmującej historii.




Dziękuję Markowi Szydlakowi oraz wydawnictwu NOVAE RES, za książkę.

Źródło-instagram

Marek Szydlak (ur 1989r.) od dziecka kochał zwierzęta, a w szczególności koty. Interesuje się psychologią. Introwertyk, melancholik i romantyk. Miłośnik seriali i muzyki.
By walczyć o równość mniejszości seksulanych zadebiutował powieścią  W MOJEJ KRWI.









W MOJEJ KRWI- recenzja debiutanckiej powieści Marka Szudlaka





*Cytaty z książki "Nauka latania" M. Szydlaka

środa, 13 kwietnia 2022

Związki gejów

Miłość, zaufanie i wierność

Źródło- internet
 



"Myślisz, że możesz kogoś przytulić tak mocno, że odciśnie się w tobie i będziesz go czuć, nawet gdy już się od ciebie odsunie"
(R.Rowell-Eleonora i Park)


     Czy wierzycie w monogamiczne związki ?
W prawdziwą miłość ?
W bratnie dusze ?

Kiedy zadałem te pytania moim przyjaciołom; Robertowi i Zahirowi, to mnie w pewnym sensie wyśmiali.

     Robert otwarcie powiedział, że nie chce związku, on chce się ruchać.
"Oskar, nie ukrywajmy jesteśmy facetami, nie mamy takich potrzeb jak kobiety. Więc dlaczego nie korzystać z tego ?" Często powtarzał mi to zdanie. 
Mój przyjaciel nie chce związku, stwierdził, że nie lubi monogamii.
Ostatnio wieczorami chodzi w miejsca gdzie facecie spotykają się na seks. Bez zobowiązań. Wyciągasz sprzęt ze spodni i ktoś się zajmuje twoim przyrodzeniem.
Podobnie jest na Saunach, w których też często bywa.
Jego motto brzmi "Rucham się kiedy chce i z kim chce". 

     Zahir co jakiś czas jest zakochany po uszy. Wtedy powtarza, że ten facet jest tym jedynym. Natomiast związek trwa maksymalnie kilka tygodni (link) Wtedy przeistacza się zadowolonego ze świata singla.
Mam wrażenie, że chciałby zbudować stały związek, ale mu nie wychodzi. Sam zresztą ma "problemy"
z monogamią. Kiedyś gdy był w związku, znalazłem jego profil na GAY ROMEO.

     Moja przyjaciółka Ola stwierdziła kiedyś, że monogamia nieszczególnie leży w naturze ludzkiej. Tej pierwotnej. Nie twierdzi, że się nie da, jasne, że się da i ludziom się często udaje, ale zawsze na jakimś etapie jest to batalia z naturą. Chociaż romanse nie są w jej głowie, to nie w jej stylu.

     Chociaż z powyższym stwierdzeniem muszę się zgodzić, sam wiem to po sobie. 
Mój poprzedni związek nie należał do udanych, szczególnie w ostatnich dwóch latach.
Zdarzały mi się zdrady (link) i romanse (link)
To był czas kiedy byłem zagubiony. Szukałem siebie i odpowiedzi na dręczące mnie pytania.
Życie pokazało, że mój dziesięcioletni związek się rozpadł (link)
Natomiast teraz kiedy poznałem Jarla i spotykamy się ze sobą, chce skupić się tylko na nim, na nas.

     Chciałbym stworzyć związek oparty na miłości i zaufaniu. Wspólnie zamieszkać.
Też o tym marzycie ?

     

niedziela, 27 marca 2022

Gejowskie opowiadania

Czy ten związek ma przyszłość ?

     

Oskar gej w mieście, gejowski blog, miłość i seks
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania





     "(...) czułam też, że z nim mogłabym być samotna, co było dla mnie nowym przeżyciem- być samemu z inną osobą"
(Cytat z książki M.Quick -Wszystko co wyjątkowe


     Tak jest z Jarlem. Z nim czuje się, że jestem samotny, kiedy tego potrzebuje. Z nim czuje bliskość drugiej osoby, a przede wszystkim czuje się sobą.
Nic i niczego nie udaje. To trochę nowe w moich związkach.
Nie chodzi o to by udawać kogoś innego, ale raczej o to, że nie boję się pokazać kim jestem. Pokazać swoich słabości chociażby.
Jarl pewnego wieczoru gdy siedzieliśmy u mnie w domu oglądać film, spojrzał na mnie i powiedział "To dziwne, tu coś się nie zgadza" Zasugerował, że z nikim nie czuł się tak dobrze jak ze mną.
Jesteśmy do siebie bardzo podobni. Te same rzeczy nas śmieszą, te same rzeczy nas interesują. Nie nudzimy się ze sobą,  nawet gdy nie mamy sobie nic do powiedzenia, to siedzimy w ciszy i ta cisza jest komfortowa, nie krępujaca.

     Minęło już kilka tygodni odkąd się spotykamy. Dziś wiem, że go kocham, powiedziałem mu to, on mi też. Był jednak czas, kiedy myślałem, że ta bańka mydlana kiedyś pęknie.
Gdy rozstałem się z Bigem(link) miałem kilka facetów z którymi się spotykałem, miałem też facetów z którymi łączył nas tylko seks, nie poznałem nawet ich imion, nie było to ważne (link)
Jarl stał się dla mnie kimś ważnym.

     "Hello Bitches!!!" wykrzyknął Zahir gdy podchodził do stolika przy którym siedziałem z Robertem.
Byliśmy umówieni na wspólne śniadanie. Jak w prawie każde niedzielne przedpołudnie staraliśmy się i spędzić ze sobą czas.
- Zahir lepiej usiądź, bo Oskar chce nam, a właściwie Tobie, coś oznajmić- Rzekł Robert.
- Jestem w związku- Powiedziałem.
- Wow! Gratuluję z kim ?
- Nazywa się Jarl- Wyjąłem telefon z kieszeni i pokazałem Zahirowi moje wspólne zdjęcie z Jarlem.
Mój przyjaciel pogratulował mi jeszcze raz i oddał, że kojarzy go z widzenia. Zahir zrobił dziwną minę i w sumie dość szybko zmienił temat, podobnie jak Robert.
- Słuchajcie wczoraj wieczorem pojechał na parking za miasto gdzie wieczorem spotykają się geje na seks- Zaczął opowiadać nam Robert.
-Zanim znalazłem odpowiedniego faceta musiałem się nachodzić. Nie wszyscy mi się podobali.
Kilku chłopaków robiło sobie gałę w samochodzie, inni gdzieś w krzakach, czy też na trawniku się ruchali.
W końcu zagadał do mnie koleś. Mojego wzrostu (około 175 cm)- Kontynuował- Od razu przeszliśmy do rzeczy. Typ zaczął mi obciągać, robił to zajebiście, potem chciał bym i ja zajął się jego kutasem, więc i tak zrobiłem. Gdy tak na zmianę obciągaliśmy sobie podszedł do nas taki typ, Arab. Bardzo szczupły wcale nie przystojny, ale stanął przed nami, gdy ja akurat byłem na kolanach i obciągałem temu Grekowi, on wyjął swoją pałę ze spodni.
Słuchajcie, takiego sprzętu jeszcze nie widziałem. Duży, że masakra. Więc zacząłem mu też obciągać, w końcu Arab zapytał czy może mnie wyruchać, odpowiedziałem, że nie, ale Grek się zgodził.
Arab ruchał tego Greka tak, że ten jęczał na głos, a ja masturbowałem się przyglądając się im.
Mówię Wam, mega sprawa.- Zakończył opowieść z dumną miną.
Ja z Zahirem słuchaliśmy tej opowiesci z wypiekami na twarzy. 
Po tej opowieści, głownym tematem stały się seks randki. Chłopacy na zmianę opowiadali o swoich ostatnich przeżyciach seksualnych.

     Wieczorem gdy byłem już w domu, słuchałem sobie albumu "Madame X" Madonny i myślałem o dzisiejszym dni. 
Mam wrażenie, że chłopacy zignorowali moją wieści, o tym, że jestem w związku. Robert robił mi przytyki, że teraz wszystko się zmieni między nami, a Zahir jakby w ogóle nie był zainteresowany.
Ważniejsze były erotyczne opowiadania Roberta. 
Odniosłem wrażenie, że chłopacy chcieli mi pokazać, że moje życie się zmieni i wiele stracę będąc w związku. Jakby związek miał oznaczać nudę, kiedy ja czuje się szczęśliwy. Nie dlatego, że mam chłopaka, tylko, że poznałem kogoś, z kim fajnie spędzam czas. Nasz seks jest genialny, poza tym świetnie się dogadujemy i mamy podobne ironiczne poczucie humoru.
Mam wrażenie, że idealnie się dobraliśmy. 
Jestem ciekawy co nam przyniesie przyszłość  ...




poniedziałek, 14 marca 2022

Tamte dni, tamto lato.

Erotyczne wspomnienia

Oskar gej w mieście, - gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania



     W ostatnią niedzielę wieczorem będąc już w łóżku, włączyłem sobie film "Tamte dni, tamte noce" (link) Kilka lat temu przyczytałme tę książkę, lecz dopiero dziś postanowiłem obejrzeć film.
Piękne sceny, przez które wróciły moje wspomnienia gdy byłem jeszcze nastolatkiem.
      
     Wyczekiwałem lata z wielu powodów. Lubiłem słońce. Lubiłem gdy wraz ze znajomymi z osiedla prawie codziennie chodziliśmy nad jezioro by popływać. Lubiłem lato bo właśnie wtedy najczęściej razem z Darkiem spotykaliśmy się ukradkiem, poza świadomością innych. 
Nigdy nie umawialiśmy się na spotkanie, wychodziło, to całkiem spontanicznie.
Wieczorem gdy gdy na zewnątrz nie było prawie nikogo, spacerowałem w pobliżu garaży z nadzieją, że w jednym z nich przez dziurki w bramie zobaczę światło. To był garaż należący do rodziny Darka.
Wiedziałem, że wieczorem tylko on może tam przesiadywać.
Pukałem, a on po kilku sekundach pytał, kto to. Gdy odpowiedziałem, że to ja minęło jeszcze kilka dobrych sekund zanim otworzył bramę.
Zawsze mówił, bym wszedł szybko. Zamykał bramę, podchodził do stojącej tam szafy z narzędziami i z szuflady wyciągnął gazetkę ze zdjęciami pornograficznymi. 
Przeglądaliśmy zdjecia, na których kobiety obciągały duże fiuty, czy też uśmiechały się do kamera z zalaną twarzą od spermy.
Nie wiem na co zwracał uwagę Darek ja przyglądałem się facetom, którzy przeważnie byli umięśnieni a ich fiuty twarde i żylaste. Podobnie jak penis Darka. Był duży i żylasty. 
Podczas przeglądania tych zdjęć Darek zawsze się masturbował, ja zresztą też.
Nikt nie mówił o homoseksualizmie. Byliśmy nastolatkami, którzy chcieli jakoś ulżyć rządzy.

     Najbardziej lubiłem jednak, gdy właśnie latem przypadkiem spotkaliśmy się na podwórku i Darek zaproponował by po zachodzie słońca pójść nad jezioro. 
Owe jezioro otoczone było gęstym lasem i znajdowało się jakieś trzy kilometry od naszego osiedla.
To Darek był aranżerem tych sytuacji. To on zawsze mówił; chodź popływamy nago.
No i też tak robiliśmy. Rozbieraliśmy się do naga i pływaliśmy.
Wieczorem woda była zawsze cieplejsza. Lubiłem te momenty.
Każdy taki wypad zakończył się masturbacją.

     Pewnego razu gdy siedzieliśmy na polanie, pół nadzy ogrzani przez słońce, Darek wyrzucił z siebie myśl "Jak by to było poczuć na swoim penisie czyjąś dłoń?"
Wtedy byliśmy jeszcze prawiczkami. On przypuszczalnie myślał o dziewczynach, ja o facetach.
Nigdy mu o tym nie powiedziałem.
Właśnie wtedy Darek zbliżył się do mnie i złapał mojego penisa do ręki i zaczął mnie masturbować, ja odwdzięczyłem się tym samym.

     Takich spotkań było wiele na przestrzeni młodzieńczych lat.
Ostatnie spotkanie skończyło się seksem oralnym, również z inicjatywy Darka (link)
Bardzo chciałem by do tego doszło, ale nie chciałem być tym, który to zaproponuje.
To było nasze ostatnie spotkanie.
Dziś mój dawny kolega z podwórka ma żonę. Nie utrzymujemy ze sobą kontaktu.


A Ty jakie masz wspomniania z pierwszych intymnych kontaktów ?



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...