Translate

Poznajmy się :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aktyw szuka pasywa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aktyw szuka pasywa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 grudnia 2022

Nie jesteś już gejem ?

Stąpamy po cienkim lodzie

Oskar gej w mieście
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 
                                         



- A my to się znamy- Powiedziałem do kolesia, który zwrócił moją uwagę, po tym jak ciągle mi się przyglądał, gdy oboje staliśmy przy budce z kawą w centrum miasta.
Berg, uśmiechnał się szeroko i podszedł do mnie z wyciągnięta ręką na przywitanie.
W pewnym sensie cieszyłem się, że go spotkałem.
Dlaczego w pewnym sensie ? 
Berga, poznałem kilka lat temu na siłowni. To był ten okres kiedy z Bigem byliśmy już w separacji (Big- mój ex chłopak-link).

     To było zwykłe letnie przedpołudnie, kiedy wybrałem się na siłownie. Na sali podczas treningu przyglądał mi się pewien chłopak. Średnio przystojny brunet, mojego wzrostu. Wymiana spojrzeń trwała, że tak się wyrażę kilka dni, zanim odważyliśmy się do siebie powiedzieć "cześć".
Berg nie jest przystojniakiem z reklam Calvina Cleina, ale jest niesamowicie pociągający. Jego wzrok i głos sprawia, że nogo mi miękną. Jest również niesamowicie sympatyczny i bije z niego aura pewności siebie, nie arogancji, tylko pewności siebie.
Muszę przyznać, że to mnie bardzo kręciło. 
Pewnego dnia będąc już po treningu spotkałem go pod prysznicem. On był już pod strumieniami wody, gdy jak wszedłem do pomieszczenia. Na poczatku go nie spostrzegłem, to on pierwszy się ze mną przywitał. Poczułem się lekko skrępowany, gdyż oboje staliśmy nadzy, a w dodatku jego ciało było już zmoczone wodą. Nie mogłem oprzeć się pokusie, by wzrokiem nie przelecieć go po jego ramionach, plecach i pośladkach, a gdy ponownie spojrzałem mu w oczy, on się uśmiechnął. Oczywiste było to, że i on mnie zeskanował wzrokiem. Po prysznicu, gdy już wyszliśmy z siłowni zaproponował mi spacer. 
Zgodziłem się.
W ostateczności poszliśmy do jego domu. Gdy dotarliśmy na trzecie piętro a Berg zamknął za mną drzwi, zbliżył się do mnie na tyle, że czułem ciepły jego oddech na ustach. Nie odrywał wzroku od moich oczu.
Miałem wrażenie, że czekał na mój ruch.
Nie mogłem postąpić inaczej. Pocałowałem go. Objąłem go w pasie i przyciągnąłem do siebie. 
Po chwili byliśmy już rozebrani a nasze naprężone ciała po wyczerpującym trenigu niesamowicie nas podniecały. 
Seks był szybki. Wzajemny oral. Gdy byliśmy bliscy orgazmu, stanęliśmy przed sobą, całując się i "doszliśmy" pozostawiąjąc na swoich ciałach strumienie spermy.

     Dziś, staliśmy w centrum miasta obje z kubkiem kawy w dłoni przyglądając się sobie, trwając chwile w milczeniu.
Minęło sporo czasu od naszego ostatniego spotkania. Kilka razy widzieliśmy się na siłowni. Berg nawet próbował namówić mnie na kolejne spotkania. Z tym, że nie chodziło mu już o seks ale o prawdziwą  randkę. 
Nigdy się nie zgodziłem. Sam nie wiem czemu.
Teraz wymieniliśmy kilka zdań i przeszliśmy się główną aleją miasta.
Kilka pytań oc u kogo słychać i nieoczekiwana odpowiedź z jego strony.
- Nigdy nie zgadniesz co nowego u mnie- Powiedział Berg lekko mnie kokietując.
- No to opowiadaj- Powiedziałem.
- Mam dziecko.
- Jak to ?- Zapytałem lekko zmieszany.
- No ma syna- Odpowiedział patrząc mi się w oczy- Mam syna i żonę- Powtórzył.
Milczałem patrząc mu się w oczy, próbując odgadnąć czy mnie okłamuje czy nie.
- Nie jesteś już gejem ?- Zapytałem w końcu.  (Nie jestem już gejem- link)
- Dla mnie nie ma to znaczenia. Szukałem miłości. Bliskości. Mam wrażenie, że wszyscy faceci, z którymi się spotykałem chcieli tylko seksu. Ja chciałem się do kogoś przytulić. Poczuć ciepło, a nie tylko seks.
Jego odpowiedź mnie lekko zmieszała i odniosłem wrażenie, jakby chciał mi zasugerować, że związki gejów opierają się tylko na seksie. Jedyny fundament gejowskich związków to seks. A przecież to nie prawda.
- A co u Ciebie Oskar? Nadal jesteś ze swoim chłopakiem?
- Nie - Uśmiechnąłem się lekko skrępowany- Mam nowy związek. Jesteśmy dość krótko ze sobą, ale jestem szczęśliwy i wiem, że to ten jedyny. 
Berg nie skomentował mojej wypowiedzi, tylko dodał, że będąc z kobietą, dostaje to ciepło jakiego szukał.
Wymienieliśmy się jeszcze kilkoma zdaniami, aczkolwiek głównie patrzyliśmy sobie w oczy.
Nie znam go dobrze, a jednak odnosze wrażenie, że w większości spraw nie mówi mi prawdy. Jakby chciał mną manipulować. Co do żony i dziecka wierzę mu, bo pokazał mi zdjęcia. Ale nie daje wiary temu z jakich powodów się ożenił

     To dziwne jak ten facet mnie pociąga. Zaproponował abyśmy się spotkali. Oczywiście odmówiłem.
To dla mnie zbyt ryzykowne. Trudno mi się jemu oprzeć. To zwykłe seksualne pożądanie. To jak on na mnie patrzy. Mógłby mi się przyglądać godzinami nie odrywając wzroku od moich oczy, odnoszę takie wrażenie.

     Wieczorem tego samego dnia, gdy siedziałem w moim fotelu czytając książkę "Ucichło" Marii Karpińskiej, którą dostałem od mojej najlepszej przyjaciółki Oli, na wyświetlaczu telefonu pojawiła się  wiadomość WhatsApp.
To do  Berga.
Napisał, że miło było mnie ponownie zobaczyć. Wymieniliśmy się kilkoma wiadomościami. Zrobiło się późno i napisałem mu, że idę spać, chcąc zakończyć rozmowę. Berg odpisał, że jeśli chce może do mnie przyjechać. Mam podać mu adres. 
Nagle przez moją głowę przeszły mieszane uczucia. Poczułem lekki dreszcz emocji. Czułem jak cienki jest ten lód, po którym stąpamy.
Mam faceta, a przez ułamek sekundy byłem w stanie mu napisać " To przyjedź" To były sekundy a w mojej głowie roiło się od myśli.
Nic nie odpisałem.
Wyłączyłem telefon. 




poniedziałek, 14 listopada 2022

Aplikacje randkowe

Do związku, do seksu

Zdjęcie: źródło- internet link



      Kilka dni temu będąc na kolacji z Robertem zauważyłem, że co jakiś czas dostawał wiadomość z gejowskich aplikacji randkowych. Nie czytał ich przy mnie, telefon leżał na stole i co chwile wyświetlały się komunikaty z GAY ROMEO.
Podczas jedzenia spaghetti rozmawiałem z Robertem o sensie posiadania profilu na kontach randkowych.
Większość tych typów to krypto geje, którzy chcą sobie zwalić a wymienione wiadomośc mają ich podniecać; stwierdził mój przyjaciel, który również więcej rozkoszy dają mu wyjścia na gejowską saunę czy do baru (link)
Kiedy korzystał z aplikacji randkowej najczęściej spotykał się z oszustami, którzy podszywali się pod zdjecia kogoś innego, bądź te zrobione 10 kilo, czy 10 lat temu (link)

Korzystacie z portali randkowych ?

     Na Fellow.pl poznałem Biga (jak poznałem Biga-link) Pisaliśmy kilka dni zanim umówilismy się na randkę, a potem to już historia. 
Kiedy rozstałem się z Bigem korzystałem z GAY ROMEO i GRINDR. Muszę przyznać, że z marnym skutkiem. Mówi się, że to aplikacje randkowe ale umówić się z kimś na randkę to był zawsze nie lada wyczyn, na seks w sumie też. 
Będąc online odnosiłem wrażenie, że większość kolesi jest tam dla zabicia nudy. Chętnie wymienia się zdjęciami penisów ale poza tym nic. Nawet gdy miałem wpisane, że umówię, się tylko na seks, kilka osób się zawsze zgłaszało, ale mało kiedy konkretnie.
Więcej seksualnej rozkoszy miałem z przypadkowych spotkań, w klubie czy chociażby na siłowni (link)

     Wydaje mi się, że owe aplikacje randkowe dziś już nie spełniają swojej roli. Mojego obecnego partnera poznałem na INSTAGRAMIE (Jak poznałem Jarla-link)


     Jakie są wasze spostrzeżenia na ten temat. Również uważacie, że era aplikacji randkowych się kończy?



wtorek, 31 maja 2022

Mamo, tato, to mój chłopak!

Krok za krokiem

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania




      Minęło już kilka miesięcy odkąd spotykam się z Jarlem (link)
Nasz związek rozwija się w dobrym kierunku. 
Mógłbym przyznać, jakkolwiek to banalnie zabrzmi; znalazłem moją drugą połówkę.

Postanowiliśmy powiedzieć swoim bliskim, że jesteśmy w związku. Pisząc bliskich nie mam na myśli znajomych czy przyjaciół, tylko rodzinę.

     Moja rodzina mieszka w Polsce. Ja od dziesięciu lat w Niemczech. Zaprosiłem moją mamę do mnie na kilka dni. Nie pamiętam czy o tym wspominałem ale mój tata nie żyję od ponad piętnastu lat.
Dzień przed przyjazdem mojej Mamy zadzwoniłem do niej i oznajmiłem, że mam dla niej informację.
Z moją mama rozmwiam czasem jak z przyajciółką. Dlatego nie miałem oporów by powiedzieć jej, że kogoś poznałem
Powiedziałem jej, że spotyka się z kimś od kilku miesięcy i chce aby go poznała.
Moja Mama bardzo lubiła mojego ex faceta; Biga (link) Miałem nadzieję, że i Jarl przypadnie jej do gustu. Problem z tym, że Big jest polakiem a Jarl niemcem, a moja Mama nie mówi w języku niemieckim.

     Wieczorem kilka godzin po przylocie poszedłem z Mamą do restauracji w której czekał na nas Jarl.
Przedstawiłem ich sobie i podczas posiłku każdą rozmowę tłumaczyłem z niemieckiego na polski i odwortnie. Spotkanie przebiegło pomyślnie, kolejne dni również. 

     Kilka dni po tym jak Mama wróciła do Polski, zadzwoniłem do niej i zapytałem co sądzi o Jarlu.
Nie wiele mogła powiedzieć, jak sama przyznała bariera językowa jest bardzo krępująca, szczególnie gdy zostawiłem ich na chwile samych.
Moja Mama stwierdziła jednak, że Jarl wydaje się bardzo miły i że pasujemy do siebie.
Po rozmowie z Mamą skontaktowałem sięz moją siostry. Byłem ciekawy czy rozmawiały na nasz temat.
Siostra powiedziała, że według Mamy ja i Jarl jesteśmy do siebie podobni i widać, że dobrze nam ze sobą. Obserwowała nas jak ze sobą rozmawiamy, żartujemy.
Ucieszyłem się z tej odpowiedzi. Bardzo zależało mi aby Jarl przypadł jej do gustu. 


     Kolejny ruch należał do Jarla. Jego Mama, miała w tym miesiącu urodziny i zaprosiła bliską rodzinę na obiad do restauracji. Jarl powiedział aby zarezerwowała jedno miejsce dodatkowe.
O nic nie pytając tak zrobiła.
Gdy z Jarlem dotarliśmy na miejsce, atmosfera była bardzo sympatyczna jednak z początku mało co się odzywałem. Dopiero podczas deseru jego Mama zaczęła zadawać mi pytania. Jak długo jesteśmy ze sobą, dlaczego dopiero teraz mnie przedstawił rodzinie itd.
Z minuty na minutę atmosfera zaczynała się rozluźniać, pod koniec spotkania jego Mama poprosiła mnie nawet o numer telefonu i zwracała się do mnie "Przyszły zięciu".

     Jesteśmy dorośli, nie potrzebowaliśmy błogosławieństwa, aczkolwiek chcieliśmy w naszym związku pójść krok dalej. W końcu pomału planujemy wspólną przyszłość.


Poznaliśmy swoich partnerów z rodziną ?
Jest dla was ważna ich akceptacja ? 



poniedziałek, 9 maja 2022

Czy liczy się tylko seks ?

Wierzę w monogamię!

Oskar gej w miescie- gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania




Mój przyjaciel Robert  gdy wraz z Zahirem odwiedzili mnie w sobotni wieczór opowiadał nam o swoich seksualnych randkach. Ja i Zahir z wypiekami na twarzy słuchaliśmy tych historii.

-Ostatnio gdy byłem w saunie, zaczepił  mnie koleś. Owłosiony typ, z brodą. Aktyw oczywiście- Zaśmiał się lekko Robert- Dałem się  wyruchać z gumą oczywiście. Facet był konkretny. Koleś podszedł do mnie kazał mi się odwrócić i wszedł we mnie. Ruchał szybko i nie zwracał uwagi czy mnie to bolało czy nie. Gdy aktyw doszedł, rzucił prezerwatywę do kosza, klepnął mnie w tyłek i poszedł pod prysznic.
Ja nie doszedłem, dlatego po chwili znalazłem sobie innego faceta, któremu obciągnąłem, przy czym sam się mastrurbowałem. Typ spuścił mi się na twarz- Zakończył historię Robert.
- Jedziesz ze mną do Essen do gejowskiej sauny ?
- Nie. Jestem przecież z Jarlem- Odpowiedziałem Robertowi.
- To weź go ze sobą.
- Robert, my nie bawimy się w takie rzeczy. Chce stworzyć związek tylko dla nas.
- Odkąd jesteś z nim zrobiłeś się nudny.
- To, że twoja dupa jest jak autostrada i każdy może Cię przejechać, to nie znaczy, że ja też muszę ruchać wszystko co się rusza.
- Dlatego Oskar ja nie umiałbym być w związku. Lubie seks. Najlepiej za każdym razem z innym facetem. 

Robert spojrzał na mnie zmieszany a Zahir parsknął śmiechem. 
Odkąd jestem z Jarlem, Robert czesto mi przytyka, że zrobiłem się nudny, jakby świat kręcił się wokół seksu.

     Od kilku tygodni spotykam się regularnie z Jarlem. Jestem z nim szczęśliwy. Jarl ze mną również. 
Nasz seks jest wspaniały. Mamy wspólne zainteresowania i chętnie spędzamy ze sobą czas.
Nie czuje potrzeby "skoków na bok". Chcemy stworzyć związek oparty na miłości i zaufaniu. Trójkąty nas też nie interesują.
Robert jak ostatnio stwierdził nie zamierza się z nikim związać. Chcę być sam i korzystać z seksualnych atrakcji jakie daje mu życie singla. 
Zahir, teoretycznie szuka miłości i często znajduje, aczkolwiek są to przelotne znajomości. Zahir nie potrafi być wierny.

     "Pewni ludzie spędzają całe życie, czekając na pociąg, tylko potem się okazuje, że nawet nie dotarli na dworzec"*
Nie chce należeć do tych ludzi. Ja mam za sobą dziesięcioletni związek z Bigem, wiem, że z Jarlem może nam się ułożyć.
Nie wiem czy z Jarlem spędzę resztę swojego życia. Kiedyś tak o Bigu myślałem, dziś jestem z kimś innym i chce postawić na jedną kartę!
Jarl również chce się ustatkować. Dlatego stwierdziliśmy, że na razie unikamy miejsc takich jak kluby.
Jakkolwiek to banalnie zabrzmi jesteśmy na etapie poznawania się, chcemy unikać niepotrzebnego ryzyka.

W dzisiejszych czasach niełatwo jest żyć w związku.
Praktycznie na każdym kroku czają się pokusy.
Często dostaję na instagramie wiadomości "Hej widziałem Cię na siłowni, fajny typek z Ciebie, chcesz się poznać ?  
Oczywiście, odmawiam, albo nie odpisuje w ogóle. Aczkolwiek trzeba przyznać, że niełatwo jest być w monogamicznym związku.

Zależy Wam na związku monogamiczny?




*Cytat pochodzi z książki J.Harris- Brzoskwinie księdza proboszcza.

niedziela, 27 marca 2022

Gejowskie opowiadania

Czy ten związek ma przyszłość ?

     

Oskar gej w mieście, gejowski blog, miłość i seks
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania





     "(...) czułam też, że z nim mogłabym być samotna, co było dla mnie nowym przeżyciem- być samemu z inną osobą"
(Cytat z książki M.Quick -Wszystko co wyjątkowe


     Tak jest z Jarlem. Z nim czuje się, że jestem samotny, kiedy tego potrzebuje. Z nim czuje bliskość drugiej osoby, a przede wszystkim czuje się sobą.
Nic i niczego nie udaje. To trochę nowe w moich związkach.
Nie chodzi o to by udawać kogoś innego, ale raczej o to, że nie boję się pokazać kim jestem. Pokazać swoich słabości chociażby.
Jarl pewnego wieczoru gdy siedzieliśmy u mnie w domu oglądać film, spojrzał na mnie i powiedział "To dziwne, tu coś się nie zgadza" Zasugerował, że z nikim nie czuł się tak dobrze jak ze mną.
Jesteśmy do siebie bardzo podobni. Te same rzeczy nas śmieszą, te same rzeczy nas interesują. Nie nudzimy się ze sobą,  nawet gdy nie mamy sobie nic do powiedzenia, to siedzimy w ciszy i ta cisza jest komfortowa, nie krępujaca.

     Minęło już kilka tygodni odkąd się spotykamy. Dziś wiem, że go kocham, powiedziałem mu to, on mi też. Był jednak czas, kiedy myślałem, że ta bańka mydlana kiedyś pęknie.
Gdy rozstałem się z Bigem(link) miałem kilka facetów z którymi się spotykałem, miałem też facetów z którymi łączył nas tylko seks, nie poznałem nawet ich imion, nie było to ważne (link)
Jarl stał się dla mnie kimś ważnym.

     "Hello Bitches!!!" wykrzyknął Zahir gdy podchodził do stolika przy którym siedziałem z Robertem.
Byliśmy umówieni na wspólne śniadanie. Jak w prawie każde niedzielne przedpołudnie staraliśmy się i spędzić ze sobą czas.
- Zahir lepiej usiądź, bo Oskar chce nam, a właściwie Tobie, coś oznajmić- Rzekł Robert.
- Jestem w związku- Powiedziałem.
- Wow! Gratuluję z kim ?
- Nazywa się Jarl- Wyjąłem telefon z kieszeni i pokazałem Zahirowi moje wspólne zdjęcie z Jarlem.
Mój przyjaciel pogratulował mi jeszcze raz i oddał, że kojarzy go z widzenia. Zahir zrobił dziwną minę i w sumie dość szybko zmienił temat, podobnie jak Robert.
- Słuchajcie wczoraj wieczorem pojechał na parking za miasto gdzie wieczorem spotykają się geje na seks- Zaczął opowiadać nam Robert.
-Zanim znalazłem odpowiedniego faceta musiałem się nachodzić. Nie wszyscy mi się podobali.
Kilku chłopaków robiło sobie gałę w samochodzie, inni gdzieś w krzakach, czy też na trawniku się ruchali.
W końcu zagadał do mnie koleś. Mojego wzrostu (około 175 cm)- Kontynuował- Od razu przeszliśmy do rzeczy. Typ zaczął mi obciągać, robił to zajebiście, potem chciał bym i ja zajął się jego kutasem, więc i tak zrobiłem. Gdy tak na zmianę obciągaliśmy sobie podszedł do nas taki typ, Arab. Bardzo szczupły wcale nie przystojny, ale stanął przed nami, gdy ja akurat byłem na kolanach i obciągałem temu Grekowi, on wyjął swoją pałę ze spodni.
Słuchajcie, takiego sprzętu jeszcze nie widziałem. Duży, że masakra. Więc zacząłem mu też obciągać, w końcu Arab zapytał czy może mnie wyruchać, odpowiedziałem, że nie, ale Grek się zgodził.
Arab ruchał tego Greka tak, że ten jęczał na głos, a ja masturbowałem się przyglądając się im.
Mówię Wam, mega sprawa.- Zakończył opowieść z dumną miną.
Ja z Zahirem słuchaliśmy tej opowiesci z wypiekami na twarzy. 
Po tej opowieści, głownym tematem stały się seks randki. Chłopacy na zmianę opowiadali o swoich ostatnich przeżyciach seksualnych.

     Wieczorem gdy byłem już w domu, słuchałem sobie albumu "Madame X" Madonny i myślałem o dzisiejszym dni. 
Mam wrażenie, że chłopacy zignorowali moją wieści, o tym, że jestem w związku. Robert robił mi przytyki, że teraz wszystko się zmieni między nami, a Zahir jakby w ogóle nie był zainteresowany.
Ważniejsze były erotyczne opowiadania Roberta. 
Odniosłem wrażenie, że chłopacy chcieli mi pokazać, że moje życie się zmieni i wiele stracę będąc w związku. Jakby związek miał oznaczać nudę, kiedy ja czuje się szczęśliwy. Nie dlatego, że mam chłopaka, tylko, że poznałem kogoś, z kim fajnie spędzam czas. Nasz seks jest genialny, poza tym świetnie się dogadujemy i mamy podobne ironiczne poczucie humoru.
Mam wrażenie, że idealnie się dobraliśmy. 
Jestem ciekawy co nam przyniesie przyszłość  ...




niedziela, 30 maja 2021

Passion

Namiętność, czułość...


Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 





There's something in my heart

That I'm burning to say
Loving you ain't easy ‘cause
My pride gets in the way
Words are like butter
Rolling off my lips
Cut like a knife
And now I'm sinking battleships*

     Leniwy poniedziałkowy poranek spędziłem w łózku.  Zaraz po przebudzeniu włączyłem sobie album Geri Halliwell PASSION i właśnie ten tytułowy utwór bardzo lubię.
Wstałem poszedłem do kuchni, by zrobić sobie zieloną herbatę i wróciłem do łożku by poczytać książkę Joanne Harris "Chocolate". Prawie sześć lat temu przeczytałem "Brzoskwinie dla księdza proboszcza". To była druga część "Chocolate" (link).
Czytam o problemach mieszkańców Lansquents a myśli uciekają mi do przeżyć z weekendu. 

     W piątek po południu na portalu randkowym napisał do mnie chłopak. Nazywa się Florian.
Szczupły blondyn. Troszkę niższy ode mnie (ja 176cm), ale w moim wieku (35 lat)
Zapytał czy mam ochotę na spacer. To była nowość dla mnie i bardzo miłe zaskoczenie. Większość wiadomości to pytanie czy mam ochotę na seks. 
Na spacer się zgodziłem. 
Spędziliśmy ze sobą miłe popołudnie z kawą w ręku spacerując po parku.
Chłopak na co dzień mieszka w Berlinie. Przyjechał tu zawodowo. Jakiś projekt do zrealizowania. Nie wnikałem.
Zapytał o moje plany na weekend, a gdy oświadczyłem, że żadnych nie mam zaproponował abyśmy spędzimy ten czas razem. Na tyle i pozwoliły nam ograniczenia z powodu COVID 19 pokazałem mu moje miasto. Pojechaliśmy też do Köln.(Kolonia-Niemiecka stolica gejów-link)

     Florian, okazał się bardzo fajnym towarzyszem. Chodziliśmy po mieście ciągle się z czegoś śmiejąc.
Między nami zaiskrzyło. Miałem wrażenie, że znamy się już długo a poznaliśmy się zaledwie dzień wcześniej. Spodobał mi się. Florian ciągle na mnie ukradkiem spoglądał. To było urocze. 
Pogoda nam sprzyjała. Na ulicach mijaliśmy inne pary. W powietrzu czuć wiosnę.
Zauroczyłem się ? ...

     Gdy wieczorem dotarliśmy do miasta w którym mieszkam, chciałem odprowadzić go do hotelu.
Chłopak zasugerował, że skoro tak miło spędzamy ze sobą czas, szkoda aby ten dzień w ten sposób się skończył.
     Kupiliśmy dwie butelki białego CARLO ROSSI i poszliśmy do mnie. 
Kanapa, film, wino. Kilka świec dodatkowo rozpaliło romantyczny nastrój.
Zaczęliśmy się całować. Pieścić. Po chwili byliśmy już nadzy. 
Dawno nie miałem tak namiętnego seksu. Bywało ostro, ale wszystko było opatrzone czułymi pieszczotami  i pocałunkami.

Noc spędziliśmy u mnie. Zasnęliśmy wtuleni w siebie. On, a za nim ja ręką obejmując go.

     Kiedy nad ranem obudził mnie dźwięk wydawany przez deszcz obijający się o parapet przez moment zapomniałem, że nie jestem sam. Florian jeszcze spał. Miał dość ciężki oddech. 
Nie budząc go poszedłem do kuchni i zacząłem przygotowywać śniadanie. Kilkanaście minut później, chłopak dołączył do mnie. Siedział na krześle w kuchni. 
Po południu musieliśmy się rozstać. On następnego dnia wraca już do Berlina, co dla mnie oznacza, że ja wrócę do mojej rzeczywistości. 

     Prawdopodobnie teraz kiedy przy dźwiękach utworu PASSION czytam książkę, on siedzi w pociągu i wraca do domu.
Może wraca do swojego chłopaka. Może jest singlem.
Nie zapytałem.
Zresztą mógł mnie okłamać.
Może wszystko co mówił było kłamstwem. Może nawet nie nazywał się Florian. 
     Poznanie odpowiedzi, niczego by nie zmieniło. Romantyczna przygoda na weekend.
Obiecaliśmy sobie, że będziemy w kontakcie. 
Nie będziemy.
Nie dałem mu swojego numeru telefonu. On mi nie dał swojego. A konto na portalu randkowym nie jest gwarancją niczego. 
     Pozostały wspomnienia. 
Miłe wspomnienia.
Czuły seks. Pocałunki. Śmiech i rozmowy przy porannej herbacie.
Brakuje mi tego. 
Nagle tak o to w poniedziałkowy poranek poczułem się samotny. Nie tęskniłem za Florianem. Zatęskniłem za tym co między nami było. Co może być z każdym innych chłopakiem. 
Namiętność, czułość, intymność. 


There's something in your kiss
That I can't let you go
My heart says yes
My head says no
Passion so cruel
When it's hard to resist
I'm fashionably cool
But it's you that I miss**


*  ** Fr. utworu "Passion" źródło -link

wtorek, 30 marca 2021

Sekrety

Miłość i (nie)wierność małżeńska

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 





- Oskar, minimalizujesz moje znaczenie na płaszczyznach twojego życia a to ja słucham twojego pierdolenia nie inni- Wykrzyczała mi w słuchawce moja przyjaciółka Ola, zaraz po tym jak w sobotę wieczorem szykowałem się na imprezę z Zahira. Co prostszymi słowami oznaczało "dziś nie pogadamy"(Jak poznałem Olę-link).
W tygodniu nie mam zbyt wiele czasu na rozmowy z Olą. Na nasze romanse, mamy weekendowe wieczory.
Dziś było inaczej. Kilka dni temu zadzwonił do mnie Zahir z pytaniem czy pójdę z nim na imprezę. 
Zahir nadal jest samowystarczalnym singlem i został zaproszony przez znajomych na wieczór przy drinku.
Ci znajomi, to para chłopaków. Z tego co Zahir mówił, są ze sobą już kilka lat. Mój przyjaciel nie chciał iść sam na takie spotkanie by nie czuć się jak piąte koło u wozu. Wyciągnął mnie.

     Z Markusem (link- jak poznałem Markusa) przyjęliśmy rolę niezobowiązującą. W sumie sam nie wiem co to znaczy. On ma faceta, z który chce się rozstać. A ja ... hmm. Mój epizod w tym teatrze jest nie do końca określony. Tak czy inaczej na razie z nikim się nie spotykam.

     Zahir odebrał mnie z domu i ruszyliśmy na piszą do jego znajomych.
Gdy gdy weszliśmy do klatki schodowej, to miejsce wydawało mi się znajome. Jakaś seks randka albo coś- Pomyślałem. 

     Kevin i Jonas, to dobrzy znajomi Zahira. Zaprosili go bo chcieli przekazać mu, że po pięciu latach związku, czterech latach wspólnego mieszkania, są gotowi by powiedzieć sobie "TAK".
Chłopcy biorą ślub. (Śluby par homoseksualnych w Niemczech-link)
Oczywiście, gratulowaliśmy im. Rozmowy toczyły się głównie wokół ślubu a ja cały czas zastanawiałem się, czy Kevin mnie rozpoznaje. Ja rozpoznałem go od razu.
     Siedząc teraz w salonie, słuchając planów na przyszłości chłopaków zamyśliłem się przywołując wspomnienia;
"Gdy przekroczyłem próg mieszkania, blondyn złapał mnie za dłoń i poprowadził mnie do salonu. Szybko pozbyliśmy się ubrań. Leżeliśmy na rozłożonej kanapie (na tej, na której teraz siedziałem)
Był idealnie wydepilowany.
Rozsunąłem mu nogi. Najpierw pieściłem go oralnie, a potem przekręcił go na brzuch. Sięgnąłem do kieszeni po prezerwatywę. Splunąłme mu na tyłek i jednym ruchem wszedłem w niego ( Czytaj dalej- link)"
Musiałem chyba za bardzo wpatrywać się w Kevina, bo Zahir szturchnął mnie stopą w moją stopę.
Wróciłem do rzeczywistości. 
Wiedziałem, że nie mogę dać po sobie poznać, że ja i Kevin się znamy, że ja i Kevin spotkaliśmy się na seks.
Nie wiem czy chłopcy żyją w otwartym związku, ale wolałem się nie mieszać. Teraz rozumiałem, dlaczego chłopak praktycznie wcale do mnie się nie odzywał.
Żeby uniknąć krępującej sytuacji dopiłem jednym łykiem mój drink i powiedziałem, że pójdę do kuchni zrobić sobie nowego.
- Idę z tobą. Moja szklanka też jest pusta- Powiedział głośno Jonas i wstał z miejsca idąc razem ze mną w kierunku kuchni. 
     Kiedy stojąc przy stole nalewałem sobie soku jabłkowego do szklanki z wódką, Jonas szepnął do mnie
- Mógłbyś przestać tak gapić się na Kevina?!- Jego mina była poważna.
- Nie rozumiem- Odpowiedziałem.
- On o niczym nie wie! - Mruknał
Przez chwilę wpatrywaliśmy się w siebie gdy do kuchni wszedł właśnie Kevin.
- Co tam Panowie ?- Zapytał. Na jego twarzy było widac niepokój.
- Nic, nie mogłem znaleźć soku- Odpowiedziałem i wszyscy wyszliśmy z kuchni.

     Zahir jak to Zahir, buzia mu się nie zamykała. Jak nie pytał o szczegóły ślubu, to sam opowiadał o swoich przypadkach.
Siedziałem cicho i przyglądałem się całej akcji.
Zaskoczyło mnie zachowanie Jonasa, przez cały czas był podenerwowany. 
Kilka minut zabrało mi zrozumienie tej sytuacji. Jonas nie był zazdrosny o Kevina. Jonas bał się, że wyjawię jego sekret.
Ja i Jonas mieliśmy seks.
Kiedy spotkałem go po raz pierwszy to było w metrze. Miał na sobie maskę, a gdy poszliśmy do  piwnicy, to  było zbyt ciemno, stąd też nie rozpoznałem go od razu. Teraz miał też dłuższe włosy. Ale wzrok miał ten sam. To był on;
"Naprzeciwko mnie siedział młody łepek. Szczupły, blondyn, krótko ścięty. Fajny. Bacznie mi się przyglądał. Gdy metro się zatrzymywało, koleś wstał spojrzał na mnie  z góry, jego wzrok zrobił się ostry. Kierując się w stronę drzwi kopnął mnie w stopę i wyszedł. Wstałem z miejsca i ruszyłem za nim.
Wyszedłem z metra a młody koleś czekał po drugiej stronie ulicy, gdy mnie zobaczył zaczął iść w stronę bloku mieszkalnego. Wbił kod otwierający drzwi i wszedł do środka.
-Chodź zejdziemy do piwnicy- powiedział.
Kiedy zeszliśmy już podszedł do mnie i zaczął mnie całować. Miał fajne duże i miękkie usta.
Rękę włożył mi w bokserki, jakby chciał upewnić się czy jestem gotowy. Byłem!
Uklęknął przede mną, zsunąłem spodnie i bokserki do kolan. Młody od razu wziął się do roboty. Najpierw delikatnie lizał główkę penisa a potem wsunął go całego w gardło. (Czytaj dalej- link)".

     Wyglądało na to, że chłopcy mieli przed sobą seksrety. Każdy z nich był zaskoczony moją obecnością i każdym z nich bał się, że wyjawię jego sekret.
Starałem się mało odzywać. Zresztą nie było wiele okazji. Zahir i Ci dwoje znają się dobrze więc mieli sobie wiele do opowiedzenia. Ja siedziałem, głównie słuchałem tego co mówią i piłem drinki. Jeden za drugim.
Chyba o kilka za dużo.
W pewnym momencie, buchnąłem śmiechem. Ale zabawnie było tylko mi. Kevinowi i Jonasowi płonęły twarze. Jakby spodziewali się, że lada moment powiem coś czego oni by nie chcieli. Zahir był patrzył na mnie ze zdziwieniem. 
A tymczasem, ja, wstałem i oświadczyłem, że muszę już iść.

    I tak skończyła się moja sobotnia impreza.
W drodze do domu, zadzowniłem do Oli. Opowiedziałem jej o całej sytuacji. Śmialiśmy się.
Dostałem kilka wiadomość od Zahira  zpytaniem o moje zachowanie. Odpisałem mu, że źle się poczułęm. Nie chciałem opowiadać mu o tej sytuacji. 
Napisałem wiadomość do Markusa z pytaniem czy jutro się spotkamy. Nie czekając na jego odpowiedź, położyłem się spać.






niedziela, 28 lutego 2021

Diabeł tkwi w szczegółach

Koleś mnie ignoruje ?


Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 


      Dawno nie zaznałem tyle romantyzmu co w ten wieczór. Czułem się jakbym właśnie przeniósł się do tej epoki. Oskar w epoce romantyzmu. 
Nie pasuje to do mnie. jestem bardziej ironiczny ale przydarzyło się i mnie.
Markus, którego ostatnio poznałem poznałem zaprosiłem do siebie  (link- jak poznałem Markusa).
Przez cały tydzień od naszego pierwszego spotkania wymienialiśmy się wiadomościami. Wciąż na platformie GAY ROMEO. Nie dałem mu swojego numeru telefonu. On też nie dał mi swojego numeru. 
Nie rozmawialiśmy ze sobą regularnie. 
Muszę przyznać, że ja dość często logowałem się na portal by zobaczyć czy mam jakieś wiadomości od niego. Pisał rzadko, gdyby nie fakt, że wysyłał mi serduszka i buziaki, oraz wspomniał o tym, że miło ze mną spędził czas i nie może doczekać się sobotniego spotkania uznałbym, że koleś mnie ignoruję.
Nie za wiele wiem o nim. Nie wiem gdzie mieszka, nie wiem co robi zawodowo.
On jest bardzo tajemniczy, skryty.
Może właśnie to mnie w nim pociąga, by z czasem odkrywać go więcej i więcej ?

     Spotkanie z godziny dwudziestej nagle przełożył na godzinę osiemnastą. Mieliśmy zamówić pizze, ja już chłodziłem białe wino a w tle miał lecieć jakiś film.
Kiedy stanął w progu, ucieszyłem się, że go widzę. 
Pierwsze minuty spotkania były dość krępujące. Po drugiej lampce wina chłopak się rozluźnił. Stał się bardziej rozmowny i zdradził mi kilka sekretów ze swoje życia.
Pracuje w firmie komputerowej i mieszka niedaleko centrum w mieszkaniu wraz z lokatorem.
Wynajmuje mieszkanie na pół z kolegą. To mnie zdziwiło. 
W niemczech mieszkania na wynajem są tanie, biorąc pod uwagę zarobki. Nie znam nikogo poza studentami kto by tak mieszkał. 
Nie wnikałem w szczegóły. Zresztą ta możliwość została mi odebrana. Blondynek unikał tego tematu i po zadaniu kilku pytań z mojej strony szybko zmienił temat.
W końcu się nie znamy, pomyślałem. Miał prawo do swojej prywatności a ja znowu bywa zbyt ciekawski, taki już jestem. 

     Obejrzeliśmy belgijski dramat GIRL, o piętnastoletniej Laurze, która uwięziona jest w ciele chłopaka. Bardzo dobry film  polecam, ale czy dobry na pierwszą randkę ?
Film się skończył, włączyłem jakiś  Talk Show w telewizji. 
Oboje byliśmy już pod wpływem działania Bordeaux. Wystarczyło jedno dłuższe spojrzenie i zaczęliśmy się całować.
Markus usiadł na mnie okrakiem. Swymi dłońmi objął moją twarz a ja jego pośladki.
Zamknąłem oczy i oddałem się przyjemności.
Po chwili zszedł mi z kolan i zaczął dobierać się do rozporka od spodni. Znusnął je do stóp wraz z moimi bokserkami. 
Pięścił mnie ustami. ja trzymałem jego głowę w dłoniach i zaczęłem poruszać biodrami by wejść głęboko w gardło. Wtedy też zapytałem czy jest gotowy na seks analny. Odmówił. Tak więc skończyło się na oralu. Pieścił mnie a ja mogłem dojść na jego klacie, on spuścił się na podłogę.
     Po wyjściu z łazienki i szybkim prysznicu, Markus oznajmił mi, że musi juz wracać.
Zdziwiło mnie, gdy zaproponowałem nocleg i on odmówił, to byłem wstanie zrozumieć. Ale powrót do domu jeszcze przed dwudziestą drugą godziną? Wydało mi się podejrzane.
Aczkolwiek co miałby do ukrycia?
Nie mieszka z rodzicami, więc nie musi się nikomu tłumaczyć!
Jego współlokator, czy to tylko kolega? A może chłopak?
Takie i jeszcze inne pytania pełzały mi przez głowę.
Starałem się o tym nie myśleć i nie tworzyć fałszywych scenariuszy.
Po co miałby mnie okłamywać ?

     Zanim Markus opuścił moje mieszkanie wymieniliśmy się numerami telefonu. Co znowu dało mi sygnał, abym nie zawracał sobie głowy zbędnymi myślami.
Problem w tym, że przez cały wieczór nie odpowiedział mi na wiadomość, którą mu wysłałem mniej więcej godzinę po tym jak wyszedł z mojego domu. 
Zapytałem czy jeszcze się spotkamy i czy oby na pewno wszystko w porządku.
Krótko przed północą przyszła odpowiedź; "Było jak zawsze miło z Tobą, oczywiście, że się spotkamy, odezwę się".

     W niedzielę Marksu się nie odzywał. Moja wiadomość "dzień dobry" została nieodczytana.
Zadzwoniłem do Roberta by o tym porozmawiać.
Zapytał dlaczego tak się tym przejmuję. Dlaczego nie oleję sytuacji i nie zacznę spotkać się z kimś innym?
Prawda jest taka, że polubiłem bardzo Markusa. Jest przystojny, miły, zabawny. Podoba mi się jego osobowość. Cichy, skromny, urocze to jest.

     Jakkolwiek miałoby to się rozwinąć, chęci muszą być z obu strony. Tymczasem mi nie pozostało nic innego jak czekać aż treść "odezwę się" przeistoczy się w czyn!.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...