Translate

Poznajmy się :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gay romeo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gay romeo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 listopada 2022

Aplikacje randkowe

Do związku, do seksu

Zdjęcie: źródło- internet link



      Kilka dni temu będąc na kolacji z Robertem zauważyłem, że co jakiś czas dostawał wiadomość z gejowskich aplikacji randkowych. Nie czytał ich przy mnie, telefon leżał na stole i co chwile wyświetlały się komunikaty z GAY ROMEO.
Podczas jedzenia spaghetti rozmawiałem z Robertem o sensie posiadania profilu na kontach randkowych.
Większość tych typów to krypto geje, którzy chcą sobie zwalić a wymienione wiadomośc mają ich podniecać; stwierdził mój przyjaciel, który również więcej rozkoszy dają mu wyjścia na gejowską saunę czy do baru (link)
Kiedy korzystał z aplikacji randkowej najczęściej spotykał się z oszustami, którzy podszywali się pod zdjecia kogoś innego, bądź te zrobione 10 kilo, czy 10 lat temu (link)

Korzystacie z portali randkowych ?

     Na Fellow.pl poznałem Biga (jak poznałem Biga-link) Pisaliśmy kilka dni zanim umówilismy się na randkę, a potem to już historia. 
Kiedy rozstałem się z Bigem korzystałem z GAY ROMEO i GRINDR. Muszę przyznać, że z marnym skutkiem. Mówi się, że to aplikacje randkowe ale umówić się z kimś na randkę to był zawsze nie lada wyczyn, na seks w sumie też. 
Będąc online odnosiłem wrażenie, że większość kolesi jest tam dla zabicia nudy. Chętnie wymienia się zdjęciami penisów ale poza tym nic. Nawet gdy miałem wpisane, że umówię, się tylko na seks, kilka osób się zawsze zgłaszało, ale mało kiedy konkretnie.
Więcej seksualnej rozkoszy miałem z przypadkowych spotkań, w klubie czy chociażby na siłowni (link)

     Wydaje mi się, że owe aplikacje randkowe dziś już nie spełniają swojej roli. Mojego obecnego partnera poznałem na INSTAGRAMIE (Jak poznałem Jarla-link)


     Jakie są wasze spostrzeżenia na ten temat. Również uważacie, że era aplikacji randkowych się kończy?



czwartek, 23 grudnia 2021

Podróbka

... i tak po prostu

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 




Zahir- Przepraszam za spóźnienie- Powiedział, siadając do stolika obok Roberta, tym samym przerywając nam rozmowę.
Jak w co drugą niedzielę siedzieliśmy w naszej ulubionej kawiarni i mieliśmy zjeść wspólnie śniadanie.
Zahir siadając na swoim miejscu postawił podręczną torbę, którą miał ze sobą na stole. 
Louis Vuitton; nie dało się nie zauważyć.
Zahir- Oto moja nowa torba, jak wam się podoba ?- Zapytał z szerokim uśmiechem na twarzy.
Zarówno ja jak i Robert nie jesteśmy entuzjastami takich gadżetów. Nasz brak zainteresowania jego nabytkiem nie przeszkodził mu by nam ją prezentować przed oczami z każdej strony.
Zahir- To prezent od mojego znajomego. Z Turcji- Prychnął śmiechem.
Wziąłem torbę do ręki i faktycznie. Gdy zajrzało się do środka można było rozpoznać, że to podróbka; brak metki.
Zahir- O czym tak rozmawialiście zanim przyszedłem ?- Popatrzył na nas z zaciekawieniem.
Ja milczałem. Czekałem na reakcję Roberta.
Robert - Jestem w związku od trzech tygodni- Oznajmił sucho.
Zahir - Ty pizdo! Nic nam nie powiedziałeś!
Oskar- Ciszej! Zahir! Wszyscy już na nas patrzą.
Robert- Spotykam się z facetem od trzech tygodni, ale facet ma żonę i dwójkę dzieci.
Zahir- Oskar, wiedziałeś o tym?
Oskar- Dowiedziałem się chwilę przed tym jak przyszedłeś tu z podróbką Luisa - Zahir spojrzał na mnie z przymrużonymi oczami.
Robert- Tak! Koleś ma żonę, ale jej nie kocha. Hajtnął się bo ma chujową rodzinę, którą praktycznie go do tego zmusiła. Mieszkają razem, ale mi to nie przeszkadza. Mi taki układ nawet odpowiada- Rzekł Robert i wziął kartę MENU do ręki.
     Z początku atmosfera nam nie sprzyjała. Jedliśmy w ciszy. Po pewnym czasie Zahir zaczął nam opowiadać o swoich sex randkach. Pokazał nam swoje zdjęcie jak leży na łóżku, nagi i ze spermą na brzuchu. Takie zdjęcie wysłał wczoraj pewnemu kolesiowi z którym dziś ma się spotkać.
Robert opowiedział nam trochę więcej o swoim związku.
Jak twierdzi mój przyjaciel; taka sytuacja jest dla niego w porządku, gdyż on i tak nie zamierza mieszkać z facetem. Robert ma kompleksy bycia gejem. Nie mówi o tym otwarcie. Twierdzi, że nie powinniśmy się z tym afiszować. Nie wyobraża sobie zamieszkać z chłopakiem bo głupio byłoby mu przed sąsiadami.
Seks jest genialny, twierdzi mój przyjaciel. Facet ma czterdzieści pięć lat, owłosiony i ma całkiem sporego kutasa. Podobno 21 cm. 
Dla pasywnego Roberta seks analny z nowym partnerem był wyzwaniem. 
Robert- Wylizał mnie wszędzie. Najpierw się całowaliśmy, potem pieścił sutki i w końcu lizał mi tyłek. To było zajebiste. Kiedy skończył, wysmarował penisa żelem i wszedł we mnie po same jaja - Opowiadał z kurwikami w oczach Robert. 

     Wieczorem będąc w domu próbując skupić się na czytaniu książki Paula E. Evansa "Der Weihnachts Wunsch" rozmyślałem o tym co powiedział Robert.
Jest rzekomo szczęśliwy będąc w związku z tym facetem. (Mój mąż jest gejem-link
Robert zawsze miał dziwne związki. Niestandardowe bym rzekł. Raz był w związku z księdzem teraz jakiś typ z żoną. 
Zastanawiałem się nad tym, czy taki związek to podróbka, jak ta torba Louis Vuitton?
Niby wszystko jest OK, z pozoru może wydawać się fajnie ale tak naprawdę jest inaczej.
Ja nie lubię imitacji. 
Po wspólnym wieczorze, jakkolwiek ten seks nie byłby dobry, facet umyje fiuta i wróci do żony. Nawet jeśli jej nie kocha, ma wobec niej zobowiązania, a nie wobec Roberta. 
Można wmawiać sobie czy innym, że taka sytuacja nam pasuje ale ja w to nie wierzę.

Czy można być w takim związku szczęśliwym ?

     Będąc już w łóżku przeglądałem przez chwile profile na GAY ROMEO, a następnie zacząłem oglądać pierwsze odcinki serialu "And Just Like That" czyli dalsze przygody Carrie, Charlotte i Mirandy, bohaterek "Sex In The City".
Oglądaliście ?

     


niedziela, 1 listopada 2020

Złudzenia cz. 2

Zdradziłem moją przyjaciółkę z jej facetem ?

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 




     Tej nocy nie mogłem spać. Wciąż miałem widok Patryka w bokserkach ze wzwodem. Jego spojrzenie. 
Co miał znaczyć ten pocałunek ?
Cała ta sytuacja postawiła mnie w bardzo niezręcznej sytuacji. Ela jest moją przyjaciółką, a tymczasem jej chłopak ze stojącym fiutem chciał się do mnie dobrać.
W końcu jakoś udało mi się zasnąć.

     Moment śniadania był bardzo krępujący. Spodziewałem się, że nie tylko dla mnie.
Dla Eli mogło to być krępujące z tego powodu, że jej chłopak wyznał, że miał kontakty seksualne z mężczyznami. Przypuszczam, że dla kobiety może to być co najmniej niezręczna sytuacja.
Dla mnie i dla Piotrka natomiast, niezręcznie było z powodu zajścia w kuchni, o którym Ela nie miała pojęcia.
Poprzedniej nocy koleś stanął przede mną w samych bokserkach i chciał mnie pocałować. 

     Pierwsze spojrzenia każdego z nas były niepewne. Odniosłem wrażenie jakbyśmy udawali, że nie pamiętamy zdarzeń z poprzedniego wieczoru, albo one w ogóle nie miały miejsca. 
Po pewnym czasie sytuacja się rozluźniła. 
    Zjedliśmy śniadanie a moi goście zaczęli pomału pakować swoje rzeczy by następnie ruszyć w drogę. Kierunek Holandia. 

     Ele znam od lat (link) Poznaliśmy się jeszcze gdy pracowaliśmy w jednej z Galerii Handlowych w Polsce. Ona sprzedawała Jeansy ja Garnitury. Następnie Ela wyjechała do Niemiec, ja z moim ex, Bigem, rok później. 

     Zastanawiałem się, czy powinienem powiedzieć jej o tym zdarzeniu w kuchni. 
W końcu jej facet pocałował mnie. Chociaż w tym wszystkim sam byłem ofiarą, czułem, że ją zdradziłem.
Zdradziłem moją przyjaciółke z jej facetem?

     Zadzwoniłem w tej sprawie do mojego przyjaciela Roberta (link)
Robert- Absolutnie nie!
Oskar- Dlaczego ?
Robert- Nie wtrącaj się! To ich sprawa. Myślę, że ona jest świadoma tego z kim jest. 

     Czy po długich latach samotności znajdując drugą połówkę przymykamy oko na pewne zachowania tylko dlatego by utrzymać ten związek ?
Idziemy na ustępstwa z desperacji i strachu przed byciem samemu ?
Czy w takich relacjach jesteśmy w stanie być szczęśliwi ?

Ja bym nie mógł. Wszystko albo nic. Wiem co to zdrada, gdyż zdarzyło mi się tymczasowo zbłądzić.
Zejść z drogi monogamicznego związku (link)
Nie jestem dumny z faktu, że przez kilka miesięcy za plecami mojego ówczensego chłopaka spotykałem się z kimś innym. Ale nie żałuje pójścia tą drogą. Wyciągnąłem odpowiednie wnioski. Otworzyło mi to oczy. W ostateczności rozstałem się z Bigem. Przyczyn było wiele (link) Aczkolwiek pewnego dnia wstajesz rano i uświadamiasz sobie, że nie dasz rady, że to koniec. 

     Ja otworzyłem oczy, jednak są ludzie, którzy chcą przymknąć oczy i pewnych rzeczy nie widzieć. 
Grają w teatrze nie zaglądając za kulisy.
Czy tak było z Elą ?

Minał tydzień od naszego spotkania. Siedząc wieczorem przy drinku i czytając książkę (J. Frey- Tausend kleine Scherben) wziąłem do ręki telefon, wybrałem numer Eli i postanowiłęm, że opowiem jej o cąłym zdarzeniu. 
Ela- Hejo Oskar! Ja w sumie miała do Ciebie zadzownić- powiedziała jkaby roztrzęsionym głosem.
Oskar- O! No widzisz jak się przyciągamy. Chciałem z Tobą porozmawiać. Coś Ci powiedzieć.
Ela- Ja też ! Moge pierwsza ?
Oskar- No dawaj ! 
Ela- Rozstałam się z Patrykiem.

     Przez kilkanaście minut przyjaciółka opowiadała mi jak doszło do rozstania. Odkryła, że jej idelany książe z bajki wcale nie jest aki idealny. Zdradzał ją. 
Zjednej strony poczułęm ulgę. Stwierdziłem, że przemilczę temat pocałunku z Patrykiem.
Gdy skończylismy rozmawiać, było już dość późno, około północy. 
Zalogowałem się na mój profil GAY ROMEO. Kilka wiadomości z propozycją spotkania. Kilka nagich zdjęć. Dwie propozycje spotkania na kawę. 
Postanowiłem nic nie odpisywać. Wróciłem do czytania.

"-Ludzie żyją złudzeniami
- Czy to źle ? Czy jest coś oprócz złudzeń ?
- Koniec (...)"
(C. Bukowski -Szmira)


Cz. 1 -link

czwartek, 14 listopada 2019

Nowy gej w mieście

Czy można być szczęśliwym jako singel ?


Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania


     Sobotni wieczór spędziłem w domu. Big pojchał na krótki urlop do Polski.
Zrobiłem sobie herbatę i usiadłem na fotelu, który stoi obok regału z książkami. Wybrałem kilka moich ulubionych i przeglądałem sobie zaznaczone cytaty.
Trafiłem na cytaty z książki "Zdobywcy oddechu"  P.P. Kłosowicza (link) "Świadomym wyborem mogę więc tłumaczyć to, że nikt mnie nie chce. Trochę mnie już męczy, że mam o czym, a nie mam z kim gadać, mam co czuć, a nie mam do kogo, mam jak spędzać czas, ale nie za bardzo z kim", od razu pomyślałem o sobie. Jak będzie wygladać teraz moja codzienność ?
 
     To dziwne jak życie potrafi być przewrotne. To co kiedyś wydawało się nie realne, dziś jest faktem. Po dziesięciu latach związku jestem singlem (link )
Pamiętam dokładnie jak dwa lata temu, telefonując z Olą rozmawialiśmy o tym jakby to było ponownie być singlem (link). Nie mogłem wyobrazić sobie, siebie umawiającego się na randki. Zresztą nigdy tego za bardzo nie robiłem. Zanim poznałem Biga (mojego już ex chłopaka)(link) miałem zaledwie dwadzieścia trzy lata. Wtedy nie nazywałem się jeszcze singlem, byłem za młody.
A więc teraz co ? Jako nowy gej w mieście mam ruszyć na łowy ?

   Po wielu rozmowach z moimi przyjaciółmi, czy znajomymi, mam obawy. Lubię moich gej znajomych ale nie umiem wpasować się w ich ramy. To znaczy, każdy z nich jest inny.
Jeden udaje zadowolonego z życia singla, a jesli zdarza się okazja, łapie się każdego. Drugi to typ imprezowicza, który zakochuje się w każdym. Trzeci to krypto gej,  z długą kartoteką seks randek. Łączy ich jedno! Każdy z nich pod maską, imprezowicza czy zadowolonego singla cierpi z powodu braku prawdziwej miłości.

      Robert, to typ, który pomimo tego, że chciałby być w związku, to nigdy mu się nie udaje. Wciąż ma problemy z akcpetacją siebie. Jest gejem ale najlepiej jakby nikt o tym nie wiedział. Związek oficjalny nie wchodzi w gre. Stąd też angażował się w relację z żonatym czy nawet księdzem. (link) Wielokrotnie dzownił do mnie by opowiedzieć o swoich seks spotkaniach. (link)
Seks w kiblu, seks w saunie, seks z księdzem. Można by wymieniać. Oprócz kolorowego życia seksualnego bywało tak, że miał powody do zmartwień. Raz podczas seksu analnego jego kochankowi pękła prezerwatywa. Innym razem na trzeciej randce koleś oznajmił mu, że ma AIDS. Słyszałem już o przerwanym wędzidełku oraz innych problemach w miejscach intymnych. (link) Jego motto, to korzystać z życia.

     Zahir, z jednej relacji do drugiej. Nie wierzy w monogamię, aczkolwiek pragnie trwałego związku. Bywa na wszystkich możliwych imprezach. Na wszystkich możliwych portalach randkowych. To on najczęściej dzwonił do mnie by podzielić się tym,  jak szczęśliwy jest z nowym facetem by po kilkunastu dniach szlochając do słuchawki opowiadać, że własnie się rostali (link) Desperacko potrzebował partnera. Jakby chciał wpasować się w jakiś modny trend.

     Simon, bardzo lubił mówić o tym jak bardzo jest szczęśliwy sam ze sobą. Uwierzyłem mu.
Cieszy się, ze spotkania z przyjaciółmi, zajety swoim hobby. Nie ma profilu na gej portalu. Wierzy w przeznaczenie. Im dłużej go znam tym bardziej odsłania się jego maska, ukazują jego prawdziwe "ja". Był w stanie związać się z każdym, kto był w jakikolwiek sposób nim zainteresowany. Spotykał się z moim ex kochankiem,(link) czy nawet chciał umówić się z Zahirem (link).

     Jakim ja bedę "gejem na łowach"?
Prędzej czy póżniej przyjdzie taki dzień w którym pobiorę aplikację Gay Romeo i będę błyszczał na zielono ze swoim profilowym zdjęciem.
Odnajdę się w tej rzeczywistości, czy jak jeden z bohaterów powieści Kłosowicza będę cierpiał z powodu braku drugiej osoby?

     Nie ma sensu rozczulać się nad sobą. Muszę zadzownić do mamy i powiedziec jej o podiętych decyzjach. O niczym jeszcze nie wie. No i czas zacząć pakować rzeczy w kartony.



niedziela, 29 lipca 2018

Na rogu

Dobra rada

gej blog,gej opowiadania, oskar gej w mieście
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania



-Zobacz kto do mnie wczoraj napisał- Simon zbliżył się, by pokazać w telefonie wiadomość, którą na GAYROMEO zostawił mu Zahir.
Podobno Zahir zaczepiał już wcześniej mojego przyjaciela, ale nigdy nie poznali się osobiście.
Simon zorientował się, że my się znamy po tym jak zobaczył moje instastory z Zahirem.

     Nie dziwiła mnie obecność Zahira na gej portalu, gdyż w poprzedni weekend wybraliśmy się razem do naszego gej klubu i opowiadał mi, że jego nowy chłopak prawdopodobnie ma faceta, więc on jest tym drugim.
     Wszystko na to wskazywało. Koleś od trzech miesięcy nie zaprosił Zahira do swojego domu. Wyjazdy, rzekomo sam, a na Instagramie zdjęcia z jakimś facetem. Związek Zahira się rozpadł.

     Simon zapytał mnie o radę, czy odpisać Zahirowi na wiadomość.
Lubię Zahira, nie nazwałbym go moim przyjaciele,  raczej kolegą do towarzystwa. Spotykamy się raz na czas, by wyjść do klubu, na obiad.
Osobiście nie poleciłbym Simonowi Zahira jako partnera, i tak też mu doradziłem.
     Po rozmowie z Simonem miałem lekkie wyrzuty sumienia. Zastanawiałem się nad tym, czy miałem prawo tak ocenić Zahira i czy nie odebrałem przyjacielowi szansy na poznanie nowej osoby?

     Simon jest moim dobrym przyjacielem, chociaż znamy się niespełna rok. Mam wrażenie, że jest między nami braterska więź. Dlatego chciałem być szczery i zaoszczędzić mu przykrych rozczarowań. Wiem, że oczekiwał ode mnie szczerości, ale czy nie za bardzo popłynąłem.

     Następnego dnia przeprosiłem przyjaciela i powiedziałem, że powinien Zahira poznać osobiście przekonać się czy Zahir jest odpowiednim kandydatem.
Przecież ludzie bywają różni. Inaczej zachowujemy się wśród rodziny, przyjaciół, a bywa, że jesteśmy inni gdy na kimś nam zależy.

     Simon postanowił mimo wszystko wstrzymać się z odpowiedzią. Kilka dni później profil Zahira zniknął! Szanse stracone.
     Można było domniemywać, że Zahir jest w związku. I był.  Dwa dni później, zadzwonił i powiedział, że jego wcześniejsze domysły nie były prawdziwe. Doradziłem koledze by był ostrożny i miał się na baczności. Dla mnie to było podejrzane. Znam Zahira i jego desperackie podejście do szukania partnera. Lubił zabawę, lubił flirt, ale mimo wszystko potrzebował kogoś przy swoim boku.

     To był zabawny czas. Co drugi dzień telefon. Albo z płaczem ale z radością. Albo go oszukał albo, się kochają, i będą szczęśliwi.
Gubiłem się, ale moje zadanie polegało tylko na pocieszaniu lub gratulowaniu.

     Simon w tym czasie poznał kogoś innego. Co mnie w sumie ucieszyło. Na razie to tylko znajomość, ale może coś z tego będzie.

     Życie niczym wenezuelska telenowela. Nigdy nie wiadomo czy słoneczny poranek nie zakończy się burzą z piorunami.
Na każdym rogu czekają na nas nowi ludzie, którzy są nam obcy a okazać się mogą bliskimi przyjaciółmi naszych przyjaciół.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...