Translate

Poznajmy się :)

poniedziałek, 21 lutego 2022

Powiedz, że mnie kochasz

Fantazje

Oskar gej w mieście- gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Zakwitły krokusy i przebiśniegi. Mam wrażenie, że zima już za nami. 
W ostatnim czasie, miałem mało czasu dla siebie. Mam nową pracę, która obecnie mnie pochłania, ale również jest to spowodowane nową znajomością.
O Jarlu już wspominałem. Od pewnego czasu spotykamy się regularnie(link)
Chłopakom, czyli Robertowi i Zahirowi  nic nie mówiłem o moim nowym... związku ? Oficjalnie jeszcze tego nie nazwaliśmy.
Nie chcę o tym mówić bo, oboje obecnie przechodzę przez związki, które się rozpadają albo rozpadły.
Myślę, że to nie najlepszy pomysł by emanować szczęściem, przed kimś komu właśnie życie się nie układa.
Za każdym razem kiedy się spotykamy słysze tylko "Ten miał dużego kutasa" , "Ten koleś zajebiście rucha" czy też "Ten młodziak miał mega tyłek".
Ja z powyższych względów na razie nie mówię nic.

     Na jednym ze spacerów po centrum handlowym, przeglądając dekoracje do mieszkania, Jarl oznajmił mi "Wykasowałem konto na GAYROMEO" i jak gdyby niby nic przeglądał artykuły na półkach dalej.
Moja przyjaciółka Ola twierdzi, że to dobry znak. Tłumaczyła mi, że to był sygnał, że chce mnie lepiej poznać i na tej znajomości skoncentrować.
Ja również wykasowałem konto. Koniec z randkami. Obecnie koncentruje się na znajomości z Jarlem.

     Wieczorem gdy siedzieliśmy u niego w domu na kanapie przed telewizorem zaczęliśmy się przytulać a potem całować. Jarl usiadł na mnie okrakiem, złapał w dłonie moją twarz i patrzyłmi się w oczy. 
trwaliśmy tak chwile a w tle było słychac głosy z telewizora ; "Kochasz mnie ?" zadał pytanie facet z filmu do pewnej dziewczyny. Oboje to usłyszeliśmy i śmialiśmy się w głos. Po chwili postanowiłem pół żartem pół serio zadać mu pytanie; chcesz mi coś powiedzieć ? Sugerując mu sytuację z filmu. Chłopak się zaczerwienił, spojrzał w dół i powiedział ;nie!
Trochę mnie zabolało. Poczułem się dziwnie i zakłopotany. Usiedliśmy ponownie na kanapie i oglądaliśmy w skupieniu film do końca.

     Gdy wróciłem do domu myślałem o tych chwilach spędzonych z Jarlem, o tej krępującej sytuacji na kanapie.
To była romantyczna sytuacja. Chciałem, by powiedział mi, że mnie kocha. To mogłoby być zabawne. Ale tak się nie stało.
Czego ja od niego oczekiwałem, że po kilkunastu dniach wyzna mi miłość ?
Być może tak, ale czy ja sam jestem gotowy na taką deklarację?
Niewiem. 
Więc przestałem zadręczać się myślami. Za wcześnie na takie wyznania. Życie to nie romantyczna komedia, a my nie jesteśmy już nastolatkami. Oboje po przejściach. 

 "(...)ci, którzy dotknęli mojej duszy, nie rozbudzli mojego ciała, ci natomiast, którzy dotknęli mojego ciała, nie poruszyli mojej duszy"*

     Z Jarlem jest inaczej. Rozumiemy się bardzo dobrze. Mamy wspólne zainteresowania jak naprzykład wyprawy górske. Podobne ironiczne poczucie humoru. Dawno przy nikim się tak nie czułem jak przy nim. Mam wrażenie, że dobrze do siebie pasujemy. Z pewnością za wcześnie na takie deklaracje, ale między nami jest chemia, której dawno nie czułem.
Nie ma chwili bym o nim nie myślał. A seks z nim jest fantastyczny. Śladu po pierwszej nieudanej randce zaginął (link).
Bawimy się rolami. Otwieramy na nowe doświadczenia i fantazje. 
Fajny czasem nawet ostry seks jest też czułością opleciony. 

     W moim sercu wiosna. Śmieje się sam z siebie, bo myślałem, że gdy ma się trzydzieści pięć lat takie szczenięce zakochanie się już się nie zdarza a tymczasem ja promienieje.

     Bywały dni, kiedy nachodziły mnie myśli, że do końca życia będę już singlem. Biorąc pod uwagę ilość randek jakie mam za sobą i każda z nich okazała się klapą, straciłem nadzieję. Czułem, że jedyne co mi zostało, to własnie "ktoś na jedną noc". 
Czas leci. Robimy się coraz starsi a nie młodsi. 
Nie wiem co przyniesie mi nowa znajomość.
Jednak jednego jestem pewien; zależy mi na nim. 



*Cytat pochodzi z książki "11 Minut" P. Coelho

wtorek, 1 lutego 2022

No i się stało

Światełko w tunelu

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Kilka tygodni temu wspominałem o tym, dlaczego warto dokonać Coming outu (link)
Reakcje były różne, raczej negatywne. Nawet moi przyjaciele Robert i Zahir nie do końca byli przekonani. 
Ale tak sobie myślę; Robert, nie potrafi zaakceptować faktu, że jest gejem, a Zahir pochodzi z muzułmańskiej rodziny. Niby rodzina wie, ale to temat tabu.
Przypadkiem w księgarni trafiłem na książkę Christiana zu Salm pt. "Dieser Mensch war ich".
Są to krótki historie z perspektywy ludzi, którzy są w podeszłym wieku i najczęściej śmiertelnie chorzy. Krótko mówiąc, chwile przed śmiercią dzielą się swoimi przemyśleniami o życiu.
Najbardziej poruszyła mnie historia Petre Liebmanna (zmarł w wieku 73 lat- rak kości)
Napisał "Powinienem wcześniej żyć swoim życiem(...)".
Najpierw czekał aż umrą jego rodzice, potem żona by w końcu móc żyć swoim życiem. Petre był gejem.

     Sami odpowiedzcie sobie teraz na to pytanie; chce czekać na ten dzień by żyć swoim życiem? A co jeśli ten dzień nigdy nie nadejdzie ?

     Jesteś jakiś milczący; mówili prawie jednym głosem moim przyjaciele. Robert i Zahir wpadli do mnie na niedzielne śniadanie. Nasza rytuał. Spotykamy się prawie w każdą niedzielę rano by móc ze sobą porozmawiać.
Robert narzeka, że jego facet nie ma dla niego czasu. Nic dziwnego ma rodzinę, więc tam inwestuje swój czas. Chłopak nie chce przyjąć do wiadomości, że jest zabawką. 
Zahir, opowiada o swoich nowych seks przypadkach. 
Pokazywał nam fotki kolesia z którym obecnie się spotyka. Wysoki blondyn, dość ładnie wyrzeźbione ciało na siłowni. Przesuwając palcami po telefonie wyskoczyło nam jego zdjęcie. Leżał nago na łóżku ze stojącym fiutem. Najpierw się przestraszył i schował telefon, śmiejąc się przy tym wniebogłosy a potem stwierdził "A co tam, tak wygląda mój penis, fajny co ?" Oboje z Robertem przytakneliśmy, że fajny.
Słuchałem historii, którymi dzielili się ze mną moi przyjaciele a myślałem o tym co wydarzyło się dnia poprzedniego.
Miałem randkę z Jarlem (link) Od momentu gdy minęliśmy się na ulicy, regularnie piszemy ze sobą. 
Polubiłem typka. Jest zabawny, ironiczny, a przede wszystkim bardzo mi się podoba. 
Po kilku dniach pisania spotkaliśmy się. 
Poszliśmy do baru napić się dwóch drinków i Jarl zaprosił mnie do siebie.
Zaraz gdy przekroczyliśmy próg mieszkania zaczęliśmy się całować.
Zdjęliśmy górną część garderoby i całowaliśmy się, tak jak lubię. Mocno, intensywnie z językiem w ustach. Nasze ręce dotykały naszych ciał. Czułem, że z tym kolesiem będę miał wiele przyjemności.
Gdy ruszyliśmy w stronę kanapy, która stała w jego pokoju dziennym zdjęliśmy resztę naszej garderoby.
I no właśnie...
Dalej było już tylko gorzej. 
Nie mieliśmy seksu. Całowaliśmy się, pieściliśmy nasze ciała, ale nic poza tym. Oboje chcieliśmy ale nasze ciała, nasze przyrodzenie, nie było w formie.
Stres?
Mi było głupio, jemu też. Staliśmy naprzeciwko siebie ze wstydem w oczach. Za pomocą dłoni każdy nas z trudem doszedł. 
    
     W drodze do domu rozmyślałem o naszej randce.
Co poszło nie tak ?
Koleś jest przystojny, od dawna mi się podoba, ja jemu też. Pocałunki były zajebiste, a mimo to nie wyszło! 

     Po spotkaniu z Jarlem wymieniliśmy się wiadomościami, że było super, bo to prawda.
Dopiero wieczorem przyznaliśmy sobie rację, że jednak coś nie wyszło. Obstawiamy stres.
Z jego wiadomości wynikało, że od dawna chciał mnie poznać. 
     Minął tydzień gdy spotkaliśmy się ponownie. W planie było wyjście do baru. Wypiliśmy kilka drinków i odprowadziłęm go do domu. Atmosfera była bardzo przyjemna. Mam wrażenie, że chłopak jest jak bratnia dusza. Dużo mamy wspólnego. Oboje lubimy podróżować i wspinać się po górach, a wieczorem leniwie na kanapie spędzać czas oglądając horrory. 
     Wracając do domu dostałem od niego sms-a "Nawet nie dałeś mi buziaka na pożegnanie. Chyba nie będę mógł zasnąć :( ".
Rozbawiał mnie ta wiadomość. Postanowiłem wrócić sie, więc od razu napisałem mu wiadomośc by wyszedł przed blok.
Tak też się stało.
Spojrzeliśmy na siebie a wtedy Jarl zaproponował bym wszedł do klatki schodowej. 
Zaczęliśmy się całować. Bardzo intensywnie. Przez spodnie dało się wyczuć nasze podniecenie.
Jarl spojrzał na mnie i powoli rozpinał mi rozporek.  Seks w miejscu publicznym hmm... lubię to.
     To był bardzo szybki wzajemny seks oralny, ale było mega!

     Teraz wiemy, że z nami jest wszystko w porządku. Prawdopodobnie za pierwszy razem byliśmy zbyt zestresowani. Chcieliśmy by było perfekcyjnie. Muszę jednak przyznać, że mimo wszystko było perfekcyjnie. Czuję więź z tym kolesiem. Druga randka udowodniła nam, że nadajemy na tych samych falach. Zresztą czułem to od nd samego początku, od pierwszych wiadomości w 2020 roku (link)
Wtedy nie byłem gotowy na randki, to było chwile po tym gdy rozstałem się z moim facetem.

A czy dziś jestem gotowy ?
Nie wiem.
Wiem tylko, że chce go lepiej poznać. Ucząc się na przykładach innych, nie chcę odkładać nic na jutro.

PS; Książki do końca nie przeczytałem, jest zbyt deprymująca.




niedziela, 16 stycznia 2022

A jednak się nie udało

GayRomeo


Gej blog, gejowski blog, gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 

                                              

 - Pierdole to- Zaczął Robert już w progu mojego mieszkania.
Wszedł i usiadł na kanapie stawiając torbę z wódką i Colą na podłodze.
- Zrób mi drinka bo nie wyrobię.
Kiedy wróciłem z kuchni z dwiema szklankami alkoholu Robert zaczął opowiadać co się stało
- Wyobraź sobie, że Kevin ma konto na GAYROMEO (Kevin to facet z którym spotyka się Robert, mieli tworzyć związek pomimo, że koleś ma żonę i dzieci-link)
- Skąd o tym wiesz? - Zapytałem.
- Bo sam widziałem.
- Masz konto na GAYROMEO? Myślałem, że wykasowałeś, skoro jesteś w związku z Kevinem.
- Ale założyłem ponownie. Podejrzewałem, że coś jest nie tak. Coraz rzadziej się spotykamy. Niby praca, żona ale ja mu nie wierze. Więc założyłem profil i dzięki temu zauważyłem, że on ciągle kogoś szuka.
- Zerwałeś z nim ?
- Nie! Kevin ma fajna pałę i dobrze rucha- Robert powiedział to tak poważnie a ja prawie wyplułem mojego drinka na podłogę.
- Więc jaki masz plan?
- Też będę się spotykać z innymi. Jeśli on może to i ja też.
     Następnie Robert z każdym kolejnym drinkiem opowiadał mi o swoich seksualnych przygodach. 
Pojechał samochodem na parking przy autostradzie. To miejsce jest znane z seks spotkań.
Chodził chwile po parkingu, potem poszedł w stronę lasu i tam stał jakiś koleś.
Typ miał ze 180 cm wzrostu, normalnej budowy. Czarna sportowa kurtka, biała czapeczka i szare spodnie dresowe. Kiedy Robert go mijał spoglądali na siebie. 
Po chwili takiego przyglądania się sobie, czyli badania sprawy czy ktoś jest zainteresowany czy nie. Typ w czapeczce uklęknął przed Robertem i zsunął mu spodnie.
Z każdym dotykiem lust, ruchem języka, penis Roberta stawał się twardszy. Kiedy był już na tyle podniecony koleś brał jego sprzęt głęboko w gardło, prawie się dławiąc.
Kiedy mój przyjaciel był bliski orgazmu, typ wstał i wzajemnie się masturbowali spuszczając się na trawnik.
- To był seks bez uczuć. Lubie takie ruchańsko- Rzekł Robert dopijając do dna drinka.

     Kiedy późnym wieczorem i chwiejnym krokiem mój przyjaciel poszedł do domu ja rozmyślałem nad jego życiem.
     Wiem, że Robert lubi szybki, przelotowy seks, ja też. Chociaż cieszyłem, się że zaliczył krótką ale fascynującą seks rundę, to jednak pewne myśli nie dawały mi spokoju.
Wiem, że nie ma sensu kolejny raz poruszać tego tematu z Robertem, ale czy uda mu się stworzyć związek oparty na miłości i zaufaniu? 
Nie chcę sugerować, że tylko będąc w związku można zaznać szczęście, ale moim zdaniem jesli Robert nie zacznie żyć szczerze sam ze sobą i nie przestanie się chować przed światem bo jest gejem, to nie będzie szczęśliwy. 



niedziela, 2 stycznia 2022

Gej z siłowni

Przypadkowe spotkanie

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Będąc ostatnio na siłowni, to było zaraz po Świętach Bożego Narodzenia, zauważyłem, że przygląda mi się pewien koleś.
Czarnowłosy z kilkudniowym zarostem. Typ był niższy ode mnie, raczej normalnej budowy. 
Akurat ćwiczyłem klatę, kiedy po serii podnoszenia sztangi siadałem na ławeczce, on natarczywie się przyglądał. 
Oczywiste, że koleś jest gejem, żaden hetero aż tak się nie przygląda.
Skończyłem ćwiczenia i poszedłem do szatni by wziąć prysznic i wrócić do domu. 
Gdy stałem pod prysznicem nagle wszedł on.
Muszę przyznać, że ta sytuacja mnie podniecała, odkręciłem nawet chłodniejszą wodę, by obniżyć poziom erekcji. 
Koleś pewny siebie również rozebrał się do naga i stanął obok mnie. Bez krępacji spoglądał mi w oczy oraz w kierunku mojego penisa. 
Wróciłem do szatni a koleś za mną. Jak cień. Kiedy stałem w bokserkach on niedaleko mnie również się ubierał. Zdecydowałem się by przerwać tę ciszę.
- Znamy się? - Zapytałem, chociaż wiedziałem, żę nie.
- Nie, ale jestem Ariel- Podszedł bliżej i podał mi rękę.
- Oskar. Pytam bo ciągle na mnie spoglądasz.
- Widać, że dużo trenujesz. Chciałem cię poznać. Co robisz po siłowni ?
- Nic- Odparłem.
- Może napijemy się kawy?

Zgodziłem się.
Kiedy wyszliśmy z siłowni zaproponował mi abyśmy poszli na chwile do niego, by mógł zostawić swoje rzeczy. Mieszka tuż za ulicą.
Idąc w kierunku jego mieszkania zorientowałem się, że kolesiowi wcale nie o kawę chodzi.
Ariel mimo, że nie do końca mój typ, to jednak bardzo mnie pociągał. Jego wzrok, zielony oczy i ten męski twardy głos. Koleś działał na mnie niesamowicie.
     Tu należy wspomnieć, że nie zawsze wygląd ma wiele wspólnego z tym, czy ktoś jest interesujący czy nie.
     Weszliśmy do bloku i zeszliśmy do piwnicy by on mógł zostawić swoje rzeczy w pralni. Kiedy weszliśmy do środka, Ariel niespodziewanie ruszył w moim kierunku łapiąc obiema rękoma mnie z głowę i zaczął całować. Poddałem się temu.
Po kilku sekundach mój wzwód był wyczuwalny. Miałem na sobie luźne dresy. 
Ariel złapał mnie za krocze i zaczął je masować przez spodnie.
Po chwili uklęknął przede mną i zsunął spodnie wraz z bokserkami.
Stałem pół nagi na środku piwnicy. Każdy mógł wejść i nas nakryć, co w sumie mnie jeszcze bardziej podniecało.
Typek od razy wziął się do roboty by oralnie mnie zadowolić.
Nie wiem jak to robił ale było to zajebiste uczucie. Dreszcze przechodziły po całym ciele, aż nogi mi się uginały. Jeczałem z rozkoszy.
Zmieniliśmy pozycje. Tym razem ja miałem zrobić mu dobrze. Kiedy zsunąłem mu spodnie jego fiut już stał. Troszkę byłem zaskoczony, bo gdy byliśmy pod prysznicem nie zwróciłem na to uwagi, ale jego penis był dość mały. Twardy, mocno żylasty ale mały i szczupły. Mimo wszystko podobał mi się. Odwdzięczyłem się koledze oralnie i robiłem to tak by był zadowolony. Kiedy wstałem zaczęliśmy się ponownie całować. Tego nie da się opisać. Nie pamiętam kiedy było mi tak zajebiście z kolesiem. 
Chłopak odwrócił się sugerując mi bym go wyruchał. Odmówiłem.
- Sorry nie mam gum przy sobie, a bez nich nie ma mowy o analu- Powiedziałem.
Ariel ponownie klęknął przede mną i pieścił mojego penisa. Byłem bliski orgazmu. Czułem że za kilka sekund eksploduje. Mój oddech był głośny i przyśpieszony. Typek zorientował się, że zbliżam się do orgazmu, nie przerywając ssania kiwnął głową bym doszedł.
Złapałem go za głowę i kilkoma ruchami bioder ruchałem go w buzie, dochodząc w jego przełyku.
Ariel wszystko sprawnie przełykał. To było mega. On sam spuścił się na podłogę. 
Kiedy skończyliśmy a chłopak zaczął się ubierać ja ze spuszczonymi spodniami do kostek oparłem się o ścianę by odetchnąć. Byłem wyczerpany, nie tylko treningem ale porządnym oralem jaki mi zaserwował typek. 
- Spotkamy się jeszcze ?- Zapytał
- Kto wie- Odpowiedziałem ruszając do wyjścia.

     Idąc w kierunku przystanku metra z oddali w moją stronę szedł pewien koleś. Szczupły, włosy zgolone za zero. Patrzy na mnie, ja podłapuje jego wzrok. Jesteśmy już zaledwie metr od siebie, koleś ciągle spogląda mi w oczy, mija mnie i mówi "Hallo".
Odpowiedziałem ale nie zorientowałem się kim on jest. Odwróciłem się za nim ale on przyśpieszył kroku i wtedy do mnie dotarło kto to jest.
To Jarl ( Więcej o Jarl-link).
Swego czasu pisaliśmy ze sobą. Po tym jak kilkakrotnie odmówiłem mu spotkania, zablokował mnie. 
Chciałem do niego zagadać, ale był już za daleko.
Późnym wieczorem będąc już w łóżku zobaczyłem, że Jarl polubił kilka moich zdjęć na instagramie. Oznacza to, że mnie odblokował. 
- My chyba się znamy kolego czyż nie ?- Napisałem ironicznie.
- Nie! Gdybyś wtedy się ze mną spotkał, to może dziś rozpoznałbyś mnie na ulicy- Odpisał po kilku minutach.

     Cały wieczór spędziłem na pisaniu z nim wiadomości. Lubię jego ironiczne poczucie humoru.
Lubie go!




czwartek, 23 grudnia 2021

Podróbka

... i tak po prostu

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 




Zahir- Przepraszam za spóźnienie- Powiedział, siadając do stolika obok Roberta, tym samym przerywając nam rozmowę.
Jak w co drugą niedzielę siedzieliśmy w naszej ulubionej kawiarni i mieliśmy zjeść wspólnie śniadanie.
Zahir siadając na swoim miejscu postawił podręczną torbę, którą miał ze sobą na stole. 
Louis Vuitton; nie dało się nie zauważyć.
Zahir- Oto moja nowa torba, jak wam się podoba ?- Zapytał z szerokim uśmiechem na twarzy.
Zarówno ja jak i Robert nie jesteśmy entuzjastami takich gadżetów. Nasz brak zainteresowania jego nabytkiem nie przeszkodził mu by nam ją prezentować przed oczami z każdej strony.
Zahir- To prezent od mojego znajomego. Z Turcji- Prychnął śmiechem.
Wziąłem torbę do ręki i faktycznie. Gdy zajrzało się do środka można było rozpoznać, że to podróbka; brak metki.
Zahir- O czym tak rozmawialiście zanim przyszedłem ?- Popatrzył na nas z zaciekawieniem.
Ja milczałem. Czekałem na reakcję Roberta.
Robert - Jestem w związku od trzech tygodni- Oznajmił sucho.
Zahir - Ty pizdo! Nic nam nie powiedziałeś!
Oskar- Ciszej! Zahir! Wszyscy już na nas patrzą.
Robert- Spotykam się z facetem od trzech tygodni, ale facet ma żonę i dwójkę dzieci.
Zahir- Oskar, wiedziałeś o tym?
Oskar- Dowiedziałem się chwilę przed tym jak przyszedłeś tu z podróbką Luisa - Zahir spojrzał na mnie z przymrużonymi oczami.
Robert- Tak! Koleś ma żonę, ale jej nie kocha. Hajtnął się bo ma chujową rodzinę, którą praktycznie go do tego zmusiła. Mieszkają razem, ale mi to nie przeszkadza. Mi taki układ nawet odpowiada- Rzekł Robert i wziął kartę MENU do ręki.
     Z początku atmosfera nam nie sprzyjała. Jedliśmy w ciszy. Po pewnym czasie Zahir zaczął nam opowiadać o swoich sex randkach. Pokazał nam swoje zdjęcie jak leży na łóżku, nagi i ze spermą na brzuchu. Takie zdjęcie wysłał wczoraj pewnemu kolesiowi z którym dziś ma się spotkać.
Robert opowiedział nam trochę więcej o swoim związku.
Jak twierdzi mój przyjaciel; taka sytuacja jest dla niego w porządku, gdyż on i tak nie zamierza mieszkać z facetem. Robert ma kompleksy bycia gejem. Nie mówi o tym otwarcie. Twierdzi, że nie powinniśmy się z tym afiszować. Nie wyobraża sobie zamieszkać z chłopakiem bo głupio byłoby mu przed sąsiadami.
Seks jest genialny, twierdzi mój przyjaciel. Facet ma czterdzieści pięć lat, owłosiony i ma całkiem sporego kutasa. Podobno 21 cm. 
Dla pasywnego Roberta seks analny z nowym partnerem był wyzwaniem. 
Robert- Wylizał mnie wszędzie. Najpierw się całowaliśmy, potem pieścił sutki i w końcu lizał mi tyłek. To było zajebiste. Kiedy skończył, wysmarował penisa żelem i wszedł we mnie po same jaja - Opowiadał z kurwikami w oczach Robert. 

     Wieczorem będąc w domu próbując skupić się na czytaniu książki Paula E. Evansa "Der Weihnachts Wunsch" rozmyślałem o tym co powiedział Robert.
Jest rzekomo szczęśliwy będąc w związku z tym facetem. (Mój mąż jest gejem-link
Robert zawsze miał dziwne związki. Niestandardowe bym rzekł. Raz był w związku z księdzem teraz jakiś typ z żoną. 
Zastanawiałem się nad tym, czy taki związek to podróbka, jak ta torba Louis Vuitton?
Niby wszystko jest OK, z pozoru może wydawać się fajnie ale tak naprawdę jest inaczej.
Ja nie lubię imitacji. 
Po wspólnym wieczorze, jakkolwiek ten seks nie byłby dobry, facet umyje fiuta i wróci do żony. Nawet jeśli jej nie kocha, ma wobec niej zobowiązania, a nie wobec Roberta. 
Można wmawiać sobie czy innym, że taka sytuacja nam pasuje ale ja w to nie wierzę.

Czy można być w takim związku szczęśliwym ?

     Będąc już w łóżku przeglądałem przez chwile profile na GAY ROMEO, a następnie zacząłem oglądać pierwsze odcinki serialu "And Just Like That" czyli dalsze przygody Carrie, Charlotte i Mirandy, bohaterek "Sex In The City".
Oglądaliście ?

     


niedziela, 12 grudnia 2021

Coming out- jak to zrobić!

Jestem gej i to jest OK!

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Nie ważne ile masz lat, oraz czy jesteś gejem czy lesbijką, temat "Coming out-u" nie jest ci obcy.
Jeśli wciąż tzw."wyjście z szafy" masz przed sobą, mam nadzieję, że poniższy wpis chociaż trochę przygotuje cię to za wyznanie.

     Ja swój Coming out dokonałem będąc już w kilkuletnim związku. 
Mając prawie trzydzieści lat powiedziałem siostrze, że jestem gejem. 
To nie było dla mnie łatwe zadanie, ale wiedziałem, że dłużej już nie wytrzymam żyć w ukryciu. Reakcja siostry była dla mnie zaskoczeniem. Byłem pewien, że mnie nie odrzuci, ale aż tak pozytywnej reakcji się nie spodziewałem. W sumie owe wyznanie było tylko potwierdzeniem jej przypuszczeń. 
Następnie moja młodsza siostra powiedziała o mnie mojej mamie (mój tata zmarł kilka lat wcześniej) a moja mama następnie moim braciom. (Mój coming out-link).
Brzmi pięknie nieprawda?
Ale to co działa się ze mną przed tym zdarzeniem, już takie nie było.
Świadomy byłem, że okłamuję rodzinę. Osoby mi bliskie. Nie mogłem żyć w zgodzie ze sobą, a czas przecieŻ ucieka. Straciłem wiele chwil, które mógłbym spędzić z rodziną, a tymczasem żyłem w ukryciu. 
Jestem szczęśliwy, że zebrałem się na odwagę i zrobiłem Coming out, bo dziś żyję w zgodzie ze sobą. (Moje życie po Coming out-link)

Jakie mam rady dla was ? - ZRÓBCIE TO ! 
     Dlaczego warto powiedzieć bliskim o swojej orientacji ?
Chociażby dlatego by nie musieć kłamać i udawać kogoś kim się nie jest.
Jak napisała to w swojej książce Alina Wajda, bądź sobą bo wszyscy inni są już zajęci (A.Wajda- Pytania do życia). 
Jeśli nie "wyszedłeś z szafy" wierz dobrze jaką cenę za to płacisz. Ciągłe tłumaczenie dlaczego jako chłopak nie masz jeszcze dziewczyny, a jako dziewczyna dlaczego wciąż nie masz chłopaka. 
Życie w ciągłym strachu, że się wyda, że ktoś zobaczy cię z innym chłopakiem/ dziewczyną.
Nieszczerość. Wszystkie święta, spotkania rodzinne które spędzacie bez swoich partnerów/ partnerek. 
Zobaczcie jak wasze życie może zmienić się w pozytywny sposób, kiedy nie będzie trzeba niczego ukrywać. Pozbędzicie się ciężaru jakim jest życie w cieniu.

     Jestem świadomy również, że nie każdy wychowuje się w środowisku, które sprzyjałoby do takiego wyznania. Istnieją przecież rodziny, które wychowują swoje potomstwo w konserwatywny sposób. Wielu rodziców wypowiada się negatywnie o osobach homoseksualnych. Istnieje więc strach przed odtrąceniem.

Co należy więc zrobić ?
     Zbadajcie teren. Jak wspomniałem powyżej pomimo XXI wieku wciąż (szczególnie w ostatnim czasie) mamy problem z akceptacją innych. Wśród polityków, czy zwykłych obywateli są grupy, które otwarcie wyznają niechęć do osób LGBT (Od czego boli cię dupa heteryku ?-link)
Istnieją przecież też osoby, organizacje, które namawiają do leczenia z homoseksualizmu (Nie jestem już gejem- link)Trudno więc się dziwić, że ktoś z nas może mieć obawy przed powiedzeniem wprost o swoim homoseksualizmie. 
Z tych i wielu innych powodów wielu gejów czy lesbijek decyduje się na tzw. "Małżeństwa pod przykrywkę" (Mój mąż jest gejem-link) Lecz moi drodzy nie tędy droga!!!
Musimy wybrać między naszą wolnością, a spełnianiem oczekiwań innych.
Podpowiadam wam, by wybrać WOLNOŚĆ!

     Obserwuj swoich rodziców, jak reagują gdy w telewizji mówi się o osobach LGBT. Po tej reakcji można rozpoznać, jakiego są zdania. Aczkolwiek trzeba też pamiętać, że akceptacja osób trzecich, nie zawsze wiąże się z tym, że matka czy ojciec zaakceptują swoje dziecko.
Mam znajomą, która nie ma nic przeciwko homo ale otwarcie wyznała, że nie wiem jakby zareagowała gdyby któreś z jej rodzeństwa było homoseksualistą. Tak więc istnieje możliwość tzw hipokryzji przekonań. Inni homo są OK, ale nie w mojej rodzinie.
Dlatego zanim powiemy rodzinie warto zwierzyć się przyjaciółce czy przyjacielowi. Trzeba jednak zachować zasadę "ograniczonego zaufania".
Powtórze, zbadaj teren. 

Jak przygotować się do COMING OUTU ?
     Zanim dokonasz coming out-u zaakceptuj sam siebie. Pokochaj siebie! To twoje życie i to TWÓJ komfort w tej sytuacji jest najważniejszy, nie rodziny czy bliskich.
Jesteś niski- wysoki, chudy- grubszy, homo- gej ; NIE WAŻNE ! Jesteś fajny taki jaki jesteś!
Nim powiesz światu o tym kim jesteś najpierw sam się na to przygotuj (Kochaj siebie - link).
Jak wspomniałem, reakcje mogą być różne. Nie każdy nas pokocha, dlatego trzeba mieć siłę aby stanąć twarzą w twarz z niechęcią do naszej osoby, która może sie pojawić.
Po coming oucie nie będzie możliwości powrotu.

Dobrze byłoby porozmawiać najpierw o tym z przyjacielem, któremu ufasz i jesteś w 100% pewien, że cię nie odtrąci. 
Dowiedz się co myślą o tym rodzice. Jeśli są otwarci, masz drogę wolną. Jeśli wychowujesz się w konserwatywnej rodzinie radziłbym poczekać z tą decyzją.
Istnieje naprawdę wiele przypadków, w których rodzice odrzucili swoje dziecko. Tak więc jeśli masz obawy, poczeka z tym aż będziesz samodzielny finansowo. Pamiętaj twoje bezpieczeństwo w tym przypadku jest najważniejsze. 
Zadbaj również o odpowiednie miejsce i czas. Nie rób tego na ślubie u kuzynki, czy urodzinach babci. 
Takie wyznanie z może nie być łatwe dla obu stron. To może być bardzo emocjonująca rozmowa. Dlatego warto zadbać o komfort rozmowy.

     To o czym warto pamiętać;
NIE WAŻNE CZY MASZ COMING OUT ZA SOBĄ CZY NIE!
NIE WAŻNE CO MÓWIĄ INNI O TOBIE!
JESTEŚ, BYŁEŚ I BĘDZIESZ WARTOŚCIOWĄ OSOBĄ.

     Nasza orientacja seksualna nie powinna być powodem to tego by czuć się źle. Urodziliśmy się jako osoby homoseksualne. To nie był nasz wybór. Nie jesteśmy lepsi czy wyjątkowi z tego powodu, ale na pewno nie jestesmy gorsi!


Przecztaj również
Nasze życie to dar- link
Niemy krzyk rozpaczy- link
Parada równości- Czy to komuś potrzebne ?- link

Jeśli masz jakieś problemy z powodu swojej orientacji zajrzyj na tę stronę : MIŁOŚĆ NIE WYKLUCZA



wtorek, 30 listopada 2021

Od czasu do czasu

Na chwilę? Na zawsze?

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 





 "(...)nauczyłem się, że niektórzy ludzie są na zawsze, a niektórzy tylko sporadycznie, i że nie mam żadnego wpływu na to, kto będzie na zawsze, a kto tylko od czasu do czasu"

(Ignacy Karpowicz"Gesty")

     Mój o dwanaście lat starszy były chłopak jest ze mną za zawsze. Tak myślę.
Dwa lata temu rozstaliśmy się (link do wpisu). Każdy z nas poszedł swoją drogą. Kiedy go poznałem i mijały miesiące naszego związku myślałem, że będzie on ze mną na zawsze. Ja i on. Dziś mój ex chłopak zamieszkał z innym chłopakiem. Życzę im szczęścia. A my dziś jesteśmy przyjaciółmi, po dziesięciu latach związku. Oby przyjaźń była na zawsze.

     Związek mojego znajomego Zahira okazał się być tylko na chwilę, a miał być na zawsze. Tym razem to jest to, mówił mój znajomy. Jak się okazało, nie tym razem.
Niespełna cztery miesiące później na wspólnym śniadaniu zalewał się łzami. Nie wyszło, tym razem -znowu pomyślałem- nie wyszło.
Przykro mi. Nie mogłem nic innego rzec. 

     Minęło prawie piętnaście lat, odkąd ostatni raz miałem kontakt z Kamilą (przeczytaj więcej o Kamili)
Poznaliśmy się gdy byliśmy dziećmi. Dzieliliśmy piaskownicę a potem sekrety. Nasza przyjaźń miała być na zawsze. Obiecaliśmy sobie.
Gdy wyprowadziłem się z Polski, kontakt całkowicie zniknął. Nie sądziłem, że to się zmieni.
Będąc w Polsce by odwiedzić rodzinę przypadkiem trafiliśmy na siebie w sklepie. Ja sam, ona z dwójką dzieci. Przytuliła mnie. Mówiła podniesionym głosem "O mój Oskar!". Jakby los niesłusznie nas oddzielił, a przecież wiem, że to my sami oddalaliśmy się od siebie.
Poszliśmy na spacer. Wróciły wspomnienia. Padło pytanie czy mam dzieci. Nie mam i nie będę miał odpowiedziałem. Spojrzała na mnie ze zmarszczonymi brwiami. Jestem gejem. Dziwnie było mi to powiedzieć, bo jeszcze przed kilkoma minutami mówiła czy nadal wierzę w Boga. Jako nastolatkowie razem jeździliśmy do kościoła. Na wspólnych spacerach odmawialiśmy różaniec. 
Moja dawna przyjaciółka powiedziała, że dla niej to bez znaczenia; miłość to miłość. Dodała, że ktoś, kto jest jej bliski również jest gejem. 
Okazało się, że to jej młodszy brat. Nie bardzo pamiętam jej brata. Jest około dziesięć lat młodszy ode mnie. Chłopak wyznał rodzinie, że jest gejem. Siostra to zaakceptowała i wspiera, a rodzice byli załamani. Zawalił im się świat, mówiła. 
Chłopak sam sobie też nie radzi. Trudno mu pogodzić wiarę w Boga z homoseksualizmem. 
Od tego spotkania  mam z Kamilą od czasu do czasu kontakt. 

     O kontakt ze mną zabiegała Ela(link) Gdy to ona jakieś trzy czy cztery lata temu postanowiła wrócić do Polski, ślad po niej zaginął. Nie odpisywała, nie oddzwaniała.
Darowałem sobie tę przyjaźni. Dziś sama dzwoni i pisze. Przez długi czas ignorowałem. Ale z czasem się złamałem. Ela urodziła dziecko. To był jej cel. Potrzebowała faceta by ja zapłodnił. Czy on z nią zostanie czy nie, było jej obojętne. 
Ma dziecko a teraz walczy by facet z nią został. Koleś chyba nie jest przekonany, czy chcę ją na zawsze. Chociaż biorąc pod uwagę fakt, że mają wspólne potomstwo, są połączeni na zawsze.

     Obraził się i mnie zablokował. Z Jarl(link) piszemy ze sobą od czasu do czasu. Wymieniamy ze sobą kilka podstawowywch informacji co tam u kogo czy też kilka złośliwości. Kolega  wysłał mi "Fuck you" jako odpowiedź na  wiadomość której nie pamiętam. Odpisałem mu, że ten palce ma sobie wsadzić w dupę aż po łokieć. Kilkanaście minut nie odpisywał. Myślałem, że się obraził, a on odpowiedział, że nie mógł pisać bo był zajęty wkładaniem palca w dupe po łokieć. 
Kilka niezobowiązujących wiadomości co kilka dni. Pewnego wieczoru padło pytanie, które zadawał mi już wcześniej "Spotkamy się na seks ?" Nie odpisałem. Nie, że nie chciałem. Wręcz przeciwnie, bardzo chciałem. Dlatego nie odpisałem, bo ja go bardzo polubiłem. Nie umiałem mu powiedzieć, że wolałbym spotkać się, pogadać a potem seks. tak by ta znajomość była na trochę dłużej niż tylko na raz. Nie umiałem mu tego przekazać. Teraz nie mam tej możliwości. Zablokował mnie. Nie odpisywałem mu kilka dni, więc zablokował.
Na zawsze ? 






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...