Translate

Poznajmy się :)

środa, 28 lipca 2021

To tylko seks

Wróciły wspomnienia

Gejowskie opowiadania, mój mąż jest gejem
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



- Hej Oskar!- Wykrzyczał ktoś w słuchawce telefonu.
- Cześć- Odpowiedziałem zdezorientowany- Sorry ale nie bardzo wiem z kim rozmawiam.
- To ja Janusz.
Ostatni raz widziałem się z nim jakieś cztery, czy pięć lat temu (link)
Janusza poznałem na jednej z imprez u mojego dawnego znajomego z kursu językowego.(link)
Często spotykaliśmy się we trójkę; Ja, Janusz i nasz heterycki kolega Sebastian.
Bardzo fajnie spędzałem z nim czas. Najczęściej chodziliśmy do naszego klubu gejowskiego (link)
Sebastian pomimo tego, że żonaty, to bardzo często opowiadał nam o swoich przygodach z innymi dziewczynami. Zdradzał swoją żonę. Mówił, że to tylko seks. Z tymi dziewczynami może zrobić wszystko z żoną już nie.
Janusz, również prowadził aktywne życie seksualne. Często jeździł do klubów, saun gejowskich. 
- Cześć Januszu.
- Oskar, co robisz w najbliższy weekend? Organizuję u mnie impreze. Będą miał kilku znajomych i pomyślałem o Tobie.
Chociaż nasze drogi z jakiegoś powodu się rozeszły; zgodziłem się. W sumie nawet nie mogłem doczekać się tego spotkania.

     W sobotę wieczorem pojechałem taksówką pod adres jego zamieszkania. 
Nie lubię tej dzielnicy. To tak zwana dzielnica uchodźców. Nie jestem rasistą, Janusz pochodzi z Filipin, ale ta dzielnica znana jest z dużej przestępczości. 

     Jak się okazało, to była skromniejsza impreza niż się spodziewałem.
Janusz przedstawiał mnie po kolei swoim kolegom. Było ich trzech. Dwóch z nich była powyżej pięćdziesiątki. Ten fakt mnie nie zdziwił, gdyż Janusz lubił się w starszych facetach. W oko wpadł mi  jeden koleś. Hubert, to wysoki czterdziesto sześciolatek, normalnej budowy. Blondyn z lekkim zarostem.
Po krótkiej rozmowie z moim dawnym znajomym, opowieściach co o kogo słychać i jak przeżyliśmy ten czas, kiedy się nie widzieliśmy zajęty byłem rozmową z nowo poznanym facetem. 
Nawiązaliśmy ze sobą świetny kontakt. Hubert od razu zaznaczył, że zatrzymał się tu w hotelu tylko na trzy dni. Sprawy zawodowe, na stałe mieszka w Stuttgart (Niemieckie miasto w powiecie Badenii Wirtembergii)
Był bardzo miły. Zabawny i widać, że dążył do flirtu.

     Towarzystwo się rozkręciło. Oczywiście większość czasu spędzałem na flirtowaniu z Hubertem ale inni też okazali się odpowiednimi towarzyszami. Wtedy znienacka do pokoju wszedł on. Nie od razu go zobaczyłem, usłyszałem tylko jego głos "Cześć Oskar". Spojrzałem w jego stronę i czas jakby się zatrzymał.
Poznałem go od razu; Wysoki postawny brunet. Pierwszy raz spotkaliśmy się w klubie jak w bardzo tani sposób chciał mnie poderwać. W ułamku seksundy wróciły wspomnienia.
"Zaczęliśmy tańczyć. Brunet oczywiście kręcił się obok mnie szukając okazji do jakiegokolwiek zbliżenia.
Schlebiało mi to, ale z drugiej strony był zbyt przystojny i za bardzo w moim typie by pozwolić sobie na "popuszczenie pasa". Ładny uśmiech. Ciepłe spojrzenie. Wysoki. Ładnie zbudowany- Typ niebezpieczny."(Czytaj dalej -link)
Wtedy byłem jeszcze z Bigem w związku.
Ucieszyłem się na jego widok, on również. Widziałem to w jego oczach. Podobnie jak ja był zaskoczony tym przypadkowym spotkaniem.

- Witaj Tom-  Wstałem z kanapy i poszedłem w jego kierunku
-Cześć Oskar- Wziął mnie w ramiona i mocno przytulił.
Przyglądaliśmy się sobie przez chwilkę wciąż trzymając się za ręce.
Nic się nie zmienił. No prawie. Na jego twarzy zarysowały się ślady upływającego czasu, miał nawet lekki brzuszek, aczkolwiek wciąż był atrakcyjny. Szeroki umięśnione ramiona. Zajebisty facet.
Zawiedziony byłem gdy oznajmił mi, że wpadł tylko na chwilę zabrać kilka rzeczy i musi spadać bo jest umówiony. Okazało się, że z Januszem wynajmują to mieszkanie we dwoje.
Obiecał, że odezwie się do mnie. Zabrał rzeczy i wyszedł z mieszkania. Zanim zamknął za sobą drzwi obejrzał się za siebie i ponownie do mnie uśmiechnął.

     Kiedy impreza dobiegała końca, prawie o wschodzie słońca, mimo nalegań Huberta zamówiłem taksówkę i pojechałem do domu.
Następnego dnia w odpowiedzi na wiadomości od nowo poznanego kolegi zaprosiłem go do siebie na wieczór.
Wiedziałem, że z tej relacji nic nie będzie. Nie wierzę w związki na odległość. Chciałem zwyczajnie  miło spędzić czas. Tak, zwyczajnie chciałem seksu.
Przyszedł, obejrzeliśmy film. Wypiliśmy kilka drinków.
Bez wielkich czułości. Ściągneliśmy z siebie ubrania i chłopak pozwolił mi się wyruchać w buzie. Stałem trzymałem go za głowę. On się dławił. Co jakiś czas spoglądał na mnie. Lubiłem ten wzrok. To podniecało mnie jeszcze bardziej.
Doszedłem mu na klatę, on na podłogę.
Patrzył na mnie z dołu. Uśmiechnął się  powiedział, że to było zajebiste.
Gdy po szybkim prysznicu wyszedł z łazienki oznajmił mi, że będzie już wracać do hotelu, nawet go nie zatrzymywałem. Polubiłem go i chętnie spotkałbym się z nim ponownie, co zresztą mu powiedziałem.
- Chętnie się do Ciebie odezwę jak będę tu w mieście. Tylko ty do mnie nie pisz. 
- Ok, ale dlaczego ?- Zapytałem lekko zmieszany.
- No wiesz- Spojrzał na mnie z podniesionymi brwiami- Nie chcę by moja zobaczyła te wiadomości.
- Twoja ? Masz dziewczynę ?
- Żonę - odpowiedział- To jakiś problem? Myślałem, że wiesz?! (link)
- Wiesz co będzie lepiej jak już sobie pójdziesz.

     Byłem poirytowany tą sytuacją. Tak jak nie mam nic przeciwko spotkaniom w konkretnym seksualnym kontekście tak nie akceptuje takich oszustów jak żonaci faceci. To zwykłe cioty.

     Wypiłem herbatę ziołową, która ma pomóc mi zasnąć i położyłem się do łóżka. 
Zastanawiałem się czy Tom napisze. Liczyłem na to, że tak. Chciałem by napisał.



niedziela, 11 lipca 2021

Ch*j w dupe gejom- DAJ BOŻE!

Religia pokoju- Gej muzułmanin


Zdjęcie: 1,3 Opracowanie własne, 2,4 źródło internet: link, link 
Zakaz kopiowania 




     Pedał. Ciota, jakie jeszcze słyszeliście wyzwiska odnośnie gejów ?
Można by jeszcze kilka wymienić.
Agresja słowna, w Polsce, bardzo często przeradza się w czynną. (link)
O hejcie wspominałem już wielokrotnie na moim blogu (link). 
Wspomniałem również o sytuacji gejów w Niemczech (link). Oglądając  filmiki na You Tube, w których to zwykli przechodni odpowiadali na pytania odnośnie gejów. Większość z nich (przynajmniej z tych pokazanych na filmiku) nie miała nic przeciwko. Ja mieszkam już siedem lat w Niemczech i osobiście nie spotkałem się tu z agresją.
Postanowiłem jednak przejrzeć inne filmiki i podzielić ankietowanych na pochodzenie oraz religię. 
Wniosek jest smutny.
Niemcy, czy też europejczycy w odpowiedzi na pytanie : Co zrobiłbyś gdyby twoja córka/ syn okazała się osobą homoseksualną; odpowiadali, że kochali by to dziecko jak inne swoje dzieci.
Innych odpowiedzi udzielili osoby pochodzenia arabskiego z wyznania muzułmańskiego. (link)
"Oddałbym do adopcji"
"Pobiłbym"
"Wysłałbym do Syrii tam by się z nim/ nią rozprawili"
"Zabiłbym"
Gdy pytający zaznaczył, że chodzi o własne dziecko, mimo wszystko padały odpowiedzi, że to nie ważne "zaszlachtował bym"
     
Kiedy na powyższe pytanie ktoś odpowiadał "Próbowałbym rozmawiać, ale w ostateczności musiałbym zaakceptować" jestem w stanie tą odpowiedź zrozumieć. 
Jednak, gdy ktoś mówi o śmierci własnego dziecka zasłaniając się religią, to nie jestem w stanie tego zrozumieć.
Trzeba wziąć pod uwagę, fakt, że ankietowani to osoby poniżej dwudziestego roku życia, aczkolwiek ci nastolatkowie kiedyś dorosną i prawdopodobnie założą swoje rodziny. Co się stanie jeśli ich dziecko będzie homoseksualne, a ich zdanie odnośnie orientacji się nie zmieni ?
W innych filmikach znalazłem na to odpowiedź. Odpowiedź w postaci, dwóch historii dzieci pochodzących właśnie z rodzin, które nie akceptują homoseksualizmu. 
     Bohaterów łączy wiele;
Homoseksualizm
Brak akceptacji ze strony rodziny
Ucieczka z obawy o własne życie
Pochodzenie muzułmańskie.

     Hadi, to młody muzułmanin, który uciekł ze swojego kraju do Berlina, przed swoją rodziną(link) ale również przed homofobią w swoim kraju.
Jego ojciec wyrzekł się jego jako syna, Rodzina grozi mu śmiercią. Jest prześladowany nawet w Niemczech. 
Zadzowniła do niego jego ciocia i zaprosiłą go do swojego domu. Podczas rozmowy wynikało, że ona go akceptuje takim jakim jest i chce mu pomóc. Następnego dnia okazało się, że cała sytuacja jest tylko zasadzką na niego. W pokoju stali jego kuzynowie i wujek. Chłopak został pobity

     Kolejna historia jest od Phstiwana (link)Jego ojciec próbował go zabić podcinając mu gardło. Chłopakowi udało się na szczęście uciec do sąsiadów. Dziś mieszka w Niemczech i nie chcę mieć ze swoją rodziną jak i z kulturą muzułmańską nic wspólnego.

     Moi drodzy, kiedy oglądałem te reportaże nie mogłem powstrzymać łez.
Jak Phstiwan powiedział, zgadzam się z tym również, niezrozumiałe dla mnie jest, jeśli religia jest ważniejsza niż własne dziecko. 
Religa jest rzeczą nabytą. Zależną od kultury i pochodzenia. Homoseksualizm nie.
Problem w tym, że wielu ludzi nie tylko muzułmanów ale i Katolików czy ludzi innego wyznania dają się zmanipulować przedstawicielom swojej religii. 
    
     Spotkaliście się w swoim życiu z agresją na tle orientacji seksualnej z powodu religii?


Zobacz również
NIE JESTEM JUŻ GEJEM- link
POLSKI KSIĄDZ GEJEM- link
GEJ W KOŚCIELE- link

środa, 30 czerwca 2021

(Kolejna) Miłość mojego życia

Zabrali mi ławkę z parku !


Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Mój najstarszy brat przytulił mnie mocno, pocałował w policzek i powiedział kocham Cię Oskar.
Nie przypominam sobie by kiedykolwiek wcześniej to powiedział.
Wzruszyłem się. Odwzajemniłem słowa, odwzajemniłem gesty. Zabrałem ze sobą drewnianego słonia, którego mi sprezentował i musiałem już iść. 
Taksówka czekała.
To był mój ostatni dzień w Polsce. 
Bardzo miło spędziłem czas z moją rodziną. Dwóch braci, siostra, ich dzieci, Mama.
Bardzo za nimi tęsknie. 
Może takie słowa, jakie mój brat powiedział, nie padają zbyt często z naszych ust. Jakoś nie jesteśmy tego nauczeni, ale wiem, że jako rodzina się kochamy. Moi dwaj starsi bracia, młodsza siostra i Mama. Czuję to.

     Jak dotarłem na miejsce zorientowałem się, że ławki już nie było. Ktoś zabrał, ukradł albo przeniósł.
Zresztą mój park, a w zasadzie cmentarz z dużo ilością trawnika i drzew zmienił się. (link)
Wycięli drzewa. Krzewy oddały miejsca nowym grobom na zmniejszającej się zieleni.
Stałem tak przez chwile i rozglądałem się dookoła.
Jest mój park, ale nie ma ławki. Nie ma miejsca dla mnie. Mimo wszystko usiadłem na trawie. Rozmyślałem o wszystkim co się u mnie dzieje.
Przeczytałem też do końca książkę Joanne Harris "Chocolate". Rozczarowała mnie. Druga część pt. "Brzoskwinie dla księdza proboszcza" była ciekawsza (link) Rozczarowany byłem również brakiem mojej ławki.

     Big znalazł nową miłość swojego życia. 
Będąc u mojego ex na herbacie, siedząc w salonie nagle ktoś wkładał klucze do drzwi wejściowych. Nagle ktoś te drzwi otwiera. Spojrzałem na Biga, mówię, że ktoś tu wchodzi. On zmieszany wstaje i podchodzi do drzwi. Na progu staje chłopak w czarnej czapeczce. Ja zdębiałem, on wytrzeszczył oczy a Big zrobił się czerwony. 
Mój ex przedstawił nas sobie. Podaliśmy sobie ręce, wymieniliśmy uśmiechy.
Chwile siedzieliśmy na kanapie oglądając i komentując to co pokazywała telewizja. 
Kiedy byłem już w domu napisałem do Biga wiadomość, że byłem zaskoczony tą sytuacją i nie wiedziałem, że on kogoś ma. Big w krótkim zdaniu odpisał, że już od dawna się spotykają.
     Mój ex znalazł miłość swojego życia. Ciekawe kiedy ja znajdę miłość mojego życia (kolejną)

     Wieczorem będąc już w łóżku wymieniłem się mało zobowiązującymi wiadomościami z Jarlem (link) Koleś systematycznie wstawia zdjęcia ze swoich górskich wypraw. Ja również lubię górskie wspinaczki (link)
Chciałem zaprosić go na herbatę albo drinka. Już układałem sobie w głowie jak to zrobię gdy on na moje pytanie "Co u Ciebie?" odpisał mi, że u niego całkiem ok. Spotyka sie właśnie z takim kolesiem. 
Wielokrotnie Jarl namawiał mnie na spotkanie. Nigdy się nie zgodziłem. Za bardzo go polubiłem, by umówić się z nim na seks randkę, a na rzeczy poważne wtedy nie byłem jeszcze gotowy. 
Dziś on jest zajęty. Wieczory w łóżku spędza z kimś innym.  

     Zadzwonił do mnie Robert by opowiedzieć mi o swojej seksualnej przygodzie.
Umówił się z kolesiem na seks w lesie.
Typ chyba żonaty, bo zależało mu na dyskrecji. Robertowi wyoutowanemu gejejwi zależało na seksie.
Koleś odebrał go z umówionego miejsca samochodem i pojechali do lasu.
Akcja była szybka, jak wspomniał Robert. Szybki oral w samochodzie a potem mój przyjaciel stał oparty o maskę samochodu by ten mógł go porzadnie wyruchać. Aktyw był ostry wspomniał Robert.
Szybkim ruchem się z nim rozprawił.
Zadzwonił do mnie wracając z tej randki. Ja już leżałem w łóżku.  

Po powrocie z Polski. Po miłym spędzonym czasie z rodziną. Z bratem, który powiedział, że mnie kocha. Z Olą, moją przyjaciółką, z którą przegadaliśmy całe noce, postanowiłem odwiedzić moich przyjaciół w Düsseldorf. Stani i Chris. 
Zjedliśmy pizze w restauracji. Stani sprezentował mi książkę "Most Ikara" Pawła Nowaka (książki LGBT) Gdy zjedliśmy to poszliśmy napić się alkoholu w barze gejowskim. K1 - tak się nazywa.(link)
Lubię to miejsce. Lokal od środka rozświetla fioletowy kolor lamp. Przed lokalem ustawiono stoliki. Więcej stolików niż kiedyś. Jak zawsze rozmawialiśmy, śmialiśmy się.
Miły, przystojny kelner nas obsługiwał. Chciał ode mnie numer telefonu. Podrywał mnie.
Wróciłem do domu i wróciła rzeczywistość. 


środa, 16 czerwca 2021

Różnica wieku ma znaczenie ?

Wszystko ma swój urok


Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



      Można było się domyślać, że jak Lockdown minie do nadejdzie czas imprez domowych. 
Kilka dni temu, gdy byłem w domu nie robiąc nic specjalnego zadzwonił do mnie Zahir (link) z informacją, że w sobotę jestem jego osobą towarzyszącą na imprezie u Philipa.
Philipa poznałem na imprezie urodzinowej właśnie u Zahira. 
Fajny chłopaczek wpadł mi w oko. Ja jemu też.
Wypiliśmy za dużo alkoholu i wylądowaliśmy w łazience z zamiarem seksu oralnego.( Czytaj dalej -link).
Zgodziłem się być osobą towarzyszącą Zahira ale pod warunkiem, że moją osobą towarzyszącą będzie Robert (link)
Mojemu przyjacielowi średnio spodobała się ta opcja, gdyż panowie zabardzo za sobą nie przepadają, ale ostatecznie zgodził się. 

     W sobotę wieczorem, cała nasza święta trójca udała się pod wskazany adres. Już na chodniku było słuchać, że impreza się zaczęła. Przez otwarte okno docierała głośna muzyka. 
W sumie to my byliśmy lekko spóźnieni. Zasiedzieliśmy się u mnie, pijąc na rozgrzewkę po dwa Cosmopolitany

     W drzwiach przywitał nas Philip i gestem jednej ręki zaprosił do mieszkania. Jak dla mnie muzyka była za głośna. Będąc jeszcze w przedpokoju zauważyłem, że przy komputerze siedzi jakiś typek i co chwilę przełączał muzykę. Kilka osób z perspektywy kanapy na której siedzieli kiwnęli rękoma na przywitanie.
Miałem przeczucie, że jestem w złym miejscu o złej porze. Na moje oko, owe towarzystwo z racji wieku powinno już po dobranocce iść spać. A tu proszę siedzą, piją piwo, jedzą chipsy.
Dobrze zrobiłem zabierając Roberta ze sobą, bo Zahir, jak się okazało, znał prawie wszystkich i od razu wkręcił się w towarzystwo. My z Robertem potrzebowaliśmy trochę czasu (czytaj alkoholu)

     Jako, że Robert to "Pasiwa-agressiwa" jak mówi Zahir, nie lubi chłopaków młodszych od siebie. Dla Roberta facet zaczyna się od czterdziestki.
Robert uciekł po trzech godzinach. Nie miałem mu tego za złe.
Do mnie po tym jak kilku młodych się odkleiło, przykleił się inny młody.
Szczupły szatyn w wieku dwudziestu dwuch lat.
OK!  Przyznaję! Za młody!
Aczkolwiek pomyślałem sobie; pogadać można, a po drugie to impreza. 

Fajnie mi się z nim rozmawiało. Chłopak inteligentny i interesujący się wieloma rzeczami. Polityka, sztuka. Balansowaliśmy na wielu płaszczyznach.
Wyróżniał się na tle pozostałych, którzy co chwile w piskach i dzióbkach robili sobie selfie.

     Rozmawialiśmy, całowaliśmy się na balkonie, rozmawialiśmy.
Było miło, aczkolwiek około godziny czwartej nad ranem zamówiłem taksówkę i pojechałem do domu.

     Następnego dnia, obudził mnie ból głowy i pełny pęcherz.
Po wykonaniu czynności porannych zrobiłem sobie zieloną herbatę i usiadłem przed telewizorem. Jednym okiem oglądałem wiadomości, drugim odczytywałem wiadomości z GAYROEMO i whatsapp.
Okazało się, że młody chłopak, z którym wczoraj spędziłęm wieczór dostał mój numer telefonu od Zahira i napisał do mnie wiadomość.
"Hej Oskar, to Robi. Bardzo fajnie spędziłem z Tobą wieczór, jesteś fajnym facetem. Chętnie spotkałbym się z Tobą ponownie. Różnica wieku mi nie przeszkadza"
Zdębiałem. "(...)Różnica wieku mi nie przeszkadza". Poczułem się starzej niż w rzeczywistości jestem.
 
     Zadzwoniłem do Roberta by mu tą wiadomość przeczytać.
Robert- Zahir ma samych pojebanych znajomych. Umawia się z tymi małolatami by tylko jakąś dupę wyruchać.
Oskar- Nie mów tak Robert. Gdyby jeden z tych małolatów miał dwadzieścia lat więcej, sam byłbyś tą wyruchaną dupą.

Po krótkiej rozmowie z Robertem zadzwoniłem do Oli (link)
Kiedy to mojej przyjaciółce przeczytałem jaką dziś dostałem wiadomość dałem jej czas by mogła się wyśmiać.
Ile czasu?
Zrobiłem sobie herbatę. Umyłem okna, poszedłem na zakupy. Nie no żartuje ale trochę to trwało.
Tak więc jak to Ola od razu stwierdziła, że trzeba zainwestować w dobre kosmetyki.
Ola- Osioł! Kremy nawilżające, wałki to twarzy. One mają dobroczynny wpływ w ujędrnianiu twarzy. To daje pozytywne efekty. Ja ich używam i efekty są!
Ja- A ktoś poza tobą je widzi ?
Ola- Prawda jest taka, że jest wiele zalet w byciu dojrzałym. Mamy inne wartości, inne priorytety.
Ja- Starzejemy się i udajemy, że liczą się wartości wewnętrzne. Chciałaś powiedzieć ?!
Ola- Ej! Moment! Wartości wewnętrzne się liczą.
Ja- No liczą się, tylko ile wydajesz miesięcznie na wartości wewnętrzne a ile na wartości zewnętrzne?

     Prawda jest taka, że czas leci i nie pyta czy za nim nadążamy. 
W tym biegu coś nam zabiera. Chociażby jędrność skóry, ale daje coś innego. Kiedy tej jędrności brak, człowiek rozsądny faktycznie skupia się na innych rzeczach. Zbieramy doświadczenia.
Bardziej doceniamy to co mamy niż oburzamy się za to czego nam brak. Nie prześcigamy się w durnych zawodach. Bardziej i głębiej rozkoszujemy się chwilą. 
Jesteśmy bardziej świadomi.
Wszystko ma swój urok.

Czy różnica wieku ma dla was znaczenie ?


niedziela, 30 maja 2021

Passion

Namiętność, czułość...


Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 





There's something in my heart

That I'm burning to say
Loving you ain't easy ‘cause
My pride gets in the way
Words are like butter
Rolling off my lips
Cut like a knife
And now I'm sinking battleships*

     Leniwy poniedziałkowy poranek spędziłem w łózku.  Zaraz po przebudzeniu włączyłem sobie album Geri Halliwell PASSION i właśnie ten tytułowy utwór bardzo lubię.
Wstałem poszedłem do kuchni, by zrobić sobie zieloną herbatę i wróciłem do łożku by poczytać książkę Joanne Harris "Chocolate". Prawie sześć lat temu przeczytałem "Brzoskwinie dla księdza proboszcza". To była druga część "Chocolate" (link).
Czytam o problemach mieszkańców Lansquents a myśli uciekają mi do przeżyć z weekendu. 

     W piątek po południu na portalu randkowym napisał do mnie chłopak. Nazywa się Florian.
Szczupły blondyn. Troszkę niższy ode mnie (ja 176cm), ale w moim wieku (35 lat)
Zapytał czy mam ochotę na spacer. To była nowość dla mnie i bardzo miłe zaskoczenie. Większość wiadomości to pytanie czy mam ochotę na seks. 
Na spacer się zgodziłem. 
Spędziliśmy ze sobą miłe popołudnie z kawą w ręku spacerując po parku.
Chłopak na co dzień mieszka w Berlinie. Przyjechał tu zawodowo. Jakiś projekt do zrealizowania. Nie wnikałem.
Zapytał o moje plany na weekend, a gdy oświadczyłem, że żadnych nie mam zaproponował abyśmy spędzimy ten czas razem. Na tyle i pozwoliły nam ograniczenia z powodu COVID 19 pokazałem mu moje miasto. Pojechaliśmy też do Köln.(Kolonia-Niemiecka stolica gejów-link)

     Florian, okazał się bardzo fajnym towarzyszem. Chodziliśmy po mieście ciągle się z czegoś śmiejąc.
Między nami zaiskrzyło. Miałem wrażenie, że znamy się już długo a poznaliśmy się zaledwie dzień wcześniej. Spodobał mi się. Florian ciągle na mnie ukradkiem spoglądał. To było urocze. 
Pogoda nam sprzyjała. Na ulicach mijaliśmy inne pary. W powietrzu czuć wiosnę.
Zauroczyłem się ? ...

     Gdy wieczorem dotarliśmy do miasta w którym mieszkam, chciałem odprowadzić go do hotelu.
Chłopak zasugerował, że skoro tak miło spędzamy ze sobą czas, szkoda aby ten dzień w ten sposób się skończył.
     Kupiliśmy dwie butelki białego CARLO ROSSI i poszliśmy do mnie. 
Kanapa, film, wino. Kilka świec dodatkowo rozpaliło romantyczny nastrój.
Zaczęliśmy się całować. Pieścić. Po chwili byliśmy już nadzy. 
Dawno nie miałem tak namiętnego seksu. Bywało ostro, ale wszystko było opatrzone czułymi pieszczotami  i pocałunkami.

Noc spędziliśmy u mnie. Zasnęliśmy wtuleni w siebie. On, a za nim ja ręką obejmując go.

     Kiedy nad ranem obudził mnie dźwięk wydawany przez deszcz obijający się o parapet przez moment zapomniałem, że nie jestem sam. Florian jeszcze spał. Miał dość ciężki oddech. 
Nie budząc go poszedłem do kuchni i zacząłem przygotowywać śniadanie. Kilkanaście minut później, chłopak dołączył do mnie. Siedział na krześle w kuchni. 
Po południu musieliśmy się rozstać. On następnego dnia wraca już do Berlina, co dla mnie oznacza, że ja wrócę do mojej rzeczywistości. 

     Prawdopodobnie teraz kiedy przy dźwiękach utworu PASSION czytam książkę, on siedzi w pociągu i wraca do domu.
Może wraca do swojego chłopaka. Może jest singlem.
Nie zapytałem.
Zresztą mógł mnie okłamać.
Może wszystko co mówił było kłamstwem. Może nawet nie nazywał się Florian. 
     Poznanie odpowiedzi, niczego by nie zmieniło. Romantyczna przygoda na weekend.
Obiecaliśmy sobie, że będziemy w kontakcie. 
Nie będziemy.
Nie dałem mu swojego numeru telefonu. On mi nie dał swojego. A konto na portalu randkowym nie jest gwarancją niczego. 
     Pozostały wspomnienia. 
Miłe wspomnienia.
Czuły seks. Pocałunki. Śmiech i rozmowy przy porannej herbacie.
Brakuje mi tego. 
Nagle tak o to w poniedziałkowy poranek poczułem się samotny. Nie tęskniłem za Florianem. Zatęskniłem za tym co między nami było. Co może być z każdym innych chłopakiem. 
Namiętność, czułość, intymność. 


There's something in your kiss
That I can't let you go
My heart says yes
My head says no
Passion so cruel
When it's hard to resist
I'm fashionably cool
But it's you that I miss**


*  ** Fr. utworu "Passion" źródło -link

piątek, 7 maja 2021

Książki LGBT cz. 4

Walcz o siebie !


Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 

 


Alan Cole nie jest tchórzem-  Eric Bell

     
Zachęcony wieloma pozytywnym opiniami sięgnąłem po tę książkę. Czy się rozczarowałem ?
Nie. Trzeba na wstępie wspomnieć, że jest to typowa młodzieżówka. Główny bohater ma dwanaście lat i jego problemy są właśnie na tym poziomie. 
Chociaż muszę przyznać, że pierwsze sto pięćdziesiąt stron wymagało ode mnie uzbrojenia się w cierpliwość.
     Jako, że to typowa młodzieżówka autor pisze bardzo prostym językiem. E. Bell nie bawi się w trudne konstruowanie zdań, używanie metafor itd. Stąd też ALAN COLE NIE JEST TCHÓRZEM to lektura którą można przeczytać w kilka dni. 

Główny bohater to dwunastoletni Alan. W przyszłości chciałby zostać malarzem. Dlatego też po szkolnych zajęciach zamyka się w swoim pokoju i szkicuje. Ma plan by zachwycić świat swoim artystycznym projektem. 
Jednak życie młodego chłopaka nie jest łatwe. W szkole nie jest typem uwielbianym przez wszystkich.
Wolny czas pomiędzy zajęciami spędza z dwójką przyjaciół. Madison, zakompleksiony chłopak, którego rodzice zmuszają do sportu i diety, oraz Zack, nie rozumiany przez nikogo chłopak w głową w chmurach, czy raczej w swoim świecie nie do końca zrównoważonym.
Na drodze stoi mu jego starszy brat, Nathan. Brat Alana przypadkowo odkrywa że jego młodszy brat jest homoseksualistą. Fakt, ten nie stanowi dla niego problemu. Problem jest taki, że Nathan wie w kim. Tym kimś jest Alana kolega z klasy. Nathan zmusza młodszego brata do udziału w grze. Gra polega na tym, że oboje mają w wykonać pewne zadania. 
Alan, musi między innymi nauczyć się pływać, doprowadzić kogoś do łez, czy też przeżyć swój pierwszy pocałunek. Jeśli przegra Nathan wyjawi jego sekret.

     Tak więc akcja książki polega na tym, że główny bohater próbuje sprostać zadaniom narzuconym przez brata.
Cała sytuacja komplikuje się z wielu powodów.
Młody chłopak, nie tylko jest szantażowany przez brata, ale również nie może liczyć na wsparcie u rodziców. Matka w roli kury domowej, która nie ma prawa odezwać się słowem. Ojciec typowy tyran. To on w tym domu rozdaje karty.
Jak wspomniałem fabuła książki Erico Bello krąży wokół tych zadań, która Alan ma wykonać. 
W tym wszystkim doświadczamy jak młody chłopak zmienia się. Nagle próbuje stawiać życiu, ludziom i przeciwnościom czoła. Nie chce się poddać. Chociaż on i jego przyjaciele nazywają się "przegranymi"
Czy uda mu się wykonać wszystkie zadania i zachować swój sekret w tajemnicy ?
Dowiecie, się, jeśli sięgnięcie po tę książkę.

"Jeśli szanse są większe od zera, to jest jeszcze dla mnie nadzieja. A to znaczy, że nie powinienem się poddawać, bez względu na to, co się wydarzy."



Wymazać siebie - Garrard Conley

     "Wymazać siebie" to fragment z życia G. Conleya. Fragment z jego najmłodszych lat, które spędził min. na studiach czy też na terapii w  LOVE IN ACTION, katolickiej organizacji leczącej ludzi z homoseksualizmu, za pomocą terapii konwersyjnej.
Książka zaczyna się od słów Agnieszki Graff, która opowiada o tym czym jest terapia konwersyjna oraz o wyżej wspomnianej organizacji. Ludzie, którzy stworzyli tę organizację po wielu latach sami przyznali się do błędu jakim było stworzenie tej grupy oraz do faktu, że sami są gejami.
Wstęp bardzo mi się podobał. Ale to nie o tym jest ta książka- niestety.
     Barrard Conley, przeżył piekło na ziemii. Jako nastolatek po wyjawieniu rodzicom, że jest gejem zostaje odesłany na terapię, która miała zrobić z niego heteroseksualnego mężczyznę.
Młody chłopak, wychowany w konserwatywnej rodzinie, w której ojciec był duchownym a matka zajmowała miejsce w kuchni, pomimo prób nie potrafił wpasować się w ramy narzucone przez sposób życia w danym społeczeństwie.
Młody Barrad wyrastał więc w przekonaniu, że bycie gejem jest grzechem śmiertelnym. Jeśli nic z tym nie zrobi, nie nawróci się na właściwą drogę przyniesie rodzinie wstyd i hańbę a jego czekać będzie tylko ogień piekielny. 
Zagłębiając się w powieść widzimy, jak bardzo wychowanie w środowisku religijnym ma wpływ na życie nastolatka. Nie mam mowy o akceptacji siebie. Nikt tam nie mówi "love is love". Społeczeństwa z małego miasteczka nie odróżnia geja od pedofila. Sam autor wspomniał, że na terapii antygejowskiej miał do czynienia z pedofilami i zoofilami. Wszyscy byli wrzucenia do jednego worka.

     Trzeba przyznać, że to co przeszedł zaledwie dziewiętnastoletni chłopak jest druzgocące, a jaki rzuca to cień an książkę ?
No właśnie. Garrard Conley nie ma najlepszego pióra. Książka opisana jest prostymi słowami, co również może być jej zaletą. Nie każdy musi być jak Myśliwski, Albom czy Małecki. Jednak opowieść sama w sobie jest bardzo słaba.
Tak jak wstęp napisany przez Agnieszkę Graff dał mi nadzieję, że owa powieść będzie emocjonalną historią kontrowersyjnego tematu w dodatku historią prawdziwą tak powieść sama w sobie bardzo mnie rozczarowała. 
Sądziłem, że "Wymazać siebie" będzie powieścią, która skupia się na szczegółowych przeżyciach z czasów terapii. Tego tam zabrakło. Mamy dokładne opisy przestrzeni, prawie na każdej stronie cytaty z biblii, oraz grafomańskie rozmyślania autora odnośnie jego "choroby" jako osoby homoseksualnej. Jego chorego "ja" nieakceptowane przez religię, a brakuje konkretnych opisów samej terapii. 

     Moim zdaniem autor nie wykorzystał potencjału w przekazie historii swojego życia. 
Książka to ponad trzysta stron rozmyślań o tym, że "O Boże jestem gejem, trafię do piekła". 
Nie pamiętam kiedy tak bardzo męczyłem się by przeczytać książkę do końca. 
     Plusem "Wymazać siebie" G. Conleya jest to, że wspomnienia autora z pobyty w ośrodku przeplatają się z tymi sprzed przyjazdu do LIA. Nadaje to książce pewien rzadko spotykany styl. 
Druga dobrą stroną tej książki jest to, że porusza wciąż tak bardzo kontrowersyjny temat jakim jest homoseskualizm i akceptacja siebie. Powieść pokazuje jak zaślepienie religijne, konserwatyzm może doprowadzić do upadku człowieka. Ile krzywdy możemy wyrządzić ludziom, kierując się naukami  jednej z wielu religii, zamiast pozwolić być mu tym kim jest; człowiekiem.

     Trudno mi powiedzieć, czy polecam tę książkę czy też nie. Myślę, że gdyby Garrard Conley pozwolił komuś opisać swoją historię wyszłoby to znacznie lepiej. Tak jak już wielokrotnie wspominałem, to jest przerażająca historia ale napisana w taki sposób, że czytelnikowi ciężko jest wczuć się w sytuację bohatera.

"Moje serce nie jest oddzielone od całej reszty mojej osoby(...) To po prostu cały ja.(...)Dlaczego Bóg miałby mi zesłać tyle uczuć, jeśli nie chciałby, żebym ich doznawał ?."


Zobacz również:

MAŁE ŻYCIA 
ZDOBYWCY ODDECHU -  P. KŁOSOWICZ 
KSIĄŻKI LGBT 
KSIĄŻKI LGBT CZ 2 
W MOJEJ KRWI - M. SZYDLAK
KSIĄŻKI LGBT CZ. 3 


niedziela, 25 kwietnia 2021

Randka w ciemno

Fetysze


gej fetysze, gejowskie fetysze
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 





      To miała być seks randka jak każda inna.
Wszystko było jasno wyklarowane. Sex, bez zobowiązań.
Przed wyjściem wziąłem jak zawsze prysznic i ruszyłem przed siebie na podany mi adres.
Chłopak w czapeczce i szarych dresach otworzył mi drzwi z szerokim uśmiechem mówiąc "Hallo".
Od razu przeszliśmy do tego by wzajemnie ściągać z siebie ubrania.
Rzuciłem jego czapeczkę w kąt, a on przeczesał dłonią gęste czarne włosy zarzucając je na bok.
Zdjął mój t-shirt, rzucił na ziemię. To samo zrobiłem z jego. 
Pochylił się i zaczął muskać mi klatę, sutki. Spoglądał z dołu na mnie. 
Złapałem go za podbródek i uniosłem jego twarz. 
Zaczęliśmy się całować, przycisnąłem jego ciało do mojego. Oboje byliśmy podnieceni. To dało się wyczuć.
Masował mi krocze, po czym zdjął mi moje spodnie i byłem przed nim całkiem nagi. On zsunął swoje dresy i stał w ciemnoniebieskich Jock Stropach. Wyglądał zajebiście. 
Chociaż jestem zwolennikiem zwykłych bokserek, podobało mi się to.
Chłopak od razu ustawił się w pozycji na pieska na swoim łóżku. 
Głowę położył na łóżku, tyłek ciągle wypięty.
Wziąłem prezerwatywę ze stolika nocnego. Nałożyłem, nawilżyłem lubrykantem i wszedłem w niego od razu cały. Typek jęknął.
Na początku powtarzałem ruch powoli, po czym przyspieszyłem tempa, tak że młody ledwo łapał oddech.
Trzymałem go za paski od Jack Stropów i posuwałem jak chciałem. Jemu to się podobało. Prężył swoje szczupłe ciało z rozkoszy. Zmieniliśmy pozycję kilka razy.
Zaczęło się na pieska, moja ulubiona. On na plecach, jego nogi na pagonach. To znowu ja leżałem na plecach a on mnie ujeżdżał, by ostatecznie skończyć na oralu 
Gdyż finał miał być na jego twarzy.
Typek usiadł na kancie łóżka otwierając buzię bym teraz mógł go w buzie wyruchać. Sam bawił się swoim. Po kilku sekundach trysnął spermą na podłogę i po cześci na moje nogi. Ja doszedłem na jego twarzy. Otworzył buzię pozwalając mi na finał gdzie chcę. Lubię takich uległych.
     Kiedy skończyliśmy, nie było czułych pocałunków. Nie było pieszczot.
Poszliśmy pod prysznic.
Kiedy już się umyłem chciałem wyjść ale chłopak zaczął mnie całować i zapytał czy zgodziłbym się na niego nasikać. 

- Przynajmniej zaliczyłeś typka - Rzekł Zahir, gdy skończyłem opowiadać mu o moim najdziwniejszym spotkaniu.
Zaprosiłem Zahira na kolację. Po ostatniej nieudanej imprezie, na której był też Robert miałem wyrzuty sumienia wobec Zahira. (link)
Tak więc zamówiliśmy pizze, oglądaliśmy jakiś film i plotkowaliśmy o facetach.
- I co nasikałeś na niego ?
- No co ty! To nie moja bajka. Ale nie oceniam.
- W moim przypadku najgorsza randka skończyłą się na tym, że leżałem nagi na łóżku, a gdy koleś wszedł do pokoju, opadły mi nie tylko emocje.
- To była randka w ciemno ?- Pytałem.
- Nie uwierzysz!- Zahir zaczął swoje opowiadanie.

     Początek był jak w każdym innym przypadku seks randki. Prośba o nagie zdjęcie. Aktywny czy pasywny (Zahir jest również aktywem) oraz na koniec "U mnie czy u Ciebie"
Wolę "U kogoś", nie lubię zapraszać obcych ludzi do mojego mieszkania, tłumaczył Zahir.
Chłopak był fajny. Również typowy pasywek z dodatkiem uległej suki.
Więc plan był taki by potraktować go jak uległą sukę. Szczupły, nawet bardzo, średniego wzrostu, bez zarostu, krótko ścięte włosy.
Kiedy wszedłem do mieszkania zaczęliśmy się całować. Rozebrał mnie do naga a ja już miał totalny wzwód- Kontynuował Zahir.
Typek poprosił mnie abym poszedł do sypialni i tam na niego poczekał.
Pomyślałem sobie, że może musi się przygotować. Tak więc ja ze stojącym penisem położyłem się na jego łóżku i czekałem.
I stało się. On stanął w progu a mi już nie stał. Opadł. Opadł penis tak jak opadły emocje i chęci.
Miał na sobie koronkowy stanik stringi i pończochy w czerwonym kolorze.
Przecież miałem być dla Ciebie uległą suką, próbował tłumaczyć się chłopak.
Wstałem i poszedłem do pokoju po moje ubrania.
Przed wyjściem powiedziałem, że mi przykro, ale chyba się źle zrozumieliśmy. Dla mnie Oskar, bycie uległą suką nie znaczy paradować w rajstopach. Uległa suka, to chłopak, który wie jak oddać się w ręce aktywa.

- To faktycznie, ja przynajmniej zaliczyłem- Rzekłem na koniec jego historii.
- Oski, nie mam nic przeciwko Trans (link) Tylko, mnie to nie kręci.

Chyba każdy z nas zaliczył jakąś nieudaną randkę.
Tylko, czy jest sposób aby wyjść z takiej sytuacji nikogo nie urażając ?

"Kiedy człowiek wybiera się na randkę w ciemno, ważne jest właściwe nastawienie – miej nadzieję na najlepsze i przygotuj się na najgorsze "
(Carrie Bradshaw, Seks w wielkim mieście źródło)


A jakie wy przeżyliście najdziwniejsze randki ? 


     



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...