Translate

Poznajmy się :)

niedziela, 12 grudnia 2021

Coming out- jak to zrobić!

Jestem gej i to jest OK!

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Nie ważne ile masz lat, oraz czy jesteś gejem czy lesbijką, temat "Coming out-u" nie jest ci obcy.
Jeśli wciąż tzw."wyjście z szafy" masz przed sobą, mam nadzieję, że poniższy wpis chociaż trochę przygotuje cię to za wyznanie.

     Ja swój Coming out dokonałem będąc już w kilkuletnim związku. 
Mając prawie trzydzieści lat powiedziałem siostrze, że jestem gejem. 
To nie było dla mnie łatwe zadanie, ale wiedziałem, że dłużej już nie wytrzymam żyć w ukryciu. Reakcja siostry była dla mnie zaskoczeniem. Byłem pewien, że mnie nie odrzuci, ale aż tak pozytywnej reakcji się nie spodziewałem. W sumie owe wyznanie było tylko potwierdzeniem jej przypuszczeń. 
Następnie moja młodsza siostra powiedziała o mnie mojej mamie (mój tata zmarł kilka lat wcześniej) a moja mama następnie moim braciom. (Mój coming out-link).
Brzmi pięknie nieprawda?
Ale to co działa się ze mną przed tym zdarzeniem, już takie nie było.
Świadomy byłem, że okłamuję rodzinę. Osoby mi bliskie. Nie mogłem żyć w zgodzie ze sobą, a czas przecieŻ ucieka. Straciłem wiele chwil, które mógłbym spędzić z rodziną, a tymczasem żyłem w ukryciu. 
Jestem szczęśliwy, że zebrałem się na odwagę i zrobiłem Coming out, bo dziś żyję w zgodzie ze sobą. (Moje życie po Coming out-link)

Jakie mam rady dla was ? - ZRÓBCIE TO ! 
     Dlaczego warto powiedzieć bliskim o swojej orientacji ?
Chociażby dlatego by nie musieć kłamać i udawać kogoś kim się nie jest.
Jak napisała to w swojej książce Alina Wajda, bądź sobą bo wszyscy inni są już zajęci (A.Wajda- Pytania do życia). 
Jeśli nie "wyszedłeś z szafy" wierz dobrze jaką cenę za to płacisz. Ciągłe tłumaczenie dlaczego jako chłopak nie masz jeszcze dziewczyny, a jako dziewczyna dlaczego wciąż nie masz chłopaka. 
Życie w ciągłym strachu, że się wyda, że ktoś zobaczy cię z innym chłopakiem/ dziewczyną.
Nieszczerość. Wszystkie święta, spotkania rodzinne które spędzacie bez swoich partnerów/ partnerek. 
Zobaczcie jak wasze życie może zmienić się w pozytywny sposób, kiedy nie będzie trzeba niczego ukrywać. Pozbędzicie się ciężaru jakim jest życie w cieniu.

     Jestem świadomy również, że nie każdy wychowuje się w środowisku, które sprzyjałoby do takiego wyznania. Istnieją przecież rodziny, które wychowują swoje potomstwo w konserwatywny sposób. Wielu rodziców wypowiada się negatywnie o osobach homoseksualnych. Istnieje więc strach przed odtrąceniem.

Co należy więc zrobić ?
     Zbadajcie teren. Jak wspomniałem powyżej pomimo XXI wieku wciąż (szczególnie w ostatnim czasie) mamy problem z akceptacją innych. Wśród polityków, czy zwykłych obywateli są grupy, które otwarcie wyznają niechęć do osób LGBT (Od czego boli cię dupa heteryku ?-link)
Istnieją przecież też osoby, organizacje, które namawiają do leczenia z homoseksualizmu (Nie jestem już gejem- link)Trudno więc się dziwić, że ktoś z nas może mieć obawy przed powiedzeniem wprost o swoim homoseksualizmie. 
Z tych i wielu innych powodów wielu gejów czy lesbijek decyduje się na tzw. "Małżeństwa pod przykrywkę" (Mój mąż jest gejem-link) Lecz moi drodzy nie tędy droga!!!
Musimy wybrać między naszą wolnością, a spełnianiem oczekiwań innych.
Podpowiadam wam, by wybrać WOLNOŚĆ!

     Obserwuj swoich rodziców, jak reagują gdy w telewizji mówi się o osobach LGBT. Po tej reakcji można rozpoznać, jakiego są zdania. Aczkolwiek trzeba też pamiętać, że akceptacja osób trzecich, nie zawsze wiąże się z tym, że matka czy ojciec zaakceptują swoje dziecko.
Mam znajomą, która nie ma nic przeciwko homo ale otwarcie wyznała, że nie wiem jakby zareagowała gdyby któreś z jej rodzeństwa było homoseksualistą. Tak więc istnieje możliwość tzw hipokryzji przekonań. Inni homo są OK, ale nie w mojej rodzinie.
Dlatego zanim powiemy rodzinie warto zwierzyć się przyjaciółce czy przyjacielowi. Trzeba jednak zachować zasadę "ograniczonego zaufania".
Powtórze, zbadaj teren. 

Jak przygotować się do COMING OUTU ?
     Zanim dokonasz coming out-u zaakceptuj sam siebie. Pokochaj siebie! To twoje życie i to TWÓJ komfort w tej sytuacji jest najważniejszy, nie rodziny czy bliskich.
Jesteś niski- wysoki, chudy- grubszy, homo- gej ; NIE WAŻNE ! Jesteś fajny taki jaki jesteś!
Nim powiesz światu o tym kim jesteś najpierw sam się na to przygotuj (Kochaj siebie - link).
Jak wspomniałem, reakcje mogą być różne. Nie każdy nas pokocha, dlatego trzeba mieć siłę aby stanąć twarzą w twarz z niechęcią do naszej osoby, która może sie pojawić.
Po coming oucie nie będzie możliwości powrotu.

Dobrze byłoby porozmawiać najpierw o tym z przyjacielem, któremu ufasz i jesteś w 100% pewien, że cię nie odtrąci. 
Dowiedz się co myślą o tym rodzice. Jeśli są otwarci, masz drogę wolną. Jeśli wychowujesz się w konserwatywnej rodzinie radziłbym poczekać z tą decyzją.
Istnieje naprawdę wiele przypadków, w których rodzice odrzucili swoje dziecko. Tak więc jeśli masz obawy, poczeka z tym aż będziesz samodzielny finansowo. Pamiętaj twoje bezpieczeństwo w tym przypadku jest najważniejsze. 
Zadbaj również o odpowiednie miejsce i czas. Nie rób tego na ślubie u kuzynki, czy urodzinach babci. 
Takie wyznanie z może nie być łatwe dla obu stron. To może być bardzo emocjonująca rozmowa. Dlatego warto zadbać o komfort rozmowy.

     To o czym warto pamiętać;
NIE WAŻNE CZY MASZ COMING OUT ZA SOBĄ CZY NIE!
NIE WAŻNE CO MÓWIĄ INNI O TOBIE!
JESTEŚ, BYŁEŚ I BĘDZIESZ WARTOŚCIOWĄ OSOBĄ.

     Nasza orientacja seksualna nie powinna być powodem to tego by czuć się źle. Urodziliśmy się jako osoby homoseksualne. To nie był nasz wybór. Nie jesteśmy lepsi czy wyjątkowi z tego powodu, ale na pewno nie jestesmy gorsi!


Przecztaj również
Nasze życie to dar- link
Niemy krzyk rozpaczy- link
Parada równości- Czy to komuś potrzebne ?- link

Jeśli masz jakieś problemy z powodu swojej orientacji zajrzyj na tę stronę : MIŁOŚĆ NIE WYKLUCZA



wtorek, 30 listopada 2021

Od czasu do czasu

Na chwilę? Na zawsze?

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 





 "(...)nauczyłem się, że niektórzy ludzie są na zawsze, a niektórzy tylko sporadycznie, i że nie mam żadnego wpływu na to, kto będzie na zawsze, a kto tylko od czasu do czasu"

(Ignacy Karpowicz"Gesty")

     Mój o dwanaście lat starszy były chłopak jest ze mną za zawsze. Tak myślę.
Dwa lata temu rozstaliśmy się (link do wpisu). Każdy z nas poszedł swoją drogą. Kiedy go poznałem i mijały miesiące naszego związku myślałem, że będzie on ze mną na zawsze. Ja i on. Dziś mój ex chłopak zamieszkał z innym chłopakiem. Życzę im szczęścia. A my dziś jesteśmy przyjaciółmi, po dziesięciu latach związku. Oby przyjaźń była na zawsze.

     Związek mojego znajomego Zahira okazał się być tylko na chwilę, a miał być na zawsze. Tym razem to jest to, mówił mój znajomy. Jak się okazało, nie tym razem.
Niespełna cztery miesiące później na wspólnym śniadaniu zalewał się łzami. Nie wyszło, tym razem -znowu pomyślałem- nie wyszło.
Przykro mi. Nie mogłem nic innego rzec. 

     Minęło prawie piętnaście lat, odkąd ostatni raz miałem kontakt z Kamilą (przeczytaj więcej o Kamili)
Poznaliśmy się gdy byliśmy dziećmi. Dzieliliśmy piaskownicę a potem sekrety. Nasza przyjaźń miała być na zawsze. Obiecaliśmy sobie.
Gdy wyprowadziłem się z Polski, kontakt całkowicie zniknął. Nie sądziłem, że to się zmieni.
Będąc w Polsce by odwiedzić rodzinę przypadkiem trafiliśmy na siebie w sklepie. Ja sam, ona z dwójką dzieci. Przytuliła mnie. Mówiła podniesionym głosem "O mój Oskar!". Jakby los niesłusznie nas oddzielił, a przecież wiem, że to my sami oddalaliśmy się od siebie.
Poszliśmy na spacer. Wróciły wspomnienia. Padło pytanie czy mam dzieci. Nie mam i nie będę miał odpowiedziałem. Spojrzała na mnie ze zmarszczonymi brwiami. Jestem gejem. Dziwnie było mi to powiedzieć, bo jeszcze przed kilkoma minutami mówiła czy nadal wierzę w Boga. Jako nastolatkowie razem jeździliśmy do kościoła. Na wspólnych spacerach odmawialiśmy różaniec. 
Moja dawna przyjaciółka powiedziała, że dla niej to bez znaczenia; miłość to miłość. Dodała, że ktoś, kto jest jej bliski również jest gejem. 
Okazało się, że to jej młodszy brat. Nie bardzo pamiętam jej brata. Jest około dziesięć lat młodszy ode mnie. Chłopak wyznał rodzinie, że jest gejem. Siostra to zaakceptowała i wspiera, a rodzice byli załamani. Zawalił im się świat, mówiła. 
Chłopak sam sobie też nie radzi. Trudno mu pogodzić wiarę w Boga z homoseksualizmem. 
Od tego spotkania  mam z Kamilą od czasu do czasu kontakt. 

     O kontakt ze mną zabiegała Ela(link) Gdy to ona jakieś trzy czy cztery lata temu postanowiła wrócić do Polski, ślad po niej zaginął. Nie odpisywała, nie oddzwaniała.
Darowałem sobie tę przyjaźni. Dziś sama dzwoni i pisze. Przez długi czas ignorowałem. Ale z czasem się złamałem. Ela urodziła dziecko. To był jej cel. Potrzebowała faceta by ja zapłodnił. Czy on z nią zostanie czy nie, było jej obojętne. 
Ma dziecko a teraz walczy by facet z nią został. Koleś chyba nie jest przekonany, czy chcę ją na zawsze. Chociaż biorąc pod uwagę fakt, że mają wspólne potomstwo, są połączeni na zawsze.

     Obraził się i mnie zablokował. Z Jarl(link) piszemy ze sobą od czasu do czasu. Wymieniamy ze sobą kilka podstawowywch informacji co tam u kogo czy też kilka złośliwości. Kolega  wysłał mi "Fuck you" jako odpowiedź na  wiadomość której nie pamiętam. Odpisałem mu, że ten palce ma sobie wsadzić w dupę aż po łokieć. Kilkanaście minut nie odpisywał. Myślałem, że się obraził, a on odpowiedział, że nie mógł pisać bo był zajęty wkładaniem palca w dupe po łokieć. 
Kilka niezobowiązujących wiadomości co kilka dni. Pewnego wieczoru padło pytanie, które zadawał mi już wcześniej "Spotkamy się na seks ?" Nie odpisałem. Nie, że nie chciałem. Wręcz przeciwnie, bardzo chciałem. Dlatego nie odpisałem, bo ja go bardzo polubiłem. Nie umiałem mu powiedzieć, że wolałbym spotkać się, pogadać a potem seks. tak by ta znajomość była na trochę dłużej niż tylko na raz. Nie umiałem mu tego przekazać. Teraz nie mam tej możliwości. Zablokował mnie. Nie odpisywałem mu kilka dni, więc zablokował.
Na zawsze ? 






niedziela, 14 listopada 2021

Gayfreak

Randki, randki, randki

Gejowskie opowiadania, Geja na seks, gej pierwszy raz
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania




     Moje słynne powiedzenie "Dziś łatwiej umówić się na seks niż na kawę" sprawdza się w stu procentach. To żadna nowość. 
Natomiast odkąd jestem singlem przydarzyło mi się wiele randek z Freak facetami. Podobnie jak moim przyjaciołom, Robertowi i Zahirowi.
Wielu facetów z którymi się spotkaliśmy było w jakiś sposób dziwnych. Ich zachowanie nas odstraszało, czy też było powodem do tego by nigdy więcej się z nimi nie spotkać.
W niedziele przed południe siedząc z chłopakami (Zahirem i Robertem) w kawiarni wymieniliśmy się swoimi przeżyciami.

Pan Kłoda:
Zahi- Można by rzec, że koleś był jak brakujący element w moim życiu. Miły sympatyczny, trzy lata starszy. 
Poznaliśmy się przez GAY ROMEO. Zanim doszło do spotkania, pierwszej bez seksu randki pisaliśmy kilka dni na portalu randkowym.
Sven, lubił podróże i czytał bardzo chętnie książki; historyczne. Nie mój świat, ale mi tym imponował.
     Kiedy pierwszy raz spotkaliśmy się na kawie, moje przypuszczenia, że to może być "ten" potwierdziły się. 
Mieliśmy dużo tematów do rozmów. Ja opowiadałem mu o moich wyjazdach urlopowych, Sven o tym jak na Mazurach samochodem zwiedzał Gotyckie zamki. Olsztyn, Lidzbark Warmiński, Ostróda, Ryn.
Lubił i cenił życie aktywne tak jak ja. Natomiast w łóżku, gdy już doszło do zbliżenia, okazał się ....
Hmm, kłodą ?
Byliśmy u niego. Wino, przygaszone światło. Wiele nie trzeba było. 
Gdy znaleźliśmy się w jego sypialni, nadzy, on wyjął z szuflady buteleczkę z Poppersem i położył się na brzuchu. Pomyślałem, że koleś lubi się dobrze zabawić. 
Rozsunąłem mu nogi, nałożyłem prezerwatywę i wszedłem w niego. Kiedy to przez pierwsze, może, trzydzieści sekund go posuwałem, zadałem mu pytanie czy wszystko ok? Koleś nie dawał znaków życia.
Leżał i nic.
Buteleczkę miał przy nosi. Po chwili odpowiedział, że jest zajebiście, żebym nie przerywał.
Więc, posuwałem go dalej. On leży kompletnie bez ruchu. Wydaje z siebie tylko jęki. 
Sorry, wyszedłem z niego i wyszedłem z mieszkania. 

Romantyk:
Oskar- Wiedziałem, że to typ romantyka i wrażliwca. Ja też jestem wrażliwy. Uronię łzę gdy czytam dobrą książkę, a nawet oglądając serial GOTOWE NA WSZYSTKO.
Paul, bo tak nazywa się chłopak, z którym spotykałem się przez pewien czas. OK dwa spotkania, jedna wspólna noc.
     Trzydziesto dziewięcioletni facet już przy pierwszym kontakacie wydawał mi się uroczy. Słodki typ. 
Lubił ballady w wykonaniu Celine Dion. Ja osobiście nie mogę znieść jej głosu. Był czuły w wiadomościach, które mi pisał. Wysyłał mi dużo serduszek i miłosne Gify.
Z początku nie zwracałem na to zbytnio uwagi. Wysłanie kilku serduszek nie może świadczyć, że facet to Freak! A jednak.
Po pierwszej wspólnej i ostatniej nocy z typa wylała się cała słodycz jaką skrywał w sobie.
Seks był dobry. Pocałunki czułe. Podobało mi się.
Jednak, gdy po wspólnej nocy, wspólnym śniadaniu musiałem wrócić do domu, dostałem kilka wiadomości od Paula.
Jestem darem, który rozjaśnia jego dni. Prezentem na który tak długo czekał. Słońcem, przy którym chciałby budzić się każdego dnia. Miłością życia.
Takie wiadomosci, mnie przeraziły. 
     Z jednej strony szukamy kogoś, kto powie szczerze co czuje, a z drugiej strony nadmiar tego może nas przerazić. Ja spanikowałem.
Nie wiedziałem co do niego czuje. Może nawet nic.
Był miły, przystojny, uroczy. Nie byłem gotowy na te wszystkie słońca, wyznania i konfetti jakimi on mnie obdarowywał. 
Kiedy napisałem do niego, że nie jestem w stanie teraz odwzajemnić, jego uczuć, chłopak zareagował tak jakbym mu świat rozwalił. Stwierdził, że go oszukałem. Był zrozpaczony, ja próbowałem się tłumaczyć i wyjaśnić mu, że to dla mnie za wcześnie, oraz, że mi przykro.
Paul wysłał mi zdjęcie, selfie. Miał zapłakane oczy. Zwyzywał mnie, że przeze mnie jest teraz nieszcześliwy. Zniszczyłem mu marzenia o lepszym jutro.
Zablokowałem typa. Aczkolwiek jego zachowanie przyczyniło się do mojej bezsenności.

Zazdrośnik:
Robert- Pierwsza sprzeczka była już przy pierwszym spotkaniu. 
Czterdziestoletni Felix, totalnie mój typ. Wyższy ode mnie, postawny, bardzo sympatyczny.
Gdy pisalismy ze soba wiadomości nie mogłem doczekać się odpowiedzi od niego. 
Na pierwszą randkę umówiliśmy się w Düsseldorf, on pochodzi z tego miasta. To była sobota po południu. Spotkaliśmy się w Knajpie "K 1". 
Zamówiliśmy wódkę z Colą. Zorientowałem się, że wpadłem w oko kolesiowi, który siedział dwa stoliki dalej. Muszę przyznać, że chłopak był przystojny. Zagadał do mnie, a w zasadzie poszedł za mną do toalety. Rozmawialiśmy chwile, ale odmówiłem mu podania swojego numeru telefonu oznajmując mu, że jestem na randce. Facet był zawiedziony, a ja naprawde powstrzymywałem się by nie ulec jego prośbom.
Felix musiał się zorientować, że typ leci na mnie, bo po zapłaceniu rachunku przechodząc obok jego stolika ciągle mu się przyglądał. Nie było to miłe spojrzenie. W drodze do jego mieszkania, zrobił mi małą awanturę. 
Byłem niewinny a poczułem się jak najgorsza zdzira.
W końcu chłopak się uspokoił a my mogliśmy spędzić miło czas.
Kolejna awantura była na drugiej randce. Zaprosiłem go do siebie. Będąc na mieście spotkaliśmy Zahira. Przyjaźnimy się, więc nie wyobrażałem sobie by go nie przytulić i nie pocałaować w policzek. To był powód to pretensji. Tym razem w wiadomościach sms.
Mój nowy Dateboy poczuł się urażony, gdyż nie wiedział kim dla mnie jest Zahir i co nas łączy oraz jak mogłem tak czule go przywitać, kiedy on stał u mego boku.
Rozstałem się z nim po trzech tygodniach, kiedy nie wytrzymałem kolejnej awantury o moich przyjaciół i nasze relacje.

     
     Kiedy pomyślę sobie o tych wszystkich dziwnych przypadkach, to martwię się, czy kiedyś poznam kogoś odpowiedniego.
Nie chcę być typem dojrzałego geja, który resztę życia spędza w tanich barach pijąc wódkę z colą, wciskający się z skinny slim spodnie i udający, że życie jest piękne, a dupa wcale nie wisi do kolan.

     Nie chcę by moje życie krążyło dookoła "Gay planety". Niezliczonych nieudanych randek, albo tych udanych ale jednorazowych.


Czy dziś trudno spotkać kogoś z kim będzie można dzielić życie ?



poniedziałek, 1 listopada 2021

Szybka akcja

(Kolejna) Nieudana randka

Gejowskie opowiadania, pasywa na seks, gej pierwszy raz, oskar gej w mieście
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania




     Niedzielne przedpołudnia przeważnie rezerwuje dla siebie. 
Wstaje rano, pije ciepłą wodę i ponownie wchodzę do łóżka by czytać książkę.
Obecnie czytam "Alle die verdammt perfekten Tage" J. Niven. (link)
Bohaterowie to nastolatkowie, którzy stoją przed wyborem, żyć czy wybrać śmierć.
Młodzieżówka, ale piękne przesłanie. Motywujące- tego mi ostatnio brakowało. 

     Od pobytu w Berlinie (link) postanowiłem zrobić sobie przerwę od portali randkowych. Nie sprawdzają się. Nie przynoszą oczekiwanego rezultatu. 
Dosłownie gdy zacząłem czytać pierwsze zdanie, zadzwonił telefon. 
- Hej Oskar- Rzekł mój przyjaciel Robert- Muszę Ci coś opowiedzieć
- Witaj!- Już nie chciałem mówić, że obecnie nie mam ochoty na rozmowy, no ale ...
- Mam dość randek. Chcę poznać kogoś na dłużej, a nic mi nie wychodzi. Opowiem Ci co mi się wczoraj wydarzyło.
- Słucham - Odpowiedziałem.
- Wieczorem po pracy siedziałem w domu, telefon zakomunikował mi, że dostałem wiadomość.
Na GAY ROMEO napisał do mnie 22 letni blondyn. Starałem spotykać się z kimś starszym, aczkolwiek typek zauroczył mnie swoim uśmiechem. Wysłał mi zdjęcie zaraz po tym jak napisał "Hej". Od słowa do słowa stwierdziliśmy, że spotkamy się tego samego dnia.

     Godzina dwudziesta pod centrum handlowym. A może to była dwudziesta pierwsza ? - Zastanawiał się mój przyjaciel. 
Kiedy siedziałem na ławce przy parkingu usłyszałem klakson samochodu. To był on. Myślałem, że się rozmyślił. Spóźnił się.
Wyszedł z samochodu. Miał na sobie ciemne klasyczne jeansy i jesienna kurtkę, która trochę na nim wisiała. Zdziwiłem się, bo wiem, że wtedy było jeszcze ciepło.
Uśmiechnął się, więc odwzajemniam uśmiech i podszedłem do niego.
Przedstawiam mu się ponownie i podałem dłoń. Rafał, który na portalu nazywał się Rafik, odwzajemnia uścisk.
-Więc dokąd jedziemy ? -Zapytałem.
-Proponuję gdzieś za miasto w spokojne miejsce. Rozglądał się dookoła dodając, że tu jest zbyt tłoczno.
Po niespełna 40 minutach znaleźliśmy się na parkingu przy parku Miejskim.
Do tego momentu rozmawiało nam się dobrze. Rafał lubuję się w Hip- Hopie. Chętnie jeździ na rowerze i unika dyskotek oraz barów. To nie jego świat jak stwierdził. Jest typem spoza branży.
Ja lubię dyskoteki, głośną muzykę i tłum ludzi, ale to, że jest spoza branży nawet mi pasowało.
     Przez krótką chwilę zapadła cisza. Wciąż siedzieliśmy w samochodzie.
Niespodziewanie Rafał, odwrócił się do mnie złapał moją twarz w swoje dłonie i zaczął całować. Robił to doskonale. Jego wargi były ciepłe a język zwinny. Zaskoczył mnie intensywnością pocałunku. Jego ręce wędrowały po moich ramionach i udach.
W swoich czułościach był zdecydowany. Lubię konkretnych kolesi, którzy wiedzą co zrobić z pasywem- Kontynuował Robert.
Rozłożył mój fotel do tyłu. Spojrzał na mnie, przyłożył palec wskazujący do swoich ust dając do zrozumienia bym był cicho.
Chłopak wtedy przestał mnie całować, a zaczął rozpinać mi spodnie, otwierając guzik za guzikiem. Ułożyłem się wygodnie, biorąc ręce za głowę, pozwalając mu przejąć inicjatywę.
Podniosłem lekko tyłek by mógł mi zsunąć spodnie poniżej kolan.
Przez chwilę masował mnie przez bokserki, a następnie przez ich nogawkę wyjął mojego penisa. Ścisnął go mocno u nasady, co mnie nawet lekko zabolało, po czym objął ustami. Czułem ciepło i ruch jego języka.
Pragnąłem więcej i mocniej. Skubany był dobry w tym.
Po kilku minutach czułem, że powoli zbliżam się do orgazmu, jak z każdym ruchem jego ust i wilgotnego języka wibrującego po moim penisie osiągałem szczyt.
-Zaraz dojdę- Odezwałem się lekko zachrypniętym głosem.
-Dawaj- Odpowiedział krótko, po czym zamknął usta na główce a ręką wykonywał szybki ruch by przyśpieszyć wytrysk.
Nie mogłem, nie umiałem być cicho. Dreszcze były zbyt silne i zawładnęły mym ciałem. Wydawałem z siebie jęki, co dla Rafała było sygnałem, że zbliżam się do orgazmu. Przez moje ciało przechodziły dreszcze.
Widziałem jak łapczywie przełykał każdy strumień spermy. Oddychałem ciężko, a on językiem pieścił coraz bardziej to wrażliwą główkę mojej męskości.
Gdy było już po wszystkim leżałem jeszcze przez chwilę. Penis ciągle we wzwodzie. Rafał oparł się o siedzenie.
-To było niezłe- Przerwałem milczenie. To było tak mocne uczucie, że musiałem uspokoić swój oddech. Skubany zajebiście ciągnie.
-No.
Podniosłem się, dopasowując oparcie fotela. Założyłem spodnie i zastanawiałem się nad tym co będziemy teraz robić. Powinienem zaproponować spacer? Kawę? Kolacje ? Czy może, teraz ja zajmę się nim?
-Co robimy?. Durne pytanie ale jedyne dające mu szeroki wachlarz odpowiedzi.
-Jest już późno- Odezwał się wskazując na zegarek na desce rozdzielczej- Odwiozę Cię do centrum, ok?
     Poczułem się nieswojo. Mógł od razu zaznaczyć, że chodzi o seks spotkanie. Zdarzało się, że dotychczasowe spotkania kończyły się seksem, aczkolwiek różnica polegała na tym, że normalnie seks był ukryty za kotarą wyjścia do kina czy restauracji oraz kontynuacją znajomości. Nie był celem samym w sobie. Liczyłem na kontynuację znajomości- Zalił się Robert a ja w ciszy słuchałem tego co miał mi do powedzenia.
- Wysiądę tu.
- Jak uważasz.
Nie czekając na nic więcej wyszedłem z samochodu i poszedłem w głąb parku. Chciałem zniknąć mu z horyzontu.
Gdy zza pleców usłyszałem pisk opon świadczący o tym, że już odjechał, poszedłem w kierunku najbliższego przystanku autobusowego. Kolejny koleś, który pójdzie w zapomnienie. 

- Powiedz mi Oskar- Kontynuował Robert- Czy tak trudno dziś o prawdziwą randkę? Kogoś kto będzie chciał z Tobą po seksie napić się kawy, pójść na spacer?
- Nie wiem Robert co mam Ci odpowiedzieć. Chyba społeczeństwo zaczęło podążać w stronę potrzeb cielesnych, bez angażowania się w życie z drugą osobą. Nie wiem.
A z drugiej strony zastanawiałem się, nad jego przemyśleniami. Robert niegdy nie był typem, który pragnął związku.

Sam od dłuższego czasu zadaję sobie to pytanie. 
Czy w dzisiejszych czasach trudno jest znaleźć drugą połówkę ? 





niedziela, 10 października 2021

Nie moja historia

Nasze życie to dar

Gejowskie opowiadania, Oskar gej w mieście, Oskar blog
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



     Lubiłem lalki. Długie blond włosy, które czesałem w warkocze. Zmieniałem im sukienki. Moje koleżanki w przedszkolu traktowały mnie jak jedną z nich. Nie miałem kolegów. Chłopcy woleli bawić się żołnierzykami czy samochodami. Ja, jako kilkuletni chłopak byłem inny niż moi rówieśnicy.

     Nazywam się Piotrek, taki był początek mojej drogi do uświadomienia sobie, że jestem gejem. 
Tak jak w przedszkolu nie odczuwałem tego, że różnię się od pozostałych chłopaków, tak w szkole podstawowej w wieku dziesięciu lat pierwszy raz padło w moim kierunku słowo "PEDAŁ".
"Pedał" podążało za mną przez wiele lat. Tylko dlatego, że zamiast szerokich dresów i ogolonej głowy na kilka milimetrów, nosiłem modne rurki i dbałem o swój wygląd. 
     Wiedziałem, że jak ludzie mówią "PEDAŁ" mają na myśli "GEJ". Problem w tym, że ja sam jeszcze nie do końca wiedziałem kim jestem. Miałem zaledwie dziesięć lat. Nie rozumiałem tego co się ze mną dzieję. Byłem zbyt młody. Aczkolwiek rówieśnicy nie pozostawili na mnie suchej nitki. 
Nie miałem odwagi by próbować się bronić. Nie miałem też nikogo, kto by mnie obronił. Byłem z tym wszystkim sam. 
Spotykałem się z dziewczynami. Ale to nie było to.
Nie potrafiłem wejść w ramy narzucone przez stereotypy społeczeństwa; Jesteś chłopakiem, musisz mieć dziewczynę!

     W liceum wszystko się zmieniło. Będąc dojrzewającym już nastolatkiem wiedziałem, że jestem gejem. Teraz rozumiałem dlaczego wtedy patrząc na plakat półnagiego Ushera, który wisiał w moim pokoju, czułem podniecenie.
Aczkolwiek będąc już prawie pełnoletnią osobą zaakceptowałem ten fakt. W liceum nikt nie zwracał na to uwagi jak jestem ubrany. Nikt nie mówił do mnie "PEDAŁ".  
Akceptowali mnie takim jakim byłem. Tak i jak siebie akceptowałem. W tym samym czasie poznałem moje przyjaciółkę.
Kasia, była i nadal jest moją podporą w życiu. To właśnie przed nią jako pierwszą dokonałem coming out-u. Dla mojej przyjaciółki to było bez znaczenia. Byłem tym zaskoczony, gdyż wyznanie jej, że jestem gejem kosztowało mnie wiele nerwów. Natomiast ona oznajmiła, że lubi mnie za to jaki jestem.

     W liceum poznałem też mojego pierwszego chłopaka. Moja pierwsza wielka miłość. To z nim miałem swój pierwszy raz. Było pięknie. Nie miałem żadnych wyobrażeń czy oczekiwań. Zrobiliśmy to i wydawało mi się, że seks połączy nas na zawsze. 
Niestety tak się nie stało. Jakiś czas później rozstaliśmy się.

     Kolejny coming out nie był tak przyjemny jak to było z Kasią. Podczas zwykłej rozmowy z rodzicami poruszyliśmy temat LGBT. Nie planowałem tego, wyszło spontanicznie. 
Stwierdziłem, że powiem im o sobie. W końcu są moimi rodzicami. Kocham ich. 
Moja mama zareagowała bardzo normalnie. Powiedziała, że czuła to od dłuższego czasu. W końcu jest moją matką. Ojciec nie potrafił tego zaakceptować; Jego syn jest gejem. 
Cieszyłem się, że Mama mnie akceptuje aczkolwiek bolał fakt, że ojciec sobie z tym nie radził. 
Rozumiem, że pochodził ze wsi, wychowywał się w konserwatywnej katolickiej rodzinie, aczkolwiek mimo wszystko niezrozumiałe dla mnie było, że osoba, która kiedyś mówiła, że mnie kocha i wspierała mnie, dziś mnie nie akceptuje! To boli. 

     Ból jaki mi zadano gdy byłem młodym dzieckiem, brak zrozumienia ze strony ojca nie staneły mi na drodzę by próbować żyć ze w zgodzie ze sobą. Jestem gejem ale jestem przede wszystkim człowiekiem, który zasługuje na szacunek. 

     W wieku dwudziestu lat przyprowadziłem do domu mojego chłopaka. Mama się ucieszyła i przyjęła mojego partnera z otwartymi ramionami. Ojciec milczał. Milczał do czasu gdy odprowadziłem mojego chłopaka do drzwi, wtedy powiedział, że pedalstwa w swoim domu tolerować nie będzie.
     To był koniec dla mnie. Nie potrafiłem tego już dłużej znieść. Postanowiłem nie utrzymywać z nim kontaktu. Nie będę prosił o miłość ojca do syna. Nie!

     Dziś mam dwadzieścia pięć lat. Jestem singlem, co nie zmienia faktu, że jestem szczęśliwy. Jestem spełniony zawodowo. Mam przyjaciół. Teraz mówię otwarcie o tym, że jestem gejem Nie muszę nikogo udawać. Przecież bycie gejem to nie choroba. Nasze życie to dar. 




Dziękuję Piotrkowi, za zaufanie i podzielenie się swoją hiatorią. 
Niech jego opowieść będzie inspiracją dla wszystkich zagubionych,
by pamiętali, że zawsze, ale to zawsze warto być sobą ! 
Oskar

Zobacz podobne wpisy:
Teraz wiem, że chce być z siebie dumny
Niemy krzyk rozpaczy
Transwestyta



poniedziałek, 20 września 2021

Książki LGBT cz. 5

Mam prawo być sobą !

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 





Brudny róż- Kinga Kosińska


     "Brudny róż" to autobiograficzna opowieść Kingi Kosińskiej, która pod maską pudru maskuje swój zarost.
Książka opowiada o odkrywaniu siebie, dążeniu do swoich marzeń ale przede wszystkim walce. Walce o siebie, stawiając po drugiej stronie wszystkich innych. To nierówna walka. Młoda transeksualna osoba musi stawić czołą nie tylko homofobicznemu środowisku, wyzwiskom ale też samemu sobie. Depresji i braku akceptacji ciała w którym się znajduje. 
     Kinga Kosińska dzieli się znami swoimi doświadczeniami na drodzę przemiany z chłopaka w kobietę. 
Książka napisana jest jakby w formie pamiętnika czy też monologu. Można by wyobrazić sobie, że dziewczyna siedzi z nami na ławce w parku i opowiada o swoim życiu. 
Kinga Kosińska w bardzo bezpośredni i dosłowny sposób dzieli się z nami swoją drogą do bycia sobą, poprzez ból, agresję, niezrozumiałe procedury lecznicze, próby samobójcze oraz, a może i przede wszystkim miłość i wsparcie rodziców. Celem jest korekta płci. Dusza uwięziona w nieodpowiednim ciele. 
Autorka zmaga się z tymi wszystkimi problemami ale również nie jest zadowolona z efektów operacji. 
Kosińska zmaga się również z stereotypami. Nie każda kobieta musi przecież chcieć być symbolem sexu. Kinga chce być po porstu kobietą. 
Kiedy cel zewnętrzny zostaje osiągnięty okazuje się, że problem nie do końca został rozwiązany. 
Jest Kinga, kobieta z duszy i ciała, ale zakorzenione w niej lęki, obelgi oraz brak tolerancji jaki napotkała w swoim życiu nie pozwalają jej długo zaznać spokoju. 

     Książką "Brudny róż" to nie tylko podróż przez korektę płci, ale obraz ludzi, którzy jednym słowem, jednym zachowaniem mogą zniszczyć drugiego człowieka na długie lata. Ból zadany może zakorzenić się nawet na zawsze i nie pozwoli tej drugiej osobie cieszyć się pełnią życia.

     Powieść Kingi Kosińskiej jest z pewnością warta uwagi. Niestety mam też pewne zastrzeżenia. 
W pewnym momencie autorka opowiada nam, że oprócz pomocy i wsparcia rodziców pomógł jej Bóg. 
Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że po kilku zdaniach a potem akapitach i w końcu stronach miałem wrażenie że czytam ulotkę organizacji WIARA I TĘCZA. Przecież nie o tym miała być ta książka. Miałem wrażenie, że autorka pogubiła się w tematyce. 

     "Brudny róż" to historia prawdziwa, to warto podkreślać. Dlatego też polecam wszystkim tę książkę.
Wszystkim tym, którzy są zagubieni, którzy nie wiedzą kim są, zmagają się z brakiem akceptacji czy tak jak ja są ciekawi historii.

"Heteronorma kusi. Większość ludzi mieści się w niej i reaguje niechęcią na każdą inność. Oni wiedzą, jak żyć, jak się to robi. My przemykamy po marginesach. Patrzą na nas z pogardą, jakby chcieli zabronić nam wstępu do swojego sterylnego porządku. To korci. Tym bardziej chciałoby się tam zostać"

("Brudny róż" Kinga Kosińska)



Most Ikara- Paweł Nowak 

Antek, to główny bohater debiutanckiej powieści Pawła Nowaka. 
Poznajemy historię młodego delikatnego chłopak, których wychowany jest w dość konserwatywnej rodzinie. 
Antek wraz z dojrzewaniem uświadamia sobie, że jest gejem. Mówi o sobie "Pedał". Określa siebie jako osobę nienormalną odstającą od społeczeństwa, od normy. Jego światopogląd wziął się od rodziców, od nadopiekuńczej matki i surowego ojca. Rodzice chłopaka wielokrotnie wypowiadali się negatywnie o homoseskualizmie, tak więc Antek nie mógł powiedzieć im, że zamiast dziewczyny będzie miał chłopaka.

     Główny bohater na swojej drodze spotkał Kasię. Z czasem stali się sobie na tyle bliscy, że Antek dokonał coming out-u. Dziewczyna nie miała problemów z akceptacją nowego przyjaciela. Była jego dla niego wsparciem.
Rodzice, po tym jak dowiedzieli się o tym, że ich jedyne dziecko jest homoseksualne popadli w paranoję. Próby namawiania dziecka do leczenia, kłótnie, a w ostateczności wyrzucenie własnego syna z domu, doprowadziły do tego, że chłopak postanowił przenieść się do Warszawy. 
Z domu, który dla każdego powinien być ostoją. Miejscem schronienia. 
Warszawa jest dla głównego bohatera symbole wolności. Przynajmniej w jego mniemaniu. 
Czy tak się stało ?

     Paweł Nowak  pokazuje nam jak zawiłe i skomplikowane może być życie. Wszyscy dążymy do równowagi a życie i robi swoje. 
Naiwny młody przystojny chłopak wierzy w miłość. Stąd też pakuje się w coraz to większe problemy.

     "Most Ikara" to nie tylko dramatyczna historia młodego chłopaka, to treść przy której trudno być obojętnym. 
Książkę pomimo 660 stron czyta się lekko i przyjemnie. Trzeba przyznać, że Paweł Nowak nie pozwolił na to by czytelnik się nudził. Każda strona pochłania czytelnika.
Zaletą tej powieści jest również to, że napisana jest z różnych perspektyw. Dzięki temu możemy poznać lepiej samych bohaterów, ale też, co było dla mnie bardzo ważne, wytłumaczenie ich postępowania.

     Jestem przekonany, że "Most Ikara" Wam się spodoba, i nie jeden z Was będzie mógł się utożsamić z głównym bohaterem. 

"Uważam, że każdy ma prawo do miłości, w sposób jakiego sam potrzebuje"
("Most Ikara" Paweł Nowak)




Zobacz również:
MAŁE ŻYCIA 
ZDOBYWCY ODDECHU -  P. KŁOSOWICZ 
KSIĄŻKI LGBT 
KSIĄŻKI LGBT CZ 2 
W MOJEJ KRWI - M. SZYDLAK
KSIĄŻKI LGBT CZ. 3 
KSIĄŻKI LGBT CZ. 4 


niedziela, 12 września 2021

Gej w Berlinie

Czas na urlop

Gay in Berlin, schule in polen, oskar gej w mieście, gejowskie opowiadania
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania


     To był spontanicznie rzucony pomysł.
Jedliśmy u mnie śniadanie. Robert od razu się zgodził. Tak jedziemy do Berlina krzyknął. Zahir nie poparł naszych planów. Chciałby ale jakieś sprawy go zatrzymały. Dokładniej mówiąc nowo poznany facet. Są ze sobą dwa tygodnie, chcą się sobą nacieszyć. 
Kolejna wielka miłość. Kolejna aletym razem to jest to. Ile razy ja to słyszałem. 
Niech się sobą "nacieszą" my jedziemy do Berlina.

     Od planu do realizacji minęło jakieś dwadzieścia dni. Urlopy załatwione, hotel zarezerwowany, bilety kupione.
     Wynajęliśmy hotel w starej kamienicy. ART NOUVEAU tak nazywa się ten hotel. Spełnił nasze oczekiwania. W prawdzie jadąc na urlop nie spędzam czasu w hotelu ale zależało nam by poczuć klima tego miasta (link do hotelu)
Po czterech godzinach jazdy pociągiem byliśmy na miejscu. 
Jakie to dziwne miasto skomentował Robert gdy idąc ulicami mijaliśmy licznych bezdomnych, którzy z zebranych z ulic starych mebli urządzali swoje mieszkania na ulicy. 
Jeden taki miał łóżko, a po przeciwnej stronie komodę z telewizorem (zapewne nie działający).
Idąc chodnikiem człowiek przechodził przez jego "mieszkanie". Dziwne to miasto jak stwierdził Robert bo zaraz obok bezdomnego z "mieszkaniem" znajdowała się luksusowa Francuska restauracja. 
Bogaci z biednymi zmieszani. 
O Berlinie słyszałem wiele dlatego zależało mi by tam pojechać.
Miasto wielokulturowe. Małe sklepiki w piwnicach starych kamienic. Kupiłem dwie metalowe gwiazdki.
Każda ulica zachwycała. Nie było perfekcyjnie. Nie każda ulica była czysta a kamienica odnowiona, ale to Berlin. Jak powiada mój znajomy "To należy do Berlina, taki właśnie jest Berlin" i chłopak miał rację. To miasto jest różne i w tym ma swój urok.
   
     Pięć dni wystarczyło by zobaczyć; Bramę Brandenburską, Holocaust Mahnmal, Parlament Berliński, Berliner Dom, oraz tęczową dzielnicę Schöneberg. 
Tak, tęcza była wszędzie. Schöneberg to dzielnica na której na każdym rogu są knajpy, bary, sklepiki z gadżetami i kluby gejowskie. 

     Pięć dni wystarczyło by zwiedzić to wszystko i jeszcze dać nam czas na oddzielne wychodne. 
Poszedłem na spacer. Tak zwyczajnie przed siebie. Raz w lewo, raz w prawo. Dotarłem do fajnej kawiarni. Zamówiłem Cappuccino, oraz dwa kawałki ciasta. Zabrałem ze sobą książkę G. Musso "Weil ich dich liebe". Piłem gorący trunek, jadłem słodkie ciasto i czytałem nie romantyczną książkę jakby to tytuł wskazywał ( Tłumaczenie tytułu "Ponieważ Cię kocham") 
Byłem  w "Romeo & Romeo" (link). Restauracja, kawiarnia. Siedziałem sam. Przyglądałem się ludziom na ulicy i tym, którzy siedzieli przy stolikach. 
Kilka stolików dalej siedział młody chłopak, na oko trzydzieści lat. Uśmiechał się, odwracał wzrok. Uśmiechał się i tak dalej. W końcu wstał i zapytał czy może się dosiąść. Chciałem odmówić, wolałem być sam, ale nie odmówiłem. 
Nie dałem mu numeru telefonu o który prosił nie zgodziłem się na spotkanie na które zaproponował. Nie bo nie. Miło rozmawialiśmy. Dopiłem swoje piwo i poszedłem. Podziękowałem za towarzystwo, aczkolwiek widziałem, że chłopak liczył na jakiś happy end. Nie był brzydki. Był przystojny. Nie miałem ochoty, tak zwyczajnie.

     Robert w tym czasie oddawał się cielesnym uniesieniom. Jego Gay Romeo dawało sygnały już od dnia poprzedniego. Wieczorem pokazywał mi zdjęcia facetów. Nie mógł się zdecydować. Wybrał największego. Największego penisa.
Oskar to nie była dobra decyzja, mówił. Bolało, ale mimo bólu nie poddał się. Mieszkaniec Berlina wyruchał mojego przyjaciele. Facet podobno zajebisty. Wysoki, owłosiony. Konkrety aktyw. Widziałem w oczach przyjaciela płomyki podniecenia. 
Kiedy siedzieliśmy wieczorem w restauracji jedząc kolację, chłopak nie mógł przestać opowiadać. Ale tyłek bolał, bo ledwo siedział. 

     Ostatniego dnia podróży poszliśmy jeszcze raz na dzielnice Schöneberg, by w postaci kilku drinków uczcić nasz pobyt. 
To niebywałe uczucie kiedy siedzisz przy stoliku na zewnątrz obok ciebie przechodzi rodzina z dziećmi, czy po prostu inni ludzie i mają Cię i Twoją tęcze w głębokim poważaniu bo każdy tu ma swoje życie. Nikogo to nie interesuje gej czy nie gej. Idą dalej.
Kelner który nas obsługiwał okazał się pochodzenia polskiego. Z początku wydawał się arogancki. Typ "gwiazdy" ale po opłaceniu rachunku dosiadł się do stolika przynoszą trzy kieliszki malinowej nalewki, na koszt firmy. Wypił z nami. Pogadał. Potem poszliśmy. 

     Pięć dni minęły jak z bicza. Spakowaliśmy walizki i ruszyliśmy do domu. 
Będziemy chcieli tam wrócić. Piękne miasto. Chciałbym tam mieszkać.

Byliście w Berlinie ? 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...