Translate

Poznajmy się :)

środa, 23 grudnia 2020

Tak wiele już za nami

Minął...


Oskar gej w miescie
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 




... już rok od rozstania z Bigem (link
Muszę przyznać, że bywają dni takie jak ten dzisiejszy, kiedy jest mi trudno pojąć całość tej sytuacji. 
Być może rozczulam się nad sobą, ale kiedy ponad dziesięć lat temu poznałem Biga, nie wyobrażałem sobie innego życia. 
Dziś siedzę sam w moim wynajmowanym mieszkaniu. Jestem singlem(link). 
Nie chcę przez to powiedzieć, że żałuję podjętych decyzji. Szkoda, że tak to się skończyło ale nie było innego wyjścia jak tylko się rozstać. 
Na szczęście wciąż mamy ze sobą kontakt.

... już chyba drugi miesiąc bez żadnej randki(link)
Regularnie zaglądam na moje konto na GAY ROMEO, aczkolwiek nie ma dla mnie interesujących osób. 
Często piszą Ci, których propozycje spotkań już raz odrzuciłem. Albo nie dają za wygraną albo są tak zdesperowani, że nie pamiętają z kim piszą.
Nie szukam związku. Nie jestem gotowy na głębsze relacje. Przyjaźń, seks.

... już spory czas od ostatniego spotkania z moimi znajomymi. 
Z powodu panującej sytuacji z wirusem nie można z nikim wyjść na kawę.
Robert (link)mój przyjaciel zagląda do mnie, czy też ja do niego. On prowadzi aktywne życie pasywa. Ile ja się historii muszę nasłuchać. To w sumie tylko z nim mam regularny kontakt.
Zahir (link) ponownie jest zakochany. Nie ma czasu na spotkania. Rzadko pisze, rzadko dzwoni.
Simon (link) od momentu wyprowadzki pisze bardzo sporadycznie. W sumie nie przeszkadza mi to.
Ola (link) moja przyjaciółka dużo pracuje. Wstępnie organizujemy jej przyjazd do mnie. 

... już prawie kolejny rok. Ile w tym roku się wydarzyło, to po części wspomniałem powyżej. Rozstanie z Bigem, przeprowadzka do własnego mieszkania. 
Jest dobrze jak jest. Podoba mi się moje życie. Jest kilka spraw, którymi muszę się zająć. Plany, które z powodu obecnej sytuacji musiałem odłożyć na inny czas. 
Dużo pracuje, stąd też staram się poświęcaj dużo czasu na odpoczynek.
Ostatnio postanowiłem zacząć czytać te książki, które już raz przeczytałem. Tak było z J. Frey i MILION MAŁYCH KAWAŁKÓW, lecz tym razem w języku niemiecki. A teraz zabrałem się ponownie za BRZOSKWINIE DLA KSIĘDZA PROBOSZCZA ; J.Harris (link)
Chociaż akcja książki toczy się w upalnym sierpniu, mi kojarzy się ze Świętami Bożego Narodzenia.
Kupiłem kilka kolejnych książek, chociaż mam jeszcze sporo tych, które czekają by je przeczytać .

A jak Wam mija rok 2020 ?...

Wesołych Świąt 

niedziela, 13 grudnia 2020

Krypto gej

Cierpi on i rodzina, którą stworzył wbrew sobie

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 


     "Naukowcy nie mają większych wątpliwości. Najczęściej bywa tak, że ludzie prezentujący najostrzejszy sprzeciw wobec homoseksualistów... sami również odczuwają pociąg seksualny do osób tej samej płci."
Powyższy fragment pochodzi z tekstu dotyczącego ludzi ze skłonnościami homofobicznymi, o którym wspominałem w 2014 roku na moim blogu - HOMOFOBIA 

     W ostatnich dniach świat obiegła informacja, że Węgierski Europoseł Jozsef Szajer brał udział w gejowskim seks party.
Nie byłoby w tej informacji nic szczególnego, gdyby nie fakt, że owy polityk ma żonę znany jest również jako obrońca rodzinnych i chrześcijańskich wartości.
     J. Szajer jest twórcą Węgierskiej ustawy konstytucji wymierzoną w społeczeństwo LGBT, a mimo wszystko bierze udział w gejowskich seks spotkaniach.
Kryptogej ?
Kolejnym przykładem może być George Alan Rekers przeciwnik LGBT, który twierdził, że homoseksualizm to choroba. Jak później się okazało został przyłapany podczas dwutygodniowego pobytu w Europie z męską prostytutką. 
Wes Goodman, również zagorzały przeciwnik osób homoseksualnych. Znany z obnoszenia się wartościami Chrześcijańskimi, został przyłapany w swoim biurze na seksie z mężczyzną. (źródło)

     Dlaczego o tym wspominam ?
Ponieważ takich przykładów jest mnóstwo. Są to osoby, które mają rodziny, publicznie stawiają siebie jak wzór moralności głośną głosząc swój sprzeciw wobec osób homoseksualnych, przy czym sami są homoseksualistami. Tu nie chodzi tylko o hipokryzję tych sytuacji, ale o fakt, że owi politycy ustanawiają prawo, w tym przypadku przeciwko społeczeństwu LGBT.
Prostymi słowami ujmując utrudniają życie mniejszości seksualnej. 
To Ci politycy, sprzeciwiają się wprowadzenia małżeństw jednopłciowych, to oni w swoich wypowiedziach nie oszczędzają szyderczych wyzwisk w naszym kierunku czego efektem jest często przemoc wobec LGBT. 
Są również w Polsce politycy (o których nie mówi się kryptogeje i mój wpis nie zamierza nic takiego sugerować) którzy otwarcie wykazują niechęć do osób homoseksualnych; Kaja Godek, Prezydent Andrzej Duda czy chociażby Joachmi Brudziński.

     Istnieje w seksuologii termin ZESPÓŁ HOOVERA (nazwa wzięła się od J.Edgara Hoovera szefa CIA, który był znany z nienawiści do gejów, który jak się później okazało sam był gejem ze skłonnościami do transwestyzmy) Termin  ten określa osoby, które wręcz obsesyjnie objawiają nienawiść do osób homoseksualnych, starając pokazać się z jak najbardziej moralnej strony jednocześnie ukrywając swoje dewiacje seksualne. (źródło)

Chciałbym na tę sprawę spojrzeć trochę z innej perspektywy.
Co stało się w życiu tych ludzi, że siejąc nienawiść do LGBT, odwracają uwagę od swojego homoseksualizmu ?
Odpowiedzi na to pytanie jest wiele. Począwszy od przykrych zdarzeń z dzieciństwa, molestowania seksualnego do zwykłego wychowania w konserwatywnych katolickich rodzinach, w których to rodzice, społeczeństwo nie tyle co wymaga czy oczekuje ale pokazuje wzór "jedynej racji" związku pomiędzy kobietą a mężczyzną. 
W takich przypadkach może dojść do próby wyparcia swojego prawdziwego JA. 
Głośno mówiąc o swoich homofobicznych poglądach chcą ukryć ewentualne podejrzenie o własnej orientacji. Istnieje też teoria o próbie odpokutowania. Jeżeli od dziecka wpajano nam, że homoseksualizm jest złem a my będąc już dorosłą osobą dokonujemy takich czynności to poprzez krytykę, czy znęcanie się psychicznie i fizycznie nad innymi, możemy próbować odkupić winy swoich czynów. 

     Tak jak wiele jest przykładów osób z zespołem HOOVERA, tak jeszcze więcej jest ofiar takich ludzi. 
Ile razy była mowa, że młoda osoba popełniła samobójstwo z powodu braku akceptacji czy prześladowań. Ile osób została ofiarą ataków homofobicznych?
Bardzo wiele!
Dlatego, tak bardzo ważna jest rzetelna edukacja seksualna. Ważne jest aby nie tylko dzieci miały świadomość, że bycie homo nie jest niczym złym ale również rodzice, by umieli odpowiednio zareagować gdy ich dziecko jest innej orientacji. Możemy nie tylko uratować wiele osób, które mogłby być w przyszłości prześladowane ale również te osoby, który wypierałyby swoją orientację. 

     Efektem braku akceptacji siebie są również małżeństwa "pod przykrywkę". Osoba homoseksualna wiąże się z partnerem innej płci, zakłada rodzinę, gdyż z różnych powodów nie jest w stanie żyć w zgodzie ze sobą. (link- MÓJ MĄŻ JEST GEJEM, NIE MOJA HISTORIA) Taki krypto gej, jakkolwiek to zabrzmi jest również swoją ofiarą. (link do SORRY POLSKO)
Cała struktura jaką buduje owy osobnik; rodzina, głoszenie homofobicznych poglądów, czy też angażowanie się w konserwatywne instytucje, a jednocześnie budowa drugiego świata, w którym to może spełnić swoje seksualne potrzeby, prowadzą do zaburzeń w człowieku. Żyje w wyimaginowanym świecie, gdyż nikt nie pokazał mu, że może być tym kim jest. Cierpi on i rodzina, którą stworzył wbrew sobie. 

     Bądź sobą! Nie bój się!(link-MOTYWACJA MOJE JA, KOCHAJ SIEBIE) Nie każda droga ku własnemu JA jest usłana różami. Tak czy inaczej ucząc się na przykładzie innych osób, o których wspomniałem powyżej bycie sobą, opłaca się!
     "Jesteśmy tym, co w swoim życiu powtarzamy" napisała w swojej książce "Jesteś cudem" Regina Brett i ma absolutną rację ! 
Nie daj sobie wmówić, że jesteś gorszy bo jesteś gejem czy lesbijką. Jesteś tyle samo wart co każdy inny człowiek i na takie samo traktowanie zasługujesz! Bądź dumny z siebie!

     Wystarczy być człowiekiem. Szanować drugiego takim jakim jest. Jeśli przeszkadza Ci widok dwóch chłopaków/ dziewczyn trzymających się za ręce- nie patrz w ich stronę ! To takie proste!

     Stąd też powtórzę jeszcze raz; EDUKACJA, ŚWIADOMOŚĆ to jest to czego potrzebuje społeczeństwo! 

     Jeśli Ci wszyscy zaakceptowali by swój homoseksualizm, żyli w zgodzie ze swoją naturą, uniknęlibyśmy tych wielu tragicznych sytuacji przemocy na tle homofobicznym ?
Jestem pewien, że tak ! 

 

wtorek, 1 grudnia 2020

Książki LGBT cz. 3

Konstrukcje podwójnego życia

koniec z eddym , ości, ksiązki lgbt
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



Koniec z Eddym- Edouard Louis


     Po przeczytaniu wielu recenzji, które zapewniały mnie, że powieść Edouarda Louisa "Koniec z Eddym" to wyciskacz łez, że opowieść jest bardzo emocjonalna, rozczarowałem się.
W mojej ocenie tak nie było.
Opowieść młodego chłopaka, jest przejmująca, owszem. Już na wstępie mamy dość drastyczną scenę przemocy psychicznej i fizycznej. Jednakże, czegoś mi tam brakowało; wzruszenia. 
   Czytałem tę książkę, słowo po słowie opisującą brutalne zachowanie kolegów w stosunku do głównego bohatera jednak w tym wszystkim nie było emocji. Suchy opis zdarzeń, jak bym czytał artykuł prasowy.
Książka sama w sobie nie jest zła, tylko miałem inne oczekiwania po przeczytaniu recenzji. 

     Edouard Louis przedstawia nam głównego bohatera o imieniu Eddy Bellegueule. Perypetie Eddego są na bazie prawdziwych wydarzeń z życia autora.
Młody chłopak wychowuje się w rodzinie robotniczej, w której to mężczyzna musi być silny, twardy i zaopatrywać dom w pieniądze, a miejsce kobiety, jest w kuchni.
Autor bardzo dobrze nakreślił portret rodziny pochodzącej z małej Francuskiej miejscowości. Życie w takim społeczeństwie dla kogoś, kto wyłamuje się z zakorzenionych ram nie jest łatwy. Tak też  było z głównym bohaterem.
     Poszukiwanie swojego "JA", próba akceptacji poprzedzona próbą wyzbycia się homoseksualizmu. Brzmi to znajomo ?
Ilu z nas, osób homoseksualnych przechodziło przez podobne sytuacje, czy chęci wyzbycia się orientacji seksualnej? Eddy Bellegueule musiał stawić czoło, krytycje i braku akceptacji ze strony swojej rodziny. Na tle starszego brata, który nie bał się użyć pięści by udowodnić swoją rację wypadał na jego tle jak mięczak. Za takiego też był uważany przez otoczenie. Od słabeusza, delikatnego kruchego małego chłopca, przez nastoletnią ciotę, której koledzy w szkole dokuczają, czy prześladują. 

     Książką pisana jest w formie opowiadania. Główny bohater jest narratorem. Jak wspomniałem na wstępie pomimo, że książka porusza drastyczne sceny z życia młodego chłopaka, jest mdła, bez wyrazu. Czytam przerażające sceny a z drugiej strony nie wywołuje u mnie żadnych emocji. 
W pewnym momencie, gdy Edouardo Louis opisywał swoją rodzinę próbując przedstawić ich małomiasteczkowość, zaściankowość zgubiłem wątek. Skupił się na problematyce rodziny poświęcając jej cały rodziałak jakby autor zapomiał o czym miał pisać. 

     Tak czy inaczej polecam tę książkę chociażby z tego względu, aby zobaczyć jak okrutne może być życie kogoś, kto odstaje od normy wpisanej w społeczeństwo.


"Używałem słów pedał, ciota, cwel, żeby innych utrzymać na dystans, żeby przestali wścibiać nosy w sprawy mojego ciała."



Ości- Ignacy Karpowicz

     Ignacy Karpowicz należy do moich ulubionych pisarzy. Tego autora cenię sobie bardzo za błyskotliwość oraz rzadko spotykaną zabawą językiem, konstrukcje budowania zdań. Tego również nie zabrakło w powieści "Ości".
     Książka w dość groteskowy sposób przedstawia nam dramatyczne perypetie kilku bohaterów. 
Mamy żony, które zdradzają mężów, mężów, którzy raz w tygodniu zmieniają pantofle na szpilki, a jedna z bohaterek ma męskie imię.
Brzmi wariacko i też tak jest.
Wielkim plusem jest, że sytuacje i bohaterowie nie są szablonowi czy schematyczni.
Książka zaskakuje aż do ostatniej strony. 
Bardzo polecam wszystkim, którzy cenią wysoki poziom twórczy. Książki Ignacego Karpowicza nie są łatwe w odbiorze, ale ci, którzy chcą mieć do czynienia z prawdziwą sztuką powinni po nie sięgnąć.

     Jak wspomniałem, jest to przyjemna opowieść, która w dość komiczny sposób porusza ważne tematy, między innymi ze środowiska LGBT.
Przykład faceta, który ma żonę, a jest w stałym związku z mężczyzną i występuje w klubach jako Drag Queen. Widzimy całą konstrukcję rodziny, oraz podwójnego życia. Żwiązki, które się rozpadają, partnerzy, którzy tkwią w sytuacjach, których nie chcą, wzdychając przy tym do ukrytej miłości.

    Podsumowując "Ości" Ignacego Karpowicza to genialna i na wysokim poziomie barwna opowieść o perypetiach grupki znajomych. Zaskakujące akcje, nietuzinkowi bohaterowie i piękne refleksje.

"Kilkadziesiąt lat temu trafiłby do więzienia za bycie sobą, teraz ktoś najwyżej rozwali mu nos lub splunie. To jest postęp, nawet jesli gorzki; to jest zmiana na lepsze, mimo, że nie wystarczająca."

"Chcecie wesela albu wnusia? To walczcie o prawa gejów i lesbijek"



Przeczytaj również o innych książkach z tematyką LGBT:
-W MOJEJ KRWI
-KSIĄŻKI LGBT CZ. 2 
-KSIĄŻKI LGBT CZ. 1 
-ZDOBYWCY ODDECHU
-MAŁE ŻYCIA 

niedziela, 15 listopada 2020

Moja podróż- moje dziś

Spakowałem plecak i ruszyłem w drogę

gej w podróży
Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 


 
"Wszedłem do mieszkania, Big już spał w sypialni. Przymknąłem drzwi by podczas mojego prysznicu go nie zbudzić.
Ogarnięty po pracy kładę się do łóżka. Przed snem – modlitwa.
    W pewnym momencie wypowiadania próśb do Najwyższego, pomyślałem sobie "nie chcę mi się" Dopada mnie monotonia dnia codziennego.
    Pomimo tego, że od przyjazdu do niemiec minął zaledwie rok, a ja zaczynam samodzielnie stawiać pierwsze kroki, to i tak dla mnie za mało.
Po chwili przemyśleń skończyłem modlitwę i podszedłem do okna wpatrując się w miasto.
Stałem, Big dalej spał. Była cisza, może pomijając ruchliwą ulicę na której mieszkamy.
Powiedziałem „NIE!!! Oskar! Zmień swoje życie!‘’
(...)
Postanowiłem, że w przyszłym roku robię sobie tygodniowy urlop do Polski, i chcę spędzić kilka dni na samotnej wyprawie w górach.
Chcę przeżyć swoją małą przygodę!"(Fr. postu -Moje dziś- link)

***

      Minęło sześć lat od powyższego wpisu. To był września 2014 roku.
Wiele od tego czasu się zmieniło. 
Pamiętam jak dziś, chciałem przeżyć swoją przygodę. Pomysł nie spodobał się mojemu ówczesnemu chłopakowi. Jak to sam chcesz wyjechać na kilkudniowy urlop, powtarzał. 
W ostateczności pomysłu nie zrealizowałem. Każdy urlop spędzaliśmy razem.
Nie chodziło mi o to, że potrzebowałem jakiejś rozłąki od swojego chłopaka, ale miałem taką wewnętrzną potrzebę pobycia sam ze sobą. Gdzieś daleko. Wśród przyrody.
      Minęło sześć lat bym dojrzał do tej decyzji spakowania plecaka, wykupienia biletów i ruszenia w drogę. 
     W tym roku przeczytałem dwie książki R.P. Evansa "Am Anfang des Weges" oraz "Bis zum Horizont". Książki, które wraz z głównym bohaterem porwały mnie w podróż. Wtedy też przypomniałem sobie o tym wpisie, który przytoczyłem powyżej, o tym, że chciałem przeżyć własną przygodę. 
Pomyślałem sobie, jeśli nie teraz to kiedy ? Jestem singlem. Oprócz pracy nie mam żadnych zobowiązań. Jestem wolny. Mogę robić co chcę. 
To było pod koniec lipca tego roku. Sprawdziłem w internecie noclegi, a następnie dopasowałem sobie urlop z pracy. Moim celem nie była Polska. Postanowiłem zostać w Niemczech i pojechać do Königssee.
     Nigdy tam nie byłem, a sama myśl o podróży w nieznane niezwykle mnie kręciła. Wyjazd zaplanowany był na połowę sierpnia. Miałem zaledwie ponad trzy tygodnie by kupić potrzebne rzeczy takie jak buty do wspinaczek górskich, plecak oraz ubrania i inne gadżety. 
Tak czy inaczej, udało się. 

     Kilka godzin w pociągu, które musiałem przetrwać i byłem na miejscu. Mój nocleg znajdywał się blisko samych gór. Każdego dnia jedząc śniadanie na tarasie mogłem podziwiać piękny krajobraz.

     W ciągu pierwszych trzech dni miałem wspiąć się na Watzmann, Jenner, oraz wędrować przy samym Königssee. Kolejne dwa przeznaczyłem na zwiedzanie okolicy. 

     Kto był w Alpach, czy w innych górach wie, że takie widoki nie są do opisania. To trzeba samemu zobaczyć. 
     Jak kocham naturę. Przy każdej wyprawie robiłem krótkie przerwy by przyjrzeć się naturze. Dotknąć skał, zrobić zdjęcia. 
Każda z tych wypraw zajmowała mi cały dzień. Miałem ze sobą plecach a w nim jedzenie, wodę, oraz ciepłą bluzę i kurtkę przeciwdeszczową. Trzeba być przygotowanym na każdą okoliczność. Pogoda  w górach jest bardzo zmienna.
Robiłem mniejsze czy większe przerwy. Zatrzymywałem się również w górskich chatach, gdzie można było coś zjeść.
Jedna z gospodyń nawet na mnie nakrzyczała, gdy byłem niezadowolony z ich wyboru ciast. Wszystkie były z owocami. Wolałem bez. Nakrzyczała oczywiście  z żartem; O nie! prosze pana. pan jest w górach, w Alpach i będzie pan jadł nasze regionalne wypieki. Stała tak nade mną z założonymi na biodra rękoma.
Zamówiłem ciasto ze śliwkami. 

     Pogoda mi dopisała. Było bardzo słonecznie. Pierwszy dzień był bardzo upalny. Co dwie godziny musiałem robić przerwy by ponownie posmarować się kremem z filtrem. Mimo wszystko rozkoszowałem się tym co przede mną. 
     Z powodu wirusa COVID 19 jaki nas prześladuje w tym roku, na szlakach nie było zbyt wielu ludzi. A już napewno nie było turystów z innych krajów. Taka sytuacja bardzo mnie cieszyła. Miałem to czego potrzebowałem, ciszę.
Zdarzyła się, też niestety przykra sytuacja. Od kilku lat mam problemy z kolanem. Podczas uprawiania sportów, czy wizyty na siłowni zawszę muszę mieć opaskę na kolano, które je stabilizuje. 
Tak jak wejście na szczyt góry nie stanowił dla mnie problemu tak zejście już tak. Drugiego dnia tak mocno rozbolało mnie kolana, że nawet moje tabletki przeciwbólowe nie pomagały. Kijki trekkingowe, które miałem ze sobą były pomocne aczkolwiek mimo wszystko, myślałem, że z bólu padnę. 
Byłem sam w lesie, jakieś cztery godziny do zejścia  w dolinę. Stanąłem na drodze i pomyślałem sobie "Boże co mam teraz zrobić?"Każdy krok, to potężny ból. Jedynym rozwiązaniem w tamtym momencie było zajęcie umysłu myślami tak by jak najmniej odczuwać ból. W końcu udało mi się zejść i drogę powrotną do ośrodka w którym wynajmowałem pokój zaliczyłem autobusem. 
     
     Wieczorem tego dnia, leżąc w łóżku i przeglądając internet w telefonie dostałem wiadomość na GAY ROMEO. Miałem w planach wyłączyć tę aplikację na czas pobytu. Niestety zapomniałem. Okazało się, że jest chłopak, w tym samym ośrodku co ja. Napisał do mnie zaraz gdy zobaczył, że odległość między nami to około pięćdziesiąt metrów. 
Przejrzałem jego galerię z ciekawości. Fajny brunet, dwadzieścia pięć lat. Wysoki, szczupły. Mimo wszystko nie odpisałem. Wylogowałem się, by nikt i nic mnie już nie rozpraszało. 
Pech chciał, że spotkałem go następnego dnia stojąc w kolejce po śniadanie. Zauważył mnie i musiał mnie rozpoznać, bo dwukrotnie się odwracał, a gdy mnie mijał, uniósł głowę niczym obrażona królewna. 
    
     Ostatni dzień przed wyjazdem spędziłem spacerując przy jeziorze Königssee. To zabawne ale chodząc górskimi ścieżkami można spotkać pasące się krowy. Ja osobiście boję się tych zwierząt. Boję się krów, koni, świń. Te zwierzęta są zbyt duże jak dla mnie. Los spłatał mi figla i postawił kilka krów dokładnie na mojej ścieżce. Musiałem stoczyć z toru i iść lasem by te zwierzęta ominąć. Przy miejscu docelowym było dość sporo ludzi. Siedzieli na ziemi, czy kamieniach. Było dość gwarno. Ludzie rozmawiali ze sobą bez względu na to czy się znali czy nie. Ja odsunąłem się na bok. Nie miałem ochoty by ktoś mnie zagadywał. Siedziałem na kamieniu, moczłem nogi w wodzie i jadłem wcześniej przygotowaną bułkę. 
     W drodze powrotnej postanowiłem nie iść jeszcze do pokoju tylko przejść się na pobliską łąkę i poczekać na zachód słońca. Następnego dnia po południu miałem już pociąg powrotny.
Wyszedłem na łąkę, zdjąłem plecak i oparłem się o drzewo. Patrzyłem w słońce. Słuchałem szumu wiatru. W takich chwilach wszystko jest nieważne. Świat staje w miejscu.
Chyba znużony tymi wędrówkami musiałem przysnąć na chwilę. Gdy otworzyłem oczy było już dość ciemno. Obudził mnie chłodny powiew wiatru. W pierwszej chwili nie wiedziałem gdzie jestem. Obok mnie pasło się kilka krów. Przegapiłem zachód słońca. Moje spodnie na tyłku przesiąkły wilgocią trawy. Zmarzłem. Zarzuciłem plecak na plecy i ruszyłem w kierunku schroniska. 

     Z bólem serca pakowałem plecak na podróż powrotną. Zrobiłem kilka wspaniałych zdjęć. To co zobaczyłem nikt mi z pamięci nie wymarzę. To co przeżyłem, nikt mi nie odbierze. 

    
     "Wiem, dokąd zmierzam; nieważne, jaką dojdę tam ścieżką. Rozpoczynam moją wędrówke"

(R.P. Evans- Dotknąc nieba)





niedziela, 1 listopada 2020

Złudzenia cz. 2

Zdradziłem moją przyjaciółkę z jej facetem ?

Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 




     Tej nocy nie mogłem spać. Wciąż miałem widok Patryka w bokserkach ze wzwodem. Jego spojrzenie. 
Co miał znaczyć ten pocałunek ?
Cała ta sytuacja postawiła mnie w bardzo niezręcznej sytuacji. Ela jest moją przyjaciółką, a tymczasem jej chłopak ze stojącym fiutem chciał się do mnie dobrać.
W końcu jakoś udało mi się zasnąć.

     Moment śniadania był bardzo krępujący. Spodziewałem się, że nie tylko dla mnie.
Dla Eli mogło to być krępujące z tego powodu, że jej chłopak wyznał, że miał kontakty seksualne z mężczyznami. Przypuszczam, że dla kobiety może to być co najmniej niezręczna sytuacja.
Dla mnie i dla Piotrka natomiast, niezręcznie było z powodu zajścia w kuchni, o którym Ela nie miała pojęcia.
Poprzedniej nocy koleś stanął przede mną w samych bokserkach i chciał mnie pocałować. 

     Pierwsze spojrzenia każdego z nas były niepewne. Odniosłem wrażenie jakbyśmy udawali, że nie pamiętamy zdarzeń z poprzedniego wieczoru, albo one w ogóle nie miały miejsca. 
Po pewnym czasie sytuacja się rozluźniła. 
    Zjedliśmy śniadanie a moi goście zaczęli pomału pakować swoje rzeczy by następnie ruszyć w drogę. Kierunek Holandia. 

     Ele znam od lat (link) Poznaliśmy się jeszcze gdy pracowaliśmy w jednej z Galerii Handlowych w Polsce. Ona sprzedawała Jeansy ja Garnitury. Następnie Ela wyjechała do Niemiec, ja z moim ex, Bigem, rok później. 

     Zastanawiałem się, czy powinienem powiedzieć jej o tym zdarzeniu w kuchni. 
W końcu jej facet pocałował mnie. Chociaż w tym wszystkim sam byłem ofiarą, czułem, że ją zdradziłem.
Zdradziłem moją przyjaciółke z jej facetem?

     Zadzwoniłem w tej sprawie do mojego przyjaciela Roberta (link)
Robert- Absolutnie nie!
Oskar- Dlaczego ?
Robert- Nie wtrącaj się! To ich sprawa. Myślę, że ona jest świadoma tego z kim jest. 

     Czy po długich latach samotności znajdując drugą połówkę przymykamy oko na pewne zachowania tylko dlatego by utrzymać ten związek ?
Idziemy na ustępstwa z desperacji i strachu przed byciem samemu ?
Czy w takich relacjach jesteśmy w stanie być szczęśliwi ?

Ja bym nie mógł. Wszystko albo nic. Wiem co to zdrada, gdyż zdarzyło mi się tymczasowo zbłądzić.
Zejść z drogi monogamicznego związku (link)
Nie jestem dumny z faktu, że przez kilka miesięcy za plecami mojego ówczensego chłopaka spotykałem się z kimś innym. Ale nie żałuje pójścia tą drogą. Wyciągnąłem odpowiednie wnioski. Otworzyło mi to oczy. W ostateczności rozstałem się z Bigem. Przyczyn było wiele (link) Aczkolwiek pewnego dnia wstajesz rano i uświadamiasz sobie, że nie dasz rady, że to koniec. 

     Ja otworzyłem oczy, jednak są ludzie, którzy chcą przymknąć oczy i pewnych rzeczy nie widzieć. 
Grają w teatrze nie zaglądając za kulisy.
Czy tak było z Elą ?

Minał tydzień od naszego spotkania. Siedząc wieczorem przy drinku i czytając książkę (J. Frey- Tausend kleine Scherben) wziąłem do ręki telefon, wybrałem numer Eli i postanowiłęm, że opowiem jej o cąłym zdarzeniu. 
Ela- Hejo Oskar! Ja w sumie miała do Ciebie zadzownić- powiedziała jkaby roztrzęsionym głosem.
Oskar- O! No widzisz jak się przyciągamy. Chciałem z Tobą porozmawiać. Coś Ci powiedzieć.
Ela- Ja też ! Moge pierwsza ?
Oskar- No dawaj ! 
Ela- Rozstałam się z Patrykiem.

     Przez kilkanaście minut przyjaciółka opowiadała mi jak doszło do rozstania. Odkryła, że jej idelany książe z bajki wcale nie jest aki idealny. Zdradzał ją. 
Zjednej strony poczułęm ulgę. Stwierdziłem, że przemilczę temat pocałunku z Patrykiem.
Gdy skończylismy rozmawiać, było już dość późno, około północy. 
Zalogowałem się na mój profil GAY ROMEO. Kilka wiadomości z propozycją spotkania. Kilka nagich zdjęć. Dwie propozycje spotkania na kawę. 
Postanowiłem nic nie odpisywać. Wróciłem do czytania.

"-Ludzie żyją złudzeniami
- Czy to źle ? Czy jest coś oprócz złudzeń ?
- Koniec (...)"
(C. Bukowski -Szmira)


Cz. 1 -link

piątek, 16 października 2020

Złudzenia cz. 1

Nachylił się i mnie pocałował


Zdjęcie: Opracowanie własne, zakaz kopiowania 



"Złudzeniami można żyć dość długo i być dość szczęśliwym. Może to nawet jedyny sposób, żeby być szczęśliwym"
(W. Faulkner- Dzikie palmy)

     Łudzimy się, że następny dzień będzie tym, który zmieni nasze życie. Złudzeniami karmimy się, gdy po długim okresie samotności poznajemy kogoś, wierząc, że to ten jedyny. Możemy mieć nawet wątpliwości, ale pozwalamy karmić się złudzeniami. Na złudzeniach budujemy swój świat. Złudzenia mydlą nam oczy i zamazują realność postrzegania świata. 

      Kiedy będąc w domu nie robiąc nic, rozbrzmiał dźwięk telefonu. Spodziewałem się, że to z pracy. Kolejna zmiana planu zajęć.
W ostatnich tygodniach jest tyle zamieszania. Nikt inny tak często do mnie nie dzowni jak kierownictwo z pracy! 
Zerwałem się z fotela, przerywając czytanie książki James Frey "Tausend kleine Scherben" i podszedłem do stolika przy kanapie, gdzie leżał telefon.
Polski numer był na wyświetlaczu. Mamę, resztę rodziny czy Olę mam zapisaną. Wcisnąłem zielony guzik.
- No już myślałam, że nie odbierzesz. Siemka Oskar jak tam?
Lekko zmieszany, ale po chwili rozpoznałem głos. To Ela. Od momentu gdy wróciła do Polski kontakt ograniczył się do minimum,a potem zanikł(link)
Ela jakieś dwa lata temu wróciła do Polski. Nie odnalazła się w Niemczech. Oprócz mnie i Biga (mój Ex facet-jak poznałem Biga-link) nie miała tu w sumie nikogo.
Wróciła do Polski z nadzieją, że tam znajdzie odpowiedniego faceta. Według mojej przyjaciółki w Niemczech nie ma odpowiednich kandydatów na męża.
-Wow Ela, nie spodziewałęm się Ciebie. Co tam?
Nim zaczeła opowiadać o swoim życiu i zmianach które nastąpiły, wspomniała, że wie o moim rozstaniu z Bigem (link)
Moje rozstanie z Bigem nie było dla niej aż takim wielkim zaskoczeniem. Swego czasu mieliśmy bardzo bliski kontakt ze sobą i wiele o tym rozmwialiśmy. Ela wiedziałą też o moim romansie z Marvinem (link)
Efekt końcowy naszej rozmowy telefonicznej był taki, że Ela jedzie do Holandii i jak wspomniała zahaczy na jedną noc u mnie. Nie będzie sama. Poznała kogoś.

     Przez wiele lat Ela była singielką. W sumie nigdy nie rozumiałem dlaczego. Jest atrakcyjną, zabawną, poukładaną dziewczyną.  Do tego potrafi ogarnąć cały dom. Kobieta marzenia dla każdego heteryka! 

     Wiele czasu spędziliśmy na rozmowach o nieudanych randkach. O facetach, którzy okazali się oszustami. Większość z nich chciała ją tylko zaciągnąć do łóżka. Moja przyjaciółka trafiała też na typów "mamisynków". Wszystko trzebabyło za nich robić. Jak dzieci, zero odpowiedzialności.
Wiele takich rozmów, kończyło się łzami i pretensjami, chyba do losu, że tak jej się układa, a w zasadzie, że jej się nie układa.
     Tymczasem teraz, z jej opowiadań wynikło, że poznała księcia z bajki. Chłopak idelany. Podczas tej wizyty u mnie miałem go poznać.

     Nowy wybranek to Patryk. Trzydziesto ośmio letni pracownik firmy komputerowej.
Wysłała mi jego zdjęcie. Przystojny. Wygląda na typa wyluzowanego. Musze przyznać, że na pierwszy rzut oka nie pasował wizualnie do mojej przyjaciółki. Oczywiście to tylko moje przemyślenia. Najważniejsze by się dogadywali i tak chyba jest.

     Kiedy to moja przyjaciółka wraz ze swoim facetem zawitała do mnie, po rozpakowaniu rzeczy oraz krótkich opowiesci o tym jak minęła droga, siedzieliśmy już w pokoju, relaksując się przy mało istotnej komedii z drinkiem w ręku oraz opowieściami o tym co się do tego czasu wydarzyło.
     
     Ela promieniała. Opowiadała jak poznała Patryka, on zartował z jej opowieści i wciąż sie przytulali. Widać było, że są szczęśliwi, a przynajmniej mają wiele radości ze swojego towarzystwa. 

    Z upływem czasu oraz zawartości wódki z butelki, rozmowy przechodziły na coraz bardziej śmielsze tematy. 
Opowiedziałem o moich kilku sex randkach (link) Oraz o tym jak ciężko znaleźć kogoś z kim można spędzić czas dłużej niż jedna noc (link)
Wtedy, przypuszczam, że rozwiązłość języka spowodowana była alkoholem, Patryk wyznał, że miał kontakty z mężczyznami. Zaczął od kilku komeplemntów w moim kierunku odnośnie wyglądu. Z takim ciąłem napewno kogoś znjadę, zapewniał i ponownie póbował podzielić się z nami jego erotycznymi hostoriami z młodości. Ela z groźną minął sugerowała mu by się zamknął. Nie dziwie się że owy temat był jej nie w smak.
Starałem się tak robić by przyjaciólka myślała, że nie biorę jego słów na poważnie. Próbowałem nawet zmienić temat by jakoś wyjść z tej niezręcznej sytuacji.
     Wieczór skończył sie tak, że Ela zabrała swojego partnera za ręke i poszli spać do mojej sypialni. ja miałem spać w salonie na kanapie. 

     Nie bardzo wiedziałem jak mam się zachować w takie sytuacji. Ele znam od kilka lat. Wiem, że desperacko szukała faceta, ale czy byłaby zdolna do tego by akcpetowac jego biseksualną przeszłość?
Ela nie miała nigdy nic przeciwko homoseksualistom. Było jej to objętne. Miała jednak proste zasady albo w lewo albo w prawo. Nic pomiędzy w jej przypadku nie wchodziłow grę.
     
     Kiedy tak zbierałm ze stołu brudne talerze i szklanki, z mojej sypialni wyszedł Patryk. Stał przez chwilę w przedpokoju ubrany tylko w luźne bokserki i biały T-schirt, a następnie poszedł do ubikacji.
Gdy wyszedł przyszedł do mnie do kuchni i zaczął przepraszać, za to co wydarzyło się podczas wieczoru. Tłumaczył się zbyt dużo ilością wypitego alkoholu oraz tym, że polubił mnie na tyle by móc spokojnie ze mną o tym porozmawiać. 
Cóż miałem odpowiedzieć?

Nic się nie stało mówiłem i dalej zmywałem naczynia. Patryk chciał mi pomóc, a kiedy odmówiłem, on patrzył na mnie w bez ruchu.
-Coś się stało ? - zapytałem.
Wtedy nachylił się i mnie pocałował. 
Odepchnąłem go. Zauważyłem że miał wzwód. Wtedy odrzekł, że lepiej będzie jak pójdzie spać. Przeprosił mnie, ponownie dodając, że za dużo wypił i zniknał w sypialni.

     Przez krótką chwilę nie wiedziałem co mam zrobić.
Powinienem powiedzieć o tym Eli?
A może najpierw porozmawiać z Patrykiem?
Czy też przyjąć wytłumaczenie, że to wina alkocholu i zapomnieć o całej sparwie?

     Tej nocy nie mogłem spać. Wciąż miałem widok Patrka w bokserakch ze wzwodem. Jego spojrzenie.
Wciąż walczyłem z powyższymi pytaniami. 



***Ciąg dalszy nastąpi****

niedziela, 27 września 2020

Sorry POLSKO

Na celowniku są ludzie, nie ideologia!


Źródło- internet/opracowanie graficzne- własne

"Kilkadziesiąt lat temu trafiłby do więzienia za bycie sobą, teraz ktoś najwyżej rozwali mu nos lub splunie. To jest postęp, nawet jeśli gorzki; to jest zmiana na lepsze, mimo że nie wystarczająca"

(I.Karpowicz- OŚCI)
Przykro mi, gdy mieszkając w Niemczech, w kraju w którym nikogo nie interesuje czy jestem gejem czy hetero, oglądam wiadomość z Polski i słyszę, że prezydent A. Duda mówi "Prawdziwa rodzina to chłopak i dziewczyna"(link). Zdjęćia z ulic po których jeżdzi furgonetka z homofobicznymi hasłami z eskortą policji(link) kiedy Biskupi Kościoła Katolickiego oświadczają, że zamierzają otworzyć poradnię, które mają pomóc z osoby homo zrobić osobę hetero (link). Przykro mi, bo Polska to mój kraj. W polsce mam rodzinę i znajomych. Przykro mi, że zaledwie po pięciu latach władzy PIS kraj ten tak nisko upadł. Przykro mi, kiedy znajomi tu w Niemczech pytają się mnie, o to co dzieje się w Polsce.

Polska jako społeczeństwo zawsze byliśmy średnio tolerancyjni. Aczkolwiek nie było tak źle jak teraz.(link) Każdy przeciętnie inteligentny człowiek wiem, że partia rządząca chce mieć władzę absolutną w kraju i poddany sobie Lud. Stąd też szukanie wrogów. Kilka lat temu byli to imigranci, dziś to ludzie homoseksualni. Kto będzie następny ? Rozwodnicy? Osby niewierzący ? Od kilku miesięcy popolskich ulicach jeździ furgonettka, z homofobicznymi hasłami. Porównując homoseksualizm do pedofilli. Pomimo wielu zgłoszeń prokuratura z tym nikt nic nie robi! Mało tego, owy pojazd chroniony jest przez policję! W 2018 roku w Polsce ukazała się książka Gerarda J.M. van Aardweg pt "Powrót do normalności", której celem było przemiany osoby homo w osobę hetero. (Więcej informacji o tej książce znajdziecie pod tym linkiem -link) Dziś Biskupi, chcą otworzyć poradnię, które miałby leczy osoby z homoseksualizmu za pomocą terapii Konwersyjnych.(link) Terapie takie mają na celu zniechęcić człowieka do kontaktów seksualnych. Metody te nie mają żadnych podstaw naukowych. U osoby, która poddana jest terapii próbuje się znaleźć przyczynę homoseksualizmu. Wynika to, że zaprzecza się nauce jako, że człowiek rodzi się z daną orientacją a przyjmuje się za fakt, że osoba homoseksualna jest homo, ponieważ ma zły kontakt z rodzicami, bądź, była ofiara molestowania.
Przeraża mnie również, fakt, że wielu ludzi, politycy, księża mówią o homoseksualistach tylko w kontekście seksu. Zapominając, że orientacja seksualna to nie tylko popęd seksualny ale również potrzeba miłości, bliskości emocjonalnej. Mam wrażenie, Biskupi lecząc homosesksualistów chcą odwrócić uwagę od pedofilli w kościele. Dlaczego kościół tak bardzo idzie w kierunku szykanowania ludzi, odrzucania ich ? Sam papież Franciszek powiedział "Bóg stworzył Cię gejem i takiego Cię kocha" (link) Czy nie możemy iść tym tropem i jako ludzie, wierzący czy nie, homo czy hetero podać sobie znak pokoju ? (link) Otwarta agresja na ulicach miasta. Ludzie zostają pobici, bo mają pomalowane włosy, używają ciepłych sformułowań do swoich partnerów. To się dzieję naparwdę! (link 1 , link 2 ) Kolejnym przykładem jest Parada równości (link) w Białymstoku (link) Wiele osób zostało pobitych. Wszystko to w obronie MODELU POLSKICH RODZIN przed osobami homoseksualnymi. Wielokrotnie o tym wspominałem, nikt nie zniszczy Twojego modelu rodziny, jak ty sam. Bądź dobrym odpowiedzialnym człowiekiem. Ucz dziecka miłości i szacunku do bliźniego, a wszystko będzie dobrze. Niech ktoś mi wytłumaczy! Jak ja, jako gej jestem w stanie zniszczyć model czyjejś rodziny ? Jednak nie wszystko w Polsce objawia się w takich szarych barwach. Tęcza rozlała się po Polsce jak wisła. Do czego zmierzam ? Nie od dziś wiadomo, że aby coś osiągnąć, trzeba o to walczyć. Trzeba o tym mówić by dotrzeć i uświadomić jak największą ilość ludzi. Ludzie od lat wychodzili i wychodzą na ulice demonstrując i domagając się swoich praw. Jest tak, że są potrzebni ludzi. Liderzy, którzy zgromadzą tłum, którzy będą jakby symbolem nowego. Chcąc nie chcąc osoby homoseksualne, mają również takich "bohaterów". Była wielka akcja środowiska LGBT pt. PRZEKAŻMY SOBIE ZNAK POKOJU (link) Są wszelkiego rodzaju fundacje min. MIŁOŚĆ NIE WYKLUCZA(link) a pozostając w kontekście religijnym mamy jeszcze Fundację WIARA I TĘCZA (link). Jednak, są ludzie, którzy, moim subiektywnym zdaniem, nie do końca sprzyjają ludziom homoseksualnym, chociaż uważają, że działają w dobrym imieniu. Trzeba pamiętać, że nie wolno oceniać całości przez pryzmat jednostki, aczkolwiek bywa, a w tym przypadku tak jest, że jednostki są dość mocno słyszalne. Ich echo obiją się wzdłuż i wszerz naszego kraju i pozostawiają po sobie, delikatnie mówiąc, niesmak. Aktywiści LGBT, próbują za wszelką cenę dać znak, że w Polsce dzieje się źle. Każdy chwyt jest dozwolony. Była Matka Boska z tęczową aureolą (link). Jest projekt Pani Dominiki Kulczyńskiej pt. "Cipkomaryjki" (link) jakkolwiek to brzmi, zapoznając się z tematem, pomysł ten chociaż kontrowersyjny ma swoje przesłanie. Był również okres wieszania tęczowych flag na pomnikach. Jestem zdania, że milcząc niczego nie załatwimy. Niektórzy, moim subiektywnym zdaniem, krzyczą aż zanadto.
Swego czasu była Rafalala (link). Krótko mówiąc, osoba, która ubliżała wszystkim, a następnie krzyczała , że jest ofiarą homofobii. Naszczęscie ten epizod "gwiazdorstwa" mamy już za sobą. Aczkolwiek pojawiała się nowa osoba, Margot. Jest to aktywistka, o której stało się głośno z powodu kontrowersyjnych wypowiedzi, czy zachowań na Marszach Równości. Polecam wszytskim wywiad z Margt dla oko.press (link) a w szczególości fr. "(...)Gdy doszłyśmy pod Kopernika poprosiłam osoby, żeby nie szły dalej. Może jestem naiwna, ale miała taką fantazję, że wszyscy ustawią się w szeregu, a ja sama przejdę pod Chrystusa (pomnik) i tam mnie skują." Warto zadać sobie pytanie, o co walczy Margot ? Te fantazje to jak dla mnie chęć zaistnienia w jakikolwiek sposób, chociażby męczennika, czy bohatera. Ale świat to nie bajka. Sprawa, z oflagowaniem pomnika, z Margot szybko obeszła kraj, efektem tego jest fakt, że ludzie w dosłowny sposób rzygają tęczą. Rzygają tematem LGBT. Są zmęczeni i zniesmaczeni nami. Tak nami! Chcąc nie chcąc wrzucają nas do jednego worka. Ja, ty i Margot. Tak oto pomogliśmy osiągnąć cel prawicy. Ktoś kiedyś powiedział, że stojąc w ciszy niczego nie wywalczysz. Zgadzam się, ale tym zachowaniem daliśmy przewagę tym, którzy chcą nam zaszkodzić. Sami staliśmy się wulgarni, agresywni. Jest jeszcze wiele spraw do zrobienia w Polsce by wszystkim nam żyło się lepiej. Upłynie jeszcze sporo czasu zanim ten chaos wywołany nienawiścią; człowieka do człowieka minie. Pamiętajmy jednak, że tocząc walkę na celowniku są ludzie. Ludzie nie ideologia. Ludzie, którzy zwyczajnie chcą żyć
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...